netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Anoreksja - anty perfekcja

98 odpowiedzi9 307 wyświetleńzałożony przez sillence, 26.04.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Anoreksja - anty perfekcja

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 99 ]

1

Temat: Anoreksja - anty perfekcja

Witam.
Długo myślałam żeby dodać ten wątek, jednak postanowiłam się otworzyć - to pomaga.

Całe życie byłam osobą szczupłą. Niską, drobną osobą, kochającą jeść. Inne dziewczyny mi zazdrościły.
"Ale ty masz fajnie. Możesz jeść i jeść, a dalej będziesz szczupła. Też tak chcę"
Więc co się stało? Nie akceptowałam siebie. Tego, że wyglądam o wiele, wiele młodziej niż jestem. Ludzie komentowali (dalej komentują) mój wygląd. To dobijające, ale nie o tym mowa w tym wątku. Chciałam mieć coś, dzięki czemu siebie zaakceptuje. Prócz tego zaczęłam zauważać u siebie lekko wystający brzuch. Taki, który przeważnie ma każda kobieta, bo to naturalne. To nie był tłuszczyk. Mimo wszystko przeraziłam się. Zaczęło się niewinnie. Byłam wtedy na wsi, miałam naprawdę bardzo dużo ruchu. Praktycznie od rana do wieczora. Praca fizyczna, spacery, jazda na rowerze, bieganie. Prócz tego zaczęłam mniej jeść. Myślałam, że jak wrócę do domu, waga pokaże chociażby 1 kilogram mniej. Nic. Dalej tak samo. Coś przestawiło się w mojej głowie. Ograniczyłam jedzenie prawie do minimum. Jadłam jeden posiłek dziennie. Próbowałam nawet wymiotować. Mimo licznych prób to było na nic. Udało mi się może tylko raz, ale też nie do końca. Poleciało przy tym więcej łez niż tego, co zjadłam. Potem nie jadłam w cale. Wyrzucałam do torebek, do łazienki. Piłam kawę, kakao, by mieć 'energię' na kolejne 24 godziny. Chudłam. Zamknęłam się na otoczenie. Chciałam być sama. Zmuszałam się, żeby wyjść z domu gdziekolwiek. Okaleczałam się. Miałam myśli samobójcze. Rodzice nic nie widzieli na początku. Nie pokazywałam im się na oczy, od razu zamykałam się w swoich 4 ścianach. Widzieli, że jedzenie nie zaczęło znikać z lodówki. Wszystko wiedział mój chłopak. Był bezradny. Zaczął zauważać moje kości, których ja nie widziałam. Bałam się spojrzeć w lustro. Unikałam tego. Nie mogłam na siebie patrzeć. Było mi ciągle zimno. Przesypiałam spotkania, nie miałam na nic siły. Wytrzymywał to wszystko. Był ze mną. Mimo, że ja się zmuszałam do spotkań. Byłam wrakiem człowieka.

Pierw z 49 kg. schudłam do 40. To był mój cel. Czyżby? Tak się tylko wydawało. Chciałam jeszcze i jeszcze. Udało się. 36 kg. Byłam już na skraju wyczerpania. Ledwo podnosiłam się z łóżka. Wszystko się wydało. Badania krwi wykazały, że natychmiast muszę jechać pod kroplówkę. Miałam też być zamknięta na leczenie psychiatrycznie. Zdiagnozowali mnie. Anoreksja, początki depresji. Jeździłam po szpitalach, by przyjęli mnie chociaż na kroplówkę. Powiedzieli na szczęście, że zamknięcie na 3 miesiące leczenia to ostateczność. Zaczęły się regularne wizyty u psychiatry, potem doszła terapia psychologiczna. Zaczęłam przyjmować leki. Antydepresanty, uspakajające. Dwa rodzaje.
Zaczęłam pierw jeść jeden posiłek dziennie. Nie za duży, zdrowy. Jogurt naturalny z płatkami. Rodził się u mnie strach, panika przed tym, wylewałam łzy. Wyrzuty sumienia były ogromne. Czułam się wtedy jak zero. Potem jadłam już więcej, w miarę normalnie. Byłam pilnowana, chodziłam na wizyty. Przytyłam do 44 kg. Zaczęło się wszystko od nowa. Powróciło. Zaczęłam jeść mniej. Dużo ćwiczyć, by spalić to co zjadam. Próby wymiotowania dalej na nic. Przeczyszczałam się. Objadałam się. Myślałam, że skoro i tak jestem 'grubą krową' to objem się do takiego stopnia, że jedzenie mi zbrzydnie. Głodowałam na przemian z normalnym jedzeniem, z napadami bulimicznymi. Depresja się zaczęła pogłębiać. Cięłam się. Odkładałam leki. Brałam większe dawki 'od tak'. Chciałam się zabić. Tak przynajmniej mówiłam sobie. Płakałam dużo po nocach, nie widziałam sensu w niczym. Raz wzięłam tyle leków na depresje, które sobie odłożyłam, że moje serce zaczęło o wiele szybciej bić. Kołowało mi się w głowie, trzęsły mi się ręce. Nie mogłam wstać. Po jakimś czasie przeszło.

Schudłam do 38 kg. Nie mogłam się na niczym skupić, a miałam maturę. Podeszłam do niej, zdałam ją. Dostałam się na studia. Znalazłam pracę na wakacje. Ledwo dawałam radę, bo mało co jadłam.
Wtedy to ja powiedziałam sobie 'dość'. Teraz to ja, sama z siebie postanowiłam, że będę walczyć. Przecież nie wszystko mi się nie udaje, coś osiągam w życiu. O mało co nie straciłam chłopaka. Po co znów mam niszczyć siebie anoreksją? Wtedy walka wyszła z mojej inicjatywy, a nie od innych, tak jak wtedy. Mam przecież cudownego chłopaka, który to wszystko wytrzymywał, mimo że naprawdę było mu ciężko i nie wiedział co ma robić. Zaczęłam walczyć znów, ale tym razem na 200 %.
Leków już nie brałam od jakiegoś czasu. Nie były mi potrzebne. Przynajmniej tak myślałam, bo potem zaczęłam znów je brać. Jadłam. Starałam się. Nie było to łatwe. Wręcz przeciwnie.

Obecnie ważę około 43 kg. Jem. Moje BMI jest prawie w normie. Nie wyglądam na skrajnie wychudzoną. Będę tyła i wiem to. Raz jest lepiej, a raz jest gorzej. Leków nie biorę.
Mimo to, nie jest tak kolorowo, jakby się to wydawało. Ta choroba odebrała mi samoakceptację, która i tak już była niska. Nienawidzę siebie. Choroba sprawiła, że czasami mam infantylne podejście, nie potrafię kierować się dojrzałością. Staram się.
Poprzez zamknięcie się na ludzi, ciężko mi zawierać znajomości. Czasami ludzie traktują mnie jak powietrze. To pogłębia moje spojrzenie na własną osobę. Czuję się jak dno. Od paru tygodni moja depresja wróciła. Nie jest ona duża, ale jest. Niczego w sobie nie akceptuje. Zakodowałam sobie w głowie, że mój chłopak pozna lepsza ode mnie, a przecież każdy jest. Zasługuje na fajną dziewczynę, którą ja nie jestem. Każdego dnia się tego boję. Nawet jak gdzieś wyjdzie ze znajomymi, w mojej głowie rodzi się strach. Od paru dni płaczę prawie codziennie. Mam czasami myśli samobójcze. Czasami się okaleczę. Czuję, że wszystko mnie przerasta. Wyrzuty sumienia z powodu jedzenia powróciły. Przed innymi udaję, że jest wszystko w porządku. Nie chcę znów kontroli ze strony rodziców. Chce żeby wiedzieli, że wszystko jest w porządku. Chodzę dalej na wizyty do psychiatry. Do psychologa muszę się w końcu umówić znów. To mi jednak nie pomaga. Nie lubię tych spotkań, nudzą mnie. Babeczki są naprawdę fajnymi osobami, mogę z nimi porozmawiać, ale nie o tym. To mnie męczy. Rozmawiam z chłopakiem, piszę bloga, gdzie są dziewczyny które też walczą. Teraz piszę tu. To mi pomaga.
Mogłabym wrócić do leków. Nie chcę. Jest tyle powodów, nie chce mi się wymieniać.

Pragnę być w pełni zdrowa, ciesząca się życiem. Tak jak kiedyś. Wiem, że anoreksji nie da się pozbyć do końca. Ona zawsze będzie. Gdzieś w środku. Może nawracać. Czasami czuję, że nie chce by odeszła. wtedy zabierze mi cząstkę siebie. To dziwne, ale jak coś mi się nie układa, wiem że mogę do niej powrócić. Sprawić, że będzie coś co w sobie zaakceptuję, w co będę mogła uciec. To złe myślenie i ja doskonale o tym wiem.

Mam 20 lat, studiuję pedagogikę wczesnoszkolną i wychowanie przedszkolne. Nie mam zbytnio znajomych. Mam tylko Jego, a boję się. Boję się, że odejdzie. Z dwiema przyjaciółkami kontakt praktycznie mi się urwał, z resztą one też mało co wiedzą.
Pragnę tylko jednego. Być szczęśliwa. Czerpać radość z życia, cieszyć się z małych rzeczy.
Próbuję. Naprawdę próbuję. Nie zamierzam się poddawać.
Dlatego piszę też tutaj. Żeby wyrzucić z siebie wszystko.
Nie oczekuję porad. Może moja historia się na coś komuś przyda?
Może komuś da do myślenia.

Dziękuję, za przeczytanie moich wypocin. Mam nadzieję, że nie zanudziłam smile

2

Odp: Anoreksja - anty perfekcja

Popłynęły mi łzy gdy to czytałam, bo zaczyna się trochę tak jakbym czytała swoją opowieść.... Zawsze byłam najszczuplejsza w szkoły i wszyscy mi zazdrościli ale ja nadal nie akceptuje siebie. Pod wpływem narzeczonego przytylam ale teraz to znowu wraca i się odchudzam. Okaleczalam się i czuje że to wraca. Boję się siebie bo nie wiem co mogę zrobić. Coraz częściej mam myśli samobójcze. I nie umiem sobie z tym poradzić. Nikt ze znajomych nie wie że jest ze mną źle psychicznie bo udaję, świetnie gram i zamykam się w sobie coraz bardziej

3

Odp: Anoreksja - anty perfekcja
sophie2 napisał/a:

Popłynęły mi łzy gdy to czytałam, bo zaczyna się trochę tak jakbym czytała swoją opowieść.... Zawsze byłam najszczuplejsza w szkoły i wszyscy mi zazdrościli ale ja nadal nie akceptuje siebie. Pod wpływem narzeczonego przytylam ale teraz to znowu wraca i się odchudzam. Okaleczalam się i czuje że to wraca. Boję się siebie bo nie wiem co mogę zrobić. Coraz częściej mam myśli samobójcze. I nie umiem sobie z tym poradzić. Nikt ze znajomych nie wie że jest ze mną źle psychicznie bo udaję, świetnie gram i zamykam się w sobie coraz bardziej

A chodzisz do jakieoś psychologa, psychiatry? Mi co prawda na początku pomagało tylko, ale póki co wolę nie rezygnować z wizyt

4

Odp: Anoreksja - anty perfekcja

Nie chodzę. Mam uprzedzenie do psychologów po tym jak w szkole kiedyś poszłam z problemem a to był rozwój choroby i psychicznej i fizycznych a ona wygadała wszystko jednemu nauczycielowi do tego zapominała o spotkaniach, zapominała co miałyśmy robić na zajęciach o tym że miała interpretować mój test aż wkońcu gdy byłam gnębiona w szkole ona stwierdziła że to moja wina. Nikt nie nie rozumie zmieniłam szkole i teraz omijam psychologów

5

Odp: Anoreksja - anty perfekcja

Witajcie.
Mi także ta tematyka jest bardzo bliska. Co prawda jest już o wiele lepiej, ale choroba została tylko "uśpiona". Czuję to. Gdy jednak o tym wszystkim nie myślę, gdy jestem meeega zajęta jest dobrze.

Pozdrawiam smile

6

Odp: Anoreksja - anty perfekcja
Suzan_444 napisał/a:

Witajcie.
Mi także ta tematyka jest bardzo bliska. Co prawda jest już o wiele lepiej, ale choroba została tylko "uśpiona". Czuję to. Gdy jednak o tym wszystkim nie myślę, gdy jestem meeega zajęta jest dobrze.

Pozdrawiam smile

gratuluję Ci tej siły. Też chcialabym umieć sobie radzić z tym wszystkim

7

Odp: Anoreksja - anty perfekcja

Myślę, że ten wątek może pomóc Nam. Trzeba się wspierać. Jedzenie jest dla ludzi, a kobieta powinna być kobieca, a nie byc jak wieszak !

8

Odp: Anoreksja - anty perfekcja
sillence napisał/a:

Myślę, że ten wątek może pomóc Nam. Trzeba się wspierać. Jedzenie jest dla ludzi, a kobieta powinna być kobieca, a nie byc jak wieszak !

wiesz zgadzam się z Tobą ale czasem czuję jakby były we mnie dwie osoby. Jedna mówi zupełnie to co Ty że jedzenie jest dla mnie ale druga rzuca we mnie obelgami i każe przestać mi jeść. To okropne sad

9

Odp: Anoreksja - anty perfekcja
sophie2 napisał/a:
sillence napisał/a:

Myślę, że ten wątek może pomóc Nam. Trzeba się wspierać. Jedzenie jest dla ludzi, a kobieta powinna być kobieca, a nie byc jak wieszak !

wiesz zgadzam się z Tobą ale czasem czuję jakby były we mnie dwie osoby. Jedna mówi zupełnie to co Ty że jedzenie jest dla mnie ale druga rzuca we mnie obelgami i każe przestać mi jeść. To okropne sad

Ja też czuję, że mam w sobie 2 osoby.
Takie ambiwalentne uczucia.
Z jednej strony pragnę jeść tak jak kiedyś, cieszyć się wszystkim co mnie otacza, odciąć się od tego raz na zawsze.
Są jednak chwile słabości, gdzie odzywa się ta część, która każe mi przestać jeść, bo jestem gruba

10

Odp: Anoreksja - anty perfekcja

No właśnie ciężko pogodzić te dwie "osoby" są takie przeciwne. Ja też mam tak, że wolę nie jeść gdy ta zła mi zabrania bo gdy zrobiłam na odwrót i zjadłam to miałam takie wyrzuty sumienia hmm i wtedy też się okaleczalam

11

Odp: Anoreksja - anty perfekcja

Też zwykle po takich napadach się okaleczam. Lub po prostu jak czuję, że dookoła wszystko mi się sypie jak domek z kart.
Rozumiem, że masz uraz do psychologów, ale może warto dać druga szansę? W szkole to w szkole, było co innego. Mi na początku bardzo te wizyty pomogły, chociaż wiałam sceptyczne uczucie. Zmuszałam się, tak samo jak do tej całej walki. Mimo wszystko miałam jakieś poczucie, że pod jakąś opieką jestem. Nawet te głupie leki. Bliscy zaczeli zauważać we mnie ogromną zmianę. Na lepsze. Nawet jeżeli potem wszystko legło w gruzach. Nie byłam wtedy na tyle silna, by walczyć sama ze sobą. Nauczyłam się, że walki za mnie nikt nie wygra. To ja muszę chcieć, a inni są po to, żeby wskazać mi właściwy tor.

Wchodzę na wagę codziennie rano, po parę razy i nie mogę uwierzyć jak bardzo się 'spasłam'. Nie wiem na co ja liczę? Że waga będzie leciała w dół? Chyba właśnie tak. Ogarnia mnie złość i panika. Mówię mamie, chłopakowi że przytyłam. Patrzą na mnie jak na idiotkę mówiąc, że mi się coś ubzdurało. Chłopak nawet czasami mówi, że schudłam. No i komu tu wierzyć? Innym, którzy patrzą obiektywnie, czy sobie patrzącej przez pryzmat choroby? Trzeba wysunąć z tego wniosek.

12

Odp: Anoreksja - anty perfekcja

Masz rację, muszę wkońcu porozmawiać z psychologiem, bo nie dam sobie rady. Też tak miałam że gdy mowilam, że przytylam wszyscy pukali się w czoło i niektórzy nawet myśleli, że ja w ten sposób wymuszam na kimś mówienie, że schudlam jestem szczupła itd. Ale to zazwyczaj osoby, które nie wiedzą nic o chorobie. Teraz nie mówię nikomu tego, że czuje, że przytylam, bo wiem co powiedzą. chłopak powiedział wczoraj, że pomoże mi znaleźć psychologa. Cieszę się bo sama nie odważe się tam pójść

13

Odp: Anoreksja - anty perfekcja

A ile macie lat i od jak dlugo chorujecie?
JA Wam powiem, że moje problemy zaczęly się przed 17 urodzinami. Najbardziej intensywna faza trwała jakieś 3, 4 lata. Uczęszczalam co prawda na terapię przez około rok. Na pewno coś dała, ale uważam, że tylko i wyłącznie dzięki samej sobie mogę żyć teraz  w miarę normalnie.
Napisałam wcześniej, że moje kłopoty z odżywaniem zostaly "uspione". Uważam, że jest to najbardziej odpowiednie słowo, gdyż nie znam innego, które rownie dobrze opisywalo ten stan. Charakteryzuje sie on tym, że czuję te zaburzenie gdzieś w środku. Wiem, że w każdej chwili może wyjsc znów na zewnatrz. Póki co jednak dobrze to kontroluję i się po prostu nie poddaje. Nie chcialabym znów przechodzić przez to wszystko.
Wiadomo, że jedzenie jest bardzo ważne w życiu człowieka, ale czy aż w takim stopniu, by nim rządzic? Oczywiście, że nie.
Zastanawiam się co mogę Wam doradzic, hm....
Mi pomogło "zabicie nudy". Nie zastanawiam się tez za wiele nad różnymi sprawami. Staram się nie mysleć podczas jedzenia, ile to i to ma kalorii. Najwazniejsze, by kazda z Was znalazla sobie jakies hobby.

Czym sie interesujecie?

Pozdrawiam smile

14 Ostatnio edytowany przez sillence (2014-04-27 13:59:22)

Odp: Anoreksja - anty perfekcja

U mnie nie trwało to długo aż tak. Nawet rok nie minął (mówię tu o głodowaniu). Mam bardzo szybką przemianę materii, więc wystarczył ten czas żeby spaść do 36 kilogramów. Dlatego było mi o wiele łatwiej z tego wychodzić niż zapewnę innym, z dłuższym stażem. Mimo wszystko spowodowało to ogromne spustoszenie w mojej psychice. Zwłaszcza, że po przytyciu na nowo się zaczęło i też trwało to kilka miesięcy do zejścia poniżej 40 kilogramów. Głodowanie, na przemian z objadaniem się spowodowało nieszczelność wpustu (tak mi się wydaję, że to było powodem. Chociaż póki co dysfunkcja ta nie odzywa się aż tak bardzo).

Kiedyś tańczyłam w zespole tanecznym, interesuję się fotografią. Choroba mi pasję odebrała. Potem jakiś czas uczestniczyłam w kursach tańca różnego rodzaju, ale na to też pieniądze mieć trzeba. Staram się zacząć powracać do fotografii, ale póki co staram się skupić na sesji, na wolontariacie raz w tygodniu smile
Pomagam też chłopakowi w nauce do matury (mój wiek, ale technikum), więc to też zabiera mi czas na myślenie o tym. Wspólnie jemy, parę razy gotowaliśmy coś razem. Sama też odnalazłam pasję w gotowaniu. Mniejsze są wyrzuty sumienia i satysfakcja smile

15

Odp: Anoreksja - anty perfekcja

Teraz mam 18 lat ale w sumie nie wiem od kiedy to mam. Ja już w podstawówce chciałam być najszczuplejsza bo każdy zawsze mi mówił że taka jestem. Gdy byłam w 5 klasie i 6 zaczęłam trochę tyc bo wiadomo zaczęło się dorastac i wtedy się odchudzałam. Kiedy zaczęły mi rosnąć piersi garbiłam się żeby nie było ich widać bo są one w większości z tłuszczu więc myslalam że to że są, to też wina tego, że przytylam. A interesuje się wszystkim po trochu. Lubię czytać, oglądać baśnie. Lubię przenosić się w inny świat, lepszy. No i lubię sport

16

Odp: Anoreksja - anty perfekcja

No widzicie. Każda z Was ma jakies zainteresowania. Spróbujcie się wiec tylko i wyłącznie skupić na nich. Co Wy na to ? Wiem, ze to nie jest takie latwe, ale dacie rade.

Ja bylam w bardzo nieciekawej sytuacji, bowiem wpierw zachorowałam na bulimie, a dopiero potem na ane. Co gorsze? Sama nie wiem. Chyba nie potrafie odp na te pytanie. Ciesze sie, że przeszlam owa terapie. Teraz jednak (nawet gdybym zachorowala ponownie) nie zglosilabym sie znow do specjalisty. Uciekam od tych tematow zwizanych z problemami w jedzeniu jak tylko moge (o ile dotycza one mojej os).
Obecnie studiuje, mam wiele planow, marzen i skupiam sie na tym. Wiem, ze ani z bul ani z anoreksja nie bede w stanie sie realizowac.

17

Odp: Anoreksja - anty perfekcja

Trzymam kciuki za Was, że dacie radę wygrać z tą chorobą. Ja próbuje skupiać się na czymś innym z tym że ostatnio dopadają mnie czarne myśli, siedzę w domu nie mam na nic ochotę i boję się, że to wróci. Mam przeczucie że coś się wydarzy

18

Odp: Anoreksja - anty perfekcja

Spokojnie Sophie. Grunt to sie nie martwić na zapas.
Spróbuj się jakoś rozluźnić, może dobra muzyka? wink

19

Odp: Anoreksja - anty perfekcja

No tak muzyka jest dobra na wszystko wink a macie partnerów? Co oni na tą chorobę?

20

Odp: Anoreksja - anty perfekcja

Jeśli chodzi o mnie, obecnie nie mam. Związek w ktorym bylam jakiś czas temu pozosawił boleśne rany, i chyba nici z nowego.
Powiem Wam tak szczerze, że czasami wątpię już to, iz się kiedyś zakocham. Nie mam sil jakos.

Powiem Ci, że gdy bylam w zwiazku nigdy chlopakowi nie powiedzialam o swoich klopotach. Balam sie odrzucenia.

21

Odp: Anoreksja - anty perfekcja

No właśnie tutaj ciężko stwierdzić czy powiedzieć czy nie ale chyba jeśli kocha to zrozumie. Ja też myslalam że nie spotkam nikogo takiego a jednak przez przypadek poznałam kogoś kto teraz wspiera mnie we wszystkich problemach. Ale bałam się na początku zaufać ponieważ poprzedni chłopak zostawił mnie właśnie przez to.... Przez niego miałam większe kompleksy, mówił mi że jestem beznadziejna, że muszę jeść bo mnie zostawi.... No i zostawił

22

Odp: Anoreksja - anty perfekcja

Smutno sie to czyta, jednak ludzie sa tylko ludźmi. Różnią się od siebie.
Grunt, że znalazlas juz partnera i jest Wam dobrze. smile

23

Odp: Anoreksja - anty perfekcja

No tak i to jemu zawdzięczam powrót do zdrowia, bo gdyby nie on rok temu przez wiele problemów byłoby źle. Wracając do poprzedniego chłopaka on nawet powiedział mi wprost że najbardziej lubi blondynki (ja jestem brunetką) i gdy miał mieć studniowke powiedział, że najchętniej poszedłby tam z jakąś ładna dziewczyną żeby mu jej każdy zazdrościł.... I że ja muszę przytyc bo się mnie wstydzi

24

Odp: Anoreksja - anty perfekcja

Jak tak mozna powiedziec dziewczynie? hmm

I w koncu poszlas na studniowke  z kims?

25

Odp: Anoreksja - anty perfekcja

To była jego studniówka, on jest starszy. Miałam 15 lat, teraz 18. Powiedział że nie idzie wcale a później okazalo się że jednak poszedł sam.... W dodatku przypadkiem się dowiedzialam bo się nie przyznał

26

Odp: Anoreksja - anty perfekcja

Dobrze, ze juz  z nim nie jestes.
Dopiero po czasie widac kto jakim jest czlowiekiem.
Tylko sie cieszyc smile

27

Odp: Anoreksja - anty perfekcja

Tak. Na początku byłam załamana ale teraz widzę, że dobrze się stało bo poznałam wreszcie kogoś kto mnie rozumie i pomaga mi smile

28

Odp: Anoreksja - anty perfekcja

Mój chłopak zaczął być ze mną, kiedy byłam w pierwszych fazach choroby. Wiedział, że coś jest nie tak, wiedział że się okaleczałam, widział blizny. Pierw myślał, że to moje chwilowe odbicie (jeżeli chodzi o odchudzanie). Potem zaczęło to się pogłębiać i pogłębiać. Widział jak się wyniszczam, a nie był w stanie mi pomóc, bo nie chciałam. Nie dopuszczałam do siebie, że mam problem. Przesypiałam spotkania. Odpychałam go. Cierpiał. mimo wszystko był. Wiele razy nie spał po nocy, bał się o mnie. Wspierał mnie w każdych chwilach. Jak zaczęłam walczyć. Pamiętam jak mu napisałam, że byłam w szpitalu, bo badania krwi były dramatyczne, że muszę się leczyć, że muszę chodzić do psychiatry. Byłam załamana. On zrezygnował następnego dnia z pójścia na mecz siatkówki (grał) i na 18 koleżanki, żeby przyjechać do mnie, spędzić cały dzień. Teraz też jest przy mnie, mimo że nie wytrzymuje czasami mojego zachowania.
Mówię mu o wszystkim. Wiem, że mogę na Niego liczyć. Dzięki Niemu odnalazłam siłę do walki.

29

Odp: Anoreksja - anty perfekcja
sillence napisał/a:

Mój chłopak zaczął być ze mną, kiedy byłam w pierwszych fazach choroby. Wiedział, że coś jest nie tak, wiedział że się okaleczałam, widział blizny. Pierw myślał, że to moje chwilowe odbicie (jeżeli chodzi o odchudzanie). Potem zaczęło to się pogłębiać i pogłębiać. Widział jak się wyniszczam, a nie był w stanie mi pomóc, bo nie chciałam. Nie dopuszczałam do siebie, że mam problem. Przesypiałam spotkania. Odpychałam go. Cierpiał. mimo wszystko był. Wiele razy nie spał po nocy, bał się o mnie. Wspierał mnie w każdych chwilach. Jak zaczęłam walczyć. Pamiętam jak mu napisałam, że byłam w szpitalu, bo badania krwi były dramatyczne, że muszę się leczyć, że muszę chodzić do psychiatry. Byłam załamana. On zrezygnował następnego dnia z pójścia na mecz siatkówki (grał) i na 18 koleżanki, żeby przyjechać do mnie, spędzić cały dzień. Teraz też jest przy mnie, mimo że nie wytrzymuje czasami mojego zachowania.
Mówię mu o wszystkim. Wiem, że mogę na Niego liczyć. Dzięki Niemu odnalazłam siłę do walki.

cieszę się że masz kogoś takiego i bardzo Ci gratuluję. Mój chłopak odbiera ode mnie telefony po 2 w nocy gdy coś mnie dopadnie jakiś lęk cokolwiek i nigdy nie ma pretensji do mnie o to, że go budze a rano ma iść do pracy. Jedno co mi nie odpowiada to to, że go ranię często, a mimo to on i tak jest. Nie wiem jak on to wytrzymuje

30

Odp: Anoreksja - anty perfekcja

Mam tak samo.
Przez to wszystko co mnie dopada, negatywne emocje, myśli o śmierci, zero samoakceptacji, strach że mnie zostawi (co się wiąże z ogromną zazdrością z mej strony), jestem nie do zniesienia. Awanturę o byle gówno zrobić musze. Potem żałuję, bo widzę jak przeze mnie cierpi. Ostatnio chciałam Go nawet zostawić. Beze mnie byłoby mu lepiej. Z kimś innym..

31

Odp: Anoreksja - anty perfekcja

Też chciałam go ostatnio zostawić bo beze mnie będzie mu lepiej ale on powiedział żebym nie gadała głupot i z nikim mu tak dobrze nie będzie. Nie rozumiem jak może mu być dobrze z kimś, kto go sprawdza, bo robię to z zazdrości, i te wszystkie rzeczy przez które on cierpi. Myślę, że naprawdę mnie kocha. I widać że Twój chłopak również Ciebie kocha. Chyba dobrze trafiłyśmy

32

Odp: Anoreksja - anty perfekcja

Fajnie czytac takie wiadomości, gdzie piszecie o szczęściu ze swoimi  chłopakami smile

33

Odp: Anoreksja - anty perfekcja

Bo to chyba jedyne co mi się  w życiu dobrego przydarzyło yikes

34 Ostatnio edytowany przez Suzan_444 (2014-04-27 19:50:15)

Odp: Anoreksja - anty perfekcja

Nie mów tak.
Jesteś zdrowa, młoda, masz swoją milość, jesteś niezależna, chodzisz, możesz sluchać swojej ulubionej muzyiki, możesz iść gdzie chcesz smile A to jest też szczęście.
smile

35

Odp: Anoreksja - anty perfekcja

Co do zdrowia to niestety nie jestem zdrowa sad i fizycznie i psychicznie. Jest okropnie ostatnio czuje że coraz gorzej mimo wsparcia ze strony chłopaka. Było dobrze ostatnio ale znowu to samo sad tracę wiarę

36

Odp: Anoreksja - anty perfekcja

Nie rozumiem za bardzo rozumowania anorektyczek. Mogę zrozumieć, że uważają, że będą lepiej wyglądać, jeśli schudną, ale to nieprawda, że schudną jeśli tylko będą mniej jadły. To nie tak działa. Ja np jem obojętnie co w dużych ilościach i jestem szczupła, a mój przyjaciel prawie nic nie je cały dzień i nadal jest dość przy kości. Jeśli chcecie lepiej wyglądać, to po prostu zacznijcie jeść świeże warzywa i owoce i tyle. Od głodówek macie gorsze samopoczucie (które powoduje gorszą samoocenę) i wyglądacie gorzej, bo organizm potrzebuje jakichś składników odżywczych, nie wiem, skąd ta logika, że jedzenie mniej jakkolwiek pomoże na cokolwiek.

37

Odp: Anoreksja - anty perfekcja
enkeli napisał/a:

Nie rozumiem za bardzo rozumowania anorektyczek. Mogę zrozumieć, że uważają, że będą lepiej wyglądać, jeśli schudną, ale to nieprawda, że schudną jeśli tylko będą mniej jadły. To nie tak działa. Ja np jem obojętnie co w dużych ilościach i jestem szczupła, a mój przyjaciel prawie nic nie je cały dzień i nadal jest dość przy kości. Jeśli chcecie lepiej wyglądać, to po prostu zacznijcie jeść świeże warzywa i owoce i tyle. Od głodówek macie gorsze samopoczucie (które powoduje gorszą samoocenę) i wyglądacie gorzej, bo organizm potrzebuje jakichś składników odżywczych, nie wiem, skąd ta logika, że jedzenie mniej jakkolwiek pomoże na cokolwiek.

anoreksja to choroba psychiczna tak samo można powiedzieć, że nie rozumie się chorych na schizofrenię. Ale myślisz że tylko mniej jem? Kilka godzin ćwiczeń dziennie, leki na odchudzanie, na przeczyszczenie oprócz głodówek. Z tego korzystałam kiedyś, teraz jest lepiej jeśli chodzi o jedzenie ale psychicznie samopoczucie złe a anoreksja bierze się głównie właśnie z problemów psychicznych hmm

38

Odp: Anoreksja - anty perfekcja

Polecam ksiazke W sidłach anoreksji - Heidi Hassenmüller .W wersji ebboka jest na chomiku.
To beletrystaka ,ale ukazuje problem anoreksji widziany oczami  nastolatki.

39

Odp: Anoreksja - anty perfekcja
obwarzanek napisał/a:

Polecam ksiazke W sidłach anoreksji - Heidi Hassenmüller .W wersji ebboka jest na chomiku.
To beletrystaka ,ale ukazuje problem anoreksji widziany oczami  nastolatki.

czytałam. Czytałam oprócz tego jeszcze kilka innych książek o anoreksji i mimo to sobie nie potrafiłam pomoc bo myslalam że to mnie nie dotyczy

40

Odp: Anoreksja - anty perfekcja
sophie2 napisał/a:
enkeli napisał/a:

Nie rozumiem za bardzo rozumowania anorektyczek. Mogę zrozumieć, że uważają, że będą lepiej wyglądać, jeśli schudną, ale to nieprawda, że schudną jeśli tylko będą mniej jadły. To nie tak działa. Ja np jem obojętnie co w dużych ilościach i jestem szczupła, a mój przyjaciel prawie nic nie je cały dzień i nadal jest dość przy kości. Jeśli chcecie lepiej wyglądać, to po prostu zacznijcie jeść świeże warzywa i owoce i tyle. Od głodówek macie gorsze samopoczucie (które powoduje gorszą samoocenę) i wyglądacie gorzej, bo organizm potrzebuje jakichś składników odżywczych, nie wiem, skąd ta logika, że jedzenie mniej jakkolwiek pomoże na cokolwiek.

anoreksja to choroba psychiczna tak samo można powiedzieć, że nie rozumie się chorych na schizofrenię. Ale myślisz że tylko mniej jem? Kilka godzin ćwiczeń dziennie, leki na odchudzanie, na przeczyszczenie oprócz głodówek. Z tego korzystałam kiedyś, teraz jest lepiej jeśli chodzi o jedzenie ale psychicznie samopoczucie złe a anoreksja bierze się głównie właśnie z problemów psychicznych hmm

Schizofrenia jest zaburzeniem innego typu. Schizofrenik nie ma halucynacji, bo tak postanowił. Anorektyk je mało/bierze środki na przeczyszczenie dlatego, że myśli, że to mu jakoś pomoże. Z tego, co widzę, to paradoksalnie niektórzy wiedzą, że sobie tym tylko szkodzą, ale i tak to robią. Nie rozumiem takich ludzi, bo sama mam czasami ogromną chęć zrobienia czegoś złego, typu pociąć się, zabić się, jakiś przygodny seks z byle kim, ale nigdy nie robię tego. Zdaję sobie sprawę, że to nie jest dobry pomysł, więc tego nie robię. To po prostu głupie, żeby świadomie niszczyć sobie samemu życie. Trzeba być jakimś cierpiętnikiem albo masochistą, który czerpie przyjemność z umartwiania się. Każdy z nas zasługuje na szczęśliwe życie i powinien do niego dążyć.

41

Odp: Anoreksja - anty perfekcja
obwarzanek napisał/a:

Polecam ksiazke W sidłach anoreksji - Heidi Hassenmüller .W wersji ebboka jest na chomiku.
To beletrystaka ,ale ukazuje problem anoreksji widziany oczami  nastolatki.

Czytałam tę książkę zanim jeszcze zachorowałam

42

Odp: Anoreksja - anty perfekcja
enkeli napisał/a:

Nie rozumiem za bardzo rozumowania anorektyczek. Mogę zrozumieć, że uważają, że będą lepiej wyglądać, jeśli schudną, ale to nieprawda, że schudną jeśli tylko będą mniej jadły. To nie tak działa. Ja np jem obojętnie co w dużych ilościach i jestem szczupła, a mój przyjaciel prawie nic nie je cały dzień i nadal jest dość przy kości. Jeśli chcecie lepiej wyglądać, to po prostu zacznijcie jeść świeże warzywa i owoce i tyle. Od głodówek macie gorsze samopoczucie (które powoduje gorszą samoocenę) i wyglądacie gorzej, bo organizm potrzebuje jakichś składników odżywczych, nie wiem, skąd ta logika, że jedzenie mniej jakkolwiek pomoże na cokolwiek.

Bardzo dobrze zdaję sobie sprawę, że głodówkami nic tak się naprawdę nie osiągnie. Zrujnowałam sobie tym zdrowie i psychikę.
Teraz jem normalnie, staram się zdrowo, ale pozwalam sobie również na jakiś słodycz, czy pizze z chłopakiem. Czuję się o wiele lepiej niż podczas choroby - nawet jeżeli te myśli wracają.

Nie byłam nigdy tak zwanym "motylkiem", nie propagowałam ruchu 'pro-ana'. To jedno wielkie GÓWNO. Nie zdawałam sobie sprawy, że mam problem z jedzeniem, to mnie przerosło. To przeszłość. Przeszłość, której nie zapomnę, ale wiele mnie nauczyła

43

Odp: Anoreksja - anty perfekcja

Nikt nie choruje świadomie. Właśnie na tym polega problem że wielu ludzi nie rozumie anoreksji i krytykuje chore osoby, a u mnie właśnie przez krytykę innych ludzi i odrzucenie i problemy psychiczne w to wpadłam. Wiedziałam że źle robię ale chciałam się ukarać, bo nienawidzę siebie

44

Odp: Anoreksja - anty perfekcja
sophie2 napisał/a:

Nikt nie choruje świadomie. Właśnie na tym polega problem że wielu ludzi nie rozumie anoreksji i krytykuje chore osoby, a u mnie właśnie przez krytykę innych ludzi i odrzucenie i problemy psychiczne w to wpadłam. Wiedziałam że źle robię ale chciałam się ukarać, bo nienawidzę siebie

To inni Ci ciągle krzywdę robią, a Ty nienawidzisz siebie? Czy nie powinnaś przypadkiem nienawidzić ich? To nie im należy się kara? Przecież to absurd, wyobraź sobie, ktoś Cię kopie, a Ty na to "mocniej kop, tak bardzo sobie zasługuję, nie wiem czym, ale jesteś przecież mądrzejszy". Sama powinnaś wstać, otrzepać się, przywalić wrogim Ci osobom i żyć tak, jak Ci się podoba. Życie jest walką, już sama musisz zadecydować, czy chcesz walczyć, czy się poddasz. A jak już się walczy to trzeba walczyć z całych sił.

45

Odp: Anoreksja - anty perfekcja

Łatwo mówić a gorzej zrobić. Ja nie potrafię sama się podnieść. To jest bardziej skomplikowana choroba. Wiem, że jestem beznadziejna chciałam się zabić byłam gnębiona wszystko spadło na mnie na raz wykończyło mnie psychicznie

46

Odp: Anoreksja - anty perfekcja
sophie2 napisał/a:

Łatwo mówić a gorzej zrobić. Ja nie potrafię sama się podnieść. To jest bardziej skomplikowana choroba. Wiem, że jestem beznadziejna chciałam się zabić byłam gnębiona wszystko spadło na mnie na raz wykończyło mnie psychicznie

To nie jest choroba typu rak, że nic na nią nie poradzisz. Właściwie to nie nazwałabym tego chorobą, tylko autodestrukcyjnym zachowaniem. Możesz ciągle twierdzić, że jesteś chora, że nic na to nie poradzisz, jesteś taka słaba, beznadziejna itp, tylko, że to nic nie pomoże. Zapewniam, że sama nawet teraz jesteś wystarczająco silna, żeby przestać się krzywdzić, tylko najwyraźniej nie masz ochoty. To tak wygodnie jest ciągle narzekać, jaka to poszkodowana jesteś, jak to źli ludzie Cię wykończyli nerwowo i sobie tak leżeć w rynsztoku. Żeby stanąć na nogi i zacząć aktywnie walczyć trzeba by było wysiłku, a Ty przecież nie chcesz się wysilać, prawda? Wybacz, że używam dość ostrych słów, ale mniej więcej tak sama siebie przekonywałam do poprawy swojego postępowania. Miałam taki przejściowy okres, kiedy sama się głodziłam, uważałam siebie za jakąś kruchą laleczkę, ale podeszłam do siebie i innych krytycznie i się ogarnęłam.

47

Odp: Anoreksja - anty perfekcja

Zachorowałam na anoreksje mimo, iż nigdy nie odchudzałam się. Jedni zajadają stresy, ja odwrotnie mam jadłowstręt. Miałam wtedy 21 lat, trafiłam do szpitala na oddział nerwic. To uratowało mi życie. Teraz jak mam stres to muszę pamiętać o jedzeniu. Potrzebna jest terapia, trzeba zmienić sposób myślenia i patrzenia na siebie. To trudne ale wykonalne.

48 Ostatnio edytowany przez sophie2 (2014-04-27 22:24:26)

Odp: Anoreksja - anty perfekcja

U mnie zaczęło się od nerwicy, natręctw, lęków, stanów depresyjnych i nie potrafię sama sobie poradzić. Wiem, że muszę pójść do lekarza, psychologa gorzej z wykonaniem

49

Odp: Anoreksja - anty perfekcja

U mnie zaczęło się od depresji i stanów lękowych, ataków paniki. Im wcześniej się za to weźmiesz tym szybciej się z tym uporasz.

50

Odp: Anoreksja - anty perfekcja

Najsmutniejsze jest to, że wielu ludzi, którzy nie mieli do czynienia z tą choroba twierdzi że to wymysł. A ona wyniszcza

51

Odp: Anoreksja - anty perfekcja

Co nieznane, to przeraża, lepiej udawać,że tego nie ma. Od paru lat walczę ze skutkami depresji, a dla moich najblizszych to nadal mój wymysł. Bo gdybym tylko odrobinę się postarała,,,,,

52

Odp: Anoreksja - anty perfekcja

Współczuję hmm ja chcialabym pójść wreszcie do psychologa ale nie wiem gdzie go szukać. Nie mam pieniędzy na tyle żeby pójść prywatnie a na nfz muszę mieć chyba skierowanie

53

Odp: Anoreksja - anty perfekcja

Ja przechodziłam terapię na NFZ, tam też są dobrzy fachowcy, czasem trzeba porozmawiać z dwoma...trzema, musisz złapać z nią/nim kontakt, bo to naprawdę ciężka praca. U mnie w poradni zdrowia psychicznego, dostałam skierowanie od psychiatry, on pierwszy przeprowadził ze mną wywiad.

54

Odp: Anoreksja - anty perfekcja

Ja nie jestem pod opieką nikogo z lekarzy. Neurolog chciał mi dać skierowanie do psychologa ale wtedy powiedziałam że mam w szkole i dała mi jakąś kartkę ale nie chodzę do niej. Żałuję teraz że nie chciałam do takiego poza szkołą

55

Odp: Anoreksja - anty perfekcja

Jednego się nauczyłam, musisz walczyć o siebie sama, bo nikt za Ciebie tego nie zrobi. A na pewno wiele dobrych rzeczy jeszcze w życiu Cię czeka.

56

Odp: Anoreksja - anty perfekcja

Wszyscy tak mówią ale chcialabym przekonać siebie. Co do psychologa muszę zaczynać od zera. Gdzie mam najpierw pójść żeby umówić się na wizytę z psychologiem? Taka na nfz

57

Odp: Anoreksja - anty perfekcja
sophie2 napisał/a:

Nikt nie choruje świadomie. Właśnie na tym polega problem że wielu ludzi nie rozumie anoreksji i krytykuje chore osoby, a u mnie właśnie przez krytykę innych ludzi i odrzucenie i problemy psychiczne w to wpadłam. Wiedziałam że źle robię ale chciałam się ukarać, bo nienawidzę siebie

No dobrze dziewczyny, a może napiszcie parę słów o tym, jak Wy byście chciały być traktowane przez bliskie osoby, jak powinni reagować na Waszą chorobę tak, żeby jednocześnie pomóc i nie zranić?

58

Odp: Anoreksja - anty perfekcja

Jeżeli chodzi o NFZ, to ja dostałam skierowanie od lekarza rodzinnego. Pierw pojechałam na oddział psychiatryczny, ale po pierwsze; nie mogli mnie przyjąć dopóki nie trafię pod kroplówkę, a internisty już nie było. Po drugie; było kiepsko z wolnymi miejscami. Także powiedzieli mi, że to może być ostateczność i podali namiary do różnych psychiatrów. Byłam chyba u dwóch i nie znalazłam tam pomocy, bo "oni takich przypadków nie leczą". Dopiero po jakimś czasie mama zdobyła kontakt do poradni, wizytę miałam po niedługim czasie, bo babeczka uznała,że pomoc jest mi potrzebna. Ba. Dodatkowo wcisnęła mnie po znajomości na terapię psychologiczną.

Także sophie2. Idź pierw do lekarza rodzinnego, poradzi coś.

Vian: U mnie na szczęście zareagowali dobrze, nie krytykowali, ani nic. Chociaż pamiętam, jak denerwowały mnie komentarze rodziców typu "Ola, tylko nie przytyj. Będziesz gruba". Takie żartobliwe uwagi, to aż mi się jeść odechciało. Porozmawiałam z Nimi na ten temat. Najważniejsza jest rozmowa moim zdaniem i wytłumaczenie, bo nie wszyscy sobie zdają sprawę, co może czuć taka osoba, a nie zawsze łatwo się domyślić.

59

Odp: Anoreksja - anty perfekcja

No dobrze dzięki, czyli muszę mieć skierowanie. A co do traktowania to najgorsze są głupie uwagi takie żartobliwe że "jesz ciastko? Jeszcze przytyjesz" i to niby w żartach ale wiem, że śmieją się ze mnie i to boli. Poza tym też głupie jest takie myślenie rodziców niektórych osób, że dam jej karę na coś tam to zacznie jeść, że to wymysł tylko

60

Odp: Anoreksja - anty perfekcja

Ja Wam proponuję psychoterapeutę, który pracuje w nurcie behawioralno - poznawczym badź Gestalt.
Poczytajcie sobie o tym.  Tylko jest jedno "ale". Terapie takie są przeważnie prywatne.
Pozdrawiam smile

61

Odp: Anoreksja - anty perfekcja

No właśnie prywatne. W wakacje zawsze pracuję postaram się odłożyć trochę żeby móc pójść prywatnie na kilka wizyt bo zazwyczaj prywatnie bardziej się zajmują chorym niż na nfz

62

Odp: Anoreksja - anty perfekcja

Też mi się tak wydaje. Mam podobne odczucie. Ale co się dziwić. Na prywatnych placisz ok 100zl, a nfz .... No właśnie. Ja też (jak już iść) to wolę prywatnie.

63

Odp: Anoreksja - anty perfekcja

Dobry temat... myśle że jest wiele osób które zmagają się z tym problemem, jednak nie mają na tyle odwagi aby o tym komus powiedziec, napisać... to co napisałas może byc motywacją dla wielu kobiet, które mimo iż są piękne w całej swojej okazałości, nie dostrzegają tego. Nikt tak naprawde nie wie czy to kwesta charatkteru czy może tego co robią z nami media, pokazując tylko "idealne" kobiety... przez co my popadamy w paranoje, chodz tak naprawde nie jesteśmy gorsze a przeciwnie nasza czysta niepodwarzona natura sprawia że jesteśmy piękne takie jakie jesteśmy. Wiara w siebie a możemy sprawić tym cuda !!!

64

Odp: Anoreksja - anty perfekcja

Mnie osobiście terapia n NFZ dużo pomogła, ale pamiętajcie: To od Was zależy, psychoterapeuci za Was walki nie wygrają. Ja dopiero zrozumiałam to po czasie. Żałowałabym jakbym miała wydawać pieniądze na prywatnego psychiatrę. Zrozumiałam, że to moja walka, a spotkania po prostu zaczęły mnie już nudzić. Rozmowa na ten temat z nimi. Żyję normalnie, jem żeby mnie energię do życia. O wiele bardziej pomaga mi rozmowa z chłopakiem, nawet z mamą. Te osoby mnie znają, pomagają mi, bo im na mnie zależy, a nie dlatego że jestem pacjentką jedną z wielu i to ich praca. Nie krytykuje rzecz jasna specjalistycznej pomocy. Wszystko zależy na jakie osoby się trafi. Ja trafiłam na świetne babeczki z poczuciem humoru i bardzo dobrze mi się z nimi rozmawia o wszystkim, nie koniecznie o chorobie, która póki co jest uśpiona. Stany depresyjne to inna sprawa. Tak czy siak radzę sobie i czuję się psychicznie o wiele lepiej niż było to parę dni/tygodni temu. Pomogło mi chociażby napisanie na tym forum.
Polecam pisanie także bloga. Ja prowadzę go od ponad roku, gdzie poznałam też dziewczyny walczące.
Terapia nie zawsze jest potrzebna. Poznałam tam jedną dziewczynę, która tkwiła w anoreksji przez 4 (?) lata. Widziałam zdjęcia, doprowadziła się do fatalnego stanu. Cudem nie umarła. Walczy z tym sama, nie chodzi na żadną terapię. Na początku tylko miała wizyty co jakiś czas u lekarza, żeby sprawdzał jej stan zdrowia. Radzi sobie wyśmienicie. Mimo wzlotów i upadków. Wygrała życie. Sama je wybrała. Można bez psychoterapii, bez leków? Można smile

65

Odp: Anoreksja - anty perfekcja

Cudownie, że ta kolezanka sobie tak radzi. JA obecnie tez nie chodze na żadna psychoterapie. Sama daje sobie rade. I jestem DUMNA z tego big_smile big_smile.
Dziewczyny pamietajcie, ze nikt za Was decyzji o walce nie podejmie.

Pozdrawiam wink

Posty [ 1 do 65 z 99 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Anoreksja - anty perfekcja

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026