Witam wszystkich chciałabym się was poradzić w sprawie małżeństwa. Jest mi coraz ciężej nie wiem czy zemną jest coś nie tak czy wyolbrzymiam problem nie mam z kim o tym pogadać więc piszę do was...
Jestem po ślubie 4 lata i przez cały ten czas ciężko jest dogadać mi się z mężem cały czas jestem na ostatnim miejscu nie liczy się z moim zdaniem. W marcu urodziłam córkę myślałam że to nas zbliży ale jest jeszcze gorzej ani mnie ani jej nie poświęca w ogóle czasu, wszytko i wszyscy są ważniejsi. Od ciągle jeździ do swojej babki którą się opiekuje, a ona to wykorzystuje i non stop dzwoni by przyjechał pod byle pretekstem, byle nie byłą sama, a on nie liczy się z moim zdaniem, nawet po powrocie ze szpitala gdy wróciłam z córką i nie czułam się dobrze on pojechał do niej bo nie mogła znaleźć pilota do telewizora, i siedział cały wieczór, a gdy wrócił stwierdził że jest zmęczony i poszedł spać nie obchodziło że ja się źle czuje i córeczką trzeba się zając. Kocham go ale mam tego wszystkiego dość proszę powiedzcie co mam zrobić nie mam już sił. A dodam że święta spędziłam sama z dzieckiem bo on pojechał do babki by nie była sama.
Podobne tematy
Moja rada - wyrzuć mu co Ci leży na sercu, jeśli nic się nie zmieni to jeśli masz do kogo - wyprowadź się, odpocznij od niego.. a on może zrozumie swoje zachowanie gdy Ciebie zabraknie przy nim .. wszystko bym zrozumiała (babcia- ważna osoba) gdyby nie fakt że urodziłaś, macie dziecko a zachowuje się jak by to niczego nie zdarzyło ..
Wyprowadzka oczywiście nie oznacza końca małżeństwa, w żadnym wypadku .. i to wcale nie są drastyczne środki i wielu parą pomaga..
Ale to jest tylko i wyłącznie moja mała podpowiedź/rada ...
Serdecznie pozdrawiam ![]()
3 2014-04-30 14:28:51 Ostatnio edytowany przez MamaNalijki (2014-04-30 14:31:21)
Ta ,,babka" to jego babcia tak?mieszka sama?nie w porządku jest, że tobie i dziecku nie poswięca czasu, nie pomaga,nawet w swięta byłaś sama..przed slubem jak było?moze przerosło go bycie ojcem,czuje sie osaczony, zmeczony i woli uciec niż zmagać sie z niemowlakiem...dzieciątko jest małe jak widze..
ja pamiętam, ze ten okres pierwszych kilku miesięcy był trudny, musielismy sie z mezem odnalezc w nowej roli, nie raz były spiecia bo np jak córka po raz milionowy budzila sie w nocy to mielismy oddmienne zdania co do tego co z nią w danym momencie robic,wszystko z czasem mija i przychodzi spokój..u was ewidentnie jest problem z tą babcią męza.
podzielam radę poprzedniczki-jezeli rozmowy nie poskuktują postraszylabym troche męza, nic nie działa lepiej jak kubeł zimnej wody.Niech sie w koncu okresli-kto wazniejszy...wy jako najblizsza rodzina czy babcia.Babcia tez jest wazna rzecz jasna ale to trzeba inaczej zorganizowac jak sie ma zone i dziecko a nie za niankę wiecznie robić
A masz kontakt z ta babcia ?? Pewna jestes ze jezdzi do Babci ??
Babci urodziła sie prawnuczka a ona odciąga go od was ??
Dlaczego nie pojechałas z nim i dzieckiem na swieta do Babci ??
Jakos nic nie trzyma sie to kupy .
5 2014-04-30 19:13:56 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2014-04-30 19:14:17)
,,A dodam że święta spędziłam sama z dzieckiem bo on pojechał do babki by nie była sama.,,
klamie niemożliwe to na pewno była inna kobieta, tak mi się wydaje, spytaj ta babcie o swieta