netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Serce(intuicja) czy rozsądek?

14 odpowiedzi2 260 wyświetleńzałożony przez patata15, 30.12.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Serce(intuicja) czy rozsądek?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 15 ]

1

Temat: Serce(intuicja) czy rozsądek?

Czy wg was we wchodzeniu w związek lepiej kierować się sercem czy rozumem? Pamiętam okres sprzed 2 lat, kiedy niemal od początku czułam to "coś", spadło to na mnie jak grom z jasnego nie ma, facet podobał mi się prawie od razu. Zauroczenie totalne. Uczucie niemal jak z bajki, trudne do opisania, cudowne. Jednak miałam wtedy 18 lat, a więc same: młodość i szaleństwo.Zastanawia mnie czy w przypadku dorosłych ludzi w budowaniu poważnej dojrzałej relacji początki muszą  być takie, jak te opisane przeze mnie powyżej? Czy ja nazbyt nie idealizuje tych emocji i nie sakralizuje uczuć, które wtenczas mi towarzyszyły?

Od roku spotykam się z pewnym mężczyzną. Faceta zakwalifikowałam juz na samym początku do takich "przeciętnych", ogólnie nie w moim typie, jednak nie najbrzydszy. Nie tknęło mnie nic, jednak okazywał mi swoje zainteresowanie, więc dałam nam szanse na bliższe poznanie. Okazał sie  dobrym, madrym, inteligentnym, ciepłym człowiekiem. Polubiłam przebywanie z nim. Facet ten stał się moim przyjacielem. Ufam mu jak nikomu. Zawsze kiedy tego potrzebuje, mogę liczyć na jego pomoc. Krótko mówiąc- dobry materiał na związek. Więc czemu nie spróbować? No ale właśnie...On się chyba JUŻ zakochał. Obojgu nam brakowało/ brakuje bliskości i czułości, co jest zrozumiałe jeśli chodzi o osoby samotne, więc obdarowujemy się nią wzajemnie. Pocałunki- zarówno te delikatne  jak i namiętne, pieszczoty - owszem- przyjemne, ale dziwnym byłoby gdyby ciała męskie i damskie na siebie nie reagowały. Brak mi w tych gestach czegoś, jakby były niepełne...

Z nostalgią wspominam okres, gdy  samo spojrzenie i obecność obiektu westchnień przyprawiały mnie o zawroty głowy, a pod wpływem jego dotyku moje ciało "paliło się".

Co o tym sądzicie?

2

Odp: Serce(intuicja) czy rozsądek?

Różnie bywa, tak czy siak motyle w brzuchu mijają zawsze po czasie, kończy się dopamina i nie ma już takiej jazdy. Więc z każdym będzie jak z nim po czasie a najważniejsze chyba mieć oparcie, móc liczyć na pomoc, mieć wspólne tematy, potem i tak zawsze kłótnie występują, będziesz miała swoją rozrywkę tak czy siak ;]

3

Odp: Serce(intuicja) czy rozsądek?

miałam podobnie, z moim byłym cała płonęłam, zachowywaliśmy się jak dzieciaki ale on okazał sie niedojrzały i jak szybko to się "zapaliło" tak szybko zgasło ;-)
i pojawił się ON, bardzo podobnie odpisywałam go jak ty swojego obecnego faceta, powiem, Ci że wizualnie zupełnie mnie nie pociągał, nic zero
ale był dobry, dbał o mnie, zabiegał robił wszystko to co brakowało mi w poprzednich związkach i dałam temu szansę.
Jednak to moje uczucie na pół gwizka przyniosło spore spustoszenie w tej relacji, bo niby byłam z nim ale czegoś mi brakowało i po pewnym czasie zauważyłam że rozglądam sie za innymi, byłam na siebie zła bo miałam takiego dobrego faceta u boku ale jednak nie mogłam tego powstrzymać chociaż ja zawsze stroniłam od zdrad i je napiętnowałam ;-) stało się tak, że go zdradziłam z moim byłym który cudownie po 2 latach sie pojawił i namieszał w głowie, bo właśnie miałam przy nim te emocje których tak brakowało mi przy moim obecnym.
I tutaj zaczęło sie moje piekło - nie mogłam poradzić sobie z tym co zrobiłam, jeszcze mój facet się o wszystkim dowiedział więc błagałam go o wybaczenie, i dał mi szansę. Ale nigdy nie było już jak dawniej. Role sie totalnie odwróciły, ja stałam sie bardzo za nim on oddalał się ode mnie coraz mocniej, aż po 3 latach od naszego powrotu nakryłam go na flircie z inną i się z nim pożegnałam ;-)
więc moja rada jest taka ... jeśli od początku czujesz że to nie 'to' nie ciągnie cię do niego, a podchodzisz do tego jedynie rozsądnie bo 'dobry bo inny' to juz ci mówię abyś utrzymywała tą relacje czysko koleżensko bo potem poznasz takiego przy ktorym bedziesz miała jedno i drugie i narobisz sobie tyle strat co ja...

4

Odp: Serce(intuicja) czy rozsądek?
marcinkot napisał/a:

Różnie bywa, tak czy siak motyle w brzuchu mijają zawsze po czasie, kończy się dopamina i nie ma już takiej jazdy. Więc z każdym będzie jak z nim po czasie a najważniejsze chyba mieć oparcie, móc liczyć na pomoc, mieć wspólne tematy, potem i tak zawsze kłótnie występują, będziesz miała swoją rozrywkę tak czy siak ;]

masz racje ale autorka nie ma tych przysłowiowych motyli i uniesień nawet na początku gdzie właśnie powinny one być by potem zastąpiły poczucie bezpieczenstwa, troskę, i rozwinęło się w głębsze uczucie. Jeśli od początku nie ma tego ;czegos; a jest zwykły rozsądek to chleba z tej mąki nie będzie smile pojawi się ewentualnie przywiązanie czesto mylone z miłością.

5

Odp: Serce(intuicja) czy rozsądek?
marcinkot napisał/a:

Różnie bywa, tak czy siak motyle w brzuchu mijają zawsze po czasie, kończy się dopamina i nie ma już takiej jazdy. Więc z każdym będzie jak z nim po czasie a najważniejsze chyba mieć oparcie, móc liczyć na pomoc, mieć wspólne tematy, potem i tak zawsze kłótnie występują, będziesz miała swoją rozrywkę tak czy siak ;]

Ale ja mówie o dwóch róznych mężczyznach na przestrzeni czasu.

6 Ostatnio edytowany przez enya (2015-12-30 13:37:41)

Odp: Serce(intuicja) czy rozsądek?

U mnie było tak, że poznałam faceta porządnego, dobrego, uczciwego. Z wyglądu taki sobie, nie był nieatrakcyjny ale właśnie czegoś brakowało, brakowało chemii. Emocjonalnie był mi obojętny. Jednak miło spędzało się z nim czas, pod wielona względami pasowaliśmy do siebie. Sama zadawałam sobie pytanie, co ze mną jest nie tak, że  poznałam faceta, który ma cechy jakch poszukuję u potencjalnego partnera, a jednak nic nie czuję.

Patrząc zdroworozsądkowo facet był świetnym materiałem na związek wink

Dlatego też wahałam się przez jakiś czas co z tym zrobić, czy dać temu szanse czy nie. Spotykaliśmy się, randkowaliśmy jednak nie był to związek, nie było też między nami jakiś czułości.

Jednak doszłam do wniosku, że nie wystarczy aby facet był dobry i miły chociaż wiadomo te cechy są bardzo ważne, jednak też istotne jest aby coś ludzi łączyło... Z perspektywy czasu stwierdzam, że to była strasznie nudna znajomość. Brakowało w tej relacji poczucia humoru, jakiś flirciarskich zaczepek, spontaniczności, poczucia, że się żyje. Dlatego zakończyłam tą znajomość.

I co ważne odkryłam, że w ogóle nie miałam ochoty aby on mnie dotykał... Dlatego za bardzo nie rozumiem jak pomimo braku uczuć, fascynacji, jakiegoś ogólnego zainteresowania facetem patata15 byłaś w stanie mieć z nim bliskie kontakty, które określasz jako przyjemne.

7

Odp: Serce(intuicja) czy rozsądek?
enya napisał/a:

U mnie było tak, że poznałam faceta porządnego, dobrego, uczciwego. Z wyglądu taki sobie, nie był nieatrakcyjny ale właśnie czegoś brakowało, brakowało chemii. Emocjonalnie był mi obojętny. Jednak miło spędzało się z nim czas, pod wielona względami pasowaliśmy do siebie. Sama zadawałam sobie pytanie, co ze mną jest nie tak, że  poznałam faceta, który ma cechy jakch poszukuję u potencjalnego partnera, a jednak nic nie czuję.

Patrząc zdroworozsądkowo facet był świetnym materiałem na związek wink

Dlatego też wahałam się przez jakiś czas co z tym zrobić, czy dać temu szanse czy nie. Spotykaliśmy się, randkowaliśmy jednak nie był to związek, nie było też między nami jakiś czułości.

Jednak doszłam do wniosku, że nie wystarczy aby facet był dobry i miły chociaż wiadomo te cechy są bardzo ważne, jednak też istotne jest aby coś ludzi łączyło... Z perspektywy czasu stwierdzam, że to była strasznie nudna znajomość. Brakowało w tej relacji poczucia humoru, jakiś flirciarskich zaczepek, spontaniczności, poczucia, że się żyje. Dlatego zakończyłam tą znajomość.

I co ważne odkryłam, że w ogóle nie miałam ochoty aby on mnie dotykał... Dlatego za bardzo nie rozumiem jak pomimo braku uczuć, fascynacji, jakiegoś ogólnego zainteresowania facetem patata15 byłaś w stanie mieć z nim bliskie kontakty, które określasz jako przyjemne.

kurcze to jednak jestem normalna !! bo ja też zachodziłam w głowę czy tylko ja niedoceniam takich facetów? przecież ma wszystkie cechy których szukałam a jednak mi ... mało bo nie pociąga mnie fizycznie.

uf jednak nie jestem jedyna ;-) Ty chociaż się opamietałaś ja w to brnęłam a moja flustracja narastała, aż narobiłam głupot i psychicznie jeszcze bardziej "siadłam" po tylu latach bycia razem pojawia się przyzywczajenie i jakoś tak pomyslalłam  ze jednak go kocham i sobie trwaliśmy.
Taka relacja mocno wyniszcza i jak pisze kolezanka wyzej jest strasznie nudno !! brakuje emocji, zabawy, własnie tego poczucia ze się 'zyje'

ah dzięki ci za ten wątek!

8

Odp: Serce(intuicja) czy rozsądek?

Odwieczny dylemat wielu kobiet,wręcz bym powiedział "klasyk"
Czy Wy kobiety faktycznie wierzycie,że miłość i uniesienia będzie Wam towarzyszyć cały czas związku,aż do grobowej deski ?
Przecież to całe pożądanie jest największe przez pierwsze lata,żeby się rozmnożyć,a potem jeśli pozostanie jakieś uczucie to super,
a co jeśli nie?Z tego co widać po wielu związkach,mało komu to przetrwa.Radź sobie człowieku sam(a).

9 Ostatnio edytowany przez zieloneoczy (2015-12-30 14:06:01)

Odp: Serce(intuicja) czy rozsądek?
theonlyone napisał/a:

Odwieczny dylemat wielu kobiet,wręcz bym powiedział "klasyk"
Czy Wy kobiety faktycznie wierzycie,że miłość i uniesienia będzie Wam towarzyszyć cały czas związku,aż do grobowej deski ?
Przecież to całe pożądanie jest największe przez pierwsze lata,żeby się rozmnożyć,a potem jeśli pozostanie jakieś uczucie to super,
a co jeśli nie?Z tego co widać po wielu związkach,mało komu to przetrwa.Radź sobie człowieku sam(a).

nie zrozumiałeś wątku... ok jeśli pojawia się POŻĄDANIE na początku które potem ustępuje, gorzej jak go zupełnie nie ma nic zero, jest tylko rozsądne podejście "fajny facet dobry, czuły, no z charakteru ideał" jednak coś nie gra, brakuje chemii między ludzmi, napięcia.

10

Odp: Serce(intuicja) czy rozsądek?
enya napisał/a:

U mnie było tak, że poznałam faceta porządnego, dobrego, uczciwego. Z wyglądu taki sobie, nie był nieatrakcyjny ale właśnie czegoś brakowało, brakowało chemii. Emocjonalnie był mi obojętny. Jednak miło spędzało się z nim czas, pod wielona względami pasowaliśmy do siebie. Sama zadawałam sobie pytanie, co ze mną jest nie tak, że  poznałam faceta, który ma cechy jakch poszukuję u potencjalnego partnera, a jednak nic nie czuję.

Patrząc zdroworozsądkowo facet był świetnym materiałem na związek wink

Dlatego też wahałam się przez jakiś czas co z tym zrobić, czy dać temu szanse czy nie. Spotykaliśmy się, randkowaliśmy jednak nie był to związek, nie było też między nami jakiś czułości.

Jednak doszłam do wniosku, że nie wystarczy aby facet był dobry i miły chociaż wiadomo te cechy są bardzo ważne, jednak też istotne jest aby coś ludzi łączyło... Z perspektywy czasu stwierdzam, że to była strasznie nudna znajomość. Brakowało w tej relacji poczucia humoru, jakiś flirciarskich zaczepek, spontaniczności, poczucia, że się żyje. Dlatego zakończyłam tą znajomość.

I co ważne odkryłam, że w ogóle nie miałam ochoty aby on mnie dotykał... Dlatego za bardzo nie rozumiem jak pomimo braku uczuć, fascynacji, jakiegoś ogólnego zainteresowania facetem patata15 byłaś w stanie mieć z nim bliskie kontakty, które określasz jako przyjemne.

Zaspokojanie potrzeby czułości i bliskosci, z nadzieją, że może wraz z upływem czasu zakocham się

11

Odp: Serce(intuicja) czy rozsądek?

Ja myślę, ze jesteś jeszcze zbyt młoda by wiązać się z kimś z rozsądku.

Wg mnie bycie w związku niezależnie od wieku, musi wynikać właśnie z iskier, motylów w brzuchu i to tak naprawdę w tym wszystkim robi klimat uczucia. Rozsadek jeśli w ogóle w związku sie pojawić powinien to raczej chyba w późniejszym wieku i podyktowany chyba tak naprawdę ostatecznością.

12

Odp: Serce(intuicja) czy rozsądek?

Kolego nie zrozumiałeś, nie chodzi o jakiejś motyle, fajerwerki tylko poczucie bliskości emocjonalnej, że się fajne dogadujemy, dobrze czujemy w swoim towarzystwie, ciągnie nas do siebie, również fizycznie...

Pewnie też nie zdecydowałbyś się być z miłą, porządną dziewczyną jeśli nie czuł byś do niej chemii, nie czuł byś pociągu fizycznego i ogólnie znajomość była by nijaka, nudna. Problem polega na tym, że Wy faceci w takich kwestiach szybiej decydujecie na zasadzie ona mi nie pasuje to daje sobie spokój, a my kobiety raczej podchodzimy do sprawy na zasadzie może dać temu szanse, może coś z tego będzie takie trochę oszukiwanie siebie... wink I stąd tyle dylematów.

13

Odp: Serce(intuicja) czy rozsądek?
zieloneoczy napisał/a:
theonlyone napisał/a:

Odwieczny dylemat wielu kobiet,wręcz bym powiedział "klasyk"
Czy Wy kobiety faktycznie wierzycie,że miłość i uniesienia będzie Wam towarzyszyć cały czas związku,aż do grobowej deski ?
Przecież to całe pożądanie jest największe przez pierwsze lata,żeby się rozmnożyć,a potem jeśli pozostanie jakieś uczucie to super,
a co jeśli nie?Z tego co widać po wielu związkach,mało komu to przetrwa.Radź sobie człowieku sam(a).

nie zrozumiałeś wątku... ok jeśli pojawia się PORZĄDANIE na początku które potem ustępuje, gorzej jak go zupełnie nie ma nic zero, jest tylko rozsądne podejście "fajny facet dobry, czuły, no z charakteru ideał" jednak coś nie gra, brakuje chemii między ludzmi, napięcia.

Zrozumiałem wątek i to bardzo dobrze.
Jeśli nie ma chemii,to i nie będzie,chociaż są tacy,którzy twierdzą,że po czasie można się zakochać ...
A POŻĄDANIE piszemy przez "Ż" wink

14

Odp: Serce(intuicja) czy rozsądek?

Tu nie ma co pisać, nie przegadamy naszych kobitek. Tak czy siak motylki są do roku a potem przywiązanko, koleżanka pisała że z perspektywy czasu nie było emocji, przecież KAŻDA kobieta po 3 latach przechodzi okres wypalenia i wszystko jest bleee, nasłuchałem się już tego od miliona kobiet, szczegolnie mężatek. Nie jest już czuły, nie interesuje się mną, temat rzeka. Motyle są do roku, potem z każdym jest tak samo związkiem. yo

15 Ostatnio edytowany przez MrSpock (2016-01-02 10:34:10)

Odp: Serce(intuicja) czy rozsądek?

Oba określenia wymienione w temacie są niestosowne. Należy kierować się tym czy się dobrze rozmawia i czy jest więź uczuciowa.

Posty [ 15 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Serce(intuicja) czy rozsądek?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026