netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

poświęcenie czy strach?

5 odpowiedzi2 015 wyświetleńzałożony przez enigmaa, 03.06.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » poświęcenie czy strach?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 6 ]

1

Temat: poświęcenie czy strach?

Kochani pomóżcie.

Znalazłam się w dziwnym punkcie swojego życia, nie wiem jaką drogę wybrać dalej, nie mam z kim o tym porozmawiać, dlatego tu jestem.
Lada moment skończę studia, od dziecka marzyłam by wyrwać się z rodzinnej miejscowości, pójść na studia, zostać ?gdzieś tam?, założyć rodzinę itd. Jednak gdy byłam w klasie maturalnej poznałam Go i zostaliśmy parą. To nie był/jest łatwy związek ale trwa, przeżyliśmy moje studia, mimo dzielących nas kilometrów udało nam się budować ten związek. On ma stałą pracę w mojej rodzinnej miejscowości, mi w trakcie nauki pozmieniały się niektóre plany. Zaczęłam patrzeć na życie doroślej, poważniej, cieszyliśmy się oboje, gdy dostał stałą umowę, bo widzieliśmy w tym szansę na nasz start (w dzisiejszych czasach?). No ale teraz co? Zbliża się termin mojej obrony i przeprowadzki tam skąd przyszłam, mieliśmy plany, że wrócę, zadomowię się na nowo, poszukam pracy i zaczniemy myśleć o ślubie. Wszystko ok. Jednak od jakiegoś czasu ja znów czuję, że nie chcę tam wracać! Nie widzę w tym żadnych plusów, wszystko tak jak nie chciałam, na odwrót moim marzeniom, planom. Im bliżej końca tym gorzej, między nami się psuje, widzę jego wady, mówiąc wprost wkurza mnie strasznie, na każdym kroku, czasem zastanawiam się co mi się w nim podoba, po co ja z nim jestem, przecież jest ?taki, taki i taki, i jeszcze to!?. Unikam zbliżeń, ciągle się kłócimy, ja zarzucam coś jemu on (moim zdaniem) odbija piłeczkę i obarcza mnie winą za wszelkie zło. Nie czuję jego wsparcia, nie czuje się bezpiecznie, nie wiem co mam robić, nie chcę żałować swoich wyborów. W tym momencie nie powiedziałabym, że wracam tam DLA niego a PRZEZ niego? Do tego dochodzi stres i nerwy, że praca nie skończona, że rozejdą mi się drogi z przyjaciółmi, że nie poradzę sobie w tym ?poważnym? życiu, egzaminy, zaliczenia i problemy dnia codziennego. Taki gorący okres?

Chodzę ciągle zdenerwowana, wkurzają mnie nawet koleżanki, które opowiadają o swoich chłopakach, że oni tacy świetni, że to im kupili, to zrobili, że ta ślub planuje, że ta w ciąży, po prostu dostaję szału  gdy słyszę tego typu rozmowy. Kiedyś byłam typem ?matki polki?, dzisiaj moi dawni znajomi nie poznają mnie, gdy mówię jaki obecnie mam do tego stosunek.

Nie wiem już sama co robić, z jednej strony żal mi moich marzeń, z drugiej wypada się też czasem kierować rozsądkiem. Może mój ukochany naprawdę nie jest idealny (nawet nie mam zamiaru się temu sprzeciwiać) a może ja to teraz widzę wszystko w czarnych barwach, bo podświadomie obarczam go te moje rozterki.

Jak wy to widzicie??

2 Ostatnio edytowany przez marghul (2014-06-04 02:32:38)

Odp: poświęcenie czy strach?

Hmm

Masz teraz dwa życia, oba niekompletne. Dużo trudnych wyborów. To jest kluczowe.

Wśród moich znajomych w związkach na odległość panował względny konsensus: studia, praca, kariera na pierwszym miejscu.
Ludzie w ostatnich latach liceum nawet unikali związków, mówili "podobasz mi się, ale wkrótce wyjeżdżam".

To nie znaczy, że Ty masz tak działać, ustal własne priorytety,
natomiast w luźnym tłumaczeniu:

"Trudna, ale konieczna decyzja jest jak ostry nóż, tnie gładko, i łatwiej to załatać natomiast niekonkretność jest jak tępy nóż, szarpie, męczy i zostawia znacznie więcej krwi".

pozdrawiam

3

Odp: poświęcenie czy strach?

Daj sobie czas. Może stres związany z obroną, końcem studiów (czyli zamknięciem pewnego etapu w życiu) sprawia, że widzisz życie w czarnych barwach. Może, a może Twój związek się wypala i powinnaś zająć się własnymi marzeniami?
Skup się na obronie, nawet jeśli po niej wrócisz w rodzinne strony to przecież nikt Cię do domu łańcuchem nie przywiąże. Wrócisz stwierdzisz, że to nie to i pojedziesz w świat gonić za marzeniami.

4

Odp: poświęcenie czy strach?

Przemyślałam sobie wszystko, pomyślałam, że stres nie jest dobrym doradcą, wrócę po studiach i wtedy zobaczymy jak się życie potoczy? Jednak wczoraj doszło między nami do strasznej awantury, zaczęło się od jakiejś błahostki, skończyło ?na krawędzi?.

Rozmawialiśmy przez telefon, pytał co u mnie, a że od kilku dni nie robie nic innego jak siedzę tylko nad pracą lub przygotowuje się do egzaminów to cóż miałam opowiadać. Zdenerwował się, że całe moje życie to tylko te studia i nic więcej, że w wieku 24lat je skończę i będę miała tylko głupi papierek, że ciągle tylko te ?głupie? egzaminy, praca i nic poza tym, że powinnam może wyjść gdzieś bo dziczeje że nie jestem nauczona życia itd. Zrobiło mi się przykro, bo ja odkąd pamiętam chciałam iść na studia, miałam i mam w tym swój cel. On wie, że bardzo podoba mi się to, czego się uczę, że bardzo chcę pracować w tym zawodzie, po prostu mnie ciekawi, czuję, że mogę się tam spełnić. Ale prawda jest taka, że jego nigdy te studia nie interesowały, egzaminy ?ok., kiedy skończysz i przyjedziesz do domu, zajęcia ?jak kończysz w piątki, żebyś mogła wracać, i zrób coś z poniedziałkami? I tak przez 5 lat. Gdy miałam problem, chciałam coś przegadać ?dopiero wróciłaś z tej głupiej uczelni, ile o tym możesz gadać, już mnie to wkurza!?

W końcu nie wytrzymałam i wybuchłam. Pytam jak po 6 latach może jeszcze nie rozumieć jaki mam teraz ciężki okres. Wie, że jestem panikarą, nie jestem pewna siebie, wie, że boję się nadchodzących decyzji. Powiedziałam mu, że każdy mężczyzna wspierałby swoją kobietę, otoczył troską, by miała w nim oparcie a on mi tylko dokłada. Stwierdził wtedy, że on widzi, że ja wracać nie chcę, i że teraz od jakiegoś czasu go testuję i analizuję co zrobi, jaki jest. Dlatego on nie będzie robił nic, to moja decyzja ??chcesz to wracaj, nie to sobie tam zostań i znajdź takiego co będzie cie wspierał i będzie idealny?. Popłakałam się już z tego wszystkiego, przecież ja to dla nas robie, dla niego zmieniam całe swoje życie, swoje marzenia, pragnienia a on co?! Jak mógł tak powiedzieć.

Później to już tylko równia pochyła, sama nie przebierałam w słowach, powiedziałam mu, że jest chłopczykiem nie mężczyzną, że nie ma jaj?, że jest tchórzem, który boi się wziąć odpowiedzialności za kogoś na siebie, że ma jakieś kompleksy na punkcie tego, że ja kończę studia (nie jedne) a on skończył po maturze (zawsze powtarzał pogardliwie ?studenciki? tacy czy tacy, dziwni, tylko w książkach, nienauczeni życia), że wie, że mam rację dlatego tylko krzyczy a nie rozmawia bo nie ma argumentów.

Podsumował to w ten sposób, że ja od jakiegoś czasu szukam pretekstu, żeby zerwać, on za mnie tego nie zrobi ?droga wolna chcesz to zrywaj?, powiedziałam mu, że się myli, ale już więcej powtarzać mu nie będę zrób to, powiedz tamto, wspieraj, motywuj, że takie rzeczy powinien sam wiedzieć i po tylu latach powinny być odruchowe i oczywiste i żeby wybierał bo albo pokaże mi, że mam u swego boku mężczyznę, na którego będę mogła w życiu liczyć albo koniec z nami? -?koniec z nami?! Bądź pewna, że przez najbliższy miesiąc palcem nie kiwnę, albo mnie kochasz albo jesteś z przyzwyczajenia, zdecyduj się?. Koniec.

Nie wiem co mam robić, proszę o radę tych, którzy dotrwali do końca...

5

Odp: poświęcenie czy strach?

Enigmaa, nigdy nie jest łatwo podjąć trudną decyzję. A ta dla Ciebie jest bardzo trudna.
Nie podjęłabym się wskazywania Tobie drogi, którą powinnaś pójść -  bo tak naprawdę tylko Ty możesz ją znaleźć i tylko Ty musisz sama określić, czego pragniesz w życiu i jakie masz priorytety.
Na spokojnie, bez presji - przemyśl to. Każda decyzja pociągnie za sobą określone skutki. Musisz być na to gotowa.
Podejmij ją w zgodzie z sobą - bo tylko wtedy ma to sens... i tylko wtedy jest szansa na powodzenie smile

Posty [ 6 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » poświęcenie czy strach?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026