Zauważyłam że teraz zwłaszcza w Polsce niektórzy mężczyzni mają o sobie zdecydowanie za wysokie mniemanie choć niektórzy urodą raczej nie grzeszą, inni nawet nie mogą się pochwalić swoją karierą zawodową czy jakimiś innymi osiągnięciami jednak nie mają żadnego oporu by często nawet w bezczelny sposób zarywać nawet do tych najbardziej atrakcyjnych dziewczyn, przekonani że na bank oni również im się podobają, też nie raz miałam taką sytuację (oczywiście nie jestem osobą zarozumiałą i zapatrzoną w siebie)np. poszłam po zajęciach na uczelni z koleżanką na piwo do baru, a tam z miejsca wypatrzyli nas dość przeciętni faceci już po czterdziestce poprostu bezczelnie się do nas przysiedli i od razu zaczęli nam ściemniać różne rzeczy i do nas zarywać choć nawet na nich nie spojrzałyśmy, jeden z nich był na dodatek żonaty, byli nawet gotowi nas zabrać gdzieś za miasto, w końcu musiałyśmy wyjść bo tylko w ten sposób dało się ich spławić, kolejną sytuacje miałam taką że jeden chłopak którego znałam z widzenia, napisał do mnie na fejsie i chciał się spotkać na początku fajnie mi się z nim gadało ale jak zaczął przeglądać moje zdjęcia to od razu zaczął w dość prymitywny sposób mnie podrywać rzucając różne zbereżne teksty, a do przystojniaka mu było naprawde daleko, gruby, z twarzy całkowicie przeciętny zresztą to nawet nie o to chodziło bo naprawdę dałabym mu szansę gdyby nie jego chore zboczone teksty i bezczelność a niby to student prawa. W międzyczasie trafił się też kolejny pan, z wyglądu jak dla mnie niezły,choć klasycznym przystojniakiem raczej nie był ale nadrabiał ciałem, jednak koleś wyrażnie stał w miejscu żadnych studiów nie skończył, praca też byle jaka taka w stylu iść na łatwiznę, tułał się po stancjach, ale oczywiście samokrytyki u niego totalnie brak, na początku mnie podrywał, podobał mi się bo wydawał się spoko,wspierałam go, nawet czasem mu kase pożyczałam, a on póżniej miał pretensje że pare razy mu nie pomogłam, że nie raz mnie olewał to mu to wypomniałam, a on odwrócił kota ogonem, że to niby ja zawsze chciałam czegoś więcej. Żeby nie było, nie patrzę sie tylko na wygląd facet nie musi być superprzystojniakiem wystarczy by miał coś w sobie, tylko zawsze mnie to dziwiło że to najczęściej tacy przeciętniacy mają w sobie ten tupet i bezczelność a nk. naprawde fajni są raczej skromni a czasem nawet nieśmiali. Zresztą w przypadku kobiet jest inaczej, przeciętne czy obiektywnie nieatrakcyjne są raczej zakompleksione i niepewne siebie w przeciwieństwie do niezbyt urodziwych panów, jak to jest możliwe??
1 2015-06-26 12:49:19 Ostatnio edytowany przez Lara200 (2015-06-26 12:50:06)
Podobne tematy
Pewność siebie wynika z tego kim się jest i co się sobą prezentuje a nie jak się wygląda, choć to drugie jest nie mniej ważne.
Myśle że u nk. tupet i pewność siebie są częściami charakteru
Pytanie trudne. Zależy to od zbyt wielu czynników. Choćby inteligencja czy złożona osobowość potrafi sprawiać problemy, ale najczęściej jesteśmy pewni siebie jeśli czujemy że nie brakuje nam czegoś. Jeśli ktoś sie czuje dobrze w byciu przeciętnym, a spełnia sie w ważnych dla niego polach to czemu ma nie być pewnym siebie.
Pewnośc siebie bardzo w życiu pomaga.Każdy ma jakieś niedoskonałości z którymi musi życ.Czy dlatego,że nie wyglądam jak Apollo to oznacza,że mam nie ryzykowac?Nieśmiałośc ogranicza nas w wielu aspektach życia.Dlaczego przez to jak wyglądamy mamy z czegoś rezygnowac?O gustach się nie dyskutuje,każdemu podoba się coś innego.Pewnośc siebie u mężczyzn to bardzo pociągająca zaleta,przecież z ładnej miski się nie najem.Charakter kształtujemy całe życie dobrze.Niestety jest cienka granica między byciem pewnym siebie a byciem bezczelnym...Są ludzie szukający przygód,niezobowiązującego seksu itp.,ile ludzi tyle różnych pragnień i na to nie mamy wpływu.
.
Pewność siebie wynika z tego kim się jest i co się sobą prezentuje a nie jak się wygląda, choć to drugie jest nie mniej ważne.
Slogan.
Lara200, mam podobne odczucia względem "naszych" panów. Często ani nie wyglądają, ani tez intelektem nie nadrabiaja, ale aspiracje to oni mają, że hoho. Też zwróciłam uwagę na to, że często obiektywnie przeciętni faceci startują do lasek typowo "spoza ich ligi" w dodatku mają czelność wypominać atrakcyjnym babkom jakies drobne czy też często wyimaginowane mankamenty. Koleżanka (ładna i atrakcyjna zaznacze) ostatnio opowiadała mi historię, jak to umówiła się z facetem z sieci. W stosunku do zdjęcia z portalu facet wyglądał na 20kg grubszego, przyszedł w jakiejś polarowej bluzie z założonym kapturem (sic!). Intelektem też się nie popisał, ciągle nawijał o jakichś kartach magic. Z randki się jakoś wymiksowała, ale po spotkaniu facet zaczął jej jakieś głupoty pisać, coś o jej rzekomym dużym tyłku (!!) i czy dalej będzie męczyła innych facetów- po prostu cham i prostak.
Przyganiał kocioł garnkowi...
Slogan
Owszem ale prawdziwy. Poza tym taka sama sytuacja odnosi się do kobiet zwłaszcza latem.
Wydaje mi się że tacy przeciętni i w wieku 40 i więcej lat starają się udowodnić sobie ,że nie są przystojni pewnością siebie starają się być bardziej "atrakcyjni" co im nie zawsze wychodzi. Pewnie myślą ze niegrzecznymi tekstami są fajniejsi i starają się udawać że im nie zależy.
Sam tak kiedyś próbowałem ale zauważyłem, że to nie działa.
Wydaje mi się że tacy przeciętni i w wieku 40 i więcej lat starają się udowodnić sobie ,że nie są przystojni pewnością siebie starają się być bardziej "atrakcyjni" co im nie zawsze wychodzi. Pewnie myślą ze niegrzecznymi tekstami są fajniejsi i starają się udawać że im nie zależy.
Sam tak kiedyś próbowałem ale zauważyłem, że to nie działa.
No zdecydowanie nie, chamstwo czy wulgarność raczej nigdy nie były, przynajmniej dla mnie pociągające
1. Wraz z wiekiem i doświadczeniami ludzie zaczynają mieć dystans do siebie i do swoich kompleksów, więc ich pewność siebie rośnie.
2. Dobry kierunek działa na dziewczyny jak lep na muchy. Sama taki studiuje i powiem, że jak poznawałam na 1. roku chłopaków to takie szaraczki, teraz połowa z nich to istne casanovy
.
3. Widocznie na tyle nadrabiał ciałem, że laskom się podobał. Jak się podoba to samoocena idzie w górę.
Myślę, że i tak główny wpływ mają rodzice i nasze dzieciństwo. Jednego się uczy od małego, że jest super, więc w to wierzy. Drugiemu tyra się pół życia, że nie będzie taki dobry jak brat
.
1. Wraz z wiekiem i doświadczeniami ludzie zaczynają mieć dystans do siebie i do swoich kompleksów, więc ich pewność siebie rośnie.
2. Dobry kierunek działa na dziewczyny jak lep na muchy. Sama taki studiuje i powiem, że jak poznawałam na 1. roku chłopaków to takie szaraczki, teraz połowa z nich to istne casanovy.
3. Widocznie na tyle nadrabiał ciałem, że laskom się podobał. Jak się podoba to samoocena idzie w górę.Myślę, że i tak główny wpływ mają rodzice i nasze dzieciństwo. Jednego się uczy od małego, że jest super, więc w to wierzy. Drugiemu tyra się pół życia, że nie będzie taki dobry jak brat
.
No w sumie tak, a np. wytatuowane koksy zawsze będą się za bardzo przeceniać, ale co zrobić jak teraz na całym świecie panuje kult ciała i młodości.
Lara200 ja spotkałam sie zaś z takim stwierdzeniem,że właśnie te wytatuowane koksy mają niską samoocenę dlatego tak "szaleją" na siłowni.Ciekawe ile jest w tym prawdy:)
Lara200 ja spotkałam sie zaś z takim stwierdzeniem,że właśnie te wytatuowane koksy mają niską samoocenę dlatego tak "szaleją" na siłowni.Ciekawe ile jest w tym prawdy:)
Jako wieloletni bywalec siłowni nie zauważyłem takiego zjawiska wśród 'koksów" bo oni mają inne priorytety - głownie nastawione na konfrontacje z podobnymi do siebie.
Kompleksów i to cały ogrom mają różnej maści patyczaki i ołówki. Ja to im się nawet dziwię, że w ogóle przychodzą, to musi być jakaś forma masochizmu. ![]()
Full Body Workout rozśmieszyłeś mnie tym stwierdzeniem o tych patyczakach i ołówkach:D
liczi100 napisał/a:Lara200 ja spotkałam sie zaś z takim stwierdzeniem,że właśnie te wytatuowane koksy mają niską samoocenę dlatego tak "szaleją" na siłowni.Ciekawe ile jest w tym prawdy:)
Jako wieloletni bywalec siłowni nie zauważyłem takiego zjawiska wśród 'koksów" bo oni mają inne priorytety - głownie nastawione na konfrontacje z podobnymi do siebie.
Kompleksów i to cały ogrom mają różnej maści patyczaki i ołówki. Ja to im się nawet dziwię, że w ogóle przychodzą, to musi być jakaś forma masochizmu.
To już lepsze takie patyczaki niż mięśniaki, zresztą jednak sprawdza się to powiedzenie że im silniejszy na zewnątrz próbujesz być tym słabszy jesteś w środku.
Patyczak,ołówek czy koks każdy z nich ma swoją wizje na bycie lepszym:)
1. Wraz z wiekiem i doświadczeniami ludzie zaczynają mieć dystans do siebie i do swoich kompleksów, więc ich pewność siebie rośnie.
2. Dobry kierunek działa na dziewczyny jak lep na muchy. Sama taki studiuje i powiem, że jak poznawałam na 1. roku chłopaków to takie szaraczki, teraz połowa z nich to istne casanovy.
3. Widocznie na tyle nadrabiał ciałem, że laskom się podobał. Jak się podoba to samoocena idzie w górę.Myślę, że i tak główny wpływ mają rodzice i nasze dzieciństwo. Jednego się uczy od małego, że jest super, więc w to wierzy. Drugiemu tyra się pół życia, że nie będzie taki dobry jak brat
.
Ja myśle, że za tą przesadną pewność siebie nie adekwatną do rzeczywistości też w dużej mierze odpowiadają niestety "matki polki" zapatrzone w swoich synalków. To od dziewczynek się wymaga aby były takie śmakie i owakie, a chłopcy wychwalani pod niebiosa przez własne mamusie tylko dlatego, że się urodzili. W drugą stronę to tak nie działa, nawet jeśli tata hołubi swoją "małą dziewczynkę" to i tak mama egzekwuje, poza tym wiele kobiet wychowywało się w niepełnych rodzinach, lub takich gdzie ojciec nie specjalnie zajmował się wychowaniem dzieci, bo np dużo pracował (dośc typowy model), też mężczyźni inaczej okazują uczucia. Zresztą wystarczy zobaczyć ilu facetów z ich matkami łączą toksyczne relacje, a teściowa zatruwa swojej synowej życie. W drugą stronę zdarza się to bardzo rzadko, jasne, że ojcowie są opiekuńczy względem swoich córek, ale według mnie w granicach rozsądku, a nie, że sobie ubzdurali, że żaden facet nie jest godzien ich córeczki (analogicznie jak ma to miejsce na linii mama-syn).
To już lepsze takie patyczaki niż mięśniaki, zresztą jednak sprawdza się to powiedzenie że im silniejszy na zewnątrz próbujesz być tym słabszy jesteś w środku.
To stwierdzenie nie ma pokrycia w rzeczywistości a powstało jak mniemam na potrzeby polepszenia swojego samopoczucia tym, którym natura poskąpiła fizis.
Osoby, które trenują jakąkolwiek dyscyplinę wiedzą doskonale jakie ponosi się konsekwencje i wyrzeczenia jeśli marzy się o rezultatach. Już pomijam oczywistości typu konsekwencja i wytrwałość.
Ja myśle, że za tą przesadną pewność siebie nie adekwatną do rzeczywistości też w dużej mierze odpowiadają niestety "matki polki" zapatrzone w swoich synalków.
Bardziej od kobiet ktore łatwo wykazują zainteresowanie, ponieważ wy wybieracie to co wybierają inne. Ma powodzenie to dam mu jeszcze więcej. Nie reprezentuje sobą nic, ale coś w sobie ma to oddam mu całą siebie, więcej niż inne. I tak kreujecie tą pewność u jednych, u drugich zaniżacie.
Jak dostanie więcej niż od matki to będzie zadowolony.
Colt47 nie każda kobieta jest taka sama...
A może być i tak, że niektórzy tak naprawdę udają tą pewność siebie.
Znam takie przypadki.
Krejzolka82 jest tak i rozmawiałam z takimi ludzmi.Ich sposób chodzenia,mówienia wskazuje na niebywała pewnośc siebie ale to tylko pozory,jakis sposób radzenia sobie.Moja znajoma jest niezwykle odpychająca na pierwszy rzut oka patrzy na człowieka z góry,zawsze jest nie miła.Dopiero gdy ją poznałam to zrozumiałam,że każdy sposób jest dobry na "maskowanie" własnej nieśmiałości.
24 2015-06-26 16:04:31 Ostatnio edytowany przez Krejzolka82 (2015-06-26 16:05:31)
Krejzolka82 jest tak i rozmawiałam z takimi ludzmi.Ich sposób chodzenia,mówienia wskazuje na niebywała pewnośc siebie ale to tylko pozory,jakis sposób radzenia sobie.Moja znajoma jest niezwykle odpychająca na pierwszy rzut oka patrzy na człowieka z góry,zawsze jest nie miła.Dopiero gdy ją poznałam to zrozumiałam,że każdy sposób jest dobry na "maskowanie" własnej nieśmiałości.
Bo tak naprawdę, żeby kogoś oceniać (chociaż nie powinniśmy tak naprawdę) trzeba dobrze daną osobę poznać.
A niestety w dużej mierze zdajemy się tylko na powierzchowność drugiej osoby.
Krejzolka82 Właśnie tak.Nadal zdarza mi się tak właśnie oceniac ludzi,nie lubię tego w sobie.Wiele razy przekonałam sie,że te pierwsze wrażenie jakie odniosłam do danej osoby nie do końca było właściwe.
Krejzolka82 Właśnie tak.Nadal zdarza mi się tak właśnie oceniac ludzi,nie lubię tego w sobie.Wiele razy przekonałam sie,że te pierwsze wrażenie jakie odniosłam do danej osoby nie do końca było właściwe.
Niestety, ale chyba każdy z nas mógłby się podpisać pod tym co napisałaś.
liczi100 napisał/a:Krejzolka82 Właśnie tak.Nadal zdarza mi się tak właśnie oceniac ludzi,nie lubię tego w sobie.Wiele razy przekonałam sie,że te pierwsze wrażenie jakie odniosłam do danej osoby nie do końca było właściwe.
Niestety, ale chyba każdy z nas mógłby się podpisać pod tym co napisałaś.
A zwykle pierwsze wrażenie jest istotne, choć ja się już na tym nie raz przejechałam.
Pierwsze wrażenie jest tak samo istotne jak to o numerze 33 jeśli nie uwzględnimy tego że spotkamy człowieka który ocenia tylko po pierwszym i do kolejnych nie dojdzie.
Lara200 ja spotkałam sie zaś z takim stwierdzeniem,że właśnie te wytatuowane koksy mają niską samoocenę dlatego tak "szaleją" na siłowni.Ciekawe ile jest w tym prawdy:)
Ja szaleje na siłowni i nie mam tatuaży i mam małą pewność siebie więc chyba odbiegam od tego co napisałaś a ćwiczę bo to po prostu lubię nie ulegajmy stereotypom.
hans9123 nie ulegam.Chciałam przedstawic opinnie,którą nie raz słyszałam.Ja takiego zdania nie podzielam.
No ja też im nie ulegam tylko takie osoby właśnie spotkałam.
Krejzolka82 jest tak i rozmawiałam z takimi ludzmi.Ich sposób chodzenia,mówienia wskazuje na niebywała pewnośc siebie ale to tylko pozory,jakis sposób radzenia sobie.Moja znajoma jest niezwykle odpychająca na pierwszy rzut oka patrzy na człowieka z góry,zawsze jest nie miła.Dopiero gdy ją poznałam to zrozumiałam,że każdy sposób jest dobry na "maskowanie" własnej nieśmiałości.
Pewność siebie łączy się z naturalnością. Czy dyrektor dużej firmy musi puszyć się jak paw, nosić głowę wysoko? Nie, bo jest pewny siebie, swojej mocy i jest po prostu sobą.
Natomiast osoba, która udaje pewność siebie to zawsze akcentuje jak ważną osobą jest, czy to ciuchem, słowem czy stylem bycia. To udawanie.
Tyle że teraz bezczelność i tupet jest uznawane za charakter i przebojowość, a nie ma już niestety miejsca dla tych cichych i wrażliwych osób.
Tyle że teraz bezczelność i tupet jest uznawane za charakter i przebojowość, a nie ma już niestety miejsca dla tych cichych i wrażliwych osób.
Uważam, że jest miejsce dla cichych, wrażliwych osób, one spokojnie dają radę i osiągają swoje cele. Wszystko co spotyka wrażliwą osobę, ona odbiera w dwójnasób, mocniej, nie sądzisz?
Tyle że teraz bezczelność i tupet jest uznawane za charakter i przebojowość, a nie ma już niestety miejsca dla tych cichych i wrażliwych osób.
Bo problem jest taki, że wszyscy nieśmiali i wrażliwi i tak lecą jak muchy do bezczelnych tupeciarzy. Niby nikt tego nie popiera, a potem się ma cały wianuszek ludzi dookoła...
Takie czasy nastały,ze trzeba walczyc o stanowisko,trzeba miec charakter musimy liczyc sie z tym,ze nie jest łatwo osiagnąc sukces.I tak np.jak juz cos osiagniemy to slyszymy,ze napewno robimy `lewe` interesy lub jestesmy złodziejami.Zawiść jest była jest i bedzie.
Lara200 napisał/a:Tyle że teraz bezczelność i tupet jest uznawane za charakter i przebojowość, a nie ma już niestety miejsca dla tych cichych i wrażliwych osób.
Bo problem jest taki, że wszyscy nieśmiali i wrażliwi i tak lecą jak muchy do bezczelnych tupeciarzy. Niby nikt tego nie popiera, a potem się ma cały wianuszek ludzi dookoła...
Nie wiem jak inni ale ja na pewno nie;p
znam osoby pewne siebie i nabyły tą pewność dzięki własnym cechom i pracy, to osoby wrażliwe, a nie z chama pan. I takie osoby traktują inne na równi sobie, są dobre i sprawiedliwe.
Są też udające kogoś i wtedy nawet po tym jak chodzą idzie poznać - bo nie chodzą a kroczą, bo rozglądają się kto zwraca na nie uwagę...
Często ani nie wyglądają, ani tez intelektem nie nadrabiaja, ale aspiracje to oni mają, że hoho.
Też zwróciłam uwagę na to, że często obiektywnie przeciętni faceci startują do lasek typowo "spoza ich ligi" w dodatku mają czelność wypominać atrakcyjnym babkom jakies drobne czy też często wyimaginowane mankamenty..
:)może żadna ich nie sprowadzila na ziemie
40 2015-06-27 01:02:39 Ostatnio edytowany przez ZrezygnowanaSky (2015-06-27 01:17:27)
Wydaje mi się że tacy przeciętni i w wieku 40 i więcej lat starają się udowodnić sobie ,że nie są przystojni pewnością siebie starają się być bardziej "atrakcyjni"
co im nie zawsze wychodzi. Pewnie myślą ze niegrzecznymi tekstami są fajniejsi i starają się udawać że im nie zależy.
Sam tak kiedyś próbowałem ale zauważyłem, że to nie działa.
![]()
Szamanka
Tyle że teraz bezczelność i tupet jest uznawane za charakter i przebojowość, a nie ma już niestety miejsca dla tych cichych i wrażliwych osób.
Bo problem jest taki, że wszyscy nieśmiali i wrażliwi i tak lecą jak muchy do bezczelnych tupeciarzy. Niby nikt tego nie popiera, a potem się ma cały wianuszek ludzi dookoła...
Coraz wiecej ludzi"Sztucznych w sposobie bycia"
Zauważyłam że teraz zwłaszcza w Polsce niektórzy mężczyzni mają o sobie zdecydowanie za wysokie mniemanie
"My" też to zauważyliśmy jeżeli chodzi o kobiety w Polsce. Niektóre nie mają się czym pochwalić a zgrywają księżniczki ![]()
Co za durny temat, przecież baby ciągle gadają, że liczy się pewność siebie. No więc, co jest złego w byciu pewnym siebie? Nie rozumiem. Mają podrywać brzydkie laski czy jak?
Lara200 napisał/a:To już lepsze takie patyczaki niż mięśniaki, zresztą jednak sprawdza się to powiedzenie że im silniejszy na zewnątrz próbujesz być tym słabszy jesteś w środku.
To stwierdzenie nie ma pokrycia w rzeczywistości a powstało jak mniemam na potrzeby polepszenia swojego samopoczucia tym, którym natura poskąpiła fizis.
Osoby, które trenują jakąkolwiek dyscyplinę wiedzą doskonale jakie ponosi się konsekwencje i wyrzeczenia jeśli marzy się o rezultatach. Już pomijam oczywistości typu konsekwencja i wytrwałość.
Pewnie tez doskonale zdajesz sobie sprawe jak rozna moze byc sylwetka w zaleznosci od uprawianej dyscypliny. Jesli mialbym wybierac pomiedzy cialem sprintera a maratonczyka, wybiore cos pomiedzy. Zatem tak patyczak jak i napakowany miesniak to jednak skrajnosci, ktore nie tylko mnie sie nie podobaja.
janis1609 napisał/a:Często ani nie wyglądają, ani tez intelektem nie nadrabiaja, ale aspiracje to oni mają, że hoho.
Też zwróciłam uwagę na to, że często obiektywnie przeciętni faceci startują do lasek typowo "spoza ich ligi" w dodatku mają czelność wypominać atrakcyjnym babkom jakies drobne czy też często wyimaginowane mankamenty..
:)może żadna ich nie sprowadzila na ziemie
Ocena innych moze byc calkiem odmienna od naszej. Zatem moze te sprowadzajace na ziemie tez do gwiazd nie naleza, choc o sobie takie zdanie maja.
ZrezygnowanaSky napisał/a:janis1609 napisał/a:Często ani nie wyglądają, ani tez intelektem nie nadrabiaja, ale aspiracje to oni mają, że hoho.
Też zwróciłam uwagę na to, że często obiektywnie przeciętni faceci startują do lasek typowo "spoza ich ligi" w dodatku mają czelność wypominać atrakcyjnym babkom jakies drobne czy też często wyimaginowane mankamenty..
:)może żadna ich nie sprowadzila na ziemie
Ocena innych moze byc calkiem odmienna od naszej. Zatem moze te sprowadzajace na ziemie tez do gwiazd nie naleza, choc o sobie takie zdanie maja.
Taaa "dla jednych możemy być piękni, a dla innych brzydcy"... bzdura, sa pewne obiektywne standardy. Zrobione lampucerki, które kreci skóra, fura i komóra, a także napakowane ciało to juz jest insza inszość
Co za durny temat, przecież baby ciągle gadają, że liczy się pewność siebie. No więc, co jest złego w byciu pewnym siebie? Nie rozumiem. Mają podrywać brzydkie laski czy jak?
A kto powiedzial, ze tupet jest fajny?
Ze bezczelnosc dziala na plus?
Brak skrupulow, i samokrytycyzmu cechuje ludzi....hmmmmm.....zazwyczaj .nieciekawych...
baby ciągle gadają, że liczy się pewność siebie. No więc, co jest złego w byciu pewnym siebie? ?
Bo między prawdziwą pewnością siebie a tupeciarstwem jest ogromna różnica. Wielka jak kanion. Mam na myśli taką prawdziwą, nieudawaną pewność siebie, kiedy nie musi się nikomu nic udowadniać kontra zwykłe kogucikowanie i potrząsanie grzywą.
Mezczyzni sa pewni siebie bo dobrze wiedza, ze kobiety wola takich typow, niz ciapy i predzej wybacza nachalnosc niz ciapowatosc. Zamiast wlazic w cztery litery i byc jak piesek na kazde zawolanie, lepiej laske ignorowac, a wtedy sama bedzie pchac sie do takiego delikwenta. Facet pewny siebie z jednej strony bedzie budzil szacunek, a z drugiej respekt, znacznie bardziej niz jakas mameja co niesmialo pyta "czy moge cie pocalowac?". No i nie bedzie mial latki nudziarza, a kobietom wlasnie tego trzeba - wrazen, mocnych emocji, ktorych u ciapy nie znajda. To jest wszystko ewolucyjnie uwarunkowane, facet pewny siebie = facet silny.
Mezczyzni sa pewni siebie bo dobrze wiedza, ze kobiety wola takich typow, niz ciapy i predzej wybacza nachalnosc niz ciapowatosc. Zamiast wlazic w cztery litery i byc jak piesek na kazde zawolanie, lepiej laske ignorowac, a wtedy sama bedzie pchac sie do takiego delikwenta. Facet pewny siebie z jednej strony bedzie budzil szacunek, a z drugiej respekt, znacznie bardziej niz jakas mameja co niesmialo pyta "czy moge cie pocalowac?". No i nie bedzie mial latki nudziarza, a kobietom wlasnie tego trzeba - wrazen, mocnych emocji, ktorych u ciapy nie znajda. To jest wszystko ewolucyjnie uwarunkowane, facet pewny siebie = facet silny.
No, i tu masz autorko odpowiedz!
Zgodnie z ta teoria narzuca ci sie potem jakis taki i owaki, a ty sie zastanawiasz, skad u niego taki tupet.
Tobie maja mieknac nogi od jego bezczelnosci, tylko jeszcze o tym nie wiesz....
50 2015-06-27 14:09:35 Ostatnio edytowany przez mariusz30 (2015-06-27 14:10:19)
To jest niestety prawda. Dużo kobiet ( co nie znaczy, że wszysatkie) woli takich cwaniaczków, pewnych siebie. Ile jest też kobiet co facet je leje, a ona z nim ciągle jest, kocha i liczy na poprawę. Same takich wybieracie, a potem wielki płacz i narzekanie.
51 2015-06-27 14:14:03 Ostatnio edytowany przez Lara200 (2015-06-27 14:16:36)
matwiej napisał/a:Mezczyzni sa pewni siebie bo dobrze wiedza, ze kobiety wola takich typow, niz ciapy i predzej wybacza nachalnosc niz ciapowatosc. Zamiast wlazic w cztery litery i byc jak piesek na kazde zawolanie, lepiej laske ignorowac, a wtedy sama bedzie pchac sie do takiego delikwenta. Facet pewny siebie z jednej strony bedzie budzil szacunek, a z drugiej respekt, znacznie bardziej niz jakas mameja co niesmialo pyta "czy moge cie pocalowac?". No i nie bedzie mial latki nudziarza, a kobietom wlasnie tego trzeba - wrazen, mocnych emocji, ktorych u ciapy nie znajda. To jest wszystko ewolucyjnie uwarunkowane, facet pewny siebie = facet silny.
No, i tu masz autorko odpowiedz!
Zgodnie z ta teoria narzuca ci sie potem jakis taki i owaki, a ty sie zastanawiasz, skad u niego taki tupet.
Tobie maja mieknac nogi od jego bezczelnosci, tylko jeszcze o tym nie wiesz....
Tak tylko że na dłuższą metę te emocje i wrażenia prawdziwej radości jednak nie dają, a chamstwo i póżniejsze olewanie jednak boli i czujesz się jak taka zabawka odstawiona w kąt bo delikwentowi ciągle potrzeba nowych wrażeń, ale to jest jak najbardziej normalne, w końcu misiaczki już tak mają;p, tyle że gdyby to kobieta się tak zachowywała to już by była określana jako rozwiązła czy puszczalska, wulgarna. I gdzie tu sprawiedliwość?? Aż mnie czasem korci by takiego typa potraktować w ten sam perfidny sposób a póżniej wyrzucić jak zużytą rękawiczke:).
52 2015-06-27 14:51:14 Ostatnio edytowany przez LunaPARK (2015-06-27 14:51:45)
Mezczyzni sa pewni siebie bo dobrze wiedza, ze kobiety wola takich typow, niz ciapy i predzej wybacza nachalnosc niz ciapowatosc. Zamiast wlazic w cztery litery i byc jak piesek na kazde zawolanie, lepiej laske ignorowac, a wtedy sama bedzie pchac sie do takiego delikwenta. Facet pewny siebie z jednej strony bedzie budzil szacunek, a z drugiej respekt, znacznie bardziej niz jakas mameja co niesmialo pyta "czy moge cie pocalowac?". No i nie bedzie mial latki nudziarza, a kobietom wlasnie tego trzeba - wrazen, mocnych emocji, ktorych u ciapy nie znajda. To jest wszystko ewolucyjnie uwarunkowane, facet pewny siebie = facet silny.
Nie sądziłam, że podpiszę się pod którąś z Twoich heretyckich wizji, ale z tą się zgadzam
.
Wolę dać mężczyźnie w twarz, gdy mnie pocałuje za wcześnie niż latać za nim i się prosić, gdy z tym zwleka.
Ale ja bywam bezczelna, więc swój ciągnie do swego ![]()
To jest niestety prawda. Dużo kobiet ( co nie znaczy, że wszysatkie) woli takich cwaniaczków, pewnych siebie. Ile jest też kobiet co facet je leje, a ona z nim ciągle jest, kocha i liczy na poprawę. Same takich wybieracie, a potem wielki płacz i narzekanie.
Mylisz sie.
Nie my takich wybieramy, tylko zaburzone jednostki takich wybieraja.
Osobiscie nie znam kobiety, ktora tolerowalaby bicie, i aprobowala bezczelnosc, i chamstwo.
Aż mnie czasem korci by takiego typa potraktować w ten sam perfidny sposób a póżniej wyrzucić jak zużytą rękawiczke:).
Ale to chyba jest istotna sprzeczność, którą może wreszcie wyjaśnijmy. Jeżeli wybiera się faceta pewnego siebie swoją arogancją i bucowatością, bo nie jest "miękki" i nie pyta, czy może pocałować, tylko "bierze siłą", i zdecydowana większość kobiet na takich leci, co ponoć "potwierdza" psychologia ewolucyjna, to czy można mieć potem pretensje do niego, że jest źle? Że w okresie, gdy trzeba tworzyć stabilizację, ten dalej jest niestabilny? Nie lepiej od razu wybrać tego, co się zapyta o pocałunek? Bo wychodzi bezsens - zemszczę się na nim za cechy, które mnie uwiodły. I znowu, czy jak potem taki "pewny siebie" nie stanie się "stabilny", to czy kobieta nie straci zainteresowania, bo "wcześniej byłeś taki męski, a teraz ciapa z ciebie..., a ja chcę mena"!
WTF?
Aż mnie czasem korci by takiego typa potraktować w ten sam perfidny sposób a póżniej wyrzucić jak zużytą rękawiczke:).
Ale to chyba jest istotna sprzeczność, którą może wreszcie wyjaśnijmy. Jeżeli wybiera się faceta pewnego siebie swoją arogancją i bucowatością, bo nie jest "miękki" i nie pyta, czy może pocałować, tylko "bierze siłą", i zdecydowana większość kobiet na takich leci, co ponoć "potwierdza" psychologia ewolucyjna, to czy można mieć potem pretensje do niego, że jest źle? Że w okresie, gdy trzeba tworzyć stabilizację, ten dalej jest niestabilny? Nie lepiej od razu wybrać tego, co się zapyta o pocałunek? Bo wychodzi bezsens - zemszczę się na nim za cechy, które mnie uwiodły. I znowu, czy jak potem taki "pewny siebie" nie stanie się "stabilny", to czy kobieta nie straci zainteresowania, bo "wcześniej byłeś taki męski, a teraz ciapa z ciebie..., a ja chcę mena"!
WTF?
Uważam że jak kobieta chce się jeszcze wyszumieć czy przeżyć przygodę to taki facet jest dobry ale do poważnego związku się raczej nie nadaje, no chyba że się zmieni co jest raczej mało prawdopodobne;p
Osobiscie nie znam kobiety, ktora tolerowalaby bicie, i aprobowala bezczelnosc, i chamstwo.
To, że Ty nie znasz to nie znaczy, że ja nie znam i się mylę. Kilka dobrych przykładów znam z swojego otoczenia i nie tylko.
hans9123 nie ulegam.Chciałam przedstawic opinnie,którą nie raz słyszałam.Ja takiego zdania nie podzielam.
Przez takie opinie trafiam na nie ciekawe kobiety które biorą mnie za kogoś innego albo jestem z góry skreślany
Ale jest tak że wielu gości znam którzy wyglądają nijak i też intelektem nie grzeszą mają konkretny bajer i na luzie podbijają do lasek czy to na dyskotece czy gdziekolwiek.
oldorando napisał/a:Osobiscie nie znam kobiety, ktora tolerowalaby bicie, i aprobowala bezczelnosc, i chamstwo.
To, że Ty nie znasz to nie znaczy, że ja nie znam i się mylę. Kilka dobrych przykładów znam z swojego otoczenia i nie tylko.
A na netkobietach jest caly dzial, gdzie pisza kobiety zaburzone, i co?
Czy to powod, zeby traktowac jak norme, i szukac zaburzonych?
Jesli kobieta szuka, aprobuje chama, to trzeba zadac sobie pytanie do czego on jej?
Nie bedzie sie wstydzila z nim gdzies wyjsc?
Jak chce z nim spedzac czas?
No, chyba, ze oboje chca sie tylko czasem bzyknac pokatnie...
Chociaz z takim tupetem i prostactwem, to nawet to czarno widze...
59 2015-06-27 15:21:26 Ostatnio edytowany przez Truhijo (2015-06-27 15:23:12)
Uważam że jak kobieta chce się jeszcze wyszumieć czy przeżyć przygodę to taki facet jest dobry ale do poważnego związku się raczej nie nadaje, no chyba że się zmieni co jest raczej mało prawdopodobne;p
No ok, ale to napędza podaż "aroganckich". Bo potem ten "spokojny" ma dylemat: staram się, ta mnie rzuca dla jakiejś kanalii, potem druga podobnie, bo emocji nie było. Ile mam czekać, aż się tamte wyszumią? To ja jestem jakimś gorszym modelem, dla panien, którym włączył się zegar biologiczny, a z arogantem nie da się dzieci wychować, bo nagle emocje przeszkadzają? Też czegoś chcę od życia w moim najlepszym biologicznie okresie. I będę takim, jak ci, co mogą przebierać w pannach, czyli stanę się pewny siebie swoją arogancją. Ku stracie kobiet i późniejszym tematom takim, ja ten. A jeżeli potem naprawdę chcemy potem mścić się na kimś za cechy, które nas uwiodły, to żyjemy w jakiejś schizofrenii.
PS: dotychczas na szczęście takiej sytuacji nie miałem ;-).
Uważam że jak kobieta chce się jeszcze wyszumieć czy przeżyć przygodę to taki facet jest dobry ale do poważnego związku się raczej nie nadaje, no chyba że się zmieni co jest raczej mało prawdopodobne;p
No ok, ale to napędza popyt na "aroganckich". Bo potem ten "spokojny" ma dylemat: staram się, ta mnie rzuca dla jakiejś kanalii, potem druga podobnie, bo emocji nie było. Ile mam czekać, aż się tamte wyszumią? To ja jestem jakimś gorszym modelem, dla panien, którym włączył się zegar biologiczny, a z arogantem nie da się dzieci wychować, bo nagle emocje przeszkadzają? Też czegoś chcę od życia w moim najlepszym biologicznie okresie. I będę takim, jak ci, co mogą przebierać w pannach, czyli stanę się pewny siebie swoją arogancją. Ku stracie kobiet i późniejszym tematom takim, ja ten. A jeżeli potem naprawdę chcemy potem mścić się na kimś za cechy, które nas uwiodły, to żyjemy w jakiejś schizofrenii.
PS: dotychczas na szczęście takiej sytuacji nie miałem ;-).
Jeśli o mnie chodzi to ja takich osobników nie szukam to oni wybierają mnie;p
Truhijo napisał/a:Uważam że jak kobieta chce się jeszcze wyszumieć czy przeżyć przygodę to taki facet jest dobry ale do poważnego związku się raczej nie nadaje, no chyba że się zmieni co jest raczej mało prawdopodobne;p
No ok, ale to napędza popyt na "aroganckich". Bo potem ten "spokojny" ma dylemat: staram się, ta mnie rzuca dla jakiejś kanalii, potem druga podobnie, bo emocji nie było. Ile mam czekać, aż się tamte wyszumią? To ja jestem jakimś gorszym modelem, dla panien, którym włączył się zegar biologiczny, a z arogantem nie da się dzieci wychować, bo nagle emocje przeszkadzają? Też czegoś chcę od życia w moim najlepszym biologicznie okresie. I będę takim, jak ci, co mogą przebierać w pannach, czyli stanę się pewny siebie swoją arogancją. Ku stracie kobiet i późniejszym tematom takim, ja ten. A jeżeli potem naprawdę chcemy potem mścić się na kimś za cechy, które nas uwiodły, to żyjemy w jakiejś schizofrenii.
PS: dotychczas na szczęście takiej sytuacji nie miałem ;-).
Jeśli o mnie chodzi to ja takich osobników nie szukam to oni wybierają mnie;p
Otoz to...
Kobiety sa rozne-autorka takich nie wybiera, autorka odrzuca takich...
Jesli szukasz kobiety, ktorej imponuje tupet- podrywaj z tupetem,
Tylko potem nie miej pretensji, ze ona lubi tupeciarzy..
( logiczne, nie?)
Jeśli o mnie chodzi to ja takich osobników nie szukam to oni wybierają mnie;p
Miło słyszeć. Tzn. że nie wybierasz ;-).
63 2015-06-27 15:28:30 Ostatnio edytowany przez mariusz30 (2015-06-27 15:30:12)
Jesli kobieta szuka, aprobuje chama, to trzeba zadac sobie pytanie do czego on jej?
Nie bedzie sie wstydzila z nim gdzies wyjsc?
Nie, nie będzie bo chamy i awanturnicy potrafią się maskować w otoczeniu innych.
O! przykład z dzisiaj. Oglądałem taki program "Polskie prywatne zbrodnie" i było o facecie który znęcał się nad żoną. Ona od niego odchodziła, on przepraszał, wracała i tak kilkanaście razy. Aż co? Zabił ją... Takich przypadków jest setki.
Jeśli o mnie chodzi to ja takich osobników nie szukam to oni wybierają mnie;p
Miło słyszeć. Tzn. że nie wybierasz ;-).
Coś jest nie tak z tego co wiem to kobieta wybiera i decyduje więc.. ![]()
oldorando napisał/a:Jesli kobieta szuka, aprobuje chama, to trzeba zadac sobie pytanie do czego on jej?
Nie bedzie sie wstydzila z nim gdzies wyjsc?Nie, nie będzie bo chamy i awanturnicy potrafią się maskować w otoczeniu innych.
O! przykład z dzisiaj. Oglądałem taki program "Polskie prywatne zbrodnie" i było o facecie który znęcał się nad, żoną ona od niego odchodziła, on przepraszał, wracała i tak kilkanaście razy. Aż co? Zabił ją... Takich przypadków jest setki.
Rozejrzyj sie w psychiatryku, bedziesz mial jeszcze ciekawsze przypadki...
Tylko to nie jest postawa do tworzenia norm....