Witam wszystkich, mam problem z wychowaniem mojego dwuletniego syna. A mianowicie chodzi mi o to ze jest strasznie uparty i nie mogę w żaden sposób przekonać go żeby zrobił coś o co konkretnie chodzi. Czasami wydaje mi się ze dziecko ma mętlik w głowie bo mieszam z siostra i matką męża które też chcą wychowywać moje dziecko. wiele razy próbowałam im powiedzieć ze tak nie mogą robić ale to kończyło się obrazą ze strony matki i siostry nawet mój mąż ma mało do gadania. ehh... sama nie wiem co mam. często się kłócę o to z moim mężem mam wrażenie ze rozwód wisi w powietrzu.
Podobne tematy
Kochasz 2 latka, kochasz męża, to odetnij się od toksycznej rodziny.
To jest Twoje życie i Twoja rodzina.
Czy to nie jest dla Ciebie najważniejsze ????
Podaj jakieś przykłady z życia wzięte,co na przykład poleciłaś aby zrobił,a on nie chciał?W jaki sposób próbujesz go przekonywać?
Ja mu czegoś nie pozwalam na przykład siadac na stole a on to robi bo jak tylko zostanie z moją teściowa to mu wolo. w ogóle mam takie wrażenie że podważane są wszelkie decyzje w sprawie dziecka przez teściowa. kiedyś usłyszałam jak mu mówlia do filipa(mój syn) (mama na ciebie krzyczy a ja płacze) grr....
Kochasz 2 latka, kochasz męża, to odetnij się od toksycznej rodziny.
To jest Twoje życie i Twoja rodzina.
Czy to nie jest dla Ciebie najważniejsze ????
Jest Ważne ale jak sie mieszka z dwoma rodzinami jedna 5-cio osobowa druga 2 osoby nas jest troje wiec razem dziesięcioro ja mam dość. na dodatek że mąż za tydzień jedzie za granice i zostaje w tym domu sama. więc trudno wszystkich olac i żyć jak się chce.
Lexpar napisał/a:Kochasz 2 latka, kochasz męża, to odetnij się od toksycznej rodziny.
To jest Twoje życie i Twoja rodzina.
Czy to nie jest dla Ciebie najważniejsze ????Jest Ważne ale jak sie mieszka z dwoma rodzinami jedna 5-cio osobowa druga 2 osoby nas jest troje wiec razem dziesięcioro ja mam dość. na dodatek że mąż za tydzień jedzie za granice i zostaje w tym domu sama. więc trudno wszystkich olac i żyć jak się chce.
Dobrym pomysłem byłoby wytłumaczenie dziecku, że mama wychowuje inaczej i babcia wychowuje inaczej.
Jeśli jest z mamą, ma robić to, co każe mama.
O dziecku mówimy, że jest uparte. Gdy te same zachowania prezentuje osoba dorosła, to twierdzimy, że ma swoje zdanie. Kilkanaście lat a wada staje się zaletą. ![]()
Normalną jest rzeczą, że różne osoby mają różne wymagania. I normalną rzeczą jest to, że uczymy się żyć z i wśród ludzi o różnych wymaganiach. Ta nauka zaczyna się bardzo wcześnie. Rozumiem też, że te różnice nie dotyczą spraw kardynalnych (kraść - nie kraść, bić - nie bić, it.p.).
powiem ci tak ja mam też taki problem. moja starsza córka ma dwa lata i też nie chce mnie słuchać. robi na odwrót. teściowa tez podważa moje zdanie i jej pozwala na wszystko. moja to płacze bardzo jak chce coś wymusić. uważam, że dwulatki buntują się, żeby sprawdzić na ile im pozwolimy. na dziecko trzeba znaleźć sposób. podam ci jeden przykład. moja jak nie chce się ubrać to mówię, że jak się nie ubierze to nie pójdzie na dwór. wtedy sama przynosi ciuchy i się pozwala ubrać. tylko u mnie jest taki problem, bo mam jeszcze 2,5 mies córkę i ta starsza jest trochę o nią zazdrosna. a na teściową dam ci taka radę nie przejmuj się nią i jak podważa twoje zdanie to zwróć jej uwagę aż do skutku. chociaż wiem, że to nie jest łatwe.