Witam. W tym roku idę na studia. Składam na stomatologię i farmację, bo są to dwa kierunki, po których widzę się w przyszłości i które podobają mi się. Niewykluczone, że jeśli dostanę się na farmację, a na stomatologię nie, za rok spróbuję podwyższyć wynik z matury i kolejny raz na nią startować.
Ale do rzeczy. Zastanawiam się, który kierunek mogę sobie wybrać jako "zapasowy". Na stomę i farmację dostać się jest trudno, obstawiam, że na farmację powinno mi starczyć, ale nigdy nic nie wiadomo. Wolę przedmioty ścisłe niż humanistyczne, zdecydowanie, dlatego tylko takie kierunku biorę pod uwagę. Z kolei inne medyczne (weterynaria, analityka, pielęgniarstwo) odpadają, nie widzę się na tym.
Przeglądając ofertę Politechniki Warszawskiej, zauważyłam, że progi nie są zbyt wygórowane. Oczywiście architektura, ze względu na rysunek, odpada, ale na większość kierunków bez problemów powinnam się dostać, biorąc pod uwagę m.in. zeszłoroczne progi. Rzuciło mi się w oczy budownictwo i geodezja i kartografia, ale przerażają mnie perspektywy pracy po nich, a raczej ich brak, bo całkiem łatwo się dostać, sporo miejsc (+to, że zdawałam jedynie matematykę podstawową - będę mieć około 100% i chemię rozszerzoną, z niej liczę sobie około 80%, nie wiem, czy dałabym sobie radę z matematyką i fizyką).
Czy moglibyście mi coś polecić?
Pozdrawiam.