Witam, mam pewien problem . Nigdy nie pisałam publicznie na ten temat ale widzę ze duzo osob tak robi wiec spróbuje.
Mam 18lat, byłam z moim facetem 8miesiecy , ale potem ze mna zerwał pod pretekstem ze chodzę ze znajomymi na piwo . On ma 22lata , i chce miec mnie tylko dla siebie.
Dzień przed rozstaniem Grzesiek poszedł na piwo ze swoim kumplem i nie odbierał ode mnie telefonu . Dowiedziałam sie następnego dnia ze bardzo duzo wypił i zrobiło mi sie smutno ze mi o tym nie powiedział. Skoro ja nie mam prawa nigdzie wychodzić to dlaczego on ma do tego prawo? Dlatego wkurzylam sie, czego teraz żałuje bo zachowałam sie jak gimnazjalistką która robi komuś na złość, i poszłam ze znajomymi na piwo, duzo wypiłam a on mnie szukał po centrum aż w końcu mnie znalazł, mówił ze mam z nim wrócić do domu, a ja pod wpływem alkoholu i wkurzenia powiedziałam ze nie chce i ze ja zostaje ze znajomymi.
On odszedł i następnego dnia powiedział ze mnie kocha ale Ze juz nie mozemy byc razem bo on mi nie ufa.
2miesoace nie byliśmy ze sobą, ale sie spotykaliśmy , mówiliśmy do siebie czule słowa kochaliśmy sie, ale pare razy on mi powtarzał ze nie chce juz ze mna byc ale ze mnie kocha.
Zrobiło mi sie smutno i stwierdziłam ze chce o nim zapomniec. Duzo piłam, i na jednej imprezie poznałam fajnego chłopaka Krzysia , nadawalismg na tych samych falach, przespalam sie z nim i następnego dnia on juz chciał związku, mówił ze mnie kocha i ze chce ze mna byc. Ja mu wytłumaczyłam ze kocham byłego, i ze chciałam tylko jednorazowa przygodę zeby zapomniec o miłości która mnie łączy z grEsiem (byłym) .
Niestety nie mogłam zapomniec, Grzesiek do mnie zadzwonił tydzien po tym jak sie przespalam z krzysiem, i powiedział żebyśmy sie spotkali, długo gadaliśmy i powiedział mi ze mnie kocha i nie ma sensu żebyśmy nie byli razem, wiec żebyśmy zaczęli 1szego czerwca od nowa. Czyli za tydzien mieliśmy ze soba byc. Ja powiedziałam krzysiowi jaka jest sytuacja i ze niestety muszę stracić z nim kontakt bo wracam do byłego.
1szego wróciliśmy do siebie , a 2ego Grzesiek zadzwonił do mnie ze jestem szmata i ze przespalam sie z Krzysiem , ze nie chce mnie znac , zablokował na fb , zablokował mój numer .
Okazało sie ze Krzysiek wysłał wszystkie nasze rozmowy grzeskowi. Znalazł go na fejsbuku i mu wszystko przesłał.
Tłumaczyłam sie ze chciałam zapomniec o nim bo ze mna prEciez zerwał i nie wiedziałam ze do siebie wrócimy, ale on nie chciał mnie słuchać .
Nie wiem co mam robic, leze w łozku strasznie sie złe czuje. Kocham Grzesia, czuje z nim cos kompletnie innego niz do innych facetów, przy Grzesiu nie muszę nikogo udawać i jak go dotykam to wszystkie moje problemy znikają. Czuje sie szczęśliwa jak z nim jestem , i chciałabym z nim spędzić resztę zycia.
Jeśli komuś sie chciało tak duzo czytać, prosZe was dopiszcie mi co mam zrobic bo jestem zagubiona i potrzebuje zdania osoby trzeciej która patrzy na ta sytuacje .
Podobne tematy
nadawalismg na tych samych falach, przespalam sie z nim
![]()
Jeśli komuś sie chciało tak duzo czytać, prosZe was dopiszcie mi co mam zrobic bo jestem zagubiona i potrzebuje zdania osoby trzeciej która patrzy na ta sytuacje .
Dorosnąć.
Tyle to ja wiem:) ale tAk pozatym powinnam dac sobie spokoj czy dalej o niego walczyć...?
Niech czas zadecyduje a na drugi raz mysl troche zanim cos zrobisz.Co to za typek,ktory w ramach zemsty wysyla wszystko drugiemu kolesiowi,dziecinne zagrywki.z kolei ten twoj grześ to tez nie przebiera w slowach, w ogole nie rozumiem co to znaczy, badzmy ze sobą od ktoregos tam, co to jakis grafik albo sie z kims jest albo sie nie jest...no dziecinne to wszystko,nie da sie ukryc.
Niech czas zadecyduje a na drugi raz mysl troche zanim cos zrobisz.Co to za typek,ktory w ramach zemsty wysyla wszystko drugiemu kolesiowi,dziecinne zagrywki.z kolei ten twoj grześ to tez nie przebiera w slowach, w ogole nie rozumiem co to znaczy, badzmy ze sobą od ktoregos tam, co to jakis grafik albo sie z kims jest albo sie nie jest...no dziecinne to wszystko,nie da sie ukryc.
Stwierdziłam tez ze to dziecinne ze ustala datę konkretna ale stwierdziłam ze skoro mamy byc razem to niech juz ustala sobie ta datę , a ja poczekam. Tylko ze teraz nie chce mnie znac bo przespalam z innym . Ale skąd ja miałam wiedzie ze GrZes do nnie ma zamiar wrócić. ! Mowi ze nie chce ze mna juz byc a tydzien po tym dzwoni ze jednak chce... Mam wrażenie ze on sie poprostu mna bawił, i chciał żebym na niego czekała wiernie a teraz szuka pretekstu zeby sie ode mnie odczepić.
Dla mnie jest dziwne to, że skoro tak bardzo kochasz tego Grzesia to dlaczego o niego nie walczyłaś tylko szukałaś pocieszenia u drugiego (jeszcze w taki sposób)...
Dla mnie jest dziwne to, że skoro tak bardzo kochasz tego Grzesia to dlaczego o niego nie walczyłaś tylko szukałaś pocieszenia u drugiego (jeszcze w taki sposób)...
Walczyłam o niego. Codziennie jeździłam starałam sie ale po 2miesiacach jak mi powiedział ze mam sobie odpuścić to dałam sobie spokoj.
8 2014-06-04 12:12:13 Ostatnio edytowany przez ryba81 (2014-06-04 12:17:32)
lucielle napisał/a:Dla mnie jest dziwne to, że skoro tak bardzo kochasz tego Grzesia to dlaczego o niego nie walczyłaś tylko szukałaś pocieszenia u drugiego (jeszcze w taki sposób)...
Walczyłam o niego. Codziennie jeździłam starałam sie ale po 2miesiacach jak mi powiedział ze mam sobie odpuścić to dałam sobie spokoj.
Przez te 2mc biegania za nim poprostu go osaczylas i nie miał szans zatęsknić za toba .
Jak odpuscilas i dałaś mu spokoj to on zatęsknił ale ty juz pocieszylas sie z innym.
On czuje sie urazony bo jednak nie spodziewał sie takiego toku wydarzen - pewnie myślał ze będziesz wiernie na niego czekać a tu zonk.
Skoro zostawił Cię przez jakiś tam wypad ze znajomymi i stwierdził, że ciężko mu będzie Ci zaufać po czymś takim to wątpię, żeby teraz mógł inaczej spojrzeć na Twój "wybryk". Swoją drogą, dziwi mnie ta wasza dwumiesięczna przerwa.
2miesoace nie byliśmy ze sobą, ale sie spotykaliśmy , mówiliśmy do siebie czule słowa kochaliśmy sie, ale pare razy on mi powtarzał ze nie chce juz ze mna byc ale ze mnie kocha.
.
Jaka była różnica pomiędzy okresem, kiedy niby byliście ze sobą i kiedy nie byliście? Żeby być ze sobą, musi być powiedziane "teraz ze sobą jesteśmy"?
Jak dla mnie byliśćie ze sobą cały czas, tylko wmawiacie sobie jakieś głupie ustalenia. Teraz on czuje się zdradzony i wybacz, ale średnio widzę pozytywne rozwiązanie tej sprawy.
Skoro zostawił Cię przez jakiś tam wypad ze znajomymi i stwierdził, że ciężko mu będzie Ci zaufać po czymś takim to wątpię, żeby teraz mógł inaczej spojrzeć na Twój "wybryk". Swoją drogą, dziwi mnie ta wasza dwumiesięczna przerwa.
Yolo96 napisał/a:2miesoace nie byliśmy ze sobą, ale sie spotykaliśmy , mówiliśmy do siebie czule słowa kochaliśmy sie, ale pare razy on mi powtarzał ze nie chce juz ze mna byc ale ze mnie kocha.
.Jaka była różnica pomiędzy okresem, kiedy niby byliście ze sobą i kiedy nie byliście? Żeby być ze sobą, musi być powiedziane "teraz ze sobą jesteśmy"?
Jak dla mnie byliśćie ze sobą cały czas, tylko wmawiacie sobie jakieś głupie ustalenia. Teraz on czuje się zdradzony i wybacz, ale średnio widzę pozytywne rozwiązanie tej sprawy.
Wiem ze złe zrobiłam tylko nie wiem co mam zrobic. Chciałabym chociaż go przeprosić ale nie mam nawet jak. Zablokował mój numer i Facebooka ..
Skoro zostawił Cię przez jakiś tam wypad ze znajomymi i stwierdził, że ciężko mu będzie Ci zaufać po czymś takim to wątpię, żeby teraz mógł inaczej spojrzeć na Twój "wybryk". Swoją drogą, dziwi mnie ta wasza dwumiesięczna przerwa.
Yolo96 napisał/a:2miesoace nie byliśmy ze sobą, ale sie spotykaliśmy , mówiliśmy do siebie czule słowa kochaliśmy sie, ale pare razy on mi powtarzał ze nie chce juz ze mna byc ale ze mnie kocha.
.Jaka była różnica pomiędzy okresem, kiedy niby byliście ze sobą i kiedy nie byliście? Żeby być ze sobą, musi być powiedziane "teraz ze sobą jesteśmy"?
Jak dla mnie byliśćie ze sobą cały czas, tylko wmawiacie sobie jakieś głupie ustalenia. Teraz on czuje się zdradzony i wybacz, ale średnio widzę pozytywne rozwiązanie tej sprawy.
Masz racje z tym ze byliśmy ze sb w końcu mówił ze mnie kocha wie. Tak jakby byliśmy ze sb ale ja to musiałam złe zrozumiec bo czasami było tak ze mówił ze mam sobie odpuścić bo juz nie chce ze mna byc ... I tylko dlatego szukałam pocieszenia a on nagle zadzwonił i chciał sie spotkac ![]()
Yolo96 napisał/a:lucielle napisał/a:Dla mnie jest dziwne to, że skoro tak bardzo kochasz tego Grzesia to dlaczego o niego nie walczyłaś tylko szukałaś pocieszenia u drugiego (jeszcze w taki sposób)...
Walczyłam o niego. Codziennie jeździłam starałam sie ale po 2miesiacach jak mi powiedział ze mam sobie odpuścić to dałam sobie spokoj.
Przez te 2mc biegania za nim poprostu go osaczylas i nie miał szans zatęsknić za toba .
Jak odpuscilas i dałaś mu spokoj to on zatęsknił ale ty juz pocieszylas sie z innym.On czuje sie urazony bo jednak nie spodziewał sie takiego toku wydarzen - pewnie myślał ze będziesz wiernie na niego czekać a tu zonk.
Myślisz ze to koniec? Ze powinnam sobie darować przeprosiny itp? Czuje ze to jest facet z którym bym mogła założyć rodzine , osoba jedyna w swoim rodzaju która akceptuje we mnie wszystko nie muszę przy nim udawać kogoś kim nie jestem. Czuje ze to jest wlasnie osoba w ktorej sie zakochalam i chce z nia spędzić resztę zycia. Myślisz ze powinnam darować sobie czy walczyć ?
Czuje ze to jest facet z którym bym mogła założyć rodzine , osoba jedyna w swoim rodzaju która akceptuje we mnie wszystko nie muszę przy nim udawać kogoś kim nie jestem. Czuje ze to jest wlasnie osoba w ktorej sie zakochalam i chce z nia spędzić resztę zycia. Myślisz ze powinnam darować sobie czy walczyć ?
Z pierwszego postu jaki napisałaś wynika całkiem inny obraz faceta który cie ogranicza , zabrania widywać ze znajomymi , chce cie tylko dla siebie itp
Sama sobie zaprzeczasz
Yolo96 napisał/a:Czuje ze to jest facet z którym bym mogła założyć rodzine , osoba jedyna w swoim rodzaju która akceptuje we mnie wszystko nie muszę przy nim udawać kogoś kim nie jestem. Czuje ze to jest wlasnie osoba w ktorej sie zakochalam i chce z nia spędzić resztę zycia. Myślisz ze powinnam darować sobie czy walczyć ?
Z pierwszego postu jaki napisałaś wynika całkiem inny obraz faceta który cie ogranicza , zabrania widywać ze znajomymi , chce cie tylko dla siebie itp
Sama sobie zaprzeczasz
Ograniczał mnie to prawda , zabraniał sie spotykam z innymi nawet pisac nie mogłam do znajomych ale to wszystko zaakceptowałam bo kocham go i stwierdziłam ze wole byc ogranicza ale byc z nim .
15 2014-06-04 19:52:32 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-06-04 19:53:04)
Niech mnie bije, niech pije, ale niech kocha. Twój wybór, Twoje kredki.
Nie bedziesz szczęśliwa tak postępując. Przecząc swojemu szczęściu.
16 2014-06-04 19:55:22 Ostatnio edytowany przez ryba81 (2014-06-04 19:58:05)
ryba81 napisał/a:Yolo96 napisał/a:Czuje ze to jest facet z którym bym mogła założyć rodzine , osoba jedyna w swoim rodzaju która akceptuje we mnie wszystko nie muszę przy nim udawać kogoś kim nie jestem. Czuje ze to jest wlasnie osoba w ktorej sie zakochalam i chce z nia spędzić resztę zycia. Myślisz ze powinnam darować sobie czy walczyć ?
Z pierwszego postu jaki napisałaś wynika całkiem inny obraz faceta który cie ogranicza , zabrania widywać ze znajomymi , chce cie tylko dla siebie itp
Sama sobie zaprzeczasz
Ograniczał mnie to prawda , zabraniał sie spotykam z innymi nawet pisac nie mogłam do znajomych ale to wszystko zaakceptowałam bo kocham go i stwierdziłam ze wole byc ogranicza ale byc z nim .
To ze nazwał Cie szmata rozumiem tez akceptujesz bo go kochasz ?
Odpuść sobie go dla własnego dobra na przyszłość .
Masz dopiero 18 lat z nim jestes 8 mc i juz takie szopki .
W tym wieku to wlasnie korzysta sie z zycia a nie ogranicza sie bo facet tak chce .
Yolo96 napisał/a:ryba81 napisał/a:Z pierwszego postu jaki napisałaś wynika całkiem inny obraz faceta który cie ogranicza , zabrania widywać ze znajomymi , chce cie tylko dla siebie itp
Sama sobie zaprzeczasz
Ograniczał mnie to prawda , zabraniał sie spotykam z innymi nawet pisac nie mogłam do znajomych ale to wszystko zaakceptowałam bo kocham go i stwierdziłam ze wole byc ogranicza ale byc z nim .
To ze nazwał Cie szmata rozumiem tez akceptujesz bo go kochasz ?
Odpuść sobie go dla własnego dobra na przyszłość .
Masz dopiero 18 lat z nim jestes 8 mc i juz takie szopki .
Wiem, spróbuje ale nie wiem jak ... Narazie to sie zale wszystkim leze w łozku od 3dni i nie jestem w stanie wyjść. To brzmi strasznie dziecinnie ale nie wie co mam robic ![]()
Niech mnie bije, niech pije, ale niech kocha. Twój wybór, Twoje kredki.
Nie bedziesz szczęśliwa tak postępując. Przecząc swojemu szczęściu.
Przy nim jestem szczęśliwa . Nie bił i nie pił. Zawsze był przy mnie gdy go potrzebowalam o wzajemnie.
Ty to nazywasz szczęściem... Ty go usprawiedliwiasz wynajdując kilka dobrych chwil, które niby rekompensują te złe.
Ty to nazywasz szczęściem... Ty go usprawiedliwiasz wynajdując kilka dobrych chwil, które niby rekompensują te złe.
Jak mam teraz o nim zapomniec? Ja wiem ze najlepiej dac sobie spokoj ale jestem na tyle głupia ze sama sobie wciąż wmawiam ze jest nadzieja i ze jeszcze będziemy razem... Kocham go
Yolo96- takich momentów w życiu będzie jeszcze trochę i każdy to przechodził. Tak właśnie człowiek dojrzewa i zaczyna rozumieć, że życie to ciągłe niespodzianki. Masz się już nie męczyć i dać sobie spokój!
a to nie troll czasem?
Czemu troll. Młode osoby tak mają, choć bardziej bym tu stawiał na wiek gimbazjalny ![]()
Yolo96- takich momentów w życiu będzie jeszcze trochę i każdy to przechodził. Tak właśnie człowiek dojrzewa i zaczyna rozumieć, że życie to ciągłe niespodzianki. Masz się już nie męczyć i dać sobie spokój!
Postaram sie . Dziekuje za wsparcie ogólnie, bałam sie ze duzo bedzie takich niemiłych postów ale jednak sa tu ludzie którzy potrafią w jakimś małym stopniu wesprzeć. Dziekuje
Czemu troll. Młode osoby tak mają, choć bardziej bym tu stawiał na wiek gimbazjalny
Nie nie jestem z gimbazy xd moze i moja mentalność i zachowanie na to wskazują ale napisałam tu z prostych powodów, zeby ktoś mnie w jakimś stopniu zrozumiał i wsparł . Tyle
To może się nie zadręczaj? To chyba jedyne rozwiązanie, a 8 miesięcy bycia w związku i odstawianie takich szopek jak już ktoś wspomniał no to potem by było coraz gorzej, że nawet do szkoły byś nie mogła iść bo mu sie nie podoba że są tam inni faceci
Poza tym dziewczyno masz 18 lat, korzystaj póki możesz bo teraz nie jest czas na stabilizacje, jeszcze musisz dorosnąć i wtedy myśleć o jakiejkolwiek przyszłości. Co do chłopaka i tej Twojej jedno razowej przygody, nie dziwię się. Wszystko można zrozumieć itd. ale wyciągnęłaś grubą artylerię i z niej pierdyknęłaś, a chłopak i tak już był napięty przez swoją "chorą" zazdrość że Ci nie pozwalał wyjść z przyjaciółmi na piwo. No cóż, nie mi oceniać czy ten związek miał przyszłość czy nie, sam byłem przed chwilą w 4 letni związku, sam mam 18 lat i wiem co mniej więcej czujesz, tak samo jak wiem co czuje ten chłopak po usłyszeniu że się oddałaś innemu, tylko że u mnie było łącznie 3 którym się oddała 3 dni po rozstaniu. Teraz co możesz zrobić? Zostaw to i zapomnij, a czas sam pokaże czy macie być ze sobą czy nie.
To może się nie zadręczaj? To chyba jedyne rozwiązanie, a 8 miesięcy bycia w związku i odstawianie takich szopek jak już ktoś wspomniał no to potem by było coraz gorzej, że nawet do szkoły byś nie mogła iść bo mu sie nie podoba że są tam inni faceci
Poza tym dziewczyno masz 18 lat, korzystaj póki możesz bo teraz nie jest czas na stabilizacje, jeszcze musisz dorosnąć i wtedy myśleć o jakiejkolwiek przyszłości. Co do chłopaka i tej Twojej jedno razowej przygody, nie dziwię się. Wszystko można zrozumieć itd. ale wyciągnęłaś grubą artylerię i z niej pierdyknęłaś, a chłopak i tak już był napięty przez swoją "chorą" zazdrość że Ci nie pozwalał wyjść z przyjaciółmi na piwo. No cóż, nie mi oceniać czy ten związek miał przyszłość czy nie, sam byłem przed chwilą w 4 letni związku, sam mam 18 lat i wiem co mniej więcej czujesz, tak samo jak wiem co czuje ten chłopak po usłyszeniu że się oddałaś innemu, tylko że u mnie było łącznie 3 którym się oddała 3 dni po rozstaniu. Teraz co możesz zrobić? Zostaw to i zapomnij, a czas sam pokaże czy macie być ze sobą czy nie.
NaszcEscie zablokował mój numer i wszelkie kontakty innaczej bym pewnie so niego pisała i prepraszala . Jakos trudno jest zapomniec i zdaje sobie sprawę ze kiedyś sie bede z tego śmiała tylko w tym momencie jest trudno powiem szczerze. Nie dochodzi do mnie myśl ze to jest juz koniec i ze on juz mnie nie chce znac. Ciagle mam badzieje ma te ze mi wybaczy i będziemy ze soba. Jakos teraz jak juz jestem wolna nie mam wgl ochoty wychodzić ze znajomymi ani korzystać z zycia mysle tylko o tym zeby sie do niego przytulic i zasnąć przy nim a rano sie obudzić i cieszyć sie ze przy mnie jest:(
Rób to na siłę, wychodź do ludzi i w końcu sprawi Ci to przyjemność, nawet nie zauważysz. Widzisz ja byłem w 4 letnim związku i co teraz? 2,5 miesiąca mija, ja się odezwałem po zerwaniu do niej w ciągu 1 tygodnia 3 razy, przy ostatniej rozmowie jej powiedziałem że ją kochałem kocham i będe kochał, i mam nadzieje że będzie szczęśliwa z nowym facetem, miałem łzy w oczach, płakałem jak dziecko. A potem wyszedłem na prostą, nie dzowniłem po tym już do niej, ona zablokowała mnie wszędzie, zmieniła numer itd. nawet moich znajomych zablokowała, i co teraz? Ostatnio sama do mnie dzwoniła 2 razy, nawet nagrała się na pocztę, jasne odsłuchałem wiadomość, dostała pewnie powiadomienie ale co z tego? Czy coś mnie ruszyło? Nie, jedyne moje słowo jakie wtedy powiedziałem zajmij się swoim życiem i daj mojemu spokój, skoro zrezygnowałaś ze mnie i nie walczyłaś to ja już nie mam o czym z Tobą gadać, to sobie wtedy powiedziałem dokładniej tydzień temu. Nie odezwałem się do niej, jest mi z tym lepiej bo jakbym z nią gadał to nie wiem o czym miał bym w ogóle
I uwierz, jest mi raczej lepiej, mogę się zająć swoją pasją, wychodzę ze znajomymi, nie siedzę w domu i wręcz ciągle poza. Przestań, nie ma się czym smucić, znajdziesz kogoś lepszego niż on i pokochasz go mocniej. Ja teraz nie wiążę się w żaden związek bo nie chce mi sie, nie widze sensu teraz i myśle że swoje musze odczekać żeby znowu kogoś pokochać jak byłą ![]()
Rób to na siłę, wychodź do ludzi i w końcu sprawi Ci to przyjemność, nawet nie zauważysz. Widzisz ja byłem w 4 letnim związku i co teraz? 2,5 miesiąca mija, ja się odezwałem po zerwaniu do niej w ciągu 1 tygodnia 3 razy, przy ostatniej rozmowie jej powiedziałem że ją kochałem kocham i będe kochał, i mam nadzieje że będzie szczęśliwa z nowym facetem, miałem łzy w oczach, płakałem jak dziecko. A potem wyszedłem na prostą, nie dzowniłem po tym już do niej, ona zablokowała mnie wszędzie, zmieniła numer itd. nawet moich znajomych zablokowała, i co teraz? Ostatnio sama do mnie dzwoniła 2 razy, nawet nagrała się na pocztę, jasne odsłuchałem wiadomość, dostała pewnie powiadomienie ale co z tego? Czy coś mnie ruszyło? Nie, jedyne moje słowo jakie wtedy powiedziałem zajmij się swoim życiem i daj mojemu spokój, skoro zrezygnowałaś ze mnie i nie walczyłaś to ja już nie mam o czym z Tobą gadać, to sobie wtedy powiedziałem dokładniej tydzień temu. Nie odezwałem się do niej, jest mi z tym lepiej bo jakbym z nią gadał to nie wiem o czym miał bym w ogóle
I uwierz, jest mi raczej lepiej, mogę się zająć swoją pasją, wychodzę ze znajomymi, nie siedzę w domu i wręcz ciągle poza. Przestań, nie ma się czym smucić, znajdziesz kogoś lepszego niż on i pokochasz go mocniej. Ja teraz nie wiążę się w żaden związek bo nie chce mi sie, nie widze sensu teraz i myśle że swoje musze odczekać żeby znowu kogoś pokochać jak byłą
No wlasnie z tego co napisałeś wynika ze nie dotknęło cie nic jak ona sie odezwała bo stwierdziłeś Ze przez ten czas sie wgl nie odzywała wiec teraz ty masz tak jak by na to wylane. I tego sie najbardziej obawiam, ze jak nie bede teraz o niego walczyć to go stracę juz na zawsze on zapomni o mnie i znajdzie inna. Dlatego czuje sie zagubiona tez bo nie wiem czy mam włączyć o ten związek czy miec to gdzieś zapomniec i potem żałować ze nie próbowałam. No bo sam napisałeś ze po tym jak ona sie nie odzywała przez te 2mirsiace to ty juz nie chciałeś wgl z nia rozmawiać tak? A co jeśli Grzesiek tak samo postąpi? Ze moze mowi ze nie chce mnie znac a poproati chce żebym o niego zawalczyła...?
30 2014-06-05 23:47:15 Ostatnio edytowany przez Kubasiewicz (2014-06-05 23:49:38)
Postąpiłem tak bo wiedziałem że nie ma czego już ratować, ona przespała się z 2 innymi po 3 dniach od zerwania, i po tygodniu miała nowego
Tak więc mam już wylane i nie zamierzam się wiązać/wracać do tej osoby bo już nie chce mieć z nią nic wspólnego no i jeszcze jak mnie zwyzywała od najgorszych i obrobiła mi dupe u wszystkich na koniec związku. Dziwisz mi się? Jak mnie nazwała je banym manipulantem, skur wysynem, chu jem itd. że mam spier dalać i się odczepić, żebym dał jej spokój itp itd. to dziwisz mi się że już mam wylane i tak postąpiłem? Twój związek da sie ratować, ale daj mu zatęsknić i nie osaczaj go. A to że wyniklo z tego co pisze że mam wylane to tak, mam wylane. I nie odezwałem się bo nie ma do czego wracać, a nie przez to że się nie odzywała. Po prostu, dałem jej wolność o którą prosiła, a co najlepsze teraz ona do mnie dzwoni i po co? No sama sobie odpowiedz kto tu miesza, bo jak dla mnie ona, mówi i robi wszystko by pierw zniknął z jej życia, a potem nagle się odzywa
To nie ja tu jestem nie fair tylko ona.
Postąpiłem tak bo wiedziałem że nie ma czego już ratować, ona przespała się z 2 innymi po 3 dniach od zerwania, i po tygodniu miała nowego
Tak więc mam już wylane i nie zamierzam się wiązać/wracać do tej osoby bo już nie chce mieć z nią nic wspólnego no i jeszcze jak mnie zwyzywała od najgorszych i obrobiła mi dupe u wszystkich na koniec związku. Dziwisz mi się? Jak mnie nazwała je banym manipulantem, skur wysynem, chu jem itd. że mam spier dalać i się odczepić, żebym dał jej spokój itp itd. to dziwisz mi się że już mam wylane i tak postąpiłem? Twój związek da sie ratować, ale daj mu zatęsknić i nie osaczaj go. A to że wyniklo z tego co pisze że mam wylane to tak, mam wylane. I nie odezwałem się bo nie ma do czego wracać, a nie przez to że się nie odzywała. Po prostu, dałem jej wolność o którą prosiła, a co najlepsze teraz ona do mnie dzwoni i po co? No sama sobie odpowiedz kto tu miesza, bo jak dla mnie ona, mówi i robi wszystko by pierw zniknął z jej życia, a potem nagle się odzywa
To nie ja tu jestem nie fair tylko ona.
Nie no nie dziwie sie tobie. To normalne ze tak postąpiłes i nieznając cie ciesze sie ze dałeś rade i jakos sobie poradziłem z tym bólem zeby juz go nie odczuwać i miec wylane
Musiałes to bardzo przeżyć.
Dzisiaj popełniłam błąd bo zadzwoniłam do niego z innego numeru i odebral, przez pare sekund sie nie odzywalas bo chciałam tylko usłyszeć jego głos a potem powiedziałam ze to ja i on sie rozłączył.. Napisałam mu SMS jak sie rozłączył ze chciałam tylko przeprosić i zaczęłam sie tłumaczyć ze odpychał mnie od siebie wiec próbowałam o nim zapomniec, ale on powiedział tylko ze mam do niego nie dzwonic nie pisac odpierdolic sie od niego i ze tak jak sie szmacilam z tym typem to mam dalej to robic albo wgl byc z tamtym typem ale ze mnie juz nie chce znac i nie chce mnie widzieć bo chce zapomniec.
Wiem ze to dla Ciebie trudne ale tak jak powiedzial ze masz sie odpier... Tak zrob, zniknij z powierzchni dla niego a on z czasem sam sie odezwie bo zateskni. Teraz robicie wszystko w emocjach, a w takim wypadku lepiej sie do siebie nie odzywac. Czas pokaze wszystko. A czy mi bylo ciezko? Oj i to bardzo bo kochalem ja nad zycie, zawalilem szkole, treningi, zaczalem palic itd. Ale teraz juz wszystko ogarnalem i ogarniam do stanu pierwotnego, czyli takiego jaki bylem przed zwiazkiem itd. Wiadomo zaluje ze sie skonczylo ale trudno sie mowi. To byl zwiazek na odl. Nawet bylem z nia zareczony bo ja kochalem i chcialm zapewnic jej pewny grunt ze nie uciekne a ona i tak potraktowala to jak zabawke, a pierscionek jakbym go w automacie za 2 zl kupil. No ale czlowieka poznaje sie po tym jak konczy a nie jak zaczyna
tak wiec masz w skrocie czemu nie zaluje tego i nad tym ubolewam. Co do tego jego ze jestes szmata itd. To emocje ale znowu nie pozwol na siebie tak mowic bo to on doprowadzil do tej sytuacji w 50%. Mowie, nie odzywaj sie, nie pisz itd. A tym bardziej nie przepraszaj bo jak dla mnie nie masz za co, i sie nie plaszcz przed nim. Najlepsze jest to ze wystarczy zmienic pkt widzenia na ta sprawe j sie mozna pozbierac w ciagu miesiace i mniej. To od nas zalezy wszystko. Mam nadzieje ze Ci sie uda i trzymam kciuki bo pewnie jestes na prawde mila i super dziewczyna tylko troche pogubiona w tym wszystkim.