netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

czy straciłam szansę na miłość przez 'przyjaciółkę'? proszę o rady.

6 odpowiedzi2 281 wyświetleńzałożony przez pierra.cincetto, 23.04.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » czy straciłam szansę na miłość przez 'przyjaciółkę'? proszę o rady.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 ]

1

Temat: czy straciłam szansę na miłość przez 'przyjaciółkę'? proszę o rady.

Cześć,
może temat nie brzmi zachęcająco, ale moja sprawa wydaje mi się dość trudna i skomplikowana. Może pójdę od razu do sedna problemu. Otóż  osoba, którą uważałam za przyjaciółkę robiła wszystko żebym nie była szczęśliwa z naszym wspólnym znajomym ( ona prawdopodobnie jest w nim zakochana i blokowała go w pewien sposób).Natomiast on obecnie ma już kogoś nowego.

Domyślam się, że to brzmi bardzo groteskowo i dziecinnie, ale takie nie jest.Wydawać by się mogło, że po 20 roku życia takie dziwnie niesnaski, a także zazdrości to już przeszłość. Jednak to nieprawda. Trochę się rozpiszę, ponieważ nadal to przeżywam.

Otóż z W przyjaźniłam się od 2 semestru studiów. Ona była inna, chłopczyca trochę arogancka i irytująca. Ale każdy przymykał na to oko, ponieważ miała inteligentny dowcip i była dobrą studentką. Nadal jest tzw 'outsiderem', ale z czasem przyzwyczailiśmy się do jej humorków, zmian zdania. I ogólnie polubiliśmy się wszyscy. Nie było z nią większych problemów.

Na drugim roku zainteresowałam się pewnym chłopakiem - Z. Razem z W rozmawiałyśmy o nim, analizowałyśmy jego zachowanie, plotkowałyśmy jak koleżanki z ławki/przyjaciółki. Ona nie wydawała się być nim zainteresowana.. ( Teraz sobie myślę,że byłam głupia.). Ja też nie wykazywałam nim zainteresowania, mimo, że on czasem mnie podrywał. Ale wtedy byłam w związku z kimś innym. Jednak z czasem łapałam się, że W chodzi ciągle tam gdzie ten chłopak. Zaczęła także zadawać się z grupą samych facetów.

W tym samym momencie mój związek się skończył i na luzie zaczęłam rozmawiać z Z. On stał się bliską mi osobą, jednak nie wyczułam żadnego podtekstu erotycznego w naszej relacji.Taka typowo kumpelska z wygłupami. Czasem jakiś dotyk. Przez następny rok było w miarę w porządku. Jako przyjaciele z kierunku tworzyliśmy paczkę 5-7 osób. W następnym semestrze pojechałam na wymianę międzynarodową na 6 miesięcy jak wszyscy.Z miał do mnie wpaść jednak w końcu tego nie zrobił. Pisałam wtedy z Z, z W i z innymi. Okazało się, że Z i W wpadli do siebie dwa razy.
Po przyjeździe z wymiany, w następnym semestrze, Z zalecał się do mnie. Ja byłam podatna na jego zaloty, bo chciałam żeby on mnie adorował i chciałam, żeby coś z tego wyszło. Jednak W komentowała wszystko w bardzo dziwny sposób. Stwarzała poddenerwowaną atmosferę i nikt nie wiedział co się dzieje. To odbijało się na mojej psychice. W mogła wyjść z wykładu w histerii kiedy on łapał mnie za rękę, albo się do mnie przytulał. Kiedy się zbliżał W stroiła fochy albo robiła się dla każdego nieuprzejma, a także nie ustępowała mnie na krok. Tak jakby mnie przed nim pilnowała. Ja szłam w lewo- ona za mną. I na dodatek - robiłyśmy 3 projekty razem.

Bardzo negatywnie wtedy wpłynęła na mnie w prywatnych rozmowach na fb. Wprowadzała nerwową atmosferę, ubliżała moim znajomym a także ludziom z kierunku. Ja starałam się nie zwracać na to uwagi. Coraz częściej było mi głupio. Zwracałam jej uwagę. Ona jednak nie reagowała. Poza tym na uczelni robiła z siebie męczennicę a także przymilała się i ciągnęła się jak 'ogon' za  Z. On się mnie pytał co z nią nie tak, czemu się tak zachowuje. Ja już miałam mętlik w głowie, bo z jednej strony między mną a Z coś było,a z drugiej strony cała atmosfera na kierunku była bardzo gęsta i każdy zaczynał się obgadywać.
I niestety tutaj wyszła moja słaba psychika a także brak pewności siebie. Zaczęłam się poddawać psychicznie i fizycznie. Oblałam ważny egzamin, przytyłam.  Stałam się zamknięta w sobie i w pewnym sensie odtrąciłam Z. Pamiętam ostatni raz kiedy mnie odwiózł do domu. Nie wiem czemu wtedy nie wykonałam pierwszego kroku. Nigdy tego nie zapomnę.
Po tym wszystkim w późniejszych tygodniach Z nic sobie ze mnie nie robił. Zaczął zadawać się z W i z innymi, których wcześniej nie uważał za przyjaciół. Olewał mnie. Nie patrzył się mi w oczy. Aż w końcu zaczął chodzić z kimś innym. Wtedy W wpadła w szał i zaczęła wszystkich się pytać czy Z chodzi z tą nową tak na poważnie i czy to nie jest tylko jego koleżanka. W końcu wyszło na to, że W znowu zaczęła się do mnie zwracać jak do przyjaciółki. Żaliła mi się. Była smutna, że on ma dziewczynę. Nie szczędziła gorzkich słów jemu a także jego dziewczynie. Kilka razy obrzuciła z błotem jego związek. Życzyła im szybkiego zerwania. Zachowywała się w stosunku do mnie tak jakbym z nią była znowu na jednym poziomie. Bo ani jej ani mnie nie posiadł. To było żałosne.

Obecnie jesteśmy przed obroną- mamy jeszcze kilka miesięcy do końca. Okazało się, że Z nie chce zrywać ze mną kontaktu. W stosunku do mnie jest miły. Ja jestem miła. I z jednej strony czuję żal, a z drugiej nic na siłę.
Poza tym W pod koniec semestru ubliżała mnie, mojemu życiu prywatnemu, jak i zawodowemu. Miała pretensje o wszystko. Nawet o mój wyjazd w czasie ferii. Okazało się także,że obrażała nową dziewczynę Z w rozmowie z nim, w bardzo przykrych słowach.

A teraz nie odzywa się do niego. Ja z nią zupełnie nie rozmawiam. Czuję, że przez nią nie udało się Z i mnie, bo ona była po prostu o niego zazdrosna. A to nie moja wina, że on najpierw się mną interesował, a nie nią. Szkoda, że jako przyjaciółka powinna albo mi pomóc albo chociaż doradzić jak go zdobyć. Ja jej kiedyś doradzałam jak zdobyć innego faceta...A od momentu mojego pierwszego uścisku z Z, ona przestała ze mną rozmawiać na tematy damsko-męskie.

Ogólnie jestem osobą pozytywną, ale naprawdę przez ten semestr tyle goryczy wlało się we mnie. W to bardzo negatywna osoba. Ale już się z niej wyleczyłam w pewnym stopniu. Teraz tylko głupio mi, bo Z ma nową dziewczynę. I oczywiste jest to, że już ze mną codziennie nie pisze, ani nie spotykamy się na kawy/piwo. Nie wiem co mam zrobić. Bo naprawdę zauroczyłam się w Z i czuję, że ja dałam mu kosza dlatego on później mnie ignorował. Nie wiem co zrobić. Niby mamy jako taki kontakt, ale już nie mówimy sobie o wszystkim. I zastanawiam się czy na niego po prostu czekać? Ale ile można czekać. Jestem młoda. I czuję żal, że zaprzepaściłam szansę. I dlatego chyba już nie będę mieć przyjaciółek. Nie wiem,źle się czuję. Nienawidzę niczego niszczyć. Czy może przesadzam? Ale jak można być takim zazdrosnym przez tyle lat i nawet nie zaprosić faceta na piwo i nakierować go w rozmowie na temat uczuć? Ja jestem nieśmiała, a jakoś czasem potrafię coś zrobić. Szkoda, ze teraz nie wyszło i lamentuję już kolejny miesiąc.

Pewnie on miał niezły ubaw z nas dwóch smile Gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta. Tylko, że nigdy jej tego nie wybaczę.
Pod koniec zaznaczam,że prawdopodobnie posypią się komentarze o mnie jako desperatce albo właśnie, że to ja jestem negatywną osobą, bo czułam, że ona jest o niego zazdrosna a i tak dalej w to brnęłam. Ale przepraszam bardzo. Dlaczego mam poświęcać swoje szczęście dla kogoś innego. Wydaje mi się, że w sprawach damsko- męskich zdrowy egoizm jest rozsądny. Tylko, żeby nie robić wiochy jak ona.Może jest wrażliwa, może jest inna, ale ja nie jestem już jej przyjaciółką.

Teraz ona siedzi w domu na fb i codziennie'lubi' beznadziejne memy. Nie rozmawiam z nią, ale wszystko co o niej słyszę to słyszę od znajomych.To jak się wyraża o naszych studiach i wszystkim innym. Pierwszy raz w życiu spotkałam taką osobę i mam nadzieję, że to był ostatni raz.
Moje pytanie brzmi- czekać na tego chłopaka ? Nadal jesteśmy kumplami, nie chcę go odtrącać ani ucinać kontaktu jak to ONA zrobiła. Nie jestem dzieckiem. I wolę być fair i szczera w stosunku do innych. Szczególnie teraz już nie zaufam tak jak dawniej.
Z jednej strony chciałabym na niego czekać, ale z drugiej strony nie chcę marnować życia na czekanie. Proszę o rady smile

Pozdrawiam serdecznie i z góry dziękuję za skomentowanie problemu!

2

Odp: czy straciłam szansę na miłość przez 'przyjaciółkę'? proszę o rady.

Przeczytałam . Z daleka od takich pseudo koleżanek ( przyjaciółek ) . Zacznij dbać o Siebie , to bardzo dobrze działa na facetów i dyskretnie Go obserwuj , kiedy Go zobaczysz , to może się sama zorientujesz , czy on Cie teź ukradkiem obserwuje . Byłby to dobry znak , jeżeli nie to daj Sobie spokój i nie trać czasu , bo lata uciekają . Pozdrawiam .

3

Odp: czy straciłam szansę na miłość przez 'przyjaciółkę'? proszę o rady.

Z, gdyby chciał, dałby Ci ewidentnie znać, że chce być z Tobą.
Ale nie było z jego strony takiego gestu.

Żyj dalej, szkoda czasu.

4

Odp: czy straciłam szansę na miłość przez 'przyjaciółkę'? proszę o rady.

Nie ma sensu czekać. Ja się facetowi nie dziwię, że wybrał inną dziewczynę, bo nie chciał się w jakieś trójkąty pakować (Ty, on i pseudo przyjaciółka na ogonie). To by się źle skończyło. Jest teraz szczęśliwy, Ty zakończyłaś przyjaźń z tą okropną dziewczyną i zacznij żyć dalej. wink
Nie szukaj nowego faceta na siłe, ale też nie czekaj na tego Z. Po prostu czekaj na to co Ci los przyniesie. Jeśli pojawi się nowy chłopak, to daj mu szansę. Powodzenia. wink

5

Odp: czy straciłam szansę na miłość przez 'przyjaciółkę'? proszę o rady.

jakby chial z toba być to by nie patrzyl na ta kolezanke

6

Odp: czy straciłam szansę na miłość przez 'przyjaciółkę'? proszę o rady.

Ok przestanę tak dogłębnie analizować.zobaczę co los mi przyniesie;) może też za bardzo się wkręciłam i analizowałam każde słowo i gest. I dlatego nie byłam naturalna wink dzięki!

Posty [ 7 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » czy straciłam szansę na miłość przez 'przyjaciółkę'? proszę o rady.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026