Witam Was Netkobietki,
Te z was, ktore czylaly ksiazke Dleczego mezczyzni poslubiaja zolzy, beda lepiej rozumialy o jakich testach mowie, ale te ktore doswiadczyly takich testow i sie o tym zorientowaly, takze;)
Testy, ktore robia nam mezczyzni, o ktorych nawet nie wiemy, po przeczytaniu tej ksiazki dopiero zaczelam innym okiem patrzec na zachowania mezczyzn i widze teraz jak oni nas "testuja" w roznych codziennych sytuacjach, a my nawet o tym nie wiemy.
Moj przyklad kilka dni temu....
Mam bardzo kultularnego partnera, ktory dba o mnie, ale wczoraj zauwazylam u niego dizwne zachowanie.
Pojachalismy wspolnie do kilku sklepow typu Obi, by pogladac razem rozne rzeczy, ktore bedam nam za jakis czas potrzebne, nagle moj luby, ( nigdy nie jest chamski, zawsze jak wspominalam kultularny w stosunku do mnie) wywalil do mnie cos takiego:
to ja ide poogladac sobie cedry, a ty idz tam sobie cos popatrz. ( pojechalismy tam razem, przeszlismy kilka sklepow razem, a tu nagle takie cos, nie jest to moze nic strasznego, ale chce zwrocic uwage na test) Wiec jak mi tak powiedzial, to skrecilam w bok i poszlam sobie ogladac farby do kolejnego dzialu, wzielam jedna farbe do reki, a tu slysze glos za moim ramieniem " skarbie no co ty czemu nie idziesz ze mna na cedry"
Wtedy gdy mi dal do zrozumienia ze "sam idzie oglada cedry" myslal ze ja jak zawsze mila dziewczyna ( ogon ) powiem no skoro tam idziesz kochanie to ja oczywiscie ide z Toba.
Ale o nie nie tym razem...wyczulam TEST o ktorym wczesniej nie mialam pojecia
Nie zrobilam tak jak on myslal, ze zrobie, tylko poszlam w druga strone, nie wygladalam na obrazona, tylko poszlam ( choc w srodku bardzo bylam zdziwiona tym zachowaniem, ale wyczulam test, takze ja tez chcialam przetestowac co zrobi jak nie polece za nim )
Oczywiscie pozniej nie odstepowal mnie na krok juz i nie bylo dziwnych zdan tego typu.
Zapraszam do przeczytania powyzszej ksiazki, otworzyla mi on oczy na kilka tak prostych spraw, z ktorych sobie nie zdawalam wczesniej sprawy i nawet nie sadzilam, ze moj koltularny pan tez mi takie testy robi.
Czy ktoras z Was zauwazyla tez takie TESTY przeprowadzane na Was przez waszych partnerow? Jetem ciekawa jakich testow Wy doswiadczylyscie;)
Podobne tematy
Jestem bardzo wyczulona na wszelkie próby manipulacji mną, dlatego na pewno zauważyłabym. Mój partner jest niezwykle dojrzałym emocjonalnie człowiekiem i w jego przypadku takie dziecinne durne zachowania odpadają. Nie ma potrzeby mnie "testować", a książkę "Dlaczego..." traktowałabym z przymrużeniem oka
.
Będąc ok. 1.5 roku z partnerem, przeczytałam dokładnie równiez pierwsza czesc "dlaczego męzczyzni kochają zołzy", i zobaczyłam jak bardzo miła jestem. w drugiej częsci równiez to zauwazylam. Testy typu że powie cos o jakiejs dziewczynie albo sie popatrzy, byly i sa. kiedys w ogóle nie zwracałam uwagi na to, ale gdy nasze relacje sie pogorszyly, zaczelam. nie warto:) teraz juz jestesmy 2 lata ze soba, a ja staram sie nad tym panowac. spuszczanie glowy w dol albo mowienie ze ktos jest lepszy ode mnie(choc jestem aktrakcyjna), tylko uwłacza kobiecie. czując w srodku chocby mała zazdrosc, nie dajmy tego po sobie poznac, a w koncu to samo ustapi.
poza tym zrzedzilam, ale pare sytuacji gdy tak nie było calkiem odmienialo zwiazek, bo byl milszy i normalny no i sluchal co mowie, a przy zrzedzeniu to nie działa:d
to ja ide poogladac sobie cedry, a ty idz tam sobie cos popatrz. ( pojechalismy tam razem, przeszlismy kilka sklepow razem, a tu nagle takie cos, nie jest to moze nic strasznego, ale chce zwrocic uwage na test) Wiec jak mi tak powiedzial, to skrecilam w bok i poszlam sobie ogladac farby do kolejnego dzialu, wzielam jedna farbe do reki, a tu slysze glos za moim ramieniem " skarbie no co ty czemu nie idziesz ze mna na cedry"
Wtedy gdy mi dal do zrozumienia ze "sam idzie oglada cedry" myslal ze ja jak zawsze mila dziewczyna ( ogon ) powiem no skoro tam idziesz kochanie to ja oczywiscie ide z Toba.
Ale o nie nie tym razem...wyczulam TEST o ktorym wczesniej nie mialam pojecia
Nie zrobilam tak jak on myslal, ze zrobie, tylko poszlam w druga strone, nie wygladalam na obrazona, tylko poszlam ( choc w srodku bardzo bylam zdziwiona tym zachowaniem, ale wyczulam test, takze ja tez chcialam przetestowac co zrobi jak nie polece za nim )
Ha ha kurde to teraz mi oczy otworzyłaś, w życiu nie myślałem żeby to w kategoriach testu rozpatrywać ale czasem włącza mi się albo takie kręcenie albo przeciwnie - zbytnie dyktowanie co i jak po kolei ma ona zrobić - oczywiście jest cienka granica po której dostaje się wtedy zjebe i.... człowiek nagle ma poczucie lekkiego rozczarowania ale i stabilizacji. Ale nie z powodu testowania, po prostu włącza się taka chęć zadymienia trochę
Jakie są jeszcze zachowania w tej książce opisane?
Książkę czytałam ale też bym nie wpadła na to, ze to test w twoim przypadku:) u mnie to jest tak, ze mój mąż chce rządzic i mysli, ze rzadzi.Owszem- w wielu kwestiach mu ustepuje jak widze, ze sie uparl i nie jest to takie istotne ale tez nie daje sobie na glowe wejsc jakby to on chciał.Ostatnio nawet wprost powiedział, ze mną manipuluje np proszac mnie o zrobienie kanapek czy herbaty-jesli to robie to wg niego jestem zmanipulowana.dziwna logika bo robie to kiedy chce a nie, ze musze ale ok-nie musze całego tego jego rozumowania kumać:)
Książkę czytałam ale też bym nie wpadła na to, ze to test w twoim przypadku:) u mnie to jest tak, ze mój mąż chce rządzic i mysli, ze rzadzi.Owszem- w wielu kwestiach mu ustepuje jak widze, ze sie uparl i nie jest to takie istotne ale tez nie daje sobie na glowe wejsc jakby to on chciał.Ostatnio nawet wprost powiedział, ze mną manipuluje np proszac mnie o zrobienie kanapek czy herbaty-jesli to robie to wg niego jestem zmanipulowana.dziwna logika bo robie to kiedy chce a nie, ze musze ale ok-nie musze całego tego jego rozumowania kumać:)
Moja mi na przestrzeni prawie 2 lat bycia razem kilka razy uświadamiała te manipulacje bo sama tak czasem robi, ale do tego stopnia już je poznałem że już nie daję się nawet na przejawy to nabrać
Ściągnę sobie tą książeczkę i poczytam dzisiaj, ale powiedziałbym że założenie jej tytułu bierze się z tego że męska zołza z kobiecą zołza się po prostu zrozumie o ile nauczą się szanować swoje granice to masę problemów mają dzięki temu z głowy.
ona2255 powiem ci ja jako facet tak nie wiem czemu wy czytacie takie rzeczy i od razu ze was facet testuje przecie zmy nie czytamy takich ksiazek i wogoel jestesmy osba i tyle a kazdy jest inny moze i sa tacy ale nie wszyscy. Wiec jak ja bym powiedzial ze j aide ogladadc soebi cos w sklepei a moaj dziewczyna ma isc swoje co ogladadc to normalnei bysmy poszli i nic bym takiego nie powiedzial jak twoj ze dlaczego ze mna nie poszla to glupie. Taka decyzja to idziemy oddzeilnie razem to razem jak chche zeby gdzies poszla ze mna popayrzyla to sie pytam tak samo dwrotnie jak si eumawiamy na wspolne to razem a nie gdzies sobei ide. No ale najwyrazniej macie dziwnych facetow
.
ona2255 powiem ci ja jako facet tak nie wiem czemu wy czytacie takie rzeczy i od razu ze was facet testuje przecie zmy nie czytamy takich ksiazek .
Ja wprwdzie w opisanej sytuacji testu nie widzę- sam w sklepie budowlanym staram się wysłać babę gdziekolwiek, żeby nie marudziła- ale co do instytucji testów pełna zgoda.
I najważniejszy fakt: one są nieświdome, to nie są cyniczne zagrywki manipulacyjne.
Jak to wygląda u meżczyzn, nie wiem bo mnie nie obchodzi, ale w przypadku kobiet sprawdza się w 100%- to znaczy schematy są identyczne i jeśli się reaguje w określony sposób, to efekt jest również w 100% przewidywalny.
W drugą stronę zapewne też to działa.
To ze niektorzy moze roboia to specjalni eto inna sytuacja ale wiekszaosc robi to wlasnie nieswiadomei albo wogole trzeci sens tego ze to nie sa wogole testu a ktos sobie wmawia ze to byl test.
trzeci sens tego ze to nie sa wogole testu a ktos sobie wmawia ze to byl test.
To już inna sprawa, czy określenie ''test'' jest najszczęśliwsze.Ale ogólnie chodzi o pewne typowe schematy zachowań wobec osobników przeciwnej płci, które wymuszają określone reakcje.
ale zachowanie jednej osoby nie wymusza konkretnych zachowan u drugiej kazdy inaczej sie moze zachowac i tyle, ile ludzi tyle roznych sytuacji i zachowan niektore tematy nigdy nie beda mialy konkretnego rozwiazania bo rozni sa ludzi eto ze sa podob ienstwa to inna sprawa. To tak samo jak temat poznawania sie kazdy inny jets i trzeab byc soba a nie udawac bo jedno nasze zachowanie przez kazda inna osobe moze byc inaczej tarktowane a tak samo zalezy od dnia i naszego nastroju itp. tez nasze zachowanie bedzei inne.
ksiazka jak ksiazka, otwiera oczy na pewne rzeczy, ale to nie jest Biblia żeby ktoś żył według niej, zachowywał się w określony sposób:)
wkurza mnie już to jak wiele osob się nia zachwyca, przeczytałam kilka rozdzialow w necie ale jakbym jej nie czytala to nic bym nie stracila:)
Nigdy w życiu żadnej kobiety w ten sposób nie "testowałem". Po prostu życie wymusza różne sytuacje, w której kobieta musi jakoś się zachować i dopiero wtedy zwracamy uwagę, że zachowała się tak, a nie inaczej. Np. odwołuję spotkanie, bo wypadło mi coś bardzo ważnego i ona może powiedzieć - OK, rozumiem, to przełóżmy to, albo może się wściec. Ja odwołuję spotkanie nie ze względu na chęć jakiegoś testowania, tylko jest to wynik nieprzewidzianej sytuacji, jednak jej reakcja może mi dać wiele do myślenia.
Hehe, dziwna teoria. Facet po prostu skapnął się, że to nie tak, i się wrócił po Ciebie, bo mu trochę głupio było. Myślę, że książka jest beznadziejna, jakieś 90% to bzdury oderwane od rzeczywistości.
Ja wprwdzie w opisanej sytuacji testu nie widzę- sam w sklepie budowlanym staram się wysłać babę gdziekolwiek, żeby nie marudziła- ale co do instytucji testów pełna zgoda.
No i wyszlo szydlo z worka.Mezczyzni maja dziewczyny,zony , kobiety ,a Pitagoras ma babe-fajnie:(
pitagoras napisał/a:Ja wprwdzie w opisanej sytuacji testu nie widzę- sam w sklepie budowlanym staram się wysłać babę gdziekolwiek, żeby nie marudziła- ale co do instytucji testów pełna zgoda.
No i wyszlo szydlo z worka.Mezczyzni maja dziewczyny,zony , kobiety ,a Pitagoras ma babe-fajnie:(
A Ty co, szykowałaś się na jego partnerkę, że Ci nazewnictwo nie pasuje?
Co do książki, jest ok. Owszem, pokazuje pewne błędy i schematy stosowane przez kobiety i niektórym faktycznie może pomóc, np. syndrom "dobrej dziewczynki".
A Ty co, szykowałaś się na jego partnerkę, że Ci nazewnictwo nie pasuje?
Nie,ale jestem kobieta i faktycznie nazywanie innej kobiety baba mi przeszkadza i to jest kolejny przyklad na solidarnosc kobiet-nie ma jej,mezczyzni nawet w tak blahych kwestiach stoja za soba murem.
18 2014-05-13 09:28:05 Ostatnio edytowany przez szczęście111 (2014-05-13 09:28:49)
Witam Was Netkobietki,
Te z was, ktore czylaly ksiazke Dleczego mezczyzni poslubiaja zolzy, beda lepiej rozumialy o jakich testach mowie, ale te ktore doswiadczyly takich testow i sie o tym zorientowaly, takze;)
Testy, ktore robia nam mezczyzni, o ktorych nawet nie wiemy, po przeczytaniu tej ksiazki dopiero zaczelam innym okiem patrzec na zachowania mezczyzn i widze teraz jak oni nas "testuja" w roznych codziennych sytuacjach, a my nawet o tym nie wiemy.
Moj przyklad kilka dni temu....
Mam bardzo kultularnego partnera, ktory dba o mnie, ale wczoraj zauwazylam u niego dizwne zachowanie.
Pojachalismy wspolnie do kilku sklepow typu Obi, by pogladac razem rozne rzeczy, ktore bedam nam za jakis czas potrzebne, nagle moj luby, ( nigdy nie jest chamski, zawsze jak wspominalam kultularny w stosunku do mnie) wywalil do mnie cos takiego:
to ja ide poogladac sobie cedry, a ty idz tam sobie cos popatrz. ( pojechalismy tam razem, przeszlismy kilka sklepow razem, a tu nagle takie cos, nie jest to moze nic strasznego, ale chce zwrocic uwage na test) Wiec jak mi tak powiedzial, to skrecilam w bok i poszlam sobie ogladac farby do kolejnego dzialu, wzielam jedna farbe do reki, a tu slysze glos za moim ramieniem " skarbie no co ty czemu nie idziesz ze mna na cedry"
Wtedy gdy mi dal do zrozumienia ze "sam idzie oglada cedry" myslal ze ja jak zawsze mila dziewczyna ( ogon ) powiem no skoro tam idziesz kochanie to ja oczywiscie ide z Toba.
Ale o nie nie tym razem...wyczulam TEST o ktorym wczesniej nie mialam pojecia
Nie zrobilam tak jak on myslal, ze zrobie, tylko poszlam w druga strone, nie wygladalam na obrazona, tylko poszlam ( choc w srodku bardzo bylam zdziwiona tym zachowaniem, ale wyczulam test, takze ja tez chcialam przetestowac co zrobi jak nie polece za nim )
Oczywiscie pozniej nie odstepowal mnie na krok juz i nie bylo dziwnych zdan tego typu.
Zapraszam do przeczytania powyzszej ksiazki, otworzyla mi on oczy na kilka tak prostych spraw, z ktorych sobie nie zdawalam wczesniej sprawy i nawet nie sadzilam, ze moj koltularny pan tez mi takie testy robi.
Czy ktoras z Was zauwazyla tez takie TESTY przeprowadzane na Was przez waszych partnerow? Jetem ciekawa jakich testow Wy doswiadczylyscie;)
w moim małżeństwie nie ma żadnych testów, zazwyczaj robimy wszystko razem, a w przypadku Obi najpierw poszlibyśmy zobaczyć jeden dział a potem drugi, ale razem.
Raczej mówimy w prost co chcemy, nie manipulujemy sobą, ani też żadne z nas takowych testów nie robi. Ale może kiedyś z ciekawości przeczytam tą książkę.
Rany boskie, naprawde ktos te poradniki DIY czyta? I jeszcze bierze je na serio? Taka amerykanska Instrukcja Obslugi "Chlopa":) dla zdesperowanych "Bab":)
Rany boskie, naprawde ktos te poradniki DIY czyta? I jeszcze bierze je na serio? Taka amerykanska Instrukcja Obslugi "Chlopa":) dla zdesperowanych "Bab":)
Bzdury zawszę mają się dobrze
Szczególnie trafiają do osób ze skłonnością do teorii spiskowych, które w zakupach budowlanych dopatrują się testu na przyszłą żonę ![]()
Bo w myśl tej książki broń boże facet nie może wiedzieć, że brak ci pewności siebie. .
a jeśli jej faktycznie nie masz, nie masz tej pewności siebie to co?
Jeśli z tego powodu twój partner będzie cię mniej lubił, mniej kochał, mniej szanował, nie wspierał to znaczy że nie jest ciebie wart. I wcale taki idealny nie jest. To właśnie sztuką jest bycie na dobre i ZŁE.
Właśnie przez odkrywanie kart jakim naprawdę się jest można dowiedzieć się czy twój partner stanie na wysokości zadania, czy pomoże, czy zrozumie, czy będzie wspierał. A to są przecież ważne cechy, zachowania które są godne docenienia.
Przypomniała mi się jeszcze taka rozmowa z jednym Norwegiem (15-letni staż małżeński). Rozmawialiśmy o znajomej Polce, która nie mogła ułożyć sobie żadnego związku, po paru miesiącach wszystko się kończyło, ona w poduchę, potem gorączkowo szukała następnego, itd.. Pytam się go czy wie dlaczego się tak działo? A on, że jasne, przecież to przez to że pozwalała facetom być "boss" w związku
A ja na to: a w Twoim związku kto jest 'boss' ? On się zrobił czerwony i skrępowany i słabym głosikiem powiedział "Oczywiście, że ja!" Znam jego żonę, i jak możecie się domyślić, to ONA jest "boss"
Ma swoje pasje, dużo koleżanek, często wychodzi bez niego, jest niezależna finansowo.. I gołym okiem widać, że on poszedłby za nią w ogień
Wiesz co, ale nie mozna tez przesadzac i w druga strone z tym "bossowaniem", bo ja na ten przyklad lubie miec w domu partnera a nie amege czy pantofelka pod moim pantoflem. Stracilabym calkowicie szacunek do takiego mezczyzny, ktoremu i moge i czasem musze bossowac.
Lepiej niech to bedzie jakas zdrowa rownowaga i tolerancja, oraz wzajemny szacunek. Ja akurat od lat mieszkam w Finlandii i rozumiem o jakim tybie kobiety bossa piszesz;) ale dla mnie ani kobieta garkotluk i sluzaca ani herod baba w spodnicy nie sa idealnym rozwiazaniem. Zauwaz, ze w Polkach jest tez duzo ciepla i kobiecosci, ktora tak bardzo cenia sobie mezczyzni z Polnocy czy Zachodu, a ktorej czesto brakuje wyemancypowanym paniom tam u nich. Z tego robmy pozytek ale uzupelniony o te inne wartosci, o ktorych tu pisalas.
Co do reszty, zgadzam sie, kobieta, ktora ma prace, wlasne srodki, wlasne pasje, czas dla siebie i na swoj rozwoj, nie kreci sie jak wrzeciono miedzy kuchnia, pralnia a lozem malzenskim w celu spelnienia wszelkich mezowskich zachcianek, ma duzo wieksze szanse na to, ze maz ja bedzie cenil dlugie lata.
Ale do tych refleksji to chyba i bez tej lektury mozna samemu dojsc?:)
Czytam i dochodzę do wniosku, ze jednak mocno dziwny jestem egzemplarz, bo nie kombinuje, testów nie prowadzę - po prostu wierzę w zwykłą rozmowę i jasne określanie wzajemnych oczekiwań.
Hmmm... może jednak powinnam zweryfikować swoje podejście do życia
?