otóż znamy sie przez internet, jakos niedlugo bedzie z 6 miesiecy. on jest z anglii, ja mieszkam tutaj, baaaaardzo go lubie, wrecz uwielbiam, milosc za duzo powiedziane, ja sie do anglii przeprowadzam na stale za jakies 4lata. na dzien dzisiejszy ja mam lat 18, on 24 ,ale chodzi tutaj o mnie. bo on nalega zebym przyjechala, moze nie tyle nalega co chce, powiedzialabym prosi. ja sie wyjazdu boje tam jechac sama, niby mam te 18 lat, ale czy to mnie do czegos zobowiazuje? kilka dni temu powiedzial ze "go znienawidze, bo jedzie na koncert lany del rey ktora wystapi w glastobury", ktora kocham! i powiedzial come over
lepszej okazji w zyciu nie bedzie, on i lana w jednym miejscu
ale boje sie poprostu.. nigdy nie podrozowalam sama. on sam nawet proponowal ze to on mnie odwiedzi, ale ja mieszkam z rodzicami, nie moglby sie u mnie zatrzymac, tak wiec... boje sie ze wkoncu sobie daruje, pomysli ze mam na niego wylane i nie traktuje tego na powaznie. a jego akurat traktuje najpowazniej niz cokolwiek/kogokolwiek w moim 18-letnim zyciu. jakies rady ? ![]()
Podobne tematy
otóż znamy sie przez internet, jakos niedlugo bedzie z 6 miesiecy.
Czyli nie znacie się w ogóle.
no jednak troszke sie znamy, to nie sa sms, maile czy inne takie. widzimy sie codziennie przez kamerki na skejpie, rozmawiamy po 2 h, tylko tego dotyku brakuje, oddechu, przytulenia sie ![]()
A co Twoi rodzice na to powiedzą ,że sama chcesz jechać do Anglii?
no hm, nie zgodziliby się.
6 2014-05-04 18:34:22 Ostatnio edytowany przez last (2014-05-04 18:52:26)
Ty ze swojej strony możesz porozmawiać o Nim z rodzicami,masz już 18 lat ,więc to chyba nic dziwnego ,że możesz interesować się chłopakami. Jeśli jemu zależy na spotkaniu, to może Cię odwiedzić , a zatrzymać się w jakimś hotelu. Na wyjazd nie pisz się ,bo nie wiesz co mogłoby się stać i na kogo mogłabyś liczyć będąc sama za granicą . A gdyby w realnym świecie nie przypadlibyście sobie do gustu?
Ps.znajomość internetowa przez skypa może być zbyt niebezpieczna, zwłaszcza ,że słyszy się o porywaniu dziewczyn do uprawiania nierządu.
otóż znamy sie przez internet, jakos niedlugo bedzie z 6 miesiecy. on jest z anglii, ja mieszkam tutaj, baaaaardzo go lubie, wrecz uwielbiam, milosc za duzo powiedziane, ja sie do anglii przeprowadzam na stale za jakies 4lata. na dzien dzisiejszy ja mam lat 18, on 24 ,ale chodzi tutaj o mnie. bo on nalega zebym przyjechala, moze nie tyle nalega co chce, powiedzialabym prosi. ja sie wyjazdu boje tam jechac sama, niby mam te 18 lat, ale czy to mnie do czegos zobowiazuje? kilka dni temu powiedzial ze "go znienawidze, bo jedzie na koncert lany del rey ktora wystapi w glastobury", ktora kocham! i powiedzial come over
lepszej okazji w zyciu nie bedzie, on i lana w jednym miejscu
ale boje sie poprostu.. nigdy nie podrozowalam sama. on sam nawet proponowal ze to on mnie odwiedzi, ale ja mieszkam z rodzicami, nie moglby sie u mnie zatrzymac, tak wiec... boje sie ze wkoncu sobie daruje, pomysli ze mam na niego wylane i nie traktuje tego na powaznie. a jego akurat traktuje najpowazniej niz cokolwiek/kogokolwiek w moim 18-letnim zyciu. jakies rady ?
Dziewczyno, jesteś jeszcze młoda i nie trudno w tym wieku o błąd. To, że znasz kogoś przez internet wcale nie świadczy o tym, ze znasz go takim, jakim jest naprawdę, więc nie szarżuj. Nie bardzo rozumiem w czym tkwi problem, aby ten chłopak przyjechał do Ciebie. Przecież nie musi zatrzymywać się u Ciebie, a wręcz nie powinien. Niech przyjedzie, na pewno jest wiele hoteli, moteli, kwater w pobliżu, a i nie będzie to żadnym obciążeniem dla niego finansowym skoro żyje w UK. Poznaj go w realu, przejedz się z nim do jego rodzinnego miasta, poznaj jego rodziców, otoczenie rewanżując się tym samym. Możecie równie dobrze razem gdzieś wyjechać na terenie Polski, będzie to o wiele bezpieczniejsze. Poznasz go lepiej, a wtedy zdecydujesz, czy warto jest wyjechać do UK, działaj rozważnie, emocje nie są dobrym doradcą, a koncertów, jak i możliwości w nich uczestniczenia będzie jeszcze sporo.
Sądzę, że to głupota, jakbyś miała jechać do niego się spotkać. Pierwsze takie spotkanie które zdarza się pomiędzy osobami poznanymi w internecie, powinno odbyć się na gruncie neutralnym, tak, żeby osoba której nie przypasuje to spotkanie mogła po prostu uciec, bądź nie czuła się osaczona. Ty go nie znasz tak naprawdę, nigdy nie wiadomo kto siedzi po drugiej stronie, a myślisz o wyjeździe do Anglii, czyli w bardzo dalekie tereny...
A może masz jakiś znajomych w Anglii? Albo kogoś, kto chciałby pojechać z Tobą na ten koncert? Zabierzcie po znajomym, spotkacie się w miejscu publicznym i po problemie ![]()
A ja dałabym Ci inną radę: życie jest zbyt krótkie, żeby zastanawiać się nad każdym kolejnym krokiem przez lata. Jest facet, z którym masz kontakt i dobrze się dogadujecie, jest koncert, na który bardzo chciałabyś pojechać: jedź, może to być przygoda Twojego życia. Nie twierdzę, że to musi być jakieś większe zobowiązanie wobec tego faceta, weź na przykład jakąś swoją koleżankę, powiedz o wszystkim swoim rodzicom i jazda na koncert:) No i na pierwsze spotkanie z tym facetem. Kto wie, może będzie z tego coś więcej. Ale nie jedź tam tylko dla niego, potraktuj to jako wyjazd na koncert, na którym przy okazji się z nim spotkasz i tak naprawdę go poznasz.
Ale odradzam jazdę "w ukryciu", że nikomu nie powiesz, bo będziesz się bała, że rodzice Cię nie puszczą. Powiedz, jaka to jest dla Ciebie okazja, weź koleżankę i koncertujcie:) I moim zdaniem nie ma też sensu diabolizowanie znajomości internetowych, to nie jest tak, że każdy facet z internetu to oszust i porywa dziewczyny do domów publicznych. Zachowaj minimum bezpieczeństwa i będzie pewnie dobrze:) Sama poznałam swojego faceta przez mydwoje, dzieliła nas odległość (ale na terenie Polski), udało nam się spotkać, później kolejne spotkania, aż w końcu zbliżyliśmy się geograficznie i związek nabrał tempa:)
Także w dzisiejszych czasach odległość moim zdaniem nie stanowi już problemu, ale z racji tego, że jesteś bardzo młoda, nie angażuj się psychicznie w ten związek, zobaczysz jak to jest naprawdę dopiero wtedy, jak się spotkacie. Ale wyjazd na koncert, w moim przekonaniu, nie jest niczym złym... Pod warunkiem, który już wspomniałam: zachowaj odpowiednie kwestie bezpieczeństwa. Powodzenia!:)
otóż znamy sie przez internet, jakos niedlugo bedzie z 6 miesiecy. on jest z anglii, ja mieszkam tutaj, baaaaardzo go lubie, wrecz uwielbiam, milosc za duzo powiedziane, ja sie do anglii przeprowadzam na stale za jakies 4lata. na dzien dzisiejszy ja mam lat 18, on 24 ,ale chodzi tutaj o mnie. bo on nalega zebym przyjechala, moze nie tyle nalega co chce, powiedzialabym prosi. ja sie wyjazdu boje tam jechac sama, niby mam te 18 lat, ale czy to mnie do czegos zobowiazuje? kilka dni temu powiedzial ze "go znienawidze, bo jedzie na koncert lany del rey ktora wystapi w glastobury", ktora kocham! i powiedzial come over
lepszej okazji w zyciu nie bedzie, on i lana w jednym miejscu
ale boje sie poprostu.. nigdy nie podrozowalam sama. on sam nawet proponowal ze to on mnie odwiedzi, ale ja mieszkam z rodzicami, nie moglby sie u mnie zatrzymac, tak wiec... boje sie ze wkoncu sobie daruje, pomysli ze mam na niego wylane i nie traktuje tego na powaznie. a jego akurat traktuje najpowazniej niz cokolwiek/kogokolwiek w moim 18-letnim zyciu. jakies rady ?
Dam Ci jedną radę NIE JEDŹ !!!
Masz tylko 18 lat.
Możesz być romantyczna, ale bądź rozważną.
Nie znasz go i jak pojedziesz to nie będziesz wiedziała co Ciebie czeka.
Jeżeli myślisz, że on to miłość Twojego życia to niech rozum weźmie górę nad sercem.
Ja myślę, że Ty się po prostu zauroczyłaś.
Pojedziesz, rozczarujesz się.
A tak na marginesie, to skoro on jest taki super, to dlaczego nie przyjedzie do Ciebie?
Dla mnie to jest bardzo dziwne.
Właśnie, dlaczego on nie przyjedzie do Ciebie - to samo pomyślałem? Gdybym poznał dziewczynę przez Internet sam bym do niej pojechał. A jakiej on jest narodowości?
masz 18 lat, znasz go 6 miesięcy i to tylko wirtualne.
Nie ważne co o nim myślisz.
To co o nim myślisz, jak go oceniasz ma się nijak do tego jaki jest naprawdę.
To tylko Twoje wyobrażenie o nim.
Są dwie podstawowe zasady poznawania się w realu, po znajomości wirtualnej :
- na NEUTRALNYM gruncie,
- w miejsce PUBLICZNYM.
Ty chcesz złamać obydwie zasady, a dodatkowo przebywać w środowisku w ktorym nie znasz nikogo, nawet języka (tak jak należy)
To największa głupota jaką możesz zrobić.
NIE JEDŹ !
Ponadto - to facet, powinien zrobić większy krok w Twoim kierunku, niż Ty w jego.
Niech on przyjedzie tutaj.
14 2014-05-11 22:06:04 Ostatnio edytowany przez piroman1981 (2014-05-11 22:08:29)
Jezu, ludzie wierzą osobom które znają w realu że ci będąc za granicą im załatwili tam pracę - jadą po czym okazuje się że ich wszystkich zrobiono tam w jajo mimo że się realnie widzieli i pracowali razem (czasem nawet rodziny kantowali), a ty dziewucho chcesz jechać sama do gościa którego w życiu nie widziałaś na teren gdzie prawdopodobnie nawet nie masz pojęcia jak się samemu poruszać? W życiu tego nie rób.
A jak on jest taki spragniony bliskości i poznania się to czemu sam nie przyjedzie z Wysp i nie da się tobie tu poznać? I jest starszy i warunki finansowe do tego ma na pewno lepsze niż ty.
no troche zwariowalas zgadzam sie z dziewczynami. A czemu on nie moze przyjechac? Hotele majatku nie kosztuja a z drugiej strony. Moja kolezanka poznala faceta wypili razem piwo on na drugi dzien wracal do angli ona pojechala tydzien pozniej do niego, znala go 4 godziny, sa razem od 7 lat i maja 2 dzieci czasem warto ryzykowac;) ja mojego meza tez poznalam przez neta byl w anglii ale przyjechal do mnie, jestesmy rok po slubie
takie dobre zakonczenia sie zdazaja i czasem warto zaryzylowac;)
pytanie czy ufasz mu na tyle zeby jechac? I kto pokrywa koszty lotu?
Zapros chłopaka do siebie po prostu, będziesz mogla go lepiej poznac.