Witam,
Proszę o radę. Mój chłopak aktualnie jest za granicą - tam pracuje. Zapisał się na kurs angielskiego, gdzie poznał koleżankę z rocznym dzieckiem, która defacto jest zaręczona. Ja mam skonczone 25 lat, mój chłopak 27 a ta dziewczyna 23 lata - choć nie wiem czy ten wiek ma akurat jakieś znaczenie. Wiem ze czesto ze sobą piszą na portalu społecznościowym, być moze smsy również, choć nie wiem - bo nie ma mnie tam z nim. mój chłopak twierdzi ze bardzo ją lubi itd. Kiedyś nawet był u niej na kawie. Ale te ich rozmowy są bardzo częste. Nieraz całe wieczory. Jak spytałam kiedys o czym z nią tak rozmawia, to ze o wszystkim i o niczym, o życiu... Narzeczony tej dziewczyny pracuje, a ona siedzi w domu z dzieckiem. Martwią mnie te ich rozmowy, bo wiem ze ze mną tak często nie rozmawia. Czuję się zazdrosna. Dodam, ze jestesmy w zwiazku ok 8 lat, ale poki co zadnych wiekszych planów na przyszłosc. Czy powinna mnie martwic ta ich relacja ? Co o tym myśleć ?
Podobne tematy
Hmm.. osobiście nie mam nic do tego żeby "mój chłopak miał koleżanki" ale wszystko do pewnego poziomu.. (też jestem typem zazdrośnika ale zawsze próbuję wszystko zrozumieć oczywiście bez przesadyzmu). Jesteśmy ludźmi i jak wiemy -niektórzy łatwo popadają w stan -zauroczenia ... do tego skoro ją -bardzo lubi ..
Po długim (u Ciebie już 8 lat) związku wiadomo że -jest fajnie ale to nie to co na początku .. motylki,godzinne rozmowy, uśmiechy od ucha do uch.. i może złapał właśnie z nią taką "faze" ?
Szczerze mówiąc -mnie osobiście zaczęło by to irytować i nie pozwoliła bym na takie coś (bo wiem że mój mężczyzna też by nie był zadowolony gdybym chichrała się godzinami do telefonu z jakimś kumplem) ..
No ale to każdego indywidualne podejście jest, może spróbuj z nim porozmawiać.. co ich łączy.. chodź rozmowa na telefon nigdy nie odda tego co rozmowa w cztery oczy .. ale cóż..
Pozdrawiam ![]()
(To jest tylko i wyłącznie moja opinia)
Szczerze mówiąc -mnie osobiście zaczęło by to irytować i nie pozwoliła bym na takie coś
A w jaki sposób by to niepozwolenie wyglądało?
Nie mogę mu nic zabronić, bo i tak co ma zrobić to zrobi... zresztą,
Z drugiej strony tłumaczę sobie to tym, ze jak mądra dziewczyna to nie zniszczy sobie związku i nie pozwoli zajsc za daleko tej relacji i nie odbierze dziecku rocznemu ojca ..
Sama już nie wiem...
Ja tez mam kolegów, też czasem z nimi piszę i rozmawiam, ale nie olewam tym samym jego.
TakaOtoJa napisał/a:Szczerze mówiąc -mnie osobiście zaczęło by to irytować i nie pozwoliła bym na takie coś
A w jaki sposób by to niepozwolenie wyglądało?
Ja widzę to w następujący sposób: I Ona zabroni kontaktu z ową koleżanką - to jest właśnie to "niepozwolenie". Dalej są już trzy wersje: 1. Wybuchnie, że Ona nie ma praw mu niczego zabraniać. 2. Przeprosi i powie, że faktycznie nie zachowuje się fair. 3. Powie że nie będzie się już kontaktował z koleżanką - czym bardzo Ją uspokoi a jednocześnie uśpi Jej czujność i mimo wszystko będzie się z tamtą dziewczyną kontaktował.
Mag na pewno powinnaś z Nim porozmawiać, już nawet przez ten telefon. Powiedz mu co czujesz, że Ci to przeszkadza. Zobaczysz co Ci na to odpowie.
Ta relacja z koleżanką bardzo mnie zastanawia i może nawet niepokoi, więc nie dziwię się Tobie że jesteś zazdrosna.
Spróbuj pogadać i napisz co Ci powiedział.
Za 3 tygodnie do niego lecę na tydzień, to może powinnam się wstrzymać z tą rozmową i poruszyć ją jak bee już u niego w cztery oczy ?
Myślę jeszcze o tym narzeczonym tej dziewyczyny, czy on nic nie widzi ? I jak by zareagował na to ?
A moze po prostu tylko się lubieją ? Ja już sama nie wiem ..
Mag na pewno powinnaś z Nim porozmawiać, już nawet przez ten telefon. Powiedz mu co czujesz, że Ci to przeszkadza. ......
Spróbuj pogadać i napisz co Ci powiedział.
Najgłupsze rozwiązanie.
Możliwy tylko jeden efekt- znajomość zejdzie do podziemia.
Udawaj, że masz to gdzieś- przynajmniej będziesz dostawać szczątkowe informacje co się dzieje.
Opcja optymalna: subtelnie zaalarmować jej narzeczonego, niech on wyjdzie na tego ''złego'' który utrudnia.
Będziesz tam niedługo- może spotkanie we czwórkę..?
Dobra okazja.
Możliwy tylko jeden efekt- znajomość zejdzie do podziemia.
Udawaj, że masz to gdzieś- przynajmniej będziesz dostawać szczątkowe informacje co się dzieje.
Opcja optymalna: subtelnie zaalarmować jej narzeczonego, niech on wyjdzie na tego ''złego'' który utrudnia.
Będziesz tam niedługo- może spotkanie we czwórkę..?
Dobra okazja.
Podałam 3 opcje i ewentualne rozwiązanie, nie uważam jakoby rozmowa byłaby jedynym wyjściem z sytuacji.
Aczkolwiek Twoja propozycja wydaję się być racjonalna i prawdopodobnie skuteczna, chociażby z uwagi na fakt, że jesteś facetem i mniej więcej wiesz jaka mogłaby być reakcja faceta Mag.
Mag, Twój wyjazd do Niego wiele zmienia. Będąc na miejscu wiele zaobserwujesz. Opcja spotkanie się we czwórkę jest całkiem niezła. Wtedy zobaczysz jakie naprawdę są relacje "całej trójki"
Po prostu szczerze z nim pogadaj, jak już będziesz u niego.
Ale nie dziwię Ci się, że się zaniepokoiłaś, mnie też się to nie podoba.
będę u niego tydzień. Lece 25 maja, a ta koleżanka wylatuje do Polski 22 maja, bo wspomniał kiedyś, ze ona bardzo by chciała mnie poznać, ze moglibyśmy do nich wpasc na obiad bo jej narzeczony jest kucharzem ....... ale się miniemy ...
będę u niego tydzień. Lece 25 maja, a ta koleżanka wylatuje do Polski 22 maja, bo wspomniał kiedyś, ze ona bardzo by chciała mnie poznać, ze moglibyśmy do nich wpasc na obiad bo jej narzeczony jest kucharzem ....... ale się miniemy ...
Ooo, cóż za przypadek...
Coś mi tu śmierdzi.
TakaOtoJa napisał/a:Szczerze mówiąc -mnie osobiście zaczęło by to irytować i nie pozwoliła bym na takie coś
A w jaki sposób by to niepozwolenie wyglądało?
W taki sposób że wyraziła bym jasno swoje uczucia i co o tym myślę. Poprosiła bym aby ograniczył w jaki sposób ten kontakt bo zaczynam się niepokoić .. bo jeżeli wolał więcej przegadać z tą znajomą niż z własną dziewczyną "Martwią mnie te ich rozmowy, bo wiem ze ze mną tak często nie rozmawia. " do tego koleżanka napisała że nie raz ją "olewa" , to coś dla mnie jest nie hallo .. Oczywiście- całkowitego kontaktu mu nie zabronię, ale da się coś z tym zrobić ..
Ja osobiście żyje w związku gdzie szczerość, prawda.. to podstawa i nie ukrywamy niczego przed sobą .. jeżeli coś komuś się nie podoba to oboje zmierzamy do wspólnego kompromisu .. -Ale jak wcześniej napisałam TO tylko i wyłącznie MOJA opinia ..
Mag - "Z drugiej strony tłumaczę sobie to tym, ze jak mądra dziewczyna to nie zniszczy sobie związku i nie pozwoli zajsc za daleko tej relacji i nie odbierze dziecku rocznemu ojca .. " -możesz mieć tylko taką nadzieje .. z ludźmi rożnie teraz bywa, swojego chłopaka może i znasz ale jej nie.
Ja osobiście żyje w związku gdzie szczerość, prawda.. to podstawa i nie ukrywamy niczego przed sobą ..
Nie wiesz tego.
TakaOtoJa napisał/a:Ja osobiście żyje w związku gdzie szczerość, prawda.. to podstawa i nie ukrywamy niczego przed sobą ..
Nie wiesz tego.
Niby nie .. ale mam zaufanie.
Mnie denerwuje to, ze:
Studiuje z chłopakiem na tym samym kierunku, lecz w innych grupach. W jego grupie, poznał dziewczynę, ktora teraz ma za najlepszą koleżankę z grupy. Znam ta dziewczynę i jest dosyć ładna, moze sie podobać chłopakom. Problem w tym, ze on ciagle sie na nią gapi na wykładach, gdy siedzimy razem, widzę kątem oka, ze na nią zerka. Gdy kończymy ja wychodzę z sali, a on zostaje tam dłużej, a ja domyślam sie dlaczego. Na siłę probuje zwrócić jej uwagę, szuka okazji by z nią zagadac, nawet gdy jesteśmy razem. Czasem gdy z nim rozrozmwiam na przerwie, widze, ze jego oczy uciekają w jej kierunku. Strasznie mnie to denerwuje, nie wiem czy jest coś ze mną nie tak, czy powinnam mu powiedzieć, ze ja widzę jak on sie zachowuje i mogły to robić bardziej dyskretnie? Ogolnie układa nam sie bardzo dobrze, ja jestem spokojną bo wiem ze mnie kocha, ale to zachowanie strasznie mnien drazni, szczególnie gdy jesteśmy razem. Ostatnio była sytuacja ze chcial isc do toalety a ja w tym czasie Pojde do biblioteki coś wydrukować i on mnie tam znajdzie. Gdy byl gotowy isc nagle zobaczyl ze ona również idzie do biblioteki, wiec zmienił zdanie ze pójdZie w bibliotece i razem z nią szedł w stronę biblioteki a ja szlam przed nimi nie mogąc uwierzyć ze to zrobil.... Co powinnam waszem zdaniem zrobic?
jamaica93 wyraźnie podoba mu się ta koleżanka. Nic na to nie możesz poradzić, a tym bardziej zabronić, szantaże jeszcze bardziej ciebie oddalą emocjonalnie od chłopaka.To co możesz, to tylko powiedzieć o tym co widzisz-że często patrzy na nią, że szuka sposobu by z nią się spotykać nie zwracając w ogóle uwagi na ciebie ani na twoje uczucia, że to bardzo jest ci przykro i że czujesz niepokój. zapytaj go co on myśli o tej koleżance , a co o tobie, czy z tobą lubi spędzać czas i ma plany, czy jesteś dla niego ważna.
Jeżeli będzie unikał odpowiedzi, to nie naciskaj, obserwuj, może lekko wycofaj się z tej relacji, zajmuj sobie czas z innymi osobami, lub zajęciami. Nie masz wpływu na jego wybory. Bądź otwarta wobec niego i szczera, jeżeli uzna że go osaczasz to i tak od ciebie "ucieknie". To jest młody chłopak więc może sprawdzać swoją atrakcyjność, jeszcze jest n etapie "poszukiwania" i być może koleżanka jest jego takim doświadczeniem. Może dla ciebie będzie lepiej gdy będziesz wolną singielką i nie przeżyjesz rozczarowania i kłamstw?