Witam wszystkich.opisze moje położenie i moja historie. W zeszłym roku na grillu poznałem pewna młodą dziewczynę. Początek, zaczęło się od małych rozmów o tym co lubimy jakie mamy zainteresowania ponieważ moja dziewczyna lubi rozmawiać z nowo poznanymi osobami?więc się rozkręciło. Ona miała wtedy chłopaka od którego chciała odejść ale nie miała odwagi,siły być może i chęci. Ten chłopak siedział w wiezieniu którys już raz. okłamał ja z wszystkim: z wiekiem, z szkoła, zataił to ze ma dziecko z inną kobietą.roznica wieku miedzy nią a jej ex wynosila 10 lat,gdy go poznala powiedział jej ze ma 19 lat po kilku miesiącach wyszlo ze ma 25 lat a ona wtedy miala 15. Byli ze soba 4 lata.rodzice mojej dziewczyny byli przeciwni temu związkowi,na każdym kroku ja kontrolowali,sprawdzali,jej rodzian powoli od niej się odwracala bo była w sidlach tej miłości?spotykanie się gdzies po krzakach, zawsze ukrywając się przed rodzina itd.wszyscy jej odradzali tego chłopaka.malo tego ona go ubierala,utrzymywala majac 15 lat a on o 10 lat starszy-zero obowiązków?tylko kłamstwo,oszustwo etc. Gdy odchodzi al robil jej koszmar w Glowie-wmawial ze jest chory,ze musi mieć operacje itd.za każdym razem cos wymyślał?i pewnego razu znowu poszedł do wiezienia w sumie nie wiadomo za co? podejrzewam ze za niepłacone alimenty. Po jakim czasie moje dziewczyna stwierdzila ze wyjedzie zarobic za granice?i za ta granica poznala mnie. Chłopaka który ma staly kontrakt,ma cel w zyciu,stara się aby wszystko było,aby zyc na jakims pozoimie i zachowując wlasny level. Ja mam 26 lat a ona 21.Poczatek wszystko bajecznie,jej glos,jej charakter sposób bycia bardzo mi odpowiada.lecz po jakims czasie około 6miesiacach znania się ,zaczęło się chrzanić . ona odeszla po jakis 3 miesiacach od ex który teoretycznie był w wiezieniu. I ja o wszystkim wiedziałem?zaczęliśmy się bliżej poznawac.jej przeszłość czyli, próbowanie narkotykow,zdradzenie tez tego bylego jej partnera z facetem o 15 lat starszym od niej(mówiła ze za te wszystkie jego zdrady po kilku latach zrobila to samo-to był jej rodzinny znajomy)i dziwnymi innymi zupelnie nowymi dla mnie rzeczami. Pozniej chyba zainteresowanie mnie zjadalo i ciekawość dlatego zaczely się rozmowy bardziej dokładne i w pewnym momencie zacząłem się zastanawiać-czy można jej ufac,po jakim czasie zaczely wychodzic jakies drobne kłamstwa?ze probowala się skontaktowac z byłym,ze dzwonila do tego faceta z którym się przespala kiedys tam i wiele innych sygnałów zaczepem odbierac. Np.sama mi powiedziala ze wiele facetow mysli ze ona chce cos wiecej od nich a w rzeczywistości jest ?tylko mila. Ja jej tlumacze jakie sa granice ale ona nie daje sobie powiedziec.jak chce z nia pogadac to wychodzi albo z domu albo na balkon i się obraza na mnie.jak zwroce uwage to jest to samo.gdy powiem co mnie boli co jest wedlug mnie zle-odbiera to jako bardzo gleboka krytyke.np.jedzie na wczasy do Grecji-tam po 2 dniach już na fcb nowi znajomi oczywiście faceci,kobiety z hotelu itp.no ale oczywiście to normalne lecz gdy idzie na silownie to tak samo zamiast ćwiczyć-po kilku dniach już nowi znajomi-oczywiście tez faceci.ona twierdzi ze to normalne,ja natomiast już mam duze obawy ze to jest normalne.moj dzien praiwe zawsze wyglada tak samo. Od poniedziałku do piatku pracuje od 7 do 16 wracam,siadam,jem,sprawdze poczte,odpale fcb 10 minut wychodze z fcb odpalam pleya i gram troszke,duzo gramy razem w sumie tak 65%gramy we dwoje. Prysznic koleacja i spac ponieważ moja kobieta nie pracuje od około 8 miesiecy-ja nas utrzymuje za granica.w weekend przychodzi czas na jakis wyjazd,albo na plaze jak jest cieplo jak nie ma pogody do znajomych na grilla tak na 90 % zawsze weekendy cos robimy.moj problem polega na tym ze, po jej przeszłości mam obawy ze nie jest ze mna szczera, ze zainteresowanie facetami to nie tylko chec porozmawiania, wczesniej tez bardzo blisko zyla w kontakcie z swoja przyjaciolka?ktorej mówiła wszystko a nawet mnie oczerniala w rozmowie z nia. Ja mam za soba 2 zwiazki.jeden 4 letni drugi 2 letni i ten teraz ponad rok. Mam swoje zasady.mam swój cel w zyciu,jestem bardzo ambitny,jak cos robie to robie to na 100% albo w ogole się nie biore za cos co nie wymaga precyzji,dokładności itd. Pomogłem jej zrozumiec swój blad.pomoglem jej zrozumiec ze nie można skreślać rodziny dla kogos kogo rodzian nie akceptuje bo to chore.ze rodzina jest najwazniejsza.ze milosc musi mieć wsparcie rodziny,akceptacja,jakis wlasny poziom trzeba mieć. Ona o tym zapomniala przez ten caly czas?teraz jest czasem zle.wiele dni jest dobrych ale ja zacząłem zyc w obawach ze może mieć kogos innego,ze te poznawanie to cos innego jednak.rozmawialem z nia o tym lecz to nie daje skutku.uwaza ze to normalne.nie mam jej hasel do fcb czy poczty.mam takie jedno Male pytanie do Pan-czy wy tez uwazacie przesylanie swoich nagich piersi swoim bliskim przyjaciółka za normalne???
Czy moje obawy i to ze musze na nia uważać sa słuszne???byc może moja wypowiedz jest rozbita i nie ma harmonii ale mam tyle mysli w Glowie ze nie wiem jak to sensownie przelac na papier???
Pisze o tym tutaj ponieważ ten strach stal się dniem powszednim co nie jest dla mnie słodkie. Czy ten problem to moja wlasna wina???
Dziekuje za przeczytanie
Podobne tematy
2 2014-06-10 21:57:57 Ostatnio edytowany przez pani wiosna (2014-06-10 22:13:44)
Jak dla mnie to Twoje obawy są jak najbardziej słuszne i uzasadnione. Ja bym Ci radziła poobserwować ją dokładnie, może nawet założyć w domu ukryta kamerę na jakiś czas (np. koło drzwi, żebyś widział kto wchodzi, nie jestem za tym, żeby podkradać komuś prywatność, każdy czasem w samotności np. dłubie w nosie czy cos w tym stylu i by nie chciał byc widziany;-) Jakby wchodzili faceci, to starczy, że spytasz ją, czy ktos był, ona odpowie, ze nikt i juz bedzie wszystko jasne. Widziałbyś też czy wychodzi ona i też byś spytał czy gdzieś wychodziła, jak powie, że nigdzie zupełnie, to też dowód masz. I widzisz na takim nagraniu, ze nie mogła np. na chwile do sklepu wyjść, bo nie byłoby jej np. 2 godziny, to juz bys był pewny. Tak samo jakby nigdzie nie chodziła, ani nikt do niej - to zaś byś sie wtedy uspokoił, bo np. przez miesiąc bys ją poobserwował na tej kamerze i byś mógł coś wywnioskować, czy siedzi w domu, czy wychodzi, czy mówi Ci prawde, czy kłamie... Pewnie sie wiele osób oburzy o taki sposób, no może nie jest jakiś on super wyrafinowany, fakt, ale jak jej nie ufasz, to jak dla mnie lepiej po prostu zyskać pewność, bo taka niepewność człowieka wykańcza nerwowo... Po co sie masz wykańczać, jesteś młodym facetem, życie masz przed sobą. Ja uważam taki pomysł z kamerą za dobre rozwiązanie, bo daje efekt, czyli wiedzę naoczną, a nie tylko ciągle domysły i przypuszczenia. Acha, no tylko oczywiście z tą kamerą to napisałam, że na jakiś czas, nie na stałe :-) Nie będziesz przecież kobiety kontrolować i trzymać jak ptaka w klatce. Tylko po prostu jeśli masz takie głębokie wahania, to widać jej już nie ufasz, więc same rozmyślania mogą nie pomóc, potrzebny własnie jakis dowód - albo na winę jej albo na niewinność. A taki dowód to chyba byś mial tylko z kamery. Bo w rozmowie i tak jej nie uwierzysz, tak samo innym osobom może nie.
Jeszcze tak dla uściślenia. To wg mnie znajomi na FB o niczym nie świadczą. Bardziej o te "drobne kłamstwa" by sie tu rozchodziło... Dla mnie nie takie drobne, jeśli dzwoni do facetów nie wiadomo po co, z którymi coś miała. I to, że Cię oczerniała, to też coś nie teges.
Tylko mam też wrażenie jeszcze, jak o Ciebie chodzi, ze jej robisz za ojca, a nie za partnera, pouczasz ja jak belfer w szkole ;-)
Tak ogółem też odnosze wrażenie, że wy po prostu do siebie nie pasujecie za specjalnie...
Witaj ?pani wiosna?. dziekuje za odpowiedz. wiesz montowanie kamerki nie wchodzi w gre?wiem ze to by dalo mi pewność ale z drugiej strony to sporo zachodu. Roznica wiekowa miedzy nami jest spora być może to jest jednym z powodów?kolejna sprawa ze ja pochodze z malutkiej wioski-rodzina zawsze wpajala mi: honor,szacunek,uczciwość itd.a ona pochodzi z duzego miasta,spokojna okolica ale bloki.czesto gdy słuchałem jej opowieści z przeszłości-w Glowie mi się nasuwało pytanie-jak można było takie cos robic? Często były to rzeczy nowe dla mnie?nigdy tego nie doświadczyłem,może dlatego ciezko mi jest zaakaceptowac to wszystko,zrozumiec w jakis sposob?
Największy problem mam z tym ze gdy jej nie ma zastanawiam się co robi?wczesniej tak nie miałem ale gdy wyszly te wszystkie kłamstwa,cos we mnie się urwalo i teraz-wszystko co mowi-uwaznie słucham,może zrobi gdzies pomylke mowi mi rozum?często rozwiazuje zagdaki w mojej Glowie?nie wiem dlaczego? Nie jest to komfortowe w dodatku ze ja wobec niej jestem w 100% szczery,lojalny etc.mam swoja prace jestem bardzo z niej zadowolony i szanuje takie Zycie jakie mam.moj cel w zyciu jest prosty-zdobyc cos,osiągnąć itd. A jej wystarczy to co jest?jak jest?
Mamy duzo wspolnego.uwielbiamy pieski i inne zwierzatka,lubimy podobne bardzo rzeczy jesc,zamilowanie do podrozy,lubimy razem wychodzic,często robimy szalone rzeczy?itd.
Jedyne w czym się nie zgadzamy to: ja nie mam Az tak glebokiego zamilowania do muzyki,nie lubie roznych psychodelicznych rzeczy typu np.: dziwna tapeta na telefonie np. jakies stwory wykrecone pomieszane z paleta barwnych kolorow dla niej to jest artyzm dla mnie cos co kojarzy mi się z czyms dziwnym itp. Te dwie rzeczy nas dziela-reszta pasuje.
No i najważniejsze-ten brak zaufania?to mnie meczy i wykańcza.mowilem jej o tym wiele razy ale to tak jakby jednym uchem wpadlo drugim wypadlo!
Witaj Suzuko,
Wiesz nie lubie za bardzo przekreslac zwiazkow szczegolnie ze czytam tylko czyjas wypowiedz ale powiem ci ze z tego co napisales ta dziewczyna jest puszka pandory. Nie wiadomo co jeszcze moze z niej wylezc. Owszem ludzie popelniaja bledy i zmieniaja sie na lepsze, ale tylko ci, ktorzy naprawde tego pragna. Natomiast jezeli chodzi o nia to mam wrazenie ze wcale nie chce dokonac nawet najmniejszego poswiecenia ze swojej strony zebys ty sie poczul lepiej, bezpieczniej. Zwiazek ma szanse na szczescie tylko jezeli 2 strony tego widocznie chca. A ona albo nie chce albo jest bardzo niedojrzaja i w sumie w obu tych sytuacjach jestes troche na przegranej pozycji. Niby dodawanie facetow na fb nie jest przestepstwem ani nie swiadczy o zdradzie ale mysle ze jezeli ona jest w nowym miejscu i pierwsza rzecza do jakiej dazy to poznac jak najwiecej facetow i sie zabawic to wybacz ale nie traktuje cie powaznie. Dodales ze ja utrzymujesz, zastanawiales sie co by bylo gdybys tego nie robil? Gdybys np. znalazl sie w sytuacji bez pracy (czego ci rzecz jasna nie zycze)? Pewnie kopnela by cie w 4 litery i znalazla kolejnego. Z tego ci napisales jestes rozsadnym, uczciwym facetem. Moja rada jest taka zebys po prostu z racji szacunku do samego siebie powiedzial jej ze albo sie zmieni albo koniec i oczekiwal realnych, widocznych zmian. Napewno ja lubisz/kochasz inaczej bys przez to nie przechodzil ale wiesz... tego kwiatu jest pol swiatu jak to sie mowi. Jest naprawde sporo fajnych, kochajacych dziewczyn. Nie warto tracic czasu i nerwow na kogos komu nie zalezy na twoim szczesciu. Normalna dziewczyna nie zachowuje sie tak jak ta twoja. Ona ewidentnie szuka zainteresowania u innych a juz szczegolnie tzw "niegrzecznych chlopcow". Ciebie pewnie traktuje jako takiego ktory jest, dba o nia, pozwala jej sie czuc pewnie, bo z kims jest, a na boku szuka przygod.
A jezeli juz chodzi o sprawdzenie dziewczyny to ja bym zrobila tak. Jezeli ma skype zaloz jakis profil i napisz do niej jako nieznajomy facet. Wyslij fotke przystojniaka z netu, zobacz co ona na to. Po prostu zarzuc falszywa przynete i zobacz czy sie zlapie. Albo napisz ze znasz kogos kogo ona zna, widziales jej fotke i uwazasz ze super z niej laska. No cos w tym rodzaju. Jezeli cie spławi to mozesz pokladac w niej nadzieje a jezeli nie to lepiej spakuj walizki i wystaw za drzwi. Powodzenia!
5 2014-06-12 12:53:44 Ostatnio edytowany przez Caroline666 (2014-06-12 13:41:39)
lgodg
Wiesz Caroline, to nie na forum powinnaś wypisywać takie zwierzenia ale swojemu chłopakowi to opowiadać. Teraz się stworzył wątek gdzie wy oboje będziecie pisać jak to jest obcym ludziom zamiast sami ze sobą pogadać.
Poza tym po co ta dramatyrgia, ludzie się rozstają, to żadna tragedia, raczej normalna kolej rzeczy jeżeli się nie kochacie. Rozwód to już nawet dzisiaj żadna nowość. Nie bardzo rozumiem na jaką pomoc liczycie. Ludzie wyrażają swoje opinie. Każdy może myśleć co mu się podoba, a opowiadając swoje historie trzeba się liczyć także z krytyką. Chcesz być wolna to się rozejdź, ewidentnie macie zupełnie inne priorytety. On będzie się starał osiągnąć jak najwięcej, a ty będziesz go wiecznie za to krytykować.