Hej dziewczyny ![]()
Zarejestrowałam się na forum ponieważ mam pewien problem z którym nie mogę sobie poradzić a zauważyłam, że wiele jest tu mądrych osób mogących pomóc ![]()
Mój chłopak stał się wobec mnie chyba nieufny. Najpierw trochę o nim: jest wspaniałym mężczyzną, doskonale się rozumiemy i bardzo się kochamy. Jest to mój trzeci związek lecz mam nadzieję, że to właśnie z nim spędzę swoje życie, mamy po 23 lata. Według mnie jest dosłownie idealny, poza jedną rzeczą, która niestety coraz bardziej mi przeszkadza.
Wydaje mi się, że to z mojej winy, wcześniej taki nie był (nieufny), a stał się po pewnej sytuacji którą już opisuję. Któregoś razu poszłam z przyjaciółką do klubu. Miałam troszkę słabszy nastrój a z nim akurat byłam lekko pokłócona. W klubie był taki chłopak, którego mój luby nie trawi za grosz i wiele razy się o niego sprzeczaliśmy, bo on uważa, że tamten zadaje się ze mną tylko po to aby mnie "zaliczyć" i go drażni kiedy jest w ogóle w moim otoczeniu. Niestety wypiłam troszeczkę za dużo i wylądowałam z tym chłopakiem na parkiecie i tańczyliśmy, żeby nazwać to delikatnie trochę przesadnie blisko. Następnego dnia obudziłam się z potwornym moralniakiem, wstyd mi było za siebie i czułam lekki wstręt, że coś takiego zrobiłam. Wtedy po paru dniach niegadania z moim chłopakiem postanowiłam napisać, bo się stęskniłam. Pogadaliśmy chwilę i on zapytał czy dnia poprzedniego nie wydarzyło się nic złego (wydawało mi się, że ma jakieś dziwne przeczucie) ale powiedziałam, że byłam w klubie ale nawet nie tańczyłam (chciałam mu oszczędzić słuchania, szczególnie, że wściekłby się a ja naprawdę żałowałam i dostałam nauczkę). Niestety okazało się, że tamtego wieczoru był tam też jego kolega i mu wszystko powiedział, a mój najwyraźniej chciał sprawdzić czy mu powiem a ja skłamałam...
Wiem, że źle postąpiłam i bardzo żałuję ale też wiem, że więcej nic podobnego się nie wydarzy. Za każdym razem jednak czuję, że mój chłopak ma jakiś ukryty problem z tym, że wychodzę z koleżankami, ogólnie stał się przewrażliwiony na tym punkcie i zawsze czuję jakbym źle robiła. Mimo moich zapewnień, naprawdę szczerych on dalej przeżywa. Mówi mi, że nie ma problemu z moim wychodzeniem, a ja lubię pobyć do 3-4 w nocy z koleżankami w klubie ale mimo to wiem, że coś jest nie tak, następnego dnia robi się oschły, gdy piszę smsy jak się bawię itp. odpisuje mi "super" albo "aha to fajnie baw się dobrze". Co mogę zrobić aby naprawdę znowu mi zaufał? Ciężko mi w tej sytuacji i wszystko bym zrobiła aby w pełni mi ufał ![]()