Witam, chciałbym opisać swój problem, ponieważ jestem w kropce i nie mam się komu wygadać. Otóż przyjaznilem/ przyjaźnie z pewną dziewczyną. W zasadzie na początku zależało mi głównie na przyjaźni, traktowalem ją jak dobrego kumpla. Jakiś czas temu zaczęły się z nią ekscesy łóżkowe. Teraz już wiem, przyjaźń damsko-męska nie istnieje. Poza tym zaczęło mi na niej jakoś jeszcze bardzie zależeć, zaczęło mnie do niej ciągnąć. Nie wiem, prawdopodobnie się w niej zakochałem, nie umiem się sam przed sobą do tego przyznać. To pierwsza dziewczyna, na której tak bardzo mi zależy. Niedawno zaczęliśmy w sumie spędzać razem każdą wolną chwilę tj. przychodzilem do niej po szkole, zapraszalem ją w weekendy na wycieczki rowerowe, obiady i wiadomo, nie jak przyjaciele tylko jak "para", calowalismy się itp. Najgorsza sytuacja wyniknela właśnie wczoraj, tak zależało mi na spotkaniu z nią, że meczylem ją smsami przez 6h. Ona stwierdziła, że w takich sytuacjach stawiam ją pod ścianą, bo jestem natretem i meczydupa. Odbyłem z nią wieczorem poważną rozmowę, po której się po prostu zalamalem. Powiedziała mi, że kończy to wszystko, może nie tyle kończy co chce mi wszystko ukrocic, wspólne spędzanie czasu etc. Powiedziała, żebym znalazł sobie inną koleżankę, może podobną do niej. Ona wie, w jakim teraz jestem stanie. Emocje mi puściły, nawet się przy niej rozplakalem. Pocieszala mnie, mówiła, że wszystko będzie ok. Twierdzi, że jest to tylko kwestia odzwyczajenia się od niej. Ja czuję, że to nie jest takie łatwe. Pocieszam się tylko tym, że kiedyś już mieliśmy podobną sytuację, kiedy byliśmy pokloceni również ukrocila mi wszystko, a po jakimś czasie namiętność wróciła. Ale teraz to brzmiało zbyt poważnie, prosiłem ją o jeszcze jedna szansę, niemniej jednak ona jest nieugieta pod tym względem. Sądzę, że zachowuję się trochę jak jej chłopak mimo, że nie jesteśmy w związku. To samo myślę o jej zachowaniu. Ma na mnie ogromny wpływ emocjonalny. Proszę o pomoc, trudno mi ją wyczuć, czy jestem dla niej choć odrobinę ważny. Niby robimy takie rzeczy, z byle kim by tego nie robiła. Czy mam jeszcze szansę, na powrót tej namiętności, tych spotkań i wspólnego spędzania czasu. Pozdrawiam, proszę o wsparcie.
Podobne tematy
Z Twojego opisu wnika że popełniłeś wiele błędów w waszych wzajemnych relacjach.Po pierwsze zanim zacząłeś traktować ten związek na poważnie to trzeba trzeba było szczerze porozmawiać z dziewczyną i dowiedzieć się co o waszych wzajemnych kontaktach sądzi dziewczyna i jak ona widzi wasze dalsze wzajemne relacje a z tego co piszesz wydaje mi się że dziewczynie chyba bardziej zależało na tym żebyś był jej oddanym i szczerym przyjacielem a nie myślała o związku z Tobą.i w pewnym momencie pogubiła się w waszych relacjach i tak do końca nie wiedziała jak ma się zachować żeby Ciebie nie stresować.Po drugie jeżeli poważnie traktowałeś dziewczynę i myślałeś o czymś więcej przyjaźni to powinieneś dać dziewczynie więcej swobody i bardziej jej ufać i pozwolić dziewczynie na to żeby mogła również spotykać z koleżankami coś zrobić w domu lub po prostu dziewczyna miała zły dzień a Ty przez sześć godzin zamęczałeś ją SMS-ami ja też że jestem kobietą w końcu nie wytrzymała bym takiej sytuacji. I dlatego pozwól niech dziewczyna wszystko przemyśli i ochłonie i wtedy może będzie między wami przyjaźń bo jeżeli będziesz na nią naciskał to tylko pogorszysz sprawę