netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

zgubiłam rozsądek ..

33 odpowiedzi3 983 wyświetleniazałożony przez butterfly_may, 14.05.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » zgubiłam rozsądek ..

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 34 ]

1 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-05-14 22:40:10)

Odp: zgubiłam rozsądek ..

Gdybys miała dobrze, to bys nie brnęła w... zdrade? Typowe tłumaczenie.
Takie samo jak - miałam za dobrze, on dla mnie był za dobry. Zawsze powód sie znajdzie, a to że sie troche pobiczujesz to co z tego? Uciekaj z tego zwiazku i zacznij cos innego, z kims wolnym. W tym nie masz dobrze, więc na pewno samo z siebie lepiej nie będzie.

2

Odp: zgubiłam rozsądek ..

Zdajesz sobie sprawę, że pędzisz w otchłań coraz szybciej? I może nie być powrotu. Zmuś męża do rozmowy, nawet doprowadź do kłótni. Jeśli dziecko jest w wieko szkolnym/przedszkolnym, powinnaś poszukać pracy, żeby z powrotem wyjść do ludzi. Od razu poczucie wartości powinno pójść w górę i nie byłabyś aż tak od niego uzależniona...

3

Odp: zgubiłam rozsądek ..
butterfly_may napisał/a:

..poznałam kogoś .. żonatego faceta który, też ma podobne problemy w związku, tylko że jego żona zdradziła go .. szybko załapaliśmy kontakt .. wymiana nr telefonu .. tysiące smsów .. rozmów przez telefon .. parę spotkań na których pozwoliłam sobie na przytulanie i parę buziaków, na nic więcej .. na początku strasznie sobie to wyrzucałam, bo wiem, że nie jestem w porządku wobec męża ...

facet którego zdradziła żona, znalazł pocieszenie w ramionach kobiety która zdradza swojego męża... ?

Skąd Ty niby wiesz, że to prawda ?
raczej wątpliwe żeby człowiek który przeszedł przez traumę zdrady, miał ochotę na bycie kochankiem, świadomy tego jak czuje się człowiek zdradzany, człowiek który brzydzi się kobietą która jego zdradziła nie brzydziłby się kobiety która zdradza z nim ??
Albo hipokryta, albo bajeruje Ciebie, albo traktuje Ciebie jak obiekt zemsty za swoje cierpienia...

Nie wciągaj się w tą relację bo nic dobrego Ci nie przyniesie.
Chwilę zapomnienia a potem ciąg niekończących się kłopotów i utrapień.

Lepiej zawalcz o małżeństwo, odetnij się zupełnie od kochanka, zmień telefon, zlikwiduj konto na portalu.
Męża do terapeuty, choćby na siłę i ...zobaczysz czy jest reformowalny czy nie.
Jeżeli nie...skończ małzeństwo a dopiero potem szukaj nowego faceta.
Nigdy odwrotnie.

4

Odp: zgubiłam rozsądek ..

a próbowałaś rozmawiać z mężem ?

5

Odp: zgubiłam rozsądek ..
emszaful napisał/a:

a próbowałaś rozmawiać z mężem ?

No właśnie, czy starałaś się porozmawiać z mężem, powiedzieć mu co Ciebie boli, z czym Ci jest źle.
Wydaje mi się, że lecisz na skróty.
Kobieto jak chcesz zniszczyć wszystko to zrób to natychmiast.
Nie oszukuj męża i powiedz mu, że nie chcesz z nim być, że masz pocieszyciela ot co.

6 Ostatnio edytowany przez Lexpar (2014-05-15 10:49:38)

Odp: zgubiłam rozsądek ..
butterfly_may napisał/a:

emszaful, próbowałam i to nie raz .. i zawsze kończy się kłótnią .. on nie umie na spokojnie usiąść i porozmawiać .. od razu się wydziera na mnie .. jest bardzo nerwowy .. kiedyś się hamował .. dziś już tego nie robi .. ma być tak jak on chce .. a jego zazdrość przekracza granice normy .. dla mnie to jest już chora zazdrość .. on w sobie problemu nie widzi .. tylko we mnie .. czy to że walczyłam o to żeby poświęcał czas dla rodziny to coś złego .. że starałam się dbać o wszystko .. ktoś mi powiedział że on po prostu ma za dobrze .. przyzwyczaił się do tego .. a teraz kiedy ja chcę zadbać o siebie .. tzn wyjść do ludzi, nie siedzieć w domu, wrócić do pracy ... jemu to bardzo przeszkadza .. zagroził że zrobi mi drugie dziecko obojętnie czy tego chce czy nie .. nie liczy się w ogóle z moim zdaniem ..

Jeżeli tak sie zachowuje to złóż pozew o rozwód ( zawsze można go wycofać) niech dotrze do niego, że nie jesteś jego własnością, że jesteś kobietą która też ma swoje potrzeby.
Teraz nie bzykaj się z nim ( chyba, że chcesz zaciążyć, ale to jest podłe z jego strony, szantaż i jeszcze raz szantaż).
Jak będzie tego chciał to niech robi to na wilka ( i wsadzi między drzwi a futrynę i niech wyje).
Czy Ty jesteś jego niewolnicą?
Dlaczego on Ciebie nie szanuje a Ty na to pozwalasz?

7

Odp: zgubiłam rozsądek ..

Lexpar, nie kocham się z mężem od 5 miesięcy .. wiem że to brzmi ... wiem że mu tego brakuje bo codziennie się do mnie dobiera .. a ja po prostu nie mam na to ochoty .. tłumaczyłam mu dlaczego .. on tego nie rozumie .. uważa że skoro jemu się chce to ja mam mu się dać .. z takiego wychodzę założenia .. tłumaczyłam że skoro wydziera się na mnie, nie pomaga w obowiązkach, nie szanuje mnie .. to jak ja mam mieć ochotę? mam problemy z sercem na tle nerwowym .. gdy raz wieczorem serce dawało mi popalić on powiedział .. "ciebie boli serce, a mnie jaja  .." wtedy coś we mnie po prostu pękło .. dotarło do mnie za kogo mnie ma .. i jak ważna jestem dla niego .. nie mam ochoty żeby mnie dotykał, całował .. nie chodzi tu o innego faceta .. po prostu za to wszystko jak mnie traktuje .. nie mam ochoty i serca już dla niego .. teraz kiedy zaczęłam się mu stawiać i nie pozwalam się tak traktować .. nie pozwalam żeby wydzierał się na mnie i dziecko, gdy w sklepie mnie pogania robiąc zakupy ja nie zwracam na niego uwagi i robię swoje .. niestety dopóki jestem od niego zależna finansowo i w ogóle .. nie mogę nic więcej zrobić .. ale zrobiłam duży krok .. zapisałam dziecko do przedszkola .. dzięki temu będę mogła wrócić do pracy .. i się jakoś od niego uwolnić .. ktoś mi też powiedział że właśnie to że chcę stać się niezależna od niego sprawia że on taki jest teraz .. że wie że może stracić kontrole nade mną .. zaczęłam się go bać gdy wypije parę piw .. bo robi się agresywny i skacze do mnie .. raz wyskoczył do mnie z łapami .. ale w ostatniej chwili się opamiętał .. na drugi dzień oczywiście że on nic nie pamięta i że wymyślam po prostu .. przy innych jest taki bez zarzutu .. każdy go lubi .. a w domu pokazuje dopiero jaki jest naprawdę .. jestem z nim 4 lata .. a dopiero rok temu pokazał swoją druga twarz .. nie mówię że ja jestem super i bez zarzutów ale nie traktuję go tak jak on mnie .. moja jedyna zbrodnia to taka że dbałam o niego, o naszą rodzinę, zapominając przy tym o samej sobie .. o tym że mam prawo do paru minut tylko dla siebie .. że nie tylko ja muszę koło kogoś latać .. że mąż też mógłby czasem pokręcić się koło mnie, że nie zabraniam mu wychodzić samemu z domu, spotykać się z kolegami, że daję mu trochę wolności, a co dostaję w zamian ..

8

Odp: zgubiłam rozsądek ..
butterfly_may napisał/a:

Lexpar, nie kocham się z mężem od 5 miesięcy .. wiem że to brzmi ... wiem że mu tego brakuje bo codziennie się do mnie dobiera .. a ja po prostu nie mam na to ochoty .. tłumaczyłam mu dlaczego .. on tego nie rozumie .. uważa że skoro jemu się chce to ja mam mu się dać .. z takiego wychodzę założenia .. tłumaczyłam że skoro wydziera się na mnie, nie pomaga w obowiązkach, nie szanuje mnie .. to jak ja mam mieć ochotę? mam problemy z sercem na tle nerwowym .. gdy raz wieczorem serce dawało mi popalić on powiedział .. "ciebie boli serce, a mnie jaja  .." wtedy coś we mnie po prostu pękło .. dotarło do mnie za kogo mnie ma .. i jak ważna jestem dla niego .. nie mam ochoty żeby mnie dotykał, całował .. nie chodzi tu o innego faceta .. po prostu za to wszystko jak mnie traktuje .. nie mam ochoty i serca już dla niego .. teraz kiedy zaczęłam się mu stawiać i nie pozwalam się tak traktować .. nie pozwalam żeby wydzierał się na mnie i dziecko, gdy w sklepie mnie pogania robiąc zakupy ja nie zwracam na niego uwagi i robię swoje .. niestety dopóki jestem od niego zależna finansowo i w ogóle .. nie mogę nic więcej zrobić .. ale zrobiłam duży krok .. zapisałam dziecko do przedszkola .. dzięki temu będę mogła wrócić do pracy .. i się jakoś od niego uwolnić .. ktoś mi też powiedział że właśnie to że chcę stać się niezależna od niego sprawia że on taki jest teraz .. że wie że może stracić kontrole nade mną .. zaczęłam się go bać gdy wypije parę piw .. bo robi się agresywny i skacze do mnie .. raz wyskoczył do mnie z łapami .. ale w ostatniej chwili się opamiętał .. na drugi dzień oczywiście że on nic nie pamięta i że wymyślam po prostu .. przy innych jest taki bez zarzutu .. każdy go lubi .. a w domu pokazuje dopiero jaki jest naprawdę .. jestem z nim 4 lata .. a dopiero rok temu pokazał swoją druga twarz .. nie mówię że ja jestem super i bez zarzutów ale nie traktuję go tak jak on mnie .. moja jedyna zbrodnia to taka że dbałam o niego, o naszą rodzinę, zapominając przy tym o samej sobie .. o tym że mam prawo do paru minut tylko dla siebie .. że nie tylko ja muszę koło kogoś latać .. że mąż też mógłby czasem pokręcić się koło mnie, że nie zabraniam mu wychodzić samemu z domu, spotykać się z kolegami, że daję mu trochę wolności, a co dostaję w zamian ..

Czemu faceci nie potrafią docenić naprawdę fajnych kobitek?

9

Odp: zgubiłam rozsądek ..

ASOS .. nie mam pojęcia .. albo są po prostu baranami w delikatnym słowa znaczeniu .. proszę nie wyrzucajcie mnie za to jedno delikatne stwierdzenie .. wink albo myślą że taka "fajna kobietka" im się należy od życia, i nic już nie muszą robić jak ją będą mieć .. traktują ją jak swoją własność i myślą że zawsze tak będzie .. ech ..

10

Odp: zgubiłam rozsądek ..
ASOS napisał/a:

Czemu faceci nie potrafią docenić naprawdę fajnych kobitek?

Psze pani, pani jest bardzo niedojrzała. Działa to w obie strony - bo widocznie dla tej jednej osoby ta druga nie jest taka "fajna", a pierwsza sobie pozwala na "nie docenianie".

11 Ostatnio edytowany przez rafatal (2014-05-16 12:36:36)

Odp: zgubiłam rozsądek ..

Czemu faceci nie potrafią docenić naprawdę fajnych kobitek?


Prawda ZAWSZE leży po środku :-)

Gdybyśmy czytali post faceta to napisałby, że wypruwa sobie żyły dla rodziny, inicjuje jakąś bliskość a w zamian otrzymuje tylko oziębłość...
Przy małym dziecku bardzo łatwo zatracić relację partnerską, bo jedna ze stron staje się za bardzo zależna od drugiej.
Granica jest bardzo cienka i łatwo ją przekroczyć, wiem - sam to przerabiałem... Sam byłem uznawany za takiego "tyrana". ;-)

Życie nie jest czarno białe i trochę wątpię w przedstawioną tutaj, jednostronną historię :-)

Uciekłabym od niego, ale jestem taka biedna i uzależniona od niego finansowo :-) Ale jak już tylko znajdę fajniejszego sponsora to czmychnę..

12

Odp: zgubiłam rozsądek ..
rafatal napisał/a:

Czemu faceci nie potrafią docenić naprawdę fajnych kobitek?


Prawda ZAWSZE leży po środku :-)

Gdybyśmy czytali post faceta to napisałby, że wypruwa sobie żyły dla rodziny, inicjuje jakąś bliskość a w zamian otrzymuje tylko oziębłość...
Przy małym dziecku bardzo łatwo zatracić relację partnerską, bo jedna ze stron staje się za bardzo zależna od drugiej.
Granica jest bardzo cienka i łatwo ją przekroczyć, wiem - sam to przerabiałem... Sam byłem uznawany za takiego "tyrana". ;-)

Życie nie jest czarno białe i trochę wątpię w przedstawioną tutaj, jednostronną historię :-)

Uciekłabym od niego, ale jestem taka biedna i uzależniona od niego finansowo :-) Ale jak już tylko znajdę fajniejszego sponsora to czmychnę..

To prawda życie nie jest czarno białe, wiem macie rację.  Na pewno z jego strony historia może być inna.

Czytali Panowi może historię Pana Adama?

13

Odp: zgubiłam rozsądek ..

rafatal .. jeżeli nie wierzysz w moją jednostronną wersję to trudno tongue powinieneś poczytać sobie moją historię to może trochę zmieniłbyś zdanie .. a nawet jeżeli nie ... to ... trudno tongue .. uważam że facet który tylko wydziera się na dziecko i żonę, ustawia ich po kątach, nie pozwala żonie decydować o niczym, wyskakuje do niej z łapami ... jest tyranem ... takie jest moje zdanie wink

14

Odp: zgubiłam rozsądek ..
butterfly_may napisał/a:

rafatal .. jeżeli nie wierzysz w moją jednostronną wersję to trudno tongue powinieneś poczytać sobie moją historię to może trochę zmieniłbyś zdanie .. a nawet jeżeli nie ... to ... trudno tongue .. uważam że facet który tylko wydziera się na dziecko i żonę, ustawia ich po kątach, nie pozwala żonie decydować o niczym, wyskakuje do niej z łapami ... jest tyranem ... takie jest moje zdanie wink

Ktoś kto wydziera się na dziecko jest bezsprzecznie błaznem... Ja tylko twierdzę, że zawsze są dwie strony medalu :-)
Na swoim przykładzie wiem, że życie w silnym stresie może negatywnie wpływać na odbiór rzeczywistości i wtedy warto poszukać pomocy na zewnątrz.
Silnym stresem są niewątpliwie pierwsze lata życia dziecka.
Moja Żona też uważała (?) mnie za tyrana, drania, chciała ode mnie odejść.
Ja uważałem siebie za odpowiedzialnego faceta, który dba o rodzinę. Musieliśmy się spotkać po środku co na chwilę obecną się udało.
Każdy ma swoje niezaspokojone potrzeby (różne).
Nasze życie jednak wisiało na włosku - tak jak teraz wisi Wasze.
Mam nadzieję, że jednak się Wam ułoży.

15

Odp: zgubiłam rozsądek ..

wiem że ja też może nie jestem super .. nie ma przecież ideałów .. ale się staram .. jeżeli on nie zrozumie tego że nas rani .. to dla mnie taki związek nie będzie miał sensu .. cieszę się że Tobie się ułożyło wink

16

Odp: zgubiłam rozsądek ..

Pamiętaj... w jego odczuciu On też się stara. Myśli pewno, że dużo bardziej od Ciebie ;-)

17

Odp: zgubiłam rozsądek ..
rafatal napisał/a:

Pamiętaj... w jego odczuciu On też się stara. Myśli pewno, że dużo bardziej od Ciebie ;-)

fajne staranie naprawdę ..  wrzeszcząc .. zabraniając ..  może jeszcze mi powiesz że to dlatego że tak bardzo mnie kocha wink

18

Odp: zgubiłam rozsądek ..

Myśle, że nasz motylek mysli bardzo logicznie, bo nic nie czuje do swojego partnera smile jestem w stanie uwierzyć, że on sie nie stara, tylko ją więzi.

19

Odp: zgubiłam rozsądek ..
thepass napisał/a:

Myśle, że nasz motylek mysli bardzo logicznie, bo nic nie czuje do swojego partnera smile jestem w stanie uwierzyć, że on sie nie stara, tylko ją więzi.

no wiesz co .. neta mi jeszcze nie odłączył .. wink nie wiem czy coś do niego czuje .. wydaje mi się że coś się wypaliło .. taka ze mnie zołza wink dla mnie to on się nie stara .. jeżeli wie że mam problemy z sercem i w chwili gdy łapie mnie tzw atak a on mi tylko dokłada i dobija w tym momencie ... no to dla mnie to nie jest staranie się .. chyba że jestem z innej planety wink

20

Odp: zgubiłam rozsądek ..

Motylek myśli, że nic nie czuje... a czy jest tak naprawdę? :-) Chętnie bym posłuchał Twojego męża. Tylko Twój mąż jest i tak na z góry straconej pozycji, bo Ty masz teraz motylki i nic do Ciebie nie dociera :-) Widzisz tylko jego wady ;-) A zobaczysz, życie płata figle i możesz zatęsknić i po czasie dostrzec WIELE pozytywnych cech męża, których teraz nie widzisz :-)

21

Odp: zgubiłam rozsądek ..
rafatal napisał/a:

Motylek myśli, że nic nie czuje... a czy jest tak naprawdę? :-) Chętnie bym posłuchał Twojego męża. Tylko Twój mąż jest i tak na z góry straconej pozycji, bo Ty masz teraz motylki i nic do Ciebie nie dociera :-) Widzisz tylko jego wady ;-) A zobaczysz, życie płata figle i możesz zatęsknić i po czasie dostrzec WIELE pozytywnych cech męża, których teraz nie widzisz :-)

wątpie .. jeżeli on skacze do mnie z łapami po pijaku .. jeżeli w chwili gdy źle się czuję on mi tylko dogryza .. lub grozi że zrobi mi drugie dziecko mimo że ja nie chce .. skoro dla Ciebie to są jakieś zalety .. a może po prostu męska solidarność wink

22

Odp: zgubiłam rozsądek ..

Punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia. A Ty siedzisz na kolanach męża, ale nie własnego ;-))
A to bardzo zmienia postrzeganie rzeczywistości. :-)

23 Ostatnio edytowany przez butterfly_may (2014-05-16 19:05:12)

Odp: zgubiłam rozsądek ..
rafatal napisał/a:

Punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia. A Ty siedzisz na kolanach męża, ale nie własnego ;-))
A to bardzo zmienia postrzeganie rzeczywistości. :-)

nie siedzę .. nie siedzę .. wink
fakt .. zgubiłam rozsądek .. na chwilę .. bo miałam dosyć tego jak mnie traktował ostatnio .. ale nie poszłam z tamtym na całość .. zakończyłam tę znajomość 2 tygodnie temu .. a zdanie takie jakie mam o mężu mam od ponad pół roku a tego chwilowego który wtargnął w moje życie znam 2 miesiące dopiero .. więc zanim go jeszcze poznałam .. zaczęłam się zastanawiać czy moje małżeństwo ma sens ..

24

Odp: zgubiłam rozsądek ..

Autorko, jaki cel ma Twój topic? Zastanawiam się. Narazie nie widzę sensu.
Udowadniasz że jesteś cacy a on be, na każdy inny post masz odpowiedź....ponawiam zatem pytanie: po co?

25

Odp: zgubiłam rozsądek ..
NieZnamSiebie napisał/a:

Autorko, jaki cel ma Twój topic? Zastanawiam się. Narazie nie widzę sensu.
Udowadniasz że jesteś cacy a on be, na każdy inny post masz odpowiedź....ponawiam zatem pytanie: po co?

Kilka postów z wczoraj brakuje... A właściwie całego początku...

26

Odp: zgubiłam rozsądek ..
assassin napisał/a:
NieZnamSiebie napisał/a:

Autorko, jaki cel ma Twój topic? Zastanawiam się. Narazie nie widzę sensu.
Udowadniasz że jesteś cacy a on be, na każdy inny post masz odpowiedź....ponawiam zatem pytanie: po co?

Kilka postów z wczoraj brakuje... A właściwie całego początku...

no brakuje bo mi wcięło przez błędy na serwerze.. nie mówię że ja jestem taka cacy, bo nie ma ludzi idealnych ..  a on zupełnie taki bee .. a po drugie .. nie musicie nic odpisywać skoro nie widzicie sensu moich postów wink pozdrawiam smile

27

Odp: zgubiłam rozsądek ..

Tymbardziej, skoro brakuje postów powinnaś odpowiedzieć na pytanie, bo jak widzisz, niby skąd ten sens mam wziąć?

Posty [ 34 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » zgubiłam rozsądek ..

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026