Witajcie.
Ostatnio byłam u psychologa.. po rozmowie z p. psycholog czułam się jakoś źle, zdołowana, zmartwiona .. nie wiem czemu .. może nie zdawałam sobie sprawy z tego problemu, może za dużo wspomnień bylo?!. W takim razie mam nerwicę lękową .. we wtorek mam iść do psychiatry po leki a potem jakieś spotkania grupowe. Nie wiem jak one wyglądają ..psycholog mówiła że trwa to 10 tyg. od pn-pt po 4h dziennie. Co tam robić tyle czasu? ileż można gadac o sobie?? a co najważniejsze bo nie spytałam tej psycholog co będzie jeśli ta terapia się skonczy po 10 tyg? czy dalej będzie trzeba się leczyć jeśli nic się nie poprawi?
Bardzo proszę o odpowiedzi i z góry dziękuje ![]()
1 2014-06-07 14:12:42 Ostatnio edytowany przez Aten (2014-06-07 14:13:17)
Podobne tematy
Ja mam nerwica, czasem brak sensu , czasem lęki ale to gdy jest całkiem zle
mimo to postanowiłem sam z tym walczyc siłą umysłu, wezme sie za terapie gdy bedzie zle.
Co do psychologów, ja raz byłem aby sprawdzić czy cos to da, porozmawiałem ,wygadałem sie itp ale nie czułem sie lepiej
pani mi powiedziała ze to juz ode mnie zalezy co dalej, czy robimy cos dalej czy nie. Jak to bedzie dalej wygladac? to nie bedzie tak iz tylko bedziesz gadala o sobie, będziecie sobie stawiać jakieś cele, dążyć do nich , tak wiec duzo ciekawych rzeczy bedzie. Tylko dziwne ze to w grupie u mnie chciała pani indywidualnie , gdy spytałem czy to grupowo to odpowiedziała ze nie i ze grupowo to tylko spotkania Anonimowych Alkoholików ![]()
Oj chyba żartujesz sobie że z alkoholikami? Nie to ja nie dam rady
.
Ja tez kiedys myslałam ze to bez sensu. Byłam 4 lata temu u pani psycholog tez nie poczułam się lepiej o postanowiłam nie chodzić juz więcej.
Dzis jednak widze ze nie radze sobie z moimi nerwami .. nie panuje nad emocjami. Jest cięzko bo zle sie czuję .. nie dam rady sama z tym walczyć
:(:(
4 2014-06-07 18:28:22 Ostatnio edytowany przez szukamzaufania (2014-06-07 18:30:32)
Chodziło mi o to iz grupowo robi sie zebrania AA ;D nie ze was wymieszają
przewaznie takie spotkania robi sie indywidualnie ale jesli pani ci powiedziala ze bedzie to grupowo to pewnie zostanie zebrana grupa ludzi takich jak ty z takimi objawami i bedziecie ladnie pracowac , rozmawiając idąc do przodu
Jeśli czujesz iz nie dajesz sobie rady to taka terapia naprawde moze wiele zdziałac z tym ze musisz sie liczyc z tym iż bedzie to troche trwalo, takie uroki nerwicy
Może staraj sie czym innym tez to leczyc
ja bylem tylko raz ponieważ nie wierze iż takie cos mi pomoze aktualnie pomaga mi wsparcie innych, rozmawiam z ludzmi nawet wirtualnie wtedy o tym nie mysle i jest lzej, tak wiec moze tez szukaj innego sposobu ![]()
No już myślałam że mieszają te grupy. Wiesz .. jak byłam teraz u psycholog tez mi nie najlepiej czułam się po tej rozmowie ale może dlatego że to tylko pierwszy raz a potem bedzie tylko lepiej ... nie wiem.
W necie tez szukam wsparcia jak widzisz
.. ale nie kazdy ma czas dla mnie
heheh i tym tez się denerwuję ..
no bo tak raz dwa nie czujesz
ale po dłuzszej terapii gdy sie chce to naprawde mozna wiele zdzialac
oj mozna naprawde znalezc wiele podobnych osob ktore chca rozmawiac
mi wlasnie to daje siły iz daje rade gdy nawet wirtualnie sobie pogadam , popisze wtedy mam mniej czasu na myslenie o smutkach o tym co mi w zyciu nie wychodzi i jak to wszystko nie ma sensu ![]()
Plusem jest uswiadomic sobie to wszystko i nie nakrecac sie ![]()
Napisz mi jakie masz lęki?
znaczy ja miałem leki bardziej wieczorkiem
czasem było to tak iz w nocy sie budziłem z szybkim biciem serca i z czasem zaczalem sie tego obawiac
a potem byly to leki na temat zdrowia, wszedzie wokoło choroby i nakrecałem sie iz mi cos bedzie , ze jakas choroba ![]()
Witajcie ![]()
Ja co prawda na terapię leczenia nerwic nie chodziłam,ale chodziłam na terapię grupową DDA.
Moim zdaniem ogólnie jakakolwiek terapia by to nie była to grupowa jest zdecydowanie najlepsza.
Wcześniej jeszcze przed nią chodziłam pół roku na DDA ale indywidualną,stąd mam pewne swoje własne porównania.
Indywidualna jest gorsza bo rozmawiasz tylko z terapeutą i jeśli terapeuta nie przeżył tego co ty, to kieruje się TEORIĄ. Na grupowej są ludzie położeni w tym samym miejscu co ty, mają podobne problemy, też czują się zagubieni, też się wstydzą, też się boją, też nie wiedzą co powiedzieć. Tak jest z początku. Potem się okazuje, że grupa to nie tylko gadanie o sobie , słuchanie co mają do powiedzenia inni osobie, tylko jedna wielka nauka na różnych płaszczyznach i przede wszystkim PRACA NAD SOBĄ. Nauka poznawania siebie. Grupa to nie tylko ludzie ale źródło wiedzy i doświadczeń. To też motywacja, bo razem przechodzicie przez trudne chwile (oj takich chwil trudnych,a nawet bardzo trudnych, trochę będzie) i jesteście dla siebie oparciem. Kiedy samemu walczy się z problemem, można się łatwo poddać. Na grupie masz okazję dawać komuś cenne rzeczy (każdy takie ma) i brać to wszystko od innych. Grupa to także trening życia, zupełnie jak w normalnym świecie. Ja na przykład nie oczekiwałam głaskania po głowie ( ale to w późniejszej fazie terapii). Co do otwartości na grupie (bo bez opowiadania trudnych przeżyć się nie obejdzie), to jest podejście indywidualne. Jedni się otwierają wcześniej inni później. Bierze się z grupy dla siebie ile się chce,żadnego przymusu tam nie ma, ale czasem słuchając,że ktoś powiedział o bardzo trudnej sprawie z jego życia i potem mówi, że czuje się już trochę lepiej (ulga), bo tyle lat to dusił w sobie i nie miał komu tego powiedzieć, to druga osoba pod wpływem tego sama chce się otworzyć.
Nawet jedną koleżankę z grupy nazywaliśmy "chusteczkowa", bo zawsze miała zapas chusteczek ze sobą i się korzystało ![]()
Ehhh, piękny to czas był, choć miejscami trudny, pochodziłabym jeszcze na taką terapię ![]()
Aten, pisałaś że boisz się co dalej po tej terapii i czy coś się zmieni?
Powiem tak, tylko wyłącznie od ciebie będzie zależeć co się zmieni. Terapia daje siłę do walki, pozwala naładować akumulatory do działania, ale też leczy, leczy rany i pozwala iść do przodu, daje wręcz kopa do życia:D . Jest też drogowskazem, bo pokazuje co robiłeś źle, a co robiłeś dobrze, więc w przyszłości wychwycisz różnice (co zrobić żeby dobrze postąpić). ![]()
Po terapii praca nad sobą nie ustaje i to wcale nie oznacza klęski, wręcz przeciwnie, bo człowiek uczy się całe życie
z drobny szczegółem, ze nie każdy chce się uczyć i zmieniać ( mam na myśli osoby które nie były choćby na terapii, nie uczą się na błędach i choć czują się źle i obwiniają wszystko dookoła - oczywiście nie każdy bez terapii jeśli mu potrzebna taki jest). ![]()
Pozdrawiam ![]()
Myślę, że długość terapii to kwestia indywidualna, bo to zależy od pacjenta, jednym przerobienie problemu zajmuje pół roku, rok a inni potrzebują na to kilku albo więcej lat. Podejście również ma wpływ na długość takiej terapii. Jeśli ktoś myśli pozytywnie może mu to bardzo ułatwić uporanie się z daną sytuacją.
O doborze odpowiedniego specjalisty nie wspominając. A i nie zawsze starszy wiekowo znaczy lepszy ![]()
Pozdrawiam
Dziękuje wam za wypowiedzi:). No ja mam nadzieję że terapia mi pomoże, liczę na to. Tylko będe na zwolnieniu lekarskim 10 tyg.ciekawe czy mnie potem nie zwolnią
ale nie ukrywam że chetnie odpocznę od pracy.
Przecieź nie musisz iść na zwolnienie lekarskie- bezsensu.Co Ci da terapia jak nie będziesz miała pracy jeszcze teraz kiedy tak trudno o zatrudnienie.
Sama zadajesz sensowne pytanie - co po tych 10 tyg.Z pracy lepiej nie rezygnuj.
Sama leczę się na depresję nerwicowo lękową - godzina rozmowy z doświadczonym,mądrym psychologiem,leki od psychiatry i chęć do pracy nad własnym źyciem - pomaga.I są potrzebni inni ludzie którzy wysłuchają,dają wsparcie ,pomogą.
Jeśli lubisz swoją pracę,dobrze się w niej czujesz to lepiej poszukać innego psychologa.
Oczywiście,jest to tylko moja opinia .
Po prostu wiem jakie miałm doły z powodu braku pracy ,jakim byłam kapciem.
Warto sił nad tym zastanowić...
13 2014-06-08 10:30:56 Ostatnio edytowany przez Aten (2014-06-08 10:31:41)
No ale terapia trwa codziennie od 8 do 13 wiec jak pracować? Poza tym tak jak pisałam że wcale nie mam ochoty pracować bo ostatnio jej unikam robie wszystko zeby nie chodzic do pracy .. teraz np jestem na urlopie ale urlop się w koncu skonczy. Nie daje rady tam usiedziec a przed pracą cięzko mi wyjść boli mnie brzuch z nerwów i nawet wymiotuję. Chora jestem wtedy a na koniec głowa mi pęka.
Słuchaj Aten, nie wiem coś Ty za terapię wynalazła, bo z tego co wiem to nerwice się leczy indywidualnie (chyba, że w USA, ale oni tam mają grupy wsparcia dla dosłownie wszystkich) ![]()
Ja bym poszła do innego psychologa. Zaufanego, nie ważne czy idziesz prywatnie czy na NFZ, przeczytaj opinie na jakichś stronach typu znanylekarz itp. Wiadomo, nie powiedzą Ci całej prawdy, ale mogą wskazać, jaki psycholog jest i czym się głównie zajmuje (jeśli np. zaburzeniami odżywiania, to cóż...). Ja tak znalazłam moją psycholog i jestem zadowolona.
I pamiętaj, że przez pierwsze parę spotkań będzie tylko gorzej (prawdopodobnie). Wszyscy tłumimy w sobie emocje, a na terapii one muszą zostać zanalizowane i wyciągnięte. Nie jest fajnie się dowiedzieć, że się np. manipuluje ludźmi albo nie umie panować nad strachem. Ale jeśli to przejdziesz, to będzie, mimo gorszych momentów, coraz lepiej.
Długość terapii zależy tylko od Ciebie. Może się okazać, że Twoje problemy są większe, niż oczekiwałaś, i będzie trwać dłużej. Zawsze jednak trzeba ustalić na początku terapii CEL. Czyli w Twoim przypadku to pewnie będzie 'znaleźć źródła lęku i się z nimi oswoić' czy coś tam. ZAWSZE. Coś na zasadzie 'nie chcę chodzić do pracy, niech Pani coś zrobi' raczej rzadko daje skutek.
Moja terapia trwała 8 miesięcy i teraz wróciłam, ale ja mam strasznie dużo tego, więc w sumie mnie to nie dziwi.
15 2014-06-10 09:26:23 Ostatnio edytowany przez Olinka (2014-07-22 02:21:15)
Aten - hej, ja też mam depresję lękową. Też uważam, że nie powinnaś rezygnować z pracy, mnie bardzo pomaga fakt, że pracuję. Do tego dobrze dobrane leki i psychoterapia. Mam psychologa na NFZ i chodzę po pracy 16:45.
Trzymaj się, jest nas bardzo wiele. Będziemy zdrowe!
Jakie jesteście województwa?
hej
. Ja podlasie :)Dziś mam kolejną wizyte u psychiatry i mam mega stresa...
17 2014-06-10 14:00:39 Ostatnio edytowany przez sluuu (2014-06-10 14:01:22)
Mieszkałam 8 lat w B-stoku na Antoniuku ;-)))). Teraz mazowieckie ;-)
Nie martw się, a co dostałaś już do brania?
Hej. Ja blisko antoniuka mieszkam
. Mam brac Asertin .. ale boję się tego leku brac ![]()
19 2014-06-11 11:18:15 Ostatnio edytowany przez sluuu (2014-06-11 11:23:31)
Słuchaj, nie czytaj ulotek i żadnych for o (Asertin) sertralinie to pierwsze, słuchaj tylko lekarza. Ten lek w 95% przypadków jest przepisywany jako pierwszy, u mnie też był. Nie ważne jak na niego zareagujesz, bo lek można zmienić. Trzymam kciuki i dziel się swoimi doświadczeniami. Pamiętaj, że lek zaczyna działać po ok 3 tygodniach, więc cierpliwość będzie wskazana.
Sluuu dziękuje Ci za wsparcie
. Wiesz troche się skomplikowała sprawa bo zaczęlam się starac o dziecko a tu musze o dziecku na razie zapomniec przez te leki.
Boje się troche że bede jakas otłumiona, inna. Zawsze byłam energiczna, pracowita i nie zależna i oby to nie zadziało tak na mnie że ktoś bedzie musiał się mną opiekowac
. Ech moze przesadzam, ale po raz pierwszy biorę takie leki i nie wiem jak ja na nie zareaguję.
Najprawdopodobniej za 14 dni będziesz już czuła się jak kiedyś, a może nawet lepiej.
Dziecko, oj to rzeczywiście trochę utrudnienie. Sama bym chciała planować, a sama wiesz że nerwica to utrudnia.
Może teraz ciąża? A później leczenie, ale możesz się trochę umęczyć. Leczenie to min rok, a może się wydłużyć.
Nie no nie da się tak. Bedzie malutkie dziecko to potem nie bedzie czasu na takie leczenie, tymbardziej że mam jeszcze synka. Poczekam z tą ciąża. Wiesz co .. dzis wzięłam pierwszą tabletkę i nie wiem czy to możliwe ale czuje sie dziwnie. Tak jakbym była pod wpływem alkoholu i oblewają mnie poty, zmęczona jakas .. tragedia jesli tak mam sie czuc przez 2 tyg choćby ![]()
Witajcie.
Ostatnio byłam u psychologa.. po rozmowie z p. psycholog czułam się jakoś żle, zdołowana, zmartwiona .. nie wiem czemu .. może nie zdawałam sobie sprawy z tego problemu, może za dużo wspomnień bylo?!. W takim razie mam nerwicę lękową .. we wtorek mam iść do psychiatry po leki a potem jakieś spotkania grupowe. Nie wiem jak one wyglądają ..psychologo mówiła że trwa to 10 tyg. od pn-pt po 4h dziennie. Co tam robić tyle czasu? ileż można gadac o sobie?? a co najważniejsze bo nie spytałam tej psycholog co będzie jeśli ta terapia się skonczy po 10 tyg? czy dalej będzie trzeba się leczyć jeśli nic się nie poprawi?
Bardzo proszę o odpowiedzi i z góry dziękuje
Uwierz mi, przez 4h jest co robić. Dwa razy byłam na terapii grupowej. Trwały one trochę krócej, ale zawsze brakowało czasu na obgadanie wszystkiego. Nie masz przymusu, żeby po tych 10 tygodniach przedłużać grupę, wszystko zależy od Ciebie. Nie musisz również na takową iść.
Jak już ktoś wcześniej pisał - może przejdź się do innego psychologa. Nie wiem jak dokładnie się leczy nerwice lękową, ale może faktycznie zajęcia indywidualne są lepsze.
24 2014-06-11 17:15:14 Ostatnio edytowany przez sluuu (2014-06-11 17:16:59)
Myślę, że pierwszym rzucie choroby to nie jest najlepsze wyjście. Tylko się naslucha od innych uczestników i może to podziałać na niekorzyść. Póki czlowiek z tym się pierwszy raz spotyka lepiej indywidualna, ale to moje zdanie.
Przy nerwicach lękowych najczęściej polecają behawioralno poznawczą. Ja np uczęszczam panstwowo, więc mam jakiś inny nurt mieszany, bo behawioralna łatwiej dostępna prywatnie,
Aten- przez te pierwsze tygodnie, powiedz sobie, że różne dziwne uczucia mogą się pojawić. Nie będę Ci nic sugerować, ale wszystko jest w tym czasie objawem typowym dla wprowadzania tych właśnie leków. Pamiętaj, nie czytaj co mieli inni!!!! Jak masz wątpliwości dzwoń do psychiatry, lub ewentualnie pisz do mnie.
Będzie dobrze, życzę bardzo szybkiego powrotu do zdrowia.
Mam masę wątpliwości. Czesto sie zastanawiam dlaczego mnie to spotkało i musze się tak męczyc?! Chociaz zdaje sobie sprawe że nie jestem jedyna. Myślę czy dam rade brac dalej te leki. Wiesz mam nerwice ale były dni którymi bardzo się cieszyłam teraz jestem dno odkąd zaczęłam chodzić do psychologa. Nie wiem czemu tak żle te wizyty na mnie działają ze kiedy wracam czuję się okropnie. W autobusie aż mi się plałac chce. A to dobry ośrodek na nfz, czytałam o nim w necie i polecają go a takze moi znajomi.
Teraz wiem że nie jestem sobą. Nic mi się nie chce. Czemu jest tak ciężko? ![]()
Czemu mam wrazenie jakbym była wariatką?
Mam wrazenie ze ci którzy są obok mnie, moi bliscy nie rozumieją mnie do konca co ja czuję i jak się czuję!
Praca .. hmm to tam mnóstwo nerwów miała az nie wytrzymałam i poszłam tez na zwolnienie lekarskie ale teraz sobie tak myślę że w tym w domu to ja zwariuje na maksa.
I sama nie wiem gdzie mi dobrze, czy w domu, czy w pracy .. sama nie wiem jak bedzie lepiej.
Pozdrawiam
Jak masz w pracy toksyczne towarzystwo to postaraj się zmienić. Jeżeli jest ok tylko stresowałaś się przez nerwicę samą w sobie to pozostań. Siedzenie w domu to nie najlepsza opcja przy tej przypadłości. Oczywiście że bliscy nie rozumieją, ciężko wyobrazić sobie ze ktoś ma leki bez powodu. Podsuń mnie mężowi fachową literaturę i powiedz by postarał się dać ci wsparcie.
Oj, będzie dobrze.
Mam masę wątpliwości. Czesto sie zastanawiam dlaczego mnie to spotkało i musze się tak męczyc?! Chociaz zdaje sobie sprawe że nie jestem jedyna. Myślę czy dam rade brac dalej te leki. Wiesz mam nerwice ale były dni którymi bardzo się cieszyłam teraz jestem dno odkąd zaczęłam chodzić do psychologa. Nie wiem czemu tak żle te wizyty na mnie działają ze kiedy wracam czuję się okropnie. W autobusie aż mi się plałac chce. A to dobry ośrodek na nfz, czytałam o nim w necie i polecają go a takze moi znajomi.
Teraz wiem że nie jestem sobą. Nic mi się nie chce. Czemu jest tak ciężko?
Czemu mam wrazenie jakbym była wariatką?
Mam wrazenie ze ci którzy są obok mnie, moi bliscy nie rozumieją mnie do konca co ja czuję i jak się czuję!
Praca .. hmm to tam mnóstwo nerwów miała az nie wytrzymałam i poszłam tez na zwolnienie lekarskie ale teraz sobie tak myślę że w tym w domu to ja zwariuje na maksa.
I sama nie wiem gdzie mi dobrze, czy w domu, czy w pracy .. sama nie wiem jak bedzie lepiej.
Pozdrawiam
W miejscu, gdzie chodziłam na grupy, odbywały się również zajęcia indywidualne z terapeutami. I czasami miałam podobne doświadczenia do Twoich. Kiedy z moim prowadzącym rozmawialiśmy o rzeczach, które siedziały głęboko w mojej podświadomości, miałam ochotę się schować i nie wychodzić. Koniec końców miałam grupę i indywidualne trzy miesiące. Miałam co prawda inne problemy, więc dla mnie to był wystarczający czas. Poukładałam sobie mnóstwo rzeczy. Zawsze też możesz powiedzieć psychologowi, że nie jesteś gotowa na rozmowy na dany temat. I jak dla mnie to też całkiem normalne, do niego też trzeba nabrać zaufania.
A leki dasz radę brać, kwestia przyzwyczajenia się. Z czasem będzie tylko lepiej, zobaczysz.
Witam Was! Ja byłem w psychoterapii psychodynamicznej z elementami psychodramy. Najpierw 16 miesięcy u młodej terapeutki. Jednak pożegnaliśmy się i potem pracowałem już przez 2 lata i 10 miesięcy z inną terapeutką. Pracowałem nad bliskością w relacjach z kobietami (tak, jestem mężczyzną, ale uznałem, że wartościową tutaj prowadzicie rozmowę na temat psychoterapii, więc chciałem się podzielić moim doświadczeniem). W ciągu tej pracy nauczyłem się lepiej stawiać moje granice, lepiej identyfikować moje emocje w relacji z innymi. Jednak terapeuta, z którym pracowałem przez prawie 3 lata (kobieta), podkreślał, że nie jest mi emocjonalnie bliską osobą. Zakończyliśmy te spotkania. Teraz mieszkam za granicą i myślę o dalszej pracy w psychoterapii w celu przeżycia bliskości emocjonalnej. Tutaj jest bardzo ważne, czy osoba, z którą zamierzam pracować, pasuje mi, żebym z nią w kontakcie przeżył bliskość emocjonalną. To, co było do tej pory, to lepsze stawianie granic, większa pewność siebie, poznawanie własnych emocji. To wszystko było okey i udowadnia mi, że psychoterapia jest dla mnie wartościowa. Teraz czuję gotowość do pracy nad przeżyciem bliskości emocjonalnej na odpowiednim poziomie. Dlatego chcę tutaj dalej pracować w psychoterapii w tym konkretnym celu. Zapoczątkowałem ważne rzeczy we mnie, dotknąłem pewnych kwestii. Chcę iść dalej, przeżyć bliskość emocjonalną, czuję na to gotowość.
Gdzieś jestem, ale chcę przeżyć bliskość emocjonalną. Rozpoczynam psychoterapię tutaj, gdzie jestem teraz, poza Krakowem. Ten rozdział w moim życiu nazywa się "Dorosłość". ![]()
A ja się boję iść do psychiatry i psychologa, wiecie dlaczego? Bo jak masz kartę u psychiatry, psychologa to potem jak masz problemy ze swoim partnerem, a macie dziecko i jak się zaczynacie sądzić w sądzie to oni to wszystko wywlekają, że jesteś wariatka, że się leczyłaś, że bierzesz/brałaś leki itd. ![]()
31 2014-07-02 07:24:26 Ostatnio edytowany przez Mahika74 (2014-07-02 20:11:19)
Niektórzy z was piszą bzdury. Autorka została skierowana na terapię grupową, najprawdopodobniej na oddziale leczenia nerwic i jest to akurat w przypadku nerwic bardzo polecana forma terapii. Właśnie grupowa może odnieść lepszy efekt niż indywidualna (cały czas mowa o nerwicach). Poza tym nie powinno się wartościować, która terapia jest lepsza, bo to sprawa bardzo indywidualna.
Jeszcze jedno- terapię prowadzi psychoterapeuta, nie psycholog. To istotne, bo piszecie, że chodzicie do psychologa i zero efektów.
Odnośnie grupowej terapii- zajęcia to nie tylko psychoterapia, to też psychodrama, rysunek, filmy, to zależy od prowadzących. Dowiesz się o tym przy podpisywaniu tzw.kontraktu na samym początku.
Ta terapia ma zupełnie inne reguły niż indywidualna. Inna jest dynamika, to wszystko też zależy od grupy, ale na pewno o ile w indywidualnej często masz wrażenie,że nic się nie dzieje, to tutaj będzie na odwrót- poczujesz, że "dzieje się ". No i na grupowej zobaczysz rzeczy, których na indywidualnej już nie (punkt widzenia innych ludzi, albo to jak jesteś odbierana dowiesz się bardzo szybko). A poza tym trudno opowiadać o grupowej komuś, kto jeszcze jej nie doświadczył, bo każdy odbiera ją inaczej i może mieć zupełnie inne spostrzeżenia.
A lekarz wystawia zwolnienie lekarskie przez cały okres pobytu, potem można jeszcze skorzystać z zasiłku rehabilitacyjnego.
Lekarza obowiązuje TAJEMNICA LEKARSKA. Postrzeganie osób leczących się psychiatrycznie jako "wariatów" świadczy o bardzo niskiej świadomości społeczeństwa :(
Niektórzy z was piszą bzdury. Autorka została skierowana na terapię grupową, najprawdopodobniej na oddziale leczenia nerwic i jest to akurat w przypadku nerwic bardzo polecana forma terapii. Właśnie grupowa może odnieść lepszy efekt niż indywidualna (cały czas mowa o nerwicach). Poza tym nie powinno się wartościować, która terapia jest lepsza, bo to sprawa bardzo indywidualna.
Jeszcze jedno- terapię prowadzi psychoterapeuta, nie psycholog. To istotne, bo piszecie, że chodzicie do psychologa i zero efektów.
Odnośnie grupowej terapii- zajęcia to nie tylko psychoterapia, to też psychodrama, rysunek, filmy, to zależy od prowadzących. Dowiesz się o tym przy podpisywaniu tzw.kontraktu na samym początku.
Ta terapia ma zupełnie inne reguły niż indywidualna. Inna jest dynamika, to wszystko też zależy od grupy, ale na pewno o ile w indywidualnej często masz wrażenie,że nic się nie dzieje, to tutaj będzie na odwrót- poczujesz, że "dzieje się ". No i na grupowej zobaczysz rzeczy, których na indywidualnej już nie (punkt widzenia innych ludzi, albo to jak jesteś odbierana dowiesz się bardzo szybko). A poza tym trudno opowiadać o grupowej komuś, kto jeszcze jej nie doświadczył, bo każdy odbiera ją inaczej i może mieć zupełnie inne spostrzeżenia.
A lekarz wystawia zwolnienie lekarskie przez cały okres pobytu, potem można jeszcze skorzystać z zasiłku rehabilitacyjnego.Lekarza obowiązuje TAJEMNICA LEKARSKA. Postrzeganie osób leczących się psychiatrycznie jako "wariatów" świadczy o bardzo niskiej świadomości społeczeństwa
Świetny post, cieszy mnie świadomość, że można tu zdobyć prawdziwą i rzetelną informację.