netkobietyWszystkie działy
Stres, lęk, nerwica, depresja

Młoda, ładna, mądra, a jednak nie mam siły na nic- stany depresyjne

16 odpowiedzi4 304 wyświetleniazałożony przez szklana-dama, 31.05.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

Jeśli przeżywasz kryzys, porozmawiaj z kimś od razu: Telefon zaufania dla dorosłych 116 123, w nagłym zagrożeniu 112. Wypowiedzi na forum nie zastępują pomocy specjalisty.


Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Młoda, ładna, mądra, a jednak nie mam siły na nic- stany depresyjne

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 17 ]

1

Temat: Młoda, ładna, mądra, a jednak nie mam siły na nic- stany depresyjne

Witam:)
Mam 22 lata, studiuję, mam kilkoro sprawdzonych przyjaciół, wspierającą rodzinę. Niby wszystko. Ale miałam też depresję, która co jakiś przypomina o sobie albo chociaż stany depresyjne. Zastanawiam się czy to kiedykolwiek minie...
Nie lubię swojego życia, nie wierzę, że uda mi się osiągnąć sukces, być szczęśliwą przez dłuższy czas. Po prostu się poddałam, podążam za masą, robię to co muszę, żeby jakoś funkcjonować. Nic mnie już nie porywa. Jak o tym myślę, próbuję to sobie przeanalizować, to na dobrą sprawę powinnam się starać, próbować, nigdy nie wiadomo co człowieka spotka, 50% szans na bycie szczęśliwym pewnie zawsze jest, a przy odpowiednim zachowaniu można je jeszcze zwiększyć.
Depresje leczyłam przez rok, ok, 4 lata temu. Przez te 4 lata, te stany wracały, ale usilnie próbuję je za każdym razem odeprzeć. Nie chcę o tym rozmawiać z przyjaciółmi czy rodziną, bo będzie to temat nr 1. Nie będą mnie normalnie traktować, tylko cały czas myśleć o mnie przez pryzmat choroby- pytać czy leki już działają, na siłę wyciągać z domu, współczuć. Już to przerabiałam. Teraz jak ktoś coś podejrzewa, od razu ucinam temat zaprzeczając albo mówiąc, że ta rozmowa tylko pogorszy sprawę.
Czasem widzę tych młodych ludzi, szczęśliwych, z pasją, beztroskich i ich aż nienawidzę, bo też taka chciałabym być, a bardzo ciężko mi to przychodzi, żeby przestawić się na ten "radosny tryb".
Czy myślicie, że mogę stworzyć jakiś normalny związek? Czy może lepiej nie pakować się w takie rzeczy i nie wciągać jeszcze obcego człowieka w swoje problemy?

2

Odp: Młoda, ładna, mądra, a jednak nie mam siły na nic- stany depresyjne

Przerabiałem związek z taką osobą. To wszystko zależy jak to się będzie przekładało na twojego partnera. Jeśli masz jakieś wahania nastroju typu borderline, to odpuść sobie, bo i tak nic z tego nie będzie a jeszcze zniszczysz człowieka. Jeśli twoja depresja to stan ciągły, to też będziesz dla takiej osoby kulą u nogi. Jeśli masz tylko chwile gorsze, a partner będzie tego świadomy, to może się udać. Ale najlepiej byłoby wyleczyć się całkowicie, bo na prawdę możesz komuś zrobić rzeźnię w psychice.

3

Odp: Młoda, ładna, mądra, a jednak nie mam siły na nic- stany depresyjne

Pewnie, że możesz.

Ja też leczę stany depresyjne na przemian z nerwicą lękową. Mam 23 lata. Pierwszy świadomy atak miałam w wieku 19. Najpierw nerwicy, w następstwie depresji (silnej).

Zawsze jest czas, aby zacząć od nowa.

Czy myślisz, że Twoja beztroska koleżanka/kolega nie ma problemów, podobnych do Twoich? Jasne, że ma. To kwestia usposobienia, a my nerwicowcy czy tam depresyjni mamy skłonność do widzenia wszystkich wokół nas, jako niedoścignione wzory szczęścia.

Głowa do góry! Wiele już razy przezwyciężyłam tę chorobę, jestem w związku (dzisiaj pierwsza rocznica) i powiem Ci, że to kwestia spotkania odpowiedniego i odpowiedzialnego Mężczyzny, który nie zostawi jak pojawią się problemy. (Miałam atak kilka miesięcy temu, mój M. bardzo mi wówczas pomógł)

Pozdrawiam i życzę sukcesów! smile w walce z chorobą i w życiu prywatnym wink))

4

Odp: Młoda, ładna, mądra, a jednak nie mam siły na nic- stany depresyjne

Oj antykobieta dała mi teraz do myślenia, bo w sumie ja nigdy u siebie borderline nie widziałam. Miałam zdiagnozowaną depresję, a w ciągu tych 4 lat od leczenia, zauważyłam zachowania pasujące raczej do choroby afektywnej dwubiegunowej. Ale rzeczywiście może powinnam się bardziej zastanowić nad tymi zaburzeniami osobowości.
Jak znajdę trochę więcej czasu i siły, albo będzie już tak źle tongue to wybiorę się do lekarza.
Pomyliłamkrokiwtańcu -Jest jednak nadzieja nawet dla mnie smile Ja wiem, że każdy ma problemy, ja też mam, ludzie którzy nie są ze mną blisko nie powiedzieliby, że mam coś wspólnego z depresją. Jestem wesoła i uśmiechnięta, ale przyjaciele wiedzą, że to dość kruche szczęście. Nie lubię jednak z nimi o tym rozmawiać i robię wszystko, żeby się za bardzo nie martwili.
Pytam o te związki, bo wiadomo studia, młodzi ludzie dobierają się w pary, zawierają jakieś krótsze czy dłuższe znajomości a ja nie wiem jak się zachować. Czy powinnam mówić takiemu zainteresowanemu chłopakowi o moich problemach psychicznych, czy lepiej się wstrzymać i wspomnieć dopiero po dłuższym czasie, albo w ogóle nie mówić, licząc że choroba nie wróci, on się nie domyśli?

5

Odp: Młoda, ładna, mądra, a jednak nie mam siły na nic- stany depresyjne

Wszystko zależy czy swoimi zachowaniami będziesz krzywdzić drugą osobę. Moze nie zauwazyc, jeśli będzie miał gdzies takie zachowania, ale jednak najlepiej poukładać sobie wszystko w głowie a pozniej zabierać sie za miłości.

6

Odp: Młoda, ładna, mądra, a jednak nie mam siły na nic- stany depresyjne

Może bez sensu napomknęłam o studiach. Myślę ogólnie. Nie chodzi mi o "teraz". Jakoś nie chce mi się wierzyć, ze depresja nigdy nie wróci. Na razie jest stabilnie, ale nie łudzę się, że mam z nią spokój raz na zawsze, a terapia też nie zawsze skutkuje. Pogodziłam się z tym, że ona gdzieś tam cały czas z tyłu jest i pewnie czyha na jakiś okres słabości. Nasłuchałam się zbyt wielu smutnych historii w kolejkach do psychiatry, żeby myśleć, że to takie proste.
Obecnie mam inne problemy, inne sprawy na głowie i nie zajmuje mnie szukanie miłości.
Po prostu tak się czasem zastanawiam czy jest w ogóle sens o niej myśleć? Wasze posty są raczej na "nie".
Pozostaje mi chyba tylko związek z takim jak ja "wariatem". Przynajmniej zdrowego człowieka nie będę dołować, jeśli by się zdarzył nawrót.
smile

7

Odp: Młoda, ładna, mądra, a jednak nie mam siły na nic- stany depresyjne

Ja nie mówię, że nie. Piszę na podstawie swoich doświadczeń w związku z osobą z zaburzeniami. Gdyby było to tak, że taka  osoba ma gorsze chwile, w tym czasie potrzebuje wsparcia, a potem już jest lepiej i jeszcze od niej usłyszałbym słowa "dziękuję, że byłeś wtedy ze mną", to OK. Ale jeśli jest taka sytuacja, że prosisz faceta, żeby był przy tobie, a po chwili go wyrzucasz, aby nazajutrz znów prosić, żeby przy tobie był, aby na koniec znów go wyrzucić, to wtedy sobie odpuść.

8

Odp: Młoda, ładna, mądra, a jednak nie mam siły na nic- stany depresyjne
szklana-dama napisał/a:

Oj antykobieta dała mi teraz do myślenia, bo w sumie ja nigdy u siebie borderline nie widziałam. Miałam zdiagnozowaną depresję, a w ciągu tych 4 lat od leczenia, zauważyłam zachowania pasujące raczej do choroby afektywnej dwubiegunowej. Ale rzeczywiście może powinnam się bardziej zastanowić nad tymi zaburzeniami osobowości.
Jak znajdę trochę więcej czasu i siły, albo będzie już tak źle tongue to wybiorę się do lekarza.
Pomyliłamkrokiwtańcu -Jest jednak nadzieja nawet dla mnie smile Ja wiem, że każdy ma problemy, ja też mam, ludzie którzy nie są ze mną blisko nie powiedzieliby, że mam coś wspólnego z depresją. Jestem wesoła i uśmiechnięta, ale przyjaciele wiedzą, że to dość kruche szczęście. Nie lubię jednak z nimi o tym rozmawiać i robię wszystko, żeby się za bardzo nie martwili.
Pytam o te związki, bo wiadomo studia, młodzi ludzie dobierają się w pary, zawierają jakieś krótsze czy dłuższe znajomości a ja nie wiem jak się zachować. Czy powinnam mówić takiemu zainteresowanemu chłopakowi o moich problemach psychicznych, czy lepiej się wstrzymać i wspomnieć dopiero po dłuższym czasie, albo w ogóle nie mówić, licząc że choroba nie wróci, on się nie domyśli?

Myślę, że powinnaś powiedzieć mu po dłuższym czasie. Niekoniecznie od razu, bo co powiesz: a wiesz kochanie wolę Ci powiedzieć od razu- mam problemy psychiczne? smile
Ja do dzisiaj nie powiedziałam. Myślę, że się domyśla. I myślę, że jest Człowiekiem dla którego nie ma to znaczenia. Ale to nie zaburza naszego codziennego funkcjonowania smile

9

Odp: Młoda, ładna, mądra, a jednak nie mam siły na nic- stany depresyjne

Podobno 1/3 populacji ma zaburzenia psychiczne. Jeśli jesteś tego świadoma, to już połowa sukcesu.

10

Odp: Młoda, ładna, mądra, a jednak nie mam siły na nic- stany depresyjne

Mam podobnie do ciebie niestety smile z tymi związkami to ciezko , ja zyje w nadziei iz znajde kogos podobnego kto wykarze zrozumienie i być moze cos sie uda..

11

Odp: Młoda, ładna, mądra, a jednak nie mam siły na nic- stany depresyjne

Lepiej się leczyć niż wiązać się z innym psycholem, bo to raczej nie zmotywuje do poprawy jakosci zycia, a i moze byc toksyczne.

12

Odp: Młoda, ładna, mądra, a jednak nie mam siły na nic- stany depresyjne
szklana-dama napisał/a:

Oj antykobieta dała mi teraz do myślenia, bo w sumie ja nigdy u siebie borderline nie widziałam. Miałam zdiagnozowaną depresję, a w ciągu tych 4 lat od leczenia, zauważyłam zachowania pasujące raczej do choroby afektywnej dwubiegunowej. Ale rzeczywiście może powinnam się bardziej zastanowić nad tymi zaburzeniami osobowości.
Jak znajdę trochę więcej czasu i siły, albo będzie już tak źle tongue to wybiorę się do lekarza.
(...)
Pytam o te związki, bo wiadomo studia, młodzi ludzie dobierają się w pary, zawierają jakieś krótsze czy dłuższe znajomości a ja nie wiem jak się zachować. Czy powinnam mówić takiemu zainteresowanemu chłopakowi o moich problemach psychicznych, czy lepiej się wstrzymać i wspomnieć dopiero po dłuższym czasie, albo w ogóle nie mówić, licząc że choroba nie wróci, on się nie domyśli?

Jeśli chodzi o jakąkolwiek diagnozę związaną z poważnymi zaburzeniami typu border, dwubiegunówka albo zaburzenie osobowości to byłabym bardzo, BARDZO ostrożna. Tak naprawdę zdiagnozować Cię może tylko psychoterapeuta, i to pewnie nie po pierwszym spotkaniu. Teraz się zaroiło od ludzi którzy patrzą na kryteria diagnostyczne i mówią 'mam to', 'mam tamto' etc. Po czym okazuje się, że nie, absolutnie. To są choroby które naprawdę zaburzają codzienne funkcjonowanie. Jeśli masz dwubiegunówkę, to jednego dnia masz szczyt a drugiego totalne dno, i mówię tu bardziej o czymś w stylu 'wow, kupuję samochód na kredyt którego nie mam jak spłacić!' i 'o, chcę się zabić, co ja zrobiłam, ratunku', a nie o 'o, dzisiaj jestem super' i 'ojej jednak jest mi smutno'. Jeśli chodzi o borderline, polecam książkę 'Uratuj mnie', bo pokazuje dobrze skalę tego problemu. Zaburzenia osobowości są cholernie trudne do wyleczenia i z tego co wiem, nadal jest dyskusyjne czy w ogóle można. Czym innym jest oczywiście posiadanie 'kawałków' zaburzeń osobowości, bo przecież nikt nie jest całkiem zdrowy smile Każdy jest w jakiś sposób lekko skrzywiony, niektórzy bardziej. Wtedy można nad tym pracować, także na terapii, jeśli jest taka potrzeba.
Żeby nie było, że się tu wymądrzam, mówię z własnego doświadczenia. Zanim trafiłam na terapię zdążyłam się zdiagnozować na 50 różnych rzeczy. Do tej pory pamiętam moment, w którym moja terapeutka (trochę już do niej chodziłam) zapytała 'a jak Ty się diagnozujesz?', na co ja odpowiedziałam 'myślę, że mam chorobę dwubiegunową', a jej brwi poszybowały pod sufit ze zdziwienia wink Ostatecznie, po teście i iluś sesjach moja diagnoza się wyklarowała i była milion lat świetlnych od rzeczy które sobie obmyśliłam. Prawda jest taka, że sama osoba 'zainteresowana' ma słabe szanse, żeby się zdiagnozować, bo nie do końca zdaje sobie sprawę, skąd się biorą jej uczucia i emocje. I tak np. ja myślałam, że moje niby dwubiegunowe góry i doły to był taki randomowy wynik tej choroby, a tak naprawdę były dość ściśle powiązane z innymi faktami z mojego życia.

Jeśli zaś chodzi o wybranie się na terapię... Jeśli o tym myślisz, to prawdopodobnie jest to znak, że powinnaś to zrobić. TERAZ. Albo w najbliżyszm czasie - no bo jak zdefiniujesz 'naprawdę źle'? smile

A na koniec, faceci. Ja bym nie mówiła, a już na pewno nie od razu. Byłam w paru związkach i zwykle to po jakimś czasie wychodziło. Generalnie było przyjmowane lepiej niż się spodziewałam. Z drugiej strony nic to nie dawało, bo na tamtym etapie swojego życia po prostu nie potrafiłam być z kimś, i prędzej czy później się sypało.

13

Odp: Młoda, ładna, mądra, a jednak nie mam siły na nic- stany depresyjne

Dziękuję bardzo za Wasze odpowiedzi, pierwsze wrażenie, jakie zrobiło na mnie to forum jest bardzo dobre smile
Ten związek z psycholem to był żart. Póki co w ogóle nie jestem gotowa na związek.

Do szukamzaufania: Ja byłam w jednym "poważniejszym" związku, gdzie byłam z chłopakiem całkowicie szczera. Jednak nie widzieliśmy się codziennie, kontakt rzeczywisty był ograniczony (spotkania co weekend, codziennie kilkugodzinne rozmowy telefoniczne, chat). Chłopak przyjął mnie z całym dobrodziejstwem inwentarza, jednak nie było sytuacji na tyle poważnej, aby sprawdzić jak sobie dałby radę z chorobą, ale wiedział, że byłam chora i wciąż mam stany depresyjne i był cierpliwy, sam nie przejmował na siebie moich zachowań. Rozstaliśmy się z innego powodu. Także jeśli zaburzenia, choroba są pod jakąś kontrolą, to chyba wszystko zależy od charakteru drugiej osoby. Taką mam nadzieję, choć domyślam, się, że mieszkanie z kimś "zaburzonym" może być, ładnie to ujmując, wyzwaniem. I właśnie tego nie umiem sobie wyobrazić.

Do pinkrabbits: Ja siebie nie diagnozuję na poważnie, ale wiadomo, że coś czytam na temat chorób, i jakieś tam wnioski wysuwają się same. Być może to nie dwubiegunówka, pieniędzy masowo nie wydawałam, ale wszyscy zauważali, że coś jest ze mną "nie tak", byłam wulkanem energii, zarażałam wszystkich optymizmem, a ludzie aż garnęli się do mnie, żeby ten "haj" się i im udzielił.
Zdiagnozowaną miałam tylko depresję. Leczyłam się u psychiatry + terapia u psychoterapeuty, co trwało ponad rok. Teraz cały czas odwlekam wizytę u lekarza, bo mam ograniczony czas przez uczelnię, a studia są dla mnie dużym wyzwaniem i niestety stresem i to im w gruncie rzeczy podporządkowuję wszystkie inne rzeczy. W najgorszym wypadku, w ciągu kilku miesięcy na pewno do psychiatry pójdę. Po prostu mam w pamięci to, ile mnie to kosztowało pracy, czasu, pieniędzy i walki kiedyś i pewnie od razu kojarzę, że teraz będzie tak samo jak tylko wybiorę numer lekarza. Ale oczywiście wiem, że robię źle i postaram się coś ogarnąć po skończeniu sesji smile

14

Odp: Młoda, ładna, mądra, a jednak nie mam siły na nic- stany depresyjne

Ja ci powiem , jak ja to widze w sensie swoim i twoim smile Po prostu trzeba znalezc osobe która będzie miała dla nas to cos, powoli ją poznawac, ufac jej ale wszystko bez pośpiechu, gdy bedziemy miec w tej osobie zaufanie, to mozna budować związek i się otwierac,ja np. nie wyobrazam sobie ze kocham jakąś dziewczyne a mógłbym ją zostawić bo ma jakieś zaburzenia itp.....na tym polega uczucie aby wspierac.. z tym iz nie kazde osoby sa takie jak ja mysle.... Sam byłem w zwiazku 2 letnim... po czasie sie otworzyłem bo myslalem iz ta osoba bedzie zawsze i co.... zraniła oczywiscie, teraz mam lęki do kobiet to związków i do otwierania sie, głupio byc uczuciowym.... czasem modle sie aby byc z kamienia ale eh serce to serce.

15

Odp: Młoda, ładna, mądra, a jednak nie mam siły na nic- stany depresyjne

Mam 42 lata mężą i córkę , która mnie dobija i mąż który mnie dobija i ogród też mnie dobija. Nic mi się nie chce nawet praca czy zakupy mnie nie cieszą.Żadna kosmetyczka fryzjerka czy modny zakup ciucha nie cieszy mnie .Rzuciłam papierosy ....... i chyba tylko one dawały mi swego czasu jakiś komfort w trakcie pufania ale i tak czułam potężne zniechęcenie ospałość do wszystkich i wszystkiego.Czasem myślę , że jakbym tak zachorowała na raka nie podjełabym się leczenia , żeby cierpieć i zejść z tego świata.

16

Odp: Młoda, ładna, mądra, a jednak nie mam siły na nic- stany depresyjne

Witaj.

Depresja nie wybiera. Może dotknąć każdego. Życzę Ci, żeby Twoja minęła jak najszybciej z pomocą specjalisty/specjalistów...

Trzymaj się...

Pozdrawiam,

Anna

Posty [ 17 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Młoda, ładna, mądra, a jednak nie mam siły na nic- stany depresyjne

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026