netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Czy mam mieć wyrzuty?

38 odpowiedzi7 570 wyświetleńzałożony przez Anna0009, 03.06.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Czy mam mieć wyrzuty?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 39 ]

1

Temat: Czy mam mieć wyrzuty?

Witam smile Dawno śledziłam to forum, ale dziś się przełamałam i muszę opisać swój problem bo sobie już nie radzę.

W styczniu poznałam faceta Ł., zaiskrzyło, zaczęliśmy się spotykać i było cudownie. Starał się, dzwonił, pisał i interesował co u mnie. Gdy zaczęliśmy się spotykać u mnie w domu widziałam że ma ochotę na seks, ale ja się nie zgadzałam. Pewnego wieczoru powiedział mi że jest jeszcze za wcześnie, ale za kilka dni znów to samo i potem się zgodziłam bo strasznie nas do siebie ciągnęło. Po wszystkim dalej się odzywał i znów się widzieliśmy. W następny weekend napisał mi że jest chory i nie da rady się spotkać a ja w międzyczasie przyjęłam do znajomych na portalu społecznościowym byłego chłopaka-C., który bardzo mnie skrzywdził. Chciał się ze mną umówić i ja się zgodziłam, może to głupie ale chciałam się z nim spotkać i powiedzieć mu w twarz jak bardzo mnie skrzywdził i zranił, ale nie mogliśmy się dogadać co do terminu tego spotkania i tak z nim to przeciągałam żeby jednak mieć tą okazję i powiedzieć co myślę.
Z Ł. niby dalej było ok, ale tylko ja cały czas proponowałam spotkania, a on był taki czasem oschły i często mi odmawiał cały czas mu coś wypadało. Ale jak widywaliśmy się to było super, romantyczne randki, pocałunki, spacery. Nie mogłam już tego wytrzymać, bo coraz bardziej się angażowałam a on jakby się oddalał, jak pytałam czemu się nie odzywa to że niby ja też mogę ale ja właśnie się starałam, dużo pisałam, co prawda prawie nie dzwoniłam bo jak z nim rozmawiałam przez telefon to tylko ja mówiłam a on nawet nie zapytał co u mnie. Ale byłam strasznie zakochana i w końcu zapytałam czy mu w ogóle na mnie zależy i on odparł, że lubi mnie, lubi się ze mną spotykać, ale nie wie jak wszystko potoczy się dalej. I potem to tylko ja inicjowałam kontakt, po dwóch tygodniach zadzwonił i powiedział że to koniec. Ja byłam w takim szoku, że mówi mi to przez telefon że powiedziałam mu pa i to tyle.
Nie rozumiałam dlaczego, wszystko jest takie świeże bo stało się tydzień temu. Mam wyrzuty że na początku się za mało starałam (mówił że mogłabym częściej dzwonić) i mnie olał, a najgorsze że myślę że może napisał do mojego byłego chłopaka czy go nie zdradzam (był strasznie zazdrosny, była narzeczona go zdradziła) i ten może nagadał mu bzdur i uznał że miesiąc mnie pomęczy i zerwie? Tak w ramach zemsty? Ja jak już widziałam że z C. się nie spotkam, przeszła mi ochota rozmowy z nim to napisałam mu że nie mam czasu i on zablokował mnie na fb po kilku dniach w dniu zerwania (ale to może być czysty przypadek).
Bardzo się męczę z tym wszystkim, płaczę, nie mogę się pozbierać, mam egzaminy a tylko leżę i wspominam Ł, nie wiem dlaczego mi to zrobił, myślałam że to ideał, zawsze mówił mi że jest szczery a tu takie coś.
Proszę o jakieś opinie i dziękuję każdemu kto dotrwał do końca opowieści.

2

Odp: Czy mam mieć wyrzuty?

Ale dlaczego miałabyś mieć wyrzuty? Przecież nie zrobiłaś nic złego, a nie masz pływu na uczucia innych, a tym bardziej niestosowne zachowania, jak zerwania przez telefon... W każdym razie nie widzę w tym twojej winy, przynajmniej z tego, co napisałaś...

3

Odp: Czy mam mieć wyrzuty?

Moim zdaniem nie ma tu Twojej winy. Zachowywałaś się normalnie - na początku trochę większy dystans, potem się zaangażowałaś, a jemu chyba w tym momencie zainteresowanie opadło. Wyraźnie powiedział, że Cię lubi ale nie wie. Przykre, ale niestety czasem tak bywa. Nie padły żadne deklaracje, nic nie obiecywał. Tylko Ty inicjowałaś kontakt i starałaś się - bo jemu przestało zależeć. Nie wiem z jakiego powodu, może mu się znudziło, może poczuł, że "to nie to", a może kręcił z kimś innym, albo liczył tylko na seks a nie związek?

Słabo, że zerwał z Tobą przez telefon.

Nie wydaje mi się, żeby miał tu coś do rzeczy w ogóle Twój ex.
Nie miej wyrzutów, a próbuj zająć się tymi egzaminami. Wiem jak ciężko się uczyć po rozstaniu, ale jestem żywym dowodem na to, że można i to z bardzo dobrymi wynikami. wink

4

Odp: Czy mam mieć wyrzuty?

Po prostu nie mogę tego wszystkiego zrozumieć...zakochałam się w kimś bardzo mocno, wszystko się posypało, nie wiem dlaczego. Moja przyjaciółka mówi, że szukam winy w sobie, ale mam przestać bo Ł. był złym facetem. Ale ja nie mogę zapomnieć, wydawał mi się taki idealny.

5

Odp: Czy mam mieć wyrzuty?

I ten Twój ideał zerwał przez telefon bez wyjaśniania Ci tak właściwie o co mu chodzi? Lichutko. Nie ma za czym płakać.

6

Odp: Czy mam mieć wyrzuty?

Nasza ostatnia rozmowa była krótka, trwała minutę...choć nie mogę powiedzieć że się tego nie spodziewałam. Na naszym ostatnim spotkaniu wyszło małe kłamstwo z mojej strony, moja głupota ale już nie wiedziałam co mam zrobić żeby go zainteresować moją osobą. Boli mnie jak mnie potraktował, mógł wcześniej mi powiedzieć że nie chce się spotykać, a ja zakochana brnęłam w to dalej i latałam za nim jak głupia.

7

Odp: Czy mam mieć wyrzuty?

O kobieto... Czemu żadna nie płacze za tym cudownym romantykiem, który staje na rzęsach by było kobiecie cudownie? Ja przynajmniej nie płaczę ani za jednym, ani za drugim. big_smile
Co Ci przyjdzie z tego, że będziesz szlochać w poduszkę? Co myślisz, że on na skrzydłach wtedy wróci do Ciebie? A może miał zostać przy Tobie tylko dlatego, że go po kochałaś? Oczekujesz żalu od niego i litości? Weź się w garść, bo robienie z siebie sierotki ("a może to ja go skrzywdziłam, bo mało się starałam") na pewno Ci nie pomoże! Wina jest twoja, bo właśnie za bardzo się starałaś (lecz można to zrozumieć i nie masz za co się winić), ale przede wszystkim jego, bo widział jak się zaangażowałaś i to wykorzystał. A Ty wyciągnij z tego lekcje, zamiast za nim rozpaczać, bo na serio nie ma za kim. Następnym razem nie bądź taka naiwna i jak zobaczysz, że facet coraz mniej się stara, olewa Cię, coraz gorzej traktuje, to pierwsza zakończ taką relacje, bo zasługujesz na lepsze traktowanie. wink

8 Ostatnio edytowany przez bullet (2014-06-03 19:33:25)

Odp: Czy mam mieć wyrzuty?

Czy dobrze wyciągam wniosek, ze sex był ?

Anna0009 napisał/a:

.... widziałam że ma ochotę na seks, ale ja się nie zgadzałam. .... potem się zgodziłam bo strasznie nas do siebie ciągnęło. ...

Jeśli tak to od tego momentu zaczęło się psuć. Raczej nie tyle psuć co de facto Pan Cię zbywał.

Anna0009 napisał/a:

... Moja przyjaciółka mówi, że szukam winy w sobie, ale mam przestać bo Ł. był złym facetem. ...

Przyjaciółka ma rację.
On Cię, mówiąc dosadnie, poprostu wykorzystał.
Ł. okazał się zwykłym sku...synem.

9

Odp: Czy mam mieć wyrzuty?

Tak był seks. Ale po jego zachowaniu nie sądziłam że zależy mu na jednym, starał się, wydawał mi się inny. Nie spodziewałam się że tak się to skończy.

10 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-06-03 20:20:51)

Odp: Czy mam mieć wyrzuty?

A ja nie widzę winy u niego. Ona odczytała jego gesty jako mega romantyczne, bo była zakochana. On za to był chłodny, niczego nie obiecywał, rozwijał znajomość powoli. Ona go przytłaczała i wolał sie wywinąć z tej sytuacji widać jak jej już zależy.
Powinien zerwać w tym stylu: "nie chce cie krzywdzić". A to oznacza tylko rozbieznosc poziomu zaangażowania. Widocznie mu nie pasowałaś i nieważne są powody.

11 Ostatnio edytowany przez Myszeczka23 (2014-06-03 20:30:46)

Odp: Czy mam mieć wyrzuty?
bullet napisał/a:

Przyjaciółka ma rację.
On Cię, mówiąc dosadnie, poprostu wykorzystał.
Ł. okazał się zwykłym sku...synem.

A tego nie wiemy. Może po prostu autorka była za bardzo mu oddana, robiła wszystko co chciał, kompletnie się starać nie musiał i szybko zaczą mieć dość? Ja tu w żadnym wypadku nie obwiniam autorkę, po prostu chcę by wyciągnęła lekcje na przyszłość! Facet też musi się starać o dziewczynę. Czasem warto jest nie napisać dzień lub dwa i odczekać aż wkońcu on zatęskni. Nie można również lecieć na każde jego zawołanie, czasem trzeba odpisać: dziś spotykam się z przyjaciółkami i faktycznie się z nimi spotkać. wink
A z tego co tu czytam (może błędnie myślę) to autorka przestała siebie szanować, za każdym razem pierwsza pisała, o spotkanie się prosiła, nawet gdy ją zbywał. Czasm dostajemy to na co się godzimy, a autorka właśnie na takie traktowanie się godziła. Nie zasługiwała na nie, ale się godziła.
On zaś okazał się mało dojrzałym facetem, bo powinien jej delikatnie zwrócić na to uwagę (np z uśmiechem na twarzy powiedzieć: skarbie pozwól mi czasami za Tobą zatęsknić). On po prostu się zmył jak zobaczył, że za mocno się autorka w to zaangażowała.

thepass, ale nie można tak traktować ludzi! Mógł jej od razu powiedzieć: na razie jestem chętny tylko na seks...
A on ja czarował, zdobył to co chciał i się zmył jak zobaczył, że się klientka zaangażowała. No godne pochwały, naprawdę. Mógł być szczery z nią od początku do końca. Ja tu widzę więcej winy w nim niż w autorce.

12 Ostatnio edytowany przez Anna0009 (2014-06-03 20:34:26)

Odp: Czy mam mieć wyrzuty?

Właśnie wiem, że za bardzo się chyba starałam. Ale najpierw mi mówił że powinnam częściej się odzywać więc to zaczęłam robić. I to też nie było bombardowanie smsami ani telefonami.

Poza tym mógł odważyć się wcześniej na szczerość, bolałoby mnie to chyba mniej.

13

Odp: Czy mam mieć wyrzuty?

No sorry, do seksu się nie zmusza. To świadoma decyzja obu stron. Z reszta nie chodzi tu o seks, a o to, że on nie ma uczuć do niej. Chyba lepiej tak niż zwodzić, a dalej z seksu korzystać? Poza tym mało która kobieta zareaguje pozytywnie na słowa, że "jestem chętny NA RAZIE tylko na seks". To musiałaby być mega desperatka, lub juz mocno zakochana by się godziła z takim brakiem szacunku. To bardzo typowe dla kobiet. Jak ktos nie szanuje siebie, a pozniej tego szacunku wymaga i jeszcze uczuć to niech sie zastanowi jednak nad sobą.

14 Ostatnio edytowany przez Myszeczka23 (2014-06-03 20:42:22)

Odp: Czy mam mieć wyrzuty?

No dobra zaczęłaś to robić i fajnie. Ale potem chyba oczy miałaś i chyba widziałaś, że on przestał pisać coraz mniej prawda? Więc Ty wtedy też powinnaś. Gdyby się spytał czemu przestałaś znów pisać, to trzeba było odpisać: bo Ty również przestałeś...
Raz zaproponowałaś Ty spotkanie i fajnie, ale jeśli on odmówił to trzeba było dotąd czekać, aż on pierwszy nie zaproponuje nowego terminu. Potem znów Ty byś zaproponowała, on znów by odmówił, to nastepnym razem (gdy proponuje znów on) też odmówić. wink

thepass uwierz jest wiele kobiet, które się godzą na seks bez zobowiązań. I jeśli takiego seksu się oczekuje od kogos to się go proponuje właśnie. I guzik mnie obchodzi to jak na to kobiety reagują. Jeśli tego chciał to o to powinien prosić.

15

Odp: Czy mam mieć wyrzuty?

Jak teraz na to spojrzę to wiem jak głupio postąpiłam, nie powinnam była dążyć do wzmocnienia kontaktu skoro go osłabiał. Najpierw myślałam, że może zaczął mnie olewać, bo wcześniej on inicjował kontakt, proponował spotkania więc może moja kolej, ale przesadziłam. Teraz będę mądrzejsza.

Co do seksu, to uważam że jednak powinien sprecyzować swoje oczekiwania, bo wydawał się zakochany i myślałam że jesteśmy blisko więc to naturalna kolej rzeczy. Miałam pytać przedtem czy to jest tylko bez zobowiązań?

16

Odp: Czy mam mieć wyrzuty?

No właśnie. Aniu cieszę się, że teraz będziesz mądrzejsza i na pewno już nie pozwolisz się tak traktować. I tez uważam, że jak sie kogoś kocha i ktoś wydaje się być również zakochany to seks jest naturalną koleją rzeczy, który powinien zbliżyć dwojga ludzi. Co miała czekać do zaręczyn, bo przecież on jej nic nie obiecywał? Kochała go, więc się mu oddała, a on powinien zachować się jak facet, a nie się ulatniać, gdy coś mu nie podpasowało!

17

Odp: Czy mam mieć wyrzuty?

Dziękuję za opinie smile Myślę jednak że skoro zmęczył go kontakt z mojej strony, to że mi zależy oznacza że nie był nigdy we mnie zakochany i raczej to by się nie zmieniło. A może takie huśtawki trwałyby miesiącami...co nie znaczy że nie cierpię, ale już trochę mniej bo jak zostałam ze swoimi myślami to widziałam wszystko inaczej.

18

Odp: Czy mam mieć wyrzuty?

No widzisz. wink
To teraz gwarantuje Ci, że będzie Ci tylko lepiej. A mam pytanie: czy Twój poprzedni facet w podobny sposób Cię zranił?

19 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-06-03 22:25:53)

Odp: Czy mam mieć wyrzuty?

Nie wierze, że mu TYLKO chodziło o seks. Po prostu korzystali z tego co to zauroczenie dało i tyle. Wypaliło się u niego i odszedł.

I guzik mnie obchodzi to jak na to kobiety reagują. Jeśli tego chciał to o to powinien prosić.

Serio? Z liscia by dostał i to nawet od tej, która uprawia seks bez zobowiązan. Prosić? Nie działa to nigdy. Gardziłaby nim, a nie do lozka poszla. Z proszącymi do lozka sie nie chodzi.

Jesli niczego nie obiecywał to tak, jest bez zobowiązan. Nie trzeba pytac. To sztuczne. Leżycie w lozku, a tu nagle pada takie pytanie? Nie zdarza się to.

on powinien zachować się jak facet, a nie się ulatniać, gdy coś mu nie podpasowało!

Czyli niby jak? Każdy sie ulatnia, kiedy mu uczucie ulatnia. Nie da się tak prosto pewnych rzeczy konczyc, bo koniec koncow i tak się kogoś krzywdzi. Mogl od razu powiedziec, ze to koniec, ale nie musiał byc tego pewien. Moze tez pomyslal, ze musi sobie poukładać coś w głowie. Nie wyszło, ona była nachalna i to skonczyl.

20

Odp: Czy mam mieć wyrzuty?

Zgadzam się z Tobą thepass, faktycznie on nic jej nie obiecywał, na pytanie czy zależy odpowiedział szczerze - że lubi. Jedyne co mi się nie podoba, to że nic nie wyjaśnił i zerwał przez telefon. Powinna przecież wiedzieć o co chodziło, właśnie też po to by nie szukać winy w sobie.

21 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-06-03 22:46:58)

Odp: Czy mam mieć wyrzuty?

Widząc jej zaangażowanie wiedział, że by go prosiła, przekonywała, płakała... mógł sie z tym zmierzyć, ale z drugiej strony ludzie instynktownie myślą, że gdy pewnych rzeczy nie powiedzą/nie zrobią to druga strona bedzie cierpiała mniej. To też trochę troska i jednak pewnego rodzaju takt.

22

Odp: Czy mam mieć wyrzuty?

O ja Cię pierdziele jaki on cudowny i zatroskany, chyba poproszę tą Anie o namiary do niego, może mną też się zatroszczy? big_smile
Nie osłabiaj mnie! Facet mógł od początku z nią rozmawiać, mógł jej powiedzieć w czym widzi problem. Gdyby mu zależało na niej to by tak właśnie zrobił. A on się zwyczajnie ulotnił bez słowa wyjaśnienia i to ma być ta troska?! Weź bo skonam!

23 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-06-04 00:47:41)

Odp: Czy mam mieć wyrzuty?

Mycha mówiłaś żeś spokojniutka...
Wiesz, może problem był uwaga... z niczym? Ludzie tak mają, że zakochują się w wyobrażeniach, cieszy ich na początku widok osoby, a pozniej nagle odechciewa się. I kompletnie nie wie się czemu. Serio. Dlatego może chciał jakoś odpocząć, może chciał zatęsknić. Poza tym pisał, że ją lubi, więc mało tu było uczuć głębszych. Jak znasz problem to jest możliwość go rozwiązania, a tu widać po prostu uczucie prysnęło. Nie ta bajka. Wiem, bo mnie tak samo dziewczyna potraktowała heheh, więc spokojna Twoja, tacy są ludzie i ja troszke ich rozumiem.

Nie ma za bardzo sensu mówić, że był taki i owaki. Przydałoby się prędzej jakoś poradzić autorce tematu, by nie popełniała pewnych błędów, co już zrobiłaś smile

24

Odp: Czy mam mieć wyrzuty?

No ja sama tak zrobiłam z facetem, ale ja mu od miesiąca przed rozstaniem mówiłam, że chyba nic z tego nie będzie, że nie czuje by to było to. A przez telefon zerwałam na jego życzenie, bo sam mnie o to prosił bym to zrobiła. Było tak:
-dobra to powiedz mi teraz chcesz odejść?
-nie chcę Ci takich rzeczy przez telefon mówić
-ale ja nie będę czekał, więc powiedz teraz czy chcesz rozstania?
-taaak...
-aha, dzięki fajny prezent na Mikołaja... pik pik pik (połączenia urwane)

25 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-06-04 02:59:54)

Odp: Czy mam mieć wyrzuty?

Nie wiem czym tu się szczycić, naprawdę ;p
On jej wyraźnie powiedział, że ją lubi i nie wie jak to się potoczy, a Ty że chyba to nie to. Jaka różnica? Żadna.
Ty zakonczylas definitywnie po miesiącu od tego stwierdzenia (wcześniej mogłaś też pokazywać chłód), a on po 2 tygodniach. Jaka różnica?
Poza tym czy Ty aby na pewno przy każdym rozstaniu tłumaczysz powody rozstania i zawsze są takie racjonalne? Raczej zawsze szuka się wytłumaczeń, wymówek, bo się nie wie czemu uczucia uciekają. Tydzien temu rozrzucanie skarpetek nie przeszkadzało, a dziś tak? To czemu nie mowiłaś? Cisza. Na pewno zawsze wiedzialaś czemu nie ma uczuć i już nie będzie? Nie sądze. Zawsze jakiś pierdołowaty powód rozstania się znajdzie na siłę. Tylko dziwnym trafem ten powód da się naprawić/wyeliminować, a jakoś nadal nie zmienia to tego, że związek sie konczy. Chyba, że konczyłaś związki tylko dlatego, że chłopak zawinił, kazałaś mu się poprawić, ale nie robił tego więc odchodziłaś. A to zwracam honor i całuje po stopach.
U nich nawet nie wiadomo co to było, jaki typ relacji. Może spotykali się "randkowo", ale nie było określenia co do typu relacji, wyznań. Nawet tym lepiej, bo jeśli ktoś obiecuje, daje nadzieje, a nagle odchodzi to zawodzi dużo bardziej.

Z resztą co za różnica? Nie widzę sensu w rozkminianiu jego postawy. Można go powiesić za jaja przez internet i nic to nie da. Ludzie zrywają różnie, z różnych powodów, w różnym stanie uczuciowym. Jako zrywająca powinnaś to wiedzieć i czy to takie łatwe i czy aby na pewno da się tak wstać rano z łóżka, powiedzieć że to koniec i żyć dalej.

Wiadomo tylko, że przestało mu zależeć i pokazywał to czynami, a ona zamiast się schłodzić i uznać, że mu nie zależy to zaczęła jeszcze mocniej się starać. To powoduje efekt odwrotny do zamierzonego. Reakcja obronna, ale uczuć na plus nie zmienia. Radą powinno być to, że jeśli ktoś się wycofuje, to my też musimy. Oszczędzamy sobie przykrych słów. Jak komus zalezy to się odzywa, pyta, interesuje. Jeśli nie, to mozna spytac dla pewności co się dzieje, ale odpowiedź raczej już będziemy znać. Nie moge go oceniać widząc takie dziury w tej historii, a szczególnie gdy nie wiadomo jak to z jego strony wyglądało. Może nawet gdzieś w głębi liczył, że właśnie zatęskni, dlatego chciał odpocząć, a ona go osaczała i dzięki temu podjął decyzje szybciej.

Jakby to było rozstanie jednodniowe, to by dopiero był bunt, że niedojrzały i okrutny człowiek. 'Wczoraj spaliśmy ze sobą, a nazajutrz powiedział, że to nie to i odchodzi.' Każde rozstanie z powodu wypalenia uczuć wygląda podobnie, szczególnie jeśli była słaba komunikacja wcześniej o tym co nie pasuje. Tu mogło być nawet 'idealnie', więc nie było czego naprawiać. Nie wiem czy da się tak nagle wyskoczyć z zerwaniem. Wcześniej są już jakieś tego oznaki, ale nie dostrzegamy, lub nie chcemy dostrzegać. Ludzie sie oddalają, aż któraś ze stron w koncu musi podjąć decyzję. Nie jest to łatwe.

Dlatego czy Anna ma mieć wyrzuty? Nie. Powinna tylko wiedzieć, że jak coś nam nie pasuje to mówi się o tym od razu. I jeśli ktoś z nami nie chce kontaktu, nie stara się i nie interesuje, to takiego kogoś trzeba zlać równie mocno jak on nas, a nie wchodzić mu w tyłek. No i plus określić typ relacji!

26 Ostatnio edytowany przez Lexpar (2014-06-04 10:27:22)

Odp: Czy mam mieć wyrzuty?

Nie Ty pierwsza i nie Ty ostatnia dałaś się oszukać.
Pan Ł wykorzystał Ciebie w perfidny sposób.
Byłaś dla niego tylko obiektem seksualnym.
On zdobył i po wszystkim.
Jeżeli byłby zaangażowany uczuciowa, to wierz, że zachowałby się zupełnie inaczej, a on po seksie zrobił się oziębły i zaczął Ciebie unikać.
Tylko nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło.
Masz kolejną lekcję życia to po pierwsze a po drugie to ciesz się, że Ciebie nie oszukiwał przez dłuższy czas.
Zapewne wtedy jeszcze bardziej byś się w nim zadurzyła, z czego potem byłby jeszcze większy ból.
Teraz dziewczyno postaraj się o nim jak najszybciej zapomnieć i weź się za siebie.
Potraktuj to jak mały i zły epizod w Twoim życiu.
A tak na marginesie to powinnaś się zastanowić czy warto iść z danym facetem do łóżka, tym bardziej jak on nalega. Dla mnie to byłoby bardzo podejrzane. Jeżeli facet kocha to uszanuje Twoją decyzję i poczeka z seksem, nie będzie nalegał.
Jeżeli masz coś sobie do zarzucenia, to tylko to , że dałaś się oszukać i wykorzystać.
Ale tak jak napisałem na wstępie, nie byłaś pierwsza i ostatnia Obrazek dodany przez użytkowniczkę, niestety.

27 Ostatnio edytowany przez Myszeczka23 (2014-06-04 14:38:25)

Odp: Czy mam mieć wyrzuty?

thepass ależ oczywiście, że jest różnica! Jeśli się z kimś wiążemy to jesteśmy za tą osobę odpowiedzialni i nie możemy tylko pokazywać, że coś jest nie tak na zasadzie znaków dymnych, ale również o tym mówić. I tak: zawsze się starałam uzasadnić powód rozstania. Wypalenie uczuć to też powód. Fascynacja daną osobą mija, nagle dostrzega się wady tej osoby i się zostawia, bo po co się męczyć z kimś z kim się nie chce być? Czemu okres zrywania ma znaczenie? Bo jednak uważam, że warto dać szansę i się przekonać czy naprawdę ktoś z tymi wadami nie potrafi z kimś żyć.
A on po prostu zobaczył, że jest kłopot i uciekł. Nie próbował rozmawiać o tym problemie, nie chciał się przekonywać czy ten problem jest naprawdę taki uciążliwy. Przecież wiedział co ona czuje do niego więc mógł chociaż spróbować. Gdyby z nią szczerze po gadał na pewno bym miała inne zdanie o nim.

EDIT: i nie zapominaj, że on jej powiedział że się ZA MAŁO STARA, więc na jego życzenie starała się mocniej. wink

28

Odp: Czy mam mieć wyrzuty?

Właśnie brakowało mi w naszej relacji tej rozmowy. Chciałam się dowiedzieć co on naprawdę na ten temat myśli, szczególnie że nie działo się najlepiej. Wolałam usłyszeć słowa, że się wypaliło albo jednak tylko mnie lubi i nic z tego nie będzie. Nawet jakby przyjechał i mi to powiedział nie starałabym się go zatrzymać na siłę. Wiem, że widać z mojego opisu że przesadziłam staraniem się, ale przecież pozwoliłabym mu odejść i potem już nie szukała kontaktu (teraz też tego nie robię).
Sama nie wiem jak on traktował naszą relację, raz jak z nim rozmawiałam powiedział, że on uważa że w naszym wieku (mamy po 24 lata):P się już takich rzeczy nie mówi jak bycie razem, a kiedyś tam jak się posprzeczaliśmy powiedział czy specjalnie robię wszystko żeby z nim zerwać.

Ja miałam sobie za złe, że on się starał, ja mniej, czasem mi wypominał że nie dzwonię i myślałam że tu leży przyczyna, szczególnie że jednego dnia wszystko było fajnie, a za kilka dni czułam że jest oschły i trochę inny, naprawdę myślałam że to z powodu tego że to on wszystko inicjuje. Ale skłaniam się do tego że był seks i fascynacja się skończyła.
Następnym razem chyba będę czekać aż uda się określić typ relacji, bo okazuje się że wzięłam jego zachowanie za zakochanie a tak wcale nie było. Wiem, nie spotykaliśmy się bardzo długo, ale jednak po jakimś czasie można powiedzieć słowa że komuś zależy, to nie są oświadczyny przecież.

Myszeczka23-mój były facet zranił mnie w trochę inny sposób, okazało się że jest dwulicowy i zdradza. Mi mówił, że z seksem czeka się aż do ślubu (był bardzo wierzący, w każdym razie udzielał się w kościele). A okazało się że szuka na portalach randkowych kobiet na seks bez zobowiązań.

29 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-06-04 16:07:04)

Odp: Czy mam mieć wyrzuty?

Nie mówie, że był idealny, ale jego pogląd na autorkę tematu też mógł być nieco inny niż sama siebie opisuje smile W tym rzecz, by też postarać sie wejść w skóre tej drugiej osoby, która nie może się bronić. A że zerwał to juz wiadomo, ze on jest winny i drań.

Wiele ludzi cierpi latami, bo nie dowiedzieli się czemu uczucia zniknęły nagle. Nie wyjaśniają tego, bo nawet nie są wystarczająco inteligentni, by umieć takie rzeczy wytłumaczyć, także nie każdy jest taki empatyczny. Są też introwertycy, którzy o uczuciach mówią mało. Są ludzie chłodni, którzy miłość wyrażają inaczej. I tak dalej i tak dalej...

A on nawet nie wiadomo, czy kochał i przestał. Był zalatany, moze duzo spraw do załatwiania, może gdzieś zgubił więź z nią, która była cienka.
W wieku 24 lat właśnie mówi się jaka jest relacja, czego oczekujemy. Większość powie "co ma być to będzie" i co to oznacza? A to oznacza, że przyjmujemy każde szczęście i każdą krzywdę niezaleznie od tego co drugi człowiek zrobi, wiec nie powinnismy miec pretensji. W koncu myslimy, ze albo los nas połączy, albo nie. Jednak mamy wpływ na to jakie mamy plany, także wobec kogoś. W tym wieku raczej nie pyta się o 'chodzenie', ale o bycie ze sobą jak najbardziej. Dlatego nei ma sensu wstrzymywać się z mówieniem sobie ciepłych słów. Gdzieś utarło się, że kto powie pierwszy ten przegrywa. Tak, jak ktoś mówi to gdy nie ma żadnej więzi, ludzie sie nie znają. Tylko wtedy. Tak samo ludzie bardzo potrzebują adrenaliny, niepewności, niedostępności. Przede wszystkim jednak kobiety, więc mężczyźni też sie nie określają i przez to wiedzą, że kobieta będzie o nich myślała. Może chłopak doświadczony i może działało to na poprzednią dziewczynę, więc tej zrobił to samo. Mądre to nie jest, ale zauroczenie to też często tylko gra i nazywanie rzeczy po imieniu nic tego nie zmieni. Takie czasy. Gonienie króliczka. W kazdym zauroczeniu jest doza manipulacji. W milosci sie to nie sprawdza, bo nie musimy nikomu mowic, by sie starał bardziej, wymagać, czepiać się. Akceptujemy. Jesli mowilas mu, ze Ci zalezy, ze go kochasz, ze chcesz by był Twój na wyłączność to juz dawno powinna zaswiecic Ci sie lampka czemu on nie czuje tego samego, nie mówi. Cos sie działo miedzy wami, ale nie wiadomo co.

30 Ostatnio edytowany przez Myszeczka23 (2014-06-04 16:13:57)

Odp: Czy mam mieć wyrzuty?

thepass masz wiele racji, ale twierdzenie, że w nim żadnej winy nie widzisz i że jego zachowanie świadczy o pewnego rodzaju trosce jest grubą przesadą, nie sądzisz?
Nie uważam, by wina była wyłącznie jego, tak jak i wyłącznie jej. Oboje zawinili, oboje zrobili coś dzięki czemu ten związek się rozleciał i tyle. Ja tylko bym miała żal do faceta, że nie po gadał o tym ze mną tylko uciekł.

31

Odp: Czy mam mieć wyrzuty?

Nie no zgadzam się, że oboje zawinili, ale staram sie też go zrozumieć. Tak naprawdę nie bylismy ani w skórze jej, ani jego. Nie wiadomo jaka między nimi była komunikacja przez cały okres tej znajomości. Może od początku była słaba? Może od początku był uczuciowo wycofany. Może za dużo tu było nadinterpretacji, za dużo wyobrażeń. Ludzie nie chcą krzywdzić, ale jeśli muszą to czasem wymyślają dziwne sposoby na wykonanie tego.

32

Odp: Czy mam mieć wyrzuty?

Wiem, że część winy jest pewnie po mojej stronie, nikt nie jest idealny. Ale nie wiem jak on na to patrzył, co czuł bo nie chciał się z tym podzielić więc nawet jak było to do uratowania to bez rozmowy nic nie da się zrobić. I teraz dlatego mam mętlik w głowie.

33

Odp: Czy mam mieć wyrzuty?

Chcesz usłyszeć od niego wprost "nigdy cie nie kochałem"? Zabolałoby i uwierz mi długo.

34

Odp: Czy mam mieć wyrzuty?

Wiem, że by zabolało. Ale takie rozstanie przez telefon, bez wyjaśnień też boli.

35

Odp: Czy mam mieć wyrzuty?

Kiedyś też dostawałem wyjaśnienia po zerwaniach, ale nie dawały mi i tak żadnych konkretnych odpowiedzi. Nie dały mi nic, tylko kolejny powód do zastanawiania się, czy nie mogłem czegoś poprawić, czy gdzieś popełniłem błąd, czy mogę to naprawić. Nie mogę. Sensu w tym brak, a boli zawsze bo nagle ani nie ma juz tej milosci, ani nie ma tej osoby, która była taka wspaniała.

36

Odp: Czy mam mieć wyrzuty?

Anno, ale skąd ten mętlik, czemu? Sama musisz to sobie poukładać. Jeśli Cię nie kochał to nawet gdybyś na rzęsach chodziła to i tak byś go długo nie zatrzymała. Moglibyście się nawzajem tylko sprawdzać nie odzywając się do siebie, mogła byś zacząć udawać niedostępną, kusić go, przyciągać i odpychać itd, ale jaki by to miał sens gdybyś musiała udawać i manipulować? Przecież możesz po prostu spotkać faceta przy którym nie będziesz musiała tego robić a on i tak przy Tobie zostanie, bo Cię po kocha.:)

37

Odp: Czy mam mieć wyrzuty?

Tak teraz muszę po prostu przeboleć co się stało, bo już widzę całą sytuację i wiem że skoro mu nie zależało to tak się kończy. Może inaczej byłoby jakbym zaniechała kontakt, ale podejrzewam że po prostu szybciej się to skończyło. I cóż trzeba uczyć się na błędach i mieć nadzieję że spotkam kogoś kto naprawdę się zakocha smile

38

Odp: Czy mam mieć wyrzuty?
Anna0009 napisał/a:

Tak teraz muszę po prostu przeboleć co się stało, bo już widzę całą sytuację i wiem że skoro mu nie zależało to tak się kończy. Może inaczej byłoby jakbym zaniechała kontakt, ale podejrzewam że po prostu szybciej się to skończyło. I cóż trzeba uczyć się na błędach i mieć nadzieję że spotkam kogoś kto naprawdę się zakocha smile

Spoko, na pewno kogoś spotkasz.
To ylko kwestia czasu.

Posty [ 39 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Czy mam mieć wyrzuty?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026