poznalismy sie w anglii, przez portla randkowy,zamieszkalismy po jakims czasie ze soba...w jeden dzien bylo pieklo , w drugi troche gorzej a w inny do przezycia...
on jest starszy o pare lat, ciągle coś zle robiłam , nawet zle kroilam cebule, zle sie ubieralam, zle sie zachowywalam a on ideal chodzacy...
placz na kazdym kroku , nie odchodzilam wtedy bo nie mialam gdzie i za co a po za tym jakos myslalam że to tylko taki okres przejściowy....
zwerbowałam do nas kolezanke ktora stracila prace w pl...
jak sie okazalo to nimfomanka..
podobno sie do niego ostro podwalała...raz jak byłam w pracy to poszła po alkohol i jak on to twierdzi ogladala przy nim porno dajac do zrozumienia czego oczekuje...JUZ DZIS MU NIEWIERZE CZY ABY NIC SIE NIE DZIALO...czuje ze mowil mi to dlatego zeby sie kryć w razie czego gdybym sie dowiedziala najgorszej prawdy...a potem by było gadanie....-PRZECIEZ CI MOWILEM JAK BYLO DLACZEGO MI NIE WIERZYSZ...a dlatego że nasze sprawy łozkowe to była totalna kicha! przez pierwszy rok wogóle nie dochodził..mowił że nie umiem tego robić albo że ja za długo dochodze że jego była robiła to szybciej!!!!! od tamtej pory seks jest dla mnie straszny!!!!!!z nim!
pare dobrych razy znajdowalam na portalach randkowych jego profil..., mowil że kolezanka z pracy proponowala mu seks .-potem lubil jej kazde zdjecie na facebuku...niewiem czy czasem cos nie doszlo miedzy nimi....bardzo niedawno nakrylam rozmowe z inna kolezanka z pracy jak ona mu pisala ze sie w nim zakochala a on jej ze ja nie jestem warta i zeby czekala na niego i cos tam sobie flirtowali...rozbeczalam sie i pytam co to ma znaczyc!- przytulil przeprosil powiedzial ze to z nudow....................masakra
kolejna sytuacja:
jezdzil czesto do pl jak bylismy w uk ...mial 2 telefony komorkowe..pewnego wyjazdu zostawil jeden...cos mnie kusilo by do niego zajrzeć...i prosze bardzo: zjecie jakiejs blondyny! pisal jej ze jest sexy...! i że sie umawiaja pod biedronka w wiadomym celu.....po tamtej akcji go zostawilam ...
ryczał, błagał mowił ze do nieczego nie doszło że z nudów z nia pisal że nie pojechał pod te biedronke!!
GLUPIA wrocilam do niego i wrocilismy do polski ...byl takim glupkiem ze mi ją pokazał: i ostatnio jak jechałam rowerem to do niej zagadałam i sie wszystkiego dowiedzialam!!!!
poznał ją na badoo, kręcił do niej ...zapraszał na impreze..., potem sie spotkali ponoc nie oficjalnie przypadkiem nad rzeką i ona go wystawila pod i nie przyjechala pod biedronke.....on dzwonil do niej ze jest ZAKLAMANA ITP...czyli on pojechal i mnie kłamał...to ona go wystawila a on oczekiwał spotkania!!!!!!!!!!a do mnie wydzwanial że mnie kocha i teskni dupek!!!!
mało tego ...on mi robi takie rzeczy a sam nie ma do mnie zaufania gdzie ja swieta jestem jak zakonnica naprawde.
raz u cioci zapomnialam telefonu i poszlam do niej na drugi dzien!!! matko boska co sie wtedy z nim dzialo ...wyzywal od dziwek że na impreze z kims poszlam ze go zdradzam...a ja wtedy spokojnie w domu spalam!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
wiecznie mnie podejrzewa, nie ufa...nie szanuje mnie ...ma 2 osobowosci te dobra kocham a te druga nienawidze!!!!! potrafi z byle błachostki rozpętać wojne !!!! chciałam go kiedyś zostawić to dał mi w twarz!....powiedział zę go wykoncze...bo juz wtedy czulam ze nic z tego nie bedzie!!!
wiecznie robie wszystko zle, nic nie umiem, on jest moj tatuś
w jeden raz jak pojechalismy do zakopca to mi zrobil jazde w restauracji bo sie popatrzylam na dziewczyne ladnie ubrana..że mnie tylko ciuchy i wyglad interesuje...i jechal po mnie pol godziny...po czym stwierdzil że lepiej by było gdybym go zostawila bo on jest ze mna dla łaski bo ja taka biedna nie poradze sobie bez niego !!!!masakra....nagromadzilo sie tego
a na nast tydz po tym kupil mi bombonierke z byle powodu , kurtke i byl kochany jak niewiem!!!
czy to normalne - no raczej nie...
dodam że niedawno mialam urodziny i bylo bardzo smutne!! tłukliśmy się dzien przed bo miał problem że poszlam z kolezankami na piwo urodzinowe a pytalam sie go czy nie ma nic przeciwko odpowiedzial zebym poszla i sie nie przejmowala...wrocilam i chcac sie przytulić stwierdzil ze jestem do niczego zaczał mnie wyzywać itp...zaczelismy sie szturchac ....mialam ledwo co złamany palec...
nazajutrz sie przymilał ...było mu chyba glupio ale ja nie dałam sie na jego przeprosiny i kolejna wojna...poszlam do pracy ...wracajac mowie że musze z tym palcem do szpitala a on że jestem jebnieta że w pracy naopowiadalam pewnie bog wie co ..ze mnie wysmieją w szpitalu że nic mi nie jest i że wszystko zjebałam !! bo jak wrocilismy to na stole lezał tort szampan ...to byly najgorsze urodziny świata!!!!!!!
stwierdzilam że to dalej nie ma sensu
raz jest tak a raz tak...boje sie powiedzieć cokolwiek bo niewiem jaka bedzie reakcja........boje sie miec z nim dzieci,,,boje sie byc jego żona zeby mnie nie zdradzał....
uciekam od niego 3 i ostatni raz........
nie mam juz sily na ten chory zwiazek