Kochani, może ktoś podzieli się swoją opinią na ten temat, bądź z doświadczenia lub coś wie na ten temat.
Może ja zacznę. Otóż moja córeczka skończyła 2,5 roku. Dziecko zdrowe, wygadane, nie mogę narzekać, aby miała brak apetytu, bo wcina wszystko, praktycznie wogóle tez mi nie choruje, żadnych wysypek, alergii. Jakiś miesiąc temu postanowiłam zrobić jej profilaktycznie badania-krew, mocz i kał, bo mam zamiar wysłać ją do przedszkola. Myślałam, że wszystko jest ok, a tu zonk, okazało się, że ma glizdę ludzką:-( Panika z mojej strony była ogromna, zaraz lekarz i syropy od pasożytów, po trzech tyg powtórka kuracji i wczoraj znowu zrobiłam jej kał na pasożyty i jaka ulga - brak. Bardzo długo się zastanawiałam, jak ona mogła złapać to świństwo. Zwierząt w domu nie trzymam, jeżeli chodzi o higienę, to przestrzegana w 100%, może i nawet za często myję rączki, nic z ziemi do buzi nie bierze, bo pilnuje. Teraz mam kłopot, bo jak raz to złapała to jest możliwość, że to się powtórzy.
Co Wy na ten temat sądzicie??? Proszę o opinie.
Podobne tematy
Pasożyty u dzieci to częste zjawisko i nie ma co włosów z głowy rwać i kombinować skąd to się wzięło..Ważne że zostało wykryte i zlikwidowane.. Ja osobiście szukam przyczyn bólów brzucha u mojego 9 latka od bardzo długiego czasu, objawy ma wskazujące na lamblie a co robię badania wszystko super
Zarazić się można nawet w tak banalny sposób kiedy dziecko zje owoc na którym usiadła mucha przenosząc w ten sposób jajeczka pasożytów,owoce i warzywa naprawdę trzeba bardzo dokładnie myć.
4 2014-05-29 23:54:48 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2014-05-30 12:24:12)
Niestety pasożyty to problem globalny niemalże u dzieciakow. Ale o tyle o ile owsiki można leczyć takimi metodami jak mycie mydłem antybakteryjnym czesto rąk i staranie się nie zarażać wturnie o tyle już wszy czy inne dużo trudniej. Niestety coraz częściej uznaje się to za rzeczy na porządku dziennym ;/
Masz racje mycie rąk jest w stanie ustrzec nas w dużym procencie przed zarażeniem się pasożytami, nigdy nie wiadomo gdzie się nimi poczęstujemy. U mnie po wszelakich powrotach obowiązkowe dokładne szorowanie rąk, nawet moja córka wie, że po między palcami też się myje ![]()
To powszechny problem większość ludzi nieświadomie jest zarażonych pasożytami (tak większość). Nawet taka glista ludzka może przebiegać bezobjawowo lub bez oczywistych objawów, może np pojawić się astma, dziecko jest leczone na astmę tymczasem problem powoduje właśnie glista.
Tym że badania pokazały brak nadmiernie się nie ciesz, tzn to świetnie, ale pasożyt może być uśpiony i w danym momencie może nie być jaj co nie znaczy że pasożyta nie ma.
Generalnie w silnym organiźmie pasożyty nie są bardzo groźne, często po prostu sobie są.
Panikować nie ma co, chociaż ja mam lekkiego wariata na tym punkcie bo dla mnie są obrzydliwe.
Na "pocieszenie" uznaje się że przynajmniej 80 % ludzi ma minimum jeden rodzaj pasożyta.
Ja też przypadkiem dowiedziałam się, że mój dwulatek ma glistę ludzką. Trafił do szpitala z powodu rumienia wielopostaciowego i ta glista wyszła w badaniach. Podejrzewano też toxocarozę, chorobę wywoływaną przez glistę psią. Zanim po dwóch tygodniach dostałam wyniki badań przeżyłam straszną nerwówkę. Na szczęście nic nie było, ale strach przed pasożytami pozostał.