Witam jestem facetem i pisze na tym forum po to by zrozumieć moją eks dziewczynę. Liczę że pomożecie mi w moim problemie.
A zatem, ja mam 18 ona 17 lat. Nasz związek który trwał dwa lata był dobry, byłem w nim szczęśliwy, i widziałem że ona też, okazywaliśmy sobie uczucia, była namiętność, spontaniczność, poprostu się układało. Wiem za to że popełniałem błedy i chyba to właśnie był powód zerwania z jej strony. Byłem za mało stanowczy, krótko mówiąc sfrajerzyłem się. Nie umiałem się na nią obrazić pomimo tego że czasem naprawde były powody do tego. Stałem sie w jakimś stopniu pieskiem na zawołanie. I dlatego rozumiem jej rozstanie. Od tamtego czasu minęły juz prawie dwa miesiące. Wiele przez ten czas zrozumiałem. Czuje się lepszy. Wiem już jakie błędy popełniałem. Mój problem polega na tym że wiem że Ją kocham. Od razu po zerwaniu miałem dwa dni kiedy się nie odzywałem. Gdy zadzwoniłem po tych dwóch dniach mówiła ze nie żałuje że dobrze jej samej. Trzy dni później spotkaliśmy się, tak nagle bez zapowiedzenia się zjawiłem. Było dobrze nawet bardzo dobrze. Widziałem znów w jej oczach iskry. Trzymała mnie za rękę, mówiła miłe rzeczy, było zupełnie inaczej niż w tej rozmowie. Dla pewności od razu spytałem czy mam iść. Ona że nie, że mam zostać. Po dwóch dniach znowu było spotkanie na którym juz sie przytulała, znów trzymała za rękę, pozniej zaczeła pisać smsy że zaczęła wątpić w swoje decyzje. Potem nagle było takie bum że znów jej dobrze samej. Chodzimy do tej samej szkoły ale mijaliśmy się tzn najpierw ja zachorowałem potem ona. Po dniach milczenia z mojej strony napisała że chce sprawdzić czy żyje jak sie czuje i wgl. Zaczelo mnie to denerwowac ze popisze sobie ze mną więc napisałem jej ze albo koledzy albo para koniec kropka bo sie czuje jakby sie bawiła moimi uczuciami. Powiedziała ze rozumie. Następnego dnia się odezwała potem znowu, a potem zaczeła pisac dzien po dniu i to juz ewidentnie flirtując, był to jakiś miesiąc po zerwaniu i miałem nadzieje ze zrozumiała juz niektóre rzeczy, ale nagle coś jej wpadło do głowy ze tak jak pisała to że tak jakby do tylko "kolegi" pisała. Zaczęła pisać oschle, zupełnie inaczej niz wcześniej, były dni kiedy się nie odzywała. Ale potem znów zaczęło to iść w strone flirtu nawet spojrzenia w szkole były takie no poprostu nadzwyczajne. Stwierdziła ze sie wacha ze nie wie czego chce. ale ostatnio znów napisała ze jej dobrze samej i pisze do mnie tylko jako do kolegi. Podkreśle że przez ten cały czas to ona zaczynała wszystkie rozmowy. Próbowałem by zatęskniła za mną nie odzywając sie do niej i chyba działało, ale potem nagle przychodzą jej przemyślenia i znowu jest jak jest. Co powinienem zrobić bo chce do niej wrócić. Prosze o porady.
Podobne tematy
Uważam, że nie powinniście do siebie wracać, stało się jak się stało ona zerwała z Tobą i oboje powinniście się w końcu z tym pogodzić. Ona nie wie czego chce, raz pisze jedno a potem znowu drugie... Po prostu się Tobą bawi, bo wie że jej na to pozwolisz. Zostaw ją w spokoju, jeśli ona do Ciebie napisze to nie odpisuj. Niech się w końcu ogarnie.
Czy jeśli wciąż nie będe odpisywał i był dla niej niedostępny to jest szansa że będzie chciała wrócić?
Nie wiem po co Ty chcesz żeby ona do Ciebie wracała? Przecież mówiła Ci, że dobrze jej samej więc jedyne co przez to rozumiem to to, że ona nie chce już tego związku. Może już od dawna tego nie chciała a Twoje zachowanie było doskonałym pretekstem by Cię zostawić? Jeżeli tak uparcie chcesz być znowu z nią to się jej zapytaj czy chce znowu z Tobą być? Tak albo nie i niech odpowie od razu, ale ja uważam że to nie ma najmniejszego sensu, bo nawet jak do Ciebie wróci to za jakiś czas znowu Cię zostawi.
Sam napisałeś, że się sfrajerzyłeś i dalej to robisz. Ona robi z Tobą co chce, a Ty się zastanawiasz.