witajcie jestem tu nowa i chciałam was poprosić o wsparcie i radę, bo już nie daje sama sobie rady. Moja historia jest pewnie jak setki innych na tym forum jednak może któras z was przeszła to samo lub podobnego i jest w stanie mi pomóc. Otóż mój facet jeździ na tirach i nie układa nam się za dobrze. Często go nie ma jest nerwowy wyładowywuje swoje emocje najczęściej na mnie ale znosiłam to bo wiedziałam, że spełnia swoje marzenia, że jemu tez nie jest łatwo, że musze być silna i wspierać go. Niestety czeste kłotnie doprowadziły do tego, że pewnego dnia aby mi "dopiec" pojechał z kumplami na dyskotekę. Wiedział, że ja jestem zazdrosna o niego i nie lubie jak jeździł sam. Mówił, że nikogo nie poznał jednak po pewnym czasie dowiedziałam się, że poznał dziewczyne i pisał do niej. Byłam w szoku, ze mnie okłamywał przestałam się odzywac do niego. Po 2 tyg przepraszania mnie itd powiedział, że duzo trace nie chcąc mu wybaczyć bo ma wesele, o którym wcześniej mówił, że chce pójść ze mna i już zaprosił koleżankę skoro ja się nie odzywałam. Kolejny cios dla mnie i upokorzenie. Teraz pisze przeprasza prosi żebym pomogła mu się zmienić, ze tylko mnie kocha, pyta się czy mu pomoge to naprawić bo wie, że na odwalał dużo. Nie wiem co robic już ![]()
Podobne tematy
Jak macie sobie co chwilę robić na złość a Ty masz być chorobliwie zazdrosna to to bez sensu.
3 2014-05-07 14:20:00 Ostatnio edytowany przez TakaOtoJa (2014-05-07 14:22:16)
Zależy od Ciebie.. Czy jesteś gotowa na :
Opcja nr 1. Wrócisz, pomożesz mu (wszystko zapomnisz) on się zmieni-będziecie żyli długo i szczęśliwie..
Opcja nr 2. Wrócisz, przez moment będzie dobrze, potem wróci do swoich nawyków- znów będziesz cierpieć (jeszcze bardziej)
Opcja nr 3. Nie wracasz, zapominasz o nim (moim zdaniem jego zachowanie to czyste chamstwo i prostactwo..-nie można się na kimś wyżywać dlatego że ma się zły humor), zapominasz o nim i znajdujesz innego który będzie Cie lepiej traktował.
Wybór należy do Ciebie ..
Pozdrawiam
PS. Ale jeśli 2 tyg. Cie przepraszał to jednak mogłaś się odezwać i z nim porozmawiać a nie zgrywać obrażoną księżniczkę..
4 2014-05-07 20:11:54 Ostatnio edytowany przez SweetandJoy0805 (2014-05-07 20:12:28)
Może i mogłam z nim porozmawiać jednak po ty czego się dowiedziałam nie chciałam. Z kolejnym dniem złość przeistaczała się w tęsknotę i kiedy się odezwał myślałam, że jakos to naprawimy a dowiedziałam się o weselu z inna co było totalnym upokorzeniem. Zawsze myślałam, że skoro czekam na niego jestem mu wierna nie musi się martwić, że gdzies latam po klubach a on w trasie daleko stad to będzie taki sam dla mnie a nie poleci na dyskotekę, zrobi na złośc opowiadając, że kogos poznał a potem będzie się tego wypierał. Jutro mam urodziny nie wiem czy się odezwie czy nie. Nie chce się już łudzic choć w głębi serca tli się nadzieja, że się odezwie. Jednak znów będzie przepraszanie a ja nie umiem sobie poradzić z tym, że za tydzień pojdzie na wesele z dziewczyna, na której miejscu miałam być ja i co mi powie posiedz grzecznie w domu?
Pytanie brzmi, czy go kochasz i czy będziesz w stanie mu zaufać. czy przypadkiem nie będziesz miała poczucia, że wszędzie Cię zdradza.
Czy go kocham to jest najtrudniejsze pytanie w tym momencie
Na pewno już nie jest tak jak kiedyś pojawia się niepewność, że może naprawdę nie jest takim kryształem za jakiego go miałam. Na koniec teraz mu powiedziałam, że po co ja mu potrzebna jestem tylko chyba po to żeby miał się na kim wyładować bo na wesele sobie inna zaprosi a ja mam siedzieć w domu.
Może za bardzo się przejmuje tym weselem ale to mnie upokorzyło naprawdę.
eh jakie to trudne wszystko ![]()
Dzisiaj są moje urodziny napisał złożył mi życzenia ja podziękowałam i coś we mnie pękło. Teraz siedze i parze się w telefon, że może się odezwie. Nie wiem czy on się już pogodził z tym, że nie jesteśmy razem, czy pisze sobie z inną nie wiem. Obiecałam sobie, że po tym co zrobił nie zasługuje na mój smutek nie będzie miał kontaktu ze mna a teraz siedzę wchodzę na jego profil na portalu społecznościowym. Nie wiem co się dzieje dzisiaj ze mna.
8 2014-05-08 13:02:55 Ostatnio edytowany przez TakaOtoJa (2014-05-08 13:10:47)
Wiesz co .. jam bym dała sobie z nim spokój .. Nie wiem ile ze sobą jesteście.. (bo chyba nie napisałaś,albo nie doczytalam)
ale nie idzie się z koleżanką na wesele tylko dla tego że pokłóciło się ze swoją dziewczyną.. chamstwo ..
Gdybyś nie napisała tego że przez 2 tyg Cie przepraszał a Ty nic to twierdziła bym że to totalny cham i facet nie warty zachodu..
Może on już myśli że nie ma szans na polepszenie relacji i się nie stara.. albo po prostu już się "znudził" i temu ma takie "olewające" podejście..
Tak czy siak.. ja bym zrezygnowała.
I nie płacz.. masz urodziny, leć do rodziny, koleżanek !
Idź na imprezę żeby chociaż chwilowo zapomnieć i poczuć radość życia..
Ps. 100 lat ! ![]()
Edit: Jesteście 2 lata .. już widzę ;] To wcale nie długo moja droga..
Spokojnie sobie poradzisz.
Może właśnie tak jest, że pomyślał, że już z tego nic nie będzie i darował sobie. Nie wiem sama co mam robić też. Z jednej strony pamiętam jak to przezywałam jak mnie to bolało a on wraz mnie okłamał i zaprosił inna i wyjechał z tekstem "bardzo dużo tracisz tym, że nie chcesz mi wybaczyć i spotkać się". Tylko ciekawe jak on by się poczuł gdyby dowiedział się, że podczas gdy on jest w trasie ja latam po klubach umawiać się z innymi i nie jestem mu wierna.
Może jestem głupia, naiwna i pewnie śmieszne jest moje zadręczanie się, ale uważałam go za swoja pierwszą i prawdziwą miłość i boje się dnia kiedy dowiem się, że ma kogoś. Już dowiedziałam się, że pisał do innej, idzie na wesele z inną i wcale to nie są przyjemne wiadomości.
Na dodatek jeszcze wchodzę na jego profil na Facebooku 10 razy dziennie. Wiem to głupie ale nie umiem sobie poradzić z tym ![]()
Już dowiedziałam się, że pisał do innej, idzie na wesele z inną i wcale to nie są przyjemne wiadomości.
Sama widzisz... ledwo się rozstaliście a on już klei się jak lep na muchy na "inne baby" .. daj sobie z nim spokój..
"pierwsza miłość" - nie oznacza że ostatnia .. Uwierz że bardzo dużo fajnych i wolnych facetów chodzi po tym świecie..
I gwarantuje Ci że jeszcze takiego spotkasz i będziesz bardziej szczęśliwa niż w tym związku ..
Przestań wchodzić na jego face, chociaż jak zobaczysz że znalazł sobie inna -będzie to dla Ciebie jak kubeł wody .. Obudzisz się i zaczniesz wszystko od początku..
11 2014-05-09 14:04:59 Ostatnio edytowany przez SweetandJoy0805 (2014-05-09 18:44:14)
a może jednak porozmawiać z nim?
Pokazać, że mimo tego co zrobił jeszcze coś do niego czuje? Cięzko mi strasznie z tym wszystkim ![]()
mysle ze powinnas z nim porozmawiac powiedz sczeze ze Ci zalezy na nim ze sprawił Ci przykrosc nie rób awantur nie wypominaj nic powiedz ze tesknisz .. zapytaj dlaczego zaprosił inna powiedz zeby pokazał ze mu na Tobie zalezy i z Toba w koncu poszedł na to wesele POPROSTU POWIEDZ MU TO WSZYTKO CO TU NAPISAŁAS !! szczera rozmowa to podstawa moze zaprosił kolezanke tylko dlatego ze Ty nie chciałas i tak naprawde chce isc z Toba a unosicie sie honorem obydwoje sobie na złosc robicie ot i skutki tego ... trzymam kciuki
dzisiaj znowu się odezwał napisał sms o 5 rano żebym poszła z nim na wesela. podał daty itd. Nie wiem już co mam myslec o tym dobija mnie to
Za tydzień idzie na wesele z inną a ja osoba, której mówił że kocha, że chce być na zawsze razem będę siedziała w domu i wyła. Nie wiem co już mam robić. Może przezywam to wesele za bardzo, ale najpierw mi opwiada, że pójdziemy razem a potem inna zaprasza i co mi powie w ta sobotę posiedz sobie w domu? Gdybym nie mogła pójść na nie to jakoś bym to zrozumiała, że zaprsił inna ale mówił, że chce żebyśmy razem poszli ja miałam tez wesele wczoraj i nie poszłam bo chciałam tez z nim iśc ale skoro on zamiast mnie zaprasza inną to już nie wiem co myśleć i robić teraz kiedy on pisze i mówi żebym z nim poszła i na pewno powie, że on mnie zapraszał a jak nie chciałam iśc to to moja wina wszystko a on ideał. Pomózcie bo zwariuje z tymi myślami ![]()
dzisiaj znowu się odezwał napisał sms o 5 rano żebym poszła z nim na wesela. podał daty itd.
Skoro znowu napisał że chce iść z Tobą to idź ! Może kitował że kogoś zaprosił żeby w Tobie wzbudzić zazdrość i gniew..
Nie jednak to prawda bo wczoraj był na tym weselu z inną i mi powiedział o tym i prosi o kolejna szanse
a odezwał się bo wrocił z wesela.
Nie jednak to prawda bo wczoraj był na tym weselu z inną i mi powiedział o tym i prosi o kolejna szanse
a odezwał się bo wrocił z wesela.
Najpierw broi z pełną świadomością a potem przeprasza i prosi o kolejną szanse? Yyy? No way ..
teraz zaczał się etap wypominania mi tego co ja źle zrobiłam
ciężko już i z tym. Najchetniej bym zapadła się pod ziemie, zniknęła, zmieniła numer i usunęła wszelaki kontakt. Jednak numeru nie mogę zmienić mam na umowę na abonament wiec chyba się nie da a po za tym i tak mnie znajdzie ![]()
Zakończ tą znajomość... tyle .. bo będziesz się męczyć .. on będzie wypominał Tobie, Ty jemu ..i w kółko.
Znajdziesz innego partnera.. kwestia czasu i podejścia.
Pozdrawiam serdecznie.
Tak tez postanowiłam zrobić. Teraz się stara wiadomo jak zawsze przeprasza już tyle razy to słyszałam. Może się zmienił i chce dobrze nie wiem. Nie chce nikogo innego bo będę bała się ponownie zaufać i ponownie się zawieść. Cholernie to boli ale musze chyba chociaż raz pomyslec o sobie i nie pozwlic się ranic.
ja nierozumiem Cie przeciez do konca prosił Ciebie zebys z nim poszła nawed jak juz jaks kolezanke czy znajoma zaprosił !! dał ci jasno do zrozumienia ze liczysz sie Ty mimo wszytko (moze tamta w kazdej chwili kopnac w dupe )ale ty sie nie złamałas masz pretęsie o to ze poszedł z inna bo Ty nie chciałas isc ?
to nie tak.
Kiedy wyjechał w trase obiecaliśmy sobie, że już nie będziemy się kłócili itd. Kiedy wrocił dowiedziaąłm się, że był 3 tyg wcześniej na dyskotece i poznał kogos i sam do niej pisał a mi mówił, ze raz zatańczył i nawet nie wie jak ma na imie. Wiec jak to nazwac? A co byłoby gdybym to ja mu powiedziała jak wrocił z trasy słuchaj jak Cie nie było poznałam kogos. Pewnie tak jak i on i wiekszośc z was powiedziałaby, że zachowałam się jak dziwka zamiast czekac szlajałam się nie wiadomo gdzie. Nie robiłam tak i zawsze byłam mu wierna zawsze wiec strasznie mnie zabolało to ż e mnie okłamywał może zdradził nie wiem. Potem kiedyś się nie odzywałam błagał jak zawsze o kolejna szansę kiedy postanowiłam ja dac napisał mi dzień wcześniej, że dużo trace bo zaprosił już inną i na następne tez zaprosi. Teraz się odezwał bo jak stwierdził na weselu z nia było ch***wo. Ja mu zaufałam po raz 2 i się zawiodłam a to, że nie chciałam isc to chyba trochę w tym jest mojej racji po tym co się dowiedziałąm o nim a jednak chciałąm mu wybaczyć.
Nie umiem się znim rozstać ;/ cały czas prowokuje mnie do rozmowy pisze dzwoni przeprasza. Wczoraj wysłał swoje zdjęcie z podpisem "skoro nie chcesz ze mną rozmawiać widzisz mnie po raz ostatni" ![]()
Wiesz co ja bym zrobiła? Spotkała bym się i wszystko mu powiedziała co myślę, o tym co zrobił nie tak, czym mnie zranił,czego mam dość , co czuje, że mam dość jego zachowania.. Wysłuchała co ma do powiedzenia i jeżeli dalej by kręcił to po prostu zakończyła tą znajomość..
"Nie umiem się z nim rozstać " .. Umiesz tylko musisz być twarda.. Pokaż że teraz to Ty masz władze a nie on.. Że dobre czasy się skończyły..
I tyle.. bez owijania, miziania i głaskania po głowie..
Osobiście jestem osobą wrażliwą i łatwą do zranienia ale jak TRZEBA to umiem się postawić i pokazać silną stronę.. Wiec i Ty znajdź tą siłę w sobie.
Pozdrawiam.
Ja mu ciagle mówie co mnie boli rani jego zachowanie i wraz to samo nie wiem co mam jeszcze zrobić żeby to zrozumiał. I tak masz racje nie jestem twarda bo łatwo mnie zranić i się przejmuje tym. Nie jestem osobą co jak nie ten to następny i jestem strasznie wrazliwa na tym punkcie.
No trudno skoro to taki "tępak" i nic do niego nie dociera .. To jest tylko jedna opcja... taka jak napisałam wyżej ..
" Nie jestem osobą co jak nie ten to następny" To oczywiste.. bo go kochasz.. temu teraz tak piszesz.. ale to minie prędzej czy później a jak poznasz kogoś lepszego to nawet pamiętać o nim nie będziesz.. mówię Ci.. przechodziłam przez to samo.. Głowa do góry i nie mów że nie dasz rady.. bo dasz.. a jak sobie to sama wmawiasz to logiczne że będziesz się "rozczulać" nad nie udanym związkiem..
Have a nice day.
Najgorsze jest to, ze daje mi preteksty do ciągłej rozmowy z nim prosi, mówi że go olewam bo nie odpisuje itd. Wczoraj tez pretensje bo nie chciałam siedzeic do 1 w nocy i gadac i usnęłam bo zmeczona wróciłam z pracy i już zle bo myślał, że go olewam itd. tyle razy prosiłam, błagałam zmień się i nic:/
Uważasz, że powinnam całkowicie zerwac kontakt? nie odpisuwac nie dawać się zmanipulować tym, że powie, że on zawsze odpisywał itd.?
Skoro powiedziałaś mu to wszystko co tu napisałaś a on dalej niczego nie rozumie że jestem tym zmęczona i wgl wgl.. to tak.
Bo będzie ciągnął to w nieskończoność.. a i tak nic z tego nie wyjdzie.
28 2014-05-18 21:18:43 Ostatnio edytowany przez SweetandJoy0805 (2014-05-18 21:19:53)
Porozmawiałam z nim wszystko wyjasnilismy sobie zaczął mi opowiadać o swoim zachowaniu jak się zachowywał teraz wobec mamy i ogólnie i to mi odebrało wszelką nadzieje. Nie poznaje tego człowieka i nie wiem czemu taki może być. Jego mama ma mieć zabieg na kolano więc nie mogła w domu sprzatac itd. bo ją bolało więc kiedy wracał z trasy prosiła go żeby jej pomógł posprzątał, zmył podłogę itd a on rzadko bo robił bo mu się nie chciało. Kiedy przychodziła z pracy była zła, że nie zrobił tego a on się z nią kłócił, bo się go czepiała. Kiedy mi o tym powiedział nie wiedziałam co zrobić. Starałam się mu wytłumaczyć, że zle zrobił ( teraz o ty wie i mówi, że chce się zmienić i taki już nigdy nie będzie), ale do tej pory nie umiem zrozumieć jak mogł nie szanować swojej mamy i tak robic skoro wiedział, że ona nie da rady tego zrobić. Żal mi się jej zrobiło bo wiele już w życiu wycierpiała i jeszcze on jej dokłada. Po tej wiadomości powiedziałąm, że już nie dam mu szansy i żal mi jego mamy, że ma takiego syna.
Bardzo dobrze zrobiłaś i mu powiedziałaś.. jeśli nie ma szacunku do własnej mamy to tym bardziej nie będzie miał do Ciebie bądź kogoś innego..
Pozdrawiam cieplutko ![]()
Mam teraz mieszane uczucia:/ od 4 dni nie mielismy kontaktu i tak mysle czy może za bardzo mu nagadałam, że wspołczuje jego mamie syna, że może naprawdę jest mu ciężko i nalezało mu pomóc w relacjach z mama itd. i dac szanse.
Kilka dni temu dowiedziałam się od niego, że jego mama miała zabieg kolana i jest źle za 3 msc będzie miała kolejna operacje. Nie mogłam się odwrócić od niego wtedy,bo uważałam, że jeśli jest z tym sam to najgorszą rzecza będzie jak go oleje i powiem "aha ok nie moja to już sprawa". Nie umiemy się jednak dogadać tzn tak mi się wydaje on cały czas jest dziwny czuje jakbym była natrętem, jak chce porozmwiac to mówi, że chce zostać sam jak napisze to po paru sms nie odp już. Nie wiem jak mu pomóc i czy w ogóle mam brnąc w to dalej bo jeszcze kilka dni temu był znowu chamski i olewczy, wolał polecieć z kolegami niż porozmawiać ze mna. Nie chce być na tyle zła i chamska, żeby go teraz zostawić jednak czuje się bezsilnie teraz.