netkobietyWszystkie działy
Styl życia i społeczeństwo kobiecym okiem

22 maja - Dzień Praw Zwierząt

32 odpowiedzi5 271 wyświetleńzałożony przez Olinka, 22.05.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » 22 maja - Dzień Praw Zwierząt

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 33 ]

1

Temat: 22 maja - Dzień Praw Zwierząt

W związku z tym, że dokładnie dziś, 22 maja, przypada Dzień Praw Zwierząt, korzystam z okazji, aby przypomnieć lub zaznajomić Was z zapisami Światowej Deklaracji Praw Zwierząt.

"Światowa Deklaracja Praw Zwierząt
Uchwalona 21. 09. 1977 r. w Londynie przez Międzynarodową Federację Praw Zwierzęcia, zał. 02. 04. 1977 r. w Genewie. Deklaracja przedłożona została UNESCO wraz z podpisami dwu i pół miliona osób, członków europejskich towarzystw opieki i ochrony zwierząt:

"Z uwagi na to, że każde zwierzę ma pewne prawa, że nieznajomość i lekceważenie tych praw sprowadziły człowieka i prowadzą go nadal na drogę przestępstw przeciwko naturze i zwierzętom; że uznania przez gatunek ludzki prawa innych gatunków zwierzęcych do egzystencji stanowi podstawę współistnienia wszystkich istot żywych; że człowiek popełnia zbrodnię ludobójstwa; że poszanowanie zwierząt przez człowieka wią?e się z poszanowaniem ludzi między sobą i że już od najmłodszych lat należy człowieka uczyć obserwować, rozumieć, szanować i kochać zwierzęta;

Niniejszym obwieszcza się:

Art. 1.
Wszystkie zwierzęta rodzą się równe wobec życia i mają te same prawa do egzystencji. 

Art. 2.
a) Każde zwierzę ma prawo do szacunku
b) Człowiek, jako gatunek zwierzęcy, nie może rościć sobie prawa do tępienia innych zwierząt lub do ich wyzyskiwania. Ma natomiast obowiązek wykorzystania całej swej wiedzy w służbie zwierząt,
c) Każde zwierzę ma prawo oczekiwać od człowieka poszanowania, opieki i ochrony.

Art. 3.
a) żadne zwierzę nie może być przedmiotem maltretowania i aktów okrucieństwa
b) Jeśli okaże się, że zwierzę musi być zabite, należy je uśmiercić szybko, nie narażając je na ból i trwogę.

Art. 4.
Każde zwierzę, które należy do gatunku dzikiego, ma prawo do życia na wolności w swym naturalnym otoczeniu, ziemskim, powietrznym lub wodnym oraz prawo do rozmnażania się. Każde pozbawienie wolności, choćby w celach edukacyjnych, jest z tym prawem sprzeczne.

Art. 5.
a) Każde zwierzę należące do gatunku, które żyje zazwyczaj w środowisku ludzkim, ma prawo żyć i rosnąć zgodnie z rytmem i warunkami życia i wolności właściwymi dla swego gatunku,
b) Każde zakłócenie tego rytmu i tych warunków przez człowieka w celach merkantylnych jest z tym prawem sprzeczne.

Art. 6.
a) Każde zwierzę, które człowiek wybrał na swego towarzysza, ma prawo żyć tak długo, jak długo pozwala na to jego gatunkowa natura,
b) Porzucenie zwierzęcia jest aktem okrutnym i nikczemnym.

Art. 7.
Każde zwierzę pracujące ma prawo do pewnych ograniczeń czasu i intensywności tej pracy, do odpowiedniego wyżywienia i odpoczynku.

Art. 8.
a) Doświadczenia na zwierzętach, które wiążą się z cierpieniem fizycznym i psychicznym niezgodne są z literą prawa zwierząt, zarówno w wypadku doświadczeń medycznych, naukowych, handlowych, jak i wszystkich innych,
b) Należy rozwijać i stosować w tym celu zastępcze metody techniczne.

Art. 9.
Jeśli człowiek hoduje zwierzę w celach żywnościowych, należy je karmić, hodować, przewozić i zabijać, nie narażając go na niepokój i ból.

Art. 10.
a) żadne zwierzę nie może służyć rozrywce człowieka,
b) Wystawianie zwierząt na pokaz oraz widowiska z udziałem zwierząt narażają na szwank godność zwierzęcia.

Art. 11.
Każdy akt prowadzący do zabicia zwierzęcia bez koniecznej przyczyny jest mordem, czyli zbrodnią przeciwko życiu.

Art. 12.
a) Każdy akt prowadzący do uśmiercenia dużej ilości zwierząt dzikich jest masowym morderstwem, czyli zbrodnią przeciwko gatunkowi,
b) Zanieczyszczenie i niszczenie środowiska naturalnego sieje śmierć.

Art. 13.
a) Zwierzę martwe należy traktować z poszanowaniem,
b) Sceny przemocy, której ofiarą padają zwierzęta, nie powinny mieć wstępu na ekrany kin i telewizji, chyba, że mają inny cel poza samym tylko pokazywaniem, jak gwałci się prawa zwierząt. 

Art. 14.
a) Stowarzyszenia ochrony i opieki zwierząt powinny mieć reprezentantów na szczeblu rządowym,
b) Prawa zwierząt powinny być rozpowszechniane na równi z prawami człowieka."

------------
Czy Waszym zdaniem prawa zwierząt nadal są nagminnie łamane, czy może jednak coś się w naszej mentalności zmienia?
Czy na wsi ludzie traktują żywy inwentarz bardziej humanitarnie, a mniej przedmiotowo niż niegdyś?
Dodalibyście jakieś punkty do powyższej deklaracji? A może nasunęły się Wam innego rodzaju spostrzeżenia/ wnioski?
Porozmawiajmy wink.

2 Ostatnio edytowany przez Abizer (2014-05-22 20:37:54)

Odp: 22 maja - Dzień Praw Zwierząt

Jeśli założyć, że wszystkie spisane tu prawa mają jakikolwiek sens- to tak, te prawa zwierząt są nagminnie łamane. Jak będzie dalej? Z jednej strony mamy ochronę życia małp od poczęcia w Hiszpanii, z drugiej polowania na lwy dla sportu i eksperymenty na czym się tylko da. Pożyjemy- zobaczymy.

Co do humanitaryzmu- to ogólne odniesienie akurat do wsi jako miejsca uciemiężenia zwierząt zarówno kiedyś jak i teraz jest nietrafione. Problem leży gdzie indziej.(Urodziłem się na wsi, mieszkam na wsi, mam gospodarstwo, wiem z "praktyki" gdzie trafiają i co się dzieje ze zwierzętami po opuszczeniu tej "strasznej" wsi.)

Mi się nasunął taki wniosek, że ta cała deklaracja to w dużej mierze mrzonki.

3

Odp: 22 maja - Dzień Praw Zwierząt

Sprawa podstawowa - należy koniecznie zwiększyć kary za jakiekolwiek znęcanie się nad zwierzętami. Kary powinny być surowsze, obejmować także osoby nieletnie i co chyba najważniejsze - być egzekwowane z całą dostępną mocą prawną. Żadnych grzywien i zawiasów tudzież zamykania spraw z racji małej szkodliwości społecznej czy innego rzekomego 'braku dowodów'.

Nie wiem czy prawa zwierząt są nagminnie łamane, wiem tylko że nie należy w tych kwestiach komukolwiek i jakkolwiek 'popuszczać' lub stwarzać warunki do wolnej amerykanki. Dla ludzi łamiących te prawa nie powinno być litości.

4

Odp: 22 maja - Dzień Praw Zwierząt

Abizer, przykład wsi w tym kontekście może istotnie jest nie do końca trafiony, a na pewno nie jest bardziej drastyczny niż jakikolwiek inny, bo tam jednak dba się o swój dobytek, ale przy tym zwierzęta traktuje jak mięso. Po prostu. Czyli przedmiotowo.
Ja wiem, że moje podejście jest tutaj dosyć skrajne, ale już jako dziecko, obserwując żyjących na wsi dziadków albo ciotki, nie potrafiłam pojąć jak można codziennie rano wstawać, doglądać, karmić, a potem zabić. Zresztą do dziś nie potrafię tego pojąć. Tu trzeba emocje i przywiązanie zostawić z boku, a ja nie potrafiłabym.

Z drugiej strony to właśnie na wsiach najczęściej, zresztą bez względu na pogodę, psy przywiązywano do bud na metrowych łańcuchach. Nie wiem czy tak jest do dzisiaj, ale ten obrazek pamiętam doskonale. Tam nikt się nad takim psiakiem nie rozczulał.

Metyl, zgadzam się, że znęcanie się nad zwierzętami, w jakiejkolwiek formie, powinno być karane z całą surowością, a przede wszystkim kara powinna być nieuchronna.
W ostatnim czasie wiele mówi się o pseudo-hodowlach psów. Kilka dni temu widziałam reportaż, w którym psy trzymano w brudzie, smrodzie, bez wody i jedzenia. Jedne zdychały, inne z głodu te zdechłe zjadały. Tu nie powinno, nie może być litości!

5

Odp: 22 maja - Dzień Praw Zwierząt

Mężczyźni to też zwierzęta. Bądźcie więc dla nas dobre. W szczególności przestrzegajcie art. 3 pkt b)

6

Odp: 22 maja - Dzień Praw Zwierząt

Całkowicie zgadzam się, że kary powinny być surowsze, a z tego co wiem często są po prostu śmiesznie niskie, jakby zwierzę było bardziej przedmiotem niż żyjącą istotą hmm Ja ostatnio coś czytałam o tym jak jacyś starsi ludzie zabijali psy i sprzedawali potem ich mięso gdzieś w lubelskim chyba hmm Coś strasznego.

7 Ostatnio edytowany przez bbasia (2014-05-23 07:55:07)

Odp: 22 maja - Dzień Praw Zwierząt

Wszystko to w założeniach jest piękne... ale czy Światowa Deklaracja Praw Zwierząt dotyczy wszystkich zwierząt?
A co z zabijaniem upierdliwych much i gryzących komarów? Co z deratyzacją?
Czyżby kotki i pieski były godne ochrony a biedny szczur już nie? wink

8

Odp: 22 maja - Dzień Praw Zwierząt

Uważam, że bardzo mało się zmienia, bo trzeba by zmienić najpierw świadomość ludzi, a potem ustanawiać prawa.
Można, rzecz jasna, zmusić ludzi do poszanowania praw zwierząt za pomocą wysokich kar, lecz chyba mija się  to z celem.

9

Odp: 22 maja - Dzień Praw Zwierząt
Abizer napisał/a:

Jeśli założyć, że wszystkie spisane tu prawa mają jakikolwiek sens- to tak, te prawa zwierząt są nagminnie łamane. Jak będzie dalej? Z jednej strony mamy ochronę życia małp od poczęcia w Hiszpanii, z drugiej polowania na lwy dla sportu i eksperymenty na czym się tylko da. Pożyjemy- zobaczymy.

Co do humanitaryzmu- to ogólne odniesienie akurat do wsi jako miejsca uciemiężenia zwierząt zarówno kiedyś jak i teraz jest nietrafione. Problem leży gdzie indziej.(Urodziłem się na wsi, mieszkam na wsi, mam gospodarstwo, wiem z "praktyki" gdzie trafiają i co się dzieje ze zwierzętami po opuszczeniu tej "strasznej" wsi.)

Mi się nasunął taki wniosek, że ta cała deklaracja to w dużej mierze mrzonki.

Abizerze mijają wieki, upływają lata, a wiejskie psy są w dalszym ciągu trzymane na łańcuchach. To w kwestii wspomnianego przez Ciebie humanitaryzmu. Ta deklaracja przestanie być, jedynie słowami na papierze, jeżeli zaczniemy ją respektować w praktyce. Wiele by się musiało zmienić w naszych związkach ze zwierzętami, sposobie ich postrzegania, aby do tego mogło dojść. Wiem jednak, że jest to wykonalne i możliwe.
Olinko serdecznie dziękuję za umieszczenie tego tematu. I to w moje urodziny- taki zbieg okoliczności.

10

Odp: 22 maja - Dzień Praw Zwierząt

Dobra, brak tu wpisu krytyki, więc ja to zrobię. Nim jednak się za to zabiorę:
Informuję, że sam zwierzęta uwielbiam. Chronię je, karmię, gdy są głodne, ratuję znajdy. Nawet w tej chwili mam w domu kota - znajdę, a w pokoju obok kuruje się pisklę wróbla, bo topiło się w stawie. Pomagałem także w lesie leśniczemu przy dokarmianiu zwierząt, brałem udział w akcji sklecania i przyczepiania domków dla ptaków etc. Nim więc zacznie ktoś pisać, że jestem bez serca, niech weźmie to pod uwagę.
==========

Kilka słów krytyki do tej Deklaracji Praw Zwierząt.
"(...) że człowiek popełnia zbrodnię ludobójstwa; że poszanowanie zwierząt przez człowieka wią?e się z poszanowaniem ludzi między sobą (...)"

Nie tylko człowiek morduje przedstawicieli swojego gatunku. Jest to dość powszechne w świecie zwierząt: samce lwów zabijają młode lwic, aby móc z nimi kopulować; szympansy zabijają innych osobników dla samej zabawy; goryle przejawiają agresję wobec obcych grup goryli; mrówki prowadzą ze sobą wojny, tak samo, jak i pszczoły czy szerszenie; nosorożce mordują siebie nawzajem podczas walk o samice i terytoria. Nie jest więc to żaden argument, aby dla niego przyznawać zwierzętom prawa. Tak samo nie jest prawdą, że szacunek do zwierząt pomaga szanować drugiego człowieka - jest zazwyczaj totalnie odwrotne: działacze Greenpeace' u dopuszczają się aktów zastraszania i terroru (terroryzm to nie tylko allahakbary i bomby), a inni działacze zielonych wprost gardzą gatunkiem ludzkim, uznając nas za pasożyty czy "raka planety". W Krakowie kiedyś zbierali podpisy pod wnioskiem o zaprzestanie polowań. Gdy zapytałem, czy przepis ten będzie dotyczył drapieżników, zdziwili się wielce. Oczywiście, to było pół żartem, więc dopowiedziałem: "A teraz na serio, chronicie zwierzęta?", odpowiedź: "tak". "Zależy wam więc na życiu?" - "Tak, zależy nam na każdym życiu." Ja na to: "To znaczy, że jesteście przeciwko aborcji?".. i się zaczęła jatka. Bo "człowiek jest świnią", bo "lepiej by było, jakby gatunku ludzkiego nie było" etc. Po co wam to opisuję? Bo chciałem pokazać, że "poszanowanie zwierząt przez człowieka wią?e się z poszanowaniem ludzi między sobą" jest kłamstwem.

Dalej.
Art. 2
"b) Człowiek, jako gatunek zwierzęcy, nie może rościć sobie prawa do tępienia innych zwierząt lub do ich wyzyskiwania. Ma natomiast obowiązek wykorzystania całej swej wiedzy w służbie zwierząt, "

Jeśli patrzymy na człowieka tak, jak na zwierzę, to chcę przypomnieć, iż żadne zwierzę nie zajmuje się innymi gatunkami. Gdybym był lwem, wilkiem, kojotem, lisem, wężem, mrówkami etc. to bym tego wróbla, o którym pisałem u góry, po prostu na miejscu zeżarł, albo zagryzł. Ten podpunkt mnie obraża, obraża też logiczne patrzenie na rzeczywistość --> jeśli człowiek to tylko zwierzę, tylko fragment ewolucyjnej układanki, to NIE MAM OBOWIĄZKU chronić innych gatunków. Tak działa dobór naturalny. Co innego, że uważam, iż człowiek to nie tylko zwierzę, a ochrona zwierząt leży w kwestii "idźcie i czyńcie sobie ziemię poddaną" wink

Art. 6
"a) Każde zwierzę, które człowiek wybrał na swego towarzysza, ma prawo żyć tak długo, jak długo pozwala na to jego gatunkowa natura, "

Ci sami ludzie popierają eutanazję. Więc: człowiek to zwierzę, więc musi opiekować się innymi zwierzętami, ale prawa do życia zwierząt nie dotyczą go. --> screw logic smile

Art. 10
"b) Wystawianie zwierząt na pokaz oraz widowiska z udziałem zwierząt narażają na szwank godność zwierzęcia. "

Zwierzę nie ma godności. Godność, według Słownika PWN, jest to: 1. ?poczucie własnej wartości i szacunek dla samego siebie?; 2. ?zaszczytne stanowisko, tytuł, zaszczytna funkcja?; 3. ?w zwrotach grzecznościowych: nazwisko?

Zwierzę nie jest samoświadome, więc nie ma poczucia własnej wartości. Widząc odbicie w lustrze uważa, że to inne zwierzę.

Art. 11
"Każdy akt prowadzący do zabicia zwierzęcia bez koniecznej przyczyny jest mordem, czyli zbrodnią przeciwko życiu. "

Morduje to się ludzi, nie zwierzęta. Definicja mordu obejmuje zakres odebrania życia człowiekowi. Co innego, że faktycznie: zabijanie bez przyczyny jest oznaką głupoty i okrucieństwa.

Art. 12
"a) Każdy akt prowadzący do uśmiercenia dużej ilości zwierząt dzikich jest masowym morderstwem, czyli zbrodnią przeciwko gatunkowi, "

To samo, co powyżej.

Art. 13
"a) Zwierzę martwe należy traktować z poszanowaniem, "

Może jeszcze mu trumnę kupię i katolicki pogrzeb załatwię? Martwe zwierzę jest martwe, zginęło najpewniej na skutek przyczyn naturalnych. I znowu - czy kot nie bawi się martwą myszą, a nawet takimi w stanie agonalnym?

Art. 14 - mój ulubiony, perełka!

"b) Prawa zwierząt powinny być rozpowszechniane na równi z prawami człowieka."

CZŁOWIEK ma być dla człowieka WAŻNIEJSZY, niż inne gatunki. Bo:
po1 sami nazwali nas zwierzętami powyżej, a gatunek, jeśli już kogoś akceptuje, to samego siebie. Walka z innymi gatunkami jest w 100% zgodna z ewolucyjną i darwinowską teorią, na którą się powołują. Nie ma więc powodu, sami go sobie odebrali, aby chronić zwierzęta na równi z ludźmi;
po2 idąc dalej tym tropem uważam, że jeśli lew/pies/rekin zabije człowieka, to rozumiem, że mam prawo zabić to zwierzę? Przecież, skoro zwierzęta mają na równi prawa, to mają też OBOWIĄZKI. I co tam da tłumaczenie, że zwierzę nie jest samoświadome, nie ma duszy, nie ma rozumu.. ważne, że zieloni uchwalili sobie takie prawa smile
==========

Na koniec - mały bonusik:
TYLKO w krajach rozwiniętych, które nie doświadczają głodu, chłodu, gospodarki niedoboru ktoś mógł wpaść na tak kretyński pomysł, aby chronić zwierzęta bardziej, niż ludzi. Tak, reszta artykułów i podpunktów tej Deklaracji jest nawet racjonalna.. ale sama Deklaracja byłaby pełna bez tych, które wymieniłem. Sam uważam, iż należy tępić przejawy okrucieństwa, ale ta Deklaracja jest przejawem choroby cywilizacyjnej. Nie dosłownie - raczej w przenośni. I uważam też, że pewne gatunki powinno się wybić do nogi - np. muchę tse tse, komary, albo chociaż pozwalać na polowanie na węże w Ameryce.
Ostatnia rzecz: w dzisiejszej dobie, dobie ciągłego zamachu na życie ludzkie i naszą moralność, "prawa zwierząt" są tylko środkiem przeciwbólowym. Więc chcę oświecić wszystkich obrońców uciśnionych zwierząt - NIGDY nie będziecie dobrymi ludźmi, jeśli uratujecie psa, pobijecie kogoś, kto skopał ciężarną sukę, a na eutanazję, aborcję, mordy i gwałt na ludzkiej naturze nie będziecie reagować.

Jeśli zaś widzicie, że ktoś prześladuje zwierzę, to najlepsze, co możecie zrobić, to nie żaden sąd, nie żadne Deklaracje czy prokuratury - wziąć typka na stronę i pokazać mu, co czuł Szujski pod Kłuszynem.

11

Odp: 22 maja - Dzień Praw Zwierząt
Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:

Olinko serdecznie dziękuję za umieszczenie tego tematu. I to w moje urodziny- taki zbieg okoliczności.

Proszę bardzo smile. I oczywiście życzę Ci wszystkiego najlepszego! smile

Raziegryf, nikt nie twierdzi, że deklaracja jest doskonała. Bardzo dobrze, że pojawiły się słowa krytyki, po to zresztą powstał ten temat, aby dyskutować. Nie ze wszystkimi się jednak zgadzam.

Deklaracja nie przedkłada praw zwierząt nad prawami człowieka, jest w niej zapis o równości rozpowszechniania praw, a to nie do końca to samo. Zresztą nawet etyka w pewnych, zwykle skrajnych przypadkach, nakazuje nam wybieranie tak zwanego mniejszego zła. W takich sytuacjach - przynajmniej moim zdaniem - życie ludzkie jako gatunku powinno być przedkładane nad życie zwierzęcia. Dopóki jednak do tego nie dochodzi, życie zwierzęcia powinniśmy traktować jak największe dobro.

Ogólnie bardzo skupiłeś się na człowieku, choć uważam, że w deklaracji pewne stwierdzenia padły głównie dla wzmocnienia przekazu, nie zaś dla samego faktu, aby prawa jednych i drugich ze sobą tak ściśle porównywać. Praw zwierząt, choć w tym kontekście pozornie bliskich, nie należy też mieszać z pojęciami obrony życia ludzkiego (aborcja, eutanazja). Jedno i drugie powinno się rozpatrywać i opiniować zupełnie innymi kategoriami.  My, jako istoty świadome i odpowiedzialne, mamy wiedzę i wolną wolę, chodzi o to, aby wykorzystać ją we właściwy, humanitarny sposób.

Razielgryf napisał/a:

"b) Człowiek, jako gatunek zwierzęcy, nie może rościć sobie prawa do tępienia innych zwierząt lub do ich wyzyskiwania. Ma natomiast obowiązek wykorzystania całej swej wiedzy w służbie zwierząt, "

Jeśli patrzymy na człowieka tak, jak na zwierzę, to chcę przypomnieć, iż żadne zwierzę nie zajmuje się innymi gatunkami. Gdybym był lwem, wilkiem, kojotem, lisem, wężem, mrówkami etc. to bym tego wróbla, o którym pisałem u góry, po prostu na miejscu zeżarł, albo zagryzł. Ten podpunkt mnie obraża, obraża też logiczne patrzenie na rzeczywistość --> jeśli człowiek to tylko zwierzę, tylko fragment ewolucyjnej układanki, to NIE MAM OBOWIĄZKU chronić innych gatunków. Tak działa dobór naturalny. Co innego, że uważam, iż człowiek to nie tylko zwierzę, a ochrona zwierząt leży w kwestii "idźcie i czyńcie sobie ziemię poddaną" wink

Czymś innym jest tępienie innego gatunku, a czymś innym walka o przetrwanie. Zauważ, że żadne zwierzę (może poza domowym kotem) nie zabija dla samego faktu zabijania. Zabija, aby zapewnić sobie i swojemu potomstwu przetrwanie. Człowiek zabija dla skór, dla zysku, dla zabawy, z okrucieństwa, czyli niejednokrotnie tępi, aby pozbawić życia bez konkretnego powodu.

12

Odp: 22 maja - Dzień Praw Zwierząt
Olinka napisał/a:

Zauważ, że żadne zwierzę (może poza domowym kotem) nie zabija dla samego faktu zabijania.

Praktycznie wszystkie drapieżniki mają zabijanie zapisane na twardym dysku i zabijają dla zabijania właśnie.
I koty i psy i wszelkie inne słodkie futrzane stworki.

13

Odp: 22 maja - Dzień Praw Zwierząt

Pisze dopiero dzisiaj, bo nie moge wejsc na strone glowna forum - nie weim z jakiej przyczyny. Wchodze przez swoje posty, trudno mi wyszukac nowosci.

Wielbiciel Lidiji Bacic- wszystkiego najlepszego!


Razielgryf
nie rozumiesz dlaczego dopuszcza sie aborcje, a nie dopuszcza niepotrzebnego zabijania zwierzat? Przeciez to proste . Wazny jest powod. Przeciez w pewnych warunkach dopuszczalne jest zabicie czlowieka.  W wypadku aborcji uznaje sie prawo kobiety do dysponowania wlasnym cialem. Do nienaruszania jej integralnosci. Jezeli ktos chcialby Ci uciac reke, masz prawo sie bronic.
Analogicznie - zwierze chce odgryzc reke - masz prawo zabic. Wazne jest uznanie kobiety za wlascicielke ciala. To, ze wazniejsze jest czyjes zycie nie moze byc powodem odbierania tej wlasnosci. Wiec nie moze byc moralne przymusowe pobieranie np, nerki, bo to uratuje czyjes zycie.
Nawet przymusowe pobranie nerki od ojca dziecka - ten sam stopien pokrewienstwa.
Zabijanie dla blahych powodow tak zwierzat jak ludzi nie powinno miec miejsca.
Za powod uzasadniajacy zabicie zwierzecia uwazam pozyskanie miesa - nie jest w tej chwili pewne, czy wszyscy ludzie, w kazdych warunkach moga zyc na diecie wegetarianskiej. Jakie to bedzie mialo dlugofalowe skutki. Czyli dla nastepnych pokolen.
Od lat mam psy -uwazam ze niektore maja takie poczucie wlasnej wartosci, ze rzadko mozna u ludzi spotkac. Kiedys mialam jaskolke - to bylo dumne stworzonko.
Eutanazja czyli dobra smierc. W weterynarii  gdy zwierze jest nieuleczalnie chore, cierpi i tylko smierc moze to cierpienie przerwac. Nie uwazasz, ze ten sam przywilej powinien dotyczyc ludzi? Ja sama pragne zeby ktos skrocil moja ewentualna agonie - chocby przy pomocy przedawkowanej narkozy, jak to ma miejsce w weterynarii.
Znowu ten sam problem - uznanie czlowieka za osobe odpowiedzialna, bedaca wlascicelem ciala.  Nie mozna takich decyzji narzucac prawnie.  Oczywiscie decyzje o eutanazji powinna podjac osoba swiadoma.

Moja suczka przyplynie do Esbjerga juz w poniedzialek. Ona jest bezpieczna, bo trafila do schroniska, zainwestowano w sterylizacje, szczepienia. Ale zrobi miejsce nastepnemu. W tej chwili "znika bez sladu" 9 000 greyhoundow rocznie, w samej tylko Anglii. Dzieki zmienie swiadomosci spolecznej jest juz lepiej - jeszce niedawno bylo to 30 000. Te dane dotycza tylko psow zarejestrowanych, prawdopodobnie polowa psow, przed rejestracja jest likwidowana, bo "nie rokuja". Czyli nie przyniosa zysku.  Reszta biega do wieku 4-5 lat, nieliczne wykorzystywane sa do hodowli.  A potem likwidowane, np, za pomoca pistoletu  do wbijania kolkow w sciane. Co jest w Anglii legalne.
Duzo ludzi bierze udzial w ochronie tych psow. Najwazniejsza jest zmiana swiadomosci spolecznej. Gdy ludzie beda wiedziec, jakim kosztem zapewnia sie im ta rozrywke nie beda jej dluzej uwazac za mile spedzanie czasu.
Wyscigi psow sa bardzo dochodowe, znacznie bardziej niz wyscigi koni. Wiec nic dziwnego, ze ludzie staraja sie osiagnac jak najwiekszy zysk.

Oczywiscie suczka przyjedzie nie sama. Przywioza mi ja ludzie z organizacji zajmujacej sie adopcjami.
Dlaczego akurat greyhound z Anglii? Kocham te psy, a w Danii nie ma problemu bezdomnych zwierzat.
tu kilka przypadkowych linkow - tego sa tysiace
http://www.cagednw.co.uk/is-greyhound-racing-wrong.html
http://www.greyhoundaction.org.uk/justiceForRusty.htm

14

Odp: 22 maja - Dzień Praw Zwierząt

Dobrze, ja to rozumiem doskonale. Jednak sprawa jest bardziej skomplikowana --> to, co zostało tam zapisane, obowiązuje każdego, kto to podpisał. Skupiłem się na człowieku, bo to człowiek pójdzie siedzieć, jeśli kopnie psa, a nie na odwrót. Można pójść siedzieć, jeśli się będzie łamało te prawa. Ich rozumienie dosłowne jest więc bardzo, bardzo ważne. A dosłownie rozumiejąc je, rozkładając tą Deklarację na części logiczne, wychodzi taki obraz:
- człowiek to morderca, zwierzątka nie zabijają;
- człowiek dokonuje ludobójstwa, zwierzątka się nie zabijają;
- człowiek jest zwierzęciem, więc musi zajmować się zwierzętami;
- choć człowiek, wedle Deklar. jest zwierzęciem, to nie może (jak one) zabijać;
- prawa zwierząt są na równi z ludzkimi.

Już z samego tego zestawienia wynika, że ci, którzy ten dokument przygotowali, to irracjonalni ideowcy/fanatycy. Tak być nie powinno. Prawdę powiedziawszy.. niektóre z tych podpunktów zasługują na sąd. Tak moim zdaniem. Bo szerzą jakąś taką dziwną utopię, w której cały świat jest yin yang bez człowieka.. przy czym zakłada się, że to człowiek jest powodem śmierci i cierpienia zwierząt. A to nieprawda!

Odnośnie słów pitagorasa - zgadzam się z nim. Na dodatek, choć może o tym nie wiesz Olinko, istnieją gatunki ptaków, których samce na oznaczenie terenu nabijają żywe jeszcze myszy na kolce. Orki bawią się fokami, rzucając je do góry, odgryzając ich kawałki - to nie ma nic wspólnego z przeżyciem, tylko jest przejawem agresji i okrucieństwa. Nie oznacza to, że nasze okrucieństwo wobec zwierząt powinno być akceptowane - nie, nie! Chodzi o to, żeby przestać gloryfikować zwierzęta, a poniżać ludzi. A to robi ta deklaracja.

Swoją drogą zawsze się zastanawiałem nad tym, jak to jest z tymi zielonymi, że potrafią pozywać biskupów do sądu, iż powiedzieli, że zwierzęta nie mają duszy; potrafią robić aferę każdemu, kto przyzna, że zwierzęta nie mają rozumu czy samoświadomości; bronią zwierząt, wykazując, że one też mają charaktery etc. ale zarazem nie dopuszczają do siebie myśli, iż skoro zwierzę ma charakter - no bo ma, przyznaję - to są też takie charaktery wśród zwierząt, które lubują się w sprawianiu bólu, okrucieństwie etc.

15

Odp: 22 maja - Dzień Praw Zwierząt
femte napisał/a:

W wypadku aborcji uznaje sie prawo kobiety do dysponowania wlasnym cialem. Do nienaruszania jej integralnosci. Jezeli ktos chcialby Ci uciac reke, masz prawo sie bronic.

Dziecko nie jest jej ciałem wink nie decyduje o sobie, tylko o czyimś innym życiu. Każdy biolog ci powie, że dziecko w łonie matki jest innym ciałem, a wymioty, biegunka, gorączka u kobiety podczas ciąży to efekt przystosowywania się jej ciała do nie odrzucenia ciała obcego - dziecka.

I tak, są sytuacje, gdy "można" zabić człowieka - obrona rodziny/ojczyzny/samoobrona. I tak, zabijanie zwierząt na mięso jest akceptowalne - tak, jak mówisz. smile

femte napisał/a:

Nie uwazasz, ze ten sam przywilej powinien dotyczyc ludzi?

Nie, nie uważam tak, bo w przypadku ludzi to nie jest przywilej, a morderstwo w białych rękawiczkach.

femte napisał/a:

Od lat mam psy -uwazam ze niektore maja takie poczucie wlasnej wartosci, ze rzadko mozna u ludzi spotkac.

Też miałem psa. Miała na imię Bella, wilczur, świetny kompan. Inteligentna była bestia. Możesz uznawać, że twój pies ma poczucie własnej wartości - pamiętaj jednak, że to nie jest prawda.. choć się tak wydaje. My, ludzie, działamy i myślimy na innych zasadach, niż zwierzęta. Przykładowo - gdy uśmiechasz się do psa, to ten myśli, że mu zęby pokazujesz = grozisz mu. Pies udomowiony uczy się, że jak pokazujesz zęby = grozisz mu, to nic mu nie zrobisz. Tresura. Jednak już ten sam pies w dzikiej paczce psów "osiedlowych", gdybyś się do niego uśmiechnął - ten by się na ciebie rzucił. Dlatego to, co dla ciebie wygląda jak miłość, oddanie, poczucie wartości u psa, tak naprawdę jest przejawem instynktu samozachowawczego danego gatunku. W przypadku psa - górę bierze instynkt stadny.
Jeszcze coś.. do samoświadomości potrzebny jest rozum, czyli zdolność abstrakcyjnego myślenia, tworzenia symboli, znaków, wierzeń, języka. Psy, a nawet i delfiny czy słonie - mądrzejsze zwierzęta - tego nie posiadają. Jeśli twój pies choć raz gonił za własnym ogonem, to masz empiryczny dowód tego, co tu piszę smile

16 Ostatnio edytowany przez Abizer (2014-05-23 15:25:03)

Odp: 22 maja - Dzień Praw Zwierząt

Osobiście bardziej mnie "uwiera" krzywda zwierząt niż ludzi. Tak mam.

Co do psów na łańcuchach- zgadzam się, to nie powinno mieć miejsca. Jednak dalej twierdzę, że wieś nie jest tak strasznym miejscem jak się niektórym wydaje. Bo właśnie na wsi ludzie dbają o swój dobytek. Nad krową się nie poznęcasz, musi mieć dobre warunki, bo niech coś będzie tylko nie tak, to zaraz stan zapalny i mleko nie przechodzi. A jak zdechnie... cóż, nie każdego stać wydać ot tak kilka tysięcy żeby sobie kupić drugą, nawet cielaka szkoda. Konie kiedyś też musiały być dobrze odżywione, bo jak nie były w formie, to nie było czym pola zaorać i głód. Tak samo drób- nie faszeruje się paszą, bo raz że to zwyczajnie nieopłacalne a dwa że bez sensu, gdy mają naturalny pokarm.
Oczywiście- zdarzają się przypadki rażących zaniedbań ale przeważnie ma to miejsce gdy gospodarzem jest jakiś degenerat społeczny -i to się powinno eliminować.
Ludzie dbają, bo muszą, szczególnie gdy te zwierzęta są ich źródłem dochodu.
Ale masówki to co innego. Widziałem, co się dzieje z krowami, które jadą do rzeźni, tam, w czasie przewozu i na miejscu ludziom jest już wszystko jedno, bo i tak pod nóż i tak. Widziałem, jak krowę się zamyka w kojcu i ściska żeby nie ruszała łbem, potem pod szyją przejeżdża jej taki jakby zębaty nóż, ona ryczy, najpierw przyklęka, potem próbuje wstać i na końcu parskający krwią łeb opada. Widziałem jak facet z dwoma drutam po kolej przystawia je do uszu świniom, a te padają rażone prądem. Raczej go nie obchodzi, że niektóre są sparaliżowane lub nieprzytomne, a ockną się dopiero w kotle z wrzącą wodą. Widziałem jak nadziewa się kaczki na rurkę z której leci pokarm prosto do żołądka, gdy te nie chcą jeść jakiejś syfiastej paszy. Tylko tego się na co dzień nie ujrzy.
Tam nikogo nie interesuje co się z tymi zwierzętami dzieje. Liczy się obrót towarem, zysk, kapitał. Każdy chce zarobić.
Jak ktoś nie jest naiwny jak dziecko i nie ma w głowie jakichś idealistyczno-romantycznych myśli, to doskonale sobie zdaje sprawę z tego, że cwaniakom, którzy podpisali tą całą sprzeczną samą ze sobą deklarację nie przeszkadza np. inwestowanie w tworzenie takich masowych wyżej opisanych hal ubojowych i tym podobnych przedsięwzięć w różnych zakątkach świata.


W świecie zwierząt jest wiele aktów agresji tylko dla agresji, choćby wyżej wymienione przez innych.
Trzeba zejść na ziemię a nie płakać nad ideałami.


Edit- Dlaczego mamy uśmiercać dziecko za to, że np. matkę zgwałcono doprowadzając do jego poczęcia?

17 Ostatnio edytowany przez busiu (2014-05-23 15:57:09)

Odp: 22 maja - Dzień Praw Zwierząt
Razielgryf napisał/a:

Jeszcze coś.. do samoświadomości potrzebny jest rozum, czyli zdolność abstrakcyjnego myślenia, tworzenia symboli, znaków, wierzeń, języka. Psy, a nawet i delfiny czy słonie - mądrzejsze zwierzęta - tego nie posiadają. Jeśli twój pies choć raz gonił za własnym ogonem, to masz empiryczny dowód tego, co tu piszę smile

Mylisz się, i co ciekawe, pisałam o tym już kiedyś na forum. Delfiny i orki posiadają samoświadomość, przechodzą test lustra, posiadają rozbudowane więzi społeczne, posługują się własnym językiem, a ostatnie badania pokazują, że potrafią też nauczyć się nowego języka. Część mózgu odpowiedzialna za emocje jest nawet bardziej rozbudowana niż u ludzi. W Indiach na przykład delifnowate mają status "osób niebędących ludźmi" i nie można ich trzymać w niewoli.

Co do masowej hodowli zwierząt, Abizer ma rację, to często przypomina obozy koncentracyjne dla zwierząt. Polecam dokument "Earthlings" (pl. Mieszkańcy Ziemi) z 2005 roku na ten temat.

18

Odp: 22 maja - Dzień Praw Zwierząt

Razielgryf
nie chce tu zaczynac dyskusji o aborcji, nie ten watek. Ale nie mozesz argumentowac, ze dziecko nie jest czescia ciala kobiety. Owszem, ale macica z naczyniami juz tak. I pluca, watroba, przewod pokarmowy.  Kobieta ma prawo nie miec ochoty ich nikomu nie uzyczac.  Tak jak z dawstwem narzadow - na ich uzyczenie konieczna jest zgoda wlascicela.
Widze ze na psach ani troche sie nie znasz. Nie ma rasy wilczur. Prawdopodobnie masz na  mysli psa w typie owczarka niemieckiego. Z tym pokazywaniem zebow tez nieprawda. Psy tak nie reaguja.
Zwierzeta maja samoswiadomosc, przynajmniej czesc ssakow.
Abizer
pamietam slowa lekarza wet, ktory zaczynal praktyke zaraz po wojnie. A rozmowa miala miejsce w latach osiemdziesiatych.
"Na wsi stary czlowiek jest traktowany jeszcze gorzej niz kon".
"W 90% chorobie zwierzecia winien jest wlascicel"
Ja sie napatrzylam na roznosci, jeszcze nie tak dawno.
Co do obcinania glowy krowie "na zywca" to chyba halal? Ale nie obcina do konca. Nie wiem, co masz na mysli.
To razenie pradem to ogluszanie. Wlasnie o to chodzi, zeby zwierzeta byly nieprzytomne. Wykrwawianie musi nastepowac przy pracujacym sercu. Wiec w krajach Unii obowiazkowe jest uprzednie pozbawienie przytomnosci.
Najbardziej humanitarne przy pomocy dwutlenku wegla, ale przy pomocy tzw, radikala (ruchomy trzpien odpalany ladunkiem prochowym) albo pradu pozbawia swiadomosci momentalnie. Oczywiscie musi robic to fachowiec.
Nadziewanie kaczek na rurke - to tucz na stluszczona watrobe. Ptaki cierpia ogromne katusze z powodu zwyrodnienia watroby, tez ciaglego bolu porozrywanego przelyku i rozszerzonego zoladka, na koniec nawet probuja pozbawic sie zycia uderzajac glowa w sciany klatki.
Oczywiscie, to ma miejsce wlasnie na wsi, bo gdzie?
Byla dyskusja w prasie fachowej, ktora oczywiscie zamieszczala tez artykuly jakiegos duchownego. I wypowiedzial sie on ze zajmujemy sie rzekomymi cierpieniami zwierzat, a nie zakazem aborcji.
Ciekawe, dlaczego aborcja jest momentalnie wyciagana, gdy ktos chce zrobic cos dla poprawy losu zwierzat.
A swoja droga, dlaczego w pismie wydawanym z naszych skladek byly artykuly duchownego?

19

Odp: 22 maja - Dzień Praw Zwierząt
Olinka napisał/a:

Metyl, zgadzam się, że znęcanie się nad zwierzętami, w jakiejkolwiek formie, powinno być karane z całą surowością, a przede wszystkim kara powinna być nieuchronna.

Takie nazwijmy to 'masowe' znęcanie się powinno być ścigane i czasami tak jest ( choć niestety nie zawsze ) choć mnie osobiście o wiele bardziej chyba irytują przypadki typu: rzucanie psem z mostu, 'podkładanie' psa na tory kolejowe czy inne tego typu ... Ogólnie to ja mam nawet wymyśloną karę za takie postępowanie. Bardzo skuteczną zapewne i bardzo radykalną jednakże myślę że kilka takich kar i większość osób by się zastanowiła zanim by zrobiła cokolwiek zwierzęciu. Nie powiem co mi chodzi po głowie bo idę o zakład, że przynajmniej parę osób by powiedziało że to chore, bestialskie i w ogóle niehumanitarne. Tylko wtedy bym zapytał - dlaczego mam być humanitarny dla kogoś kto nie taki nie był i to w stosunku do zwierzęcia? No właśnie.

bbasiu ja Cię proszę, nie wyjeżdżaj tutaj z tak idiotycznymi argumentami bo to nawet zabawne nie jest i pasuje do tekstów ze szkoły podstawowej.

No tak, z tematu stricte zwierzęcego zejdźmy na tematy aborcyjne, hell yeah. /facepalm

20

Odp: 22 maja - Dzień Praw Zwierząt
pitagoras napisał/a:
Olinka napisał/a:

Zauważ, że żadne zwierzę (może poza domowym kotem) nie zabija dla samego faktu zabijania.

Praktycznie wszystkie drapieżniki mają zabijanie zapisane na twardym dysku i zabijają dla zabijania właśnie.
I koty i psy i wszelkie inne słodkie futrzane stworki.

Pitagorasie piszesz w ten sposób, jakby zwierzęta były komputerami. Tymczasem one kochają, nienawidzą, tęsknią, boją się, pamiętają, tworzą narzędzia, odczuwają ból i cierpienie, zabijają (sic), są agresywne etc. Kartezjusz wiecznie żywy?
Razielgryfie również pomagałem/pomagam zwierzakom. W sprawie samoświadomości mylisz się (już pisali o tym moi przedmówcy).
Olinko i Femte serdecznie dziękuję za życzenia. Milo mi!

21

Odp: 22 maja - Dzień Praw Zwierząt
bbasia napisał/a:

Wszystko to w założeniach jest piękne... ale czy Światowa Deklaracja Praw Zwierząt dotyczy wszystkich zwierząt?
A co z zabijaniem upierdliwych much i gryzących komarów? Co z deratyzacją?
Czyżby kotki i pieski były godne ochrony a biedny szczur już nie? wink

To fakt, zabiłam dużo komarów i zabijam, a w świetle tego też to moralne nie jest, ale będę z tym walczyć, kupię lepszy środek na nie do psiukania i nie przylecą do mnie wink

22

Odp: 22 maja - Dzień Praw Zwierząt
femte napisał/a:

nie chce tu zaczynac dyskusji o aborcji, nie ten watek. Ale nie mozesz argumentowac, ze dziecko nie jest czescia ciala kobiety. Owszem, ale macica z naczyniami juz tak. I pluca, watroba, przewod pokarmowy.  Kobieta ma prawo nie miec ochoty ich nikomu nie uzyczac.  Tak jak z dawstwem narzadow - na ich uzyczenie konieczna jest zgoda wlascicela.

Kiedy to nie jest schodzenie z tematu --> wątek dotyczy praw zwierząt, a w deklaracji na ten temat, podanej w poście wejściowym, jest dużo słów o człowieku, głównie negatywnych i o poszanowaniu drugiego człowieka, jeśli rzekomo się będzie zwierzęta szanowało. Dziecko bez wątpienia JEST drugim człowiekiem, a twoja postawa pokazuje dobitnie, że mam rację odnośnie "obrońców zwierząt": chroń psa, pozwól zabijać dziecko, bo "kobieta sobie nie życzy" - to nie jest koncert życzeń. Drugiego - na dodatek NIEWINNEGO - życia nie powinno się odbierać. Zwłaszcza bez powodu - a tym jest aborcja: morderstwem bez powodu. Dla mnie to przejaw przelewania empatii z ludzi na zwierzęta.

femte napisał/a:

Widze ze na psach ani troche sie nie znasz. Nie ma rasy wilczur. Prawdopodobnie masz na  mysli psa w typie owczarka niemieckiego. Z tym pokazywaniem zebow tez nieprawda. Psy tak nie reaguja.

Nie wiem, na ile jest to nieznanie się tongue tak, miałem na myśli owczarka niemieckiego, i tak, od razu piszę, iż wiem, że nie jest on niemiecki wink Co do zębów - to musisz przestudiować sobie wypowiedzi kilku weterynarzy i biologów. Dla przykładu podam krótkie info:

Ostatnio japońscy uczeni z Uniwersytetu Azabu w Sagamihara (satelitarne miasto Tokio) wykazali, że psy potrafią również odczytywać wyraz twarzy, a przynajmniej rozróżniać, czy jego pan lub pani uśmiechają się, czy maja miny obojętne. Psy uczono reagować na uśmiechniętą twarz właściciela na fotografii. Po treningu psy rozpoznawały wyraz twarzy również na innych fotografiach, a także, czy uśmiechały się czy nie osoby obce, ale tej samej płci, co właściciel. Widać stąd, że psy nie posiadają wyspecjalizowanego systemu rozpoznawania nastrojów ludzkich (w odróżnieniu od ludzi, którzy używają do tego systemu neuronów lustrzanych), ale bardzo inteligentnie wykorzystują obserwacje.

Miho Nagasawa i jego koledzy, którzy opublikowali swoje badania (dostępne na razie jeszcze w formie elektronicznych preprintów) w czasopiśmie Animal Cognition przypuszczają, że dla psa kluczem dla zrozumienia nastroju człowieka jest stopień odsłonięcia zębów. W każdym razie badania japońskie dowodzą, że pies potrafi czytać mimikę swego pana. Ta umiejętność z pewnością jest bardzo przydatna zwierzęciu, współżyjącemu z człowiekiem, Oczywiście właściciele psów nie potrzebują neurobiologów, aby wiedzieć, że więź emocjonalna psa z człowiekiem jest bardzo silna, że oba gatunki dobrze się rozumieją, a neurobiologom pozostaje tylko do wyjaśnienia neuronalny mechanizm tego współzrozumienia, czyli sympatii.

I nie jest to wcale wiedza nowa - pisałem o tym chwilę temu - że zwierzęta nie znają naszych reakcji i się ich uczą, bo najzwyczajniej w świecie ich mowa ciała jest INNA od naszej.


Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:

Tymczasem one kochają, nienawidzą, tęsknią, boją się, pamiętają, tworzą narzędzia, odczuwają ból i cierpienie, zabijają (sic), są agresywne etc. (...) W sprawie samoświadomości mylisz się (już pisali o tym moi przedmówcy).

Wybacz, ale nie mylę się w tej sprawie. Zwierzęta nie mają samoświadomości, ani uczuć wyższych, które wymagają zdolności abstrakcyjnego myślenia. Tak, pisali o tym ludzie, ale wciąż przewijają się tam argumenty emocjonalne - "widziałem, że blablabla", "mój pies". To nie jest argument, bo  - jak pisałem - zwierzęta oscylują na zupełnie innych uczuciach, niż ludzie. Dla przykładu: krokodyl opiekuje się swoimi młodymi, nosząc je w pysku i są bezpieczne. Ktoś powie: miłość! Czyżby? Gdy tylko młode zaczynają rosnąć, ich matka zaczyna zatracać instynkty macierzyńskie i może je nawet zjeść, zaatakować! No i cały czas mówię: pies nie czuje miłości. To wymaga abstrakcyjnego myślenia - i zdefiniujmy to: oznacza to, że znajdziesz zwierzę, które używa patyka do wyciągania robaka z drzewa, ale ŻADNE ZWIERZĘ nie ozdabia tego patyka, nie modli się przed jedzeniem, nie ma zagadek logicznych, nie tworzą kultury, nie mają potrzeby ozdabiania czegokolwiek i jakkolwiek, nie tworzą symboli na opisanie rzeczywistości. To ma kluczowe znaczenie dla zrozumienia, czym jest miłość czy nienawiść - zwierzęta ich czuć nie potrafią, to czysto ludzkie uczucia. Powiem też tak - udomowiony lew i tak jest groźny i może pożreć właściciela. Kot, nawet trzymany w ciepłych i dobrych warunkach, nigdy do końca się nie daje udomowić. U nich biorą górę instynkty, nie emocje wyższe. Z psem jest tak samo - gdyby nie fakt, że pochodzą od wilków i są w ten sposób zwierzętami stadnymi, to nie mógłbyś nawet mówić o jakichkolwiek ich pozytywnych uczuciach do siebie.
I proszę, abyś nie mieszał strachu, złości, radości z miłością i nienawiścią: to nie są uczucia na takim samym poziomie. Samo odczuwanie strachu - gdy na przykład mysz ucieka przed myszołowem - nie wypływa z doświadczenia/zrozumienia/empirycznego poznania danej rzeczy, ale z instynktu.

23

Odp: 22 maja - Dzień Praw Zwierząt

Razielgryf
jezeli uwazasz, ze aborcje sa dokonywane bez powodu, to nie mamy o czym rozmawiac. Wiec racje kobiety nie sa powodem. Sprowadzasz kobiete do roli inkubatora, ktory nie ma prawa decydowac. Tym samym przyznajesz, ze nie przyznajesz decyzjom kobiet zadnej wartosci- nie maja prawa miec wlasnego zdania. Nie uznajesz praw kobiet do wolnosci, nietykalnosci osobistej i godnosci.
Krajem pochodzenia owczarka niemieckiego sa Niemcy - sprawdz wzorzec. Krajem rejestracji rasy rowniez.
Psy ucza sie rozumiec ludzka mimike. Takze machanie ogonem jest wytworem domestykacji - wilki nie machaja. Lisy blekitne (piesce) wychowywane w kontakcie z czlowiekiem tez zaczynaja uzywac ruchow ogona do komunikacji ze "slepym" czlowiekiem, dla ktorego przekaz musi byc wzmocniony.
Nieudomowiony pies w ogole nie zareaguje na widok ludzkich zebow, przynajmniej nie uzna tego za mimike.
Co do swiadomosci zwierzat - wyguglaj sobie, jest tego masa.

24

Odp: 22 maja - Dzień Praw Zwierząt
Razielgryf napisał/a:
femte napisał/a:

nie chce tu zaczynac dyskusji o aborcji, nie ten watek. Ale nie mozesz argumentowac, ze dziecko nie jest czescia ciala kobiety. Owszem, ale macica z naczyniami juz tak. I pluca, watroba, przewod pokarmowy.  Kobieta ma prawo nie miec ochoty ich nikomu nie uzyczac.  Tak jak z dawstwem narzadow - na ich uzyczenie konieczna jest zgoda wlascicela.

Kiedy to nie jest schodzenie z tematu --> wątek dotyczy praw zwierząt, a w deklaracji na ten temat, podanej w poście wejściowym, jest dużo słów o człowieku, głównie negatywnych i o poszanowaniu drugiego człowieka, jeśli rzekomo się będzie zwierzęta szanowało. Dziecko bez wątpienia JEST drugim człowiekiem, a twoja postawa pokazuje dobitnie, że mam rację odnośnie "obrońców zwierząt": chroń psa, pozwól zabijać dziecko, bo "kobieta sobie nie życzy" - to nie jest koncert życzeń. Drugiego - na dodatek NIEWINNEGO - życia nie powinno się odbierać. Zwłaszcza bez powodu - a tym jest aborcja: morderstwem bez powodu. Dla mnie to przejaw przelewania empatii z ludzi na zwierzęta.

femte napisał/a:

Widze ze na psach ani troche sie nie znasz. Nie ma rasy wilczur. Prawdopodobnie masz na  mysli psa w typie owczarka niemieckiego. Z tym pokazywaniem zebow tez nieprawda. Psy tak nie reaguja.

Nie wiem, na ile jest to nieznanie się tongue tak, miałem na myśli owczarka niemieckiego, i tak, od razu piszę, iż wiem, że nie jest on niemiecki wink Co do zębów - to musisz przestudiować sobie wypowiedzi kilku weterynarzy i biologów. Dla przykładu podam krótkie info:

Ostatnio japońscy uczeni z Uniwersytetu Azabu w Sagamihara (satelitarne miasto Tokio) wykazali, że psy potrafią również odczytywać wyraz twarzy, a przynajmniej rozróżniać, czy jego pan lub pani uśmiechają się, czy maja miny obojętne. Psy uczono reagować na uśmiechniętą twarz właściciela na fotografii. Po treningu psy rozpoznawały wyraz twarzy również na innych fotografiach, a także, czy uśmiechały się czy nie osoby obce, ale tej samej płci, co właściciel. Widać stąd, że psy nie posiadają wyspecjalizowanego systemu rozpoznawania nastrojów ludzkich (w odróżnieniu od ludzi, którzy używają do tego systemu neuronów lustrzanych), ale bardzo inteligentnie wykorzystują obserwacje.

Miho Nagasawa i jego koledzy, którzy opublikowali swoje badania (dostępne na razie jeszcze w formie elektronicznych preprintów) w czasopiśmie Animal Cognition przypuszczają, że dla psa kluczem dla zrozumienia nastroju człowieka jest stopień odsłonięcia zębów. W każdym razie badania japońskie dowodzą, że pies potrafi czytać mimikę swego pana. Ta umiejętność z pewnością jest bardzo przydatna zwierzęciu, współżyjącemu z człowiekiem, Oczywiście właściciele psów nie potrzebują neurobiologów, aby wiedzieć, że więź emocjonalna psa z człowiekiem jest bardzo silna, że oba gatunki dobrze się rozumieją, a neurobiologom pozostaje tylko do wyjaśnienia neuronalny mechanizm tego współzrozumienia, czyli sympatii.

I nie jest to wcale wiedza nowa - pisałem o tym chwilę temu - że zwierzęta nie znają naszych reakcji i się ich uczą, bo najzwyczajniej w świecie ich mowa ciała jest INNA od naszej.


Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:

Tymczasem one kochają, nienawidzą, tęsknią, boją się, pamiętają, tworzą narzędzia, odczuwają ból i cierpienie, zabijają (sic), są agresywne etc. (...) W sprawie samoświadomości mylisz się (już pisali o tym moi przedmówcy).

Wybacz, ale nie mylę się w tej sprawie. Zwierzęta nie mają samoświadomości, ani uczuć wyższych, które wymagają zdolności abstrakcyjnego myślenia. Tak, pisali o tym ludzie, ale wciąż przewijają się tam argumenty emocjonalne - "widziałem, że blablabla", "mój pies". To nie jest argument, bo  - jak pisałem - zwierzęta oscylują na zupełnie innych uczuciach, niż ludzie. Dla przykładu: krokodyl opiekuje się swoimi młodymi, nosząc je w pysku i są bezpieczne. Ktoś powie: miłość! Czyżby? Gdy tylko młode zaczynają rosnąć, ich matka zaczyna zatracać instynkty macierzyńskie i może je nawet zjeść, zaatakować! No i cały czas mówię: pies nie czuje miłości. To wymaga abstrakcyjnego myślenia - i zdefiniujmy to: oznacza to, że znajdziesz zwierzę, które używa patyka do wyciągania robaka z drzewa, ale ŻADNE ZWIERZĘ nie ozdabia tego patyka, nie modli się przed jedzeniem, nie ma zagadek logicznych, nie tworzą kultury, nie mają potrzeby ozdabiania czegokolwiek i jakkolwiek, nie tworzą symboli na opisanie rzeczywistości. To ma kluczowe znaczenie dla zrozumienia, czym jest miłość czy nienawiść - zwierzęta ich czuć nie potrafią, to czysto ludzkie uczucia. Powiem też tak - udomowiony lew i tak jest groźny i może pożreć właściciela. Kot, nawet trzymany w ciepłych i dobrych warunkach, nigdy do końca się nie daje udomowić. U nich biorą górę instynkty, nie emocje wyższe. Z psem jest tak samo - gdyby nie fakt, że pochodzą od wilków i są w ten sposób zwierzętami stadnymi, to nie mógłbyś nawet mówić o jakichkolwiek ich pozytywnych uczuciach do siebie.
I proszę, abyś nie mieszał strachu, złości, radości z miłością i nienawiścią: to nie są uczucia na takim samym poziomie. Samo odczuwanie strachu - gdy na przykład mysz ucieka przed myszołowem - nie wypływa z doświadczenia/zrozumienia/empirycznego poznania danej rzeczy, ale z instynktu.

Mieszam celowo, ponieważ wszystkie są emocjami. Nie mają potrzeby ozdabiania czegokolwiek i jakkolwiek? Nie mogę się z tym zgodzić, podając przykład altanników. Nie tworzą kultury? Istnieje wiele kultur zwierzęcych. Podam tylko dwa przypadki: ostrygojady (kultura otwierania ostryg), humbaki (kultura śpiewu).
Modły zwierzęce? Słynny przykład zapodany przez Jane Goodall, czyli taniec deszczu. Ot, taki pierwowzór modlitw ludów plemiennych. Zwierzęta nie mają samoświadomości? Przykłady: delfiny, słonie, szympansy, goryle. Dalsze badania w toku. Psy nie kochają swoich opiekunów? Ależ, dają dowody miłości na każdym kroku. Jeżeli nie wierzysz mym słowom, zapraszam do przeprowadzenia ankiety wśród ich posiadaczy. Jestem ciekaw jej wyników. Zwierzęta oscylują na zupełnie innych uczuciach? Niekoniecznie, wiele jest wspólnego w emocjach ludzkich i zwierzęcych. Te drugie są silniejsze i krótsze w czasie trwania.
Przepraszam, za bałagan w mojej wypowiedzi, pisałem na gorąco.

25

Odp: 22 maja - Dzień Praw Zwierząt

Oczywiscie, te same procesy zachodza w mozgach zwierzat i ludzi. Emocje, czucie bolu, nawet przewidzenia - np lapanie nieistniejacych much. Wiec taki sam proces - np, strach, ale nie ten sam? Czym niby sie roznia?
Leki dzialajace na uklad nerwowy sa testowane na zwierzetach. Jaki bylby sens, gdyby dzialanie ukladu nerwowego bylo rozne?
Ja wiem, kolega Razielgryf zaklada istnienie duszy, dlatego uwaza zwierzeta za "bezduszne", Takie maszyny, imitujace prawdziwe odczucia.

26

Odp: 22 maja - Dzień Praw Zwierząt
Razielgryf napisał/a:
Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:

Tymczasem one kochają, nienawidzą, tęsknią, boją się, pamiętają, tworzą narzędzia, odczuwają ból i cierpienie, zabijają (sic), są agresywne etc. (...) W sprawie samoświadomości mylisz się (już pisali o tym moi przedmówcy).

Wybacz, ale nie mylę się w tej sprawie. Zwierzęta nie mają samoświadomości, ani uczuć wyższych, które wymagają zdolności abstrakcyjnego myślenia. Tak, pisali o tym ludzie, ale wciąż przewijają się tam argumenty emocjonalne - "widziałem, że blablabla", "mój pies". To nie jest argument, bo  - jak pisałem - zwierzęta oscylują na zupełnie innych uczuciach, niż ludzie.

To może ja powtórzę, bo może przegapiłeś:
"Mylisz się, i co ciekawe, pisałam o tym już kiedyś na forum. Delfiny i orki posiadają samoświadomość, przechodzą test lustra, posiadają rozbudowane więzi społeczne, posługują się własnym językiem, a ostatnie badania pokazują, że potrafią też nauczyć się nowego języka. Część mózgu odpowiedzialna za emocje jest nawet bardziej rozbudowana niż u ludzi. W Indiach na przykład delifnowate mają status "osób niebędących ludźmi" i nie można ich trzymać w niewoli."

27

Odp: 22 maja - Dzień Praw Zwierząt

Jutro 22 maja, czyli kolejny Dzień Praw Zwierząt, z tej okazji odświeżam temat, ale przede wszystkim chcę Wam coś pokazać.

Lush jest globalną firmą kosmetyczną, kładącą nacisk na wykorzystywanie w swoich produktach wyłącznie naturalnych, organicznych składników. Przede wszystkim jednak jest zdecydowanym przeciwnikiem przeprowadzania testów na zwierzętach. To właśnie dlatego jakiś czas temu rozpoczęła kampanię, której celem jest uświadomienie konsumentom jakiemu cierpieniu poddawane są zwierzęta podczas wszelkiego rodzaju testów. Kampania jest dosyć szokująca, ale biorąc pod uwagę, że jeden obraz trafia do odbiorcy lepiej niż tysiąc słów, zdecydowano się na udział aktorki, Jaqueline Traide, którą przez 10 godzin poddawano zabiegom i testom podobnym do tych, którym poddaje się zwierzęta.

I tak umieszczono w jej ustach haki, oczy zakrapiano żrącą substancją, aby podpiąć kolejne elektrody zgolono włosy, nakłuwano skórę zastrzykami, twarz smarowano różnego typu specyfikami, żeby ułatwić sobie karmienie i wlewanie płynów na siłę przekrzywiano głowę - kobieta dławiła się, dusiła, próbowała uwolnić,
Aktorka oczywiście nie odczuwała prawdziwego bólu, ale pokazywała jak mogą cierpieć i przeżywać to wszystko poddawane testom bezbronne zwierzęta, przy czym organizatorzy kampanii podkreślali, że aktorka po kilku godzinach stamtąd wyjdzie, pójdzie do domu i jej gehenna się skończy, podczas gdy dla zwierząt laboratoryjnych tortury kończą się, kiedy nie mają już siły walczyć lub zostają po prostu uśmiercone. 

Zresztą sami spójrzcie:

           

Przemawia do Was ta kampania?

28

Odp: 22 maja - Dzień Praw Zwierząt

Właściwie to temat jest mi na tyle znany, że już mnie to nie szokuje, dobrze wiem co się tam dzieje, dużo widziałam... za dużo. Za każdym razem mnie to boli, ale już nie szokuje...

Generalnie łatwo dojść do takich wniosków że kosmetyki które nie wymagają sprawdzania na zwierzętach są też bezpieczniejsze dla nas, więc warto patrzeć co się kupuje, warto jednak pamiętać, że niektóre firmy choć same nie robią testów, zlecają to innym firmom by ukryć ten fakt.

29

Odp: 22 maja - Dzień Praw Zwierząt

Kampania dobra, choć właśnie pewnie i tak choćby przypadkiem wiele osób widziało jak wygląda dręczenie zwierząt jak testują na nich kosmetyki. Jak tylko mogę unikam kosmetyków, które są testowane, chociaż pewnie czasem zdarzy mi się, że użyje, ale jak tylko mam wybór, to wybiorę nietestowane. Wiadomo można wybrać też tanie nietestowane np Alterra i jest ona też wegańska, a tania, ostatnio np używam pomadkę Alterry, bardzo polubiłam smile Leki też podobno często testują na zwierzętach. A nie wiem czy nie ma innej alternatywy, raczej jest, ale zależy im na oszczędności pieniędzy, bo inne metody pewnie drożej kosztują. Co gorsza widziałam gdzieś filmik jak jakaś marka karmy dla psów, nie pamiętam nawet jaka, dobra karma podobno ogólnie, ale że testowała tę karmę na psach, wywoływała u nich specjalnie choroby, nie pamiętam gdzie ten filmik, ale to było też okropne sad Strach myśleć, bo tak wiele firm coś testuje na zwierzętach...

30

Odp: 22 maja - Dzień Praw Zwierząt

Ja wolę ludzi od zwierząt. Jak ktoś nie lubi ludzi to najczęściej ma bzika na punkcie zwierząt to jakaś nowa paranoja naszego narodu.

31

Odp: 22 maja - Dzień Praw Zwierząt

Dzień Praw Zwierząt został ustanowiony przez Klub Gaja dla podkreślenia wagi, przyjętej przez polski parlament, Ustawy o ochronie zwierząt (1997r.). Petycję Klubu Gaja za wprowadzeniem ustawy podpisało 600 tysięcy osób. Była to największa kampania obywatelska na rzecz praw zwierząt w Polsce. Od wielu lat Dzień Praw Zwierząt jest doskonałą okazją do podejmowania lokalnych działań przez wolontariuszy.

Już pierwszy artykuł ustawy wyjaśnia, że zwierzę, jako istota żyjąca, zdolna do odczuwania cierpienia, nie jest rzeczą. Człowiek jest mu winien poszanowanie, ochronę i opiekę. Zobowiązuje także organy administracji publicznej do podejmowania działań na rzecz ochrony zwierząt i współdziałanie w tym zakresie z odpowiednimi instytucjami i organizacjami.

32

Odp: 22 maja - Dzień Praw Zwierząt
Olinka napisał/a:

Czy Waszym zdaniem prawa zwierząt nadal są nagminnie łamane, czy może jednak coś się w naszej mentalności zmienia?

Z jednej strony wśród młodych, wykształconych ludzi widzę coraz większą świadomość tego, że zwierzę to nie zabawka i ma ono swoje własne, odmienne od ludzkich potrzeby. Wegetarianizm i weganizm stał się niemalże modny. A z drugiej strony to nie są przecież środowiska, w których zwierzęta były traktowane źle. Niestety nie jestem optymistką, kiedy patrzę na środowiska patologiczne lub typowo wiejskie, gdzie zwierzęta nadal traktuje się jak przedmioty. Nie widzę, by tutaj cokolwiek się zmieniało.

33

Odp: 22 maja - Dzień Praw Zwierząt

Z jednej strony świadomość i reakcje na krzywdę zwierząt wydają się być coraz bardziej stanowcze, a z drugiej ludzie to wciąż potwory, dla których pieniądze stoją ponad wszystkim.

Stowarzyszenie walczące o prawa zwierząt hodowlanych "The Association for the Protection of Animals: Animal Equality" w sekrecie zbierało materiały filmowe, które miały pokazać, w jakich warunkach są transportowane i przetrzymywane kurczaki na wielkich przemysłowych farmach. Dzięki pracownikom, którzy udostępnili te nagrania, możemy zobaczyć w jak nieludzkich warunkach transportuje się małe kurczaki. Cały proces hodowli wygląda bardziej jak w fabryce, gdzie pracuje się z maszynami, a nie żywymi zwierzętami.


                     

Posty [ 33 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » 22 maja - Dzień Praw Zwierząt

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026