Witam.Przed świętami poznałam przez internet mężczyznę.Do kontaktu z nim podeszłam dość swobodnie,zwłaszcza po niemiłych dla mnie doświadczeniach w sieci.Nie rozpisywaliśmy się zbyt dużo na swój temat,ale on codziennie do mnie pisał życząc mi miłego dnia lub prawiąc komplementy odnośnie mojego wyglądu.Oczywiście wywarł na mnie miłe wrażenie,ja na nim również;pisałam do niego codziennie.Zaproponował mi spotkanie na kawę,z chęcią się zgodziłam.Ustaliliśmy,że nastąpi to w majowy weekend.Zasugerowałam piątek.Nie miał żadnych zastrzeżeń.Ale wcześniej podałam mu swój numer,abyśmy mogli przez telefon uzgodnić szczegóły naszego spotkania.Potwierdził też,że taki sposób znacznie ułatwi nasz kontakt.Jednak nie doczekałam się go.Od czwartku przestał całkowicie się do mnie odzywać,zapadając się tym samym pod ziemię.Tego dnia wysłałam do niego kilka wiadomości na portalu z prośbą o kontakt,ponieważ nie wiedziałam gdzie i kiedy mamy się spotkać.Nie wiedziałam,co mam robić.Nie odpowiedział i wiem,że nawet nie odczytał tego,co napisałam.Nie był aktywny na portalu aż do wczorajszego wieczora.Nie wiem,co się stało.Pisałam do niego ponownie i pomimo tego,że już bywa na portalu,nie odczytuje moich wiadomości.Nie otwiera ich.Profil jako odwiedzający miał zawsze ukryty.Wiedziałam o tym,gdy mnie podglądał.Ale nadal odwiedza mnie osoba ukryta i nie wiem,czy to jest on.Na początku proponuje mi spotkanie,następnie bez żadnego powodu się nie odzywa.A ja w rezultacie spędziłam majówkę w domu.O co chodzi w takim zachowaniu?Proszę,powiedzcie,jak to zrozumieć?
1 2014-05-05 17:30:42 Ostatnio edytowany przez zuzia8201 (2014-05-05 20:54:08)
Podobne tematy
Może poznał inną i nie wie, jak w kulturalny sposób zakończyć znajomość... choć z drugiej strony mógł przynajmniej odwołać spotkanie, tak czy siak - odpuść go sobie
Może poznał inną i nie wie, jak w kulturalny sposób zakończyć znajomość... choć z drugiej strony mógł przynajmniej odwołać spotkanie, tak czy siak - odpuść go sobie
Mógł,ale tego nie zrobił.Zapadł się pod ziemię bez żadnego słowa.Choć wiem,że nadal odwiedza portal.
Szkoda,że nie mogę tutaj liczyć na odpowiedzi
Szkoda,że nie mogę tutaj liczyć na odpowiedzi
No bo tu nie ma łatwych odpowiedzi. W necie krazy wielu ludzi. Sama rzeczywistosc internetowa wiele osób zachęca do wiekszej aktywności. Nie trzeba stawać twarzą w twarz, jak to jest w życiu poza internetowym. Może jest niesmiały, może jest zonaty i szuka podniety w rozmowach, może jednoczesnie bajeruje kilka kobiet.
A może żonka odkryła flirt męża...
i to ona Cię podgląda..a on musiał się wycofać
On nie ma żony
On nie ma żony
Skąd wiesz?
zuzia8201 napisał/a:Szkoda,że nie mogę tutaj liczyć na odpowiedzi
No bo tu nie ma łatwych odpowiedzi. W necie krazy wielu ludzi. Sama rzeczywistosc internetowa wiele osób zachęca do wiekszej aktywności. Nie trzeba stawać twarzą w twarz, jak to jest w życiu poza internetowym. Może jest niesmiały, może jest zonaty i szuka podniety w rozmowach, może jednoczesnie bajeruje kilka kobiet.
Rozumiem.Ale dlaczego ludzie umawiają się na spotkania,a w razie czego,nie informują w kulturalny sposób,że coś jest odwołane lub po prostu nie wyszło?O czym to świadczy?
On nie ma żony
Skąd wiesz???
adamajkis napisał/a:zuzia8201 napisał/a:Szkoda,że nie mogę tutaj liczyć na odpowiedzi
No bo tu nie ma łatwych odpowiedzi. W necie krazy wielu ludzi. Sama rzeczywistosc internetowa wiele osób zachęca do wiekszej aktywności. Nie trzeba stawać twarzą w twarz, jak to jest w życiu poza internetowym. Może jest niesmiały, może jest zonaty i szuka podniety w rozmowach, może jednoczesnie bajeruje kilka kobiet.
Rozumiem.Ale dlaczego ludzie umawiają się na spotkania,a w razie czego,nie informują w kulturalny sposób,że coś jest odwołane lub po prostu nie wyszło?O czym to świadczy?
O tchórzostwie.Wielu facetów tak robi.Po prostu szukaj dalej aż natrafisz na kogoś bardziej odpowiedzialnego.
zuzia8201 napisał/a:adamajkis napisał/a:No bo tu nie ma łatwych odpowiedzi. W necie krazy wielu ludzi. Sama rzeczywistosc internetowa wiele osób zachęca do wiekszej aktywności. Nie trzeba stawać twarzą w twarz, jak to jest w życiu poza internetowym. Może jest niesmiały, może jest zonaty i szuka podniety w rozmowach, może jednoczesnie bajeruje kilka kobiet.
Rozumiem.Ale dlaczego ludzie umawiają się na spotkania,a w razie czego,nie informują w kulturalny sposób,że coś jest odwołane lub po prostu nie wyszło?O czym to świadczy?
O tchórzostwie.Wielu facetów tak robi.Po prostu szukaj dalej aż natrafisz na kogoś bardziej odpowiedzialnego.
Najgorsze jest to,gdy człowiek robi sobie nadzieję na fajną znajomość.Niezależnie od tego jak będzie w porządku wobec innych to i tak z czasem polegnie.A w internecie jest wiele"prawdziwych"osób,którym naprawdę zależy na tym aby znaleźć swoje szczęście.Choć są pewne jednostki,które potrafią wszystko zepsuć.
13 2014-05-06 13:46:18 Ostatnio edytowany przez czasymira (2014-05-06 13:48:04)
Hej. Nie chce nic gdybać, ale może jak był z Tobą na kawie czy na spacerze, ktoś was widział i spytał kim jesteś itd...nie siedzę w jego głowie, to nie wiem..ale póki jeszcze nie jesteś zakochana to odpuść, to chłopak powinien bardziej zabiegać o dziewczynę, choć wiem że to trudne, jak Tobie bardziej zależy. Trzymaj się.
Facet od Zuzi ma kogoś, inaczej chętnie by się spotkał, bo co innego niż kobieta mogła stanąć mu na przeszkodzie w spotkaniu czy kontynuowaniu znajomości. Mówi się trudno i szuka się dalej.
Odpowiedź może być bardzo prosta. Spotkał kumpli i walił alkohol przez kilka dni. Kiedyś też tak lubiłem robić.
On nie ma żony
LOL ![]()
Kiedyś zamieniłem z dziewczyną kilka zdań na portalu i dała mi swój numer, bo stwierdziła, że to nie nie miejsce dla niej. Chciałem się z nią spotkać, ale akurat się rozchorowałem. No to nie będę się umawiał, jak jestem chory, poczekam, aż wyzdrowieję. Jedna choroba przeszła płynnie w drugą. A potem w trzecią. Przez ponad miesiąc miałem różne kaszle, katary itd. nie nadawałem się na żadne spotkania. A przecież nie będę wydzwaniał do dziewczyny bez sensu użalając się nad swoją chorobą. No jak mi te choroby minęły, to stwierdziłem, że po 1,5 miesiąca to bez sensu dzwonić, zwłaszcza, że poza jej imieniem niewiele o niej wiedziałem.
Tak więc - może żona. A może milion innych powodów.