Spotkalem sie ostatnio z pewna dziewczyna. Gadalismy prawie 3 godz i bylo w miare zabawnie i ogolnie spoko. Wywarla na mnie spore wrazenie. Tylko ze ona nalezy do zajetych osob. Dlatego tez powiedziala ze nie wie kiedy i czy bedzie kolejne spotkanie (a moze poprostu nie chciala wiecej?). Dwa dni sie potem nie odzywalem az wreszczie napisalem z zapytaniem czy pojdzie nazajutrz ze mna na koncert. Trwaja bowiem juwenalia (wiadomo juwenalia kto nie pije ten kanalia
). Mowila na spotkaniu ze na ten koncert akurat chce isc i ma chwile czasu. No ale odmowila, mowiac ze idzie ze znajomymi. Mija 4 dzien jak nie gadamy no i nie wiem jak sie zachowac, czy napisac tak o co slychac i se gadac jakby nigdy nic. Czy zaprosic ja na zwykle spotkanie, czy moze na jakis koncert. Czy moze wogole nie pisac dac sobie spokoj z nia, albo czekac az sama sie odezwie. Wiem ze nie wiecie co siedzi jej w glowie ale moze bardziej znacie sie na tym:D
Podobne tematy
Niekoniecznie trzeba wiedzieć co się dzieje w głowie tej dziewczyny, by dojść do sensownego wniosku, że zajętych dziewczyn nie powinno się podrywąć, tym bardziej, gdy daje to jasno i wyraznie do zrozumienia.
Jeżeli przegadaliście 3 godz i nie była to rozmowa wymuszona okolicznościami, to nie jest beznadziejnie, chyba że spektalkularnie dałeś dupy na dowidzenia.
Możesz próbować łapać niezobowiązujący kontakt, tylko nie jakieś żałosne standardy typu ''co słychać'' bo na takie dictum to każdy ma ochotę się zrzygać.
Spotkania nie proponuj, szybko kończ rozmowę pod byle pretekstem.
Jak będzie zainteresowana ciągiem dalszym to da znać, nie martw się.
Ogólnie jest zasada, że zajęte dziewczyny są nietykalne.
Odpusc sobie, jakby sie chciala z toba spotkac to by poszla z toba na ten koncert, a jesli by jej cos wypadlo i rzeczywiscie nie mogla by pojsc to by zaproponowala inny termin spotkania oczywiscie nie odbierajac ci inicjatywy
Brawo za czujność dla forumowej policji obyczajowej, ale stwierdzenie:
Tylko ze ona nalezy do zajetych osob.
można raczej przetłumaczyć jako ''osoba posiadająca dużo zajęć''
Brawo za czujność dla forumowej policji obyczajowej, ale stwierdzenie:
login on login napisał/a:Tylko ze ona nalezy do zajetych osob.
można raczej przetłumaczyć jako ''osoba posiadająca dużo zajęć''
Haha, ale jaja. Faktycznie, ja to odebrałam jako osobę w związku.
Jeśli jest wolna, a nie zaproponowała innego terminu spotkania, to raczej nie jest zainteresowana.
8 2014-05-11 21:24:47 Ostatnio edytowany przez Dzenaro (2014-05-11 21:28:00)
pitagoras napisał/a:Brawo za czujność dla forumowej policji obyczajowej, ale stwierdzenie:
login on login napisał/a:Tylko ze ona nalezy do zajetych osob.
można raczej przetłumaczyć jako ''osoba posiadająca dużo zajęć''
Haha, ale jaja. Faktycznie, ja to odebrałam jako osobę w związku.
Też się zreflektowałem i miałem edytować swój post, ale widząc obecność autora na forum, który nie reaguje na to, powstrzymałem się od tego, ale mam nadzieję że się jeszcze pojawi i rozwieje wszelkie wątpliwości.
Jeśli jest wolna, a nie zaproponowała innego terminu spotkania, to raczej nie jest zainteresowana.
Niektóre kobiety w taki sposób sprawdzają, jak bardzo facetowi zależy.
Ps.
Cynicznahipo, skoro już okrzyknięto nas forumową policją obyczajową, to musimy uważać na forumowy wydział spraw wewnętrznych ![]()
nie, nie ma chlopaka. Tak, nie ma czasu. ![]()
nie, nie ma chlopaka. Tak, nie ma czasu.
To uzbrój się w cierpliwość i próbuj, nic przecież nie tracisz, może faktycznie jest taka zabiegana, a i Ty z czasem też możesz zapytać ją wprost.
login on login napisał/a:nie, nie ma chlopaka. Tak, nie ma czasu.
To uzbrój się w cierpliwość i próbuj, nic przecież nie tracisz, może faktycznie jest taka zabiegana, a i Ty z czasem też możesz zapytać ją wprost.
Osobiście nigdy nie byłam aż tak zabiegana, żeby nie spotkać się/nie skontaktować się z facetem, którym jestem zauroczona.
Obstawiam, że nie jest zainteresowana.
Obstawiam, że nie jest zainteresowana.
Co do tego nie ma wątpliwości, ale skoro przegadała z pacjentem tak dużo, to pewnie nie jest na niego uczulona.Popróbować zatem może, no tylko z fantazją
Jeżeli przegadaliście 3 godz i nie była to rozmowa wymuszona okolicznościami, to nie jest beznadziejnie, chyba że spektalkularnie dałeś dupy na dowidzenia.
Możesz próbować łapać niezobowiązujący kontakt, tylko nie jakieś żałosne standardy typu ''co słychać'' bo na takie dictum to każdy ma ochotę się zrzygać.
Spotkania nie proponuj, szybko kończ rozmowę pod byle pretekstem.
Jak będzie zainteresowana ciągiem dalszym to da znać, nie martw się.
skoro nie takie standardy to jak mam zagadac? ![]()
Nie próbuj jej zapraszać na kawę i nie pokazuj jej w żaden sposób, że tak bardzo Ci się spodobała! Najpierw ona musi Cię po lubić, więc pisz do niej często, pytaj się jej jak się czuje, co u niej słychać itd. Później możesz ją zapytać o spotkanie, ale tak, żeby wyglądało na czysto koleżeńskie. Na razie daj się jej poznać.:)
15 2014-05-12 05:42:18 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-05-12 05:55:57)
To ona nim musi sie zainteresować, a nie on ją. Pytania w kogoś kierunku oznaczają zainteresowanie i to jest dobre - ale gdy zbudowana jest więź (troska, opieka).
Rób na odwrót niz mowia Ci kobiety - predzej cos zyskasz. Tyle, ze najpierw sie na cos zdecyduj, bo jakos nie widze tu obrania kierunku.
thepass jeśli on się nią zainteresuje to jej się to spodoba. Dziewczyny lubią opowiadać o sobie i doceniają facetów, którzy chcą jej słuchać. Przynajmniej ja tak mam. No i wtedy łatwo nawiązać dyskusję. A jeśli autor będzie czekał aż dziewczyna się nim zainteresuje to może się nigdy nie doczekać, bo to faceci na początku powinni wykazywać zainteresowanie. Ja sobie nie wyobrażam napisać pierwsza do faceta, nawet po pierwszym spotkaniu. Tylko on nie może jej wchodzić w tyłek. Czyli żadnych tekstów typu: podobasz mi się, umówmy się na randkę, a czy ja Ci się podobam? NIE! Oni muszą się najpierw poznać, a ona musi go szczerze polubić.
Jeśli jest wolna, a nie zaproponowała innego terminu spotkania, to raczej nie jest zainteresowana.
Nie mogła zaproponować innego terminu spotkania, bo to było zaproszenie na konkretny koncert, który odbył się tylko raz. Proponując inny termin musiałaby zaproponować inne miejsce i okoliczność i de facto to ona zaprosiłaby jego. Pomijam już kwestię, że koncert to słabe miejsce, żeby się dobrze poznać. To mógł być dla niej też dyskomfort - na koncercie się bawi, skacze, pije - to dobre na wyjście ze znanymi sobie osobami, anie pierwszą randkę. Może właśnie dlatego wybrała znajomych. Zadzwoń do niej i ją zaproś w jakieś spokojne miejsce, gdzie możecie porozmawiać.
18 2014-05-12 16:29:03 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-05-12 16:31:00)
Celem jest lubienie? Chyba nie...
Inicjowanie tak, może być po stronie faceta. Co jest śmieszne - nie wyobrażasz sobie pisania do faceta. Heheh. Moje dziewczyny tez sobie nie wyobrażały, a każda do mnie pisała. Te całe "co tam" moze byc co najwyzej jakims wstępem do rozmowy, ale jest to tak samo odpychający tekst jak "podobasz mi sie", bo znaczy praktycznie to samo. Dalsza rozmowa jednak musi znowu ją zainteresować.
No, no jaka pewnoś siebie gratuluje thepass
Raczej zarozumiałość, ale dzięki. Napisz do mnie, to może zasłużysz na spotkanie.
Żart oczywiście.
Zasłużyć to raczej ty powinieneś na spotkanie ze mną - to nie żart. Jak już zdążyłeś zauważyć z innych wątków jestem zązą i nie odpuszczania ![]()
I zawsze dostaję to czego chcę - problem jest tylko w tym czy chce ![]()
thepass owszem miała bym kłopoty z napisaniem pierwsza do faceta, który mi się podoba, czekała bym aż on napisze pierwszy. I tak: na początku musimy kogoś po lubić by chcieć w ogóle z tą osobą się spotykać. Więc nadal podtrzymuje by on najpierw dał się jej poznać. Może i ja nie mam racji, może faktycznie są kobiety, które lubią być adorowane w sposób bezpośredni, może wtedy czują się bardziej atrakcyjne, mają większą pewność siebie.
I znów napiszę coś, co może Cię jeszcze bardziej zniechęci do mnie: ja mam świadomość, że podobam się facetom i jak widzę, że chłopak wręcz prosi się bym zwróciła na niego uwagę, to od razu mam go dość! Ja lubię mieć tą niepewność czy się podobam facetowi, lubię zastanawiać się czy on o mnie myśli itd. To powoduje, że ja więcej myślę o nim.
24 2014-05-12 16:56:06 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-05-12 16:57:30)
Tak sobie pożartowaliśmy, że jest przynajmniej śmiesznie.
Koncze ten offtop.
thepass owszem miała bym kłopoty z napisaniem pierwsza do faceta, który mi się podoba, czekała bym aż on napisze pierwszy. I tak: na początku musimy kogoś po lubić by chcieć w ogóle z tą osobą się spotykać. Więc nadal podtrzymuje by on najpierw dał się jej poznać. Może i ja nie mam racji, może faktycznie są kobiety, które lubią być adorowane w sposób bezpośredni, może wtedy czują się bardziej atrakcyjne, mają większą pewność siebie.
I znów napiszę coś, co może Cię jeszcze bardziej zniechęci do mnie: ja mam świadomość, że podobam się facetom i jak widzę, że chłopak wręcz prosi się bym zwróciła na niego uwagę, to od razu mam go dość! Ja lubię mieć tą niepewność czy się podobam facetowi, lubię zastanawiać się czy on o mnie myśli itd. To powoduje, że ja więcej myślę o nim.
Co Ty masz z tym zniechęcaniem? Jesteś jaka jesteś i nie ma w tym nic dziwnego. Lubisz byc manipulowana i już. Pstro.
Oj co to, to nie! Lubię po prostu na początku nie myśleć o tym czy to ten facet, czy mi się z nim ułoży itd... Lubię po prostu mieć szansę go najpierw poznać! Bez tej całej spiny, na luzie.
Spotkalem sie ostatnio z pewna dziewczyna. Gadalismy prawie 3 godz i bylo w miare zabawnie i ogolnie spoko. Wywarla na mnie spore wrazenie. Tylko ze ona nalezy do zajetych osob. Dlatego tez powiedziala ze nie wie kiedy i czy bedzie kolejne spotkanie (a moze poprostu nie chciala wiecej?). Dwa dni sie potem nie odzywalem az wreszczie napisalem z zapytaniem czy pojdzie nazajutrz ze mna na koncert. Trwaja bowiem juwenalia (wiadomo juwenalia kto nie pije ten kanalia
). Mowila na spotkaniu ze na ten koncert akurat chce isc i ma chwile czasu. No ale odmowila, mowiac ze idzie ze znajomymi. Mija 4 dzien jak nie gadamy no i nie wiem jak sie zachowac, czy napisac tak o co slychac i se gadac jakby nigdy nic. Czy zaprosic ja na zwykle spotkanie, czy moze na jakis koncert. Czy moze wogole nie pisac dac sobie spokoj z nia, albo czekac az sama sie odezwie. Wiem ze nie wiecie co siedzi jej w glowie ale moze bardziej znacie sie na tym:D
Heh, strasznie podoba mi się Twój post... jakbym czytała poniekąd swoją historię sprzed ponad roku, mianowicie zaczęłam nową pracę, będąc w związku, tam poznałam mężczyznę... Strasznie się polubiliśmy i mieliśmy dobry kontakt, rzecz jasna denerwowało to mojego byłego partnera. Jako że moja praca, była za barem, to kłóciliśmy się o nią, jednakże byłam wierna mojemu byłemu partnerowi, a nowo poznany kolega z pracy, chronił mnie przed napastliwymi podpitymi klientami. Tak minął rok, dalej się kłóciłam z byłym chłopakiem, aż w końcu całkiem nasz związek się rozleciał, przez zbędne podejrzenia, sugestie i sprawdzania komputera/telefonu. Stwierdziłam, że skoro mi nie ufa, to związek nie ma podstawy. Nie jestem z nim od ponad pół roku, a na dzień dzisiejszy jestem związana od niecałego miesiąca z kolegą z baru
Dopiero niedawno mi powiedział, że cały czas na mnie czekał, ale nie chciał na mnie wywierać żadnej presji i psuć mojego ubogiego, poprzedniego związku, generalnie jakby porównać, co było kiedyś z byłym, a teraz jak jest z dotychczasowym, to istne niebo, a ziemia. Mówi, że nie żałuje, że czekał ponad rok, bo warto było, także... może lepiej trzymać się delikatnie na dystans, a warto będzie?
Pozdrawiam. ![]()
Nie lubie rozmawiać na poziomie logicznym z kobietami, a niestety na forum często musze. Cóż - nie wiesz dokładnie o czym piszesz, ale dobrze, że mniej wiecej jesteś swiadoma tego co Cie kręci.
thepass ale mnie to nie kręci, ani nie jara! Po prostu nie lubię być pod presją! Czyli nie lubię sytuacji, gdzie facet mi jasno daje do zrozumienia, że mu się podobam i tak zjawiskowej dziewczyny jak ja nie widział (to cytat ostatniego kolegi, którego poznałam, nie wymyśliłam tego), a ja muszę zdecydować czy wezmę go pod uwagę jako przyszłego faceta czy nie... Źle się z tym czuje będąc "lepsza" od niego. Lubię widzieć, że facet zna swoją wartość i nie będzie z siebie robił chłopaka czekającego na moją decyzję.
Jesteś bardzo spięta w takiej relacji gdzie gonisz króliczka, bo ciągle o nim myślisz i sie "zakochujesz". Sorry winetu, każdy średnio doswiadczony facet wie jak zakręcić taką mychą.
A poczucie bycia lepszą z wyglądu rozumiem, bo taki facet sam sie dewaluuje.
Tak samo jak już przytoczonymi pytaniami o nią i jej wspaniałe życie, charakter, wygląd i czy ma u niej szanse.
Nie lubie rozmawiać na poziomie logicznym z kobietami, a niestety na forum często musze.
A ja ostatnio odnoszę inne wrażenie, bo zauważyłam, że co napiszę post w jakimś temacie to dyskutuje właśnie z Tobą. ![]()
Jesteś bardzo spięta w takiej relacji gdzie gonisz króliczka, bo ciągle o nim myślisz i sie "zakochujesz". Sorry winetu, każdy średnio doswiadczony facet wie jak zakręcić taką mychą.
Ha ha ha! Żebyś się nie zdziwił.:D
A poczucie bycia lepszą z wyglądu rozumiem, bo taki facet sam sie dewaluuje.
Tak samo jak już przytoczonymi pytaniami o nią i jej wspaniałe życie, charakter, wygląd i czy ma u niej szanse.
No i tu się z Tobą zgadzam, właśnie o to mi chodzi. Nie lubię jak facet sam się wystawia na "gorszej" pozycji.
Panie i Panowie. napisalem do niej. chyba zle zrobilem w sumie. rozmowa wygladala tak:
-hej, wiem ze to pewnie dziwne ale snilas mi sie ostatnio ![]()
-E, nie dziwne, mi się śnili Arabowie. A co robiłam?
-jechalas ze mna autobusem
- Wyglądałam normalnie? Nie miałam zielonych włosów albo czegoś takiego? To byłby dopiero sen.
-na szczescie normalnie ![]()
ostatniej wiadomosci nie odczytala nawet i poszla. rozmowa krociutka, z jej strony jakby sztywna. takze tego...
''śniłąś mi się, ale niestety w ubraniu'' brzmi ciekawiej
Odpuść sobie koleżankę, z tego już nic nie będzie. Widocznie podczas spotkania spieprzyłeś coś, skoro się dobrze rozmawiało, można było śmiało się posunąć trochę więcej. Nie zrobiłeś tego, zostałeś w jej głowie mentalnie wykastrowany i tyle. Widać to szczególnie po tej Waszej "krótkiej wymianie uprzejmych wiadomości". Może jeszcze gdybyś spróbował w stylu niegrzecznym, chociażby jak Pitagoras napisał (strzał w dziiesiątkę, wbrew pozorom sporo kobiet lubi niegrzeczne zabawy, zaczynając na tekstach, a kończąc na...?).
Nie wiem jak z jej strony, mnie osobiście nudzą tacy grzeczni chłopcy, co to tylko w gadkę wielogodzinną uderzają (ileż można?), skaczą jak piesek wokół i czekają aż im się palcem pokaże co mają zrobić, gdzie i oczywiście za wcześniejszym pozwoleniem.
Raz się żyje, nie ryzykujesz - nie zyskujesz
szkoda czasu na wielogodzinne gadki, kiedy czujesz, że jest fajna chemia między Wami. Na dłuższe rozmowy znajdziecie czas później, wcześniej naucz się "zamykać jej usta" ![]()
A niby czemu ma sobie ją odpuścić? Dziewczyna fajnie pisała, widać, że chciała po żartować sobie i była bardzo miła, Ja bym gorzej zareagowała na wiadomość, że śniłam się facetowi, który mnie tylko raz w życiu widział. A co miała mu odpisać? "To cudownie, że śnisz o mnie, jakie to romantyczne?" Oni widzieli się tylko raz w życiu! Dziewczyna i tak była naprawdę miła.
No cóż, ile kobiet, tyle opinii, z mojego punktu widzenia ewidentnie go spławiła... W każdym razie zauważyłam, że kobiety zainteresowane mężczyzną inaczej prowadzą z nim rozmowę.
Sama pisałaś, że nie lubisz, gdy facet Ci wprost wyjeżdża, że mu się podobasz, a z drugiej strony, że nie będzie z siebie robił chłopaka czekającego na Twoją decyzję. Tak trochę się to rozbiega? Konkretny, ale jednak nie do końca?
Ja osobiście wolę proste sprawy, konkrety, nie znoszę gierek rodem z gimnazjum, natomiast uwielbiam flirt i podsycanie płomienia
wyszłam z założenia (może błędnego?), że Autor nie podsycił dobrze płomienia podczas spotkania, a przy tym odezwaniu się wszystko już zgasło.
Miejmy nadzieję, że jednak dziewczyna patrzy na to inaczej i może się do niego odezwie z konkretami... Szybciej niż za 5 lat, gdy z braku laku przypomni sobie o nim ![]()
36 2014-05-31 18:08:20 Ostatnio edytowany przez login on login (2014-05-31 22:20:57)
tyle czasu minelo a od tamtej pory sie nie odezwala. Dac sobie spokoj czy moze napisac do niej jeszcze? A moze spytac wprost czy cos z tego moze byc?
nie wiem czy jeszcze ktos w ogole sledzi ten watek i pamieta moja historie ale zaczelem znowu z nia pisac i po kilku dniach spytalem sie o spotkanie i taka oto odp otrzymalem: "Wiesz, z całym szacunkiem chyba odmówię, jakoś nie jesteś w moim typie. " -.-
Odpuść w końcu i nie pogrążaj się bardziej.
Tego kwiatu jest pół światu.
Na przyszłość musisz lepiej odczytywać znaki jakie dają kobiety i nie narzucać się tam gdzie Cie nie chcą.