Witam Byliśmy razem prawie rok było wszystko dobrze pół roku na odległość, było ustalone że ja się do niej przeprowadzę,ja chciałem na wiosnę wyjechać i tak było ustalone,przyszedł koniec listopada ona zmieniła zdanie że ma przyjechać w grudniu pod wpływem siostry u siebie miałem stałą pracę.Siostra jej nagadała że mam przyjechać że jak nie przyjadę w grudniu to nasz związek się rozsypie że ja tylko przyjeżdżam na weekendy się zabawić że ja nigdy nie przyjadę,jeszcze założyła się z siostrą o czy przyjadę w grudniu czy nie.Ja nie chciałem się przeprowadzić w grudniu wiadomo w grudniu i styczniu pracy się nie znajdzie ale na mnie naciskała powiedziała że jak nie przyjadę to nie wie czy ze mną będzie,no zwolniłem się z pracy i wyjechałem do niej.Bo mi na niej zależałem,w grudniu ciężko było o pracę pracowałem dorywczo w styczniu rozdałem ulotki w mrozie -12C zamieszkałem u niej jej mama wróciła z zagranicy mieszkać było z nią ciężko często się czepiła wszystkiego więc wynająłem sobie pokoik było ciężko z ulotek dużo się nie zarobi a jeszcze miałem długi ale jakoś przetrwałem styczeń w lutym dostałem pracę jako telemarketer dz dziewczyna się do mnie wprowadziła był piątek pojechaliśmy do mojej rodzinnej miejscowości musiałem załatwić sprawy urzędowe powrót mieliśmy zaplanowany na niedziele ale w niedzielę zmarła mi bliska osoba wiec zostaliśmy do pogrzebu. W tym czasie nadarzyła mi się okazja pracy w moim mieście rodzinnym poszedłem na rozmowę o pracę ale nie wyszło,mieliśmy wrócić w czwartek ale miałem rozmowę w piątek dziewczyna postanowiła wrócić w czwartek.Zadzwoniłem do niej czy dojechała ona wyzwała mnie ty kur kur zastanów czego chcesz ,po tej r tej rozmowie o pracę pojechałem do z powrotem do niej dowiedziałem się też straciłem pracę w telemarketingu zostałem bez niczego ona też nie miała pracy.Ja miałem długi na wet nie miałem na jedzenie postanowiłem że wracam do swojej rodzinnej miejscowości na jakiś czas żeby się odbudować i do nie wrócę chciała że bym jeszcze żebyśmy u jej mamy zamieszkali ale ja nie chciałem bo jak bez kasy u kogoś mieszkać no i z jej mamą ciężko się mieszkało wiec wróciłem byliśmy w związku na odległość cały czas utrzymywałem kontakt SMS Skype dostałem pracę u siebie ale ona powiedziała jeżeli chcesz tam pracować to z nami koniec nie rozumiała mojej trudniej sytuacji finansowej .Rozstaliśmy się powiedziała że nie chce związku na odległość.Później do siebie wróciliśmy poprosiłem ją o szanse pojechałem do niej na urodziny 200km choć byłem bez środków do życia mówiłem jej że nie chcę jej stracić dała mi czas dwa tygodnie powiedziała jak do dwóch tygodni nie przyjadę to koniec z nami.Ja chciałem do nie jechać ale nie miałem na podróż nikt nie miał pożyczyć to powiedziała sprzedaj coś i przyjedz wiec napisałem jej sms nie przyjadę to powiedziała koniec z nami dwa dni późnej zaczęła się spotykać z kolesiem błagałem że by do mnie wróciłem ale pisała do mnie spier odper.odemnie i tskie tkp.cześto się odnosiła wulgarnie zostawiła mnie w takiej sytuacji kiedy mam długi przez ten wyjazd w grudniu ja dla niej z żółciłem pracę a ona mnie zostawiła choć nie ukrywam że siebie też obwiniłam za rozpad związku bardzo ją kocham nie mogę bez niej żyć.Czy mam jeszcze szanse do nie wróć?co robić wiem że ona ma już innego,boli mnie to że dwa dni po rozstaniu zemną miła już innego i powiedziała że już mnie kocha i nie zależy jej nam nie.pozdrawiam
Podobne tematy
Daj sobie czas. Duuuuuuuuuuużo czasu
Pozdrawiam
Po co Ci dziewczyna która Cię nie szanuje? Która jest nie dojrzała? Już dawno powinieneś ją kopnąć w tyłek,bo zachowuje się jak księżniczka chce i już. Masz się podporządkować,bo jak nie to będzie foch. Nie rozumiem takich dziewczyn i nie rozumiem chłopaków,którzy latają za takimi dziewczynami. Zacznij się szanować. Znajdziesz inną,lepszą. Po co Ci takie rozkapryszone dziecko?
Jak osoba, która kocha ponoć może wymagać żebyś rzucił prace i szantażować,że jak tego nie zrobisz to z Wami koniec. Dla mnie ta Wasza relacja (bo związkiem tego nie nazwę) nie ma nic wspólnego z miłością.
Określe to tak: Zostaw i zapomnij o tej księżniczce, Ty stawałeś na głowie i robiłeś co mogłeś. Wręcz sie wyniszczałeś jako człowiek, a ona coś zrobiła? Gówno, potrafiła tylko zwyzywać. Poza tym pokazała jaka jest i jakie znaczenie masz dla niej tak na prawdę, jak po 2 dniach znalazła sobie już nowego fagasa, znając życie już wcześniej z nim bujała a z Ciebie robiła idiotę. Co do obwiniania się to się nie obwiniaj, bo z tego co piszesz to tak na prawdę Ty walczyłeś o ten związek, a ona siedziała na kanapie z założonymi nóżkami i czekała na księcia z bajki który będzie za nią zapieprzał. Więc daj spokój i się nie martw. Miałem podobną sytuacje 1,5 miesiąca temu jakoś. Byłem 4 lata na odległość z dziewczyną, na sam koniec podobnie, zwyzywała mnie od najgorszych, po 3 dniach od zerwania poszła przespać się z dwoma innymi, a po tygodniu znalazła sobie faceta 7 lat starszego. Płakałem, na początku, potem zobaczyłem że nie ma tak na prawdę za czym, że pokazała jakim gównem dla niej jestem. Tak więc kolego, głowa do góry, nie dzwoń, nie odzywaj się do niej, ułóż sobie życie swoje, nie myśl o niej po prostu nic. Postaw siebie na 1 miejscu i tak trzymaj, a pewnie sama kiedyś się odezwie, a jak nie to trudno. Jak dla mnie byłeś za dobry i nie była warta Ciebie.
Dzięki wszystkim za odpowiedzi
po co ci ktoś kto cie nie szanuje?
i po co chcesz ją odzyskać? bo ja nie rozumiem? ja bym na Twoim miejscu jeszcze dopłaciła komuś, żeby zabrał ktoś takiego pasożyta z mojego życia!
Wiem mieszkaliśmy razem ale ja zostałem bez środków do życia nie było mnie stać na opłacenie stancji i na jedzenie postanowiłem wrócić do swojej rodzinnej miejscowości na jakiś czas żeby się odbudować.ona mnie obwinia że ją zostawiłem i wyjechałem.Wiem źle zrobiłem nie powonieniem zostawiać dziewczyny ale nie miałem wyjścia.Ale jej powiedziałem że nie chcę się z nią rozstawiać później cały czas z Nią utrzymywałem kontakt pisałem że tęsknie za nią że ją Kocham pojechałem do Niej na urodziny choć byłem bez środków do życia,dostałem pracę w swojej miejscowości umowa była na dwa tygodnie później była szansa że dadzą umowę na kolejny miesiąc bo to praca przez agencję powiedziała że mam tylko pracować te dwa tygodnie i do Niej przyjechać a był wtedy polowe marca wiec powiedziała masz czas do końca marca ja się zapytałem czy mógł bym tam Jeszce popracować w kwietniu i w maju do Niej przyjadę wiadomo więcej bym zarobił i bym spłacił zaległe rachunki ale ona się nie zgodziła powiedziała że mam czas do końca marca jak nie przyjadę to koniec.Nie miałem za co pojechać do niej kazała mi iść pożyczać po ludziach coś sprzedać żebym miał na dojazd,chciałem od niej pożyczyć na dojazd ale mówiła że nie ma choć wiem że miała.Powiedziałem że nie przyjadę to powiedziała że to koniec z nami.
Egoistka, ksiezniczka. Takich to sie tylko wystrzegać.
1.Fakt wyjazd w grudniu do niej to była moja największa głupota ale ona mnie naciskała więc rzuciłem pracę dla Niej.
2.Pracowałem w telemarketingu i tu jest moja wina że tą pracę straciłem ale tam bym zarobił 700 800 zł a więc ciężko było by się utrzymać.
3.Straciłem tą pracę telemark.i postanowiłem wyjechać do swojej miejscowości rodzinnej nie powianiem zostawiać dziewczyny i wyjechać.O to miała żal do mnie.
4.Ustaliliśmy razem na jej urodzinach że za dwa tygodnie do niej przyjadę na stale bo dorywczo pracowałem u siebie.ITU słowa nie dotrzymałem Ale nie przyjechałem bonie miałem za co i wtedy powiedziała że to koniec z nami po dwóch dniach poznała innego.PRZEZ SWOJĄ GŁUPOTĘ STRACIŁEM DZIEWCZYNĘ
PRZEZ SWOJĄ GŁUPOTĘ STRACIŁEM DZIEWCZYNĘ
Przez swoją głupotę straciłeś pracę.
Ale nie przejmuj się, nie ty jeden, kiedyś też zostawiłem pracę dla kobiety. Nie wiem, jak mogłem być tak głupi. A czemu to ona nie przyjechała do ciebie, skoro nie miała pracy?
Do facetów - NIGDY nie ulegajcie kobiecie, która nalega, abyście rzucili pracę i wyjechali do niej. Jak jej zależy, to niech ona przyjeżdża. Jeśli cię zostawi, to zostaniesz bez kobiety i bez pracy. Bez pracy na pewno będziesz, bo nie jest teraz łatwo o pracę i jak się przeprowadzisz, to zaczynasz od zera. A jak nie masz pracy, to zwielokrotniasz szanse, że kobiet cię zostawi, bo w jej oczach będziesz nieudacznikiem, który nie ma pracy.
W ogóle kochajcie, szanujcie i troszczcie się o swoje kobiety, ale NIGDY im nie ulegajcie w tego typu ważnych sprawach, bo to będzie początek końca.
przez to że z mojej winy straciłem pracę w telemarketingu jak bym ją utrzymał byśmy dalej mieszkali razem i by było dobrze ale jak ją straciłem proponowała mi żebyśmy zrezygnowali ze stancji i zamieszali u jej mamy ale ja nie chciałem bo już tam mieszkałem i z jej mamą ciężko się mieszkało z jej mamą i też nie chciałem iść do kogoś mieszkać bez kasy wiadomo trzeba dołożyć się do rachunków. Więc podjąłem decyzję że wracam do swojej miejscowości rodzinnej,i to był mój błąd pewnie tam bym znalazł szybciej pracę(w miejscowości mojej byłej).Pózniej mieliśmy zacząć od nowa nasz związek powiedziała przyjedz możesz u mnie zamieszkać na jedzenie też załatwię nie miałem na podróż i nie pojechałem ona do mnie rękę wyciąga a ja z tego nie skorzystałem i tego żałuję.
Ona do Ciebie rękę wyciąga? Gdzie,bo nie widzę. Żyjesz złudzeniami,że ona taka wspaniała a Ty zły,bo nie robiłeś tego co ona kazała. Chłopie czas się ogarnąć i spojrzeć prawdzie w oczy ona była zwykła egoistką. Rozkapryszoną księżniczką. Tak jak kolega wspomniał wyżej dlaczego to ona do Ciebie nie przyjechała Nie miała pracy nic jej nie trzymało więc gdzie był problem ruszyć dupę i do Ciebie przyjechać.
Mi się w głowie nie mieści aby coś chłopakowi kazać. Gdyby mój chłopak był w takiej sytuacji jak Ty,że bez kasy na dojazd a ja bym miała to zbieram kasę i ruszam do niego.
Jeszcze miałbyś zamieszkać u jej matki? Stary, zostałbyś tam pantoflem pod pełną kontrolą. Wierz mi, nie masz czego żałować.
I powtarzam - nigdy nie rezygnuj z pracy dla kobiety, bo bez pracy staniesz się dla niej nieudacznikiem i ciamajdą. Stracisz i pracę i kobietę.
Nie mogła do mnie przyjechać bo dostała w marcu u Siebie pracę,tak wyciągnęła do mnie rękę ja chciałem wyjechać bo nie miałem kasy to powiedziała że możemy zrezygnować ze stancji i zamieszkać u jej matki.Ja jednak zdecydowałem że wyjadę do swojej rodzinnej miejscowości,to był mój błąd mogłem zostać jeszcze tam poszukać pracy,a nie wyjechać i zostawić dziewczynę teraz tego żałuje,jeszcze dała mi szansę powiedziała tylko przyjedz zaczniemy od nowa możesz u mojej mamy zamieszkać powiedziała że jedzenie też załatwi i tego nie uszanowałem że nawet jak zostałem bez kasy to chciała ze mną być ale ja nie miałem kasy na podróż wiedziała że nie mam ale nie powinienem jej mówić że nie mam tylko skombinować ją i do niej pojechać kwiatka jej kupić przeprosić ja za to co zrobiłem złego i dziękować jej że chcę jeszcze zemną być.A tak to pewnie się na mnie zawiodła i pomyślała skoro facet nie potrafi sobie załatwić kasy na podróż to po co mi taki facet i dla tego mnie rzuciła.
Jesteś zaślepiony i dlatego tak mówisz za jakiś czas zobaczysz,że bardzo dobrze się stało,że się rozstaliście,bo ta relacja z miłością nie miała nic wspólnego.
Powiedziała ci "spier...j", powiedziała jasno, ze cię nie kocha, w dodatku po zaledwie dwóch dniach znalazła sobie innego - być może już wcześniej miała go na oku. Czujesz żal, zazdrość i wszelkie najgorsze w takiej chwili uczucia - do tego obwiniasz siebie. To normalne. Ale poczytaj posty ludzi, którzy tu piszą na chłodno i obiektywnie. Za jakiś czas będziesz myślał podobnie - choć wiem, że w tym momencie te słowa są dla ciebie nierealne.
To jest oczywiste,że tego chłopaka nie znalazła sobie nagle po dwóch dniach tylko już na bank z nim wcześniej kręciła i tylko szukała pretekstu do zerwania.
Mówiła że go poznała jak ja nieprzyjechałem
Żałuję że do Niej nie pojechałem jak dawała mi szansę pewnie bym uratował związek a tak teraz ma innego i to bardzo boli.Straciłem wspaniałą dziewczynę.
Chyba jesteś trollem,bo nie wierzę,że można być takim głupim...
Żałuję że do Niej nie pojechałem jak dawała mi szansę pewnie bym uratował związek a tak teraz ma innego i to bardzo boli.Straciłem wspaniałą dziewczynę.
Dobry zart. Zobaczysz za miesiac lub dwa i bedziesz sie cieszyl ze z nia nie jestes. Ona chyba ma parenascie lat i nic o zyciu prawdziwym nie wie bo jak mozna facetowi zabranuac pracowac dla wlasnych potrzeb normalna panna to by ci jeszcze powiedziala zebys pracowal jak najdluzej i by cie wspierala.
Na razie cierpię samotność jest strasana
Straciłem nadzieje nie chcę mi się żyć
Na własne życzenie straciłem dziewczynę.
Paweł to już jest nudne. Poważnie nudne. Powiesz,że pewnie nie mam uczuć ale masz problem wielki problem z zaakceptowaniem tej sytuacji. Zobaczysz,że wyjdzie to tylko na zdrowie. Pisałeś o rade dostałeś ale Ty jej nie przyjmujesz. Czego od nas oczekujesz?
Moje błędy które doprowadziły do rozpadu związku
1.Miałem prace w telemarketingu przez głupotę Ją straciłem
2.Zostałem bez niczego postanowiłem wrócić do rodzinnego miasta to był błąd.
3.Nie powonieniem wyjechać i zostawić dziewczynę tak się nie robi jest problem trzeba go rozwiązać a nie uciekać.
pewnie się czuła przez zemnie oszukana.
4dała mi szanse żebym naprawił swoje błędy powiedziała przyjedz możesz u mnie zamieszkać
tylko sobie załatw kasę na dojazd.
5.Ja nie stety nie pojechałem bo nie milem kasy na podróż.I tego żałuje że nie pojechałem do niej.Powinien jako prawdziwy facet powinien zrobić wszystko jeżeli Ją Kocham i do niej pojechać kupić kwiatka przeprosić Ją i podziękować jej że jeszcze mnie przyjęła.
Przeproś jeszcze za swoje istnienie i za to, że ma nowego ![]()
29 2014-05-16 13:01:07 Ostatnio edytowany przez czekoladka7 (2014-05-16 13:04:30)
Thepass zgadzam się w 100% ![]()
Nie ma sensu w ogóle odpisywać w tym wątku,bo Paweł jest mądrzejszy. Przepraszaj dalej,poniżaj się dalej,karm się ochłapami jakimi rzuciła Ci pod nogi. Ty to widać lubisz ![]()
Czekoladko dokładnie to samo odpisuje dziewczynom, które są z facetami, którzy je krzywdzą. Widocznie lubią cierpieć:)
Jak mi dała szansę a bardzo ją kocham powinienem pojechać do niej stopem pewnie by się bardzo ucieszyła teraz już za późno miałem do niej 200km jako facet powinienem zrobić wszystko.
Prawda. Najpierw zmężniej, a później bierz się za związki.
A dla mnie to już nudne jest
Nie wierze,że można wypisywać taki czas takie rzeczy miałem to miałem tamto bla bla bla. Jakby laska była mądra dalej byście byli razem tyle w temacie ![]()
Zostaw ją. Nie warta jest zamartwiania się.
W tym sek ze przeprowadzac sie do dziewczyny i do tego bez pracy to megablad, odwrotnie ma sens ale jak ktos ma kogos utrzymywac to nie jest to zbyt zdrowe, cos sie popsuje i ktores wylatuje.
W czym jest wspaniala urodziwa bo nie wyczytalem z tego "jednozdania" by wyrozniala sie czyms poza znajomoscia przeklenstw i podloscia??
Kogos w ten desen znalem, niezla manipulantka i klamczucha, jest taki typ ludzi, urodzone mendy i pasozyty, koncza marnie albo z podobnymi do siebie spia, "gryza" sie ale jakos zyja, maja sie w szachu jako dwoje wytrawnych oszustow. Niestety nie zakochuja sie a uczuciowych oraz porzadnych maja za ZERO oraz wycieraczke do nog. Jak kasy nie widzi to co ja ma trzymac, blagania o powrot to gwozdz do trumny, zawsze dziala na odwrot, nawet jak ona z tym wychodzi testuje wybaczysz przyjmiesz to ona odwroci sie na piecie i uzna ze rozmyslila sie - typowe wydawaloby paradoksalne zagranie ponizej pasa.
Szkoda na nia czasu i atlasu ![]()
Nie chciała żebym wyjerzdzał bo wiedziała że u siebie i tak pracy nie znajdę u niej szybciej bym znalazł pracę i miała rację a jak wyjadę to związek się rozwali żałuję że wtedy podjąłem decyzję o wyjeździe :cry:
Tak czy siak by Cię zostawiła bo wygląda jakby to był pretekst.
Nie chciała mnie zostawić dała mi szansę liczyła że przyjadę była tego pewna ja nie pojechałem zawiodłem ją żałuję tego ale nie stety czasu nie cofnę