netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Fałszywa koleżanka czy moje przewrażliwienie?

9 odpowiedzi3 312 wyświetleńzałożony przez konfuzja, 03.06.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Fałszywa koleżanka czy moje przewrażliwienie?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 ]

1 Ostatnio edytowany przez konfuzja (2014-06-03 14:44:39)

Temat: Fałszywa koleżanka czy moje przewrażliwienie?

Cześć wszystkim! Od dwóch lat znam dziewczynę, która od samego początku na naszych spotkaniach nie potrafiła rozmawiać na żaden inny temat, jak tylko związny z facetami, konkretnie jej facetem, którego od początku mega ganiła i podkopywala jego wartość, wyliczając ciągle same jego wady, ciągle wyszukując jakiegoś "ale" do niego.  Kiedy zdarzalo nam sie spotkać wszyscy razem, to przy moim facecie także ośmieszyła parę razy swojego faceta. Niby to żartem, ale czasem brzmiała serio. Tamtego chłopaka to boli. Ale do rzeczy.

Dziewczyna ta bardzo chciała się ze mną od początku zaprzyjaźnić. Myślałam sobie: może zaczęła zrzędząco i krytycznie wobec swojego faceta, może zrobiła wrażenie malkontentki, ale wydaje się być inteligentna i symaptyczna. Miałam nadzieję na nową koleżankę, z którą będę mogla milo spędzic czas.

Jednak jak sie okazało wkrótce, dizewczyna nie potrafiła rozmawiać na żaden inny temat jak tylko obgadywanie facetów. Obmawiała bardzo swojego, wyciągając same jego wady, narzekając bez końca. A poniewaz gdy sie wejdzie między wrony, to czasem zaczyna sie (niestety) krakac jak i one, to i mnie się zdarzało wyciągać jakieś złe rzeczy z mojego związku, w ramach takiego "pożalenia się" babskiego. Ale w pewnym momencie powiedziałam: dość. Kocham swojego faceta i nie mam zamiaru go obmawiać. Tym bardziej, że KAŻDE nasze spotkanie tak wyglądało, a jak powiedziałam, że nie ma juz co tak na naszych lubych najeżdżać, to poczuła się chyba olana i nie prosi już o kawki i spotkania. Wniosek jaki wysnułam to taki, że ona nie ma innych tematów siedząc ze mna jak tylko obgadywanie swojego "lubego", którego niby kocha., ale to dosłownie mega jechanie po nim.


Nie przeżywałabym tej sprawy i olałabym tę kwestię gdyby nie światelko, czerwone, jakie mi się ostatnio w głowie zapaliło: przypomnialo mi sie przeciez, że ona kilka razy mowiąc o swoim facecie pochwaliła mojego mówiąc, że to mój jej facetowi przetlumaczył taką a nie inną kwestię jak powinno sie zachowywać w związku. tak jakby chwaliła, że moj mądrzejszy 9tak to odebrałam).

Poza tym jak pare razy bylismy w grupie na kawie czy piwie, zdarzały sie sytuacje, jak jej "skarb" wychodził z pomieszczenia, że jak gadała ze mna i z moim ukochanym,to zwracała sie głównie do mojego, na mnie prawie uwagi nie zwracając. Ona w ogóle jest bardzo otwarta i towarszyska zwlaszcza do facetów, ale wg mnie jej teksty do mojego chlopaka były jak do starego kumpla, tymczasem ona go ledwie zna.,


Co o tym wszystkim myślicie? O co chodzi tej dziewczynie? po prostu narzeka? A może chce mi obrzydzic mojego faceta a sobie swojego, żebym ja się ze swoim porózniła bo ona chce, żeby skoro ona ma źle, to wszyscy mieli źle? Czy to jest nieszkodliwa gadanina, a może zazdrość? Może jeszcze co innego: "sympatia" do MOJEGO faceta? ... ech, sama nie wiem.  to wszystko mi jakoś smierdzi. Może Wy macie jakieś sugestie. kontakt z nia rozluźniłam.

2

Odp: Fałszywa koleżanka czy moje przewrażliwienie?

Jeśli nie pasuje Ci jej towarzystwo to po prostu nie utrzymuj z nią kontaktu. Tez miałam kiedyś koleżankę... z którą się spotykałam dzień w dzień, znałyśmy się kilka lat. Ja poznałam chłopaka. Kłóciliśmy się dość często, Ona nie miała nikogo, podobno kiedyś kiedyś kochała jednego ale ją olał. Po półrocznym związku, on ze mną zerwał. Po 1.5 miesiąca dowiedziałam się, oczywiście nie od niej i także nie od niego, że się z nim przespała, mimo tego, że mówiła, że jest brzydki, że jej sie nie podoba i mi go odradzała.Okłamała go, że robiłam same złe rzeczy w przeciągu tego czasu, wypili parę piwek a później już poszło. Ból był straszny, nie mogłam się pozbierać po tym przez kilka miesięcy. A jej wytłumaczenie, jak postawiłam ją przed faktem dokonanym: chciałam Ci udowodnić jaki jest. Chciałam żebyś o nim zapomniała. Sama krytykowała każdego chłopaka, w tym mojego też a później zdarzyła się taka sytuacja. Szkoda gadać, uważaj na koleżanki. Na wszystkie, te, które są duszami towarzystwa i te spokojne, bo nie wiadomo kim się okaże. Moim zdaniem powinnaś zerwać z nią kontakt, bo u mnie też podobnie się zaczynało, typu patrzenie na niego czy też 'wspólne tematy'.

3 Ostatnio edytowany przez konfuzja (2014-06-03 15:17:42)

Odp: Fałszywa koleżanka czy moje przewrażliwienie?

Natinis, słuchaj ja też mam takie wrażenie. Nie bardzo mi to wszystko na takie niewinne wygląda. Rozluźniłam z nią kontakt typu "sam na sam" tylko że nie do końca jest możliwość całkowitego zerwania kontaktu z uwagi na fakt, że jej facet i mój lubią się i byli dobrymi kumplami zanim ja poznałam swojego, a ona swojego. Tak że czasem pojawiają się z ich strony jakieś propozycje wspólnego wyjścia w cztery osoby czy coś. Nie bardzo wiem wtedy jak to rozwiązać - odmawiać nie ma co bez końca, można raz na jakiś czas pójść, ale generalnie wydaje mi się, że coś mi tu śmierdzi u tej dziewczyny.
Mój chłopak nie widzi problemu, uważa, że nie sądzi (bo rozmawiałam z nim o tym), żeby tamta cokolwiek do niego miała, że on tego nie zaobserwował, poza tym on nie wierzy, by ona cokolwiek robiła takiego przy mnie i przy swoim, więc że powinnam byc spokojna.

Niby jestem, ale dziewczyna nie jest szczera i już. A dlaczego, to juz dokładnie opisałam w pierwszym poście. Po prostu dziwna osoba.

Natinis, a co myślisz o tym jej ciąglym narzekaniu, przy jednoczesnych próbach obrzydzenia mi mojego faceta przeplatanych spoufalaniem się z nim w moim towarzystwie? On powiedzial mi, że jeżeli źle się czuje, nie musimy się z nimi spotykać na żadne wypady, wyjścia. Z drugiej strony, nie chcę odcinać go od super kumpla. Lepiej niech sie we dwóch spotykają na piwo jesli już. Tak mi sie wydaje.

Jak myślisz, jaki ona ma cel w tym narzekaniu na swojego?

4

Odp: Fałszywa koleżanka czy moje przewrażliwienie?
konfuzja napisał/a:

Natinis, słuchaj ja też mam takie wrażenie. Nie bardzo mi to wszystko na takie niewinne wygląda. Rozluźniłam z nią kontakt typu "sam na sam" tylko że nie do końca jest możliwość całkowitego zerwania kontaktu z uwagi na fakt, że jej facet i mój lubią się i byli dobrymi kumplami zanim ja poznałam swojego, a ona swojego. Tak że czasem pojawiają się z ich strony jakieś propozycje wspólnego wyjścia w cztery osoby czy coś. Nie bardzo wiem wtedy jak to rozwiązać - odmawiać nie ma co bez końca, można raz na jakiś czas pójść, ale generalnie wydaje mi się, że coś mi tu śmierdzi u tej dziewczyny.
Mój chłopak nie widzi problemu, uważa, że nie sądzi (bo rozmawiałam z nim o tym), żeby tamta cokolwiek do niego miała, że on tego nie zaobserwował, poza tym on nie wierzy, by ona cokolwiek robiła takiego przy mnie i przy swoim, więc że powinnam byc spokojna.

Niby jestem, ale dziewczyna nie jest szczera i już.

Ja bym na Twoim miejscu uważała albo powiedziała jej wprost, co widzisz. A jeśli się nie odważysz to po prostu nie zostawiaj jej samej w towarzystwie Twojego mężczyzny. Lub po prostu 'zażartuj' do kolegi, przy wszystkich, żeby pilnował swojej kobiety bo coś Ci się zdaje, że chce Ci chłopa odbić. Coś w tym stylu, żeby było, że żartujesz ale nie do końca. Jasne, możecie się spotykać rzadko ale tak jak mówisz, całkowicie tych spotkań nie wyzerujesz. Miej ją na oku i jak robi coś, co Ci nie odpowiada to powiedz jej to w twarz ! Mimo tego, że Twój facet nie zauważa w tym nic złego.

5

Odp: Fałszywa koleżanka czy moje przewrażliwienie?
konfuzja napisał/a:

Natinis, a co myślisz o tym jej ciąglym narzekaniu, przy jednoczesnych próbach obrzydzenia mi mojego faceta przeplatanych spoufalaniem się z nim w moim towarzystwie? On powiedzial mi, że jeżeli źle się czuje, nie musimy się z nimi spotykać na żadne wypady, wyjścia. Z drugiej strony, nie chcę odcinać go od super kumpla. Lepiej niech sie we dwóch spotykają na piwo jesli już. Tak mi sie wydaje.

Jak myślisz, jaki ona ma cel w tym narzekaniu na swojego?

Przypomina mi to moją sytuację. Ja byłam wierna i ufałam swojemu chłopakowi i przyjaciółce. MIAŁAM IDENTYCZNIE, też mi mówiła, że lepiej żebym z nim nie była, bo nie pasujemy do siebie, bo się kłócimy i tego typu rzeczy. Chłopak mi mówił, że jak się spotykamy we trójkę to dziwnie się na niego patrzy, mówiłam mu, że na pewno tak nie jest i że jemu się wydaje. A później wyszło szydło z worka. Wiele można przypisać do cech charakteru ale takiego zachowania moim zdaniem nie idzie wytłumaczyć. Zgódź się na to, żeby spotykali się we dwójkę, ewentualnie możecie się spotkać wszyscy raz na kilka miesięcy.

6 Ostatnio edytowany przez konfuzja (2014-06-03 15:27:58)

Odp: Fałszywa koleżanka czy moje przewrażliwienie?

Właśnie tak robię. Wiesz, przechodziłam już przez różne etapy myślenia na ten temat. Najpierw stukałam sie sobie w glowę i powtarzałam sobie, że jak zwykle jestem z czyms przewrazliwiona. Potem miałam etap wahania, bo za długo już to wszystko trwało i coraz bardziej wydawało mi sie, że ONA nie jest fair w intencjach. Na trzecim etapie, paręnaście dni temu, byłam prawie pewna, że ona coś nie za bardzo czyste ma intencje na bank. A teraz znowu nic nie wiem, ale jednak czuje, że intuicja - ktora baaardzo rzadko mnie w życiu zawiodła, może z raz, dwa - podpowiada mi slusznie: unikać tej dziewczyny.

Jedno ale:  nie chcę jej mówic na razie póki co niczego w twarz, bo zwyczajnie boję się, że wyjdę na idiotkę i osobę, która ma zwidy. Na razie nie było niczego takiego co by na pewno świadczyło, że coś jest na bank niehalo. Tylko wiesz, to się czuje...jak jest coraz bardziej otwarta do mojego faceta to z jednej strony to normalne bo dłużej się wszyscy znamy z każdym spotkaniem (mimo że są one rzadkie), ale z drugiej? Mi nie przyszlo do glowy by do jej faceta poufałe teksty rzucać.

Jest jeszcze coś, coś chyba ważnego: rzekomo jej facet (wg niej) jest przewrazliwiony i wszędzie węszy zdradę. Nie tak dawno na wspolnym spotkaniu, kiedy dziewczyna przyszla przywitac sie ze mna i z moim, gdy ten jej kupował jej kawę, to ten jej przybiegl do nas i zły i wbburzony odciągnął ją na stronę. ja i mój byliśmy skonfundowani, zdezorientowani, było nam nieprzyjemnie. Nie wiedzialam, o co chodzi. Czy jest zazdrosny, że ona pogada ze mną i z moim facetem, a na niego nie zaczekala? A może jest coś, co jej facet czuje tak jak ja w odniesieniu do jej osoby? że jest falszywa?

Moj to skomentował do mnie na osobności, że jemu sie wydaje że oni sie wczesniej musieli poklócić i on urzadzał demonstracje bez sensu, albo jest zazdrosny ze ona poswieca czas nam a jego nie "zaprasza" do "kółeczka". z drugiej strony - ma mu wysylac specjalne zaproszenie? nic juz nie kumam.

7

Odp: Fałszywa koleżanka czy moje przewrażliwienie?
konfuzja napisał/a:

Właśnie tak robię. Wiesz, przechodziłam już przez różne etapy myślenia na ten temat. Najpierw stukałam sie sobie w glowę i powtarzałam sobie, że jak zwykle jestem z czyms przewrazliwiona. Potem miałam etap wahania, bo za długo już to wszystko trwało i coraz bardziej wydawało mi sie, że ONA nie jest fair w intencjach. Na trzecim etapie, paręnaście dni temu, byłam prawie pewna, że ona coś nie za bardzo czyste ma intencje na bank. A teraz znowu nic nie wiem, ale jednak czuje, że intuicja - ktora baaardzo rzadko mnie w życiu zawiodła, może z raz, dwa - podpowiada mi slusznie: unikać tej dziewczyny.

Jedno ale:  nie chcę jej mówic na razie póki co niczego w twarz, bo zwyczajnie boję się, że wyjdę na idiotkę i osobę, która ma zwidy. Na razie nie było niczego takiego co by na pewno świadczyło, że coś jest na bank niehalo. Tylko wiesz, to się czuje...jak jest coraz bardziej otwarta do mojego faceta to z jednej strony to normalne bo dłużej się wszyscy znamy z każdym spotkaniem (mimo że są one rzadkie), ale z drugiej? Mi nie przyszlo do glowy by do jej faceta poufałe teksty rzucać.

Jest jeszcze coś, coś chyba ważnego: rzekomo jej facet (wg niej) jest przewrazliwiony i wszędzie węszy zdradę. Nie tak dawno na wspolnym spotkaniu, kiedy dziewczyna przyszla przywitac sie ze mna i z moim, gdy ten jej kupował jej kawę, to ten jej przybiegl do nas i zły i wbburzony odciągnął ją na stronę. ja i mój byliśmy skonfundowani, zdezorientowani, było nam nieprzyjemnie. Nie wiedzialam, o co chodzi. Czy jest zazdrosny, że ona pogada ze mną i z moim facetem, a na niego nie zaczekala? A może jest coś, co jej facet czuje tak jak ja w odniesieniu do jej osoby? że jest falszywa?

Moj to skomentował do mnie na osobności, że jemu sie wydaje że oni sie wczesniej musieli poklócić i on urzadzał demonstracje bez sensu, albo jest zazdrosny ze ona poswieca czas nam a jego nie "zaprasza" do "kółeczka". z drugiej strony - ma mu wysylac specjalne zaproszenie? nic juz nie kumam.

Powiem Ci tak, po zachowaniu Jej chłopaka można wiele wywnioskować, ja bym pomyślała, że może go kiedyś robiła już w jajo. Bo facet nie jest kobietą, która jak się pokłóci to mu później robi jazdy cały wieczór tongue Możliwe, że jest fałszywa skoro nawet jej partner, z tego co piszesz, nie ma do niej zaufania, po takich akcjach jak odciąganie od znajomych !
Mówię Ci, jeśli nie chcesz na razie nic jej mówić to się usuń z jej towarzystwa i po prostu nie spotykajcie się we czwórkę, powiedz swojemu chłopakowi jakie masz obawy i zapytaj co by zrobił na Twoim miejscu, na pewno Cię zrozumie smile

8 Ostatnio edytowany przez konfuzja (2014-06-03 15:41:09)

Odp: Fałszywa koleżanka czy moje przewrażliwienie?

Dzięki smile tak robię., mój chłopak mówi, że mnie rozumie. I że nie będzie na pewno nastawał na żadne spotkania (oni je pierwsi proponują, tamta para). W sumie zawsze to nie on nastawał, to ja sie zgadzalam, bo mi było żal, że może on chce z kumplem pogadać a ja mu w ten sposób to uniemiżliwiam, nie chcąc iść.

Wiem, że chłopaki chcieli dobrze, że chcieli po prostu taką paczke jakby stworzyć, dwie parki i tak dalej. Ale niestety z dziewczyną tego chlopaka nie da się w ten sposób.

Jeszcze jedno pytanie, na ktore niestety pewnie nikt nie zna odpowiedzi: co do intencji tej dziewczyny: mój facet jest ślepy, czy udaje, że jest ślepy? nie wiem.


W ogóle to zauważyłam, że często jest tak, że człowiek, Ty czy ja, czesto nie widzimy, że ktoś cos do nas "ma", podczas gdy otoczenie twierdzi, że to widać. Miałam tak wiele razy: mój facet mówił mi: ten czy tamten na Ciebie leci, widać po zachowaniu, a ja tego nie widziałam, czułam, jakby mój facet bredził.

A teraz mnie spotyka to samo: on twierdzi, że tamta nic mu nie okazuje co by mialo wskazywać na szczególne zainteresowanie, a ja uważam, że okazuje.

9

Odp: Fałszywa koleżanka czy moje przewrażliwienie?
konfuzja napisał/a:

Jeszcze jedno pytanie, na ktore niestety pewnie nikt nie zna odpowiedzi: co do intencji tej dziewczyny: mój facet jest ślepy, czy udaje, że jest ślepy? nie wiem.

Ciężko mi to stwierdzić, najlepiej zadać to pytanie mężczyźnie smile
I nie ma za co, daj znać jak to sie dalej potoczyło, ale pamiętaj, walcz o swoje, jeśli coś Ci nie odpowiada, mów o tym wprost smile

Posty [ 10 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Fałszywa koleżanka czy moje przewrażliwienie?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026