netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Zycie w ZAKONIE

14 odpowiedzi8 059 wyświetleńzałożony przez ZrezygnowanaSky, 03.05.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Zycie w ZAKONIE

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 15 ]

1 Ostatnio edytowany przez ZrezygnowanaSky (2015-05-03 15:24:56)

Temat: Zycie w ZAKONIE

Co sadzicie o zyciu w zakonie,czy te kobiety -siostry zakonne maja lzej,ciezej niz: single,pary,malzenstwa, otaczane sa wsrod milych,przyjaznych ludzi ?
Jakie sa plusy minusy,zycia zakonnego,a malzenstwa? a moze na forum znajdzie sie siostra zakonna ktora uchyli rabka "tajemnnicy" tego zycia  ?
Prosze o dyskusje na ten temat.

2

Odp: Zycie w ZAKONIE

Nie jestem siostrą zakonną. O życiu w zakonie franciszkanek mogę trochę opowiedzieć, bo siostry mnie tam gościły.
Niewątpliwym plusem jest to, że siostry troskliwie opiekują się  zakonnicami chorymi, niepełnosprawnym bądź w  wieku emerytalnym. Na starość i w razie choroby nie martwisz się, kto się tobą zajmie.  I samotność ci nie grozi.
Siostry na co dzień dużo pracują i modlą się. I to jest  dyscyplina  dla niektórych nie do przeskoczenia, bo godziny modlitw, posiłków, pracy są stałe i trzeba wcześnie wstawać. Zakonny strój dla niektórych może być niepotrzebnym obciążeniem. Mini tam nie włożysz.

3

Odp: Zycie w ZAKONIE

Moim zdaniem z jednej strony życie zakonne jest życiem łatwym: nie dotyczą cię problemy życia codziennego, nie martwisz się bezrobociem, skąd wziąć pieniądze na życie, nie masz problemów z dziećmi, nie ma problemu "co na siebie włożyć". Ale z drugiej strony są ograniczenia jakie nakłada życie w zakonie. I według mnie naprawdę trzeba mieć predyspozycje do takiego życia. Oraz naprawdę wielką wiarę.

4

Odp: Zycie w ZAKONIE

Tu chyba kluczowym czynnikiem jest powołanie. To jest bardzo specyficzna egzystencja, i, choćby gwarantowała beztroskie życie, dla osoby bez powołania będzie katorgą.

5

Odp: Zycie w ZAKONIE

Mam w dalszej rodzinie starszą już zakonnicę. Pracowała całe życie w domu opieki dla dzieci niepełnosprawnych. Wykonywała czynności takie jak wykonuje się w domu, sprzątanie, gotowanie, zmywanie, prasowanie, karmienie i pielęgnacja chorych dzieci, zabawa z nimi, pomoc w nauce niektórym, których stan na naukę pozwalał. Plus dodatkowo modlitwa, nocne adoracje w kaplicy.
Ani chwili wolnego w zasadzie, jedynie urlop raz do roku, kilkanaście dni na odwiedzenie rodziny lub wycieczka do świętych miejsc czy na rekolekcje do innego klasztoru.
Nie wyobrażała sobie innego życia, nie żałowała że taką drogę wybrała.
Nie miała lekko ale też brak stresu, że zwolnią z pracy, ze nie będzie za co opłacić rachunków, że nie będzie gdzie mieszkać, co jeść.

6

Odp: Zycie w ZAKONIE
Kleoma napisał/a:

Mam w dalszej rodzinie starszą już zakonnicę. Pracowała całe życie w domu opieki dla dzieci niepełnosprawnych. Wykonywała czynności takie jak wykonuje się w domu, sprzątanie, gotowanie, zmywanie, prasowanie, karmienie i pielęgnacja chorych dzieci, zabawa z nimi, pomoc w nauce niektórym, których stan na naukę pozwalał. Plus dodatkowo modlitwa, nocne adoracje w kaplicy.
Ani chwili wolnego w zasadzie, jedynie urlop raz do roku, kilkanaście dni na odwiedzenie rodziny lub wycieczka do świętych miejsc czy na rekolekcje do innego klasztoru.
Nie wyobrażała sobie innego życia, nie żałowała że taką drogę wybrała.
Nie miała lekko ale też brak stresu, że zwolnią z pracy, ze nie będzie za co opłacić rachunków, że nie będzie gdzie mieszkać, co jeść.

Moze tak na margiensie ale zauwazcie ze mozliwe jest stworzenie kazdemu takich samych warunkow w spoleczenstwie, w panstwie jako calosci. Wystarczy kazdemu zapewnic miniumum egzystencji wymagajac jednak wykonywania minimum okreslonych obowiazkow spolecznych w stylu sprzatanie, dbanie o cos. A praca i wieksze mozliwosci dla chetnych przy czym minimum zapewnia brak stresy zwiazanego z podstawawa egzytestencja. Teoria mowi ze taki spoleczenstwo idzie ostro w gore w dziedzienie rozwoju i innocywajnosci. Jednak dzis celem jest zubozenie i uzaleznienie ludzi od systemu, ktory nie gwarantuje kazdemu minimalnego poziomu bezpieczenstwa.

Co do zycia w zakonie to na pewnie powolanie ale sa i rowniez pokusy w kwestii milosci, ktora sie chce dawac i otrzymywac. To jedna z podstawowych kwestii egzystencjalnych czlowieka i mysle ze jeden z najwiekszych problemow zycia w zakonie stad koniecznosc skierowanai tej milosci czy do w kierunku Jezusa, czy w kierunku sluzby dla dzieci, dla chorych. Jednak Ci wszyscy ludzie mijaja, siostry to tylko siostry. Mysle za jak ktos nie znajdzie tam swojego umocowania to moze czuc sie bardzo samotny.

7 Ostatnio edytowany przez ZrezygnowanaSky (2015-05-05 23:35:52)

Odp: Zycie w ZAKONIE

A jakie sa plusy minusy bycia w zwiazku,malzenstwie.

Jako SIGIEL,dodam od siebie

PLUSY:robie co chce nikt mi nie rzadzi,facet nie kreci mi sie po domu -  kuchni wink,nie musze   wysluchiwac jego krytyki,zlosliwosci,fochow,nie musze mu gotowac ,prac mu majtek,skarpet,wachac jego "zapachow",prasowc mu.

MINUSY:Brak czulosci,milosci,poczucia bycia kochana

8

Odp: Zycie w ZAKONIE

Dla mnie zakony, gdzie kobiety są zamkniete w budynku to jakieś dziwactwo i dewiacja. Zakonnice powinny rozmawiać z ludźmi, oraganizować spotkania, nauczać, a nie siedzieć w 4 ścianach...

9

Odp: Zycie w ZAKONIE

Nie, siostry nie mają lżej. Wstają bardzo wcześnie rano, modlą się, potem msza, a dopiero później śniadanie. I często praca zawodowa, w przedszkolach, szkołach, szpitalach, kancelariach parafialnych, czasem po prostu na roli, w ogrodzie, kuchni, przy wydawaniu posiłków potrzebującym, opieka nad samotnymi, starszymi, niedołężnymi osobami itp. itd. Do tego trzeba wytrzymać wśród kilkunastu, kilkudziesięciu nierzadko kobiet, z których 10 ma okres, drugie tyle PMS, kilka galopującą menopauzę, a do tego każda ma inny charakter, jedna drugiej nie lubi, obgaduje, intryguje itp. A wiem to wszystko stąd, że kiedyś jeździłam na rekolekcje i siostry mi opowiadały różne ciekawe historie. Jedna z nich trafiła do zakonu już jako wdowa po 30-stce i twierdziła, że małżeństwo o niebo lepsze, bo są dwie osoby a nie 20 i można się dogadać, a z samymi babami to bywa ciężko. Dodatkowo dochodzi tu czas na modlitwę, późne chodzenie spać, wspólne sypialnie, brak lustra i choćby cienia intymności, ciągła kontrola i wymóg 100% posłuszeństwa, grube habity i niemożność ściągnięcia welonu latem (biały kolor habitu wcale nie powoduje, że pocimy się mniej, albo dyskomfort jest mniejszy w upał). Tak, zdecydowanie trzeba mieć powołanie, wiarę, ale i pewne predyspozycje psychiczne.

10

Odp: Zycie w ZAKONIE
ZrezygnowanaSky napisał/a:

A jakie sa plusy minusy bycia w zwiazku,malzenstwie.

Jako SIGIEL,dodam od siebie

PLUSY:robie co chce nikt mi nie rzadzi,facet nie kreci mi sie po domu -  kuchni wink,nie musze   wysluchiwac jego krytyki,zlosliwosci,fochow,nie musze mu gotowac ,prac mu majtek,skarpet,wachac jego "zapachow",prasowc mu.

MINUSY:Brak czulosci,milosci,poczucia bycia kochana

Twoje plusy bycia singlem jakieś z kosmosu - jeżeli chodzi o małżeństwo czy związek bez dzieci to przecież robisz co chcesz, ogranicza cię praca i pieniądze, nie wiem czemu mąż ma tobą rządzić, kręcenie po domu kogoś, kogo kochasz nie jest niczym denerwującym, a pierze pralka a wywieszasz ty lub on, gotujesz ty lub on, zresztą gotowanie dla dwojga jest super sprawą, ukochany pachnie tak, że nie masz ochoty od niego odstępować a prasuje sobie sam. Nawet się nie odniosę do tego krytykowania, bo to absurd jakiś, jak się kocha wzajemnie to tego nie ma.
Rutyna pojawia się kilkanaście lat później a z dziećmi to już w ogóle inna bajka. Także samo małżeństwo we dwoje jest stanem rewelacyjnym!.

11 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2015-05-06 15:36:49)

Odp: Zycie w ZAKONIE
Emilia napisał/a:

Nie, siostry nie mają lżej. Wstają bardzo wcześnie rano, modlą się, potem msza, a dopiero później śniadanie. I często praca zawodowa, w przedszkolach, szkołach, szpitalach, kancelariach parafialnych, czasem po prostu na roli, w ogrodzie, kuchni, przy wydawaniu posiłków potrzebującym, opieka nad samotnymi, starszymi, niedołężnymi osobami itp. itd. Do tego trzeba wytrzymać wśród kilkunastu, kilkudziesięciu nierzadko kobiet, z których 10 ma okres, drugie tyle PMS, kilka galopującą menopauzę, a do tego każda ma inny charakter, jedna drugiej nie lubi, obgaduje, intryguje itp. A wiem to wszystko stąd, że kiedyś jeździłam na rekolekcje i siostry mi opowiadały różne ciekawe historie. Jedna z nich trafiła do zakonu już jako wdowa po 30-stce i twierdziła, że małżeństwo o niebo lepsze, bo są dwie osoby a nie 20 i można się dogadać, a z samymi babami to bywa ciężko. Dodatkowo dochodzi tu czas na modlitwę, późne chodzenie spać, wspólne sypialnie, brak lustra i choćby cienia intymności, ciągła kontrola i wymóg 100% posłuszeństwa, grube habity i niemożność ściągnięcia welonu latem (biały kolor habitu wcale nie powoduje, że pocimy się mniej, albo dyskomfort jest mniejszy w upał). Tak, zdecydowanie trzeba mieć powołanie, wiarę, ale i pewne predyspozycje psychiczne.

To prawda. Nie rozmawiałam z siostrami, ale też tak myślę. Sądziłam jednak, że mają swoje pokoje oddzielne chociaż małe, a skoro nie, to kiepsko. Jeszcze jest fakt, że o różne rzeczy do kupienia muszą prosić siostrę przełożoną, to kiedyś opowiadała mi taka siostra zakonna, bo chodziłam na takie spotkania z dziewczynami z taką miłą siostrą zakonną, bardzo sympatyczną. Właśnie ona mówiła, że wiadomo nie mogą sobie kupić co chcą, wiadomo, na buty też musi prosić o pieniądze siostrę przełożoną chyba, to co się kupuje zwykle musi być uzasadnione. Coś takiego pamiętam, że mówiła. Co innego księża, oni mają więcej swobody na pewno.

12

Odp: Zycie w ZAKONIE

Z tego co wiem siostry muszą prosić nawet o tabletkę przeciwbólową, podpaski itd. Nie mogą czytać książek jakie chcą, przeglądać niektórych stron internetowych. Niewesoło, ale rozumiem gdy ktoś czuje powołanie.

13

Odp: Zycie w ZAKONIE
lilly25 napisał/a:

Z tego co wiem siostry muszą prosić nawet o tabletkę przeciwbólową, podpaski itd. Nie mogą czytać książek jakie chcą, przeglądać niektórych stron internetowych. Niewesoło, ale rozumiem gdy ktoś czuje powołanie.

No to faktycznie o wszystko muszą prosić. Niefajne, podobnie jest jeszcze jak żona jest na utrzymaniu męża i jeśli np musi o wszystko prosić - tzn wiadomo, nie zawsze musi, zależy też od postawy męża, ale czasem jest on taki kontrolujący wtedy i też wtedy ona musi o wszystko prosić. No tak, wtedy to co innego pewnie, ale faktycznie ogólnie niewesoło.

14

Odp: Zycie w ZAKONIE

Plus jest jeden bardzo duży, masz pewność, że Jezus cię nie zdradzi. Z mężem może być różnie. Ale uważam, że życie w zakonie to też nie jest sielanka, szczególnie dla młodej dziewczyny. Pewnie nie zawsze jest miło i przyjemnie. Trzeba żyć w kilku, kilkunasto a czasami kilkudziesięcio osobowej wspólnocie, każda siostra ma jakieś swoje przyzwyczajenia, wady, temperament, charakter i pewnie często po prostu trzeba siebie nawzajem znosić i ze sobą wytrzymywać. Jeżeli siostrzyczka ma ochotę na coś co nie jest wpisane w horarium musi pytać o zgodę. Jeżeli chodzi o pieniądze to raczej też musi o nie prosić jak potrzebuje chociażby nowe buty. Słyszałam, że czasami siostry dostają jakieś kieszonkowe na własne wydatki, ale jest ono tak nie wielkie, że jak zajdzie jakaś ekstra potrzeba to trzeba prosić. Natomiast od znajomej, która była kiedyś w nowicjacie słyszałam, że siostry pod jej nieobecność w pokoju przeszukiwały jej rzeczy sprawdzając czy nie ukrywa czegoś niedozwolonego.

15 Ostatnio edytowany przez ZrezygnowanaSky (2015-05-06 22:35:02)

Odp: Zycie w ZAKONIE

Faktycznie niezbyt ciekawie maja,bo ksieza to maja swoje dobre auta,dobre zegarki...Nie maja az takich ograniczen i czesto robia to co chca.

Posty [ 15 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Zycie w ZAKONIE

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026