netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Miłość czy wolność?

13 odpowiedzi3 285 wyświetleńzałożony przez agusiaaa637, 03.06.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Miłość czy wolność?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 14 ]

1

Temat: Miłość czy wolność?

Jak to możliwe? Miłość od pierwszego wejrzenia, szczęśliwy związek, plany na przyszłość, a ja po 4 latach odczuwam, że się "duszę". Nigdy nie odczuwałam takiej potrzeby bycia wolną. Chciałabym znów flirtować z facetami, wyjeżdżać gdzie chcę i nikomu z niczego się nie tłumaczyć. Z dnia na dzień jestem coraz bardziej przygnębiona, bo czuję, że we mnie miłość się wypala, a nie chcę tego. Tworzymy wspaniały związek, mój facet jest dobrym człowiekiem, z żadnym innym nie chciałabym być na stałe. Myślałam już o przerwie w związku - doszłam do wniosku, że nie wytrzymałabym dnia bez kontaktu z nim. Tęsknię za czasami, kiedy szlochałam w poduszkę kiedy się kłóciliśmy, kiedy bałam się panicznie, że mnie zostawi, kiedy uczucie do niego unosiło mnie ponad horyzont, kiedy miałam fascynację jego osobą. A teraz? Mimo, że jest przystojnym mężczyzną, już nie robi na mnie takiego wrażenia. Wszystko zaczęło się 4 miesiące temu, kiedy zachorowałam na depresję. Pomóżcie, co mam robić? Mój facet kocha mnie szaleńczo, jest przekochany. Ja też go kocham, ale czuję potrzebę bycia wolną. Ale kurczę, nie chcę od niego odchodzić! Jest mi z nim wspaniale, dba o mnie, kocham w nim wszystko, nie wyobrażam sobie siebie z innym mężczyzną. Moglibyśmy zrobić sobie przerwę, ale cholernie boję się, że pozna kogoś nowego, że się zakocha, a ja będę żałować tego do końca życia. Nie zniosłabym widoku mojego ukochanego z inną. Po wakacjach mamy zamieszkać razem, ale boję się, że to tylko pogorszy sprawę.

2

Odp: Miłość czy wolność?

Ile masz lat? Jak spędzacie czas? Co Was łączy poza fizycznością, jakieś wspólne pasje?

3 Ostatnio edytowany przez agusiaaa637 (2014-06-03 19:56:33)

Odp: Miłość czy wolność?
prekvapenie napisał/a:

Ile masz lat? Jak spędzacie czas? Co Was łączy poza fizycznością, jakieś wspólne pasje?

Ja mam 21 lat i mieszkam w Gdyni, mój partner 24 i mieszka we Wrocławiu. Całe te 4 lata żyliśmy ze sobą tak na odległość, widzieliśmy się co dwa tygodnie na dwa tygodnie do miesiąca i zawsze miło spędzaliśmy razem czas. Ostatni raz widzieliśmy się tydzień temu. Przez pierwsze dni u niego miałam zły humor, pod koniec byłam prze szczęśliwa i zapomniałam o wszystkim co złe. Wróciłam do Gdyni i przez kilka dni czułam przypływ miłości i ogromną tęsknotę. Teraz znów uczucie opadło. Po wakacjach mam już się wprowadzić do niego i mamy zacząć nasze wymarzone życie, a ja mam obawy. Odbiegłam trochę od pytań.. big_smile Więc co do pasji, oczywiście, mamy wspólne. Łączy nas bardzo dużo. smile Uwielbiam spędzać czas w jego towarzystwie. Jest nie tylko moim ukochanym, ale i najlepszym przyjacielem.

4

Odp: Miłość czy wolność?

Dziewczyno nie popełniaj takiego błędu jak ja!
Byłam z kimś tak samo na odległość, na początku przepiękna miłość, on kochany, ja szczęśliwa i wiedziałam, że to ten. Miłość na dobre i złe. Nigdy ja tak nie kochałam i on również. Później coś mi się w głowie poprzestawiało, chciałam poczuć wolność, poflirtować z innymi facetami, jeszcze poszaleć po mimo młodego wieku (21 l) no i zaczęło się, że mój mężczyzna nudził mnie, potem zaczął denerwować i czułam, że wygasła miłość, wygasło pożądanie, a on nadal taki zakochany we mnie. Za każdym razem jak chciałam wyjść on robił mi awanturę i był piekielnie zazdrosny, a ja nie mogłam tego wytrzymać i czasami siedziałam w mieszkaniu "na dupie". Po mimo czasu podjęłam decyzję, że go zostawiam, że go nie kocham i chce wolności bo on mnie tak ogranicza. Zraniłam go tym bardzo, doznał szoku bo nie wyobrażał sobie, że jego Malutka może od niego tak z dnia na dzień odejść, przy tym powiedziałam parę rzeczy co złamało jego serce.. Przez 2 miesiące pisał do mnie, dzwonił, spotkaliśmy się jeszcze dwa razy, a ja szalałam, bawiłam się, czułam, że jest mi super zajebiście. Jemu kazałam ułożyć sobie życie bo ja nie wrócę i chce, żeby i on był szczęśliwy. Zrobił to, ogarnął się i zaczął spotykać z innymi dziewczynami, a potem trzasną mnie piorun z jasnego nieba i zaczęłam za nim tęsknić, znów go kochać. On podniósł się z tego, zaczął spotykać z inną, a ja prosiłam o powrót, żebrałam.. Później dałam sobie z tym spokój bo skoro ma już inną to powinnam pozwolić mu być szczęśliwym, ale on i tak pisał do mnie, interesował się moim życiem, pytał czy kogoś mam. Udawaliśmy kumpli i to że nie jesteśmy zazdrośni o swoje nowe znajomości, a tak na prawdę obydwoje cierpieliśmy z tego powodu. (Skąd wiem, że i on też? Fb, wspólni znajomi) Nasza duma nie pozwoliła wyznać co naprawdę nadal nas łączy, co czujemy do siebie, udawaliśmy obojętność. Na pewno za dużo mieliśmy do siebie żalu, zbyt dużo wycierpieliśmy przez siebie i żadne nie chciało wyznać swoich uczuć, żeby się nie sparzyć. W końcu po prawie roku niepewności i bólu obydwoje mieliśmy tego uczucia dość i weszliśmy w nowe związki udając, że życzymy sobie jak najlepiej, że jesteśmy tymi faktami szczęśliwi, a tak na prawdę była to dla mnie pełna destrukcja uczuć..
A teraz sytuacja wygląda tak, po półtorej roku ja jestem sam, a on ma kogoś. Brak między nami kontaktu. Czy jest z nią szczęśliwy? Hmm nie wiem, ale wiem, że ona jest największą szczęściarą na świecie bo jest przy jego boku..
Morał z tego taki, że z tego szaleństwa, chęci poczucia wolności, pozostała mi tylko niespełniona miłość, którą nadal noszę w sercu.. i teraz brakuje mi miłości, a wolnością gardzę!

5

Odp: Miłość czy wolność?

Taaa, super związki na odległość...
W weekend co 2 tygodnie to zawsze jest super.

6

Odp: Miłość czy wolność?

Hmm.

Na wioskowy rozum to z jednej strony masz w dechę sytuacje. Fajny facet, kocha, lubi, szanuje, eh... <3
Z drugiej nosi cię, i jak to zamkniesz to może być z tego istny pożar w oborze.

Pytanie. Czy to na pewno cię frustruje sam fakt, że jesteś w związku, że chciałabyś pohasać?
A może to reszta życia zaczyna ci bruździć?

Jak nie masz z kim innym pogadać, wyjść, pośmiać się, to łatwo sfrustrować się na najbliższych, choćby właśnie dlatego, że tylko oni są przy tobie, i wydają się biedną krasulę osaczać, ot taka myśl.

pozdrawiam

7

Odp: Miłość czy wolność?
ciemna napisał/a:

Dziewczyno nie popełniaj takiego błędu jak ja!
Byłam z kimś tak samo na odległość, na początku przepiękna miłość, on kochany, ja szczęśliwa i wiedziałam, że to ten. Miłość na dobre i złe. Nigdy ja tak nie kochałam i on również. Później coś mi się w głowie poprzestawiało, chciałam poczuć wolność, poflirtować z innymi facetami, jeszcze poszaleć po mimo młodego wieku (21 l) no i zaczęło się, że mój mężczyzna nudził mnie, potem zaczął denerwować i czułam, że wygasła miłość, wygasło pożądanie, a on nadal taki zakochany we mnie. Za każdym razem jak chciałam wyjść on robił mi awanturę i był piekielnie zazdrosny, a ja nie mogłam tego wytrzymać i czasami siedziałam w mieszkaniu "na dupie". Po mimo czasu podjęłam decyzję, że go zostawiam, że go nie kocham i chce wolności bo on mnie tak ogranicza. Zraniłam go tym bardzo, doznał szoku bo nie wyobrażał sobie, że jego Malutka może od niego tak z dnia na dzień odejść, przy tym powiedziałam parę rzeczy co złamało jego serce.. Przez 2 miesiące pisał do mnie, dzwonił, spotkaliśmy się jeszcze dwa razy, a ja szalałam, bawiłam się, czułam, że jest mi super zajebiście. Jemu kazałam ułożyć sobie życie bo ja nie wrócę i chce, żeby i on był szczęśliwy. Zrobił to, ogarnął się i zaczął spotykać z innymi dziewczynami, a potem trzasną mnie piorun z jasnego nieba i zaczęłam za nim tęsknić, znów go kochać. On podniósł się z tego, zaczął spotykać z inną, a ja prosiłam o powrót, żebrałam.. Później dałam sobie z tym spokój bo skoro ma już inną to powinnam pozwolić mu być szczęśliwym, ale on i tak pisał do mnie, interesował się moim życiem, pytał czy kogoś mam. Udawaliśmy kumpli i to że nie jesteśmy zazdrośni o swoje nowe znajomości, a tak na prawdę obydwoje cierpieliśmy z tego powodu. (Skąd wiem, że i on też? Fb, wspólni znajomi) Nasza duma nie pozwoliła wyznać co naprawdę nadal nas łączy, co czujemy do siebie, udawaliśmy obojętność. Na pewno za dużo mieliśmy do siebie żalu, zbyt dużo wycierpieliśmy przez siebie i żadne nie chciało wyznać swoich uczuć, żeby się nie sparzyć. W końcu po prawie roku niepewności i bólu obydwoje mieliśmy tego uczucia dość i weszliśmy w nowe związki udając, że życzymy sobie jak najlepiej, że jesteśmy tymi faktami szczęśliwi, a tak na prawdę była to dla mnie pełna destrukcja uczuć..
A teraz sytuacja wygląda tak, po półtorej roku ja jestem sam, a on ma kogoś. Brak między nami kontaktu. Czy jest z nią szczęśliwy? Hmm nie wiem, ale wiem, że ona jest największą szczęściarą na świecie bo jest przy jego boku..
Morał z tego taki, że z tego szaleństwa, chęci poczucia wolności, pozostała mi tylko niespełniona miłość, którą nadal noszę w sercu.. i teraz brakuje mi miłości, a wolnością gardzę!

Przede wszystkim dziękuję bardzo za odpowiedź ! smile Co do niej, to: Początek - jakbym czytała o sobie, dokładnie to samo czuję. Koniec - właśnie takiego się obawiam.. Dlatego jestem strasznie zagubiona. Z jednej strony chcę być wolna, szaleć, a z drugiej strony chcę być kochającą dziewczyną. "Docenisz, kiedy stracisz".. Tak to właśnie bywa... Mimo wszystko warto wierzyć, że co prawdziwe zawsze wraca. I tego właśnie Ci życzę z całego serca. smile

8

Odp: Miłość czy wolność?
marghul napisał/a:

Hmm.

Na wioskowy rozum to z jednej strony masz w dechę sytuacje. Fajny facet, kocha, lubi, szanuje, eh... <3
Z drugiej nosi cię, i jak to zamkniesz to może być z tego istny pożar w oborze.

Pytanie. Czy to na pewno cię frustruje sam fakt, że jesteś w związku, że chciałabyś pohasać?
A może to reszta życia zaczyna ci bruździć?

Jak nie masz z kim innym pogadać, wyjść, pośmiać się, to łatwo sfrustrować się na najbliższych, choćby właśnie dlatego, że tylko oni są przy tobie, i wydają się biedną krasulę osaczać, ot taka myśl.

pozdrawiam

Można powiedzieć, że właśnie mnie rozgryzłaś. smile Jeszcze rok temu tak na prawdę mieszkałam w Anglii od 16 lat, ale dla częstszego widywania się z moim ukochanym postanowiłam wrócić do ojczyzny. Na początku było dobrze, później zaczęło się psuć. Nie mam tu znajomych, wszyscy zostali w Anglii, najlepsza przyjaciółka mieszka 300 km ode mnie - mam z nią kontakt tylko przez internet. Nie umiem załapać tu dobrego kontaktu z ludźmi, wydaje mi się, że jestem "inna", że nie lubią przebywać w moim towarzystwie. Jest mi ciężko, a na dodatek mieszkam sama, z rodzicami kontakt tylko telefoniczny i internetowy. Studiuję zaocznie. Więc tak na prawdę nie mam się do kogo odezwać na dzieńdobry i dobranoc, co dzień zostaję sama ze swoimi myślami. Z wielkiej optymistki w rok przeobraziłam się w jedną wielką czarną myśl i pesymistkę. Z tego stresu zaczęłam się objadać co wywołało u mnie tycie, dostałam trądziku, mój tata trafił do zakładu karnego przez małą drobnostkę. Wszystko zawaliło się na mnie w jednym momencie.. czy to może mieć wpływ na miłość?

9

Odp: Miłość czy wolność?
agusiaaa637 napisał/a:

objadać co wywołało u mnie tycie, dostałam trądziku, mój tata trafił do zakładu karnego przez małą drobnostkę. Wszystko zawaliło się na mnie w jednym momencie.. czy to może mieć wpływ na miłość?

Odwrócę pytanie, jak może nie mieć? Troszkę teorii.

Miłość wbrew obiegowej opinii to nie jest jakieś jedno uczucie.
To jest funkcja wyjściowa zaufania, intymności, bezpieczeństwa, wsparcia, czystego uporu, także żalu i poświecenia czy cokolwiek tam na czym Ci zależy.
Co lepsze, psychologowie wyróżniają jej trzy podstawowe stadia. Czyli jest tez zmienna w czasie.

Możesz znaleźć faceta doskonałego ale jesli moment nie będzie dobry to nic z tego nie wyjdzie. I tak samo, w dołku brzytwy się chwycisz, również w uczuciach. Ekstremalnym tego przejawem jest syndrom Sztokholmski.

Jeżeli masz aż tak źle, ale coś musisz zdecydowac bo oszalejesz to mogę tylko jedno poradzić:

Spisz listy, na czym Ci zależy, jakie masz priorytety. Swoje obawy po jednej stronie, chęci, nadzieje. Dużo detali!
Podsumuj jakie masz opcje i wypunktuj co przemawia za jedną, co za drugą itd.
Opisz go, jego zalety, wady, wypunktuj, uporządkuj. Czego się boisz, na co liczysz.

Chodzi o to, żeby uporządkować myśli, wyciszyć emocje, masz teraz mnóstwo na głowie. Tworząc listy grupujesz to, ogarniasz, dostrzegasz więcej.
To nie dla wszystkich działa, ale wydajesz mi się normalnie uporządkowaną osobą, tylko rozbitą.

Najlepiej by było, gdybyś jeszcze miała z kim nad tymi listami podyskutować, ta psiapsióła z daleka?

10

Odp: Miłość czy wolność?

Dla mnie to zrzucanie odpowiedzialności za szczęście na drugą osobę, choć pewnie nieświadome. Nie jesteś szczęśliwa, nie osiągasz z nim tego czego chcesz, nie układa się w życiu i to znaczy, że związek nie ma sensu? Nie. To znaczy, że masz problemy i powinnaś je rozwiązać, niekoniecznie jego kosztem.

11

Odp: Miłość czy wolność?

Może po prostu ta odległość Cię męczy i że przez to rzadziej się widzicie? Do tego Twoja depresja, o czym piszesz. Może to się nałożyło. Sama piszesz, że nie chcesz być z kimś innym, więc pewnie poflirtowałabyś z facetami itp, ale to jest coś na krótko, a potem pewnie byś zrozumiała, że to bez sensu. A swoją miłość, o ile kochasz go naprawdę, to będziesz mieć na dużo dłużej, więc chyba nie warto, co? No oczywiście sama to przemyśl, ale tak Ci podpowiadam, że skoro się kochacie, to może chwilowy taki kryzys, że tak się czujesz.

12

Odp: Miłość czy wolność?

Witaj Agusia smile Wiem, co to znaczy związek na odległość. Myślę, że to uczucie duszenia się może wynikać właśnie z odległości między wami. Jeżeli macie szansę zamieszkać razem, to radziłabym zrobić to jak najszybciej. Nie ma sensu dłużej z tym czekać. Wtedy przekonasz się czy dusi Cię jego osoba, czy forma związku, w jakim obecnie się znajdujecie. Jeżeli okaże się, że nic się nie zmieniło, to będziesz miała gotową odpowiedź co dalej robić.
Pozdrawiam smile

13 Ostatnio edytowany przez mysterious_chocolate (2014-06-05 23:11:59)

Odp: Miłość czy wolność?

I co by się działo podczas ewentualnej przerwy autorko? Masz jakiś konkretny pomysł na wykorzystanie takiego czasu? smile

Posty [ 14 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Miłość czy wolność?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026