netkobietyWszystkie działy
Wychowanie, zdrowie i edukacja dziecka

Córeńko, jesteś piękna, mądra i świat należy do ciebie...

25 odpowiedzi5 328 wyświetleńzałożony przez BabaOsiadła, 13.06.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » WYCHOWANIE, ZDROWIE I EDUKACJA DZIECKA » Córeńko, jesteś piękna, mądra i świat należy do ciebie...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 26 ]

1

Temat: Córeńko, jesteś piękna, mądra i świat należy do ciebie...

Czyli dyskusja o tym, jak wychować dziecko pewne siebie i świadome własnej wartości, odważne, niezależne, pozbawione kompleksów i fałszywej skromności, umiejące zadbać o siebie, korzystać z życia i czerpać garściami z wszystkiego, co najlepsze. Przywiązane do rodziców, ale nie patologicznie, wiedzące, że może odejść dowolnie daleko w świat, ale zawsze ma gdzie wracać. Asertywne, zaradne, potrafiące walczyć o swoje.

Dobry wygląd, inteligencja i nieograniczone możliwości - czy to wszystko jest dla Was jednakowo ważne? Czy mówicie dziecku, że jest ładne, świetnie wygląda w tym ubranku, ma piękne włosy, zgrabną figurę - czy uważacie jednak, że to niepotrzebne? Czy chwalicie, że jest mądre, odważne, samodzielne, czy podkreślacie to często, czy twierdzicie, że to nic szczególnego i nie ma sensu w ogóle o tym mówić? Czy pokazujecie dziecku, jakie ma możliwości, co może robić w życiu, czy raczej czekacie, aż samo się czymś zainteresuje, samo coś odkryje?

Jak wychować dziecko takie, jak w opisie z pierwszego akapitu, ale nie stworzyć egoistycznego, zarozumiałego i rozpieszczonego człowieka?

Zapraszam do wymiany poglądów, wskazówek i przykładów.

2

Odp: Córeńko, jesteś piękna, mądra i świat należy do ciebie...

Nie wiem na ile mogę się wypowiadać w tym temacie bo własnych dzieci nie mam - mam za to 11 lat młodszą siostrę za której wychowanie czułam się odpowiedzialna. Zdarzało mi się słyszeć że traktuję ją bardziej jak córkę niż siostrę...

Kiedy była malutka to faktycznie chwalona była absolutnie za wszystko co zrobiła dobrze - ale to tak do 3-4 roku życia. Później to już było bardziej zależne od tego czy nie zrobiła czegoś byle jak tylko żeby usłyszeć pochwałę. Przykład narysowała coś bliżej nieokreślonego ale widać że się stara więc oczywiście że śliczne, później 3 sekundowy gryzmoł na kartce z pytaniem czy ładnie -> postaraj się bardziej.

Uważam, że należy chwalić tylko za to co naprawdę jest dobre np. moja siostra była dobra w grze w szachy i za to była chwalona (chyba za bardzo, bo jak zaczęła przegrywać to nie chciała już grać mimo zachęt). Zdecydowanie nie wmawiałam jej że wszystko może - jak miała chyba 8 lat wymyśliła że będzie układać piosenki, jednak ma naprawdę kiepski słuch i trudno jej rozróżnić niektóre dźwięki więc raczej czekałam żeby to zainteresowanie wygasło.

Studium przypadku:
Myślę że moja siostra źle zniosła porównania do mnie (często nieprawdziwe!) ze strony matki, że ja coś tam w jej wieku robiłam lepiej, miałam jakieś tam sukcesy z czymś sobie już radziłam. Przez to np. gdy przegrywała ze mną w gry planszowe to reagowała histerią i płaczem. Także nie porównywać dzieci big_smile

Teraz jest nastolatką i sama chciałabym wiedzieć jak ją zachęcić np do większego dbania o siebie. Np. nie chce jej się codziennie umyć buzi i przez to ma sporo problemów z cerą. Nie chcę jej wpędzać w kompleksy ale zastanawiam się czy kopnięcie szczerości nie jest lepsze, dzięki czemu mogłaby sama ze sobą czuć się dobrze mając piękną skórę.

3

Odp: Córeńko, jesteś piękna, mądra i świat należy do ciebie...

Chwalić gdy jest za co.
Krytykować gdy trzeba.
Jedno i drugie w rozsądnych granicach. Z umiarem i wyczuciem.
Jedno i drugie jest potrzebne.

4

Odp: Córeńko, jesteś piękna, mądra i świat należy do ciebie...

Eh, to wcale nie takie proste.
Sama staram się w taki sposób wychowywać córkę, ale na ile mi to wychodzi? wink Na pewno nie jest zadufana w sobie, ale czasem też brakuje jej wiary, ze moze sie czegoś nauczyć... Są momenty, kiedy jestem dumna z naszych wyników - kiedy ona chce podejmować wyzwania, kiedy z dumą opowiada, ze najładniej w klasie odpowiadała, że pani ją pochwalila itp. Ale to ledwo początek. Nie mam recepty jak to robić dokładnie. Na pewno nie nalezy chwalić przesadnie - nawet za prace zrobioną 'na odwal", jak widzę, ze robi coś na odwal nie krzyczę, ale mówię, ok, ale nie postarałaś się tym razem. A jesli się stara i nie wyjdzie tak jak chciała, chwalę i motywuję, jak trzeba pomagam poprawić itd.

5

Odp: Córeńko, jesteś piękna, mądra i świat należy do ciebie...

Babo, temat rzeka, naprawdę...

Mój syn ma dziś prawie 17 lat, więc chyba mogę już nieśmiało powiedzieć, że udało mi się to, o co pytasz. Na pewno jednak dałam mu jakiś potencjał na przyszłość, który - mam szczerą nadzieję - pozwoli mu śmiało i z podniesioną głową wkroczyć w dorosłość. 

Mój syn na chwilę obecną jest osobą raczej pewną siebie, ma wysokie poczucie własnej wartości, wydaje mi się, że nie ma kompleksów, jest za to zdrowo samokrytyczny. Potrafi bronić swoich racji, kiedy jednak trzeba, to potrafi przyznać się do błędu i przeprosić. Ma spore grono kolegów, widzę, że jest lubiany, nie pozwala się wykorzystywać, ale też nie stroni od bezinteresownej pomocy.

Uważam, że dziecko trzeba chwalić, ale konstruktywnie, czyli wyłącznie wtedy, kiedy na to zasłuży. Podobnie jest z krytyką ? musi być konstruktywna, poparta wyjaśnieniem i rzeczowym argumentem. Nigdy nie używałam najgorszego, a przy tym najgłupszego z możliwych argumentu ?nie, bo nie?, bo dziecko musi wiedzieć dlaczego mu czegoś nie wolno, wtedy nie tylko się nie buntuje, ale też nie ma poczucia niesprawiedliwości. Zawsze też dopuszczałam możliwość negocjacji.

W kwestii pochwał - jeśli maluch narysuje obrazek, z którym coś jest nie tak, warto powiedzieć ?widzę, że się postarałeś/aś, ale spójrz, to i to można zrobić lepiej?.  To jest właśnie konstruktywna krytyka, której zadaniem jest mobilizacja do pozytywnych zmian. Dziecka nie należy chwalić z zasady, jednym słowem, jeśli nie zasłuży, to nie ?piejmy? z zachwytu, bo "to przecież taaakie piękne", jeśli jednak coś na pochwałę zasługuje, to nie udajmy, że jest to oczywiste ? wtedy należy to głośno docenić. Ono nie ma się domyślać, że coś zauważamy.

Tak, moje dziecko słyszy wprost, że jest samodzielne i odpowiedzialne i jestem z niego dumna. Zdarza mi się powiedzieć, że całkiem przystojny z niego facet, a co! smile Mówię też, że widzę i doceniam jego starania, że cieszą mnie jego sukcesy, a przy tym wcale nie uważam, że fakt, że je osiąga, jest oczywisty.
Tak, mówię wprost, że ma fajnie wypracowaną sylwetkę lub ładnie mu w tej czy tamtej koszulce, ale... krytykuję, kiedy założy coś, co jest niechlujne, za bałagan czy fakt, że bywa leniwcem do kwadratu. Ma zakres swoich obowiązków, z których go nie wyręczam, a które to muszą być wypełnione. Czy dopuszczam odstępstwa. Czasem tak - kiedy się na to umówimy.
Bardzo ważne jest wzajemne zaufanie ? jeśli powiem coś krytycznego, to syn wie, że nie zostało to wypowiedziane, żeby zranić, ale w dobrej wierze.

Kiedy się niepotrzebnie uniosę lub po przemyśleniu tematu stwierdzam, że nie miałam racji, to nie mam problemu z tym, żeby przeprosić. Wtedy syn widzi, że ma swoje prawa i jest traktowany jak pełnoprawny partner, nawet jeśli to do mnie zwykle należy ostatnie słowo.

Dziecko musi czuć, że jest ważne i kochane, ale jednocześnie mieć świadomość, że mamy w stosunku do niego jakieś oczekiwania, jednym słowem nic nie należy mu się z zasady. Z samego faktu istnienia dziecko kochamy, na pochwałę musi jednak zasłużyć swoim postępowaniem.

Bardzo ważne jest jego poczucie bezpieczeństwa, czyli aby miało świadomość, że jeśli coś złego się stanie, to z problemem NIGDY nie zostanie samo.

Nigdy nie miałam tendencji do realizacji własnych ambicji kosztem syna, ale powtarzałam i wciąż powtarzam, że cokolwiek robi, powinien to robić najlepiej jak potrafi. W szkole nie musi błyszczeć, mieć świadectw z paskiem, jeśli jednak jest w czymś dobry, to powinien się w tym kierunku rozwijać. Niczego jednak nie narzucam, daję mu prawo wyboru, za to rozmawiam, tłumaczę i - jeśli uważam, że naprawdę warto - przekonuję.

I wreszcie na koniec dodam, że zdarza mi się wprost zapytać czy jest coś, co mu przeszkadza i jego zdaniem powinnam zmienić w swoim zachowaniu albo czy czuje się w domu szczęśliwy, rozumiany, kochany. Niektórych takie pytania z ust rodzica mogą dziwić lub wręcz szokować, ale ja sama dziś, jako osoba dorosła, mam świadomość błędów, jakie popełnili moi rodzice, choć przecież się starali, dlatego ja też do siebie dopuszczam, że być może popełniam błędy, których po prostu nie zauważam.

6

Odp: Córeńko, jesteś piękna, mądra i świat należy do ciebie...

Moja córka zupełnie nie wierzy w siebie,nie potrafi powiedzieć w czym jest świetna,nie widzi,że w czymś wygląda naprawdę szałowo. Tak już ma,pomimo tego,że zawsze gdy na to zasługuje ją chwalę,uważam ją za mądrą i wartościową osóbkę.
Warto uświadamiać dziecku,że fakt,że dla nas- rodziców jest genialna i piękna nie oznacza,że wszyscy ją tak postrzegają,że obcy może więcej zauważają niż my-zakochani rodzice.

7

Odp: Córeńko, jesteś piękna, mądra i świat należy do ciebie...

Jeśli dziecko jest ładne, zdolne itd, to nie ma problemu, żeby go w tym utwierdzić. Ale co w przypadku, gdy wcale takie nie jest? Mnie rodzice też chwalili, mówili, jaki to jestem przystojny, zdolny itd. A potem przyszło zderzenie z rzeczywistością - czyli rówieśnikami, od których się dowiedziałem, że wcale taki zajebisty nie jestem. Nie dość, że poczucie własnej wartości dramatycznie spadło, to jeszcze rodzice przestali być wiarygodni.

Tak więc, odpowiedzcie mi moje drogie, co w przypadku, gdy córeńka nie jest ani piękna, ani mądra?

8

Odp: Córeńko, jesteś piękna, mądra i świat należy do ciebie...
antykobieta napisał/a:

Tak więc, odpowiedzcie mi moje drogie, co w przypadku, gdy córeńka nie jest ani piękna, ani mądra?

Każdy ma jakieś zalety. Doprawdy rzadko się zdarza żeby ktoś żadnych zalet nie posiadał.
Te zalety należy podkreślać i chwalić.

Mnie też Rodzice zawsze chwalili. Ponad miarę, a najpiękniejsza i najmądrzejsza na świecie nie jestem. Kiedy zdałam sobie z tego sprawę, to wcale wiarygodność moich Rodziców nie spadła. Natomiast doceniłam ich miłość.

9

Odp: Córeńko, jesteś piękna, mądra i świat należy do ciebie...

Chwalić koniecznie...
Słowa tego wątku mam do dzisiaj w uszach - słyszę głos mojej kochanej mamy, tak do mnie mówiła,
to było najlepsze, co dostałam w życiu - jej miłość...
dzięki jej miłości jestem kim jestem, radzę sobie z tak trudnym losem
a z drugiej strony był ojciec - surowy, szorstki, wymagający, nie umiejący okazać miłości i to wlekę za sobą całe życie...moje wszystkie kompleksy i brak wiary w swoje możliwości

dla mojego syna jestem taką mamą jak była moja muńka - tak mówiłam...
okazuje mu miłość, chwalę - mówię jesteś mądry, wierzę w ciebie
oczywiście miał również swoje kary za przewinienia ale przede wszystkim dużo z nim rozmawiałam i byłam prawie zawsze przy nim...
dzisiaj ma 26 lat i jest całkiem fajnym facetem a przede wszystkim, wystarczająco pewnym siebie, żeby nie bać się życia i brać za nie odpowiedzialność...

chwalić koniecznie i tak kochać, żeby dziecko czuło się kochane to jest najważniejsze

10

Odp: Córeńko, jesteś piękna, mądra i świat należy do ciebie...
luc napisał/a:
antykobieta napisał/a:

Tak więc, odpowiedzcie mi moje drogie, co w przypadku, gdy córeńka nie jest ani piękna, ani mądra?

Każdy ma jakieś zalety. Doprawdy rzadko się zdarza żeby ktoś żadnych zalet nie posiadał.
Te zalety należy podkreślać i chwalić.

Pewna dziewczyna mi kiedyś opowiadała, że miała siostrę cioteczną. Siedziały razem u swojej babci, a ta im coś takie powiedziała: "Ty, Aniu, jesteś ładna, a ty Kasiu, mądra". No i ta Kasia zapamiętała to na całe życie, jako coś, co ją bardzo zabolało, choć usłyszała przecież, że jest mądra.

11

Odp: Córeńko, jesteś piękna, mądra i świat należy do ciebie...

Trzeba budować poczucie wartości swojego dziecka. Najlepiej zapisać je do jakiejś organizacji, gdzie będzie miało do wykonania jakieś zadania. Poczuje się dzięki temu odpowiedzialne i nabierze pewności siebie. Nauczy się też współpracować z ludźmi i pogłębi swoje umiejętności interpersonalne.

12

Odp: Córeńko, jesteś piękna, mądra i świat należy do ciebie...
antykobieta napisał/a:

Jeśli dziecko jest ładne, zdolne itd, to nie ma problemu, żeby go w tym utwierdzić. Ale co w przypadku, gdy wcale takie nie jest? Mnie rodzice też chwalili, mówili, jaki to jestem przystojny, zdolny itd. A potem przyszło zderzenie z rzeczywistością - czyli rówieśnikami, od których się dowiedziałem, że wcale taki zajebisty nie jestem. Nie dość, że poczucie własnej wartości dramatycznie spadło, to jeszcze rodzice przestali być wiarygodni.

Tak więc, odpowiedzcie mi moje drogie, co w przypadku, gdy córeńka nie jest ani piękna, ani mądra?

Jak już wcześniej napisałam, chwalić też trzeba umieć i należy robić to mądrze, nigdy na wyrost i ponad miarę. Jeśli dziecko zasłuży, to chwalmy, ale nie róbmy tego z zasady. Weźmy też pod uwagę, że czym innym jest powiedzenie małemu człowiekowi "dla mnie jesteś najładniejszym dzieckiem na świecie", a czym innym stwierdzenie ogólne. Wbrew pozorom dzieci dostrzegają tę różnicę.

Gojko, Twoja córeczka być może jest bardzo ambitna, wiele od siebie wymaga i stąd brak wiary we własną wartość i własne możliwości? Ludzie ambitni niezwykle często mają taki problem, nawet jeśli - obiektywnie patrząc - zupełnie nie powinien się pojawić.

Moi rodzice prawie mnie nie chwalili, paradoksalnie czułam ich bezwarunkową miłość i akceptację, a jednak brakowało mi tych zwykłych, słownych pochwał. Pamiętam jak dziś, kiedy wróciłam z obron dyplomów w technikum (broniłam wówczas dwa tytuły równocześnie), weszłam do domu szczęśliwa i mówię, że dostałam bardzo dobry i celujący, na co mój tata: "A czemu nie dwa celujące?". Potem chodził i chwalił się sąsiadom jak to dobrze się obroniłam, zdałam maturę, jakie dobre miałam świadectwo, a jednak dowiadywałam się o tym od osób trzecich, mi tego nigdy wprost nie powiedział. Dopiero w dorosłości takie sprawy udało nam się wyjaśnić i dopiero kilka lat temu usłyszałam od mojej mamy jaka jest ze mnie dumna, a od ojca, że mnie kocha. To jest błąd. Dzieci powinny o tym wiedzieć.

13

Odp: Córeńko, jesteś piękna, mądra i świat należy do ciebie...
antykobieta napisał/a:

"Ty, Aniu, jesteś ładna, a ty Kasiu, mądra". No i ta Kasia zapamiętała to na całe życie, jako coś, co ją bardzo zabolało, choć usłyszała przecież, że jest mądra.

Takie zestawienie nie było po prostu trafne.

14

Odp: Córeńko, jesteś piękna, mądra i świat należy do ciebie...

Moja córka słyszy, że jest ładna i mądra ;]
kiedyś w wieku ok 2 lat po południowej drzemce moja siostra podsłuchała ją jak ta wstając i przeciągając się powiedziała sama do siebie z takim ziewem... " allle ja jestem mądra" ;]  oczywiście siostra prawie umarła ze śmiechu za tymi drzwiami

Myślę, że trzeba wszystko z umiarem, że trzeba być przy dziecku i nie traktować go jak dzidziusia, pokazywać świat pozwalać na eksperymenty, pilnować ważnych rzeczy i przymykać oko na błahostki ;]
Moja babcia zawsze się dziwiła i powtarzała wszystkim, że ja rozmawiam ze swoim 1,5 rocznym dzieckiem jak z całkiem dużą babeczką i ona jak całkiem duża babeczka mi odpowiada...   a teraz ma 3 lata i taki zasób słów, że aż czasem strach ;D

Ja nigdy nie dołuję swojego dziecka... jak mi mówi mamo ja też będę chciała być policjantką albo mamo marzę żeby być strażakiem to nie mówię, że nie... mówię raczej.. dobrze córeczko, jeżeli będziesz bardzo się starać i ciężko pracować to będziesz kim zechcesz a mama Ci zawsze pomoże...

pamiętam jak ja byłam mała... chciałam na karate tak strasznie chodzić ale moja mama nigdy mnie nie zapisała bo z góry uznała że " ja Cię zapisze, Ci się znudzi i tak nic  z tego nie będzie" ... a kto wie jakby się potoczyło moje życie i gdzie ja bym teraz była jak ona by mnie na te karate zapisała....

obiecałam sobie, że nigdy nie będę podcinała dla swojej córki skrzydeł i że zawsze będę jej dawała jakiś wybór ;]

15

Odp: Córeńko, jesteś piękna, mądra i świat należy do ciebie...

Moim zdaniem to z dziećmi trzeba rozmawiać dużo, wpajać i swoje zasady. Ja ze swoimi zawsze dużo rozwiałam, starałam się im dawać przykład. Żeby chciały być i wyglądać jak mama. Zawsze się elegancko stroiłam, malowałam, a one brały ze mnie przykład już jak były małe mierzyły moje szpilki, sukienki. Zawsze chodziłam z nimi na zakupy, starałam się żeby stworzyły swój własny styl, ale zawsze służyłam radą. Chwaliłam ich wygląd ale też umiem skrytykować jak mi się coś nie podoba. Ja np nigdy ich nie krytykowałam o mocny makijaż, duże szpilki, czy ubiór. Nawet jak chodziły do gimnazjum. Musze przyznać że one się umieją ubrać z klasą. Nie rozumiem rodziców którzy zabraniają dzieciom coś założyć. Np na zakoncznei gimnazjum moja córka pożyczyła moje gigantyczne szpili. Ja w tym problemu nie widziałam, Pięknie w nich się prezentowała. A inne matki miały do mnie jakies glpuie ale, ze pozwalam i demoralizuje ich dizeic. Coz gimnazjum to nie przedszkole. Pewnie w takich szpilkach, makijażu, i modnych ciuchach taka nastolatka czuje się dużo bardziej dowartościowana. Bo to jest ten wiek, więc cóż jej będę skrzydła podcinać. Pod tym względem chciałam żeby miały swoją wartość swoje zdanie i swój styl.
Co do nauki, postaram sie żeby znały języki obce, sztuki walki, śpiew, gę na instrumencie, dużo podróżowaliśmy. I zawsze im o tym przypinam jakie sa mądre ile potrafią. Jakie są zdolne. Żeby czuły się wartościowe, a nawet wartościowsze.
Nigdy nie były do mnie przyspawane, czyli były samodzielne.
Uczyłam ich szacunku do innych. ALe też tego, ze mają być odważne, niezależne, walczyć o swoje, o siebie, nie ustępować, nie patyczkować się, być pewne siebie, od nikogo nieuzależnione, to charaktery dominujące nikt im niczego nie narzuci, wiem, ze radzą sobie w każdej sytuacji, nauczam ich hardości życia, a zarazem taktu i delikatności.
Moje córki wiedzą czego chcą dążą do celu za wszelką cenę, umieją walczyć o siebie, przed byle kim się nie ugną!
I mogę być o nie spokojna bo to dwie moje kochane spryciary-cwaniary. Ale szczerz mówiąc wole je takie silne niezależne niż jakieś miękkie beksy ze złamanym sercem.

16

Odp: Córeńko, jesteś piękna, mądra i świat należy do ciebie...

A mnie głupiej się zdawało, że wszelkie skrajności są SZKODLIWE wink
Osobiście najlepiej mi się "udała" najmłodsza córka... może z tytułu nabytych doświadczeń wychowawczych.
Niemniej opisywana osóbka "błyszczy" talentem i pracowitością, wygrywa różne konkursy, więc nie są to stwierdzenia gołosłowne - choć i szpilki posiada wink Jednak ona ZNA umiar... i umie się ubrać ADEKWATNIE do sytuacji. Nieadekwatność ZAMIAST podziwu, budzi często śmiech lub zażenowanie. Może dlatego NIKT "wątów" do dziewczyny nie ma, ani koleżanki, ani ich mamusie ani ciało pedagogiczne. Chwalę ją gdy jest za co - nie na zasadzie "sztuka dla sztuki". Może dlatego nikt za jej plecami nie chichocze ani nie przyczepia jej łatki "plastika" wink ma poczucie własnej wartości wynikające z samej siebie, z własnego "wnętrza" - nie z posiadanych dóbr...
Cóż, wychowywanie to bardzo delikatna materia - nie wysysa się jej razem z mlekiem matki. Dlatego dobrze jest nie usiąść na laurach, tylko cały czas obserwować i wyciągać wnioski...

17

Odp: Córeńko, jesteś piękna, mądra i świat należy do ciebie...

Helou, a co to za stwierdzenie: swiat nalezy do Ciebie? Kolejna Alexis ma wyrosnac? Chwalenie - TAK, wyrabianie super ego i mniemania, ze sie jest darem niebios dla reszty ludzkosci - glupota i robienie dzieciakowi krzywdy juz na starcie.
Ja swoja core chwale, mowie, ze jest ladna, madra i ze ja kochamy ale nie wkladam jej rozowych okularkow na codzien na nos, bo zderzenie z rzeczywistoscia mogloby byc bolesne. Natomiast jestem zdecydowana przeciwniczka unikania pochwal czy metody wychowawczej samego kija (bez marchewki). Takie dziecko ma potem kompleksy, zanizone poczucie wartosci, jest niesmiale, nie ma wiary w siebie i to, ze da sobie rade.
Co do urody u dziewczynek, jest to wazne, ale dla mnie wazniejsze jest, zeby corka wierzyla w siebie i lubila sie taka jaka jest i nie dala sobie kitu wcisnac zadnemu mezczyznie. Ma byc dla niego skarbem, nawet w podomce i papuciach. Zreszta, nie dla mezczyzny ja chowam a dla niej samej.

18

Odp: Córeńko, jesteś piękna, mądra i świat należy do ciebie...
Mussuka napisał/a:

Helou, a co to za stwierdzenie: swiat nalezy do Ciebie?

Nie w sensie: "Wszyscy są stworzeni tylko po to, by robić ci dobrze, jesteś księżniczką, ą, ę", tylko: "Nie przestawaj marzyć, możesz być kim zechcesz i robić co chcesz, przed tobą nieograniczone możliwości".

19

Odp: Córeńko, jesteś piękna, mądra i świat należy do ciebie...
Anhedonia napisał/a:

A mnie głupiej się zdawało, że wszelkie skrajności są SZKODLIWE wink

To więcej nas takich "głupich" jest wink
Zdecydowanie skrajności nie są dobre. Ani przesadne chwalenie, ani nadmierne krytykowanie.
Bo albo wyrośnie "zadufek", albo zakompleksiony.

20

Odp: Córeńko, jesteś piękna, mądra i świat należy do ciebie...
BabaOsiadła napisał/a:
Mussuka napisał/a:

Helou, a co to za stwierdzenie: swiat nalezy do Ciebie?

Nie w sensie: "Wszyscy są stworzeni tylko po to, by robić ci dobrze, jesteś księżniczką, ą, ę", tylko: "Nie przestawaj marzyć, możesz być kim zechcesz i robić co chcesz, przed tobą nieograniczone możliwości".

OK, to w takim razie jak najbardziej tylko moze w formie: ucz sie dziecko, staraj, pracuj, bo jestes mloda, madra i mozesz wtedy wiele osiagnac i spelnic swoje marzenia:) W takim wypadku jestem ZA.

21 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2014-07-25 18:17:49)

Odp: Córeńko, jesteś piękna, mądra i świat należy do ciebie...
Insurmountable_Woman napisał/a:

Moim zdaniem to z dziećmi trzeba rozmawiać dużo, wpajać i swoje zasady. Ja ze swoimi zawsze dużo rozwiałam, starałam się im dawać przykład. Żeby chciały być i wyglądać jak mama. Zawsze się elegancko stroiłam, malowałam, a one brały ze mnie przykład już jak były małe mierzyły moje szpilki, sukienki. Zawsze chodziłam z nimi na zakupy, starałam się żeby stworzyły swój własny styl, ale zawsze służyłam radą. Chwaliłam ich wygląd ale też umiem skrytykować jak mi się coś nie podoba. Ja np nigdy ich nie krytykowałam o mocny makijaż, duże szpilki, czy ubiór. Nawet jak chodziły do gimnazjum. Musze przyznać że one się umieją ubrać z klasą. Nie rozumiem rodziców którzy zabraniają dzieciom coś założyć. Np na zakoncznei gimnazjum moja córka pożyczyła moje gigantyczne szpili. Ja w tym problemu nie widziałam, Pięknie w nich się prezentowała. A inne matki miały do mnie jakies glpuie ale, ze pozwalam i demoralizuje ich dizeic. Coz gimnazjum to nie przedszkole. Pewnie w takich szpilkach, makijażu, i modnych ciuchach taka nastolatka czuje się dużo bardziej dowartościowana. Bo to jest ten wiek, więc cóż jej będę skrzydła podcinać. Pod tym względem chciałam żeby miały swoją wartość swoje zdanie i swój styl.
Co do nauki, postaram sie żeby znały języki obce, sztuki walki, śpiew, gę na instrumencie, dużo podróżowaliśmy. I zawsze im o tym przypinam jakie sa mądre ile potrafią. Jakie są zdolne. Żeby czuły się wartościowe, a nawet wartościowsze.
Nigdy nie były do mnie przyspawane, czyli były samodzielne.
Uczyłam ich szacunku do innych. ALe też tego, ze mają być odważne, niezależne, walczyć o swoje, o siebie, nie ustępować, nie patyczkować się, być pewne siebie, od nikogo nieuzależnione, to charaktery dominujące nikt im niczego nie narzuci, wiem, ze radzą sobie w każdej sytuacji, nauczam ich hardości życia, a zarazem taktu i delikatności.
Moje córki wiedzą czego chcą dążą do celu za wszelką cenę, umieją walczyć o siebie, przed byle kim się nie ugną!
I mogę być o nie spokojna bo to dwie moje kochane spryciary-cwaniary. Ale szczerz mówiąc wole je takie silne niezależne niż jakieś miękkie beksy ze złamanym sercem.

Jestem belfrem i uważam,że zakończenie roku to nie jest gala celebrytów i niestety jak widzę gimnazjalistkę w szpilkach gigantach do tego ledwo się w nich trzymającą w pionie to zastanawiam się co  chcieli osiągnąć rodzice wyprawiając takie "monstrum" na zakończenie roku.Sorki ale mama z klasą nigdy by na coś takiego dziecku nie pozwoliła. A Twoje córki skoro tak chodzą ubrane na zakończenie roku raczej klasy nie mają.
Moja córka chodzi do prywatnej szkoły gdzie taki ubiór jest po prostu niedopuszczalny.I to mnie cieszy.
Nastolatka jest na tyle świeża i jeśli ma ładną cerę nie musi jej szpecić makijażem karnawałowym na co dzień.A dziewczyna z klasą musi wiedzieć jaki make up pasuje na co dzień a jaki na karnawał.Jeśli nie widzi tej różnicy o klasy nie ma mowy.
Co to znaczy,że przed byle kim się nie ugną? Kto to jest byle kto według Ciebie?
Ja cenię w mojej córce to,że jest ustępliwa.Bo czasem po prostu nie warto z niektórymi dyskutować,warto milczeć.Bo tym milczeniem ona pokazuje swą mądrość,której nieraz chciałabym się od niej nauczyć.
Moja córka nie czuje się dowartościowana z powodu ciuchów.Czuje się dowartościowana gdy widzi,że coś wychodzi jej lepiej niż starszym od niej dziewczynom.Była np bardzo dumna gdy jej nauczyciel wziął ją do swojej szkolnej orkiestry mimo,że to orkiestra szkoły muzycznej II stopnia a ona jest dopiero w I stopniu.Takie rzeczy bardziej ją dowartościują niż najmodniejsze sandałki czy bluzki.I to mnie cieszy.Nie chciałabym mojej córki widzieć w gimnazjum w mega szpilkach i mocnym make upie.Nie mam dobrego zdania o takich pannach.
Moje dziecko gdy było małe miało w głowie autka,dinozaury i dzikie zwierzęta.Nie popychałam ją na siłe w stronę tego co się niektórym zdaje,że wynika z płci.
Za cwaniarami nie przepadam bo znam parę takich,które dużo na swój temat mówią ale niewiele potrafią i są leniwe.
Wolę skromne osóbki z dużym talentem bo takowe naprawdę robią niezapomniane wrażenie.

Może jestem złośliwa ale mam nadzieję,że języków obcych (szczególnie angielskiego) nie uczysz swoich córek:)
To tylko takie odniesienie do przymiotnika z Twego nicka. Mała podpowiedź: nie używamy go do określania ludzi.
Ale taki ładny i trudny,że ciężko się powstrzymać no nie?:)

22

Odp: Córeńko, jesteś piękna, mądra i świat należy do ciebie...

Tylko, że to nie jest tak, że one się jakoś niestosownie ubierają. Moje córki to nawet w krótkich szortach nie gustują, chyba, ze na plaży. Ale tak to nawet ze względu na prace chodzą elegancko ubrane, żakiet, szpilki, makijaż też zawsze odpowiedni do sytuacji. I nawet wtedy na to zakończenie no co się takiego stało, ze szpilki założyły?! Ubrane były bardzo ładnie i elegancko wiadomo biało czarno, a szpilki bardzo pasowały. Chodzi mi o to, że chciały więc założyły, nie miałam takiego prawa coś nie dać. Mogę doradzić odradzić ale nigdy kazać zakazać.
Co do zachowania, wiesz ja nie uczę ich agresji ani jakiejś wulgarności. Ale uważam, ze najgorszym co może być jest uczenie dziecka skromności i pokory. Bo takiemu skromnemu, cichemu, nieśmiałemu, to zawsze tylko kop w d.... i tyle. Wiem po sobie kiedyś w dawnych czasach jako nastolatka byłam taka trochę nieśmiała, bo to nie wypada, bo nieładnie, bo coś tam.... a g....prawda. Oduczyłam się tego bo osoby śmiałe charakterne zawsze wygrywają. Życie mnie tego nauczyło, ze trzeba walczyć o swoje, nie dawać się, być śmiałym. I tego je nauczyłam, żeby umiały się upomnieć, walczyć o sobie, znać swoja wartość.
Skromność nie może bardziej takt, elegancję a o ile to wyszukaną skromność. Ale szara myszka NIGDY!!!!
Ja moich przede wszystkim tak nauczyłam, ze to charaktery bardzo silne i dominujące, nigdy nikomu nie pozwoliłyby sobie nic narzucić,

23

Odp: Córeńko, jesteś piękna, mądra i świat należy do ciebie...
Insurmountable_Woman napisał/a:

chciały więc założyły, nie miałam takiego prawa coś nie dać. Mogę doradzić odradzić ale nigdy kazać zakazać.

W gimnazjum matka nie ma prawa niczego dziecku zakazać? hmm

InsurmountableWoman napisał/a:

Ale uważam, ze najgorszym co może być jest uczenie dziecka skromności i pokory. Bo takiemu skromnemu, cichemu, nieśmiałemu, to zawsze tylko kop w d.... i tyle. Wiem po sobie kiedyś w dawnych czasach jako nastolatka byłam taka trochę nieśmiała, bo to nie wypada, bo nieładnie, bo coś tam.... a g....prawda. Oduczyłam się tego bo osoby śmiałe charakterne zawsze wygrywają. Życie mnie tego nauczyło, ze trzeba walczyć o swoje, nie dawać się, być śmiałym. I tego je nauczyłam, żeby umiały się upomnieć, walczyć o sobie, znać swoja wartość.
Skromność nie może bardziej takt, elegancję a o ile to wyszukaną skromność. Ale szara myszka NIGDY!!!!
Ja moich przede wszystkim tak nauczyłam, ze to charaktery bardzo silne i dominujące, nigdy nikomu nie pozwoliłyby sobie nic narzucić,

I znów te skrajności.
Co innego wychowanie cichego i nieśmiałego dziecka, a co innego takiego, które łokciami się rozpycha.
Trochę skromności i pokory nikomu nie zaszkodzi. Przy okazji uodporni na ewentualne niepowodzenia życiowe, które każdemu się mogą przytrafić.

24

Odp: Córeńko, jesteś piękna, mądra i świat należy do ciebie...

,,Moje córki wiedzą czego chcą dążą do celu za wszelką cenę, umieją walczyć o siebie, przed byle kim się nie ugną!,,
za wszelką cenę, czyli?
przed byle kim się nie ugną, czyli kto jest byle kim?

Ucze córke  (6lat) ze najważniejsze jest co ma się w głowie, jakim się jest człowiekiem, a nie sa tak ważne ubrania, pieniądze i status społeczny. Ucze ja tolerancji dla odmienności, a także ułomności, niepełnosprawności. Ubieram ja ładnie także, ale ucze ja ze lepiej zalozyc mniej i mniej strojnie to wtedy będzie bardziej elegancko i z klasa. Nikt nigdy nie zarzucił nam żeby była ubrana niestosownie do okazji. Nigdy nie uczylam ja ze ktoś jest gorszy, wręcz przeciwnie. Jest pewna siebie ale nie zarozumiałą, nie wstydzi się ludzi, jest wygadana i smiala, a do tego grzeczna. Cieszę się ze wdała się pod względem pewności siebie do rodziny męża, bo ja pamiętam ze w tym wieku byłam nieśmiała wycofana i cicha.

25

Odp: Córeńko, jesteś piękna, mądra i świat należy do ciebie...

"Bo w tym cały jest ambaras..." żeby rozumieć słowa cudze a nie nadawać im "własny (jedynie słuszny} sens" smile

Zgadzam się z przedmówczynią.
Jest takie coś wymyślone jeszcze w starożytności; "Złoty środek"
Nie "TU-MI-WISIzm". Nie "po trupach", ale tak jakoś rozsądnie i rozważnie... po ŚRODKU smile
Adekwatność i optymalność jakoś tak mi tu współgrają...
Bo w przeciwnym wypadku - przy "przeginaniu" a SYGNAŁY zwrotne, a jakże - z otoczenia nadchodzą smile
Zaś potem, gdy nastolatki wyrosną na dorosłe osoby, jest powód by zakładać takie wątki jak: http://www.netkobiety.pl/t72954.html

Posty [ 26 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » WYCHOWANIE, ZDROWIE I EDUKACJA DZIECKA » Córeńko, jesteś piękna, mądra i świat należy do ciebie...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026