Alkoholizm i problem alkoholizmu w rodzinie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Alkoholizm i problem alkoholizmu w rodzinie

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 20 ]

1

Temat: Alkoholizm i problem alkoholizmu w rodzinie

Czy ma ktoś tutaj problemy z alkoholem??!

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Alkoholizm i problem alkoholizmu w rodzinie

mam takie problemy w najbiższej rodzinie.
Chcesz pogadać na ten temat?

Jetsem chętna do podzielenia się doświadczeniami.

(...) niewielu miej przyjaciół, niech będą prawdziwi.

3

Odp: Alkoholizm i problem alkoholizmu w rodzinie

w mojej rodzinie również i w rodzinie przyszłego męża:-( niestety trudny temat

Przyjaciel nie zawsze jest w stanie Cię podnieść, ale za to nie pozwoli Ci upaść...
Odp: Alkoholizm i problem alkoholizmu w rodzinie

tak, mój  ojciec

5

Odp: Alkoholizm i problem alkoholizmu w rodzinie
siss23 napisał/a:

Czy ma ktoś tutaj problemy z alkoholem??!

chętnie porozmawiam na temat alkoholizmu

Z niedostrzegania dobra w dobrym rodzi się smutek.-Gogol

6

Odp: Alkoholizm i problem alkoholizmu w rodzinie
siss23 napisał/a:

Czy ma ktoś tutaj problemy z alkoholem??!

Tak sama piję dla towarzystwa ,ale mój brat i Ś.P ojciec i coraz częściej mój mąż mają z tym problemy .A przez mojego Ojca i brata chyba mogłabym być ekspertem w tej dziedzinie .Tak że chyba nic nmie już nie zdziwi pochodzę z po pegerowkich molochach i tam napatrzyłam sie jeszcze więcej .Koszmar.
Ale nic nie piszesz o co Ci chodzi z tym piciem.
------------------
Tamara

Jarosław Iwaszkiewicz
Wierzysz w potęgę miłości, napełnia cię ona do tego stopnia, że nie zostawia miejsca na pytania. I dobrze tak jest. Bo skoro dopuścisz do jednego pytania, jednej wątpliwości, pustka zacznie wkradać się do twojego serca.

7

Odp: Alkoholizm i problem alkoholizmu w rodzinie

w moim otoczeniu także są ludzie z tym problemem, więc wiele wiem na ten temat
jesli chcesz pogadać, to napisz coś więcej

każdego dnia człowiek walczy o przeżycie

8

Odp: Alkoholizm i problem alkoholizmu w rodzinie

mam problemy z alkoholem od kiedy zerwał ze mną chłopak.. Totalnie się rozkleiłam.. Bardzo często piję kiedy jest mi smutno (a to sie dzieje często) Zaczęłam także palić papierosy, choć zawsze tępiłam palaczy.. Nie umiem sobie z tym poradzić. Wiem, że to jest złe to co robie. Bardzo dużo na to pieniążków wydaje.. Ale kiedy wracam do pustego mieszkania, to jedyne na co mam ochotę to napić się lampki (lampek) wina.. Powiem szczerze jestem w kropce. sad

9 Ostatnio edytowany przez Tamara985 (2009-09-30 12:36:34)

Odp: Alkoholizm i problem alkoholizmu w rodzinie

Bardzo dobrze że napisałaś sama świadomość tego że za dużo i za często popijasz to najlepszy krok do tego by coś zmienić w swoim życiu .Samo picie tak  na Twoim etapie to jeszcze nie tragedia najważniejsze że masz tego świadomość bo najgorzej byłoby gdybyś nie widziała problemu.Sama nieraz wypijam lampkę wina wieczorem i nie uważam bym była Alkoholikiem,a więc spokojnie .

Na Twoim miejscu poszukałabym w okolicy dla zabicia czasu i zaprzątnięcia swoich myśli jakieś warsztaty np.malarstwa albo basen albo aerobic -poznasz ludzi i wyjdziesz z domu spróbuj bo jak taki stan potrwa dłużej to na prawdę będziesz musiała się martwić .
No i masz nas netkobietki -pisz czytaj ale będzie Ci trudno zmienić przyzwyczajenie więc wybrała bym jednak   zajęcia po za domem no i może los Ci wynagrodzi i poznasz fajnego chłopaka.

A do domu wpadaj tylko by sie wyspać napisać nam co słychać i wziąć prysznic.
--------------------
Tamara

Jarosław Iwaszkiewicz
Wierzysz w potęgę miłości, napełnia cię ona do tego stopnia, że nie zostawia miejsca na pytania. I dobrze tak jest. Bo skoro dopuścisz do jednego pytania, jednej wątpliwości, pustka zacznie wkradać się do twojego serca.

10

Odp: Alkoholizm i problem alkoholizmu w rodzinie

Zaraz po zerwaniu zapisałam się na siłownie.. schudłam ponad 7 kg.. teraz zaczynają mi sie studia, więc zrobie sobie małą przerwę.. To wszystko jest takie trudne. Lubie wchodzić na to forum smile Obecnie piszę z pracy.. natomiast planuję kupić komputer w najbliższych dniach, więc będę mogła z domku pisać smile Póki co wolę nie spotykać się z mężczyznami, bo czuję, że ich ranie.. Nie umiem nikogo obdarzyć miłością.. Mozna powiedzieć, że paru juz zraniłam, ponieważ próbowałam spotykać się po rozstaniu z moim byłym, no i nic z tego nie wychodziło a widziałam że im na mnie zależy...

11

Odp: Alkoholizm i problem alkoholizmu w rodzinie

Polecam strone www. wyhamujwpore . pl  mam nadzieje że linka tego nie usuną admini, można na tej stronie test zrobic i dużo rzeczy się dowiedzieć na temat alkoholizmu, picia.

Dobrze że masz tego świadomość..
Kinia, tamara ma racje, że musisz sobie jakieś zajęcie znaleźć smile Ja zycze powodzenia!

12

Odp: Alkoholizm i problem alkoholizmu w rodzinie

Kilku moich wujków miało problem z alkoholem, jeden już niestety nie żyje... Pozostali leczyli się bądź nadal leczą...

"Uśmiechnięci, wpół objęci spróbujemy szukać zgody,
choć różnimy się od siebie
jak dwie krople czystej wody." W. Szymborska

13

Odp: Alkoholizm i problem alkoholizmu w rodzinie

siss23 poczytaj sobie tu :
http://alko.opole.pl/alko0-0.html

14

Odp: Alkoholizm i problem alkoholizmu w rodzinie

rok temu zaczął się mój problem z alkoholem. Wcześniej też nie należałam do  abstynentów, ale alkohol piłam z okazji weekendu, w piątek czy w sobotę i raczej nie zdarzało mi się cos takiego jak picie dwa dni pod rzad. Ponad rok temu skończyłam edukacje,nie mogłam znależc stałej, satysfakcjonującej mnie pracy, jedynie jakieś "chwilówki" więc nie dość że wolnego czasu mi nie brakowało to jeszcze doszedł do tego problem braku życiowego celu. Szukanie pracy tez stało sie w końcu monotonne,robiłam to potem już  z coraz mniejszym zangażowaniem, i jedynie dlatego zeby samej sobie tłumaczyć że jednak czynie jakieś kroki w tym kierunku..
I  zaczęło się od popijania przy okazji. Przez okazję rozumiem sytuację kiedy ktoś dysponował pieniędzmi i wolnym czasem, który planował spędzić w miłym towarzystwie przy piwku, i w związku z tym szukał towarzysza bądż towarzyszy. Alkohol i zabawa stały się właściwie moja jedyna forma aktywności. Poza tym że oczywiście weekendu nie potrafiłam nadal wyobrażić sobie bez picia ( i nie jednego czy dwóch piw, tylko dosłownego upicia się),to pozostała reszta dni w tyg nie stanowiła zadnego przeciwskazania do balowania. W pewnym momencie okazało sie że wszyscy moi bliscy znajomi maja postępujacy problem z alkoholem, którego na dodatek nie widza albo widzą ale za bardzo nie nastawiają sie na jego rozwiaznie.I imprezka sobie trwała, az zaczęło dochodzić do tego że piłam przez 4 dni pod rząd( może dla was to mało i jeszcze żaden szczyt możliwości ale dla mnie juz powazny problem)Po takich 4 dniach nawet fizycznie nie było żle, ale to co działo sie z moja psychika...depresja, strach przed popadaniem w chorobę alkoholowa, wybuchy złości agresja, stany lekowe itd. JuZ nawet parę razy na serio chciałam szukać specjalisty od uzależnien, bo przestałam sobie radzić ze soba i załamywać się że sama z tego nie wyjdę,ale powstrzymał mnie wstyd. Postanowiłam walczyć. Najpierw robiłam sobie przerwy od picia. Tydzień to było już COŚ. Raz po wyrwaniu zęba i zażywaniu antybiotyku,adało sie nawet dwa tygodnie. Ale to było bardzo zdradliwe ponieważ po takim czasie postanowiłam sie nagrodzić, w sensie tyle juz wytrwałam jest piatek czy tam sobota dzisiaj sobie pozwole na kilka piw...i z nowu piłam kilka dni. Zaczęłam się łamać...aż w końcu, od jakiś dwóch m-cy własciwie bez wiekszego wysiłku, jest naprawde dobrze. Mimo że w weekend nadal wychodzę  pije dwa góra trzy piwka, mam humorek, nie jestem nawalona nastepnego dnia budze sie bez kaca, bez depresji, bez wyrzutów... Wiem że dużą role odgrywa to że wybrałam się znow o szkoły więc mam siłe napedowa do działania, jakis cel. Pewnie myslicie że w mojej sytuacji powinnam zupełnie przestac sięgać po alkohol i być może spróbuje to zrobić, ale nie wiecie jakie to uczucie przez dwa tygodnie budzić sie bez kaca:-) Mieć obowiązki , wypełniać je, uspokoić się wyciszyc. Myśle że chyba ktoś nade mna czuwa, że to była jakas przestroga,jakis znak żeby się opamiętać. Bo kilka nieudanych podejśc które mnie prawie złamały a tu nagle pewien mały sukces, odzyskanie kontroli na d zycie. Dziekuje jeżeli ktoś to przeczytał bo to raczej chyba nudne jest:P pozdrawiam

15

Odp: Alkoholizm i problem alkoholizmu w rodzinie

Nie wiem czy ktoś mnie jeszcze pamięta,  tym nie mniej odświeże temat.

Moja mama ma problem z alkoholem. Czasami udaje jej się nie pić 2-3 dni czasami łapie dola i do 3 dni nie wstaje z łóżka. Jednak ja jak i moja siostra i tata jesteśmy na skraju wyczerpania. Juz po prostu brakuje nam sił.  Ona pije a potem na siłę wyszukuje problemy i jakieś dziwne rzeczy  byleby tylko można było się kłócić i wszczynac awantury. Nic do niej nie dociera, niszczy nas powoli psychicznie, ja już ledwo wytrzymuje. Wczoraj jeszcze przeszła sama siebie i zaprosiła swoją koleżankę która co by źle nie mówić o ludziach zadaje się z ludźmi z którym się w życiu nie poszczescilo i życie toczy się wokół alkoholu i gdyby nie mój powrót do domu zaprosiłaby jednego takie "przyjaciela" tej koleżanki na picie.

Ja wstydzę się przyprowadzić kogokolwiek do domu, mam wewnętrzna blokadę,  nie mam dziewczyny bo boje się wszystkiego np przyprowadzenia jej do domu itp., boje się związać z kimś - to pewnie powód mojej długoletniej samotności  (a mam rocznikowo  jeszcze 27 lat), boje się wyjść z domu na dłużej, nie mam praktycznie znajomych. Jak byłem gdzieś z tata na dłuższym wyjeździe służbowym to po powrocie (wyjazd w godzinach do południowych a powrót maks do 22) na 80% jest pijana albo mocno wstawione.
Nie daje już rady juz nie mam siły,  mam ochotę płakać po prostu. Ona kompletnie nie zdaje sobie sprawy z niczego. Teraz wymyśla jakieś chore jazdy z pisaniem smsow do obcych osób  na przypadkowe numeryi ma do tego jakieś dziwne wytłumaczenie.
Ja tata i siostra nie dajemy juz rady, tata z siostra często już dają się ponieść ja jeszcze jakoś wytrzymuje chociaż też zdarza mi się krzykiem odpowiadać na jej krzyk.
Odebranie pieniędzy działa jak płachta na byka, próba powiedzenia jej o klinice wywołuje kolejna agresję z jej strony, po głowie chodziły mi jeszcze jakieś delikatnie leki żeby dostawała rozwolnienia za każdym razie gdy pije.
Musimy coś zrobić bo nie dość ze ona się stacza i wymyśla jakieś (po oglądaniu seriali, filmów,  dokumentów etc.) Swoje choroby to my juz po tylu latach ledwo ciągniemy bo jakbyśmy chcieli jej pomóc to nie mamy na tyle siły by wymóc na niej bez jej gróźb zabicia się, podciecia żył, rozbicia głowy etc etc.
Ma ktoś jakieś rady? Każda będzie cenna byleby uspokoić sytuacje w domu i abym mógł przesypiac spokojnie noce a nie późno chodzić spać i budzić się co chwile.

16

Odp: Alkoholizm i problem alkoholizmu w rodzinie

Tak, zmusic matke do leczenia i bez dyskusji, albo wyprowadzic sie z domu i odciac od tej patologii. Szkoda Twojego zycia, chyba ze do konca zycia chcesz byc sam i wspoluzalezniony, bez wlasnej rodziny i wlasnego domu.

Szczęście jest jak motyl: spróbuj je złapać, a odleci. Usiądź w spokoju, a ono spocznie na twoim ramieniu.
Anthony de Mello

17

Odp: Alkoholizm i problem alkoholizmu w rodzinie

witaj. ja próbowałam zgłosić moją mame na leczenie, niestety nie jest to takie łatwe:/ u mnie w rodzinie wszyscy piją,tzn moja mam, tata pił, teraz partner mamy pije, i brat. długo chodziłam do psychologa, dzięki temu stanęłam na nogi i wyprowadziłam się od nich.

18

Odp: Alkoholizm i problem alkoholizmu w rodzinie

Siss , też mam taki problem . Kiedyś piłam rok  z paroma dniami przerwy . Teraz nie mogę odmówić sobie paru piwek w piątek lub w sobotę

19

Odp: Alkoholizm i problem alkoholizmu w rodzinie

Jestem trzezwiejaca alkoholiczka. Moje życie dziele na "okres mroku"  czyli kiedy piłam i na "czas przebudzenia" czyli okres trzeźwy.
Mimo poczucia jakiejstam anonimowości nie umiem się zupełnie przemoc i opisać jak to ze mną było. Chce przede wszystkim podkreślić, że alkoholizm to nie tylko picie a głównie chore myślenie - zaopatrzenie w siebie, nieustepliwosc, klotliwosc, brak pokory, nieodpowiedzialnosc, egocentryzm. Najogólniej - utrudnianie sobie i innym życia swoim charakterem.

Do Autorki test- fajnie, że się super czujesz po dwóch tyg trzeźwości. Teraz proponuje Ci spisać dziesięć najobrzydliwszych rzeczy, które zrobiłaś po alko. Potem je przeczytaj i odpowiedz sobie na pytanie, czy tak zachowuje się zdrowa osoba.

Niestety ja miałam bardzo długi okres picia- niepicia. Nie piłam trzy mce a potem sobie odbijałam na jakimś weselu czy imprezie w klubie. Za każdym razem coraz gorsze samopoczucie na kacu. Poczucie osamotnienia wśród tłumu, niezrozumienia i szybkie pocieszanie się alko.
U Autorki jest jeszcze silny mechanizm zaprzeczenia czyli wmawianie sobie, źe pije tyle co inni i źe moze przestać. Nie możesz. Juz widzę jak się cieszysz na te dwutyg przerwę. Gdyby alko nie stanowił dla Ciebie problemu - w ogóle byś na to nie zwróciła na ten fakt uwagi. Ja juz nie mogłam pić dalej i nie mogłam przestać. Momentem przełomowym było, kiedy już wszyscy się ode mnie odwrócili. I to był dzień, wtedy jeden z najgorszych, dziś najlepszy w moim życiu.

20

Odp: Alkoholizm i problem alkoholizmu w rodzinie
aannaa napisał/a:

Najogólniej - utrudnianie sobie i innym życia swoim charakterem

Tu jest odpowiedź dlaczego nie mozesz sie przemóc, podpowiem chodzi o kolejność smile

"Wędrowcze, droga przepadła; trzeba ją idąc, odkrywać"
"Twoją rzeczywistą i ostateczną prawdą jest sposób, w jaki przeżywasz swoje życie, a nie idee, w które wierzysz"

Posty [ 20 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Alkoholizm i problem alkoholizmu w rodzinie

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018