Moi rodzice myślą, że mój kolega jest moim chłopakiem. W ogóle do nich nie dociera, że to tylko kolega. Ciągle o niego wypytują, chcą żebym przyprowadziła go do domu. Fakt, że dość często się spotykamy, jeździmy razem na wycieczki, rodzice często słyszą jak z nim rozmawiam przez telefon tylko, że oprócz koleżeństwa nic mnie z nim nie łączy. No ale oni swoje wiedzą i oczywiście rozpowiadają to po całej rodzinie i wszystkim znajomym. A mi jest głupio jak naopowiadają jakiś bajek a ja muszę się tłumaczyć, zresztą kończy się to tak, że słyszę "no nie wstydź się przyznać". No gdybym miała do kogo to bym się przyznała. Gdyby rodzice zachowywali się normalnie to bym go zaprosiła do domu, a tak to i ja i on bylibyśmy w niezręcznej sytuacji. No bo jak przekonać rodziców, że to tylko kolega kiedy oni ubzdurali sobie, że to chłopak, a ich marzeniem żebym w końcu wyszła za mąż i urodziła im wnuki.
Podobne tematy
Chyba już nic na to nie poradzisz. Pozostaje Ci nabrać do tego dystansu i traktować tą sytuację z poczuciem humoru. A jeśli zaprosisz kolegę do domu, to uprzedź go i razem się będziecie śmiać z tych dwuznacznych min rodziców.
Moja mama w każdej babie do której się odezwę widzi synową.Przeważnie mam na to wywalone.Czasem bywa śmiesznie, a czasem tak sobie, jak ''pochwali'' się gdzieś kobietą, która ma męża na przykład.
A nie możesz zwyczajnie wyluzować i przestać się tłumaczyć? Rodzice pewnie mają ciśnienie i nadzieję na zięcia więc im trochę odbija. Nazywaj go kolegą i się nie tłumacz, bo to przez tłumaczenia sytuacja się robi niezreczna a nie przez gadanie rodziców