jestem 11 lat po ślubie. przed wczoraj dowiedziałam się zupełnie przypadkowo, że mój mąż jakieś osiem lat temu mnie zdradził. Boli mnie to bardzo , nie wiem co mam teraz ze sobą zrobić. Kocham go jednocześnie nie nawidzę. Powiedział że przez te lata nie chciał mi o tym mówić, bo mnie bardzo kocha i nie chciał mnie ranić. Co mam zrobić? dać mu szanse czy nie? Mamy 11 letniego synka. Proszę o wypowiedzi osób które przeżyły podobną sytuację.
Podobne tematy
Witaj asiu tu jak widzisz każda z nas przeżywa swoja historie, jedno co nas łączy to właśnie ta ZDRADA i to chyba nie ważne czy ktoś z nas miał podobnie - ważne jak Ty to czujesz. Bedziesz to miała w sercu do końca życia niestety. Nigdy nie pozbedziesz się tego bagażu... albo dasz Waszemu zwiazkowi szansę , albo odejdziesz - dwa wyjścia , a jakże ciężkie bo nie wiadomo ktore wybrać...
Coś więcej? Czy to coś jednorazowego, czy romans? Jakie jest wasze małżeństwo? Czy czujesz że on Cię kocha?
Wiele czynników składa się na to, jak powinnaś podejść do tematu. Nie można z góry stwierdzić, że nie wybaczam i odchodzę.
powiedział że to był tylko raz, ale ja mu nie wierze. sama nie wiem w co mam wierzyć. oszukiwał mnie osiem lat więc czy z jego strony mogła być to miłość?
5 2014-05-04 14:59:45 Ostatnio edytowany przez Koryfeusz (2014-05-04 15:00:22)
I to jest prawidłowe zdrada to zabójstwo zaufania i masz święte prawo mu nie wierzyć szczególnie że to ty się o tym dowiedziałaś. Niektórzy mają taką strategię że wpierw zdradzają na potęgę a potem po którymś tam razie oni "przyznają się" do jednorazowego skoku a ty go pewnie w tym uprzedziłaś dla świętego spokoju a nie sumienia którego oni nigdy nie mieli.