Wątłusz Pierwszy napisał/a:A mamusia koszmarna. Niech sobie dalej na kawki śmiga z jego byłą. Obie widać siebie warte
Doprawdy? A na jakiej podstawie tak ją oceniłeś?
Nie wiemy ile czasu ten chłopak był ze swoją ex. Nie wiemy kiedy zakończyli związek. Nie znamy relacji między tą kobietą a byłą dziewczyną jej syna w czasie trwania tego związku.
Wiemy natomiast, że autorka jeszcze 3 miesiące temu nie miała chłopaka (jej dylematy z poprzedniego wątku). Czy w takim razie matka ma obowiązek zerwać wszelkie kontakty z osobą, którą lubi, z którą jej się dobrze spędza czas tylko dlatego, bo nowa (bardzo nowa) dziewczyna syna nie umie odnaleźć się w sytuacji?
Co kieruje byłą też nie wiemy. Mamy tu tylko "wrażenie" autorki.
O tu:
pieriestrojka napisał/a:Dzień w dzień się umawiają na kawki, chodzą po restauracjach. Niby nic w tym złego by nie było gdyby nie to, że ta była ma ciągle nadzieje wrócić do mojego chłopaka... Mam wrażenie, że po to ta cała szopka żeby się znowu do niego zbliżyć poprzez jego matke... Może obie chcą żeby znowu sie zeszli, nie wiem.
Skąd niby autorka wie o planach byłej? Chyba nie od niej? Raczej od osób, którym też "się wydaje". Wydawanie, wrażenia, może - to jest obrazek sytuacji w głowie autorki, który może mieć niewiele wspólnego z prawdą.
pieriestrojka napisał/a:Dzisiaj coś we mnie pękło - dowiedziałam się paru rzeczy o niej, że jaka to ona mądra nie jest itp, że wszystkie byłe mojego chłopaka były mądre. Poczułam się jak idiotka? Po prostu mnie to zabolało. Boli nadal. A takich informacji udzielił mi osobiście.
A kto tych informacji udzieli? Ano ukochany. Czy na pewno więc to z jego matką jest coś nie tak?
pieriestrojka napisał/a:Od jakiegoś czasu już mnie to boli, wiem od dawna że sie razem spotykają (matka i była).
Dziwne by było jakby się spotykały od niedawna...
pieriestrojka napisał/a:Dzisiaj po zajęciach jak zwykle chciał żebym go odwiedziła w domu, niestety mając łzy w oczach odmówiłam, on tego nie widział ale chyba się obraził. Całą drogę do domu leciały mi łzy, całe szczęście że mam swój samochód i obyło się bez świadków.
Nie mam ochoty póki co tam zachodzić. Czuje się źle...
Po prostu boli mnie ta cała sytuacja... oczywiście również to strach przed tym, że to początek drogi do rozpadu związku...
Jeśli to jest początek końca to tylko za Twoją sprawą. Unikając matki chłopaka chcesz, żeby Cię polubiła? Obawiasz się tego, że ona może Cię uważać za gorszą od poprzedniczki i jednocześnie zachowujesz się tak, żeby pokazać się z gorszej strony. Niechęć jest wyczuwalna, jeśli jego matka czuje Twoją niechęć to możesz być pewna, że to uczucie odwzajemni. I będzie gloryfikować byłą. Na Twoje własne życzenie.
Skup się na faktach, nie na tym co "Ci się wydaje". Matka chłopaka zna tamtą dziewczynę znacznie dłużej niż Ciebie. Daj się jej poznać z dobrej strony, nie jako sfochowana księżniczka. No i proponowałabym bardziej przyjrzeć się chłopakowi niż jego matce. Teksty o mądrości jego byłych nie są najlepszym świadectwem jego wielkiej miłości do Ciebie. A już na pewno nie są świadectwem taktu.