netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

jak odzyskać siebie po trudnym "związku" ?

25 odpowiedzi5 358 wyświetleńzałożony przez loving_heart, 09.06.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » jak odzyskać siebie po trudnym "związku" ?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 26 ]

1

Temat: jak odzyskać siebie po trudnym "związku" ?

Cześć,

Jestem tu nowa. Postanowiłam spróbować napisać o swoim problemie na tym forum, w nadziei, że mi to pomoże.

Przez blisko 6 lat byłam w związku z facetem, którego bardzo mocno kochałam. (Nadal kocham, bo uczucia nie znikają z dnia na dzień). Mam nadzieję, ze wkrótce uda mi się schować tą miłość gdzieś do szufladki.
Jak sobie pomyślę, że starciłam te 6 lat na ciągłym płaczu, czekaniu, tęsknocie, upokorzeniach ... Do tej pory było mi siebie żal. A teraz jest mi wstyd. Najchetniej wmazalabym te 6 lat z pamieci. Byłam głupia. Dzisiaj widzę coraz wyrazniej swój błąd i głupote własnie.

Dzisiaj widzę, że nic nie było prawdziwe, no może w 10% (które mi wystarczały, musiał wystarczyć)... Były piekne chwile, nawet sporo ich było, ale byly piekne na 10%, a nie na 100%.

Upadłam bardzo nisko, aż cieżko mi opisywać to wszytsko, może z kolejnymi wpisami cos wiecej z siebie wyrzucę.

ważne, ze dzisiaj czuję się jakbym odbiła się od dna. Już nie chce go słuchać, jednych i tych samych tekstów. Czara goryczy w końcu się przelała, wiem, późno, ale lepiej późno niż wcale.

Czasem jednak dopadają mnie chwile załamania, dawnej tęsknoty, słabości.

Mam nadzieję, ze dzięki Netkobietom łatwiej mi będzie zacząć nowe życie. Zapomnieć w 100% o przeszłosci.

Jeśli mogłabym prosić o jakikolwiek komentarz, będę wdzięczna.

P.S. Problem w tym psudo związku polegał na tym, że on jest zajety, ma żonę.

2

Odp: jak odzyskać siebie po trudnym "związku" ?

Witaj

6 lat byliście razem, on od początku waszego związku był już zajęty czy dopiero później okazało się, że jest żonaty albo z kimś innym?

3

Odp: jak odzyskać siebie po trudnym "związku" ?

Fiu fiu... 6 lat to całkiem niezły staż.
Pasowała Tobie rola drugiej?

4

Odp: jak odzyskać siebie po trudnym "związku" ?

Facet musiał być ósmym cudem świata... 6 lat w plecy... nie ogarniam jak można iść na taki "układ", godzić się na ochłapy... co takiego jest w tych zajętych egzemplarzach czego nie można znaleźć u egzemplarza wolnego?

5

Odp: jak odzyskać siebie po trudnym "związku" ?

Był na forum przypadek 10lat wiec mnie juz nic nie zdziwi

6

Odp: jak odzyskać siebie po trudnym "związku" ?
kerk napisał/a:

on od początku waszego związku był już zajęty czy dopiero później okazało się, że jest żonaty albo z kimś innym?.

Tak od początku, wiedziałam o wszystkim. Poznaliśmy sie w pracy (nadal pracujemy razem, ale było i jest w porządku, nigdy sprawy prywatne nam nie przeszkadzały i teraz widzę, że też jest ok), zaprzyjaznilismy się, zwierzenia, dlugie rozmowy, powierzanie sekretów itd,itp. ... jednym slowem standard. Nawet sie nie obejrzałam, i byłam zakochana i coraz bardziej sie angazowalam...


Przyszłość napisał/a:

Pasowała Tobie rola drugiej?.

Nie. Nigdy. Meczłam sie z tym. Jednak bylam całkowicie zaslepiona. Świata poza nim nie widzialam. Wtedy bolał ten fakt, dzisiaj wspomnienie, że byłam kim błam ...

James napisał/a:

Facet musiał być ósmym cudem świata....

Dokładnie tak o nim myślałam. Chodzący ideał. Drugiego takiego nie znajdę.

7

Odp: jak odzyskać siebie po trudnym "związku" ?
loving_heart napisał/a:
James napisał/a:

Facet musiał być ósmym cudem świata....

Dokładnie tak o nim myślałam. Chodzący ideał. Drugiego takiego nie znajdę.

A szukałaś w ogóle czy po prostu nie bo nie...??

I sorry, ale ten Twój ideał hmm... jest g...wno wart i jeśli tego nie dostrzegasz, to masz wielki problem.

8 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-06-09 19:40:36)

Odp: jak odzyskać siebie po trudnym "związku" ?

Ideał

Dzisiaj widzę, że nic nie było prawdziwe, no może w 10% (które mi wystarczały, musiał wystarczyć)... Były piekne chwile, nawet sporo ich było, ale byly piekne na 10%, a nie na 100%.

+ to że jest zajęty i sobie ma panienkę na boku. Pozwala jej na bycie tą drugą, a on nic z tym nie robi. Tyle zalet.
Ale to wciaz decyzja autorki tematu. Tzn jej uczuć silniejszych niż rozsądna głowa.

9

Odp: jak odzyskać siebie po trudnym "związku" ?

Słuchajcie napisałam w czasie przeszłym - ideał.

Dzisiaj widzę, ze sama usilnie mydliłam sobie oczy, kurczowo się trzymałam tego co miałam, czyli jak to nazwaliście ochłapów.

Szukałam kogoś, ale nikt nie dorównywał "idaełowi", spotykałam się na zasadzie koleżeństwa po parę tygodni czy miesięcy, ale nic z tego nie wynikało, bo  z mojej strony była blokada.

Dzisiaj coraz częsciej zadaję sobie pytanie jak ja tak mogłam? Jak mogło mi to wystarczac, jak mogłam aż tak się nie szanować. Dzisiaj to widzę, ale tak jakbym bała sie tych myśli, niesmiało je dopuszczam do świadomości, tak jakbym chciała milimetr po milimetrze je przeanalizowac i chyba tak wlasnie muszę zrobić. Na spokojnie. Poukladać sobie wszystko w głowie, bo ewidentnie mi sie pomieszalo.

10

Odp: jak odzyskać siebie po trudnym "związku" ?

To teraz już wszystko jasne. A więc szukasz złotego środka na połatanie życia/serca. Chyba tylko upływ czasu Ci pozostaje... i przypadkiem nie klinuj obecnych uczuć kimś innym.

11

Odp: jak odzyskać siebie po trudnym "związku" ?

Ech, ja po roku takiego "związku" jestem rozsypana na drobne kawałeczki. Nie wyobrażam sobie 6ciu lat... Współczuję!

12 Ostatnio edytowany przez NieZnamSiebie (2014-06-10 00:18:25)

Odp: jak odzyskać siebie po trudnym "związku" ?

I niech zgadnę: były ideał miał w domu żonę-heterę z którą w ogóle nie sypiał? która go nie kochała, nie doceniała, itp, itd.
któa robiła piekło z życia, była zrzędliwa i kłótliwa?
Tak było ?

Widzisz...to trudne. Bo ludzi można podzielić na dwie grupy (z małymi wariacjami oczywiście zależnymi od wielu czynników):
* tych z kręgosłupem moralnym
* tych co go nie mają

-Gdybyś ty lub twój lowelas należeli do pierwszego typu ludzi, nadal po prostu byście ze sobą pracowali. Kawa po pracy? Czemu nie. W końcu chodzi się na kawę ze znajomymi z pracy. Jeśli rozumielibyście się wyjątowo dobrze, może nawet znajomość z jego żoną, jakieś wspólne wypady na piwo.
- Gdyby jedno z was go posiadało, a drugie nie, patrz:punkt pierwszy (no może bez kawy po pracy i wypadów na piwo)
- Sorki, wynika że należycie do drugiej kategorii ludzi......
Nie chce mi się rozpisywać, nie chce mi się pytać, czy kiedykolwiek miałaś wyrzuty, bo zakłądam że nie miałaś.
Skończyło się bo?
Doszłaś do wniosku że już tak nie chcesz?
Zostawił cię?

Wiesz, będąc w tej drugiej grupie jeszcze nic nie jest stracone. Wszystko zależy od tego, jak dojrzałą i świadoma osobą  jesteś, albo jaką się możesz stać, jeśli zrozumiesz co zrobiłaś źle i zrobisz wszystko, by podobnych błędów w przyszłości uniknąć.
A, no i musisz to zrobić przede wszsytkim dla siebie, bo jeśli dla kogoś, to wcześniej czy później będzie cię ta zmiana przestrasznie uwierać w poślady.

Autorko, zacznij skupiać się na sobie, na tym kim jesteś i jaka jesteś. I nie  przez pryzmat tych 6 lat z nim, a raczej w sposób niezależny od tego.
Kim jesteś, jaka jesteś lub też jaka możesz być i jaka twoja wartość?
Odzyskaj wiarę w siebie, przestań zadowalać byle czym.

Nie uzależniaj swojego szczęścia od niego, bo tylko ty jesteś za swoje szczęście odpowiedzialna.
Pomyśl zatem co zrobić, by je odzyskać i żeby z tobą zostało.

13 Ostatnio edytowany przez loving_heart (2014-06-10 13:25:43)

Odp: jak odzyskać siebie po trudnym "związku" ?
NieZnamSiebie napisał/a:

I niech zgadnę: były ideał miał w domu żonę-heterę z którą w ogóle nie sypiał? która go nie kochała, nie doceniała, itp, itd.
któa robiła piekło z życia, była zrzędliwa i kłótliwa?
Tak było ?

Nie. Chyba kochała, chyba doceniałą. Nie robiła piekła na ziemi, nie była zrzedliwa ani kłótliwa.

Nie sypiała z nim. Jeszcze zanim mnie poznał. Powód, który on podawał to taki, że: ona nie lubi seksu, seks może dla niej nie istnieć. Poza tym nie ma pomiędzy nimi namiętności. Jest przyjaźń.

Czyli równiez wersja standardowa.

 

NieZnamSiebie napisał/a:

Skończyło się bo?
Doszłaś do wniosku że już tak nie chcesz?
Zostawił cię?.

Nie zostawił. Rozluźnił kontakty, tłumacząc to nawałem pracy. Powiedział, że nigdy nie bedzie chciał ze mną skoczyć.
(Wiadomo - ma darmowy seks, to po co ma kończyć)
Poza tym jest pewny i dumny z tego, że ja sobie nikogo nie znajdę, bo jestem ślepo zapatrzona w niego i świata poza nim nie widzę.

Dlatego muszę sie uwolnić, bo zaczełam zdawac sobie sprawę, ze życie mi minie na czekaniu na tego dupka i ochlapach, które łaskawie mi da lub nie da.

 

NieZnamSiebie napisał/a:

Nie uzależniaj swojego szczęścia od niego, bo tylko ty jesteś za swoje szczęście odpowiedzialna.
Pomyśl zatem co zrobić, by je odzyskać i żeby z tobą zostało..

Do tej pory tak było. Moje szczeście zależało od niego. Mogę nawet powiedzieć, że byłam od niego uzależniona.
Mój proces wychodzenia na prostą - to pozbywanie się uzależnienia emocjonalnego

14

Odp: jak odzyskać siebie po trudnym "związku" ?
loving_heart napisał/a:
NieZnamSiebie napisał/a:

I niech zgadnę: były ideał miał w domu żonę-heterę z którą w ogóle nie sypiał? która go nie kochała, nie doceniała, itp, itd.
któa robiła piekło z życia, była zrzędliwa i kłótliwa?
Tak było ?

Nie. Chyba kochała, chyba doceniałą. Nie robiła piekła na ziemi, nie była zrzedliwa ani kłótliwa.

Nie sypiała z nim. Jeszcze zanim mnie poznał. Powód, który on podawał to taki, że: ona nie lubi seksu, seks może dla niej nie istnieć. Poza tym nie ma pomiędzy nimi namiętności. Jest przyjaźń.

poważnie w to uwierzyłaś ?? Obrazek dodany przez użytkowniczkę

15

Odp: jak odzyskać siebie po trudnym "związku" ?

Nigdy tego nie zrozumiem.
Jak można zainwestować uczucia w gościa, który gołym okiem widać, że jest kłamcą i oszustem.
Przecież wiedziałaś, że oszukuje żonę.

Ten był jeszcze na tyle bystry, żeby żony z błotem nie mieszać.
Mnie dość często spotykają sytuacje, gdy faceci próbują mnie poderwać i argument jaka to ich żona jest straszna a jaka to ja wspaniała ma na mnie podziałać. A działa...jak płachta na byka.

16

Odp: jak odzyskać siebie po trudnym "związku" ?

Tak sobie czytam i przeglądam różne wątki, m.in Tulipani, która opisuje chory związek z byłym, psychopatą.

Ja, w chwili, gdy rozpoczęłam "związek" z T, byłam w końcówce związku z facetem, który zniszczył mnie psychicznie.
Weszłam z jednego toksycznego związku w drugi, ale ta toksyczność polegała na czymś innym.

W tej pierwszej relacji mój  były (R) był chorobliwie zazdrosny, ograniczał mnie na każdym kroku, urządzal o byle co piekielne awantury, ciągle ze soba zrywaliśmy i godziliśmy się. To był koszmar.
R.był moim pierwszym facetem.

Nie wiem jak to ocenicie, ale gdybym miała wybierać w który związek wrócic (oczywiscie w czysto hipotetycznym przypadku), to nawet przez ułamek sekundy nie zastanawiałaby sie i wybrałabym T (czyli zonatego).

Związek przed T, z panem R, to był koszmar. To było piekło na ziemi. Ja juz zacznałam mieć nerwice, depresje. Koszmary snily mi się co noc. Trwało to 3,5 roku. O 3,5 za długo.

Bedac na skraju wytrzymalosci, odnalazlam sie z T. Który mnie rozumiał, mogłam z nim rozmawiać, podczas, gdy z R wlasciwie nigdy sie nie rozumielismy, zylism w 2 roznych swiatach, a z T wdawalo mi się, ze to facet z mojej bajki.
Słuchał mnie, doceniał, ufał mi, wierzył - tak jest po dzień dzisiejszy. To mi bardzo imponowało - zwlaszcza w kontekscie idiotycznie zazdrosnego R.
R nie mial zadnych powodow do zazdrosci.
Z T. zaczelo sie cos rodzic na tydzien przed ostatecznym zerwaniem z R.
Dzien po zerwaniu z R. ja i T. pierwszy raz sie pocalowalismy ...

Ja uwazalam ten dzien jako poczatek nowego zycia, jako uwolnienie sie od wielkiego ciezaru,  udreczenia, to byl najszczesliwszy dzien w moim zyciu.

Dostalam życie na nowo. Nowe zycie bez toksycznego R. !!!

T,niejako mnie z tego wyciagnal. Pomimo ogromnego bólu jaki niesie ze soba tego typu zwiazek (z zonatym facetem), jesli to ma byc cena za zycie bez R.to jeszcze raz bez wahania postapilabym tak samo.

Błakaly sie wtedy mysli - co ja robie, przeciez T ma zone, w co ja sie pakuje, nic z tego i tak nie bedzie, ale emocje wziely gore. Bylo mi z nim dobrze emocjonalnie. Przynajmniej na poczatku.

A potem wiadomo ....

Chcialam tylko przyblizyc okolicznosci wpakowania sie  w ten uklad.

17

Odp: jak odzyskać siebie po trudnym "związku" ?

Wszystko ładnie i pięknie tylko szkoda, że był zajęty prawda? wink

Odpocznij od tego wszystkiego, nie myśl teraz o nowym związku. Dopiero jak będziesz gotowa na coś nowego, to wtedy się zaangażuj i żeby ten ktoś był wolny smile

18

Odp: jak odzyskać siebie po trudnym "związku" ?
loving_heart napisał/a:

Chcialam tylko przyblizyc okolicznosci wpakowania sie  w ten uklad.

Litości,
6 lat to wystarczający okres, aby sobie przeanalizować przyczyny i...skutki
A następnie wyprostować sytuację.
Jestem w stanie zrozumieć, że w trudnym okresie podejmuje się pochopnie decyzję.
Ale dlaczego tkwiłaś w tym układzie tyle lat?

19

Odp: jak odzyskać siebie po trudnym "związku" ?

Byłam kochanką.
Właściwie dalej nią jestem, bo chociaż on odszedł od żony i zamieszkaliśmy razem nadal jest oficjalnie w związku małżeńskim.
Różnica między nami jest taka, że ja przez 3 lata walczyłam ze swoimi uczuciami zanim zdecydowałam się na związek z żonatym.
Dla ciebie nie miało znaczenia, że on ma żonę, może dzieci?
Obawiam się, że ten wątek to może być  prowokacja.

20

Odp: jak odzyskać siebie po trudnym "związku" ?
Przyszłość napisał/a:

Jestem w stanie zrozumieć, że w trudnym okresie podejmuje się pochopnie decyzję.
Ale dlaczego tkwiłaś w tym układzie tyle lat?.

Jak teraz to analizuję to widzę, że to było tak: każdy dzień działał na moją niekorzyść, im dłużej to trwało, to ja nie chciałam, zeby się kończło. Ja byłam strasznie zakochana, w ogole nie myslalam racjonalanie, nie myslalam jak to bedzie, ile bedzie trwalo, czy i jak sie skonczy. Byłam jak w transie - i to nie przez kilka miesiecy, gd trwa najostrzejsza faza zakochania, tylko lasciwie przez te wszystkie lata ... Jednak z czasem działy sie rozne sytuacje, ktore otwieraly mi oczy, otrząsały z tego "odurzenia" ... az doprowadzily mnie do chwili obecnej

21

Odp: jak odzyskać siebie po trudnym "związku" ?
loving_heart napisał/a:

Jak teraz to analizuję to widzę, że to było tak: każdy dzień działał na moją niekorzyść, im dłużej to trwało, to ja nie chciałam, zeby się kończło. Ja byłam strasznie zakochana, w ogole nie myslalam racjonalanie, nie myslalam jak to bedzie, ile bedzie trwalo, czy i jak sie skonczy. Byłam jak w transie - i to nie przez kilka miesiecy, gd trwa najostrzejsza faza zakochania, tylko lasciwie przez te wszystkie lata ... Jednak z czasem działy sie rozne sytuacje, ktore otwieraly mi oczy, otrząsały z tego "odurzenia" ... az doprowadzily mnie do chwili obecnej

OK, nie mnie Ciebie osądzać.
Ważne, że się z tego otrząsnęłaś
Wyciągnij wnioski na przyszłość a na razie żyj bieżącym dniem bez roztrząsania przeszłości, bez planowania przyszłości.
ciesz się piękną pogodą,
spotkaj się z przyjaciółmi
nawet jeśli nie masz na to ochoty wyjdź do ludzi.

Po prostu żyj smile

22

Odp: jak odzyskać siebie po trudnym "związku" ?
Przyszłość napisał/a:
loving_heart napisał/a:

Jak teraz to analizuję to widzę, że to było tak: każdy dzień działał na moją niekorzyść, im dłużej to trwało, to ja nie chciałam, zeby się kończło. Ja byłam strasznie zakochana, w ogole nie myslalam racjonalanie, nie myslalam jak to bedzie, ile bedzie trwalo, czy i jak sie skonczy. Byłam jak w transie - i to nie przez kilka miesiecy, gd trwa najostrzejsza faza zakochania, tylko lasciwie przez te wszystkie lata ... Jednak z czasem działy sie rozne sytuacje, ktore otwieraly mi oczy, otrząsały z tego "odurzenia" ... az doprowadzily mnie do chwili obecnej

OK, nie mnie Ciebie osądzać.
Ważne, że się z tego otrząsnęłaś
Wyciągnij wnioski na przyszłość a na razie żyj bieżącym dniem bez roztrząsania przeszłości, bez planowania przyszłości.
ciesz się piękną pogodą,
spotkaj się z przyjaciółmi
nawet jeśli nie masz na to ochoty wyjdź do ludzi.

Po prostu żyj smile

Przyszłość skąd u ciebie taka wyrozumiałość ?

23

Odp: jak odzyskać siebie po trudnym "związku" ?
ryba81 napisał/a:

Przyszłość skąd u ciebie taka wyrozumiałość ?

Ryba,
Lubię jak ludzie myślą, wyciągają wnioski.
Ona jest na dobrej drodze i lepiej żeby z niej nie schodziła.
A złośliwe komentarze zdradzonych żon ... ech, po co to komu.
Nie pochwalam tego, co zrobiła loving_heart.
Liczę, że ona za chwilę przestanie użalać się nad sobą,
tego dupka wypchnie poza aktualne myśli
i może pomyśli w przyszłości zanim wpakuje się w związek, w którym będzie dostawała ochłapy.
A to już będzie jej wygrana.

24

Odp: jak odzyskać siebie po trudnym "związku" ?
Przyszłość napisał/a:
ryba81 napisał/a:

Przyszłość skąd u ciebie taka wyrozumiałość ?

Ryba,
Lubię jak ludzie myślą, wyciągają wnioski.
Ona jest na dobrej drodze i lepiej żeby z niej nie schodziła.
A złośliwe komentarze zdradzonych żon ... ech, po co to komu.
Nie pochwalam tego, co zrobiła loving_heart.
Liczę, że ona za chwilę przestanie użalać się nad sobą,
tego dupka wypchnie poza aktualne myśli
i może pomyśli w przyszłości zanim wpakuje się w związek, w którym będzie dostawała ochłapy.
A to już będzie jej wygrana.

chyba szybciej dojrzewasz niz ja bo ja jakos nie mam takiej wyrozumiałość

25

Odp: jak odzyskać siebie po trudnym "związku" ?
Przyszłość napisał/a:

OK, nie mnie Ciebie osądzać.
Ważne, że się z tego otrząsnęłaś
Wyciągnij wnioski na przyszłość a na razie żyj bieżącym dniem bez roztrząsania przeszłości, bez planowania przyszłości.
ciesz się piękną pogodą,
spotkaj się z przyjaciółmi
nawet jeśli nie masz na to ochoty wyjdź do ludzi..

Dziękuje za dobre słowo.
Nie mam na nic ochoty. przychodzę z pracy, w której muszę go oglądać, każdego dnia rozdrapując ranę.
Nie mam życia. nic mi się nie chce, nawet jeść. Nic nie cieszy.
Kładę się do łóżka i płaczę, bo już nie mam siły.
Najzwyczajniej w świecie za nim tesknie, rozpamiętuje to co sie wydarzyło - te dobre i złe chwile ...
Każda najdrobniejsza rzecz mi go przypomina, jakies szczegóły nawet.

Jestem chyba w najgorszej fazie teraz. Już nie wiem co mam robić

Przyszłość napisał/a:

Nie pochwalam tego, co zrobiła loving_heart.
Liczę, że ona za chwilę przestanie użalać się nad sobą,
tego dupka wypchnie poza aktualne myśli
i może pomyśli w przyszłości zanim wpakuje się w związek, w którym będzie dostawała ochłapy.
A to już będzie jej wygrana.

Zapominanie i otrząsanie się jest na prawdę trudne. A jak przestać kochać?
Pomijając fakt, jaki to był "związek", ja na prawde go kochalam, uczucie nie zniknie z dnia na dzień ...

Co do przszłości - to jest to bolesna nauczka na całe życie.
W tym momencie jednak nie wyobrażam sobie jakiegokolwiek związku. Wydaje mi się, ze w nikim innym nie bede w stanie się zakochać ... sad

Posty [ 26 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » jak odzyskać siebie po trudnym "związku" ?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026