Dziewczyny jestem tu nowa i mam nadzieje że któraś z was może mi poradzić co mam zrobić. Jestem z moim partnerem od 6 lat jest to bardzo dobry i troskliwy człowiek . Mieszkamy w Anglii od 5 lat i od 6 miesięcy mamy naszą upragniona córeczkę jednak moje życie nie wygląda tak jakbym tego chciała. Bardzo chciałam mieć dziecko ale po porodzie wszystko się zmieniło chodzę ciągle zła nie wiadomo na co, czuje się brzydka tylko pranie sprzątanie zakupy gotowanie i opieka nad małą co mnie już strasznie męczy na dodatek nie dogaduje się z facetem on gada tylko o swojej pracy albo ogląda tv fakt dzieckiem też się zajmuje bo to jego oczko w głowie, ale ja już chyba nie czuje do niego tego co kiedyś, nie chce żeby mnie przytulał, całował a o współżyciu to nie ma mowy. Denerwuje mnie w nim wszystko . Często myślę o tym by odejść od niego i żyć sama z dzieckiem. Na dodatek to wszystko się tak komplikuje bo ostatnio mój były który był moją wielką miłością wyznał mi że dalej coś do mnie czuje i chciałby mieć ze mną dziecko. Ja nigdy o nim nie potrafiłam zapomnieć i chyba nie dam rady tego zrobić. Mimo że nie jesteśmy ze sobą już 7 lat to codziennie o nim myślę. Jednak dobrze wiem że miedzy nami by już nigdy nic nie było on ma dziewczynę od paru lat i mieszkają razem. Zresztą kto by tam brał babę z dzieckiem......Myślałam że jak zajdę w ciąże i urodzę dziecko to nareszcie nie będę o nim myśleć ale tak się nie stało Jest mi źle i to bardzo . Tutaj nawet nie mam z kim pogadać o tym co mi leży na sercu . Koleżanki mam ale nie na tyle bliskie by rozmawiać z nimi na takie tematy. Z przyjaciółmi z Polski kontakty się urwały. Nawet jakbym chciała odejść od faceta to boje się że sama nie dam sobie rady. Chciałabym zmienić coś w swoim życiu żeby czuć się lepiej żeby każdej nocy przed snem nie myśleć o tym co by było gdybym poczekała jeszcze trochę z decyzja o dziecku. Może to wszystko mnie przerosło może nie nadaje się na matkę, ani na kogoś kto powinien tworzyć rodzinę........... Nie wiem co dalej robić nie chce takiego życia Wiem że pomyślicie ze mam coś z głowa ale po prostu musiałam to gdzieś z siebie wyrzucić....
Podobne tematy
Kalina, potrafię zrozumieć chwile zagubienia i zwątpienia, bo wszyscy jesteśmy ludźmi i każdy może mieć gorszy moment. Czytając początek Twojej wypowiedzi tak właśnie pomyślałam... do tego świeżo po porodzie, normalne, zdarza się.
Ale druga część...
Bardzo chciałam mieć dziecko ale po porodzie wszystko się zmieniło chodzę ciągle zła nie wiadomo na co, czuje się brzydka tylko pranie sprzątanie zakupy gotowanie i opieka nad małą co mnie już strasznie męczy na dodatek nie dogaduje się z facetem on gada tylko o swojej pracy albo ogląda tv fakt dzieckiem też się zajmuje bo to jego oczko w głowie, ale ja już chyba nie czuje do niego tego co kiedyś, nie chce żeby mnie przytulał, całował a o współżyciu to nie ma mowy. Denerwuje mnie w nim wszystko . Często myślę o tym by odejść od niego i żyć sama z dzieckiem. Na dodatek to wszystko się tak komplikuje bo ostatnio mój były który był moją wielką miłością wyznał mi że dalej coś do mnie czuje i chciałby mieć ze mną dziecko. Ja nigdy o nim nie potrafiłam zapomnieć i chyba nie dam rady tego zrobić.
Myślę, że jesteś zwyczajnie znudzona. A za swoją nudę obarczasz partnera. O związek trzeba dbać, szukać porozumienia, sfer wspólnych, tego co łączy, a nie co dzieli. Macie razem dziecko, którego bardzo chciałaś i, jak wynika z Twojej wypowiedzi, nie z przypadkowym facetem... I teraz nagle Cię on nudzi? Zaczynasz wspominać dawną miłość... po ilu latach? po 7? Zamiast myśleć o odejściu - uświadom sobie, że w życiu nie tylko ważne jest pojęcia "ja" - ale teraz jesteście "wy"
Zresztą... zacznij coś budować, dać od siebie - nie tylko brać i oczekiwać. I nie próbuj szukać ciągle nowych emocji gdzie indziej... bo to wszystko możesz znaleźć u siebie w domu. Spróbuj i porozmawiaj ze swoim partnerem, póki jeszcze nie jest za późno.
Powodzenia ![]()
Hej chyba Cie rozumiem sama jestem w dziwnym zwiazku I tez tu mieszkam znaczy w Uk. Znajomi sa duzo starsi ode mnie I tez za bardzo nie mam z kim pogadac heh chcialam tu wyjechac I nie zaluje tylko czasami ta glupia bezradnosc I chec wygadania.
Potrzebuje porady...nie wiem co mam robić....
Mam kompletny mętlik w głowie, mieszkam w małej miejscowości a pochodzę z Warszawy. Rok temu miałam ogromny konflikt z mama i wyprowadziłam się do chłopaka, jego rodzice dużo mi pomogli, od 9 miesięcy mieszkamy razem wynajmujemy mieszkanie. Od jakiegoś czasu mam znów dobry kontakt z mama i stwierdziłam że bardzo mi jej brakuje. Mama namawia mnie na powrót do Warszawy...tam mam większe możliwości rozwoju w sprawach pracy.. Tu pracuje w sklepie spożywczym i bardzo się męczę...przez szefa nabawiłam się nerwicy a ciężko jest tu z pracą... Mam wielką ochotę wrócić do Warszawy ale boje się że stracę najlepszego chłopaka na świecie... Jego rodzice powiedzieli mu że jak wrócę do Warszawy to nie będzie miał on prawa jeździć do mnie a ja nie będę mogła przyjeżdżać do niego....Nie wiem co mam robić...chce tam wrócić ale nie chce go stracić... Nie lubię mieć stawianego ultimatum... Na prawdę się tu męczę....
Proszę pomóżcie, może ktoś coś poradzi....spojrzy na to z boku.... Proszę