sytuacja z wczoraj - rozmawialam zmoim przyszlym mezem na skyoe, ja jestem w practy za granica, wracamza tydzien, wszystko pieknie ladnie , mial wypite ale mowil ze bardzo teskni, ze mnie kocha, ze zadne modelki nie zastapia mu mnie i kazdego centymetra mojego ciała, ze jestem dla niego najpiekniejsza, najcudowniejsza, najwspanialsza i perfekcyjna, ze mnie bardzo kocha chcialby przytulic.. o czym powiedzial ze ma swoje slabosci(masturbacja, ktora byla naszym cieniem na zwiazku). na tzrezwoi ostatnio powiedzial ze mnie przepasza za to, ze jest ppieprzony, ze nie chce tego robic bo wie ze mnie to boli, a teraz jak mial wypite spytalam po co mi o tym mowi, myslal ze oleje temat ale ja tylko to poytanie zadalam... i sie posypalo, ze jak ja bede chciala sobie zorbic on mnie zniszczy, ze mnie usawi do pionu, ze go kontroluje, jestem zazdrosna, ze on mnie mimo wsyztsko kocha, zaczal krzyczec, mowic ze chyba nie mysle sobie ze tego nie roibl.. czuje sie bardzo zle, nie wiem co mam robic, on jest sfrustrowany tym ze nie ma z kim wyjsc na piwo, ze mu sie z rodzicami nie ukalda , wszytsko co bylo w przeszlosci tzn klotnie z mama ze go kontrolowaal sa przelewane na mnie, tzn te frustracje, wyjezdzamy za granice niedlugo razem ale jezcze musi czekac na jedne papiery, juz chyba glupieje z tej samotnosci, ale dlaczego mnie obraza?? co mam zrobic?
Podobne tematy
sytuacja z wczoraj - rozmawialam zmoim przyszlym mezem na skyoe, ja jestem w practy za granica, wracamza tydzien, wszystko pieknie ladnie , mial wypite ale mowil ze bardzo teskni, ze mnie kocha, ze zadne modelki nie zastapia mu mnie i kazdego centymetra mojego ciała, ze jestem dla niego najpiekniejsza, najcudowniejsza, najwspanialsza i perfekcyjna, ze mnie bardzo kocha chcialby przytulic.. o czym powiedzial ze ma swoje slabosci(masturbacja, ktora byla naszym cieniem na zwiazku). na tzrezwoi ostatnio powiedzial ze mnie przepasza za to, ze jest ppieprzony, ze nie chce tego robic bo wie ze mnie to boli, a teraz jak mial wypite spytalam po co mi o tym mowi, myslal ze oleje temat ale ja tylko to poytanie zadalam... i sie posypalo, ze jak ja bede chciala sobie zorbic on mnie zniszczy, ze mnie usawi do pionu, ze go kontroluje, jestem zazdrosna, ze on mnie mimo wsyztsko kocha, zaczal krzyczec, mowic ze chyba nie mysle sobie ze tego nie roibl.. czuje sie bardzo zle, nie wiem co mam robic, on jest sfrustrowany tym ze nie ma z kim wyjsc na piwo, ze mu sie z rodzicami nie ukalda , wszytsko co bylo w przeszlosci tzn klotnie z mama ze go kontrolowaal sa przelewane na mnie, tzn te frustracje, wyjezdzamy za granice niedlugo razem ale jezcze musi czekac na jedne papiery, juz chyba glupieje z tej samotnosci, ale dlaczego mnie obraza?? co mam zrobic?
wszystko pieknie ładnie ,wystarczy że powiesz nie to słowo i juz wyzwiska...
ja uciekam od takiego Pana ktory sie wlasnie nie kontroluje...
również oglada pornole na potege!!!!
wciąż znajduje ślady.....chmmm no wiesz...
obrzydza mnie to chore....
zastanow sie dobrze czy to ma sens...
3 2014-06-14 17:44:17 Ostatnio edytowany przez renatafbm (2014-06-14 17:56:23)
Ty chyba sobie żartujesz,ze to Twój przyszły mąż-o litości,a lepszych kandydatów nie ma?Czy za te kilka sprośnych słów to trzeba juz ślubować?.No chyba nie jesteś az tak zdesperowana,chyba ,ze jestes masochistką.Współczuję kandydata,ja nie ruszyłabym takiego nawet pogrzebaczem.I muszę cię ostrzec on nie głupieje z samotności,on ma zaburzenia w sfrerze erotyki i tylko patrzec jak bedzie brał wszystko co nie ucieka na drzewo.Dziewczyny uciekają spod ołtarza a Ty masz szanse zrobic to teraz.Wysłałam Ci cos na priv.
Zgadzam się w powyższymi wpisami ![]()
Jeśli chcesz żyć z "takim" człowiekiem, to musisz całkowicie się zgadzać z jego zdaniem, musisz się pozbyć własnego zdania, bo sama wiesz... czeka cię kara. Foch, obelgi albo jeszcze coś gorszego...
On chce rządzić w tym związku - to początek dyktatury.
Co do jego przeszłości, głównie dzieciństwa.
Nie daj sobie tłumaczyć, że "biedny misio" miał tak źle, miał takie a nie inne wzorce, więc trzeba teraz przemilczeć i współczuć.
Wiesz, ja też mam nie ciekawe wzorce z domu rodzinnego, ale wszystko można zmienić pracą nad sobą, ale żeby zacząć pracować, trzeba chcieć coś zmienić, a najpierw uświadomić sobie, że np: krzywdzi się innych.
Piszesz o masturbacji, a problem z nim leży dużo głębiej.
Nie daj się też więcej zwodzić pozornymi zmianami jak to do tej pory miało miejsce, bo człowiek nie zmienia się z dnia na dzień, tylko to długoletni proces.
Tak na marginesie, ja na twoim miejscu odeszłabym od takiego przepraszam za określenie , palanta, bo po co się męczyć, dawać się niszczyć i żyć nadzieją że on zmieni się dla ciebie...
Nikt nie ma prwawa ranic drugiej osoby swoimi uczuciami i emocjami.
z tego ci piszesz wynika, że wyzywa się na tobie. a co do masturbacji to nie rozumiem czemu mu zabraniasz. dlatego ze robi to tak po prostu czy ze za czesto?