Nie wiem co robić, nie wiem jak dalej normalnie żyć. Nie umiem zrozumieć co się ze mną dzieje, nie daje sobe rady. Z każdym dniem brakuje sił do życia, do normalnego funkcjonowania. Nie mam nawet siły się o tę normalność starać. Wszystko zaczeło się od próby gwałtu. Moje życie nigdy nie było łatwe, ale to już wszystko ponad moje siły...
Podobne tematy
Witak.
A ile czasu minelo od tej próby?
Zapewne nie jestem w stanie sobie nawet wyobrazić jak Ci ciężko. Czy masz z kim o tym porozmawiać?
Prawie trzy miesiące. Czy mam z kim nie. Na ogół rodzę sobie sama. Tyle że chyba każdy w końcu dochodzi do jakieś granicy, do momentu kiedy jest to trudne.
Przy takich zdarzeniach jak próba gwałtu powinnaś udać się do terapeuty. Bo jeśli będziesz tak w to dalej brnąć, to na pewno nie polepszy Ci się. Takie nieszczęścia osiadają w naszych psychikach na dobre i ciężko jest się z tego wywinąć potem, więc powinnaś z kimś doświadczonym porozmawiać na spokojnie, bez wstydu, bo też nie masz się czego wstydzić.
Na pewno jest Ci bardzo ciężko z tego powodu, na pewno czujesz się bardzo źle, ale też nie powinnaś zamykać się na świat. Bo później może być jeszcze gorzej...
W teorii ja to wszystko wiem. Praktyka już trudniejsza.
Trzy miesiące to świeża sprawa . Napisz co robisz , uczysz się , pracujesz i ile masz lat .
Po co takie pytania, co zmienia znajomosc mojego wieku czy tego co w życiu robie.
Zgadzam się z Tobą, że z praktyką jest o wiele trudniej niż z teorią. Powinnaś to wszystko na spokojnie przemyśleć aż sama dojdziesz do wniosku, że lepiej coś z tym zrobić. Dlatego też właśnie powinnaś porozmawiać z kimś o swoim problemie. Z kimś, kto otworzy Twój umysł, bo wiadomo, że teraz jest on maksymalnie zamknięty. Z kimś, kto Ci pomoże wyjść z tej trudnej sytuacji.
Pewnie masz racje.
Powinnaś koniecznie zgłosić się do psychologa! Pomoże Ci znaleźć sposób na rozwiązanie problemu, spróbuj też znaleźć wsparcie w najbliższej rodzinie.
11 2014-05-07 23:17:01 Ostatnio edytowany przez mysterious_chocolate (2014-05-07 23:18:46)
Witaj. Rozumiem co czujesz, nie jest Ci łatwo i czujesz się zdruzgotana. Może to żadne pocieszenie, ale jednak do niczego nie doszło. Szczęście w nieszczęściu jak to mówią. Tak jak ktoś napisał powyżej, powinnaś się udać do psychologa. Z początku może być Ci bardzo trudno się przełamać ale od czegoś trzeba zacząć. Płacz, krzycz, nie duś w sobie bólu. Pozdrawiam cieplutko, gdybyś potrzebowała się wygadać jestem do Twojej dyspozycji - możesz pisać na maila jeśli odczujesz taką potrzebę. Trzymaj się i nie poddawaj ![]()
Chciałabym, jednak nie mam możliwość na znalezienie tego wsparcia. A ja mimo że bywa różnie też nie chce go u nich szukać na siłę, próbowałam raz zaraz po tym potrzebowałam rozmowy miałam różne myśli. Z czasem stwierdziłam że dam rade sama. Ale nie dałam.
Masz racje być może właśnie z tego powinnam się cieszyć że do niczego nie doszło i tak naprawdę z czego robić probelm nie pisze tego złośliwie. Powinnam pójść wiem jednak jest coś co mi nie daje, strach jakiś nie pokój. Mam nadzieje że sobie poradzę, że tak naprawdę właśnie nic się nie stało, ale coś jest, coś we mnie. Coś się zmieniło. I mimo tego racjonalnego myślenia brakuje siły. Dziękuje.
14 2014-05-08 23:51:42 Ostatnio edytowany przez mysterious_chocolate (2014-05-08 23:52:11)
Wiem, że jest niepokój, wiem, że jest ból i jakaś inność. Troszkę jakbyś oglądała siebie za szybą, prawda? Albo patrzyła w lustro wiedząc, że po drugiej stronie to nie jesteś Ty, że to jakaś inna Ty, przeszła. Masa różnych dziwnych odczuć, rozumiem to. Ale czy naprawdę chcesz, by Twoje życie opierało się na strachu? Nikt też nie będzie w stanie Ci pomóc, jeśli nie będziesz tego naprawdę chciała. Wysłałam Ci maila, sprawdź skrzynkę ![]()
Życzę dużo siły i mam nadzieję, że rozpracujesz w sobie ten ból tak by kiedyś, pewnego dnia móc zacząć nowe życie. Trzymaj się cieplutko ![]()
Pozdrawiam