Na początku chciałam od razu napisać że nie jestem jakąś nastoletnią dziewicą, jestem z moim partnerem 6 lat, mamy dom i dziecko kilkuletnie. Kocham swojego faceta bardzo mocno i wiem ze on mnie tez tylko zadziwia mnie jedno, otóż on jest z tego typu ludzi co raczej nie obnoszą się ze swoimi uczuciami a obcy ludzie uwazaja go za oschłego obserwatora. Ja znam go dobrze i ze wiem ze on taki jest tylko dla obcych ale dla nas czyli dla mnie i synka jest ciepły, wiec jak to jest ze on ciągle potrafi mnie obmacywać za piersi, krocze zawsze jak jest w domu nie przejdzie obojętnie zaaaaawsze musi złapać a czasem nawet gdy jesteśmy poza domem np. w gościach zdazylo się ze złapal mnie a weszla jego matka, poczułam ogromny wstyd a on się cieszył tylko. On jest taki wywrotowiec bo jest szczupły 178cm na 65kg ale ma same miesnie i 6ciopak jest dla mnie mega sexy, i dlatego jakos nie potrafie do końca mu wytlumaczyc dlaczego nie chgce obmacywania.Ciężko charuje jako mechanik ma zdrewniałe dłonie ( drapią moja skóre) z przepracowania (16 godz dziennie choć dba o dłonie ile może pasty kremy natłuszczające) a itak ma siłe codziennie obłapywać mnie! to jest cos nie halo, myslalam ze może bieze jekiegos speeda czy inne narkotyki to się przyznał ze pali trawke tak raz na 4 mies no ale o tym to sama wiedziałam. Rozmawiałam z nim wieeeele razy na ten temat ze np. jak się schylam po cos a on chyc mnie lapie to się bardzo denerwuje a on niby rozumie ale za chwile znowu i tłumaczy ze go bardzo pociągam, no faktycznie ciagle to slysze od niego ciagle mnie komplementuje i nic tylko się cieszyc ale szala się przechylila gdy kąpiąc syna chciałam go wyciągnąć z wanny a on mnie złapal za krocze a ja się wystraszyłam i prawie wypuscilam syna, rozplakalam się ze strachu, bardzo przepraszal ale następnego dnia znowu to samo nie mam na niego siły, faktycznie bardzo mnie pociąga niezmiennie od 6 lat, potrafie calymi dniami o nim myslec, kochamy się często praktycznie co 2gi dzień a w tyg np. wypada ze 2 razy pod rząd jedyna przerwa to miesiaczka ale itak staram się go zaspokajać np. buzia a mu ciagle mało nawet jak wraca przemęczony tak jak ostatnio wrócił z pracy po 2 dobach bo musial skonczyc auto to itak był twardy i gotowy. A i jeżeli to istotne to ma 26 lat. przepraszam z gór za trochę chaotyczny wpis ale to mój pierwszy:-) Jestem ciekawa co panowie o tym myslą i oczywiście panie również.
Podobne tematy
Wyjścia są dwa-> nadal pozwalasz na takie traktowanie i "cieszysz się z seksu z facetem, który wciąż cię pociąga",
-> dajesz mu wyraźnie do zrozumienia,że przesadza, np. strzał z liścia, w sytuacji, gdyby nie zatrybił i był bardziej nachalny
Swoją drogą dziwię ci się, że mając malutkie dziecko dopuszczasz do siebie wiadomość o ćpaniu swojego kochanego i co gorsza na to pozwalasz. Związek przyczynowo skutkowy nosi nazwę twojego wątku. To tak w skrócie.
oj tam oj tam każdy z nas lubi czasem klepnąć
też jestem typem napaleńca może nie aż tak ale jednak, zawsze gdy idę za swoją po schodach łapie ją za tyłek i się śmiejemy, tutaj jednak może Ci to ciągłe podłapywanie przeszkadzać... powiedz mu to z poważną miną, wspomnij o sytuacji gdy się wystraszyłaś prawie upuszczając dziecko za każdym razem gdy Cie będzie łapał... w końcu mając dość "gadania" przestanie ;>
hehehe vinnga masz racje jak by był aseksualny to bym nie wytrzymala bo sama mam często bardzo ochote tylko kurcze jak jest wieczór czy jak jesteśmy sami. nie mowie ze notorycznie robi to przy obcych czy dziecku, syn ma prawie 4 lata nie widzi na szczęście poczynan taty a to co napisalas Życzliwa to mnie trochę zdziwilo on nie jest zadnym ćpunem, 3 razy może zapalil w odstępie raz 4 miesięcznym potem rocznym i tyle nie pije nie pali jest zdrowym przystojnym i mega wysportowanym mężczyzną, i zawsze był bardzo mądry i doroślejszy od swoich znajomych nigdy w zyciu mi nie skłamał znany jest w śród znajomych i rodziny z tego ze nigdy nie kłamie nie ma tajemnic nie kombinuje jest bardzo otwarty na mnie. dla dziecka jest super tatą zawsze się z nim bawi jak jest w domu to bajki mu czyta pozwala mu pomagać przy np. naprawie auta dla mnie jest idealny tylko ja tu napisałam ponieważ miałam nadzieje ze ktoś mi podpowie jak to z nim zalatwic żeby jednak mu się nie "zdażało" podłapywać mnie gdy tego nie chce. No nie wiem moze to we mnie problem jestem z natury nerwusem ale innej masci, zbieram sytuacje do jednego worka, rozmowy itd. a gdy się szala przechyli wybucham i tak było w tej sytuacji jak się balam ze synek mi wypadnie choć mysle ze tez przesadziłam z reakcją bo był 5 cm nad wanna, no ale fakt zdazylo się. kiedyś na początku naszej znajomości walczyłam z tym jego obmacywaniem wiele razy udezylam go w twarz z całej sily ale to nic nie pomagalo tylko chciało mi się plakac ze jak mogłam udezyc mojego ukochanego było mi głupio i od wielu lat tego nie robie i ne zamiezam.
Trafił Ci sie samiec alfa to nie jęcz ;d
kokoko6 wiesz ja mysle ze to tez chodzi o to ze się tak dobraliśmy w sensie ze jak gdzies ide to mnie ciagle ktoś zaczepia wszędzie czy to na rowerze jak jade z synem czy w sklepie czy gdzie kolwiek on jest zazdrosny i nie chodzi o to ze ja się uważam za bóg wie co ale może on tez jakos się pobudza przez to? Nawet doszło do tego ze przez jakiś czas ubierałam się jak szmaciara nie malowałam nie ukladalam wlosow ale było to samo no itak długo nie wytrzymałam bo mam taki charakter ludzie bardzo zwracają na mnie uwagę mężczyźni szczególnie , kiedyś usłyszałam ze dlatego ze jestem typową skorpionicą tajemniczą no ale przecież nikt z góry nie wie jaki mam znak zodiaku, a mój facet niezmiennie od wielu lat nie jest w stanie siedzieć przy mnie spokojnie, choć fakt potrafi ze mną fajnie pogadać często ale bez przerywnika się nie obejdzie, no ja lubie to naprawdę ale nie wiem czy to normalne i tego chce się dowiedzieć:-)
thepass tu się zgadzam on jest Samcem Alfa no ale żeby mieć caly czas chec tyle lat na ta sama babe? nie znam nikogo takiego drugiego jak on:-P
To jest jak najbardziej normalne a z tego co piszesz po prostu wynika że jesteś bardzo atrakcyjną kobietą i dla innych i dla niego, a że ma temperament taki a nie inny to pozostaje się Ci tylko cieszyć ![]()
Moją dziewczynę też często nawiedzają spojrzenia przechodniów, np. jak przechodzimy koło grupy facetów to słychać tylko szurania butów jak się obracają. Jest bardzo atrakcyjna ale nie jestem o to zazdrosny (no może jak lampi się na nią ktoś w "jej typie"
), częściej myślę sobie w duchu "haha frajerzy wy się patrzcie a ja ją MAM!"
fakt że jest ładna i pociągająca sprawia że też dostaje czasem małpiego rozumu w nieadekwatnych sytuacjach i ją klepnę ;>
kokoko6 "haha frajerzy wy się patrzcie a ja ją MAM!"
fakt że jest ładna i pociągająca sprawia że też dostaje czasem małpiego rozumu w nieadekwatnych sytuacjach i ją klepnę ;>"
może mój facet tez tak ma jak tu piszesz on nie jest jakiś zaborczy czy chorobliwie zazdrosny no ale slepy tez nie jest i może to z tego wynika jego wysokie libido. Ja specjalnie się tez jakos nie staram go nakrecac choć fakt lubie się umalować wlosy ulozyc ładnie ubrać wysoki bucik ale z doświadczenia wiem ze jak ubiore spódniczke to nawet nie mam co mu się pokazywać bo wstępuje w niego diabel dosłownie szmaty latają:-P i dlatego zastanawia mnie tez inna sprawa czy jako on tyle lat szaleje to potem jak będzie starszy to po prostu z powodu wyczerpania nakładów pomimo szczerych checi mu nie stwardnieje? ja często o tym mysle i często z tej okazi jezdze sama z synem np. na pare dni a to do babci a to do siostry daleko mieszkają, żeby on trochę odtajał:-)
hahaha to mnie rozbawiłaś dajesz mu odetchnąć, serio trafiłaś na buhaja
a na starość to wiadomo każdemu może "nie stawać" ale w tym wypadku nie będziesz miała problemów
ciesz się że jesteś autorką tego tematu a nie "mojemu facetowi nie staje, co mam robić" powodzenia i miłego wieczoru ^ ^
thepass tu się zgadzam on jest Samcem Alfa no ale żeby mieć caly czas chec tyle lat na ta sama babe? nie znam nikogo takiego drugiego jak on:-P
Są tacy jak on, są tacy jak Ty - tylko nie często sie parują i to jest problem ;p
Swoją drogą dziwię ci się, że mając malutkie dziecko dopuszczasz do siebie wiadomość o ćpaniu swojego kochanego i co gorsza na to pozwalasz. Związek przyczynowo skutkowy nosi nazwę twojego wątku. To tak w skrócie.
Zapalenie raz kiedyś trawy to jest ćpanie? To tak jak byś powiedziała, że wypicie kieliszka czerwonego wina gdzieś na proszonej kolacji to alkoholizm. Tą drogą idąc, to ja myślę, że alkoholików, ćpunów i lekomanów jest tu całkiem sporo.
Mnie w sumie ten wątek trochę rozbawił - mój były uwielbiał mnie klepnąć czasem w tyłek itp. ale nigdy tego nie odbierałam jakoś w sposób negatywny. Skoro pociągałam go seksualnie, a on pociągał mnie, to nie było to dla mnie nieprzyjemne. Zresztą jak mi akurat się nie podobało, to zwyczajnie kazałam przestać, no i nigdy nie robił tego w miejscach publicznych.
A ja autorkę zupełnie rozumiem i wcale mnie jej problem nie smieszy.
Nie znacie zasady "co za dużo to niezdrowo"? To właśnie ten przypadek. Jest zasadnicza różnica między CZASEM klepnąć, a robić to non stop kolor w kółko za każdym razem jak się do mnie zbliża. Tak samo z tuleniem np. - lubię sie tulić, ale jakby ktoś się do mnie przyklejał non stop to by był problem. Identycznie ze wszystkim.
Jak to trwa od lat to masz marne szanse nagle to zmienić. Takie granice się ustala na początku związku, teraz to dla niego norma i jest poważna szansa, że się poczuje zwyczajnie odtrącony.
No ale możesz spróbować konsekwentnie mu przypominając, że nie chcesz stale jego pieszczot. No ew. odejść albo zaakceptować sytuację.
No właśnie on jest ciężkim przypadkiem od początku gdy byliśmy parą zwracałam mu uwagę że przesadza ze za dużo i faktycznie przestał w miejscach publicznych zdazylo się niestety kiedyś ze udezylam go pare razy w twarz był zszokowany, ale zrozumial i przestal na krótko. Na pewno się nie rozejdę z nim bo się bardzo kochamy, jest moim idealem w każdej sferze zycia dobry tata przykładny partner, pomocny, zawsze mogę z nim porozmawiać. wymyslilam wiec wczoraj sposób na niego, jak wrócil z pracy to ja zaczelam go podłapywać ale non stop, schylił się po cos a ja go miedzy nogi az podskoczyl i walnoł o szafke ale się smial, przy kąpieli tez mu tak robiłam jak wyszedł i w kólko a na koniec w lużku zlapal mnie za reke i powiedział ze jest dzis 20 godz na nogach i jest bardzo zmeczony heheheheh wiedziałam o tym i poszliśmy spac , i chyba znalazłam na niego sposób :-) może zrozumial co to znaczy tak notorycznie nękać:-P porozmawiam z nim dzisiaj jeszcze i zobaczymy:-)
No właśnie on jest ciężkim przypadkiem od początku gdy byliśmy parą zwracałam mu uwagę że przesadza ze za dużo i faktycznie przestał w miejscach publicznych zdazylo się niestety kiedyś ze udezylam go pare razy w twarz był zszokowany, ale zrozumial i przestal na krótko. Na pewno się nie rozejdę z nim bo się bardzo kochamy, jest moim idealem w każdej sferze zycia dobry tata przykładny partner, pomocny, zawsze mogę z nim porozmawiać. wymyslilam wiec wczoraj sposób na niego, jak wrócil z pracy to ja zaczelam go podłapywać ale non stop, schylił się po cos a ja go miedzy nogi az podskoczyl i walnoł o szafke ale się smial, przy kąpieli tez mu tak robiłam jak wyszedł i w kólko a na koniec w lużku zlapal mnie za reke i powiedział ze jest dzis 20 godz na nogach i jest bardzo zmeczony heheheheh wiedziałam o tym i poszliśmy spac , i chyba znalazłam na niego sposób :-) może zrozumial co to znaczy tak notorycznie nękać:-P porozmawiam z nim dzisiaj jeszcze i zobaczymy:-)
może zadziała twój sposób:)
Angela24 napisał/a:No właśnie on jest ciężkim przypadkiem od początku gdy byliśmy parą zwracałam mu uwagę że przesadza ze za dużo i faktycznie przestał w miejscach publicznych zdazylo się niestety kiedyś ze udezylam go pare razy w twarz był zszokowany, ale zrozumial i przestal na krótko. Na pewno się nie rozejdę z nim bo się bardzo kochamy, jest moim idealem w każdej sferze zycia dobry tata przykładny partner, pomocny, zawsze mogę z nim porozmawiać. wymyslilam wiec wczoraj sposób na niego, jak wrócil z pracy to ja zaczelam go podłapywać ale non stop, schylił się po cos a ja go miedzy nogi az podskoczyl i walnoł o szafke ale się smial, przy kąpieli tez mu tak robiłam jak wyszedł i w kólko a na koniec w lużku zlapal mnie za reke i powiedział ze jest dzis 20 godz na nogach i jest bardzo zmeczony heheheheh wiedziałam o tym i poszliśmy spac , i chyba znalazłam na niego sposób :-) może zrozumial co to znaczy tak notorycznie nękać:-P porozmawiam z nim dzisiaj jeszcze i zobaczymy:-)
może zadziała twój sposób:)
Hehehhe autorko no i świetnie! ale się uśmiałam.. tak trzymaj, na początku czytając wątek tez sobie pomyślałam.. zajebiście dziewczyna powinna się cieszyć,że facet w każdej chwili ją pragnie, adoruje itd.. ale jak napisałaś o tym przy dziecku i o tym jak się wystraszyłaś, to dało do myślenia że są sytuacje gdzie takie zachowanie jest niewskazane.kłopotliwe i męczące. Trzymam kciuki by Twój mężczyzna to zrozumiał i choć trochę ograniczył i żeby dyskomfort z tym związany zniknął
hmm ja mysle, ze macie rozne stanowiska w tej sprawie. on lubi ty nie. on ma w d.. ze ty nie lubisz i koniec piesni.
Trzeba się dotrzeć.
Ja też żonę obmacuję, głaskam, dotykam, głaszczę, jak tylko jest okazja i ochota. W końcu erotyzm w związku jest bardzo ważny.
Trzeba jednak dbać, aby to sprawiało obu osobom radość, aby kobieta czuła się pożądana, a nie w opresji. Można pwoiedzieć, że jest to kwestia "kultury erotycznej". Naucz go, aby przy dzieciach tego nie robił, bo Cię krępuje. Aby nei robił tego jak jesteście u rodziców w domu, albo wystawieni na widok publiczny.
Angela nie oduczysz go całkiem skoro klei sie tak do ciebie ale możesz mu pokazać jak to jest.
Mówiłaś że przy kolegach on jest opanowany, powściągliwy , to ty zacznij go klepać w zadek przy nich mówiąc ehhh ale bym cię:) Pchaj mu przesadnie ręce pod koszulki i zobaczysz jakiego buraka spali.
Może wtedy zrozumie że publiczne obmacywanie bywa krępujące. Potraktuj go trochę jak apetyczny kawałek mięsa i jak będzie ci mówił zachowuj się to nie przestawaj.
U mnie jest tak ze to ja nie mogę przejść obok męża bez dotykania go, czasem nawet wychodzą z tego jakieś krepujące sytuacje. No ale mój to uwielbia.
20 2014-05-30 12:41:28 Ostatnio edytowany przez MamaNalijki (2014-05-30 12:43:05)
Mój mąz ma podobnie ale chyba nie do tego stopnia...w miejscu publicznym czy tez przy tesciach sie zachowuje oki choc trzymanie za piers przy np mojej mamie raczej uwaza za normalne
rozpinanie koszulki czy klepanie po tylku to jest moja codziennosc...nie mowiac o tym, ze jak leze i ,,odpoczywam " to kladzie sie obok i zaczyna swoje macanko.juz sie przyzwyczailam, w sumie to lubie tylko nerw mnie lapie jak naczynia zmywam czy cos w kuchni robie a ten mi spodnice podnosi czy tez z wielkiej sily po d..klepie (przepraszam za wyrazenie)-tu juz mu oddaje,nie ma mocnych.Albo kazę mu samemu zmywac jak taki do przodu!
Ponoć dla faceta to sexy widok jak kobieta myje naczynia, nie wiem jak to jest tłumaczone psychologicznie, ale to fakt. Faceci nie potrafią się opanować wtedy, bo to działa na nich. Troszkę dziwię się kobietom - stoją często tyłem, pochylają się a facet za nimi. To co ma myśleć? Myśli o jednym, bo widzi nie kobietę która się pochyla ale coś seksualnego, a za tym idzie dotyk choćby.
I po prawdzie, zdecydowanie gorzej jak ten facet, nawet nie klepnie, nie dotknie, nie powie nic, tylko tv ogląda.
22 2014-05-30 20:29:55 Ostatnio edytowany przez MamaNalijki (2014-05-30 20:30:43)
Remi to racja,obojetnosc bylaby po stokroc gorsza tylko wiesz-na wszystko jest miejsce i pora.Tak jakby facet przy aucie cos robil, cały ubabrany w smarze a kobieta przychodzi i mu gacie sciąga:) no moze dla jednego byloby to fajne ale mysle, ze wiekszosc by sie podkurzyla...to samo z tymi przysłowiowymi naczyniami, ja to chce szybko skonczyc robote w kuchni a nie sie klepać pod zlewem z rekami w pianie.
Rozmawiałam z moim wytłumaczył się ze przy mnie nie panuje nad sobą nie potrafi się powstrzymać, ale bardzo się postara nie sprawiać mi tym przykrości (np. publicznie nie zrobi już tak) wytlumaczylam mu od serca co mnie boli i zrozumial:-) ale itak dla pewności go jeszcze pare dni pomęcze, tez lubie go wymacać za kaloryferek i nizej:-) no może nie tak przesadnie jak on robil ale jednak:) A i swoją drogą przeczytałam pare tematów o kobietach w związkach z mężczyznami aseksualnymi, normalnie nie mogę w to uwierzyć ze ludzie w parze mogą się nie kochać nawet pare miesięcy?! mój ledwo wytrzymuje dzień przerwy a ja musze pare razy w tyg, wiec oznajmiam ze już wole mojego męskiego Samca Alfe niż takiego ze zwiędniętą kućką:-P chociaż czuje się przy moim sexy ciągle i pożądana:-)
Wiedzialas jaki jest od poczatku widac ze nie udawal kogos innego wiec sie nie dziw , jak bys trafila na udajacego to na poczatku moglo by byc cudownie a pozniej po ziecku zero sex, zreszta powinnas sie cieszyc ze tyle lat a on chce jednsa kobiete chyba gorzej by bylo jak by szukal innej.
Bardzo Angela przepraszam za to co zaraz powiem. Może nie bierz tego do siebie ale przemyśl. Na forum jestem od niedawna, ale ten tytuł twojego wątku strasznie mnie zaciekawił. I jako kobieta muszę Ci coś powiedzieć.
Dziewczyno, kompletnie się nie szanujesz!!! Pozwalasz żeby jakiś erotoman traktował Cię jak rzecz. Po drugie obydwoje nie macie szacunku dla Waszego Dziecka. W głowie mi się nie mieści, że można kapać małe dziecko w wannie i zachować tak jak ten ,,dureń'' sorry za słowo ale jak to inaczej powiedzieć nie wiem o człowieku który nie szanuje Ciebie i naraża dziecko. Co to za głupie tłumaczenie bo było 5 cm, a jakby było 10, 15, dziecko by się zachłysnęło, albo głową uderzyło o wannę i zabiło. To to też byłby żart????????!!!!!!!!!!!!!!!!!! Coś takiego jest niewytłumaczalne. I to ma być tatuś. A jak myślisz jak dziecko się poczuło wtedy? PRZESTRASZYŁO SIĘ! Bo dla Was to jest wanna 5cm co tam ale dla dziecka to jak jezioro. Wyobraź sobie, że cb ktoś trzyma nad studnią otwartą a ktoś drugi go łapie i ktoś prawie Cię wypuszcza z rąk. Łapie w ostatnie chwili, więc nic się nie stało, nawet byś tego nie zauważyła nie?! Guzik prawda miałabyś traumę na całe życie! On Cię złapał ty się przestraszyłaś pewno krzyknęłaś a dziecko przerażone nie wiedziało co się stało, to nie znaczy, że ono nie pamięta, że nie widzi. Widzi nie rozumie i samo wyciąga wnioski nie koniecznie zgodne z prawdą bo dzieci wyolbrzymiają. To aż strach jak dziecko zabierzecie na basen czy co gorsza nad morze. Nigdy bym nie zostawiła dziecka z tak nieodpowiedzialnymi ludźmi jak wy. Bo zdaj sobie sprawę, ze wy za nie odpowiadacie, macie mu dawać przykład, wzór, uczyć go odpowiedzialności, zachowań. Dziecko ma oczy i widzi i naśladuje. A tu ma dwoje rodziców ojciec erotoman co lubi zapalić skręta, a matka tłumaczy go i zachowuje się jak małolata, bo takie końskie zaloty jej odpowiadają. Bo jak to inaczej powiedzieć. Szczerze mówiąc mnie gdyby tak ktoś obmacał to naprawdę w lustrze by się nie poznał, a rękę mam ciężką! Ja to bym trzaskała w mordę do skutku i ciętą riposta przy każdej okazji wypominała za co. Zresztą ja się szanuje i taka sytuacja jest dla mnie nie do przyjęcia. Mam męża i my dość często uprawiamy seks a nie tak po ,,dziwnemu'' nie jakieś podchody obmacywanie. Tylko zwyczajnie kolacja, kino, czasem po imprezie. Ale idziemy do sypialni za ręce, albo się całujemy najpierw. I mój mąż jest typem samca alfa bo ma czarny pas, uprawia wiele sportów, a do tego jest wojskowym. Ale Nigdy nie potraktował mnie jak ścierkę, nawet jak był pijany to zachowywał się z klasą. Prawdziwy mężczyzna i samiec alfa przede wszystkim szanuje kobiety! Może się mylę i oby, ale ten twój to bardziej mi wygląda na damskiego boksera, obym się myliła. Co do ubioru, Angela no weź się zastanów żebyś ty nie założyła malej czarnej, albo makijażu nie zrobiła bo chłopu się coś.... no chyba mu się w d... poprzekręcało!!!! A na basen czy na plaże to w futrze chodzisz??? Żeby nie wiem jak bardzo kobieta wyglądało prowokująco facet nie ma prawa się tak zachować. Kiedy mężczyzna kocha kobietę naprawdę to szanuje jej zdanie, Kobiety NIE to dla niego świętość! Kupuje kwiaty, czekoladki, zaprasza na kolacje, mówi o tym jak bardzo ją kocha. Seks to żaden dowód miłości, najlepszym dowodem jest życie codzienne, zachowanie, szacunek, miłość, przyjaźń, zrozumienie. Seks to dopełnienie miłości. Coś czego obydwie strony muszą pragnąć.
Wygarnęłam Ci nie żeby Ci dokopać ale po to żebyś spojrzała na to z innej perspektywy. Pamiętaj jak ty się nie poszanujesz to nikt Cię nie będzie szanował!!! Szanuj innych ale ty też wymagaj bezwzględnego szacunku!!!!!!
Bardzo Angela przepraszam za to co zaraz powiem. Może nie bierz tego do siebie ale przemyśl. Na forum jestem od niedawna, ale ten tytuł twojego wątku strasznie mnie zaciekawił. I jako kobieta muszę Ci coś powiedzieć.
Dziewczyno, kompletnie się nie szanujesz!!! Pozwalasz żeby jakiś erotoman traktował Cię jak rzecz. Po drugie obydwoje nie macie szacunku dla Waszego Dziecka. W głowie mi się nie mieści, że można kapać małe dziecko w wannie i zachować tak jak ten ,,dureń'' sorry za słowo ale jak to inaczej powiedzieć nie wiem o człowieku który nie szanuje Ciebie i naraża dziecko. Co to za głupie tłumaczenie bo było 5 cm, a jakby było 10, 15, dziecko by się zachłysnęło, albo głową uderzyło o wannę i zabiło. To to też byłby żart????????!!!!!!!!!!!!!!!!!! Coś takiego jest niewytłumaczalne. I to ma być tatuś. A jak myślisz jak dziecko się poczuło wtedy? PRZESTRASZYŁO SIĘ! Bo dla Was to jest wanna 5cm co tam ale dla dziecka to jak jezioro. Wyobraź sobie, że cb ktoś trzyma nad studnią otwartą a ktoś drugi go łapie i ktoś prawie Cię wypuszcza z rąk. Łapie w ostatnie chwili, więc nic się nie stało, nawet byś tego nie zauważyła nie?! Guzik prawda miałabyś traumę na całe życie! On Cię złapał ty się przestraszyłaś pewno krzyknęłaś a dziecko przerażone nie wiedziało co się stało, to nie znaczy, że ono nie pamięta, że nie widzi. Widzi nie rozumie i samo wyciąga wnioski nie koniecznie zgodne z prawdą bo dzieci wyolbrzymiają. To aż strach jak dziecko zabierzecie na basen czy co gorsza nad morze. Nigdy bym nie zostawiła dziecka z tak nieodpowiedzialnymi ludźmi jak wy. Bo zdaj sobie sprawę, ze wy za nie odpowiadacie, macie mu dawać przykład, wzór, uczyć go odpowiedzialności, zachowań. Dziecko ma oczy i widzi i naśladuje. A tu ma dwoje rodziców ojciec erotoman co lubi zapalić skręta, a matka tłumaczy go i zachowuje się jak małolata, bo takie końskie zaloty jej odpowiadają. Bo jak to inaczej powiedzieć. Szczerze mówiąc mnie gdyby tak ktoś obmacał to naprawdę w lustrze by się nie poznał, a rękę mam ciężką! Ja to bym trzaskała w mordę do skutku i ciętą riposta przy każdej okazji wypominała za co. Zresztą ja się szanuje i taka sytuacja jest dla mnie nie do przyjęcia. Mam męża i my dość często uprawiamy seks a nie tak po ,,dziwnemu'' nie jakieś podchody obmacywanie. Tylko zwyczajnie kolacja, kino, czasem po imprezie. Ale idziemy do sypialni za ręce, albo się całujemy najpierw. I mój mąż jest typem samca alfa bo ma czarny pas, uprawia wiele sportów, a do tego jest wojskowym. Ale Nigdy nie potraktował mnie jak ścierkę, nawet jak był pijany to zachowywał się z klasą. Prawdziwy mężczyzna i samiec alfa przede wszystkim szanuje kobiety! Może się mylę i oby, ale ten twój to bardziej mi wygląda na damskiego boksera, obym się myliła. Co do ubioru, Angela no weź się zastanów żebyś ty nie założyła malej czarnej, albo makijażu nie zrobiła bo chłopu się coś.... no chyba mu się w d... poprzekręcało!!!! A na basen czy na plaże to w futrze chodzisz??? Żeby nie wiem jak bardzo kobieta wyglądało prowokująco facet nie ma prawa się tak zachować. Kiedy mężczyzna kocha kobietę naprawdę to szanuje jej zdanie, Kobiety NIE to dla niego świętość! Kupuje kwiaty, czekoladki, zaprasza na kolacje, mówi o tym jak bardzo ją kocha. Seks to żaden dowód miłości, najlepszym dowodem jest życie codzienne, zachowanie, szacunek, miłość, przyjaźń, zrozumienie. Seks to dopełnienie miłości. Coś czego obydwie strony muszą pragnąć.
Wygarnęłam Ci nie żeby Ci dokopać ale po to żebyś spojrzała na to z innej perspektywy. Pamiętaj jak ty się nie poszanujesz to nikt Cię nie będzie szanował!!! Szanuj innych ale ty też wymagaj bezwzględnego szacunku!!!!!!
Przesada!!!
Może oni mają dystans do siebie, są zabawnymi i zwariowanymi ludźmi, jest im ze sobą dobrze, to niech tacy będą, niech się kochają, nie muszą w murach swojego domu zachowywać się jak na poważnym bankiecie. Trochę dystansu do wszystkiego życzę.
Aha, i sytuacja z dzieckiem, była groźna, ale no to dziecko nie może już sobie w tych czasach nabić guza, biegać na betonie, przewrócić się, mieć zdarte kolana, bo już do końca życia będzie miało uraz do autostrad?!
Nadopiekuńcze matki wychowują nam najgorsze pokolenie.
A tak nawiązujący wątku, mój narzeczony też od przeszło 4 lat, ma na mnie non strop ochotę i bardzo go pociągam, oboje jesteśmy dla siebie cały czas atrakcyjni. ![]()
Co innego jak dziecko się przewróci, bo się nie upilnuje to fakt. A co innego świadomie narażać dziecko. Przecież mogło np kręgosłup złamać i wtedy szanowni rodzice do końca życia mieliby to na sumieniu. Bo to ich GŁUPOTA i brak mózgu. To mówisz tak jakby: ,,ty strzelasz czy do Ciebie strzelają jedne huk''. Ty wrócisz się na beton, czy ktoś Ci popchnie celowo i tak upadniesz. Bez różnicy nie?! Tylko gdy ty się sama wrócisz to twój problem i możesz mieć pretensje tylko do siebie. A gdy ktoś Cię celowo popchnie i wpadniesz na autostradę pod samochód to ty masz do końca życia do tego kogoś pretensje, a ten ktoś ma Cię do końca życia na sumieniu.
Tak samo w tym przypadku. Nikt tu nie mówi o nadopiekuńczości, bo że temu dziecko jeszcze się nic się nie stało to cud. Tu mowa o normalnej logice i odpowiedzialności.
Dziecko jest dla ludzi MĄDRYCH STATECZNYCH I ODPOWIEDZIALNYCH!
Powiedziałbym dzieci nie są dla młodzieży która się jeszcze nie wyszalała. Bo jak nazwać takie zachowanie.
Jak są sami w domu i za nic i za nikogo nie odpowiadają to jak kobieta ma ochotę być tak poniewierana to w czym problem. Ale jak to jest w miejscach publicznych przy dziecku czy teściowej to już jest chamstwo, prostactwo i kompletny brak szacunku dla siebie i innych!
Nadopiekuńczość jest zła ale rozsądny rodzic od małego uczy dziecka odpowiedzialności, zasad, daje mu wzór i przykład. A potem elokwentnie wymaga żeby dziecko było mądrze samodzielne. Samodzielność to inaczej odpowiedzialność to jak dziecko ma być samodzielne jak ma nieodpowiedzialnych rodziców????
A tak jak rodzice są tacy jacy są a dużo takich rodziców jest wystarczy w tv popatrzeć to jaka ma być młodzież. Przykład idzie z góry. Tu nie chodzi żeby kogoś obrażać, ale pewne zachowania trzeba nazwać po imieniu.
28 2014-06-13 11:55:22 Ostatnio edytowany przez Gary (2014-06-13 11:56:20)
Dziewczyno, kompletnie się nie szanujesz!!! Pozwalasz żeby jakiś erotoman traktował Cię jak rzecz.
Niech zgadnę -- nienawidzisz jak facet traktuje Cię "przedmiotowo", czyli skupia się na nogach, pupie, piersiach... zamiast docenić bogate wnętrze. Mi się akurat podoba, że autorka ma takiego pożadającego ją faceta.
A tu ma dwoje rodziców ojciec erotoman co lubi zapalić skręta, a matka tłumaczy go i zachowuje się jak małolata, bo takie końskie zaloty jej odpowiadają. Bo jak to inaczej powiedzieć.
Tak powiedzieć: ojciec pali skręta bo lubi (choć szkodzi to zdrowiu), ojciec pożąda matki i na nią leci, uwielbia jej ciało, uwielbiają się razem p*przyć, bo mają to o czym samotni single małolaty mogą tylko pomarzyć.
Zresztą ja się szanuje i taka sytuacja jest dla mnie nie do przyjęcia. Mam męża i my dość często uprawiamy seks a nie tak po ,,dziwnemu'' nie jakieś podchody obmacywanie. Tylko zwyczajnie kolacja, kino, czasem po imprezie. Ale idziemy do sypialni za ręce, albo się całujemy najpierw. I mój mąż jest typem samca alfa bo ma czarny pas, uprawia wiele sportów, a do tego jest wojskowym. Ale Nigdy nie potraktował mnie jak ścierkę, nawet jak był pijany to zachowywał się z klasą. Prawdziwy mężczyzna i samiec alfa przede wszystkim szanuje kobiety! Może się mylę
Taki jest Wasz świat -- okej, fajnie, akceptuję to. Tak lubicie, w tym czujecie się szczęśliwi.
Ale!!! Kobiet ostatnio wcale nie musi się podrywać na "dżentelmeństwo"... Bycie dżentelmentem wcale nie jest skuteczne. Kobiety czasem bardziej cenią tego, co leci ja jej nogi niż tego co całuje w rękę i prawi delikatne komplementy. Spójrz na hasło "Marcin Adept Szabelski". Tam jest inny świat. Film "podrywacze" na youtube.
ale ten twój to bardziej mi wygląda na damskiego boksera, obym się myliła.
Oby nie był taki... Oby ją szanował...
Angela no weź się zastanów żebyś ty nie założyła malej czarnej, albo makijażu nie zrobiła bo chłopu się coś.... no chyba mu się w d... poprzekręcało!!!! A na basen czy na plaże to w futrze chodzisz??? Żeby nie wiem jak bardzo kobieta wyglądało prowokująco facet nie ma prawa się tak zachować. Kiedy mężczyzna kocha kobietę naprawdę to szanuje jej zdanie, Kobiety NIE to dla niego świętość!
Tutaj szanowna koleżanko masz 100% racji... Jesteś babką z klasą...
Kupuje kwiaty, czekoladki, zaprasza na kolacje,
Fałsz.
mówi o tym jak bardzo ją kocha.
Bardziej czyny się liczą niż słowa.
Seks to żaden dowód miłości,
Prawda. Ale bez seksu nie ma bliskości dwóch osób... tak mi się wydaje. Nawet powiem, że prawdziwa przyjaźń pomiędzy kobietą a mężczyzną jest wtedy, kiedy uprawiają seks gdy się pożądają -- innymi słowy nie ma między nimi barier.
najlepszym dowodem jest życie codzienne, zachowanie, szacunek, miłość, przyjaźń, zrozumienie. Seks to dopełnienie miłości. Coś czego obydwie strony muszą pragnąć.
Wg mnie jak nie ma seksu w związku, to on pada.
Pamiętaj jak ty się nie poszanujesz to nikt Cię nie będzie szanował!!! Szanuj innych ale ty też wymagaj bezwzględnego szacunku!!!!!!
Jednak w erotyce to nie działa... można się "zeszmacić" i jest fajnie...
29 2014-06-13 12:21:45 Ostatnio edytowany przez kathon (2014-06-13 12:28:51)
Mam męża i my dość często uprawiamy seks a nie tak po ,,dziwnemu'' nie jakieś podchody obmacywanie. Tylko zwyczajnie kolacja, kino, czasem po imprezie. Ale idziemy do sypialni za ręce, albo się całujemy najpierw. I mój mąż jest typem samca alfa bo ma czarny pas, uprawia wiele sportów, a do tego jest wojskowym. Ale Nigdy nie potraktował mnie jak ścierkę, nawet jak był pijany to zachowywał się z klasą. Prawdziwy mężczyzna i samiec alfa przede wszystkim szanuje kobiety!
Robi się tu u nas coraz weselej
.
Ale najlepsze jest obok:
Ojojo cóż to za fajne miejsce w którym można anonimowo się pożalić, złożyć skargi, wnioski, zażalenia. Wymienić zdanie z innymi. Doradzić innym i samemu otrzymać jakieś rady (...)
(...) Otóż rok temu po raz drugi zostałam mężatką, cóż pierwsze małżeństwo nie wypaliło, trafiony zatopiony. Za to drugie to inna sprawa. (...) Mieszkamy sami, robimy to co chcemy (...) świetnie się rozumiemy (...) on ma swoje mieszkanie a swoje każdy zameldowany jest u siebie. On ma swoje konto ja swoje i jedno wspólne na wspólne wydatki. Bo miłość miłością ale sprawy formalne muszą być dopięte na ostatni guzik tak na wszelki wypadek (...) Mówcie na mnie materialistka ale rzeczy materialne i pieniądze mają dla mnie naprawdę ogromną wartość i znacznie i na tyle je szanuję, że są zabezpieczone. (...) Łączy nas miłość, tylko miłość i aż miłość! (...) ostatni mam więcej czasu na obserwację i przemyślenia i zauważyłam, że mój mąż jest podrywany przez dziewczyny, kobiety, babcie i jest z tego bardzo dumny. No normalnie cały fanklub. (...) Bo powiem szczerze szlak mnie trafia jak widzę jak sąsiadce przy zakupach pomaga, nie lubię w ogóle jak jakimś baba pomaga. (...) Poza tym nie poniżę się żeby do scen zazdrości. (...) Ja na punkcie wyglądu i atrakcyjności jestem przewrażliwiona i to wszystko powoduje, że wcale stres się u mnie nie pomniejsza. Wręcz czuję się nieatrakcyjna i moje przewrażliwienia tylko się pogłębiają!
(...) Ale tu chodzi o mnie to ja mam z tym problem. Bo nie chcę odstawać. Jestem nauczona tego, ze jestem naj pod każdym względem. (...) Wygląd, ciuchy, są dla mnie pierwszorzędne. Ja nie mam do niego pretensji, wręcz przeciwnie to, że jest przystojny wysportowany, szarmancki za to go kocham. Tylko, ze w tych babach widzę potencjalne rywalki. Nawet do sąsiadki przestałam się odzywać ona wie dlaczego. Tylko, że ja mam taki problem, że nie umiem odpuścić, wyluzować.(...)
No po prostu rewelacja!
W końcu zawsze lepiej, aby mąż zaczął "oklepywać" inną babkę, niż tą, z którą jest. A co! Swoją żonę wszak trzeba szanować i basta!
Tak więc mała prośba z mojej strony o wyjęcie tej zatyczki, spuszczenie trochę powietrza i rozruszanie kości zastałych sztywną pozą wymuszoną przez ten kołek w d.pie, bo ludzie są różni tak jak i ich potrzeby, zachowania i cele w życiu i szacunek może być okazywany i odbierany w różny sposób.
Poza na sekutnicę i teksty w rodzaju:
Szczerze mówiąc mnie gdyby tak ktoś obmacał to naprawdę w lustrze by się nie poznał, a rękę mam ciężką! Ja to bym trzaskała w mordę do skutku i ciętą riposta przy każdej okazji wypominała za co.
kończą się najczęściej tak:
(...) mój mąż jest podrywany przez dziewczyny, kobiety, babcie i jest z tego bardzo dumny (...) Tylko, ze w tych babach widzę potencjalne rywalki. Nawet do sąsiadki przestałam się odzywać ona wie dlaczego. Tylko, że ja mam taki problem, że nie umiem odpuścić, wyluzować.(...)
Tak więc, droga forumowiczko - trochę luzu i mniej jadu. Żółć w piątkowe południe szkodzi ![]()
A ja tam uważam, że nie klepnąć żony w tyłek jak jest obok, to grzech
Jakbym przestał klepać, to żona miałaby wyraźny sygnał, że znalazłem inny tyłek do klepania.
A ja tam uważam, że nie klepnąć żony w tyłek jak jest obok, to grzech
Jakbym przestał klepać, to żona miałaby wyraźny sygnał, że znalazłem inny tyłek do klepania.
Dokładnie
tez tak uważam jako żona..
32 2014-06-13 13:14:17 Ostatnio edytowany przez Insurmountable_Woman (2014-06-13 13:29:53)
Nic tylko zacytować: faceci łapią mnie za dupe więc jestem wziętą dziewczyną vs idąc tąą logikąą czasem lubię komuś zaj*** to znaczy, że jestem zajebista kobietą???!!!!!!!
No właśnie mało maślane to tak nie działa. Jak facet wie, że może sobie pozwolić na to bo się dziewczyna nie szanuje to myśli o niej tylko w ten sposób jak o dupie ,,do roboty''. Nic poza tym. Nie musi się starać, pracować nad sobą i związkiem. Bo wystarczy kogoś poklepać, poobmacywać i normalnie pełnia Szczęścia. Pusty seks i nic więcej. A gdzie miejsce na miłość na wspólne zainteresowania, wyjścia do kina, rozmowy.
Ludzie tak mało Wam naprawdę do szczęścia potrzeba końskie zaloty i seks wystarczą?! Seks jest ważny ale tak samo jak wszystko inne.
Snake skoro ty mówisz, ze grzech nie poklepać po tyłku to ja Ci odpowiem grzech autorowi takiego myślenia (nie koniecznie tobie ogólnie mówię) nie dać w pysk z pół obrotu. Za przedmiotowe traktowanie.
kathon to ty uważasz, ze mój maż nie ma lepszych rozrywek niż klepanie po dupie sąsiadki?! On może podrywają ale nie wyobrażam sobie jak by bardzo ich prześwięcił gdyby go któraś tak za dupe złapała.
Zaraz to żonę szanować a obce poklepywać to wg Was niedorzeczne czyli lepiej inne szanować a żonę jak szmatę traktować to wtedy ok.
Każdy żart, musi być jak fraszka musi mieć jakiś moral i jakąś inteligentną przenośnię. Prawdziwi mężczyźni o tym wiedzą. Ale cóż jak widać mało takich jest. Ludzie szanujcie się!!!
Drodzy panowie oj chłopcy co niektórym wojsko by się przydało oj przydało, tam by Was już odpowiedniego porządku nauczyli! Takie obmacywanie nie tylko o was źle świadczy ale też budzicie tym brak zaufania. Co w niektórych pracach, zawodach, sportach jest niemożliwe. Np chodzimy czasem na ścianki wspinamy się i tam musisz mieć 100% zaufania i przewiedzieć zachowanie bo odpowiadasz za kogoś! Nie ma miejsca na kocie ruchy! O wojsku i służbach mundurowych nie mówiąc tam na bzdury zupełnie nie ma czasu: wszyscy muszą być zwarci, gotowi i chodzić jak w szwajcarskim zegarku, w przeciwnym razie to bez sensu. W urzędach i wielu pracach jest to samo. Bezwzględna nauka opanowania, wyrachowania i zachowania w każdej sytuacji.
I to są najlepsze sprawdziany osobowościowe. No ale jak ktoś ma odpowiedzialną prace, która uczy go zarazem szacunku to to się potem przekłada na dom rodzinę, na całe życie. Nie ma zmiłuj jak sie raz nauczysz popeliny to zawsze tak będzie!
A szczególnie mężczyzna powinien być odpowiedzialny, bo to on odpowiada za dom za żonę za rodzinę, powinien błyszczeć przykładem dla syna! Kobiety powinny wymagać od siebie ale i dużo wymagać od partnerów. Tylko wtedy to ma sens!
33 2014-06-13 13:27:25 Ostatnio edytowany przez kathon (2014-06-13 13:29:18)
Nie mylisz Ty czasem sympatycznego klapsa z codziennym praniem kobiety po twarzy?
Masz za sobą jakąś burzliwą przeszłość? Mąż Cię bił, albo jakiś ex chłopak, że taką nienawiścią reagujesz na poklepywanie po pośladkach? Że twój związek musi być jak wojskowa musztra, sztywny i z zasadami, zasiekami, poza które nie wolno wyjść, a za spontaniczność się rozstrzeliwuje?
Kogo bardziej nienawidzisz, mężczyzn, siebie, swojego życia, innych kobiet wokół Ciebie, które są szczęśliwsze w swoich "klepanych" związkach?
Straszne...
Każda przesada prowadzi do złego ale nie klepnąć żony w tyłeczek, na którym opina się materiał to wręcz brak respektu dla jej sex appealu. Jasne facet 'kleptoman' to pomyłka ale postawa a'la Insurmountable_Woman to dopiero patologia.
Nikt mnie nie bił bo ja od niepamiętnych czasów ćwiczę judo mam czarny pas, i nikt się nie ważny na mnie reki podnieś komu zależy na kształcie swojej twarzy. Ja wyrywna nie jestem ale jak mi ktoś zalezie za pazury to ma całkiem spory problem. Jestem taka bo życie mnie nauczyło! Tylko ten zajdzie daleko kto budzi z daleka szacunek i respekt!
Jestem samodzielną kobieta która nigdy od żadnego chłopa zależna nie była. Ale bezwzględnie wymagającą od siebie i innych.
Nikt mnie nie bił bo ja od niepamiętnych czasów ćwiczę judo mam czarny pas, i nikt się nie ważny na mnie reki podnieś komu zależy na kształcie swojej twarzy. Ja wyrywna nie jestem ale jak mi ktoś zalezie za pazury to ma całkiem spory problem. Jestem taka bo życie mnie nauczyło! Tylko ten zajdzie daleko kto budzi z daleka szacunek i respekt!
Jestem samodzielną kobieta która nigdy od żadnego chłopa zależna nie była. Ale bezwzględnie wymagającą od siebie i innych.
teraz już wiem czego uczą na spotkaniach grup wsparcia.
Nikt mnie nie bił bo ja od niepamiętnych czasów ćwiczę judo mam czarny pas, i nikt się nie ważny na mnie reki podnieś komu zależy na kształcie swojej twarzy. Ja wyrywna nie jestem ale jak mi ktoś zalezie za pazury to ma całkiem spory problem. Jestem taka bo życie mnie nauczyło! Tylko ten zajdzie daleko kto budzi z daleka szacunek i respekt!
Jestem samodzielną kobieta która nigdy od żadnego chłopa zależna nie była. Ale bezwzględnie wymagającą od siebie i innych.
Oj tam, oj tam, dobrego i namiętnego klapsa w pupę Ci po prostu potrzeba i widać nie trafiłaś jeszcze na odpowiedniego mężczyznę ![]()
Z taką kobietą to chyba tylko robot mógłby sie związać. Trudno byc twardszym i bardziej "perfekcyjnym" niz owa Pani.
Tylko szkoda, że w środku taka zgnębiona.
Przepraszam bardzo to było do mnie czy koło mnie?!
Bo sądzę, że thepass mówi o mnie. Ja widzę w tym jedno niektórzy faceci po prostu boją się kobiet z zasadami, kobiet które są od nich silniejsze. Z reguły mówiąc o temacie Angeli jej facet wie, że ona nie lubi takiego podłapywania, ale to robi bo nie boi się konsekwencji. Jakby wiedział, że np jeżeli sytuacja się powtórzy to koniec związku definitywny, albo że straci dwa centralne zęby, chociaż moim zdaniem to w tej sytuacji przemoc jest niepotrzebna wystarczy solidne pranie mózgu, zmieszać z błotem raz drugi i się opamięta.
Facet lubi dominować i czuć się bezkarny. Ale w związku jak w życiu każdy musi znać swoje miejsce!
Ja mam duży szacunek do męża i wymagam żeby on miał szacunek do mnie. Po prostu niektórzy faceci idą na łatwiznę. Ale to każdego indywidualna sprawa. Faceta, że taki jest, kobiety, że się na to zgadza. Oby tylko pamiętać, żeby innych osób nie krzywdzić i dzieci.
A ja tam nie mam nic, przeciwko małemu klapsowi od czasu do czasu
Kwestia nastawienia.
41 2014-06-13 19:27:02 Ostatnio edytowany przez Abizer (2014-06-13 19:27:27)
A ja widzę, że "wysublimowane sztywniactwo" w życiu to słabizna.
Ok, a jakby tak mężuś nie spełnił oczekiwan i seks byłby nienamiętny, nie długi, nie po Twojemu? To co wtedy? W pysk, czy odesłałabyś go do koleżanek, które za nim latają bo jest taki przystojny?
Właśnie miałam o to samo zapytać ![]()
44 2014-06-13 19:51:29 Ostatnio edytowany przez Insurmountable_Woman (2014-06-13 20:01:50)
My akurat się tak dobraliśmy, że nam obydwoje odpowiada taki długi i namiętny. Nawet to on czasem chce żeby przedłużyć i przedłużamy. My o seksie rozmawialiśmy otwarcie czyli ustaliliśmy wspólnie zasady, każde z nas wypowiedziało się co lubi co nie, na co się zgadza a na co nie, jakie ma oczekiwania. Więc gdyby nie było długo i namiętnie to pewnie zapytałabym go dlaczego, otwarcie, bez podchodów. I myślę, że na tyle się znamy że by szczerze odpowiedział. Bez przesady, że można kogoś uderzyć bo nam seks nie odpowiadał. Lepiej wyjaśnić sprawę. Szanując zrozumieć potrzeby drugiego. Nie narzucać się nic nachalnie, bo seks na tym polega, ze obydwie strony mają być usatysfakcjonowane.
Gdy czego nie chce albo coś chce zmienić po prostu szczerze o tym mówimy. I nie myślcie sobie, że mamy gorszy seks. Wręcz przeciwnie. Np on czasem sobie poczytuje playboya i jak chce coś wypróbować albo ma jakieś nowinki w temacie to mi to po prostu proponuje. I pyta co ty na to.
A tu w wątku widoczne jest że partner Angeli ma zupełnie za nic jej zdanie i nie szanuje jej. Bo ktoś komu na kimś zależy szanuje jego potrzeby. Bo co innego jakby to zdarzyło się po raz pierwszy i facet dostałby ostrą reprymendę przyszedł przeprosił i więcej się tak nie zachował. Wtedy problemu nie ma. Bo każdy ma prawo do chwili słabości ale jeżeli ta chwila staje się nawykiem to co myśleć o takim facecie?!
Czyli on jest uprzedzony, że kiedy klepnie Cie w tyłek to zostanie mu maks 4 zęby? Pamiętaj, żeby dobrze trafić by nie zostało 5...
A jak mialby gorszy czas? Byłby gorszy seks? Przeciez Ty wszystko chcesz kontrolować i odczuwać napięcie. Jeśli osoba kontroluje, to automatycznie druga musi byc uległa, by te dwie osoby mogły razem żyć. Nic tylko gratulować dopasowania, ale życie się zmienia, nie zaplanujesz wszystkiego.
Autorce tematu to pasuje (czuje sie pożądana, atrakcyjna, chemia nie zniknie przy takim traktowaniu), tylko jest tego ciut za duzo, moze w niezbyt dogodnych sytuacjach. Kwestia dogadania, choć jak widać nie zawsze dociera. Ale ona raczej się cieszy z takiego stanu rzeczy, mimo, że jest to dość skrajne zachowanie. Z resztą tak jak i Twoje, co akceptuje (mam nadzieje bez strachu) Twoj maz.
Nie kpij. Ja wcale niczego na siłę nie kontroluje. Po prostu mam swoje zasady. Zresztą on widział jak ja kilku natrętnych adoratorów pogoniłam. I ponoć wtedy zwrócił uwagę, że jakaś sensowna kobieta, z wartościami. Zresztą mój mąż nie jest z tych co daliby sobą zarządzać. Ma swoje zdanie i robi to co lubi. Ale przy tym nikogo nie krzywdzi i nikomu tym nie sprawia przykrości. I ja robię podobnie. Ten lewy sierpowy to już ostateczne rozwiązanie. Bo z mojej obserwacji to większość ludzi należy porządnie opier*** za zachowanie ale tak maksymalnie opier*** i się opamiętają. A tu typ w mordę dostał i się nie opamiętał ciężki przypadek. Nie ma szacunku do dziewczyny ale i do siebie. Bo dostać policzek i za drugim razem aż prosić się o następny w miejscu publicznym o po prostu nie jest normalne. Dla mnie jak facet ma takie głupie podchody to jest bezwartościowy pusty taki przysłowiowy casanova spod Tarnowa nie obrażając mieszaków Tarnowa.
Mój mąż się mnie nie boi pod żadnym względem wręcz przeciwnie wie, że mi jak księdzu w konfesjonale można wszystko powiedzieć, wypłakać się do mnie, wyżalić. I zrozumiem wszystko. Jeżeli w seksie mi coś nie odpowiada to po prostu mówię mu otwarcie to i to było źle i tak nie rób, tego nie lubię, to trzeba zmienić i jest prosta sytuacja, wszystko jasne. I ja to mowie spokojnie bez nacisku. I poprawa jest od razu. A za dobre rzeczy umiem pochwalić docenić.
W druga stronę to tak samo działa.
A tu widzę Angela sama nie potrafi się określić bo z jednej strony pisze jak w tytule, ze ma dość z drugiej jednak takie chamskie zachowanie jej odpowiada. Tylko zauważcie jedno i ty autorko co wy robicie razem oprócz seksu. Czy on prawi Ci komplement, inny niż seksistowski. Np. czy podziękował Ci kiedyś za wspaniały dar dziecka, czy podziękował Ci za to, że chcesz z nim być mimo jego gówniarstwa tyle lat. Kiedy ostatnio zaprosił Cię do kina, kopił kwiaty? Czy nawet wziął pod rękę przytulił i na spacer zaprosił. Może czas coś zmienić, może czas dorosnąć i zacząć się zachowywać adekwatnie do wieku.
47 2014-06-13 21:18:49 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-06-13 21:19:17)
Ale wciaz piszesz w tonie to co Ty robisz, na co pozwalasz, jak chwalisz, jak wymagasz. A to co on? Czy on ma prawo ustalać zasady i czy mozesz sie nagiąć do tego czego on chce?
A autorka tematu moze nie chce kina, kwiatkow? Moze starczy jej tak.
No pewnie, że ma prawo. Np on nie lubi tańczyć i zanim byliśmy na pierwszym przyjęciu gdzie była potańcówka miałam zapowiedziane, że on tańczyć nie będzie. I koniec! I ja to uszanowałam. Chociaż ja lubię tańczyć, ale są tańce solo, kulka itd... On lubi jechać z kolegami pod namiot i w wakacje jak ma na to ochotę i czas to to po prostu to robi, on nie lubi ciągłych sms i gadania przez tel godzinami. W pracy mam mu nie przeszkadzać i ja to rozumiem,dzwonię tylko jak jest pilna sprawa, albo piszę w skrócie o co chodzi. On ma w mieszkaniu swój gabinet i rzeczy które są jak amen w pacierzu nie wolno ich dotykać, przekładać, oglądać. I ja nigdy żadnej jego rzeczy bez pozwolenia nie wzięłam. I to od początku było jasne. A w łóżku to on tez ma swoje wymagania, uwielbia dominować w tej kwestii i mi to nawet odpowiada. I jeżeli któreś z nas coś roi źle to w cztery oczy na bieżąco omawiamy konflikt. Czasem zdarzały nam si gafy łóżkowe, i takie różne. Ale zaraz było wyjaśniane i sytuacja załatwiona pokojowo obie strony zadowolone.
Powinnaś zwyczajnie powiedzieć mu, że Ci to przeszkadza. Porozmawiać z nim, powiedzieć o swoich potrzebach.
ale się tu dzieje. co za kontrowersje. Droga Insurmountable_Woman Przeczytałam wszystko co napisałaś najlepiej utkwiło mi w pamięci : " głupota i brak mózgu" , "to cud ze dziecku jeszcze się nic nie stało", "młodzież co się jeszcze nie wyszalała" ja mogę zrozumieć ze każdy ma swoje zdanie ale od razu po hamsku jechać po ludziach o których się nic nie wie?? Nie możesz z góry zakładać ze jestem nieodpowiedzialną nastolatką a mój facet ćpunem bo to już chore po prostu, mój facet jest baaaaaaaardzo spokojnym człowiekiem, baaaaardzo! nie jest damskim bokserem nigdy nie podniósł na mnie reki nie popchnoł ani nawet nie obrazil słownie!! nigdy nie krzyknoł nawet!! jak już pisałam wcześniej osoby z zewnątrz uważają go za zdystansowanego mezczyzne, jest z góry zawsze nieufny do każdego, jest człowiekiem nie imprezującym nie pali papierosów nie pije alkoholu wcale! dziwne co?? wychowal się w rodzinie z 8 rodzeństwa gdzie ojciec chlał bil synów i matke a corkom wchodzil w nocy do luzek, on zawsze z bracmi bronil sióstr ale nie dawali rady ojcu, psychicznie się zamknol w sobie latami to trwalo, az w końcu pewnego dnia po wielu latach gdy już był silny a ojciec znowu cos probowal zrobić tak go skopal ze 10 mesiecy w szpitalu lezal, oczywisie tylko dzięki niemu rodzina uwolnila się od tego psychola, wieeele lat chodzi do psychologa. Gdy się poznaliśmy był prawiczkiem ja niestety już nie, zalamal się gdy dowiedział się ze bylam wielokrotnie gwalcona, ale to już inny temat, jego makabryczny bagaż doswiadczen zycia i mój nie pozwolil nam się długo do siebie zblizyc wiele miesięcy siebie nie dotykalsmy na początku bo się balam i on się wstydzil az w końcu udało nam się było cudownie i od razu zządzeniem losu zaszłam w ciaze, byliśmy przeszczesliwi tak jest do tej pory, zaręczyliśmy się w szpitalu gdy przyszedł pierwszy raz o 3 w nocy zobaczyć synka, plakalismy razem długo. Mój mezczyzna jest ciekawym przypadkiem jest zamkniętym w sobie bardzo pozadnym meżczyzną takim prawdziwym, i wrażliwym na ludzk,ą krzywde zawsze stara się wszystkim pomoc a jeżeli chodzi o dzieci nawet nie własne potrafi poruszyć ziemie. Jest bardzo dobrym tatą, czyta synkow bajki, jak mnie nie ma robi obiady bardzo dobrze sprząta, do tego charuje jak wól jako mechanik po 16-18 godz na dobe i po godzinach zdaza się ze go nie ma pare dni w domu bo ma tyle pracy. jest prawdziwym mezczyzna który dba o rodzine martwi się o nas i o synka który niestety od urodzenia jest chory wozi nas po całej Polsce po lekarzach kiedy trzeba, a ja wcale nie jestem dla niego opoką tez mam wiele wad wrodzonych na tle nerwowym mam nerwice lekowa, nocne napady paniki, a on to tyle lat znosi, w zyciu raz tylko mi powiedział ze mnie kocha całym sercem, tylko raz w szpitalu jak rodziłam synka i powiedział ze nie wie kiedy jeszcze tak mi powie bo się bardzo wstydzi ale mi tego nie brakuje wcale bo ja nie potrzebuje żeby mi to mowil, wystarczy to co widze, ciagle jak cos się dzieje ZAWSZE mogę na nim polegac, w każdej chwili nie ma dla niego zeczy nie możliwych, bardzo się dla nas stara i ja dla niego bardzo się staram nie potrzebuje kwiatkow i kina bo dla mnie to wywalanie pieniędzy w bloto, próżne zachcianki, mój facet potrafi wrócic o 2 w nocy z pracy obudzić mnie i podarować mi wieeeelki bukiet kwiatów ląkowych zebranych samodzielnie, tak bez okazji bez zbędnych słówi, potem mamy wspanialy sex i to jest dla mnie prawdziwy dowod milosci!!!! uważam ze sex jest baaadzo wazny, pozwolil nam się otwozyc na siebie bez niego byśmy nie doszli do tego co jest teraz, tak wiec jeżeli uważasz insurmountable ze mój mezczyzna nie ma do mnie szacunku to jesteś w bledzie jest bardziej dojzaly niż nie jeden 40sto latek, niejeden na jego miejscu dawno by nie stąpal po tej ziemi zresztą jego 2 braci się powiesilo a jedna z sóstr podciela sobie zyly i zobacz ze on nadal tu jest!! A i wracając do tematu to jego oblapywanie mnie nie jest chamskim poklepywaniem swini tylko takim muskaniem z którym nie zawsze sobie radziłam gdyż jestem choleryczką a on ma bardzo sztywne ręce zapracowane bez wyczucia i sm nie jest swiadomy czy mocno czy lekko cos robi i dla tego ja kazda porazke odchorowuje i chyba nie potrzebnie napisałam o tej sytuacji z kapiela gdyż było to dawno temu i obydwoje cala noc nie mogliśmy przez to spac wiec nie myśl ze jest bez serca, a co do trawki to ma ją zaproponowaną przez psychiatrę dostaje od niego raz na pare miesięcy ponieważ lekarz uważa ze mu farmaceutyki nie pomagają a ziele go zawsze trochę rozluznia i jeszcze raz nie jest zadnym ćpunem! wiele osób na jego miejscu już dawno robilo by pod siebie. trochę smiac mi się chce gdy czytam jak piszesz ze masz czarny pas i jakto bys nie dala w morde co ty kreujesz się na twarda babe??? ja kiedyś tez tak myslalam dopóki pewnej nocy nie obudzil mnie chuk wyszłam z rodzeństwem patrzymy a tu tata lezy na podłodze mama krzyczy zebysmy jej pomogli polozyc tate na luzko... tata zemdlał, po chwili otworzyl oczy popatzryl na nas i i powiedział : przepraszam, ale już mnie wola, przepraszam.... i przestal oddychać pogotowie nie pomoglo tata zmarl był cudownym wspaniałym dobrym tata pamiętam jak mama bila tate żeby wstal krzyczała biegala po domu, tego nigdy nie zapomnę i jeszcze raz niech ktoś mi powie ze ludzie z tak ogromnym bagażem doswiadczen będą złymi rodzicami!!! ja miałam do czasu śmierci taty cieply kochają cy dom a mój facet patologie ale jakos zycie nas polaczylo nie wyobrażam sobie zycia bez niego, wiec te kreowanie się na twarda babe z jajami to jakas porazka, ja po takich przejściach często placze nie potrafie "dac w morde" i co niby jestem gorsza??? nikt mnie nie poniza przecież ,nie czuje się tez slaba gdyż mam swoja podporę, mojego ukochanego i synka dla którego staram się z calych sil.
Angela, skoro masz takiego wspaniałego i cudownego, bez skazy! Faceta, to po co tu przylazłaś i żalisz się na jego obmacywanie? Bo do to jego zachowanie psuje Ci wizje idealnego ideału? Wiedziałaś co brałaś więc przyjmij z dobrodziejstwem inwentarza. Jeśli powtórzy się sytuacja taka jak przy kąpaniu dziecka, to pieprznij go raz a porządnie i tyle.
Po pierwsze to się nie zale a po drugie szukałam jakiejś konstruktywnej podpowiedzi a nie pieprznij go, walnij mu w ryj, weź go olej, weź go zostaw, tak większość z was zalatwia problemy w związkach??
53 2014-06-14 15:53:32 Ostatnio edytowany przez pani wiosna (2014-06-14 15:55:39)
jak lubisz sobie robić "jaja" to bym Ci taka zabawe proponowała. Jak on Cie klepnie raz, to Ty jego 2 razy, jak klepnie 2 razy, to Ty jego 4 razy ;-) Musisz liczyć i mu "oddawać" "punkty". I w jak najmniej spodziewanym momencie to robic. Musisz czatować, bedzie np. oglądał mecz... sytuacja pod bramką napieta, nie wiadomo co sie wydarzy, on gały w telewizorze, a tu nagle... coś chwyta go za krocze! Albo powiedzmy, szef do niego dzwoni. Szybko Ty widzisz okazje, zakradasz sie gdzieś od tyłu... i jak nie złapiesz go za suty! No po prostu - jak on nie słucha, to daj mu to odczuć :-) Niech sie czasem wystraszy, tylko rób to znienacka, żeby nie przypuszczał, że po to idziesz... Udajesz, ze po coś innego przyszłaś, coś chcesz wziąć i temu sie nachylasz... I nagle go tak KLEP z całej siły w pupe! No za jakiś czas moze coś do niego dotrze, bo może jego problem to po prostu brak wyobraźni, a jak sam poczuje na własny przykładzie to może lepiej to zrozumie, że moze to jednak przeszkadzać czasami... Oczywiście rozmowa jest najlepsza, ale skoro u was nie działa, to może coś takiego by go troche otrzeźwiło? A przynajmniej śmiesznie by było (no jeszcze takiej babki narwanej, co to faceta co chwila klepie i podszczypuje to nie widziałam;-) hm, tylko nie wiem co bedzie w syt., jak jemu sie to spodoba i bedzie chciał wiecej...;-) Ale to jak coś, to na własne ryzyko już, jak on sie jeszcze tym nakręci, to już bedziesz potem musiała ciągle go klepać i bedziecie tak wzajemnie za sobą gonić i sie klepać, he, he, to już wtedy przechlapane bedziesz miała ![]()
edit
a w zasadzie to nie "przechlapane", ale "przeklepane" ![]()
Angela bardzo Cię przepraszam. Ale spójrz jak to wygląda. Najpierw dałaś bardzo zdecydowany tytuł. Potem nam opisałaś, że twój facet Cię wręcz molestuje. I dotyka przy synu przy teściowej że ty przy nim to nawet małej czarnej nie możesz włożyć. Potem okazało się, ze jesteś niezdecydowana. Ale mów co chcesz z tym myciem syna to była dużaaaaa przesada. Obrazowo Ci wyjaśnię leżysz w szpitalu po wypadku nie możesz nic samodzielnie zrobić, jesteś trochę otumaniona i nie wszystko dobrze rozumiesz. Jesteś w kąpieli zdana na pielęgniarkę, to ona Cie trzyma, twoje życie i zdrowie w tym momencie w jej rekach. Nagle wchodzi lekarz podszczypuje pielęgniarkę ona prawie Ciebie wypuszcza z rąk. Zaczyna wrzeszczeć, on się w ogóle nie przejmuje, że jest sprawcą, że naraził Ciebie na złamania i dodatkowy ból, bo lubi żarty. Jak byś się poczuła, Co byś pomyślała o tym lekarzu i pielęgniarce?! To byłby dla Ciebie śmieszny żart?!
Co do mnie to, ze mam czarny pas nie znaczy, że biję kogokolwiek. A już na pewno nie męża on jest mistrzem sztuk walki. I na pewno żadne z nas nie dałby się bić. Ale mój mąż należny do ludzi normalnych, jemu raz wystarczy powiedzieć: NIE WOLNO! Nie życzę sobie żebyś tak postępował wobec mnie! I wystarczy, dociera. Jak to się mówi mądrej głowie dość dwie słowie.
Czy ludzie z bagażem doświadczeń mogą być złymi rodzicami? I tak i nie. Przede wszystkim rodzice powinni uporać się ze swoją przeszłością. Pracować nad sobą. I wtedy myśleć o dziecku. W Waszym przypadku dziecko już jest. Nie mówię, ze ma złych rodziców. Myślę, że ma rodziców którzy są młodzi a widzieli i przeżyli więcej niż nie jeden 100latek. Tylko może nie do końca uporali się z przeszłością. Mam pytanie czy ty i twój partner przechodziliście psychoterapię? Wiem coś o nerwicy, napadach lęku i złych wspomnieniach, żalach. I nikt mi nie powie, ze ktokolwiek może sobie sam z tym poradzić. Sama przyznaję się do korzystanie ze specjalistów. I sądzę, ze Wam jest to potrzebne. Dla dobra Waszego i dziecka. Bo dziecko potrzebuje stabilnych, odpowiedzialnych, ,,dorosłych'', rodziców. Którzy dają mu miłość i zapewniają godne warunki do życia i rozwoju. I nie traktuje tego, że tu na forum wszyscy atakują twojego partnera a on taki kryształ, przecież to napisałaś nam o problemie i zapytałaś o zdanie.
tak chodzimy do psychologa ale oddzielnie, dodatkowo mój partner ma sesje w zakładzie psychiatrycznym, pomagają nam ci wszyscy ludzie, staramy się przede wszystkim dla dziecka. faktycznie pierwsze posty były napisane dziwnie tak jakbym to nie ja je pisala takie odnoszę wrazenie, a temat taki ostry bo było napisane ze ma być wyraźny i krutki to wtedy ktoś się odezwie. Nikt nie jest idealny, bynajmniej ja idealnego człowieka nie znam, nie chce tez mojego faceta wybielac przed innymi. Zauwazylam ze ciagle chodzi o ta sytuacje gdy kapalam syna przecież ja wiem co się stało nie trzeba mi tlumaczyc jak krowie po literkach i obrazować ze moglo dojść do tragedii, bardzo te sytuacje przezywalam i długo. Ciagle tez widze ze przewija się w twojej wypowiedzi jak to sobie nie dasz, jaka jesteś twarda a zycie nie na tym polega żeby swiecic pasami, ja zadnych nie mam i patrząc na twoje opinie jestem gorsza już mnie zaszufladkowalas, choć mnie nie znasz nie znasz tez mojego partnera, i nikt mi nie powie ze bylam za mloda na dziecko, w wieku 14 lat wychowywałam roczna siostrę bo mama po śmierci taty oszalala wiem co to znaczy nie mieć na chleb miesiacam, martwic się o rachunki, bedac gówniara, no ale faktycznie jak do tej pory ide nie pomalowana z dzieckiem to slysze glosy co za matka przecież ma ona z 16 lat gowniara jedna....
hm.. nie bardzo rozumie co Cię denerwuje w tym że Twój facet, z którym bądź co bądź -jesteś już bardzo długo - nadal pokazuje Ci że go pociągasz, nadal jesteś dla niego tą jedną jedyną którą kocha i z tego co napisałaś wynika oficjalnie że jesteś jego jedyną kochanką. Więc w czym problem? To że to za często robi? Mój facet akurat potrafi się opanować przy mamie czy innych gościach ale gdy jesteśmy sami to naprawdę nie ma między nami żadnych barier i wręcz mu na to pozwalam by czasem mnie (niby przypadkiem
) dotknął za pośladki, biust, pocałował namiętnie moje usta czy cmoknąć w szyję. Wręcz uwielbiam to! Także dziwię Ci się że tego nie lubisz ![]()
mój narzeczony też mnie dotyka, często, nawet już przestałam zwracać uwage na to, tylko wiem że jak to zrobi, jest mi przyjemnie, ja jak już napisałam, też to lubie.
żyjecie dla siebie, nie przejmuj się opiniami niektórych przy twoim poście, ważne że sie kochacie, i pożądacie, i coś czuje że juz tak zostanie do końca.
Życze wam wszystkigo dobrego, a szczególnie miłości, której i tak już macie mase...
) Jesteś tą jedyną dla niego która cały czas g kręci, i którą cały czas kocha tak, samo, a może nawet i bardziej, i to jest piękne. ![]()
Zagubiona dziekuje za miłe słowa:-) masz racje najważniejsze ze się kochamy, wiadomo nieporozumienia zawsze się wtrafiaja ale ważne żeby próbować je rozwiązywać:)