moją sytuację znacie, nie będę w tym wątku narzekała, a postanowiłam się trochę pośmiać i proszę was abyście wy także pisały równie śmieszne sytuacje.
zaczynam.
mój ojciec poprosił o pomoc męża, ten zrobił jak umiał najlepiej, oczywiśce zrobil wg ojca zle i ten poprawił, od wczoraj mężunio niepocieszony snuje wątek: pierdola, mam go dosc. żali sie bo nie umie się odszczekać teściowi.
i jak co sobota pojedzie do mamy robić drzewo, a tam zamiast roboty będzie snuł dalej gorzkie żale. a ona mu odśpiewa znanym nam wszystkim refrenem: zle ci, wracaj do mnie!
a że on nie wroci, to przyjedzie zly i będzie sie awanturował.
i przedstawiał wyższośc swojego domostwa rodzinnego nad moim. a ja zgrabnie będę milczeć bo mam dosyc piekla.
bo u niego to:
-nic sie nie marnuje
-wszyscy są tacy zaradni
-wszystko blyszczy i lśni
1 2014-05-01 11:26:37 Ostatnio edytowany przez nokiaaa (2014-05-01 11:30:05)
Podobne tematy
Nokia, a w którym momencie należy się tutaj śmiac? ![]()
Przyznaję, że ja też nie bardzo rozumiem...
Chodzi Ci o to, aby opisywać schematyczne zachowania ludzi, których mamy wokół nas?
W tym że codzien jest ta sama sytuacja. Takie koło ludzi którzy tak samo reagują i na siebie dzialaja
nokia o co Ci właściwie chodzi?
i nie wiem dlaczego masz przemilczeć to że Twój mąż sobie tak jeździ po Tobie
tak w ogóle to widzę że lubisz narzekać kochana ![]()
nokia o co Ci właściwie chodzi?
i nie wiem dlaczego masz przemilczeć to że Twój mąż sobie tak jeździ po Tobie
tak w ogóle to widzę że lubisz narzekać kochana
Bo to nokiaa jest ^^ ona woli milczeć w imię... no właśnie jeszcze mi nie było dane dowiedzieć się nigdy w imię czego ona milczy, ale wiem, że uwielbia być cierpiętnicą do potęgi
Coś kiedyś przebąkiwała o jakiejś dumie i honorze i o tym, że jest uszczypliwa... ale jej się chyba myli rzeczywistość z wyobrażeniem własnym ![]()
czasem dumę i honor warto schować do kieszeni... ![]()
Dajcie spokój dziewczyny, ma gorszy czas...ale zmienić tego nie zamierza, więc ratuje się jak może "niby żartem".
ile ten gorszy czas może trwać? ![]()
ile ten gorszy czas może trwać?
Całe życie..?
Patrzę na wpisy Nokii, od czasu gdy urządziła sobie maraton w szpilkach po mrozie w imię dowalenia mężowi i tak myślę...
kiedy nastąpi przesilenie i wybuch?
Patrzę na wpisy Nokii, od czasu gdy urządziła sobie maraton w szpilkach po mrozie w imię dowalenia mężowi i tak myślę...
kiedy nastąpi przesilenie i wybuch?
a no kiedyś musi w koncu wyjść ...ten gniew ?
13 2014-05-04 22:20:04 Ostatnio edytowany przez Joga (2014-05-04 22:21:27)
Patrzę na wpisy Nokii, od czasu gdy urządziła sobie maraton w szpilkach po mrozie w imię dowalenia mężowi i tak myślę...
kiedy nastąpi przesilenie i wybuch?
Może nigdy??? ![]()
Ja rozumiem jej frustrację bo nie raz sygnalizowała problemy. Tylko że problemy się rozwiązuje a nie chowa pod dywan. Może to takie sadomaso??? ![]()
Teo ukradłam Ci coś
i dedykuje to Nokii
"Jeśli chcesz osiągnąć to, czego nigdy nie miałeś, musisz robić to, czego nigdy nie robiłeś."
ja tez rozumiem,ale nie można cały czas być na nie
czasem trzeba też tupnąć nóżką ![]()
15 2014-05-04 22:24:12 Ostatnio edytowany przez Joga (2014-05-04 22:24:38)
ja tez rozumiem,ale nie można cały czas być na nie
czasem trzeba też tupnąć nóżką
Nie tylko tupnąć ale zabrać się do "roboty" i zacząć zmieniać - przede wszystkim siebie a później otaczająca nas rzeczywistość
jak jest do doopy to dobrze, żeby chociaz to była fajna doopa ![]()
nigdy nie noszę szpilek.
buty na obcasie są dla innych kobiet.
nie dla mnie.
wszystko można-tak jak każda z was radzi.
czy będzie bum?
może byc.
dzieki za wsparcie.
Nokia pierwszy krok:
Przestaję byc nastawiona do wszystkiego negatywnie ![]()
wróce jednak do tematu przewijania się tego sterotypu.
nigdy tak dobrze nikogo nie znalam, tak latwo wszystko przewidziec ze az to sie smieszne robi.
za tydzien ide do pracy-na staż.
zostanie mi chociaż stówa...
na moją szanowną dupę starczy.
wróce jednak do tematu przewijania się tego sterotypu.
nigdy tak dobrze nikogo nie znalam, tak latwo wszystko przewidziec ze az to sie smieszne robi.
za tydzien ide do pracy-na staż.
zostanie mi chociaż stówa...
na moją szanowną dupę starczy.
Nokiaaa a mogłas napisac to tak:
za tydzień idę do pracy - super!
zostanie mi stówa - kurcze mało ale może zostanę zatrudniona na umowę po tym stażu? Może znajdę coś lepszego? ![]()
co do doopy - nie miało to zabrzmieć obraźliwie tylko z uśmiechem więc jeśli Cię uraziłam przepraszam.
i na koniec. Wiem, masz problemy, mało kasy, mieszkasz u rodziców i mąż czasem Cię wkurza ale: masz rodzinę, zdrowe dziecko, męża, który pracuje, masz gdzie mieszkać i jesteś młoda. Masz wiele powodów do uśmiechu, więc zacznij się babo kochana cieszyć drobiazgami a zauważysz, że jest ich całkiem sporo i że to Twoje życie nie jest takie złe
Bo jak na razie wiejesz pesymizmem....
pitagoras napisał/a:Patrzę na wpisy Nokii, od czasu gdy urządziła sobie maraton w szpilkach po mrozie w imię dowalenia mężowi i tak myślę...
kiedy nastąpi przesilenie i wybuch?Może nigdy???
Ja rozumiem jej frustrację bo nie raz sygnalizowała problemy. Tylko że problemy się rozwiązuje a nie chowa pod dywan. Może to takie sadomaso???Teo ukradłam Ci coś
i dedykuje to Nokii
"Jeśli chcesz osiągnąć to, czego nigdy nie miałeś, musisz robić to, czego nigdy nie robiłeś."
Jak ona sygnalizuje to tak, jak pisze na forum, czyli półsłówkami i coś tam sobie mruczy pod nosem i nikt nie wie o co chodzi, to nie dziwie się, że reakcji nie ma...
Joga napisał/a:pitagoras napisał/a:Patrzę na wpisy Nokii, od czasu gdy urządziła sobie maraton w szpilkach po mrozie w imię dowalenia mężowi i tak myślę...
kiedy nastąpi przesilenie i wybuch?Może nigdy???
Ja rozumiem jej frustrację bo nie raz sygnalizowała problemy. Tylko że problemy się rozwiązuje a nie chowa pod dywan. Może to takie sadomaso???Teo ukradłam Ci coś
i dedykuje to Nokii
"Jeśli chcesz osiągnąć to, czego nigdy nie miałeś, musisz robić to, czego nigdy nie robiłeś."
Jak ona sygnalizuje to tak, jak pisze na forum, czyli półsłówkami i coś tam sobie mruczy pod nosem i nikt nie wie o co chodzi, to nie dziwie się, że reakcji nie ma...
o tak Teo ,czasem czytając posty Nokii nie wiem o co jej chodzi...
Teo napisał/a:Joga napisał/a:Może nigdy???
Ja rozumiem jej frustrację bo nie raz sygnalizowała problemy. Tylko że problemy się rozwiązuje a nie chowa pod dywan. Może to takie sadomaso???Teo ukradłam Ci coś
i dedykuje to Nokii
"Jeśli chcesz osiągnąć to, czego nigdy nie miałeś, musisz robić to, czego nigdy nie robiłeś."
Jak ona sygnalizuje to tak, jak pisze na forum, czyli półsłówkami i coś tam sobie mruczy pod nosem i nikt nie wie o co chodzi, to nie dziwie się, że reakcji nie ma...
o tak Teo ,czasem czytając posty Nokii nie wiem o co jej chodzi...
Teorie mam dwie:
1. Jest tak znudzona bezrobociem i stagnacją i brakiem pieniędzy, że już o nic jej nie chodzi, tylko sobie gada.
2. Ma jakąś depresję, anemię i inne załamania po porodowe i wszystko widzi w czarnych barwach.
a ja myślę że ten Typ tak ma ![]()
że jak by nie było Nokia zawsze znajdzie powód do narzekań
Nokia można spytać gdzie ten staż? może gdzieś pisałąś ale nie pamiętam wszystkiego co tu piszą,masz gwarancję zatrudnienia potem?
a ja myślę że ten Typ tak ma
że jak by nie było Nokia zawsze znajdzie powód do narzekańNokia można spytać gdzie ten staż? może gdzieś pisałąś ale nie pamiętam wszystkiego co tu piszą,masz gwarancję zatrudnienia potem?
Bo wszystko dzieje się w jej głowie. Jej bunty, postanowienia, uszczypliwość, to wszystko siedzi w niej, a nic nie wychodzi. Rozwalił mnie przykład z jeżdżeniem na uczelnie, że bała się odmówić podwózki, bo nie miała kasy się dokładać, ale jak wszystkie dziewczyny jeździły, to ona też, bo jak nie to będzie wstyd... Wymiękłam wtedy i uznałam, że nie mam więcej pytań.
dziękuję za wszystkie rady i krytykę.
choć niektóre są "prześmiewcze"-ale teo ma chyba taki styl pisania.
idę na staż do biblioteki do gminy, szansy na pracę nie ma. w sumie to czuję się trochę tak jakbym dopiero co skończyla studia i startowala na rynku pracy.
obecnie najwiekszy problem to dla mnie dzis rozstanie z 2latkiem
lena moze ty cos powiesz, na temat powrotu do pracy po 1 dziecku?jak to bylo
Nokia no niestety takie mamy realia że czasem od takiego stażu trzeba zacząć
fakt za staż to małe pieniądze ale zawsze coś,
właśnie to jest nie w porządku że po stażu w bibliotece,gminie itd nie masz zagwarantowanego zatrudnienia,tak jak to byś miała u prywaciarza
co do rozstania z dzieckiem,powiem Ci że to prawdą jest że ciężej jest matce niż dziecku
najtrudniejsze pierwsze dni,ale da się przeżyć ![]()
z kim dziecko zostawiasz? z opiekunką? sprawdziłaś już ją?przychodzi do dziecka teraz,póki Ty w domu jesteś jeszcze?
Nokia, co ja (jako moderatorka) mam z tym wątkiem zrobić? To jest kolejny wątek na temat Twojej sytuacji. Jesteś na tyle znana na forum, że wypowiadające się użytkowniczki trochę znają tę sytuację, ale strasznie trudno jest coś sensownego napisać, kiedy ma się informacje w kilku innych wątkach.
Zostawimy Ci ten wątek (sporo wypowiedzi już w nim jest), ale proszę - nie twórz kolejnych. To nie jest zgodne z regulaminem, ale, przede wszystkim, utrudnia udzielenie Ci odpowiedzi.
A teraz wypowiem się jako użytkowniczka. Po lekturze tego (i mglistych wspomnieniach innych Twoich wątków) narzuca mi się jedno - naucz się rozmawiać. Jasne komunikowanie potrzeb, czasem wyrażenie własnych emocji - poprawi dużo więcej niż tylko Twój nastrój.
Ty rozmawiasz tylko z własnymi myślami. Tłamsisz emocje, prowadzisz w głowie monologi, pielęgnujesz w sobie żal do ludzi i świata. Po co? Gdybyś chociaż część swoich myśli przedstawiła właściwym osobom - te osoby miałyby szanse na jakąś reakcję. Może nie zawsze byłoby tak, jak byś sobie tego życzyła, ale ZAWSZE coś by to zmieniło. I przynajmniej mogłabyś miętosić w głowie nowe okoliczności, a nie ciągle to samo ![]()
Już przed rozpoczęciem stażu Ty ułożyłaś sobie całą przyszłość i wszystko wiesz
Ale życie jest zaskakujące. Teraz może i nie ma tam przyjęć, ale skąd wiesz, że 3 miesiące po tym stażu jedna z pań bibliotekarek nie będzie rodzić/postanowi się wyprowadzić na drugi koniec Polski/odejdzie na emeryturę/pójdzie do innej pracy? Każdy kontakt z ludźmi jest szansą. Jeśli dasz się poznać z dobrej strony (nie męczennicy-cierpiętnicy, która cierpi, ale nie wie po co) - w momencie poszukiwania kandydatki do pracy zostaniesz wzięta pod uwagę. Taki staż to nie tylko szansa na pracę w bibliotece. Równie dobrze mąż którejś pani bibliotekarki może szukać kogoś do pracy w swojej firmie itp., itd.
A dziecko? Jeśli zapewnisz mu odpowiednią opiekę to takie "rozstanie" zwykle korzystnie wpływa na dziecko i mamę. Po kilku godzinach pracy zazwyczaj chce się jak najlepiej wykorzystać czas z dzieckiem i do tego sprawia to dużą przyjemność ![]()
A teraz wypowiem się jako użytkowniczka. Po lekturze tego (i mglistych wspomnieniach innych Twoich wątków) narzuca mi się jedno - naucz się rozmawiać. Jasne komunikowanie potrzeb, czasem wyrażenie własnych emocji - poprawi dużo więcej niż tylko Twój nastrój.
Ty rozmawiasz tylko z własnymi myślami. Tłamsisz emocje, prowadzisz w głowie monologi, pielęgnujesz w sobie żal do ludzi i świata. Po co? Gdybyś chociaż część swoich myśli przedstawiła właściwym osobom - te osoby miałyby szanse na jakąś reakcję. Może nie zawsze byłoby tak, jak byś sobie tego życzyła, ale ZAWSZE coś by to zmieniło. I przynajmniej mogłabyś miętosić w głowie nowe okoliczności, a nie ciągle to samoJuż przed rozpoczęciem stażu Ty ułożyłaś sobie całą przyszłość i wszystko wiesz
Ale życie jest zaskakujące. Teraz może i nie ma tam przyjęć, ale skąd wiesz, że 3 miesiące po tym stażu jedna z pań bibliotekarek nie będzie rodzić/postanowi się wyprowadzić na drugi koniec Polski/odejdzie na emeryturę/pójdzie do innej pracy? Każdy kontakt z ludźmi jest szansą. Jeśli dasz się poznać z dobrej strony (nie męczennicy-cierpiętnicy, która cierpi, ale nie wie po co) - w momencie poszukiwania kandydatki do pracy zostaniesz wzięta pod uwagę. Taki staż to nie tylko szansa na pracę w bibliotece. Równie dobrze mąż którejś pani bibliotekarki może szukać kogoś do pracy w swojej firmie itp., itd.
A dziecko? Jeśli zapewnisz mu odpowiednią opiekę to takie "rozstanie" zwykle korzystnie wpływa na dziecko i mamę. Po kilku godzinach pracy zazwyczaj chce się jak najlepiej wykorzystać czas z dzieckiem i do tego sprawia to dużą przyjemność
Dzięki vinga. Masz w sumie rację. Na poprzednim stażu szukałam pracy i ją dostałam. Projekcja rzeczywistośći to moja specjalność
Projekcja rzeczywistośći to moja specjalność
Więc ją wykorzystaj
Tylko w przeciwną stronę niż robisz do tej pory ![]()
ale skąd wiesz, że 3 miesiące po tym stażu jedna z pań bibliotekarek nie będzie rodzić/postanowi się wyprowadzić na drugi koniec Polski/odejdzie na emeryturę/pójdzie do innej pracy
...albo się powiesi zarażona życiowym optymizmem nowej Stażystki...
vinnga napisał/a:ale skąd wiesz, że 3 miesiące po tym stażu jedna z pań bibliotekarek nie będzie rodzić/postanowi się wyprowadzić na drugi koniec Polski/odejdzie na emeryturę/pójdzie do innej pracy
...albo się powiesi zarażona życiowym optymizmem nowej Stażystki...
pitagoras doceniam twoje 'wisielcze poczucie humoru' ![]()
Nokia mam nadzieję że jak pójdziesz do ludzi to zmienisz swoje negatywne nastawienie do wszystkiego,na pozytywne
powodzenia
starych pokrzyw się nie przesadza...
podobno.
miało być smiesznie. trzymajcie kciuki za mnie:)
Nokiaa, dobrze, że Ty wreszcie ruszysz zad gdziekolwiek, bo to trwanie w permanentnym dniu świstaka źle Ci służy.
brzmi to lepiej.
czytajac twoje komentarze, mam wrażenie że noszę w plecaku sznurek wisielca, kropidlo z woda święconą i ostatnie namaszczenie vel godzinki pogrzebowe.
nei przesadzasz ty?
praca kazdemu dobrze robi.