A więc jako trochę bardziej doświadczony wujek i ekspert do spraw kobiecej logiki już Ci tłumaczę co może Twojej sympatii chodzić po główce (głowie).
Całkiem niedawno napisała ,że nie chce "niby" mieć chłopaka.
Otóż zdecydowana większość tak mówi, powodów może być kilka natomiast nie warto chyba próbować dokładniej zrozumieć sensu - tak naprawdę i tak nie dowiemy się dlaczego (być może jakiś ją zranił i ma chwilowo dość, może po prostu tak sobie gada żeby nie wyjść na łatwą - cokolwiek). Chodzi o to aby w sumie zignorować taki tekst bo to wg mnie standard zazwyczaj mijający się z prawdą 
Nawet nie próbowałem ją podrywać to z czego ona to wywnioskowała ?
Najpewniej liczy na dokładnie odwrotny efekt po tym co powiedziała! Czaisz? "Powiem, że nie chcę mieć chłopaka to na przekór postara się jeszcze bardziej!" - to oczywiście kobieca logika (od razu drogie panie mówię, że nie każdej, po prostu się z tym spotykałem, żeby nie było, że generalizuję).
Co lepsze wygląda mi to na to jakby próbowała mnie zignorować(to normalne?)
Albo chce abyś za nią ganiał (kobiety lubią być zdobywane i to jest najpewniejsza wersja) albo jakoś się do Ciebie uprzedziła i daleko jej od chęci kontaktowania się z Tobą - aczkolwiek jeśli nie dałeś powodu to nie masz co się martwić.
Takie jakieś zagranie fair czy nie?
Nie fair, oczywiście, że nie
Ale przyzwyczaj się - babki często sprawdzają, grają na emocjach i szantażują - wszystko po to aby upewnić się (chociażby to po raz tysięczny
) czy facetowi zależy.
Co ciekawsze z dnia na dzień coraz więcej o niej myślę i nie daje mi ta myśl spokoju...
A widzisz, zapewne dokładnie jej o to chodziło
Spodobałeś jej się, pewnie nie jest głupia i domyśla się, że ona Tobie też i już wpuszcza Cię delikatnie w swoje sidła - bada grunt, upewnia się czy na pewno się Tobie podoba, zabiega delikatnie o Twoją uwagę i ogólnie sprawdza jak się sprawy mają.
Myślę, że po prostu się jej podobasz, utrzymuj kontakt ale nieprzesadnie, jak widzisz, że znowu próbuje Cię ignorować to daj trochę luzu, a nuż może ona napisze, po prostu bądź sobą i czekaj na rozwój sytuacji.
Na koniec dodam, że wszystkie w/w kwestie to moje DOMYSŁY oparte na doświadczeniu, na nic nie daję 100% pewności ale najzwyczajniej w świecie wydaje mi się, że mam rację. Jeszcze parę mądrych osób się odezwie i jakoś to sobie poukładasz, pozdro