netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

Mąż jedynie na papierze..., co mam począć??

11 odpowiedzi3 881 wyświetleńzałożony przez zabi_12, 01.05.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Mąż jedynie na papierze..., co mam począć??

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12 ]

1

Temat: Mąż jedynie na papierze..., co mam począć??

Witam,
Jestem 30 letnią kobietą, w związku małżeńskim od 5 lat. Z tego związku zrodziła się wspaniała istotka, którą kocham nad życie, moja córeczka. Gdyby nie ona już dawno odeszłabym od męża. A tak trudno mi jest podjąć decyzję...Może opiszę moje położenie,sytuację w której obecnie się znajduję. Odkąd mąż podjął pracę jak żołnierz bardzo się zmienił, stał się zupełnie obcą mi osobą. Przed ślubem byłam dla niego całym światem, on dla mnie też(myślałam wtedy sobie, że z tą osobą mogę konie kraść, był lekiem na każdy smutek; pocieszał w trudnych chwilach, często przytulał i dodawał otuchy; dużo rozmawialiśmy szczerze i otwarcie) Po ślubie zaszłam w ciążę sielanka trwała.. do czasu. W dwa lata po narodzinach dziecka, gdy podjął prace w wojsku wszystko sie zmieniło. Mieszkaliśmy wówczas w niewielkim pokoju u moich rodziców, ale lepsze to niż nic. Nie wiem czy to mieszkanie z teściami go zmęczyło, coraz częściej pozwalał sobie na wulgaryzmy pod moim adresem,co było dla mnie czymś nowym i przykrym (wcześniej sie tak nie zachowywał). Tłumaczyłam sobie, że może ma problemy w pracy i dlatego próbuje dać upust złym emocjom, a że miał mnie pod ręką to sobie pozwalał na głupie komentarze, wyzwiska i ubliżanie. Próbowałam z nim rozmawiać, ale  zawsze kończyło się kłótnią, bo nic do niego nie docierało.
Nawet przy moich rodzicach potrafił sie drzec na mnie i rzucac róznymi przedmiotami, kiedyś zrobilam mu kolację a on cisnął talerzem o podłogę, wszystko rozprysnęło się w drobny mak. Wtedy nie wytrzymałam,wykorzystalam moment, gdy wyszedł z domu, spakowałam wszystkie jego graty w worki na śmieci i wystawiłam za drzwi. Minął miesiąc, w tym czasie mąż mieszkał u swoich rodziców. Któregoś razu zadzwonił z prośbą o spotkanie, zaproponował byśmy wynajeli własny kąt, i że będzie lepiej. Po kilku dniach spędznych na analizie, przystałam na jego propozycję.

Zamieszkaliśmy razem. Cieszyłam się na myśl, że wreszcie będzie normalnie...Prałam, gotowałam, odprowadzałam dziecko do przedszkola, pracowałam, odbierałam dziecko z przedszkola, sprzątałam, robiłam zakupy, wychodzilam z mala na dwor a mąż bardzo zmęczony wracal z pracy zjadal obiad i klad sie spac. Ktoregoś dnia zrobil mi awanturę, że wychodzę na kolację firmową i oczywiście wyzwałmnie od dz...k, mówił czy wzięłam prezerwatywy, itp. bardzo uwłaczającemojej osobie słowa, które ciężko jest mi powtórzyć:( Opłaty za mieszkanie tez robilam sama, maż dokladal połowę. Miał pretensję do mnie ze lodówka jest kiepsko zaopatrzona, prawił kąśliwe uwagi gdy kupiłam sobie dezodorant albo tusz do rzes, podczas gdy on wydawal pieniądze na używki. I taki schemat jest do dzis.
Ostatnio tez poszło o pieniądze, powiedział ze złotówki mi nie da, bo wydaje mase pieniedzy , tyle ze ja nie pamietam kiedy kupilam sobie jakis ciuch czy cokolwiek innego:(wszystko idzie na oplaty i bieżącą konsumpcję. W ogóle nie docenia tego co dla niego robie. Swioim zachowaniem i traktowaniem mnie jak powietrza sprawil, ze nie chce juz nim byc. Tak nie można. On w kółko powtarza to wez rozwod ku...a, wypier...., szarpie mna i potrząsa, ostatnio robił kotlety mielone bo mu sie zachciało i obrzucił mnie miesem itp. Najgorsze jest to ze dziecko sie temu przygląda i nie bardzo rozumie dlaczego tata tak sie zachowuje. Jest mi strasznie zle, staram sie corce tłumaczyc ze zachowanie taty nie jest własciwe ale czasem czlowiekowi puszczają nerwy i nie wie co robi..
Ostatnio grozil mi ze mnie zajeb...:( Prawie jestem zdecydowana na złożenie pozwu, ale prosze o komentarz jeśli ktoś ma podobne doświadczenia..będe wdzieczna

2

Odp: Mąż jedynie na papierze..., co mam począć??

Dziewczyno weź tego dupka kopnij w tyłek. Zostaw go czym prędzej, to trep. Wojskowi w 90% tak się zachowują. Chcą sobie wyszkolić laskę na każde zawołanie. On jak by Cię kochał to nie odnosiłby się do Ciebie w ten sposób. Pewnie, że w każdym związku następują spięcia, ale jeśli ktoś nazywa osobę na K, to nie zasługuje na nic , tylko na rozwód. Masz dziecko. będzie płacił alimenty a poznasz kogoś ciekawszego. A zresztą być z byle kim to lepiej być samemu.

3

Odp: Mąż jedynie na papierze..., co mam począć??

zostaw go

4

Odp: Mąż jedynie na papierze..., co mam począć??
zabi_12 napisał/a:

bardzo się zmienił, stał się zupełnie obcą mi osobą.  Swioim zachowaniem i traktowaniem mnie jak powietrza sprawil, ze nie chce juz nim byc.  On w kółko powtarza to wez rozwod ku...a, wypier...., szarpie mna i potrząsa
Ostatnio grozil mi ze mnie zajeb...:(

Skoro nie chcesz juz z mezem byc, a on na dodatek zamiast ratowac zwiazek naklania cie do wziecia rozwodu , zo chyba sprawa jest jasna...?

5

Odp: Mąż jedynie na papierze..., co mam począć??

piszesz że gdyby nie córeczka już dawno byś odeszła. A może właśnie ze względu na nią powinnaś odejść? Czego ona się uczy patrząc na to jak mąż cie traktuje? Chcesz zeby wyrastała w takiej rodzinie? Żeby myślała, że to normalne że kobieta jest tak traktowana? M.in dla niej powinnaś zostawić togo ##%@#$@#

6

Odp: Mąż jedynie na papierze..., co mam począć??

Rozwiedz sie.Mialam podobna sytuacje i tak niska samoocene,ze bez rodziny nie dalabym sobie rady.Teraz odzylam,zadbalam o siebie,rozwijam sie i swoje zainteresowania.Wazne jest tez to,ze masz dziecko i ono na to patrzy,Ja mialam dwoje  i sie rozwiodlam,bylo ciezko na starcie ,ale nie zaluje.Dodam,ze moj ex bardzo tego pozniej zalowal ,ale za pozno juz bylo na powrot.Znajdziesz kogos,kto Cie doceni,zapewniam.Ktos napisal,ze trep to trep i ma racje.Jestem z Wrocka i mieszkam niedaleko ul.Czajkowskiego-tam jesz wyzsza szkola wojskowa z racji tego troche moich znajomych z liceum(ach,dawne dzieje) ma ojcow trepow.Kiedys bylam u kolezanki w domu i powiedzialam sobie-pierwszy i ostani raz-jej ojciec byl-przepraszam za wyrazenie-kompletnie po.....ny.Przepraszam za wulgaryzm,ale inaczej tego gostka nie da sie okreslic.Przemysl,ale ja Ci radze z wlasnego doswiadczenia.

7

Odp: Mąż jedynie na papierze..., co mam począć??

Dziekuje za wasze wypowiedzi. Dzis szala goryczy się przepełniła... przypadkowo dowiedzialam sie maz szuka przygodnej znajomosci do zaspakajania swoich potrzeb seksulanych:( ostatnio ta strona w naszym pożyciu byla kulejaca ale zeby zaraz szukac pocieszenia u innej i to zwyklej zdz..y To juz przesadzilo o wszystkim, w głowie mi sie to nie miesci, ale dopiero teraz zrozumialam ze jest naprawde zle Wiem ze teraz musze wykonac krok naprzod i nie ogladac sie za siebie, najlepiej zapomniec o  wszystkim i zaczac od nowa.
Rozpoczyna się zupełnie nowy rozdział w naszym  (moimi córeczki) i mam nadzieje ze szczescie nam dopisze...
Zdecydowałam sie, złoże pozew o rozwód!

8

Odp: Mąż jedynie na papierze..., co mam począć??

Czepiacie się tych wojskowych jak nie wiem co. Mój mąż jest "trepem" od dwóch lat i jest wspaniałym mężem i ojcem. Jedyna zmiana jaka w nim nastąpiła to jest to, że przestał być syneczkiem mamusi

9

Odp: Mąż jedynie na papierze..., co mam począć??
zabi_12 napisał/a:

Witam,
Jestem 30 letnią kobietą, w związku małżeńskim od 5 lat. Z tego związku zrodziła się wspaniała istotka, którą kocham nad życie, moja córeczka. Gdyby nie ona już dawno odeszłabym od męża. A tak trudno mi jest podjąć decyzję...Może opiszę moje położenie,sytuację w której obecnie się znajduję. Odkąd mąż podjął pracę jak żołnierz bardzo się zmienił, stał się zupełnie obcą mi osobą. Przed ślubem byłam dla niego całym światem, on dla mnie też(myślałam wtedy sobie, że z tą osobą mogę konie kraść, był lekiem na każdy smutek; pocieszał w trudnych chwilach, często przytulał i dodawał otuchy; dużo rozmawialiśmy szczerze i otwarcie) Po ślubie zaszłam w ciążę sielanka trwała.. do czasu. W dwa lata po narodzinach dziecka, gdy podjął prace w wojsku wszystko sie zmieniło. Mieszkaliśmy wówczas w niewielkim pokoju u moich rodziców, ale lepsze to niż nic. Nie wiem czy to mieszkanie z teściami go zmęczyło, coraz częściej pozwalał sobie na wulgaryzmy pod moim adresem,co było dla mnie czymś nowym i przykrym (wcześniej sie tak nie zachowywał). Tłumaczyłam sobie, że może ma problemy w pracy i dlatego próbuje dać upust złym emocjom, a że miał mnie pod ręką to sobie pozwalał na głupie komentarze, wyzwiska i ubliżanie. Próbowałam z nim rozmawiać, ale  zawsze kończyło się kłótnią, bo nic do niego nie docierało.
Nawet przy moich rodzicach potrafił sie drzec na mnie i rzucac róznymi przedmiotami, kiedyś zrobilam mu kolację a on cisnął talerzem o podłogę, wszystko rozprysnęło się w drobny mak. Wtedy nie wytrzymałam,wykorzystalam moment, gdy wyszedł z domu, spakowałam wszystkie jego graty w worki na śmieci i wystawiłam za drzwi. Minął miesiąc, w tym czasie mąż mieszkał u swoich rodziców. Któregoś razu zadzwonił z prośbą o spotkanie, zaproponował byśmy wynajeli własny kąt, i że będzie lepiej. Po kilku dniach spędznych na analizie, przystałam na jego propozycję.

Zamieszkaliśmy razem. Cieszyłam się na myśl, że wreszcie będzie normalnie...Prałam, gotowałam, odprowadzałam dziecko do przedszkola, pracowałam, odbierałam dziecko z przedszkola, sprzątałam, robiłam zakupy, wychodzilam z mala na dwor a mąż bardzo zmęczony wracal z pracy zjadal obiad i klad sie spac. Ktoregoś dnia zrobil mi awanturę, że wychodzę na kolację firmową i oczywiście wyzwałmnie od dz...k, mówił czy wzięłam prezerwatywy, itp. bardzo uwłaczającemojej osobie słowa, które ciężko jest mi powtórzyć:( Opłaty za mieszkanie tez robilam sama, maż dokladal połowę. Miał pretensję do mnie ze lodówka jest kiepsko zaopatrzona, prawił kąśliwe uwagi gdy kupiłam sobie dezodorant albo tusz do rzes, podczas gdy on wydawal pieniądze na używki. I taki schemat jest do dzis.
Ostatnio tez poszło o pieniądze, powiedział ze złotówki mi nie da, bo wydaje mase pieniedzy , tyle ze ja nie pamietam kiedy kupilam sobie jakis ciuch czy cokolwiek innego:(wszystko idzie na oplaty i bieżącą konsumpcję. W ogóle nie docenia tego co dla niego robie. Swioim zachowaniem i traktowaniem mnie jak powietrza sprawil, ze nie chce juz nim byc. Tak nie można. On w kółko powtarza to wez rozwod ku...a, wypier...., szarpie mna i potrząsa, ostatnio robił kotlety mielone bo mu sie zachciało i obrzucił mnie miesem itp. Najgorsze jest to ze dziecko sie temu przygląda i nie bardzo rozumie dlaczego tata tak sie zachowuje. Jest mi strasznie zle, staram sie corce tłumaczyc ze zachowanie taty nie jest własciwe ale czasem czlowiekowi puszczają nerwy i nie wie co robi..
Ostatnio grozil mi ze mnie zajeb...:( Prawie jestem zdecydowana na złożenie pozwu, ale prosze o komentarz jeśli ktoś ma podobne doświadczenia..będe wdzieczna

Jesli bylas wczesniej na tyle odwazna,aby psychopacie wystawic jego graty w czarnych workach ,to zrob to ponownie tylko juz nie wracaj do niego.

10

Odp: Mąż jedynie na papierze..., co mam począć??
zabi_12 napisał/a:

...Dzis szala goryczy się przepełniła...
Zdecydowałam sie, złoże pozew o rozwód!

Dość ...pojemna była ta Twoja "czara goryczy" - tak sądzę czytając o Twoim małżonku. Przykre to.
Zadziwiajace, że pomimo takich zachowań, tekstów (nie bedę komentować, bo odczucia sa jednoznaczne) bardzo byłas wobec niego wyrozumiała i cierpliwa...

11

Odp: Mąż jedynie na papierze..., co mam począć??

Witaj Zabi_12. Czytając Twój opis jestem w szoku i nie mogę zrozumieć postępowania twojego męża . Ale tak jak inni piszą trep to trep. Zostaw go i odejdz. Miej godność. Poświęć czas wyłącznie dziecku i tylko jemu. Takiego kwiata jak on jest mnóstwo. Głowa do góry i działaj. Pozdrawiam

Posty [ 12 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Mąż jedynie na papierze..., co mam począć??

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026