netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

Czy warto ratować ten związek?jak odzyskać zaufanie?

12 odpowiedzi2 341 wyświetleńzałożony przez margaret1820, 26.04.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Czy warto ratować ten związek?jak odzyskać zaufanie?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 13 ]

1

Temat: Czy warto ratować ten związek?jak odzyskać zaufanie?

Witam.Jestem tu nowa, jak wszyscy tu piszący mam pewien problem. A mianowicie chodzi o mojego chłopaka. Jesteśmy razem od prawie 2 lat.Nasz związek oficjalnie rozpoczął się we wrześniu 2012 roku.

Pisaliśmy ze sobą od końca maja, a  na osobności zaczęliśmy się spotykać miesiąc później. Na początku wszystko było pięknie, zdarzały się jedynie małe sprzeczki. Cały problem tkwi w moich ? wybrykach ?. A mianowicie na początku czerwca na wycieczce całowałam się z pewnym chłopakiem pod wpływem alkoholu. Zdarzyło się to kilka razy w ciągu tego jednego wieczoru, do niczego więcej między nami nie doszło. Z obecnym chłopakiem ? panem X pisałam wtedy dokładnie tydzień. Powiedziałam mu o tym po jakimś czasie nie wdrążając się w szczegóły. Po miesiącu pisania byłam na 18 koleżanki, zatańczyłam tam z nieznajomym może niecałą piosenkę, wtedy z panem x spotkałam się po raz pierwszy, było strasznie romantycznie, pocałowaliśmy się. Lecz o tańcu z kim innym nie powiedziałam. Od września poszłam do nowej szkoły. Przez ten czas pisałam ze starym dobrym znajomym może kilka razy głównie o nowej szkole i co tam u nas słychać. uważałam, ze to nic złego i nie muszę nic mówić. W ciągu związku rozmawiałam z nim raz na żywo, tez o takich tematach, normalnie w grupce znajomych( powiedziałam mu o tej rozmowie ). Od początku szkoły z chłopakami wymieniłam góra dosłownie ? parę ? zdań, nic osobistego. Po 3 miesiącach naszego związku dałam panu X swoje hasło do konta na facebooku, nie usuwałam tam żadnych wiadomości. Zobaczył tam parę konwersacji ze znajomymi chłopakami, wszystko po koleżeńsku, najbardziej uderzyło go to że z chłopakiem z którym pisałam od 3 lat i był takim moim jakby przyjacielem przez pewien czas pisałam tak jak z obecnym chłopakiem( miłe wiadomości na dobranoc, uśmieszki, buziaki) , nic między nami nigdy nie było i naprawdę tylko się przyjaźniliśmy. Zabolało go także że z chłopakiem z którym się całowałam pisałam parę wiadomości, ale to na temat jakiegoś filmu. Od tamtej pory dostawał dosłownie szału na jakikolwiek kontakt z chłopakiem, kazał mi mówić o wszystkim, co ktoś do mnie powie, nawet jak zapyta o książkę w szkole. Ja znając jego reakcje po prostu kłamałam, że nikt nic do mnie nie mówił, do nikogo się nie odezwałam, że wie o wszystkim, ze z tamtym chłopakiem całowałam się tylko raz i krótką chwilę, że nie potrafię ocenić jaki mężczyzna jest przystojny. W maju  kazał mi nosić bluzki zakrywające tyłek, bez dekoltu, luźniejsze spodnie, w miejsca gdzie jestem bez niego ( szkoła, wizyty u lekarza , odwiedziny rodziny itp. ). Po jakimś czasie zaczęły się ogromne kłótnie, nadal kłamałam i mówiłam, że sama nosiłam takie bluzki od początku szkoły, a prawda było to, że zaczęłam się tak ubierać od momentu gdy mi o tym powiedział. Po czasie przestałam się malować(nawet rzęsy), chodziłam tylko w kitkach. Na jakikolwiek kontakt z chłopakiem reagował okropnie, jakby cos go opętało. Przykładowo jeden chłopak , którego podejrzewaliśmy wcześniej , że pisze do mnie z nieznajomego numeru powiedział do mnie dlaczego jestem smutna, odpowiedziałam ze nie jestem i sobie poszłam. Powiedziałam to panu X, a on zaczął mnie wyzywać od najgorszych, że jestem popierdolona, że jestem suką, zaczął rzucać tym, co miał pod ręką, szarpał mną i uderzył. Inna sytuacją było to, że jechaliśmy z jego kolegą do miasta i wchodząc do samochodu powiedziałam mu pierwsza ? cześć ?, reakcja była podobna do poprzedniej. Od tego czasu bardzo dużo było właśnie takich sytuacji, za głupie życzenia dalekiemu kuzynowi zdrobniając jego imię zostałam wyzywana i uderzona. Wiem, że to jest naprawdę dla niego straszne, że nie chciał by tego, ale takie sytuacje właśnie tak na niego działają. Być może to wina tego, że przeżył w swoim życiu ciężkie chwile ( m.in. utrata bardzo bliskiej osoby). Przez ostatni miesiąc nasz związek upadał, on zaczął na mnie zlewać, na moje uwagi, przestaliśmy się tak widywać jak dawniej. Przyznam, że po tym wszystkim też go wyzwałam i potrafiłam szarpać, sporadycznie tylko ja zaczęłam to robić, ale to tylko po tym jak on to wprowadził w nasz związek. 2 tygodnie temu powiedział mi, że wie że cos przed nim ukrywam. To powiedziałam mu o wszystkim, tak jak się tego obawiałam zerwał ze mną , nawyzywał od najgorszych, bił, ciągał za włosy. Wyzywał mnie przy swojej mamie, powiedział że go zdradziłam itd. Od tego czasu spotkaliśmy się parę razy, żeby dojść do jakiegoś ładu i rozstać się w zgodzie. Raz się kłóciliśmy, innym razem było już lepiej i normalnie rozmawialiśmy. Byliśmy już na dobrej drodze, lecz wczoraj zaczął mi wpierać, że na jakiejś dyskotece gdy nie byliśmy razem bawiłam się z jakimś chłopakiem, a go skłamałam że nie. To totalne kłamstwo, bo nic takiego nie było, a on jednak uznał, że nie mam czego u niego szukać jak nadal jestem taka zakłamana i nie potrafię się przyznać.


Wiem, że powinnam mówić o wszystkim otwarcie od samego początku, to nie byłoby może takich problemów, wiem , że jestem temu winna. Ale ja naprawdę nie wyobrażam sobie, że mogłabym być z innym mężczyznom. Kocham go całym sercem, nie zwracam uwagi na innym, nie obchodzą mnie i z nimi nie rozmawiam. Ubieram się tak jak tego chciał, ograniczyłam spotkania z koleżankami. Widzę się tylko w szkole z dziewczynami z klasy, przestałam zapraszać przyjaciółkę do siebie na weekendy. Nie wiem co mam jeszcze zrobić, żeby w końcu zauważył moje starania.


Wiem, że to zabrzmi zbyt banalnie, ale my naprawdę nie potrafimy bez siebie żyć. Nie możemy normalnie funkcjonować, oboje schudliśmy, ważę już 50 kg przy 169  cm wzrostu i ciągle chudnę. On zawalił ostatni rok szkoły. Wielu by powiedziało, że jaka kol wiek naprawa związku nie ma sensu, ale my naprawdę się kochamy, chyba aż za bardzo. Chciałabym zbudować to wszystko na nowo, żyć w zdrowej relacji, bez tego wszystkiego. W całym naszym związku większość kłótni była z mojej winy, a gdy on cos zrobił, po prostu odpuszczałam po krótkim czasie. Wiem, że co do dziewczyn nie mogę mu nic zarzucić, gdyż nie utrzymuje z żadną jakiegokolwiek kontaktu. Może w tym tkwi problem, że on nic z tych rzeczy nie robił i miał takie samo wyobrażenie na mój temat. Boję się że jak teraz nie przywrócę mu zaufania do siebie, to już stracę go na zawsze, gdyż ma ofertę wyjazdu i pewnie to zrobi. A ja naprawdę nie mogę bez niego wytrzymać, nie wiem co powinnam robić.


Napisałam to zbyt chaotycznie i szczegółowo, ale mam nadzieję, że dość zrozumiale.
Proszę o szczere odpowiedzi, naprawdę jest mi potrzebna pomoc.
Z góry dziękuję i pozdrawiam ! wink

2 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-04-26 15:32:01)

Odp: Czy warto ratować ten związek?jak odzyskać zaufanie?

Zaufanie albo się ma, albo nie. On nie ma i Ty nic złego nie zrobiłaś.
Jesteś kolejną obwiniającą siebie za złe zachowania mężczyzny kobietką.
Ślepą, głupią. Tak, jestem szczery, bo prosiłaś.
To on ma problem z zazdrością. To on jest agresywny i się nie hamuje. Ty dla niego zrobiłabyś wszystko, a on dla Ciebie?
Masz swoje za uszami, ale jeśli to przetrwa to i tak się pozabijacie.
Chcesz być bita? Nie musisz odpowiadać, bo jest tu jasno napisane, że chcesz.
I będziesz sie starać, by Ci nic złego nie robił. Bo przecież to Twoja wina, że on taki jest.

3

Odp: Czy warto ratować ten związek?jak odzyskać zaufanie?

To nie jest do końca tak. Jestem pewna, że zrobiłby dla mnie wiele, bo wiele razy to udowadniał. Ale właśnie chodzi o to, że nie potrafi nic z tym zrobić żeby coś zmienić, nie potrafi zrozumieć. Jeżeli cały czas mi właśnie wmawiano, że to ja do wszystkiego doprowadziłam, nie potrafię teraz inaczej myśleć. Nie potrafię przestać kochać, po tym wszystkim nadal chce aby było dobrze.  Oczywiście patrząc na to w ten sposób nie chce być bita, jak każda kobieta, ale łatwo się tak mówi. Kiedyś też byłam takiego zdania, że jak taka głupia kobieta może nadal być z kimś takim. Ale gdy tego doświadczyłam myślę inaczej, nie potrafię się od tego uwolnić i wiem , że te wszystkie panie opisujące problem tego typu miały tak samo.

4 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-04-26 21:39:08)

Odp: Czy warto ratować ten związek?jak odzyskać zaufanie?

Wiem, że nie potraficie, bo jesteście słabe. A im słabsze, tym gorszych osobników przyciągacie. Natura, prawo dżungli. Tylko na to nie trzeba sie godzić.
Trzeba ten krok do przodu postawić. Wmówił Ci głupoty, a Ty wierzysz. Nie pierwsza, nie ostatnia. Dla mnie żadnego błędu tu nie popełniłaś i to on od początku Cie sobie podporządkował, uzależnił. To nie miłość, nie ta prawdziwa. Wszystkie mówią, że chcą takiego i takiego, a z tym "złym" by nie były, a jednak są i nie mogą się uwolnić. Uwalniają się, gdy albo on zerwie, albo staje sie naprawde duża krzywda. Ostatecznie zdrada i ktoś trzeci, kto Cie wyciągnie z tej "miłości" i pokaże jak to ma wyglądac naprawdę...

5

Odp: Czy warto ratować ten związek?jak odzyskać zaufanie?

Mam nadzieję, że w końcu zaakceptuje to, że nie możemy być razem. Raz jestem zdania, że muszę się uwolnić, natomiast po chwili wracają te dobre wspomnienia i nie potrafię przestać myśleć jak bardzo go kocham. Wszyscy powtarzają tylko, że muszę być silna, lecz ja potrafię tego dokonać jedynie na 5 minut. Nie wiem czy ktokolwiek będzie w stanie zmienić moje myślenie. Chcę po prostu otworzyć oczy i zauważyć tą chorą rzeczywistość.

6 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-04-26 22:09:53)

Odp: Czy warto ratować ten związek?jak odzyskać zaufanie?

Poczytaj tematy na tym forum z działu "rozstania, zdrady" i np temat kobiet kochających za bardzo. Najbardziej rozległy temat, a kobiety często otwierają oczy dopiero po 20 latach. Wciąż "kochają", a tak naprawde kochają za dwie osoby, bo on jest całkiem inny i powodów do miłości nie daje. To całe "olewanie" i wszelkiego rodzaju z tym związane ZŁE uczynki powodują, że kobieta nie wie co się dzieje. Ale wspierają się i udaje im się podjąć mądrą decyzję. On nie ma prawa powtórze Ci ani zabraniać spotykac sie z nikim, pisać po koleżeńsku, ani zmieniać drastycznie Twojego ubioru, ani kontrolować wszystkiego, ani bić, ani ubliżać. I na pewno nie mówić, że to Twoja wina, bo racjonalnie jej tu nie ma. Można wymieniać.

7

Odp: Czy warto ratować ten związek?jak odzyskać zaufanie?

po pierwsze nawet gdybyś zrobiła coś złego, nawet naprawdę coś zlego - to on nie powinien się zachowywać tak jak zachowywał się wobec Ciebie.
A Ty, przecież nic złego nie zrobiłaś.

Po drugie - nakazywanie Tobie jak masz się ubierać, jaki stroj nosić, do kogo możesz się pierwsza odzywać...
Uciekaj najdlaej jak możesz od tego czlowieka.

Stosuje wobec Ciebie przemoc.
Nawet nie wiem, czy u Ciebie nie ma już syndromu sztokholmskiego.
Ofiary, której trudno żyć bez swego oprawcy...

Odejdź, ratuj siebie.

8

Odp: Czy warto ratować ten związek?jak odzyskać zaufanie?

Żeby taki osobnik się zmienił potrzeba lat terapii. Z jego własnej. nieprzymuszonej woli. Tymczasem on uważa, że zachowuje się normalnie, co gorsza, Ty też tak zaczęłaś uważać.
Nie zmienisz go. Nie stworzysz z nim normalnego związku. Masz szansę na normalny związek (jeszcze, zanim dokumentnie wypierze Ci psychikę), ale z innym chłopakiem.

W normalnym związku ludzie nie mówią drugiej osobie jak ma się ubierać. Nie biją jej za to, że odezwała się do kogoś odmiennej płci. Jak wyobrażasz sobie dalsze życie z nim? Jak zamierzasz pracować, skoro będzie Cię tłukł za każde słowo wypowiedziane do kolegi z pracy czy klienta? Żyjesz w wolnym kraju a dałaś z siebie zrobić niewolnicę. Już teraz, strach pomyśleć co będzie dalej.

Edit:
choćbyś na uszach stanęła to nie odzyskasz jego zaufania. Nawet gdyby Cię trzymał w ciemnej piwnicy to i tak byłby przekonany, ze przez zakratowane okienko flirtujesz z innymi jak on nie patrzy.

9

Odp: Czy warto ratować ten związek?jak odzyskać zaufanie?

Jestem już na tyle zdesperowana, że uważam, że taka 'miłość' nie zdarzy się drugi raz, że nikogo takiego nie spotkam, kto jakkolwiek mnie pokocha. Nie mam najmniejszej ochoty zacząć się z kimś spotykać, naprawdę byłam i jestem wierna, nie potrafiłabym go zdradzić. Zrobił mi pranie mózgu, wszyscy mówią, że okropnie się zmieniłam, nawet rodzina. Wiem, że w przyszłości nie mogłabym nawet normalnie funkcjonować, chyba żebym była 'kurą domową' , a ja nadal myślę , że tylko z nim mogłabym założyć rodzinę. Wiem, że właśnie z tego względu powinnam uciec, żeby to się broń Boże nie odbiło na dzieciach. To najwyższa pora, lecz i tak już za późno. Muszę nauczyć się bez niego żyć, ale nie wiem jak ..

10

Odp: Czy warto ratować ten związek?jak odzyskać zaufanie?

Tak myślą wszystkie, że nigdy nikt ich już nie pokocha i same też już nie znajdą kogoś kto im odpowiada. Tylko on Tobie nie odpowiada, a zrobił pranie z mózgu. Trafnie opisane.

11

Odp: Czy warto ratować ten związek?jak odzyskać zaufanie?

Czy uważacie, że powinnam skierować się o pomoc do psychologa, czy to przesada ? Może nie warto z czymś takim, przecież to zdarza się milionom kobiet.

12 Ostatnio edytowany przez elgebar (2014-04-27 14:45:42)

Odp: Czy warto ratować ten związek?jak odzyskać zaufanie?

Te problemy nie wzięły się z tego, że mu powiedziałaś prawdę, a dlatego, że  nie potraficie razem rozmawiać. On Cię bije, bo się całowałaś z innym? Żaden wyczyn nie usprawiedliwia podniesienia ręki na kobietę. Nie możesz mu o niczym powiedzieć, bo wpada w szał. Więc nie będziesz mu mówić o niczym, co mogłoby go zdenerwować. W efekcie, gdy się czegoś dowie sam, nie zrozumie, że to przez jego durne zachowanie ukrywałaś prawdę, tylko znów wpadnie w szał.

Kontakty dziewczyny z innymi chłopakami, wzbudzają chyba w każdym chłopaku zazdrość, bo nikt nie chce tracić nikogo cennego. Jednak żaden związek nie może istnieć, jeśli nie znajdzie się więzi porozumienia. U was tego nie ma. Albo zaczniecie normalnie rozmawiać o jego problemach ze sobą, tak byś mogła się otwierać, albo nie będziecie mogli być ze sobą. Będzie rósł brak zaufania, wzajemne podejrzenia, aż w końcu któreś nie wytrzyma i odejdzie.

Poza tym związek nie powinien ograniczać. Masz prawo ubierać się jak chcesz, malować i wyglądać atrakcyjnie. Jeśli chłopak tego nie rozumie, to on powinien udać się do psychologa - nie Ty.

Posty [ 13 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Czy warto ratować ten związek?jak odzyskać zaufanie?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026