netkobietyWszystkie działy
Moja niesamowita historia

Oni rujnują moje zycie

20 odpowiedzi6 273 wyświetleniazałożony przez MalinkaCherry, 13.04.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Oni rujnują moje zycie

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 21 ]

1

Temat: Oni rujnują moje zycie

Witam,
zarejestrowałam się na tym forum bo nie chce się tym dzielić z moimi znajomymi czy rodziną. Mam 17 lat, w październiku już 18. Jest to o tyle istotne, gdyż moim wielkim marzeniem jest się odciąć od rodziców. Mianowicie trzymają mnie jak w klatce, dosłownie. Za słabsze oceny, jednakże nie takie złe mam szlaban na miesiąc, moje próby rozmawiania z rodzicami uświadamiania im, że naginają swoją władze rodzicielską kończą się wyśmianiem. Podczas szlabanu  nie mogę wyjść nawet przed dom pogadać z chłopakiem. A raczej moim byłym. (rozstaliśmy się, gdyż nie chciałam żeby cały czas tęsknił czy widział chamskie zachowanie moim rodziców w stosunku do niego, a tu mogłabym opowiadać setki historii które wydaja się niemożliwe). Dziś jest niedziela, chciałam wyjść raptem na 2 godziny, niestety awantura była taka jakbym chciała iść do chłopaka na tydzień. Jestem zmęczona ich zachowaniem, naprawdę nie mam ochoty wstawać codziennie z łózka jak wiem, że znów tylko dom-szkoła-dom (powrót ze szkoły do domu oczywiście bardzo pilnowany-30min). Nie ukrywam, gdy nie mam szlabanu mogę wyjść w sobotę na parę godzin, niedziela koniecznie nauka- nie ma gadania, w piątek nie mogę wyjść gdyż wychodzę już w sobotę, a po szkole również szybciutko do domu. Bardzo mi przykro kiedy widzę zdjęcia z zabaw moich znajomych na które dostałam zaproszenie. Koleżanki opowiadają sobie jak fajnie jest tu tu i tu, jakie ubrania sobie kupiły. Ostatnio sprzedałam młode mojej kotki. Rodzice za kare odebrali mi pieniądze. Tu nawet już nie chodzi o nie ale o sam fakt ze jestem, aż tak ograniczana ! Nie dają mi na nic, nie wypuszczają nigdzie. Moja siostra jednakże może wszędzie wychodzić (15lat), dlaczego? Kiedyś wróciłam pijana co było błędem, a ona nie. Ale młody człowiek chce spróbować wszystkiego. Nie ukrywam bardzo często były akcje z użyciem przemocy. Mam długie brązowe włosy, byłam wielokrotnie straszona obcięciem ich. Nawet już nożyczki miałam przystawiane. Nie chce pisać więcej ze względu na wstyd. Chce się dowiedzieć jak najlepiej zorganizować życie na własna rękę od 18. Nie uśmiecham sie już w ogóle. Codziennie uświadamiają mi to że nie zdam matury, ze jestem grubsza (ważę 52 kg). Jednym słowem bardzo wyśmiewają mnie. Zależało mi na tym facecie, to moja pierwsza miłość- zżyliśmy sie ze względu na to ile przetrwaliśmy z moimi rodzicami, to było jak z filmu. Niesamowicie nierealne, wielka miłość i wielkie problemy. W te wakacje chce pracować, ale wiem że to nie wystarczy. Potrzebuje się odciąć od tego domu. Pytanie jak?
Bardzo byłabym wdzięczna za jakiekolwiek wskazówki.

2

Odp: Oni rujnują moje zycie

Ależ bardzo prosto - zacisnąć zęby, dotrwać do matury, zdać z bardzo dobrymi wynikami i znaleźć sobie uczelnię z daleka od domu.
Bardzo dobre wynik na maturze będą argumentem, że to TY wybierasz sobie uczelnię, a nie uczelnia ciebie.
A potem wystarczy stopniowo odcinać się od wpływu rodziców - pierwszy krok - znaleźć prace - to pozwoli uzyskać ci wolność finansową i decydować o sobie.

A jeżeli ta opcja wydaje ci się za trudna, to rodzice nie sa aż takimi "potworami" jak ich opisujesz tongue

3

Odp: Oni rujnują moje zycie

A czy wiesz dlaczego Cię tak traktują? Może z jakichś powodów boją się o Ciebie? Może masz jakieś problemy ze zdrowiem, albo sprawiałaś im kłopoty wychowawcze? Myślę, że jednak warto o tym rozmawiać z najbliższymi. Na pewno jest w Twojej rodzinie ktoś rozsądny, ktoś komu możesz o tym opowiedzieć i kto mógłby wpłynąć na Twoich rodziców (babcia, wujek,...).

4

Odp: Oni rujnują moje zycie

Powiem Ci droga autorko , że ja miałam identycznie .
Dokładnie tak jak Ty , od poniedziałku do piątku nie można było mi wychodzić z domu
do kolezanek , tylko nauka . W piątek musiałam po szkole odrabiać lekcje i pakować plecak .
W sobotę miałam czas na porządki i spotkanie sie z koleżankami czy właśnie chłopakiem.
Buntowałam się strasznie , uciekałam z domu , za jedynkę zabierali mi telefon , abym nie mogła
się kontaktować z rówieśnikami , również miałam karę .
Kiedy skończyłam 18 lat , dali mi więcej luzu , powiedzieli mi , ze teraz biorę odpowiedzialność sama
za siebie, że oni rodzice , robili wszystko , abym wyszła na ludzi , dlatego miałam taki rygor w domu i czy
im się to udało zobaczą dalej .

Ja dzisiaj jestem im wdzięczna i bardzo dziękuję za to , że tak mnie wychowano, nauczono
porządku , szacunku dla innych . Podejrzewam , że z upływem lat sama im podziękujesz .
Tak jak ja to zrobiłam .
Dzisiaj jestem szczęśliwą mamą, żoną . Bywają ciężkie chwile , i ciężkie dni , ale
boję się pomyśleć co by ze mną było gdyby nie wychowanie rodziców .

To takie moje skromne zdanie . big_smile

5

Odp: Oni rujnują moje zycie
*LoveForever* napisał/a:

Powiem Ci droga autorko , że ja miałam identycznie .
Dokładnie tak jak Ty , od poniedziałku do piątku nie można było mi wychodzić z domu
do kolezanek , tylko nauka . W piątek musiałam po szkole odrabiać lekcje i pakować plecak .
W sobotę miałam czas na porządki i spotkanie sie z koleżankami czy właśnie chłopakiem.
Buntowałam się strasznie , uciekałam z domu , za jedynkę zabierali mi telefon , abym nie mogła
się kontaktować z rówieśnikami , również miałam karę .
Kiedy skończyłam 18 lat , dali mi więcej luzu , powiedzieli mi , ze teraz biorę odpowiedzialność sama
za siebie, że oni rodzice , robili wszystko , abym wyszła na ludzi , dlatego miałam taki rygor w domu i czy
im się to udało zobaczą dalej .

Ja dzisiaj jestem im wdzięczna i bardzo dziękuję za to , że tak mnie wychowano, nauczono
porządku , szacunku dla innych . Podejrzewam , że z upływem lat sama im podziękujesz .
Tak jak ja to zrobiłam .
Dzisiaj jestem szczęśliwą mamą, żoną . Bywają ciężkie chwile , i ciężkie dni , ale
boję się pomyśleć co by ze mną było gdyby nie wychowanie rodziców .

To takie moje skromne zdanie . big_smile

Super - nie ma to jak zaufanie dla wlasnego dziecka.
Kaganiec, obroza, lancuch i moze sie nie zbiesi. Moja corka ma lat 12 i duzo wiecej swobody, bo poza nauka dziecko a potem nastolatka, musi miec tez czas na wypoczynek i zabawe, czy chocby ruch na swiezym powietrzu. I nie widze po niej ciagot do robienia takich rzeczy, jakich ja sama sie dopuszczalam, bedac wlasnie trzymana krotko i pod stala kontrola.

6

Odp: Oni rujnują moje zycie

A to nie jest przypadkiem tak, że stracili do Ciebie zaufanie po tym, jak wróciłaś pijana do domu? Hm?

Nie popieram ich postawy, absolutnie.
Jednak musisz zaakceptować sytuację, bo oni już się NIE ZMIENIĄ.
Twoją jedyną szansą jest usamodzielnienie się, fajnie, że zdajesz sobie z tego sprawę.

Ja również wyprowadziłam się od razu po osiemnastce. Jeszcze przed maturą.
U mnie to był właściwie spontan, bo nie miałam żadnych odłożonych pieniędzy i faktycznie... było mi bardzo ciężko.
Kilka nocy przespałam na dworcu hmm
Potem przyjął mnie do siebie kolega. Znalazłam pracę, w pewnym momencie miałam ich aż 4! Odłożyłam na zaliczkę i wynajęłam mieszkanie na spółkę ze znajomym. Zdałam maturę i dostałam się na studia. Otrzymałam stypendium. I było już łatwiej. Co prawda często zawalałam noce, psychicznie też trochę ucierpiałam, bo dużo miałam stresów, ale u matki czułabym się gorzej... Powoli wyszłam na prostą.

7

Odp: Oni rujnują moje zycie

Nie wiem skąd u wszystkich ludzi przekonanie, że po maturze od razu już Autorka nie ma innego wyjścia tylko iść na studia..to uwiązanie z rodzicami na kolejne lata hmm Autorko, jeśli chcesz jak najszybciej odciąć się od rodziców to musisz po maturze znaleźć pracę, i jeszcze lepiej na tym wyjdziesz niż byś miała studiować. Na studia możesz iść w każdym momencie swojego życia, a od rodziców uwolnisz się tylko mając swobodę finansową. A nie ukrywajmy że studiować i pracować jest ciężko, więc nie zażynałabym się. Popracujesz rok, staniesz na nogi i potem możesz się dalej uczyć jeśli będziesz chciała.. powodzenia!

8 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2014-04-14 19:47:04)

Odp: Oni rujnują moje zycie
chomik9911 napisał/a:

Nie wiem skąd u wszystkich ludzi przekonanie, że po maturze od razu już Autorka nie ma innego wyjścia tylko iść na studia..

Nie wiem, skąd u niektórych ludzi przekonanie, że nie można pracować i studiować równocześnie.
Ja jakoś studiowałam i nie wzięłam od rodziców ani grosza.
Tylko trzeba być zmotywowanym człowiekiem, ambitnym. Nie leniwą kluchą. Bez obrazy - nie jest to kierowane do osób, które nie pracują studiując, tylko do tych, które uparcie twierdzą, że tak się nie da.

9

Odp: Oni rujnują moje zycie

Opcje są dwie, albo pójdziesz na studia gdzieś daleko, najlepiej na drugi koniec kraju o ile rodzice będą mogli cię nadal utrzymywać i tak stopniowo zaczniesz się usamodzielniać. Pierwszy rok jest często ciężki, ale na 2-3 można zacząć pracować na tyle, żeby odłożyć jakieś pieniądze.
Albo darujesz sobie studia, pójdziesz od razu gdzieś do pracy i będziesz na sobie zarabiać, chociaż częściowo... No ale, jak powszechnie wiadomo o pracę nie łatwo, a już zwłaszcza o taką, która daje konkretne zarobki. Ponadto jesteś po liceum, po technikum byłby ci może łatwiej coś znaleźć, ale to rok w plecy.

Musisz się zastanowić co chcesz dalej robić, czy zamierzasz studiować, czy chcesz sie jak najszybciej wyrwać z domu? A może boisz się, że jeżeli nie pójdziesz na studia to rodzice przy każdym spotkaniu będą ci wypominać, że się nigdzie nie dostałaś, że za słabo zdałaś maturę itp?

10

Odp: Oni rujnują moje zycie

Witaj. Kobieo jestes mloda ale zaufaj rodzicom oni chca dla ciebie jak najlepiej. Wiem ze chcesz imprezowac ale przyjdzie na to czas

11

Odp: Oni rujnują moje zycie
jestes pusta napisał/a:

Witaj. Kobieo jestes mloda ale zaufaj rodzicom oni chca dla ciebie jak najlepiej. Wiem ze chcesz imprezowac ale przyjdzie na to czas

Bez przesady...
Jestem niewiele starsza i nie sądzę, aby było to zasadne. Moim rodzice nie mieli uwag jak chciałam wyjść na trochę ze znajomymi, niezależnie czy był to piątek czy sobota czy niedziela. To przecież nie chodzi o wielkie imprezowanie, nikt nie mówi o przychodzeniu nad ranem i nie wiadomo czym jeszcze.
Albo szlabany za oceny, przecież każdemu się zdarza dostać gorszą ocenę, bo sprawdzian był trudny, czy dane temat akurat niezbyt jasno wytłumaczony.

I cóż? Jakoś nie miałam i nadal nie mam narzuconego tak wymagającego rygoru ze strony rodziców i oceny mam bardzo dobre, w złe towarzystwo nie popadłam, wiem, kiedy jest czas na wyjście, a kiedy na obowiązki.

Poza tym skoro młodszej siostrze wolno, to dla czego starszemu dziecku nie? Jak słowo daje, to jest coś, co mnie najbardziej denerwuje u rodziców, wszystkich, nie tylko moich. Uważają z jakichś sobie tylko znanych powodów, że młodsze dziecko może wszystko, chodzić gdzie chce, spotykać się z kim chce... Natomiast starsze ma siedzieć w domu, bo ma czas na wszystko w bliżej nieokreślonej przyszłości. Bo oczywiści 15latka z pewnością zachowa się dużo odpowiedzialniej. Moim niedługo gorzko pożałują jak patrzę na zachowanie mojej siostry, ale cóż, uprzedzałam, ale co ja tam wiem...

12

Odp: Oni rujnują moje zycie
ola_15 napisał/a:

Poza tym skoro młodszej siostrze wolno, to dla czego starszemu dziecku nie?

Może dlatego, że starszą raz puścili i wróciła pijana? Ja też bym po takim wyskoku ograniczyła wszelkie wyjścia i przyjemności.

13

Odp: Oni rujnują moje zycie
Cynicznahipo napisał/a:
ola_15 napisał/a:

Poza tym skoro młodszej siostrze wolno, to dla czego starszemu dziecku nie?

Może dlatego, że starszą raz puścili i wróciła pijana? Ja też bym po takim wyskoku ograniczyła wszelkie wyjścia i przyjemności.

No bez przesady i co ze wrocila pijana RAZ? Teraz smycz, kaganiec i do kaloryfera przywiazywac? To, ze mlodsza pijana nie wraca nie znaczy ze sobie nie szaleje jak z domu wyjdzie. Rownie dobrze moze wracac nacpana i tego nie zauwazaja, bo nie wszystkie narkotyki tak naprawde widac po kims.

A Ty i rodzice oczywiście jesteście świętymi bez skazy i powrót jednorazowy pijanego dziecka do domy to hanba i obraza majestatu?

14

Odp: Oni rujnują moje zycie
Teo napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:
ola_15 napisał/a:

Poza tym skoro młodszej siostrze wolno, to dla czego starszemu dziecku nie?

Może dlatego, że starszą raz puścili i wróciła pijana? Ja też bym po takim wyskoku ograniczyła wszelkie wyjścia i przyjemności.

No bez przesady i co ze wrocila pijana RAZ? Teraz smycz, kaganiec i do kaloryfera przywiazywac? To, ze mlodsza pijana nie wraca nie znaczy ze sobie nie szaleje jak z domu wyjdzie. Rownie dobrze moze wracac nacpana i tego nie zauwazaja, bo nie wszystkie narkotyki tak naprawde widac po kims.

A Ty i rodzice oczywiście jesteście świętymi bez skazy i powrót jednorazowy pijanego dziecka do domy to hanba i obraza majestatu?

Teo, tylko się nie posikaj ;p

A tak poważnie - ja wyżej napisałam wyraźnie, że nie pochwalam postawy rodziców.
Nie rozumiem, dlaczego się czepiasz, nie napisałam, że jestem święta i bez skazy.

Po prostu gdyby moje dziecko wróciło pijane do domu, to zawiodłoby moje zaufanie i tyle. Kara byłaby dotkliwa i adekwatna do przewinienia. Być może rodzice autorki rozumują w podobny sposób - nie wiem, GDYBAM tylko, bo ich nie znam.

15

Odp: Oni rujnują moje zycie
Cynicznahipo napisał/a:
Teo napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

Może dlatego, że starszą raz puścili i wróciła pijana? Ja też bym po takim wyskoku ograniczyła wszelkie wyjścia i przyjemności.

No bez przesady i co ze wrocila pijana RAZ? Teraz smycz, kaganiec i do kaloryfera przywiazywac? To, ze mlodsza pijana nie wraca nie znaczy ze sobie nie szaleje jak z domu wyjdzie. Rownie dobrze moze wracac nacpana i tego nie zauwazaja, bo nie wszystkie narkotyki tak naprawde widac po kims.

A Ty i rodzice oczywiście jesteście świętymi bez skazy i powrót jednorazowy pijanego dziecka do domy to hanba i obraza majestatu?

Teo, tylko się nie posikaj ;p

A tak poważnie - ja wyżej napisałam wyraźnie, że nie pochwalam postawy rodziców.
Nie rozumiem, dlaczego się czepiasz, nie napisałam, że jestem święta i bez skazy.

Po prostu gdyby moje dziecko wróciło pijane do domu, to zawiodłoby moje zaufanie i tyle. Kara byłaby dotkliwa i adekwatna do przewinienia. Być może rodzice autorki rozumują w podobny sposób - nie wiem, GDYBAM tylko, bo ich nie znam.

Sama się nie posikaj smile

Zupełnie nie rozumiem tej pogardy dla pijanego nastolatka wracającego do domu... Ok, jakby to zdarzało się codziennie, czy co weekend to co innego, ale raz?! No i co, ze wróciła pijana? Lepiej, że do domu, a nie gdzieś pod płotem leżała, albo waletowała u jakiejś koleżanki.

W rozumieniu nastolatka matematyka jest prosta - wróciłem pijany do domu, dostałem kare - wniosek: nigdy nie wracać pijanym do domu.
Co to ma rozwiązać? To, że nie wróci pijany do domu nie znaczy, ze sie nie bedzie upijał gdzieś na umór.

16

Odp: Oni rujnują moje zycie
Teo napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:
Teo napisał/a:

No bez przesady i co ze wrocila pijana RAZ? Teraz smycz, kaganiec i do kaloryfera przywiazywac? To, ze mlodsza pijana nie wraca nie znaczy ze sobie nie szaleje jak z domu wyjdzie. Rownie dobrze moze wracac nacpana i tego nie zauwazaja, bo nie wszystkie narkotyki tak naprawde widac po kims.

A Ty i rodzice oczywiście jesteście świętymi bez skazy i powrót jednorazowy pijanego dziecka do domy to hanba i obraza majestatu?

Teo, tylko się nie posikaj ;p

A tak poważnie - ja wyżej napisałam wyraźnie, że nie pochwalam postawy rodziców.
Nie rozumiem, dlaczego się czepiasz, nie napisałam, że jestem święta i bez skazy.

Po prostu gdyby moje dziecko wróciło pijane do domu, to zawiodłoby moje zaufanie i tyle. Kara byłaby dotkliwa i adekwatna do przewinienia. Być może rodzice autorki rozumują w podobny sposób - nie wiem, GDYBAM tylko, bo ich nie znam.

Sama się nie posikaj smile

Zupełnie nie rozumiem tej pogardy dla pijanego nastolatka wracającego do domu... Ok, jakby to zdarzało się codziennie, czy co weekend to co innego, ale raz?! No i co, ze wróciła pijana? Lepiej, że do domu, a nie gdzieś pod płotem leżała, albo waletowała u jakiejś koleżanki.

W rozumieniu nastolatka matematyka jest prosta - wróciłem pijany do domu, dostałem kare - wniosek: nigdy nie wracać pijanym do domu.
Co to ma rozwiązać? To, że nie wróci pijany do domu nie znaczy, ze sie nie bedzie upijał gdzieś na umór.

Teo, ja też nie rozumiem pogardy - natomiast rozumiem niezadowolenie z faktu, że córka przyszła pijana do domu.
Rodzice mają prawo jej tego zabronić, jest jeszcze wciąż niepełnoletnia. Nie życzą sobie tego i tyle. Dorośnie, pójdzie na swoje, będzie robiła co zechce. Jest u rodziców, oni sobie nie życzą picia, to się należy dostosować i tyle. Rany.

Tylko, że nie w piciu tkwi problem. Autorka prosi o rady na temat wyprowadzki.

17 Ostatnio edytowany przez ola_15 (2014-04-15 23:03:42)

Odp: Oni rujnują moje zycie
Cynicznahipo napisał/a:
ola_15 napisał/a:

Poza tym skoro młodszej siostrze wolno, to dla czego starszemu dziecku nie?

Może dlatego, że starszą raz puścili i wróciła pijana? Ja też bym po takim wyskoku ograniczyła wszelkie wyjścia i przyjemności.

Taaak... Bo pewnie nikomu na tym forum będąc młodym człowiekiem nie zdarzyło się upić, a wszystkie panie są pewne, że ich dzieci też nigdy przed 18stką nie miały alkoholu w ustach... Oj zaręczam, że by się mocno rozczarowały... A do tego pewnie nikomu się nie zdarzyło popełnić w życiu żadnego błędu.
Potępiajmy od razu wszelkie złe decyzje i błędy młodości, a ja się ustawiam w kolejce do potępienia na samym początku, bo też raz przesadziłam z alkoholem. Jak się jest nieprzyzwyczajonym i nie zna się swoich "możliwości" to się to zdarza. No i cóż? Od tej pory jakoś w wielu miejscach byłam, wiele okazji miałam i już nie powtórzyłam tego błędu. Choć nikt mnie wtedy nie przyłapał, ale sama wiedziałam, że przesadziłam, bo choć niepełnoletnie, to przecież swój rozum każdy ma.

Moja młodsza siostra ma więcej szczęścia niż rozumu. Jest o 3 lata młodsza, wróciła kilka razy w bardzo niepewnym stanie, z tym, że nikt nie widział, lub nie chciał widzieć, a ja ratowałam jej skórę.
Dlatego uważam, że to zależy od osoby, jej rozsądku i nie jest powiedziane, że autorka jeszcze kiedyś przesadzi w tej sprawie.
W końcu każdy ma prawo uczyć się na błędach.

I jeszcze jedno pytanie: Czy kara za jeden wybryk ma trwać wiecznie?
Nie wiem czy czytałam wystarczająco uważnie, ale nie dostrzegłam informacji kiedy to się stało. Tak więc zamierzają jej zakazywać wyjść i spotkań z koleżankami i kolegami do 30stki? Czy do emerytury ?

Wedle tego, to rodzice już dawno powinni jej nie ufać. Może odkąd dostała pierwszą jedynkę w szkole? Lub po raz pierwszy zrobiła coś po swojemu, nie tak jak jej kazano...?
Od początku powinni jej zakazywać wyjść na 2 godziny postać pod domem z kimś znajomym, albo w ogóle po co znajomi, niech się z nikim nie spotyka, izoluje od społeczeństwa, całe dnie siedzi w książkach, nie korzysta z internetu, telefonu komórkowego i jeszcze do nikogo nie odzywa. Taaaak... Na pewno to pomoże.

A akcje z poniżaniem, stosowaniem przemocy, o których dziewczyna pisze, czy zastraszanie obcięciem włosów to już w ogóle na pewno adekwatna kara na powrót jeden raz w stanie nietrzeźwości... Gratulacje metod wychowawczych...

Dziewczyno uciekaj z tego domu, jak tylko będziesz mogła.
A może uda ci się zdobyć jakieś stypendium? W tych sprawach zazwyczaj bierze się pod uwagę głównie kryterium dochodowe, a nie osiągnięcia w konkursach w szkole. Nie wiem jak jest w twoim przypadku, ale może złóż jakieś wnioski itp.

Oni się nie zmienia, jak skończysz 18, nawet nie masz o czym marzyć, nadal będą uważali, że nie masz najmniejszego pojęcia o życiu, ani własnego rozumu i że muszę zdecydować za ciebie, tak samo pewnie co do wybory kierunku studiów.

18

Odp: Oni rujnują moje zycie

Mysle, ze problem nie jest w jednorazowym pijanym wyskoku, ale to juz autorka sama wie jak sie zachowuje i sądze, że po prostu sie buntuje. Ale tak, najlepiej dążyć do tego by sie USAMODZIELNIC - nie do chłopaczka sie wprowadzić, by tym razem od niego sie uzależnić.

19

Odp: Oni rujnują moje zycie
ola_15 napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:
ola_15 napisał/a:

Poza tym skoro młodszej siostrze wolno, to dla czego starszemu dziecku nie?

Może dlatego, że starszą raz puścili i wróciła pijana? Ja też bym po takim wyskoku ograniczyła wszelkie wyjścia i przyjemności.

Taaak... Bo pewnie nikomu na tym forum będąc młodym człowiekiem nie zdarzyło się upić, a wszystkie panie są pewne, że ich dzieci też nigdy przed 18stką nie miały alkoholu w ustach... Oj zaręczam, że by się mocno rozczarowały... A do tego pewnie nikomu się nie zdarzyło popełnić w życiu żadnego błędu.
Potępiajmy od razu wszelkie złe decyzje i błędy młodości, a ja się ustawiam w kolejce do potępienia na samym początku, bo też raz przesadziłam z alkoholem. Jak się jest nieprzyzwyczajonym i nie zna się swoich "możliwości" to się to zdarza. No i cóż? Od tej pory jakoś w wielu miejscach byłam, wiele okazji miałam i już nie powtórzyłam tego błędu. Choć nikt mnie wtedy nie przyłapał, ale sama wiedziałam, że przesadziłam, bo choć niepełnoletnie, to przecież swój rozum każdy ma.

Moja młodsza siostra ma więcej szczęścia niż rozumu. Jest o 3 lata młodsza, wróciła kilka razy w bardzo niepewnym stanie, z tym, że nikt nie widział, lub nie chciał widzieć, a ja ratowałam jej skórę.
Dlatego uważam, że to zależy od osoby, jej rozsądku i nie jest powiedziane, że autorka jeszcze kiedyś przesadzi w tej sprawie.
W końcu każdy ma prawo uczyć się na błędach.

I jeszcze jedno pytanie: Czy kara za jeden wybryk ma trwać wiecznie?
Nie wiem czy czytałam wystarczająco uważnie, ale nie dostrzegłam informacji kiedy to się stało. Tak więc zamierzają jej zakazywać wyjść i spotkań z koleżankami i kolegami do 30stki? Czy do emerytury ?

Wedle tego, to rodzice już dawno powinni jej nie ufać. Może odkąd dostała pierwszą jedynkę w szkole? Lub po raz pierwszy zrobiła coś po swojemu, nie tak jak jej kazano...?
Od początku powinni jej zakazywać wyjść na 2 godziny postać pod domem z kimś znajomym, albo w ogóle po co znajomi, niech się z nikim nie spotyka, izoluje od społeczeństwa, całe dnie siedzi w książkach, nie korzysta z internetu, telefonu komórkowego i jeszcze do nikogo nie odzywa. Taaaak... Na pewno to pomoże.

A akcje z poniżaniem, stosowaniem przemocy, o których dziewczyna pisze, czy zastraszanie obcięciem włosów to już w ogóle na pewno adekwatna kara na powrót jeden raz w stanie nietrzeźwości... Gratulacje metod wychowawczych...

Dziewczyno uciekaj z tego domu, jak tylko będziesz mogła.
A może uda ci się zdobyć jakieś stypendium? W tych sprawach zazwyczaj bierze się pod uwagę głównie kryterium dochodowe, a nie osiągnięcia w konkursach w szkole. Nie wiem jak jest w twoim przypadku, ale może złóż jakieś wnioski itp.

Oni się nie zmienia, jak skończysz 18, nawet nie masz o czym marzyć, nadal będą uważali, że nie masz najmniejszego pojęcia o życiu, ani własnego rozumu i że muszę zdecydować za ciebie, tak samo pewnie co do wybory kierunku studiów.

Olu, nie ma co się oburzać - oczywiście, że zdarzyło mi się przyjść do domu po alkoholu - ale byłam wtedy o wiele starsza od Autorki.
Nie robiła tego wcześniej, bo wiedziałam, że po prostu dostałabym w pysk i skończyłyby się wszelkie przyjemności. Tak było u mnie w domu. Rodziców się nie da zmienić. Więc pozostaje dążenie do usamodzielnienia się.

20

Odp: Oni rujnują moje zycie

@Cynicznahipo
Ja nie twierdzę, że rodziców da się zmienić, wręcz przeciwnie, jeżeli autorka nie będzie dążyć do jak najszybszego usamodzielnienia się to oni jeszcze bardziej wejdą jej na głowę. Jednak nie ma co również chwalić, ani próbował usprawiedliwiać takie metody wychowawcze, a tym bardziej robić z dziewczyny jakiegoś zdziczałego bachora, bo raz przesadziła z alkoholem.

Posty [ 21 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Oni rujnują moje zycie

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026