witam moj narzeczony zdradzal mnie 6miesiecy z ta sama kobieta spotykal sie z nia ona jest rozwodka ale nie chciala zwiazku.... za 9 miesiecy mamy wesele co Ja mam zrobic???? oboje mamy ciezkie charaktery nie rozmawiamy wogole jest zimny
czy on moze do niej cos czuc????;-(((
1 2013-10-25 14:59:55 Ostatnio edytowany przez aga43 (2013-10-25 15:03:55)
Podobne tematy
MUSZE SIĘ ODNIEŚĆ...
a jakby kobiety były za każdył razem inne, to co??
nie sądzę, że on cię zdradził kilka razy z tą samą kobietą
sądzę, że przez 6 miesięcy miał romans o kochankę
uświadom sobie prawdę, nie traktuj tego w kategoriach epizodycznych
twój narzeczony zdradzał cię, miał kochankę, kłamał, oszukiwał,
przyzal sie ze pol roku sie z nia spotyka ona tez to potwierdzila....
4 2013-10-25 15:08:00 Ostatnio edytowany przez End_aluzja (2013-10-25 15:10:06)
no fakty znamy.
ty pytasz - czy on może coś do niej czuć?/
jakie to ma znaczenie?/
interesuje cię, czy ją rżnął bo ma fajną dupkę, czy dlatego, bo ją lubi??
jakie to ma znaczenie jeżeli chodzi o ciebie??
pytanie nie brzmi - co on czuje do niej, ale pytanie brzmi - co on czuje do ciebie
pytanie, co on czuje do ciebie kim dla niego jesteś, czy wazna dla niego jesteś, co znaczą dla niego twoje uczucie
zupełnie żle podchodzisz do sprawy
nie ważne co on z nia.. ale co ty z nim
jaka jest szansa na związek jeśli piszesz , że obydwoje macie trudne charaktery, jestescie zimni... on cię zdradza przed slubem..
obudz się póki czas i zostaw tego faceta...
aga- daj sobie z nim spokój
chyba juz nic do mnie nie czuje nie uklada sie nam od dłuższego czasu małżeństwo chyba zaproponował bo tak trzeba jak wszyscy to wszyscy.....Ja Go Kocham ale on jest dla mnie oschły chyba mu nie zalezy....
twoje kocham nie wystarczy do małżeństwa
ona chyba jest dla niego ważna.....bo o mnie nie zabiega....
ona chyba jest dla niego ważna.....bo o mnie nie zabiega....
dziewczyno skup sie
JAKIE TO MA ZNACZENIE???
znaczenie ma to, że ten facet to punkt na twojej zyciowej liście, który musisz skreslić jak najszybciej
możesz to0 roztrząsac, analizowac, kryc się za mysleniem ...
ale fakty są faktami
dał dupy
koniec
związku nie ma
Hej Aga,
wiesz, jakby nie bolalo to dobrze, ze to wyszlo teraz, przed slubem. Macie czas na odwolanie wszystkiego, bo chyba w tej sytuacji taka podjelas decyzje?
Glupio bys zrobila gdybys wyszla za niego, przeciez, jak pisala End_aluzja, pokazal swoj stosunek do Ciebie. Nie kocha Cie, zdradza. Do tego jak macie konfliktowe charaktery tez nic dobrzego nie wrozy, znam z autopsji. Moze byc tylko gorzej.
okazala sie ze z tamta utrzymywal kontakt rok i po roku zaczeli sie spotykac ogolnie znam dziewczyna po przejsciach ale fajna daje mu tego czego ja mu nie dalam...
Ja pitole, dziewczyno, co TY jeszcze z nim robisz??????
NO CO????
okazala sie ze z tamta utrzymywal kontakt rok i po roku zaczeli sie spotykac ogolnie znam dziewczyna po przejsciach ale fajna daje mu tego czego ja mu nie dalam...
pierdolenie takie
zakłąda, że jak ty mu dasz to.. co ona mu daje, a czego nie dawałaś, to wybierze ciebie
NIEPRAWDA!!!
to nie transakcja i układ korzyści i strat
w niczym nie jestes winna, że sobie znalazł kogoś innego
jego zycie jego decyzje
ty niestety właśnie musisz się wyzwolić z myslenia MY - bo tego już nie ma
i już
przestań analizowac, dlaczego to zrobił, czego ci brakowało
chocbys była miss uniwersum - nie masz wpłuwy na jego decyzje i wybory
14 2013-10-25 15:55:57 Ostatnio edytowany przez aga43 (2013-10-25 15:56:31)
Ja potrzebuje zeby mi powiedzial ze mnie nie kocha i nie chce ze mna byc....4 lata byl ze mna;-((
Ja potrzebuje zeby mi powiedzial ze mnie nie kocha i nie chce ze mna byc....
no jasne, bo jakby nie powiedział, to przecież fakt, że póltora roku ma związek na boku, od pól roku z seksem nic nie znaczy prawda??
fakt, mże ma w nosie ciebie, twoje uczuciak, jest oschły, oziebły, seks nudny i rzadko, zero wspólnych spraw - nie ma znaczenia prawda..
porzecież jak nie powie, że cię nie kocha i nie chce z tobą byc - to po proostu z nim będziesz
będziesz prać mu skarpetki.. gotowac obiadki i poświecać się
a może nawet dawac mu to, czego ona mu nie daje?/ tak wiesz... żeby być leszą (może ona nie umie takiej zupy pomidorowej gotowac, jak ty,... jest szansa.... albo nie zgadza się na anal.. a ty się zgadzasz... wygrasz z nią....)
dasz rade, walccz o niego
on slubuje ci miłośc, wierność, uczciwość małżeńską oraz że cię nie opuści az do smierci....
albo świadomy praw i obowiązków wynikających z założenia rodziny......
a ty możesz na to liczyć
możesz ufac
kochać
być go pewna
wiedzieć, że będziesz szczęsliwa
będziecie razem mościć gniazdko, wychowywac dzieci w szczęsliwej rodzinie...
BO ON NIE POWIEDZIAŁ, że nie chce z tobą być
to, że to pokazał??? nie ma znaczenia.... niewazne
ALE NIE POWIEDZIAŁ...
Ja potrzebuje zeby mi powiedzial ze mnie nie kocha i nie chce ze mna byc....4 lata byl ze mna;-((
in tu się mijasz z prawdą
był z tobą 2,5 roku, od póltora jest z nią
od pół roku uprawia seks z dwiema - z tobą pewnie dla świętego spokoju, z nią z wielkiej namiętności - bo daje mu to, czego ty nie dajesz.....
od ponad roku wymysla sobie alibi, jak spotyka się z nia
ma sekrety, tajemnice, kłamstwa
mówi ci nieprawde
wykorzystuje cię
już dawno nie jest z tobą
Myślę,że nie ma sensu dłużej ciągnąć takiego " związku " tym bardziej,że w planach macie ślub. Chłopak miał kochankę przez pół roku co świadczy o tym,że Ciebie już nie kocha, nie traktuje powaznie. Poślubisz go a on po jakims czasie znajdzie sobie kolejną kochankę a ty znów się będziesz truła. Po co Tobie takie coś potrzebne?
wiem ze macie racje....
Ja pojedyńczą czy 2-krotną zdradę potrafię wybaczyć ale nie coś takiego, jeżeli związek przetrwa to on będzie służącym i pewnie i tak ucieknie, głowa do góry ![]()
aga, to z innej strony
kim jestes?
jaka jesteś?
jakie masz marzenia?
jak wyobraqżasz sobie swoj,ą przyszłość?
w jaką miłośc wierzysz i jakiej chcesz dośświadczać?
jak wyobrażasz sobie idealne małżeństwo?
jaką chcesz mieć rodzinę?
i zapytaj ssamą siebie - co to wszystko ma wspolnego z tym gościem???
bo moim zdaniem nic...
Ja pojedyńczą czy 2-krotną zdradę potrafię wybaczyć ale nie coś takiego, jeżeli związek przetrwa to on będzie służącym i pewnie i tak ucieknie, głowa do góry
znaczy, że twój facet może bzykac co popadnie, ale nie częsciej niż dwa razy tę samą laskę??
22 2013-10-25 19:08:21 Ostatnio edytowany przez Antonina84 (2013-10-25 19:23:39)
Antonina84 napisał/a:Ja pojedyńczą czy 2-krotną zdradę potrafię wybaczyć ale nie coś takiego, jeżeli związek przetrwa to on będzie służącym i pewnie i tak ucieknie, głowa do góry
znaczy, że twój facet może bzykac co popadnie, ale nie częsciej niż dwa razy tę samą laskę??
Maiłam na myśli że do dwóch razy sztuka, dałam mu szansę ale później liczyłam się tylko ja był moim służącym nie wytrzymał i odszedł ale jego kochanka już go nie chciała
.
Ja to widzę tak...
Facet zdradza raz, jest mu z tym cholernie źle, tłumaczy się, przeprasza itp. - możesz dać mu szansę
Robi to drugi raz - na szansę już nie zasługuje
Robi to regularnie - wcale Cię nie kocha i nie szanuje tylko jesteś jego zabawką
Godzisz się na to, chcesz mu wybaczyć itp. - NIE SZANUJESZ SIEBIE.
Maiłam na myśli że do dwóch razy sztuka, dałam mu szansę ale później liczyłam się tylko ja był moim służącym nie wytrzymał i odszedł ale jego kochanka już go nie chciała
.
Hmmm, służącym? Czyżby nadeszły czasy "niewolnictwa"...
Ten twój źle zrobił, ale żeby traktować go przez to jak "niewolnika"? To w takiej sytuacji, nie dziwię się, że nie wytrzymał...
A zresztą, żeby nie było nieporozumienia. Na czym polegała ta jego służba?
Dziewczyny bardzo dobrze Ci radzą. Tylko Ty za bardzo go kochasz, myślisz że w ciągu tych 9ciu miesięcy do ślubu on się zmieni?. Nie zmieni się. On Cię nie szanuje, bo sama tego nie robisz. Walcz o siebie i o swoje szczęście, bo jak na razie to walczysz o bycie służącą, a nie o to chodzi we wspólnym życiu.
Jak piszesz, jest zimny - to mówi samo za siebie. Daj sobie z nim spokój, skoro w narzeczeństwie cię zdradzał przez pół roku, to w małżeństwie, jak już dojdzie do "rutyny", to znajdzie sobie następną kochankę... kochasz go? Trudno, miłość czasami boli, znajdziesz szczęście z innym, a jego kopnij w cztery litery, niech dorośnie do związku...
27 2013-10-26 00:01:57 Ostatnio edytowany przez Antonina84 (2013-10-26 00:05:52)
Najpierw wyzywał traktował mnie jak śmiecia ale gdy wyszła zdrada i się wkurzyłam to płakał i błagał na kolanach, choć podkreślał że to była moja wina.
Mówił że pójdzie na każde warunki za wyjątkiem mojej zdrady to dałam warunki.
Seks tylko gdy ja chcę, on miał mówić o wszystkim, pokazywać wszystko, zero zaufania.
Zajmować się domem i pracować a ja tylko pracowałam, myślałam tylko o sobie on nadal marzył o kochance powoli mu przechodziło.
Bo po zdradzie związek nie jest tym samym, można było budować coś nowego ale już nie będzie to samo, nigdy.
Musiałam myśleć o sobie bo ciągłe to wracało
ale teraz widzę też swoją winę ale chyba wszystkie to widzimy.
Ciekawi mnie zdanie płci przeciwnej w tej materii, czy kltos z was wytrzymał choć kilka miesięcy ze zdradzaczką?
Najpierw wyzywał traktował mnie jak śmiecia ale gdy wyszła zdrada i się wkurzyłam to płakał i błagał na kolanach, choć podkreślał że to była moja wina.
Mówił że pójdzie na każde warunki za wyjątkiem mojej zdrady to dałam warunki.
Seks tylko gdy ja chcę, on miał mówić o wszystkim, pokazywać wszystko, zero zaufania.
Zajmować się domem i pracować a ja tylko pracowałam, myślałam tylko o sobie on nadal marzył o kochance powoli mu przechodziło.
Bo po zdradzie związek nie jest tym samym, można było budować coś nowego ale już nie będzie to samo, nigdy.
Musiałam myśleć o sobie bo ciągłe to wracałoale teraz widzę też swoją winę ale chyba wszystkie to widzimy.
Ciekawi mnie zdanie płci przeciwnej w tej materii, czy kltos z was wytrzymał choć kilka miesięcy ze zdradzaczką?
Rozumiem.
Biedaczek nie wytrzymał... ![]()
A w czym była ta twoja wina? Przecież go do łóżka innej nie wsadziłaś...
witam moj narzeczony zdradzal mnie 6miesiecy z ta sama kobieta spotykal sie z nia ona jest rozwodka ale nie chciala zwiazku.... za 9 miesiecy mamy wesele co Ja mam zrobic???? oboje mamy ciezkie charaktery nie rozmawiamy wogole jest zimny
czy on moze do niej cos czuc????;-(((
Aga - daj sobie spokój z takim "narzeczonym". Akurat to czy coś do tej kobiety czuje czy nie to już nie Twój problem. Zresztą - myślisz, że by go chciała? Zdradził narzeczoną, więc dlaczego by dziewczyny miał nie zdradzić? To przecież przyjdzie łatwiej, bo to jeszcze żadne zobowiązanie dla niego...
Radzę zapomnieć o typku, zaręczyny zerwać i poszukać kogoś bardziej wartościowego i lojalnego/wiernego ![]()
chyba juz nic do mnie nie czuje nie uklada sie nam od dłuższego czasu małżeństwo chyba zaproponował bo tak trzeba jak wszyscy to wszyscy.....Ja Go Kocham ale on jest dla mnie oschły chyba mu nie zalezy....
Witaj Aga
Przypomniałaś mi historię pewnej znajomej z pracy. Akurat jak się u nas przyjęła
przygotowywała się do ślubu ... z jednej strony zadowolona bo to już ten moment.
Zakochana bardzo , jednak w tym samym czasie jedna z koleżanek mówiła
po cichu do kogoś że on spotyka się z kimś.....
Za jakiś czas otrzymałam wiadomość że rozeszła się z nim,bo wszystko
wyszło na jaw.... Tylko dlaczego po ślubie! Dobrze się ukrywał,a ona kochając
wierzyła i ufała. Natomiast dziwię się że ta koleżanka wiedząc co on wyprawia
nie powiedziała jej przed................ ślubem.
Aga jeśli teraz zdradza,to na pewno nie będzie lepiej po,a ty pogrążysz się
w rozpaczy na własne życzenie. Dlatego zostaw go z kochankami...itd
niech idzie w cholerę....
Otrząśniesz się z tego.... i na pewno pojawi się w Twoim życiu człowiek godny zaufania
i miłości..............
Pozdrawiam cieplutko ![]()
Milonek ja rozumiem koleżankę Twojej koleżanki. Skąd pewność, że w tamtym czasie by uwierzyła? Że nie upatrywałaby zazdrości, albo coś w podobie.
Mam przykład pod nosem. Moja sąsiadka z nic nie uwierzyłaby, że mąz przyprawia jej rogi. Wieść gminna niesie, ale ona upatruje w tym zazdrość i zawiść ludzką, plotki bolą ją bardzo, ale za nic nie chce zobaczyć prawdy, bo jej mąż choć to babiarz, to przed nią sprytnie to ukrywa, potrafi być czułym i kochającym mężem.
A co do autorki. Wie na czym jedzie, ślub niczego nie zmieni. Szydło z worka już wyszło, ja bym go na siłę nie wpychała. Co za sens być z osobą którą się kocha, ale która uczuć nie odwzajemnia i nie szanuje?
Milonek ja rozumiem koleżankę Twojej koleżanki. Skąd pewność, że w tamtym czasie by uwierzyła? Że nie upatrywałaby zazdrości, albo coś w podobie.
Mam przykład pod nosem. Moja sąsiadka z nic nie uwierzyłaby, że mąz przyprawia jej rogi. Wieść gminna niesie, ale ona upatruje w tym zazdrość i zawiść ludzką, plotki bolą ją bardzo, ale za nic nie chce zobaczyć prawdy, bo jej mąż choć to babiarz, to przed nią sprytnie to ukrywa, potrafi być czułym i kochającym mężem.A co do autorki. Wie na czym jedzie, ślub niczego nie zmieni. Szydło z worka już wyszło, ja bym go na siłę nie wpychała. Co za sens być z osobą którą się kocha, ale która uczuć nie odwzajemnia i nie szanuje?
No tak rzeczywiście mogło by to być w ten sposób odczytane / zrozumiane.
Ale tak sięgam pamięcią wstecz... choć tego nie pisałam wcześniej,ale to
był kuzyn ...lub syn kuzyna , no tak tylko to pewnie również by nic nie dało.
W czasie zakochania i zauroczenia człowiek nie dopuszcza do siebie czyjegoś
złego zdania na temat osoby którą się kocha....
Zdradził to zdradził i już. I co teraz obieca, że już nigdy więcej i ona mu wybaczy i przyjmie z otwartymi ramionami. Za pół roku znów zdradzi, i za rok, nadal będzie kłamał i oszukiwał, bo co może innego robić skoro ma tak głupią żonę, która na to pozwala. Staż związku nie ma znaczenia! Ja bym raczej czuła obrzydzenie do faceta, który mnie zdradził, a nie miłość! Otwórz oczy, przestań się mazać. Boisz się rozstania, nie chcesz zostać sama, przyzwyczaiłaś się do tego że ON po prostu jest. I chyba tylko to Cię przy nim teraz trzyma, ale za parę lat, jeśli zostaniesz w tym chorym układzie, to oprzytomniejesz.
Kobiety ! Szanujcie się ! Facet zdradza a Ty się zastanawiasz czy mu na niej zależy ? Wybaczcie ale zaczynam nie rozumieć tego świata ... Olej dziada . Zachowaj resztki szacunku dla samej siebie ..