Chciałabym zasięgnąć waszej opinii drogie kobietki, może jest tu ktoś, kto obiektywnym okiem spojrzy na sytuację.
Zacznę od początku, mam 23 lata, mam młodsza siostrę,która ma lat 20.Ania, bo tak jej na imię nie skończyła nawet gimnazjum, kiedy miała 14 lat zaczęła uciekać z domu, zadawać. się z dziwnym towarzystwem, okradała rodziców, wynosiła moje rzeczy z domu. Generalnie patologia. Od 3 lat ma faceta, który siedzi, co chwilę w więzieniu, bije ją i nie szanuje. Ania nigdy nie pracowała, jest na utrzymaniu rodziców i tego jej Robercika. Ja natomiast zawsze uczyłam się dobrze, studiuje, pracuję, nigdy nie było ze mną problemów. Gdzie jest problem? Otóż nie stać mnie narazie na to żeby wyprowadzić się z domu i żyć na własny rachunek, jednak w domu dzieje się sajgon, wciąż są kłótnie o to, że mama wysyła Ani pieniądze(ona mieszka z tym swoim w innym mieście), a ode mnie chce na utrzymanie kasę. Skoro utrzymuje jedną córkę to, dlaczego od drugiej rząda pieniędzy?. Trochę czuje się tak jakby ode mnie brała żeby wysyłać jej. Poza tym chodzi też o to, że robi z niej kalekę życiową, bo przecież wiecznie zarabiać pieniędzy nie będzie, już ma kłopoty ze zdrowiem, a jak przejdzie na emeryturę to, co się stanie z moja młodszą siostrą skoro nie ma ani wykształcenia, ani żadnego doświadczenia w pracy. Kiedy tylko ktoś odezwie się na ten temat(dodam, że mam starsze rodzeństwo, które już z nami nie mieszka) jest wielka awantura i mama mówi, że mamy się nie wtrącać, bo to nie nasza sprawa.
Więc chciałabym poznać wasze opinie, czy to ja jestem nietolerancyjna czy to rodzice popełniają błąd.
Podobne tematy
oj trudna sytuacja. ale jestem pewna , że to twoi rodzice źle robią. Jesli dalej będą tak traktowac Twoja siostrę to nic dobrego z tego nie wyjdzie. Jeśli ona zdecydowała się na "takie" życia, powinna sama teraz sobie radzić tym bardziej, że ma 20 lat!!!! Ja na Twoim miejscu postawiłam bym sprawe jasno przed rodzicami : nie bedziesz dawać pieniędzy , ale mozesz robic zakupy, płacić sama za jakies rachunki czy cos. ale, że kasa twojej siostrze sie nie nalezy, tym bardziej po tym co Wam wszystkim zrobiła:/ ona ma 20 lat, to nie jest dziecko,a jesli Twoi rodzice będą dalej ją tak traktować to nigdy niczego ona sie nie nauczy:/
Jestem jednego pewien. To nie Ty robisz błąd tylko rodzice. Nieważne ile mają dzieci ale traktować je powinni tak samo każde z was. Wysyłaja jej pieniądze bo myślą, że jest poszkodowana, ma takiego chłopaka, nie ma zawodu i takie tam. O Tobie myślą, że jesteś bystrzejsza bo masz szkołe i jakieś doświadczenie. Pewnie myślą, że Ty dasz sobie jakoś radę w życiu a ona nie dlatego chcą jej pomagać. A Ty musisz im wytłumaczyć, że nie tędy droga.
Chciałabym zasięgnąć waszej opinii drogie kobietki, może jest tu ktoś, kto obiektywnym okiem spojrzy na sytuację.
Zacznę od początku, mam 23 lata, mam młodsza siostrę,która ma lat 20.Ania, bo tak jej na imię nie skończyła nawet gimnazjum, kiedy miała 14 lat zaczęła uciekać z domu, zadawać. się z dziwnym towarzystwem, okradała rodziców, wynosiła moje rzeczy z domu. Generalnie patologia. Od 3 lat ma faceta, który siedzi, co chwilę w więzieniu, bije ją i nie szanuje. Ania nigdy nie pracowała, jest na utrzymaniu rodziców i tego jej Robercika. Ja natomiast zawsze uczyłam się dobrze, studiuje, pracuję, nigdy nie było ze mną problemów. Gdzie jest problem? Otóż nie stać mnie narazie na to żeby wyprowadzić się z domu i żyć na własny rachunek, jednak w domu dzieje się sajgon, wciąż są kłótnie o to, że mama wysyła Ani pieniądze(ona mieszka z tym swoim w innym mieście), a ode mnie chce na utrzymanie kasę. Skoro utrzymuje jedną córkę to, dlaczego od drugiej rząda pieniędzy?. Trochę czuje się tak jakby ode mnie brała żeby wysyłać jej. Poza tym chodzi też o to, że robi z niej kalekę życiową, bo przecież wiecznie zarabiać pieniędzy nie będzie, już ma kłopoty ze zdrowiem, a jak przejdzie na emeryturę to, co się stanie z moja młodszą siostrą skoro nie ma ani wykształcenia, ani żadnego doświadczenia w pracy. Kiedy tylko ktoś odezwie się na ten temat(dodam, że mam starsze rodzeństwo, które już z nami nie mieszka) jest wielka awantura i mama mówi, że mamy się nie wtrącać, bo to nie nasza sprawa.
Więc chciałabym poznać wasze opinie, czy to ja jestem nietolerancyjna czy to rodzice popełniają błąd.
Nie wiem jak inne dziewczyny sądzą , ale ja myslę , że to rodzice popełniają błąd i to bardzo duży . Nie powinni tak postępować , ponieważ ją krzywdzą tą swoją pomocą . Ona nigdy sie nie usamodzielni , ciągle będzie oczekiwać pomocy , jak rodzice nie będą mieć kasy , przyjdzie po nią do ciebie .Twoja siostra ,to nie odpowiedzialna kobieta, rozumiem że można byc zbuntowanym jak się jest nastolatką , ale to co się teraz dzieje to juz nie żarty. Weź kobieto i nie daj rodzicom pieniędzy , powiedz że nie masz , że wydałaś . Dlaczego ty masz dawać a siostra tylko brać , niech sie dziewczyna weźmie za życie .
właśnie rozmowa nie pomaga, jak tylko zaczyna się temat to oni odrazu mówią że to nie moja sprawa, że mam się nie wtrącać, tłumaczą, że to ich dziecko i że się od niej nie odwrócą. Wydaje mi sie zresztą, że zdają sobie doskonale sprawę z tego, że popełniają wielki błąd tylko nie widzą innego wyjścia. namiawiałam ich na terapię u psychologa, ale nie chca iść. Tak jak Roxana napisałaś robią jej krzywdę, ja wiem, że to brutalne , ale prawdziwe, ale ona nie ma przyszłości już żadnej, bo tak jak pisałam nawet gimanzuj nie ma skończonego. nie wiem w jaki sposób na nich wpłynąć, bo rozmową sie nie da już wiele lat
Kochana , musisz byc uparta , nie daj kasy , jak im braknie swoich pieniędzy , to może zaczną mysleć inaczej . Tym sposobem uratujesz swoją siostrę , bo inaczej, jak dalej tak beda postepowac to ona zginie bez nich ja ciotka w czechach. Wiem , że to ich dziecko , ale to dziecko juz jest dorosłe a ciągle oni to musza zrozumieć . Zadbaj o siebie , kup do domu co trzeba , ale kasy nie daj . Twoi rodzice tego nie zrozumieją , ja dobrze o tym wiem , ale ty rozumiesz , kłótnie nie pomogą , bo nigdy nie pomagają . Najlepiej gdyby ktos zrodziny im to przetłumaczył , że robią źle .
Claudymek, postaw na swoim. Skoro rodzice postanowili utrzymywać dorosłą córkę, która nic nie robi, a jeszcze kłopotów przysparza, to niech to robią wyłącznie ze swoich pieniędzy. Ty nie dawaj na to ani grosza - może uzbierasz na jakiś pokój do wynajęcia.
Claudymek, postaw na swoim. Skoro rodzice postanowili utrzymywać dorosłą córkę, która nic nie robi, a jeszcze kłopotów przysparza, to niech to robią wyłącznie ze swoich pieniędzy. Ty nie dawaj na to ani grosza - może uzbierasz na jakiś pokój do wynajęcia.
Nic dodać, nic ująć. Popieram. Nie daj się wykorzystywać, choć to pewnie boli bo rodzina...
właśne Pedro rodzina, boli mnie strasznie , że moja siostra tak sobie marnuje zycie, a ja nic zrobić nie mogę. W zasadzie ostatnimi czasy nie odzywałam się juz na temat tego, że utrzymują ją i jej faceta też jakby na to nie patrzeć, ale znalazłam potwierdzenia przelewów na jej kont i to nie są małe sumy.
Roxana im pewnie zabraknie kasy dopiero na emeryturze, a do tego czasu moja siostra już niczego nie będzie mogła się nauczyć.
Dziekuje za podsunięciu pomysłu o zakupach, naprawdę zacznę takr boić żeby nie mieli mi nic do zarzucenia, a ja będę też miała spokojne sumienie.
ciężka sprawa, szkoda mi Ciebie, Twoi rodzice nie pomagają jej a szkodzą jej bardziej, to nie jest pomoc! ona przyzwyczai się a zapewne już sie przyzwyczaiła, ze po co ma pracowac skoro rodzice i tak dadzą jej kase. gdzie tu jest logika? chcą jej pomóc? niech pomogą jej w znalezieniu pracy! Kochana nie daj sie w to wciągnąć jesteś bardzo dobrą osobą ale czasem trzeba zachowac odrobinę zdrowego egoizmu. skoro Twoi rodzice mówią żebys sie nie wtrącała to niech nie żądają od Ciebie pieniędzy na rzecz Twojej siostry, zainwestuj te pieniądze w siebie, zapisz się na jakiś kurs nie wiem jezyków obcych czy na rozwijanie swojego hobby kurs tańca czy co kolwiek, chyba do wydanych w ten sposób pieniedzy rodzice nie bedą mieli do Ciebie żalu. mam nadzieje ze Ci sie wszystko ułoży, pozdrawiam
właśne Pedro rodzina, boli mnie strasznie , że moja siostra tak sobie marnuje zycie, a ja nic zrobić nie mogę. W zasadzie ostatnimi czasy nie odzywałam się juz na temat tego, że utrzymują ją i jej faceta też jakby na to nie patrzeć, ale znalazłam potwierdzenia przelewów na jej kont i to nie są małe sumy.
Roxana im pewnie zabraknie kasy dopiero na emeryturze, a do tego czasu moja siostra już niczego nie będzie mogła się nauczyć.
Dziekuje za podsunięciu pomysłu o zakupach, naprawdę zacznę takr boić żeby nie mieli mi nic do zarzucenia, a ja będę też miała spokojne sumienie.
Jak wszystko kupisz do domu to będziesz mogła powiedzieć że nie masz kasy , twoja siostra nawet nie docenia tego co rodzice dla niej robią . Masakra ! Ona skończy źle . A kto jej w tym pomoże , oczywiście kochający rodzice . Założę się , że kiedyś będzie miała jeszcze do nich pretensje . A oni oddadzą wszystko dla niej , ale po co ? , i tak wszystko idzie na zmarnowanie .
a co na to reszta rodzeństwa? może z nimi porozmawiaj na poważne i wspólnie przemówcie rodzicom do rozumu, bo wiesz tak naprawdę nie tylko o kasę chodzi ale o zachowanie rodziców i ich podejście do sprawy..
reszta mojego rodzeństwa tj. brat i siostra maja swoje rodziny i tak naprawdę przesatli ingerować w sprawy z modą ponieważ zawsze kończlo się to klótnią. ehhh beznadziejnie, wczoraj znów poruszyam temat Ani i znów byla awantura, że to ich pieniądze, że mam się nie interesować itd, nie daję im kasy, powiedzialam, że nie mam ,a jak ich stać żeby utrzymywali moją modszą siore i jej faceta menela to mnie też mogą