A kobieta w tym świecie dalej pozostawiona sama sobie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » A kobieta w tym świecie dalej pozostawiona sama sobie

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 5 ]

1

Temat: A kobieta w tym świecie dalej pozostawiona sama sobie

Witam. Piszę tutaj, ponieważ (co mnie zdziwiło) nie znalazłam żadnych konkretnych portali, instytucji, służb które mogą mi pomóc. Jestem ofiarą przemocy seksualnej. Nie doszło do stosunku, bo miałam na tyle siły żeby do tego nie dopuścić, ale zostałam poddana różnym czynnościom wbrew mojej woli. W dodatku przez starszego o 45 lat (!) przyjaciela rodziny. Uchodzę za osobę silną psychicznie, a ponieważ nie było to takie dramatyczne przeżycie jakiego niektóre kobiety doświadczają, pewnie z pomocą rodziny mogłabym sobie z tym poradzić, choć zawsze taka sytuacja nie jest łatwa.

Jednak, co mnie najbardziej boli, rodzina zamiotła wszystko pod dywan. Sprawca nie został w żaden sposób ukarany, proponowali nawet żebyśmy pojechali razem na wakacje, a oni będą go pilnować (!!!). Sprawa na policję nie trafiła (nawet nie mogła, bo nie doszło do stosunku waginalnego, a tak gwałt określa prawo), jego żona o niczym nie wie, pozostała część rodziny też. Ten człowiek dalej wozi na wycieczki córki swoich znajomych, mimo że przyznał mi się - co zostało rodzinie przekazane - że nie jestem pierwszą z którą w ten sposób postąpił. Mało tego, najbliżsi obarczyli winą mnie (bo zawsze miałam starszych partnerów, bo przecież mogłam się obronić, bo na pewno kokietowałam, bo zawsze zgrywałam nowoczesną, niezależną kobietę to teraz mam). Osoby z którymi w tym czasie przebywałam po dwóch godzinach od wyjawienia całego zajścia zaczęły udawać że nic się nie stało. Nigdy więcej ze mną o tym nie porozmawiali, nie zaproponowali pomocy. Jednak wydawało mi się że jakoś sobie z tym poradzę. Potem przyszły inne sprawy, inne problemy, wydawało mi się że po kilku tygodniach o tym zapomniałam. Do czasu. Gdy ostatnio ojciec znowu wyrzucił mi że było to moją winą, bo zawsze przekonywałam go że umiem sobie ze wszystkim poradzić, a jednak tego nie uniknęłam (dodam że z propozycji rodziców zostałam zamknięta w samochodzie z tym człowiekiem przez kilka godzin), coś we mnie pękło.

Teraz mam typowe objawy stresu pourazowego, mimo że minęły dwa miesiące i wszystko już było dobrze. Nie mogę spać, mam koszmary z tym związane, odrzuca mnie na myśl o seksie, jakiekolwiek rozmowy związane z tym tematem (większość środowiska w którym się obracam nie wie co się stało) powodują niezwykle silny stres, wybucham bez powodu płaczem albo agresją. Nie wiem czemu dopiero teraz to przeżywam, i nie wiem jak sobie z tym poradzić. Nie stać mnie na terapię u psychologa. Znam też opinię innych osób które miały styczność z darmowymi poradniami i ośrodkami interwencji kryzysowych, i nie były one zbyt przychylne. O dobrego psychologa, nawet płatnego trudno, w szczególności że podstawową wiedzę psychologiczną posiadam. Nie wiem gdzie i do kogo mogłabym się zwrócić. Wydaje mi się że jeśli nie podejmę jakiś kroków te stany psychicznego osłabienia będą się powtarzać i nigdy do końca sobie z tym nie poradzę. Równocześnie naprawdę mnie nie stać na płacenie 100 zł za godzinę sesji. Czy komuś udało się uporać z taką sytuacją? sad

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: A kobieta w tym świecie dalej pozostawiona sama sobie

Carini, po prostu brak słów tak naprawdę na to, że w sytuacji, gdy ktoś wyrządza Ci krzywdę, pozostajesz sama.
Na dodatek jeszcze Twoi najbliżsi udają, że przecież nic się nie stało.
Ludzie czasem wielu rzeczy nie rozumieją, albo tym bardziej nie chcą rozumiec.
Nie rozumieją, nie wiedzą co to znaczy. Inaczej by się zachowywali, gdyby doświadczyli czegoś złego na własnej skórze.
To jest dosłownie ciche przyzwolenie na krzywdzenie innych.
Pytanie, dlaczego? Na które nie ma odpowiedzi.


Moim zdaniem, mogłabyś się zastanowic jeszcze nad tym spotkaniem z psychologiem.
Nie wiem, skąd to przekonanie, że tylko prywatnie można liczyc na fachową pomoc.
Opinię na ten temat są pewnie różne i w każdym zawodzie znajdzie się jakiś konował.

Życzę sił.

Są dwie drogi, aby przeżyć życie. Jedna to żyć tak, jakby nic nie było cudem. Druga to żyć tak, jakby cudem było wszystko...

3 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2014-04-19 15:57:05)

Odp: A kobieta w tym świecie dalej pozostawiona sama sobie

Współczuję.
Gdybyś się zdecydowała SPRAWĘ jednak jakoś zakończyć to prawo przewiduje RÓWNIEŻ karę za usiłowanie: "Orzeczenie o usiłowaniu dokonania danego czynu w wyroku przybiera postać wskazania przestępstwa które miało być dokonane oraz zaznaczenia fazy stadialnej tego czynu (czyli w tym przypadku usiłowania). Przykładowo skazanie za zwykłe usiłowanie gwałtu z art. 197 p. 1 będzie zapisane w formie skazania za przestępstwo z art. 197 p. 1 w zw. z art. 13 p.1 Kodeksu karnego. Gdyby było to usiłowanie nieudolne byłby to art. 197 p. 1 w zw. z art. 13 p. 2 Kodeksu karnego."
Pytanie brzmi czy masz dość odwagi by sprawie stawić czoło? BO bez dowodów w sądzie się daleko nie zajedzie...

Znam co najmniej 2 psychologów którzy pomagają NA POZIOMIE, mimo iż dla samych zainteresowanych ICH "usługi" są bezpłatne.
Musisz sie zastanowić NA CO jesteś w stanie się zdecydować, CZEGO Ci potrzeba - ale tak naprawdę... bo reakcji najbliższych sprzed 2 miesięcy NIKT i NIC już nie odmieni sad

"Panie, daj mi SIŁĘ, abym zmienił to, co zmienić mogę,
daj mi CIERPLIWOŚĆ, abym zniósł to czego zmienić nie mogę
i daj mi MĄDROŚĆ, bym odróżnił jedno od drugiego."F.C. Oetinger

4

Odp: A kobieta w tym świecie dalej pozostawiona sama sobie

Witaj Carini.
Jestem tu nowa. Chciałam założyć swój odrębny wątek,ale na to jeszcze przyjdzie czas smile
Jest mi bliskie to co napisałaś, bo miałam podobnie. Byłam jeszcze dzieckiem wtedy. Miałam chyba 11 albo 12 lat i byłam molestowana ( a raczej nagabywana, obmacywana) również przez "przyjaciela rodziny",a raczej kumpla od kieliszka mojego ojca. Byłam przez tego człowieka regularnie zastraszana.
Oczywiście ani matka ani ojciec mi nie uwierzyli, bo ten facet był dla nich "wybawicielem", który nieraz pomagał finansowo naszej biednej rodzinie i pił z moim ojcem. Do tego był przykładnym o wzorowej opinii komendantem policji wtedy jeszcze, a policjant zna wyszukane metody manipulacji. Unikałam tego człowieka jak mogłam, ale on stwarzał takie sytuacje, żebyśmy byli tylko sam na sam. A to wysyłał ojca po nową flaszkę na przykład. Wtedy uciekałam do łazienki i zamykałam się. Potrafił walić w drzwi i grozić,że zaraz znajdzie śrubokręt i otworzy sam. Nieraz pili do samej nocy. Pamiętam jak zepsuł mi się zamek do pokoju, to potrafiłam pół nocy przesiedzieć po ciemku z nożem w ręku...
Teraz jako dorosła kobieta widzę ogrom tej tragedii, ale jako dziecko byłam tak zmanipulowana,że już nie wiedziałam co jest dobre a co złe, tym bardziej że manipulatorem był znakomitym. Zmylał i zbijał mnie z tropu. Nieraz bez niczego wracał do ciebie do domu, gotował z moją obiad, grał z nami w Scrabble, przepraszał i zwalał winę na stresującą pracę, na alkohol, jednocześnie podkreślając że przecież nie jest zły bo ma wspaniałą opinię. I tak powstało z tego koło. Jako 12latka czułam chaos...w końcu byłam tylko dzieckiem.
Wracając do ciebie, to widzę jeszcze jedno podobieństwo. Nie masz oparcia w swoich bliskich. Twoje problemy są podważane i kwestionowane,zupełnie jakby nikt się z tobą nie liczył, najbardziej chodzi mi o twoich rodziców. Czy tak było zawsze?
Nie chcę tutaj wysuwać swoich teorii, ale mi to wygląda na dysfunkcję w domu rodzinnym, tylko taką bez alkoholu.
Moja to też była dysfunkcja żeby nie napisać, że już patologia. Relacje z moimi rodzicami można wyczytać między wierszami, do tego przemoc (psychiczną) i alkohol.
Rok temu skończyłam terapię (grupową) DDA (dorosłe dzieci alkoholika), ale wiem, że tak samo większość miast prowadzi również terapię DDD (dorosłe dziecko dysfunkcji ). Takie terapie dają naprawdę dużo, bo dzięki temu żyję i również udało mi się przezwyciężyć traumę którą opisałam...
Walcz o siebie jeśli czujesz się na siłach, zgłoś to jeszcze na policję. Ja takiej możliwości nie miałam, nad czym ubolewałam przez kolejne lata....
Pozdrawiam smile

Posty [ 5 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » A kobieta w tym świecie dalej pozostawiona sama sobie

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018