Czy znacie przypadki wyjścia z alkoholizmu bez terapii? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Czy znacie przypadki wyjścia z alkoholizmu bez terapii?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 30 ]

Temat: Czy znacie przypadki wyjścia z alkoholizmu bez terapii?

Witajcie,
pytanie jak w temacie wątku. Może zarysuję sytuację:
Chodzi o mojego tatę - od kiedy pamiętam nadużywał alkoholu, kiedy miałam 15 lat, zdecydował się pójść na terapię i na 4 lata przestał pić. Po tym czasie ktoś namówił go na picie i tak jak zawsze odmawiał, sięgnął po alkohol. Od tamtego czasu pił, ale sporadycznie nie upijał się i twierdził, że ma wszystko pod kontrolą. Taka "samokontrola" trwała jakieś 2 lata, po tym czasie zaczęło upijanie się i uchylanie się od pracy. A w ostatnim czasie było nawet gorzej niż w moim dzieciństwie. Ojciec pił całymi dniami i był na lewym chorobowym. Doprowadził się do takiego statu, że co chwilę tracił przytomność. Niczego gorszego nie przeżyłam. Nie mieszkam od dawna z rodzicami i gdy mama pisała mi, że jest źle, nie wiedziałam, że aż tak. Jednego dnia mama zadzwoniła do mnie zapłakana, że dzwoni po pogotowie. Wtedy mnie jakby sparaliżowało. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że on zawsze wszystko niszczył i nas ranił, a ja się i tak przejmowałam. Gdy przybiegłam do domu, zobaczyłam wraka człowieka. Jakby się postarzał o 20 lat. Przyjechało pogotowie i ratownicy stwierdzili, że jest bezpośrednie zagrożenie życia. I co z tego, jak mój ojciec odmawiał pójścia do szpitala. Ratownicy namawiali go z pół godziny, dali kroplówkę i pojechali. Powiedzieli na koniec, że następnym razem mogą już nie zdążyć. Ojciec twierdził, że jest za słaby, żeby iść. Absurd. Właśnie po to idzie się do szpitala. Po około godzinie zemdlał w kuchni rozbijając całe drzwiczki piekarnika. To było też za mało, żeby poszedł do szpitala. Za jakąś chwilę poszedł znowu do kuchni, otworzył lodówkę i znowu zemdlał. Na szczęście mama go złapała, zawołała brata. Brat ciągnął tatę po ziemi. Nigdy nie zapomnę tego widoku, tym bardziej, że tata miał wtedy otwarte oczy z źrenicami skierowanymi na zewnętrzną stronę. Nie czekając zadzwoniłam na pogotowie, spytali mnie, czy ojciec jest przytomny. A akurat w tej chwili odzyskał przytomność i dalej twierdził, że nigdzie nie jedzie. Gdyby był nieprzytomny, mogliby go zabrać do szpitala. Dyspozytorka pogotowia poprosiła tatę do telefonu i powiedziała mu coś, nie wiemy do dziś co i w końcu powiedział, że jedzie. Oczywiście całe 31 mieszkań z pootwieranymi drzwiami na klatkę schodową, bo wielka atrakcja, że kogoś znoszą na krzesełku. W szpitalu okazało się, że przestały pracować nerki i wskutek zatrucia moczem były te omdlenia, poza tym jakieś wrzody na dwunastnicy. Gdy był w szpitalu codziennie go odwiedzaliśmy, codziennie się pytał, kiedy przyjedziemy. Było to prawie 2 miesiące temu i od tego czasu nie pije. Mówi, że terapii mu nie trzeba, bo ona kiedyś nic nie dała, to teraz też nie da. Nie wiem, co o tym myśleć. Czy zna ktoś z was przypadek, że ktoś z tym skończył, gdy otarł się o śmierć? Bardzo proszę o odpowiedzi, czuję się okropnie.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Czy znacie przypadki wyjścia z alkoholizmu bez terapii?

Z alkoholizmu się nie wychodzi. Alkoholikiem jest się już zawsze ale można nie pić. Nie znam przypadku by z tak głębokiej fazy wyjść bez leczenia. Znam natomiast kilku alkoholików, którym nic nie pomaga. Dużo zależy od psychiki ale uważam, że większość powraca do picia.

3

Odp: Czy znacie przypadki wyjścia z alkoholizmu bez terapii?

Mój ojciec otarł sie o śmierc kilka razy - nie uzdrowiło go to.
Zmarl w wieku 63 lat śmiercią tragiczną, z powodu alkoholizmu - pijany, przewrócił sie i skręcil sobie kark o krzesło, we wlasnym domu.
Stanisława Celinska mówi, ze wyszła z alkoholizmu sama, bez terapii, ale innych osób - nie znam.
Inni trzeźwi alkoholicy, których znam - żyją dzięki terapii i AA.

4

Odp: Czy znacie przypadki wyjścia z alkoholizmu bez terapii?

Problem z alkoholem istnieje w rodzinie mojej mamy - pił pradziadek, dziadek, wszyscy bracia. Sytuacja z jednym bratem wygląda podobnie jak z twoim ojcem. Od wielu lat cała rodzina załatwia wujkowi leczenie - idzie na leczenie aby po jakimś czasie wyjść ze szpitala ( twierdzi, że jeśli zostanie na leczeniu to się powiesi). Mieszka w małej mieścinie, jeśli rodzina nie da mu pieniędzy to idzie i żebrze... Pogotowie przyjeżdżało ( w stanie zagrożenia życia)  ale widząc, że to zwykły pijak, który ma wszystkie narządy zniszczone nawet go nie brali do szpitala tylko podawali kroplówkę. Cały czas obiecuje, że przestanie pić i pójdzie do pracy. To zwykły pijak ale dobry fachowiec. Ludzie wykrzesują z siebie resztki cierpliwości i dają mu pracę. Przychodzi na jeden dzień i ma kasę na tydzień chlania najtańszego alkoholu. Wujek zniszczył swoją rodzinę, dzieci miały trudne dzieciństwo.

Jak sądzę podobnie jest z twoim tatą. Niestety muszę Cię zmartwić. Wiesz przecież na czym kończą się obietnice. Bez silnej woli, mobilizacji, pomocy lekarzy i terapeutów twój tata sobie nie poradzi z nałogiem. Jego organizm jest już skrajnie wykończony. Potrzebna będzie pomoc neurologa ( mój wujek popijał tabletki na zaburzenia neurologiczne alkoholem... brak słów), nefrologa - czytam jakie są problemy z nerkami itd.

Odpowiadając na tytułowe pytanie - znam wielu alkoholików, w tym jednego bardzo dobrze. Żaden nie wyszedł na prostą bez leczenia.

Trzymaj się.

5

Odp: Czy znacie przypadki wyjścia z alkoholizmu bez terapii?

Oczywiście że są takie przypadki, znam nawet przypadek Zmartwychwstania, co prawda nie osobiście, a z przekazów pisemnych i ustnych.. (przepraszam za ironię i użycie takiego przykładu)
Ale powiem tak, jeśli osoba pijąca nie będzie chciała nic z tym zrobić, nie ma szans na ucieczkę od nałogu. Tak jak przedmówcy napisali, alkoholikiem jest się przez całe życie, kwestia tylko ile lat się trzeźwieje.
Oprócz terapii AA, potrzebne jest również wsparcie osób trzeźwiejących, osób które idą tą samą drogą. Z tego co wiem niektórzy odnajdują siłę w Wierze (czy to katolicka, czy inna), inni po prostu we wspólnocie osób trzeźwiejących.

Tego nie da się kontrolować, nie istnieje coś takiego jak "picie kontrolowane", osoby tak mówiące są w nawrocie i prędzej czy później wrócą do chlania.

Wybacz, że nie podnoszę Cię na duchu, ale takie są fakty.

Twój ojciec musi sam tego chcieć, to jest punkt wyjścia.

Zresztą pogadaj z kimś z ośrodka AA, oni są obeznani, podpowiedzą Ci co możesz, a co jest mrzonką...

Pozdrawiam serdecznie.

BYŁO: Miałeś chamie złoty róg, ostał Ci się ino sznur...
BYŁO: Kiedyś się znajdę...
BYŁO: Dzień za dniem.
JEST: Dobrze smile

6

Odp: Czy znacie przypadki wyjścia z alkoholizmu bez terapii?

Tak, ja znam..
Bliska mi osoba po 40 latach picia wyszla z tego ZUPEŁNIE!!!
Potrzebna była tylko taka duża dawka strachu o swoje zycie. Trafila do szpitala w ciężkim stanie, po tym nie tknęła juz nigdy wiecej alkoholu i nie tyka do teraz.

Zamknij oczy,ale nie umieraj... Masz prawo do płaczu...       
A teraz wstań i walcz o następny dzień...

7

Odp: Czy znacie przypadki wyjścia z alkoholizmu bez terapii?

Autorko, twój temat trochę odświeżył mi kilka spraw i postanowiłam porozmawiać z mamą o losach znanych nam alkoholików - z rodziny, sąsiadów itd. i niestety stanęło na tym, że samemu nie da się rzucić picia. Zauważyłam, że wielu alkoholików przestaje pić na rok, dwa po czym wracają do nałogu. Może twój ojciec odmawia leczenia bo wie, że w ośrodku nie będzie mógł pić?
Nie chcę Cię martwić ale po tym jak pogotowie przyjechało do wujka ( to co opisywałam wyżej) i obiecał, że nie będzie pić moja mam pojechała do niego na kilka dni. Odkryła, że popija płyn do płukania ust. Nikt nie jest go w stanie powstrzymać... pił przez jakiś czas nawet denaturat. Nic nie napisałaś  czy twój tata ma mobilizację aby rzucić picie. Obietnice składał już wcześniej, czy coś się teraz zmieniło ? jeśli nie chciał iść do szpitala to chyba nie zdaje sobie sprawy z tego jak bardzo jego organizm jest zniszczony.

Odp: Czy znacie przypadki wyjścia z alkoholizmu bez terapii?

Osobiście uważam, ze zmierzenie się z nałogiem nie posiadając przy tym innego celu niż cel rzucenia nałogu jest bardzo, bardzo trudne. Tak bardziej w kierunku niemożliwe. Celem, może być zachowanie życia i zdrowia, budowa domu dla córki własnymi rękami itp.  Trzeba wyznaczać sobie cele. Człowiek żyjący bez celu gubi się, zanika i umiera.

9 Ostatnio edytowany przez twardogłowa (2012-07-26 11:26:14)

Odp: Czy znacie przypadki wyjścia z alkoholizmu bez terapii?

Mój mąż przestał pić po zawale, o który sam się postarałam:
gdy był w ciągu wywiozłam go na wieś, odstawiłam cały alkohol, zabrałam pieniądze i pogoniłam z taczką po drewno do kominka. Dostał zawału, zawiozłam go do przychodni, z przychodni pogotowie zabrało go do szpitala.
Od dwóch lat nie pije, to zupełnie inny człowiek.
Na terapię nie chodzi a ja go nie gonię.

Jeżeli chcesz odnieść sukces, musisz skupić się na tym, czego możesz dokonać, a nie na tym, czego nie możesz.

10

Odp: Czy znacie przypadki wyjścia z alkoholizmu bez terapii?

Witajcie, bardzo dziękuję za Wasze odpowiedzi. Jak najbardziej po tylu latach życia z alkoholikiem pod jednym dachem, wiem, że nie ma kontrolowanego picia i alkoholikiem jest się całe życie. Ale jest coś takiego, gdy dotyczy to bliskiej osoby, że naiwnie próbuje się wierzyć w jakiś cud, chociaż jest się niemal pewnym, że ten nie nadejdzie. Cóż za ironia, że rozpoczelam temat, akurat, kiedy zaczął po kryjomu pić. A od wczoraj juz się nie kryje. Z jednej strony go nienawidzę, a z drugiej, nie chce, żeby mu coś się stało. Najbardziej mi przykro, że mama z tym się męczy, a Ja jestem daleko. Ale co moja obecność zmieni. Rozmawiałam ze specjalistami i wszyscy mówią to samo, jak on nie chce, to nikt go nie zmusi. To takie meczece uczucie, powiedzieć sobie, to koniec, więcej nie będę próbować ratować kogoś, kto się zabija na własne życzenie. Ile razy można stanąć przed pijanym ojcem, mieć zacisniete gardło i ledwie powstrzymywać się od płaczu i mówić mu o leczeniu, kiedy on potrafi powiedzieć, spier.. do siebie. Pozdrawiam wszystkich i jeszcze raz dziękuję za wsparcie.

11

Odp: Czy znacie przypadki wyjścia z alkoholizmu bez terapii?

Bardzo mi przykro... strasznie się czyta takie złe wieści. Zabrzmi to paradoksalnie ale twój ojciec to w pewien specyficzny sposób szczęściarz - mimo że krzywdzi swoją rodzinę ta wciąż o niego walczy ( a znam przypadki gdzie rodzina odwraca się tyłem) za to dla Ciebie wielkie brawa.
Myślałaś o ubezwłasnowolnieniu ojca i przymusowym leczeniu? Warto to rozważyć. Zrób to dla siebie abyś nie żyła w przekonaniu, że nie zrobiłaś wszystkiego aby go wyciągnąć z nałogu. W jego obietnice i zapewnienia nie ma co liczyć. Bądź silna!


germanka napisał/a:

Witajcie, bardzo dziękuję za Wasze odpowiedzi. Jak najbardziej po tylu latach życia z alkoholikiem pod jednym dachem, wiem, że nie ma kontrolowanego picia i alkoholikiem jest się całe życie. Ale jest coś takiego, gdy dotyczy to bliskiej osoby, że naiwnie próbuje się wierzyć w jakiś cud, chociaż jest się niemal pewnym, że ten nie nadejdzie. Cóż za ironia, że rozpoczelam temat, akurat, kiedy zaczął po kryjomu pić. A od wczoraj juz się nie kryje. Z jednej strony go nienawidzę, a z drugiej, nie chce, żeby mu coś się stało. Najbardziej mi przykro, że mama z tym się męczy, a Ja jestem daleko. Ale co moja obecność zmieni. Rozmawiałam ze specjalistami i wszyscy mówią to samo, jak on nie chce, to nikt go nie zmusi. To takie meczece uczucie, powiedzieć sobie, to koniec, więcej nie będę próbować ratować kogoś, kto się zabija na własne życzenie. Ile razy można stanąć przed pijanym ojcem, mieć zacisniete gardło i ledwie powstrzymywać się od płaczu i mówić mu o leczeniu, kiedy on potrafi powiedzieć, spier.. do siebie. Pozdrawiam wszystkich i jeszcze raz dziękuję za wsparcie.

12

Odp: Czy znacie przypadki wyjścia z alkoholizmu bez terapii?

Straszna jest opowieść Germanki, ale jeszcze straszniejsza odpowiedź Gosi... Gosiu, Ty naprawdę wierzysz, że alkoholikowi pomaga wsparcie rodziny? Muszę Cię rozczarować. To nie jest wsparcie. To jest współuzależnienie i nijak nie prowadzi do wyjścia z nałogu.

Znam tylko jednego alkoholika, który przestał pić bez terapii. Niestety, po terapii nie znam ani jednego. Czy na zawsze - niestety nie wiem. To mój tata. Ale on nie jest tu do końca dobrym przykładem, bo nie zerwał z nałogiem z powodu choroby. Po prostu przestał. 12 lat temu. Od tego czasu nie tknął alkoholu a mi prawi kazania jak zobaczy z piwkiem... Tyle, że moja mama nigdy go nie wspierała. Nie tłumaczyła, nie broniła przed światem, z zimną krwią patrzyła jak wywalają go z kolejnej pracy a kiedy wytrzeźwiał kazała szukać następnej... Kiedy spity do nieprzytomności rozbił sobie głowę - poszedł spać taki zakrwawiony i rano sam musiał sobie zrobić opatrunek. Moim skromnym zdaniem - to mógł być jeden z powodów, dla którego tata przestał pić. Z Twoich postów, Germanko, widać inną postawę rodziny. Obawiam się, że gorszą. Powinnaś namówić mamę na wizytę w poradni AA. Tobie też nie zaszkodzi. Ojcu, jeżeli nie chce, nie pomożecie. Ale sobie możecie pomóc.

13

Odp: Czy znacie przypadki wyjścia z alkoholizmu bez terapii?

Zgadzam się z vinngą. Ja też walczyłam z alkoholizmem moich dziadków, którzy mnie wychowywali. Płakałam, krzyczałam, biłam, wylewałam wódę do kibla, uciekałam z domu... Nic, co do nich mówiłam, nie dotarło. Aż w końcu odpuściłam, wyjechałam na studia. Piją teraz znacznie rzadziej, ale nadal mają 1-2 tygodniowe ciągi alkoholowe. Pogodziłam się z tym.

Moja matka też jest alkoholiczką. Kilka lat temu z tym skończyła, sama poszła na terapię. Później każdego roku świętowała dzień, w którym skończyła z alko, jakby to były jej urodziny, był tort i prezenty. 2 lata po urodzeniu mojego brata przyszły problemy z jej facetem i firmą, którą prowadziła i znów wróciła do alkoholu, tym razem wspólnie z facetem. Teraz znów próbuje terapii, ale mnie to już nie interesuje. Odcięłam się od niej i nie wiem, czy kiedykolwiek zdecyduję się na ponowny kontakt.

W taki dzień jak ten Marco Polo wyruszył do Chin.
Jakie są Twoje plany na dzisiaj?

14 Ostatnio edytowany przez iruda (2012-08-02 12:50:24)

Odp: Czy znacie przypadki wyjścia z alkoholizmu bez terapii?
gosia_91 napisał/a:

Myślałaś o ubezwłasnowolnieniu ojca i przymusowym leczeniu? Warto to rozważyć.

Ubezwłasnowolnienie wiąże sie z wzięciem na siebie całkowitej odpowiedzialności z tego człowieka, za jego przewinienia, długi itp. Czyli trzeba go stale pilnować, mieć na oku, kontrolować; wcale nie jest powiedziane, że przymusowe leczenie cokolwiek zmieni na lepsze.
To nie jest małe dziecko, więc i mozliwości "wywinięcia czegoś" znacznie większe, więc i większa odpowiedzialnośc opiekuna prawnego.

Zrób to dla siebie abyś nie żyła w przekonaniu, że nie zrobiłaś wszystkiego aby go wyciągnąć z nałogu. W jego obietnice i zapewnienia nie ma co liczyć. Bądź silna!

Gosia_91 - poczytaj o DDA i współuzaleznieniu i nie wpędzaj autorki głębiej w te schematy. Ojciec jest dorosły i ma za siebie sam odpowiadać, takze za swoje leczenie bądź nieleczenie. Także jej matka jest dorosła i musi wziąc odpowiedzialność za siebie - za to, czy zostaje z męzem alkoholikiem czy sie ewakuuje z tej relacji.

15 Ostatnio edytowany przez gosia_91 (2012-08-02 14:14:30)

Odp: Czy znacie przypadki wyjścia z alkoholizmu bez terapii?

Nie muszę czytać - przeczytaj mój pierwszy post. Problem alkoholu w mojej rodzinie istnieje - przez to uzależnienie zmarł pradziadek, dziadek ( ojciec mojej mamy ), jeden z braci mojej mamy ( zmarł 17 lat temu) , drugi z braci pije od 30 lat. Znam wielu alkoholików i ŻADEN NIE WYSZEDŁ Z NAŁOGU BEZ WSPARCIA RODZINY. To nie jest schemat - to prawdziwe życie, którego jestem świadkiem.
Może jej ojciec wyjdzie z nałogu jeśli zostawi go rodzina. Ja nie mam serca tak napisać - 17 lat temu mój wujek popełnił samobójstwo po tym jak wściekła babcia wyrzuciła go z domu ( utopił się w rzece płynącej obok domu ). Każdy przypadek jest INNY - jeden człowiek kiedy straci rodzinę się otrząśnie i pójdzie na leczenie, inny wpadnie w ciąg. Ja nie chciałam generalizować - podsunęłam jedno rozwiązanie.
Co do ubezwłasnowolnienia - mój wujek ( ten pijący od 30 lat - drugi brat zaciągnął kredyt "szybka pożyczka" na picie, nie spłacił. Sąd ściąga z pensji jego żony
Piszesz, że ma za siebie odpowiadać - on jest ciężko chory. Chory człowiek potrzebuje pomocy.
Gdybym ja miała ojca / matkę alkoholika to po kilku próbach dałabym sobie spokój - wujek alkoholik którego widzi się raz na kilka tygodni to coś innego niż osoba chora w najbliższym otoczeniu. Podziwiam, że autorka chce pomóc ojcu - ja bym  tak nie potrafiła.
Nie ma jednej recepty na pokonanie nałogu - to autorka wie najlepiej jaki jest jej ojciec.
Ta myśl z ubezwłasnowolnieniem to był tylko pomysł - sama jestem do niego średnio przekonana, nie uważam żeby to było dobre rozwiązanie ale wolałam napisać.

Edytuję bo zapomniałam dodać - nie chcę wpędzać autorki w schematy. Uważam, że fora internetowe działają bardziej hm... na zasadzie pogawędki. W przypadku uzależnień uważam, że nad poprawą relacji całej rodziny powinien czuwać terapeuta. Anonimowe osoby z internetu mogą udzielić porad/ wsparcia ale każdy alkoholik i jego rodzina jest inna i trzeba poznać te osoby aby im pomóc.

pozdrawiam

iruda napisał/a:
gosia_91 napisał/a:

Myślałaś o ubezwłasnowolnieniu ojca i przymusowym leczeniu? Warto to rozważyć.

Ubezwłasnowolnienie wiąże sie z wzięciem na siebie całkowitej odpowiedzialności z tego człowieka, za jego przewinienia, długi itp. Czyli trzeba go stale pilnować, mieć na oku, kontrolować; wcale nie jest powiedziane, że przymusowe leczenie cokolwiek zmieni na lepsze.
To nie jest małe dziecko, więc i mozliwości "wywinięcia czegoś" znacznie większe, więc i większa odpowiedzialnośc opiekuna prawnego.

Zrób to dla siebie abyś nie żyła w przekonaniu, że nie zrobiłaś wszystkiego aby go wyciągnąć z nałogu. W jego obietnice i zapewnienia nie ma co liczyć. Bądź silna!

Gosia_91 - poczytaj o DDA i współuzaleznieniu i nie wpędzaj autorki głębiej w te schematy. Ojciec jest dorosły i ma za siebie sam odpowiadać, takze za swoje leczenie bądź nieleczenie. Także jej matka jest dorosła i musi wziąc odpowiedzialność za siebie - za to, czy zostaje z męzem alkoholikiem czy sie ewakuuje z tej relacji.

16

Odp: Czy znacie przypadki wyjścia z alkoholizmu bez terapii?

To, że w rodzinie jest alkohol, wcale nie znaczy, że mamy rozsądna wiedzę na temat DDA i współuzależnienia. To jest ważne ponieważ, jezeli ma być wsparcie, to musi być MĄDRE wsparcie, a nie mądrości ludowe i "co serce dyktuje".
Alkoholizm to choroba, a to chory podejmuje decyzję o leczeniu. Nie da sie leczyć alkoholizmu na siłę, z przymusu. To choroba ciała i duszy.

17

Odp: Czy znacie przypadki wyjścia z alkoholizmu bez terapii?
iruda napisał/a:

To, że w rodzinie jest alkohol, wcale nie znaczy, że mamy rozsądna wiedzę na temat DDA i współuzależnienia. To jest ważne ponieważ, jezeli ma być wsparcie, to musi być MĄDRE wsparcie, a nie mądrości ludowe i "co serce dyktuje".
Alkoholizm to choroba, a to chory podejmuje decyzję o leczeniu. Nie da sie leczyć alkoholizmu na siłę, z przymusu. To choroba ciała i duszy.

Pewnie masz rację, miałaś ojca alkoholika i była to twoja codzienność. Może i to co napisałam to jakieś mądrości ludowe itd. ale wcześniej to podkreśliłam - alkoholizm to ciężka choroba i to, że jednej czy dwóm osobom udało się wyjść z alkoholizmu nie oznacza, że każdy przy silnej woli może tego dokonać. Uważam, że tylko leczenie i terapia mogą pomóc. Alkoholikiem jest się do końca życia i oczywiście sam chory musi chcieć wyjść ale z pomocą innych osób, sam nie odbije się od dna.

18

Odp: Czy znacie przypadki wyjścia z alkoholizmu bez terapii?

Dokładnie jak się już raz było w nałogu, to jeżeli teraz się nie pije to nie oznacza że się nie jest nałogowcem, ponieważ cały czas trzeba się kontrolować i nawet "przysłowiowa kropla" powoduje lub może spowodować powrót do nałogu. Niestety jest to już walka do końca życia

19

Odp: Czy znacie przypadki wyjścia z alkoholizmu bez terapii?

Z alkoholizmu się nie wychodzi! Nigdy, nawet jeżeli ktoś nie pije lub leczy się i nie pije to zawsze jest alkoholikiem. Poza tym nie ma czegoś takiego, jak "picie" pod kontrolą. Prawda jest taka, że trzeźwi alkoholicy nawet nie jedzą Pawełków, bo alkohol to narkotyk, któy kusi ich bez względu na ilość.

Znam ten ból. Również jestem córką alkoholika. Będę brutalna, przepraszam: zadaniem zarówno Twoim jak i Twojej rodziny jest wyzbyć się tego problemu, przestać o nim myśleć!!! Z tego co piszesz cały świat, cała rodzina obraca się wokół jego życia, jego picia i kaprysu, czy łąskawie zechce pójść do szpitala. Nie chce, to nie. Zmusić go do wyjścia z domu może tylko policja jeżeli byłby groźny dla swojego bądź czyjegoś życia, z tego co piszesz u Was to nie występuje.

Udało mi się żyć obok tego problemu. On potafił leżeć nieprzytomny w pokoju obok, tłuc się, ostatecznie jak zwyklle lądował w szpitalu na intensywnej terapii już po długotrwałym piciu, bo sam się wtedy bał o swoje życie. Czy by pojechał, czy nie, nie obchodzi mnie to. Ja mu pić igdy nie kazałam, nawet kiedy usłyszałam, że to moja wina. Wiem, że mam swoje życie i nie pozwolę mu go zniszczyć, bo nie wyobraźni, jak bardzo jego choroba niszczy całą rodzinę. Alkoholizm lub uzależnienie od czegokolwiek innego to nie jest choroba, któa dotyka samego chorego, więc jeżeli chory nie chce bądź nie umie ponieść za to odpowiedzialności, dlaczego Ty lub Twoja rodzina macie to robić za niego?

Sugeruję Ci DDA, Al-Anon albo inne tego typu grupy wsparcia, które na pewno są w Twojej okolicy, bo to jest nawet w małych miastach.

Wiem, że to super trudne, ale mam szczerą nadzieję, że zechcesz zająć się sobą (zwłaszcza że nie mieszkasz już z rodzicami) i swoim życiem. Powodzenia!

20

Odp: Czy znacie przypadki wyjścia z alkoholizmu bez terapii?

Autorko, co u Ciebie?

21

Odp: Czy znacie przypadki wyjścia z alkoholizmu bez terapii?

Witam,
Jestem bardzo ciekawa co teraz dzieje sie z twoim ojcem??Miałam podobny problem tylko tyle ze z mężem,najpierw prosiłam,poźniej błagałam,straszyłam,płakałam,pozniej podjełam próbe zgłoszenia go na komisje,terapie i nic to nie dało,co kilka dni dzwoniłam na pogotowie był na skraju życia lub śmierci.Ostatni raz sam zadzwonił zabrali go nadmieniam ze jest cukrzykiem miał 1200 cukru,nie dawali szans przezycia a jednak cud sie zdarzył,tak twierdza lekarze wyszedł bez wiekszego szwanku,w tym czasie wyprowadzilam sie z dzieckiem.Teraz nie pije stara sie o nas ale leczenia nie podjął,jestem teraz najszczesliwsza osobą na swiecie i dziecko jest spokojne.Pamietajcie nie warto wierzyc,miec nadziei ze z alkoholizmu sie wychodzi,szkoda lat marnowac przy kims takim.TERAZ TO JUZ WIEM-sa to ludzie chorzy ale powinni dac nam odejsc w spokoju jesli nas naprawde kochaja!

22 Ostatnio edytowany przez Szpileczka (2013-01-19 18:53:11)

Odp: Czy znacie przypadki wyjścia z alkoholizmu bez terapii?

Ja znam trzy przypadki. Jeden facet nie pije ponad 20 lat (nie znam przyczyny), drugi nie pije 5 lat (wątroba nie wytrzymała i ledwo go uratowano. Przestraszył się wtedy bardzo) i trzeci nie pije 8 lat (złapała go po raz drugi padaczka alkoholowa. Też się przestraszył). Znam też wielu ludzi, którzy po terapii upadali. Niektórzy się znowu dźwigali, niektórzy nie. Chcę powiedzieć, że niestety nikt nie może zmusić alkoholika do zdrowienia. Można jednak pomóc mu dosięgnąć dna ( lub inaczej: zobaczyć skutki jego picia). Podstawowa rzecz: NIE POMAGAĆ. Ja wiem, że to brzmi okrutnie, ale taka jest rzeczywistość. Dopóki alkoholik nie osiągnie "swojego" dna może przerywać picie milion razy i milion razy będzie do tego wracał. Moja rada, jeśli mogę, Autorko: wybierz się na AL-Anon najlepiej też z mamą. Znam wiele kobiet, których mężowie nie piją po kilka-kilkanaście lat właśnie dzięki temu, że poszły na AL-Anon. Zobaczysz jak wasze życie będzie się zmieniać. Pozdrawiam i trzymam kciuki.
A jak w ogóle u ciebie, jak się czujecie z mamą? Mam nadzieję, że dobrze.

23

Odp: Czy znacie przypadki wyjścia z alkoholizmu bez terapii?

Witam
Mój tata przeszedł taką terapię ,pił 30lat po ciężkim zawale od 15 lat nie pije .

Jest teraz kochającym tatą i dziadkiem.

Odp: Czy znacie przypadki wyjścia z alkoholizmu bez terapii?

jest to bardzo trudne i wymaga dużego postanowienia przez tą osobe

25

Odp: Czy znacie przypadki wyjścia z alkoholizmu bez terapii?

Przypadek z mojej miejscowosci...
Byl sobie Pan Janusz, mial zone i 3 synow. Pil. Rozwiodl sie z zona, pil. Pewnego dnia nie wiem w jakich okolicznosciach postanowil wziac sie za siebie. W wieku 40 lat poszedl na studia, skonczyl prawo. Otworzyl wlasna dzialalnosc "biuro doradztwa i pomocy prawnej", wzial kredyt i kupil dom, zwiazal sie z kobieta i urodzil mu sie synek. Wszystko pieknie. Ciezko mu szlo z kredytem, ciagle musial brac nowe zlecenia zeby dac rade go splacic. Nawarstwilo sie, zaczal popijac, tracil kolejne zlecenia, mial rozpoczac terpaie ale nie rozpoczal, zamknal dzialalnosc, partnetka odeszla (poniewaz wczesniej tez miala meza alkoholika). W przeciagu 2 lat spadl na dno, stal pod sklepem z pijakami. 2 tygodnie temu Pan Janusz zmarl..
Straszne ale prawdziwe...

Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma...

26 Ostatnio edytowany przez malina.m (2013-01-28 13:38:26)

Odp: Czy znacie przypadki wyjścia z alkoholizmu bez terapii?

Alkoholik potrzebuje twardej miłosc.Jezeli bedzie mu sie stwarzac komfort picia bedzie chlał dalej.
Na komfort picia składa sie nadopiekuńczosc,nadopowiedzialnosc  najblizszej rodziny w stosunku do uzaleznionego ,która daje mu wikt , opierunek i ukrywa jego chorobe przed wszystkimi,sprzata po nim ,pierze jego rzeczy ,robi zakupy ,karmi itp itd. .Jest to tak zwane wspoluzaleznienie.Nie ma komfortu picia, nie ma alkoholika.
Warto skorzysta z terapii,zycie z uzaleznionym powoduje rozne deficyty dotyczace sfery emocjonalnej

27

Odp: Czy znacie przypadki wyjścia z alkoholizmu bez terapii?

Znam osobiście, siebie samego

28 Ostatnio edytowany przez Janix2 (2018-12-30 00:29:29)

Odp: Czy znacie przypadki wyjścia z alkoholizmu bez terapii?
Slawmal napisał/a:

Znam osobiście, siebie samego

Brawa za refleks. Jeszcze podaj stronę gdzie można kupić leki na alkoholizm ( bo tak przypadkowo przechodziłeś z tragarzami zarejestrowałeś się i napisałeś posta).

29

Odp: Czy znacie przypadki wyjścia z alkoholizmu bez terapii?
Janix2 napisał/a:
Slawmal napisał/a:

Znam osobiście, siebie samego

Brawa za refleks. Jeszcze podaj stronę gdzie można kupić leki na alkoholizm( tak przypadkowo przechodziłeś z tragarzami).

Też podziwiam archeologia z prehistorią rekord w tym miesiącu
Może też chodzić o czary uroki blokady i inne cuda co czyszczą nie przerywając snu.

Nie bój się cieni, one świadczą o tym, że gdzieś znajduje się światło

30 Ostatnio edytowany przez Janix2 (2018-12-30 06:00:00)

Odp: Czy znacie przypadki wyjścia z alkoholizmu bez terapii?
paslawek napisał/a:
Janix2 napisał/a:
Slawmal napisał/a:

Znam osobiście, siebie samego

Brawa za refleks. Jeszcze podaj stronę gdzie można kupić leki na alkoholizm( tak przypadkowo przechodziłeś z tragarzami).

Też podziwiam archeologia z prehistorią rekord w tym miesiącu
Może też chodzić o czary uroki blokady i inne cuda co czyszczą nie przerywając snu.

Teraz bidak pewnie czeka na posty typu: jak to zrobiłeś, podaj receptę, pomóż itp. Żenada. Żeby choć spróbować coś ze sobą robić trzeba poznać istotę uzależnienia, mechanizmy, min. mechanizm iluzji i zaprzeczeń polegający na tym że alkoholik znajdzie 1000 przykładów aby udowodnić że nim nie jest. Na tzw. ścisku du.y można przetrwać trochę ale to jest tzw. zaparcie się a nie trzeźwienie. Bez przynajmniej podstawowej terapii jest to na 99,9% nie możliwe (nie mylić alkoholizmu z pijaństwem (opilstwem) bo to dwie różne sprawy). A gdzie w tym wszystkim  jeszcze motywacja, nawroty, wsparcie, sposoby i metody radzenia sobie z sytuacjami. Alkoholik zaczynając trzeźwieć musi uczyć się życia od nowa a przede wszystkim musi poznać co oznacza słowo pokora w pozytywnym tego słowa znaczeniu.Bo pokora dla trzeźwego alkoholika to sposób poprawienia sobie życia, to uznanie swojej bezsilności wobec alkoholu ale nie tylko. To przyznanie że na pewne sprawy nie mamy wpływu i chociaż byśmy pękli to nie. To pogodzenie się z tym że jesteśmy chorzy a nasza choroba to alkoholizm i jest to choroba nieuleczalna. Ale mimo wszystko możemy zatrzymać jej postępowanie, uratować życie i żyć jego pełnią. I najważniejsze, mimo że utraciliśmy bezpowrotnie kontrolę nad piciem ale mamy pełną kontrolę nad własnym dalszym życiem ( niektórzy twierdzą że teraz będąc trzeźwymi żyje im się lepiej niż w okresie przed uzależnieniem się). Czyli : nie walcz z alkoholem bo i tak w końcu przegrasz a jak już teraz nie pijesz weź swoje życie we własne ręce i staraj się być szczęśliwym.I najważniejsze, daj czas czasowi bo na taką przemianę trzeba dużo czasu. Dla zainteresowanych polecam zerknąć na Desideratę i 12 kroków AA.

Posty [ 30 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Czy znacie przypadki wyjścia z alkoholizmu bez terapii?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018