Zdradzilam meza, ale nie zaluje... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Zdradzilam meza, ale nie zaluje...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 43 ]

Temat: Zdradzilam meza, ale nie zaluje...

Witam drogie panie. Jestem tu nowa, ta stronke znalazlam przypadkowo z czego w sumie bardzo sie ucieszylam bo byc moze bedziecie mogly mi pomoc, doradzic. Nie wiem od czego zaczac... moze zaczne tak, po rozwodzie rodzicow (co bylo bardzo dawno) przeprowadzilam sie z mama do babci, wiadomo chodzilam do szkoly, poznalam chlopaka, zaszlam w ciaze i wzielam slub (dodam ze mam 22 lata). W malzenstwie mi sie nie uklada, oczywiscie maz mnie nie bije, nie pije i nic z tych rzeczy ale po prostu do siebie nie pasujemy... na okraglo sie klocimy, krzyczymy na siebie, wyzywamy sie itd. nie mozemy znalezc wspolnego jezyka wiec on robi swoje tzn pracuje a ja wychowuje dziecko. Kiedy maz jest w domu to tez malo rozmawiamy a jak juz to sie klocimy. No i wlasnie pojawil sie moj kolega, z dziecinstwa...  ktory swoja droga jest baaardzo przystojny. Znalazl mnie na fb i napisal, pisalismy wiec przez jakis czas az zaproponowal spotkanie. Spotkalismy sie i doszlo do czegos miedzy nami.... Ale na drugi dzien on napisal ze zle sie czuje w stosunku do mojego meza i wykrecal sie meska solidarnoscia... Sęk w tym, ze ja nie zaluje. Pierwszy raz od dluzszego czasu poczulam sie spelniona. I moje pytanie brzmi, co zrobic zeby on znow sie ze mna spotkal? Ale tylko tak na kawe. Chcialabym znow z nim porozmawiac poniewaz niedlugo wyjezdza i pewnie juz sie w zyciu nie zobaczymy.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Zdradzilam meza, ale nie zaluje...

Kurde, ludzie jak nie umiecie dotrzymać przysięgi małżeńskiej to nie bierzcie ślubu. Na cholerę, skoro można zmieniać zdanie, zdradzać, bo tak...

???? ?? ?? ????? ??? ?? ??? ?????? ?? ?? ????.
???? ?? ??
???? ??? ??? ?? ??? ?????
?? ???????? ??????,???? ??? ???? ?...

3

Odp: Zdradzilam meza, ale nie zaluje...

Co zrobić?
Nie komplikować sobie życia jeszcze bardziej...

4

Odp: Zdradzilam meza, ale nie zaluje...

Nie układa się z mężem- zostawić męża. A nie wkręcać się w tchórzowskie romanse na boku.

5

Odp: Zdradzilam meza, ale nie zaluje...

Nie ma co się dziwić że czułaś się wspaniale w ramionach innego faceta, skoro twój nie daje ci nic innego poza wiecznymi nieporozumieniami. Powinnaś zdecydować czy warto ratować swój związek,czy nie.. Bo nawet jak twój dawny znajomy wyjedzie, a w twoim małżeństwie nic się nie zmieni, to co będzie jak któregoś dnia twoje serce znów zabije mocniej, bo wpadnie ci w oko kolejny przystojniak? Myślę że najlepsza była by szczera rozmowa z mężem.

Można być wolnym nosząc kajdany.

6

Odp: Zdradzilam meza, ale nie zaluje...

Ale nie mówiłabym mężowi o swojej przygodzie! To nic nie da, a może doprowadzić do niezłej awantury. Najlepiej szczerze porozmawiajcie jak uniknąć wiecznych nieporozumień. Powodzenia!

Można być wolnym nosząc kajdany.

7

Odp: Zdradzilam meza, ale nie zaluje...
Kabooom napisał/a:

Nie wiem od czego zaczac...

Jeżeli masz na tyle czasu, by nawiązywać kontakt z gachami przez internet, było by miło, abyś poświęciła choć jego część na założenie własnego tematu, a nie śmieciła w cudzym, porządek powinien być nie tylko w domu, ale i na forum.

Boso, ale zawsze w ostrogach.

8

Odp: Zdradzilam meza, ale nie zaluje...
Kabooom napisał/a:

co zrobic zeby on znow sie ze mna spotkal? Ale tylko tak na kawe.

big_smile

9

Odp: Zdradzilam meza, ale nie zaluje...

Coś panom się tu nie podoba?!!! Nie ma problemu, są przecież fora dla was!  Tam się produkujcie!

Można być wolnym nosząc kajdany.

10

Odp: Zdradzilam meza, ale nie zaluje...
ZaubererDE napisał/a:
Kabooom napisał/a:

co zrobic zeby on znow sie ze mna spotkal? Ale tylko tak na kawe.

big_smile

Podpisuję się smile
Autorko, jesteś żałosna... Nie przybliżyłaś nic więcej, co mogłoby trochę wyostrzyć obraz tych Waszych "małżeńskich kłótni". Bo niekoniecznie oboje tu ponosicie winę. Jeśli małżonek jest prowodyrem wszystkich awantur - cóż, powinnaś go kopnąć w d..pę i zacząć latać za innymi, jeśli to Ty wszczynasz, a teraz jeszcze robisz własnemu mężowi takie świństwa - to bardzo nie fair.
Tak czy tak, gierki z innymi gachami na boku, czy to "starymi znajomymi", czy nowymi - za plecami męża - są zwykłym świństwem z Twojej strony. Zajmij lepiej swój czas miast migdaleniem się z jakimiś tam ... pracą nad własnym małżeństwem. Nie wiem, terapia, próby zrozumienia Waszych nieporozumień. Na to POWINNAŚ poświęcać swój czas, gdy Twój mąż zapieprza w pracy też na Ciebie...

Nie czyń priorytetem kogoś, kto ma cie tylko za opcję.

11 Ostatnio edytowany przez Dzenaro (2014-04-12 16:12:40)

Odp: Zdradzilam meza, ale nie zaluje...
bognaboch7 napisał/a:

Coś panom się tu nie podoba?!!! Nie ma problemu, są przecież fora dla was!  Tam się produkujcie!

Zabrzmiało to co najmniej komicznie, zastanawiam się co bardziej zabolało, trafne spostrzeżenie ze strony mężczyzny, czy sam fakt, że facet miał czelność w ogóle się odezwać?

Boso, ale zawsze w ostrogach.

12

Odp: Zdradzilam meza, ale nie zaluje...
bognaboch7 napisał/a:

Coś panom się tu nie podoba?!!! Nie ma problemu, są przecież fora dla was!  Tam się produkujcie!

Wstyd mi za Ciebie.

Autorko - zostaw męża i róbta co chceta.

P.S Jak można wyjść za mąż za człowieka, a potem powiedzieć ''nie pasujemy do siebie''? Szok.

13

Odp: Zdradzilam meza, ale nie zaluje...
Dzenaro napisał/a:
Kabooom napisał/a:

Nie wiem od czego zaczac...

Jeżeli masz na tyle czasu, by nawiązywać kontakt z gachami przez internet, było by miło, abyś poświęciła choć jego część na założenie własnego tematu, a nie śmieciła w cudzym, porządek powinien być nie tylko w domu, ale i na forum.

Po co zakładać coraz to nowe wątki o bardzo podobnej tematyce? Radzę przeczytać regulamin! A tak w ogóle, to kto założył ten wątek, Ty?

Można być wolnym nosząc kajdany.

14

Odp: Zdradzilam meza, ale nie zaluje...
Cynicznahipo napisał/a:
bognaboch7 napisał/a:

Coś panom się tu nie podoba?!!! Nie ma problemu, są przecież fora dla was!  Tam się produkujcie!

Wstyd mi za Ciebie.

Autorko - zostaw męża i róbta co chceta.

P.S Jak można wyjść za mąż za człowieka, a potem powiedzieć ''nie pasujemy do siebie''? Szok.

Szok? W życiu różnie bywa. To lepiej tkwić w związku i cierpieć? A jak czytałaś dokładnie, to powinnaś wiedzieć co poradziłam autorce!

Można być wolnym nosząc kajdany.

15 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2014-04-12 16:43:24)

Odp: Zdradzilam meza, ale nie zaluje...
bognaboch7 napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:
bognaboch7 napisał/a:

Coś panom się tu nie podoba?!!! Nie ma problemu, są przecież fora dla was!  Tam się produkujcie!

Wstyd mi za Ciebie.

Autorko - zostaw męża i róbta co chceta.

P.S Jak można wyjść za mąż za człowieka, a potem powiedzieć ''nie pasujemy do siebie''? Szok.

Szok? W życiu różnie bywa. To lepiej tkwić w związku i cierpieć?

Gdybyś czytała ze zrozumieniem, wiedziałabyś, że doradziłam Autorce rozstanie z mężem.

A wstyd mi za Twoją reakcję dot. udzielających się tutaj Panów. Mają takie same prawo do wypowiadania się, jak my.

P.S Co się tyczy regulaminu, to może sama go przeczytaj? Nie piszemy postu pod postem, używamy opcji ''edytuj''.

16

Odp: Zdradzilam meza, ale nie zaluje...

Co radziłam???  To jednak źle przeczytałaś!  Więc przetłumaczę : doradziłam szczerą rozmowę z mężem! Mają dziecko, może  uda im się dojść do porozumienia! Kumasz?

Można być wolnym nosząc kajdany.

17

Odp: Zdradzilam meza, ale nie zaluje...

A a propos regulaminu.. Chodziło o to KTO go założył, a nie o edycję! A obecność panów nigdy mi nie przeszkadzała!  Jednak złośliwości powinni sobie darować. Zważywszy jednak jaki masz nick, nie dziwne że bronisz takie wypowiedzi..

Można być wolnym nosząc kajdany.

18 Ostatnio edytowany przez kosmiczny nick (2014-04-12 17:47:06)

Odp: Zdradzilam meza, ale nie zaluje...
bognaboch7 napisał/a:

A a propos regulaminu.. Chodziło o to KTO go założył, a nie o edycję! A obecność panów nigdy mi nie przeszkadzała!  Jednak złośliwości powinni sobie darować. Zważywszy jednak jaki masz nick, nie dziwne że bronisz takie wypowiedzi..

Włączę się... bognaboch7, coś dużo jakiegos jadu w Twoich wypowiedziach. Nazbyt sa też napastliwe... Trochę powstrzymaj emocje i nie prowokuj innych, zwłaszcza mężczyzn tu bywających. Każdy ma prawo do wypowiedzi i nikt tego (z wyjątkiem Moderacji) zabronić nie może. A co do regulaminu... Tam też coś pisze o obraźliwych i prowokujących tekstach...

Nie czyń priorytetem kogoś, kto ma cie tylko za opcję.

19

Odp: Zdradzilam meza, ale nie zaluje...
Kabooom napisał/a:

Witam drogie panie. Jestem tu nowa, ta stronke znalazlam przypadkowo z czego w sumie bardzo sie ucieszylam bo byc moze bedziecie mogly mi pomoc, doradzic. Nie wiem od czego zaczac... moze zaczne tak, po rozwodzie rodzicow (co bylo bardzo dawno) przeprowadzilam sie z mama do babci, wiadomo chodzilam do szkoly, poznalam chlopaka, zaszlam w ciaze i wzielam slub (dodam ze mam 22 lata). W malzenstwie mi sie nie uklada, oczywiscie maz mnie nie bije, nie pije i nic z tych rzeczy ale po prostu do siebie nie pasujemy... na okraglo sie klocimy, krzyczymy na siebie, wyzywamy sie itd. nie mozemy znalezc wspolnego jezyka wiec on robi swoje tzn pracuje a ja wychowuje dziecko. Kiedy maz jest w domu to tez malo rozmawiamy a jak juz to sie klocimy. No i wlasnie pojawil sie moj kolega, z dziecinstwa...  ktory swoja droga jest baaardzo przystojny. Znalazl mnie na fb i napisal, pisalismy wiec przez jakis czas az zaproponowal spotkanie. Spotkalismy sie i doszlo do czegos miedzy nami.... Ale na drugi dzien on napisal ze zle sie czuje w stosunku do mojego meza i wykrecal sie meska solidarnoscia... Sęk w tym, ze ja nie zaluje. Pierwszy raz od dluzszego czasu poczulam sie spelniona. I moje pytanie brzmi, co zrobic zeby on znow sie ze mna spotkal? Ale tylko tak na kawe. Chcialabym znow z nim porozmawiac poniewaz niedlugo wyjezdza i pewnie juz sie w zyciu nie zobaczymy.

Kobieto, weź rozwód. Rozstań się z mężem i zacznij żyć.
Nie oszukuj partnera.

Czy jestem szczęśliwy a jaka jest definicja "szczęścia"?
                          GG 3****4

20

Odp: Zdradzilam meza, ale nie zaluje...
bognaboch7 napisał/a:

A a propos regulaminu.. Chodziło o to KTO go założył, a nie o edycję! A obecność panów nigdy mi nie przeszkadzała!  Jednak złośliwości powinni sobie darować. Zważywszy jednak jaki masz nick, nie dziwne że bronisz takie wypowiedzi..

No tak. Widzę, że nie ma sensu dyskutować. Jednak złośliwości dla siebie zachowaj.
Pozdrawiam.

21

Odp: Zdradzilam meza, ale nie zaluje...

Czas na rozwód - będzie lepiej Tobie, mężowi i dziecku, które niedługo podrośnie i zacznie się na nim odbijać wasze nieudane małżeństwo...

Posty tej Użytkowniczki są zwykłym spamem, nie stanowią zatem rzetelnej opinii o polecanym produkcie. Jeśli zdecydujesz się go nabyć, robisz to na własną odpowiedzialność - ostrzega moderacja forum.

22

Odp: Zdradzilam meza, ale nie zaluje...

Właśnie przeczytalam Twoją historie i wiem jak się teraz czujesz spotkało mnie w życiu coś podobnego z wyjątkiem tego , że ja nie mam dzieci i męża . Był moją ,, wielką miłością " a okazał sie skończonym d..kiem . Roztanie było bardzo bolesne ale nie żałuje podobnie jak u Ciebie pojawił się mężczyzna , który odmienił moje życie i pokazał  mi jak mężyzna powinien dbać , troszczyć sie o swoją kobietę . Mimio , że trwało to trzy miesiące nie żałuje dało mi to ogromną siłę i wiare w siebie . Nie zapomnajmy  , że masz jeszcze dziecko to one jest Twoim światem i w jakis sposób przeżywa to samo co Ty więc zacznij układać wszystko na nowo tak abyś  Ty  i Twoja pociecha miały swój szczęśliwy świat .Powodzenia smile

23

Odp: Zdradzilam meza, ale nie zaluje...
Koralowalowa_21 napisał/a:

...wiem jak się teraz czujesz spotkało mnie w życiu coś podobnego z wyjątkiem tego , że ja nie mam dzieci i męża . Był moją ,, wielką miłością " a okazał sie skończonym d..kiem . Roztanie było bardzo bolesne ale nie żałuje podobnie jak u Ciebie pojawił się mężczyzna , który odmienił moje życie i pokazał  mi jak mężyzna powinien dbać , troszczyć sie o swoją kobietę...

Czyżbyś sugerowała, że małżonek Autorki również jest "skończonym d...kiem"? Za mało danych tu mamy, ale ja i tak obstawiam, że większość zatargów i kłótni jest/było za inicjatywą Autorki. To, co napisała Autorka, a mianowicie: "W malzenstwie mi sie nie uklada, oczywiscie maz mnie nie bije, nie pije i nic z tych rzeczy ale po prostu do siebie nie pasujemy... na okraglo sie klocimy, krzyczymy na siebie, wyzywamy sie itd. nie mozemy znalezc wspolnego jezyka wiec on robi swoje tzn pracuje a ja wychowuje dziecko... No i wlasnie pojawil sie moj kolega, z dziecinstwa..." świadczy raczej o jej frustracjach i odreagowywaniu ich na własnym mężu. I świadczy też o jej nieuczciwości, skoro nagle pojawił się jakiś kochaś z przeszłości i ona już chce...
Sugerując, że wiesz jak Autorka się czuje, sugerując, iż jej małżonek jest dupkiem - robisz bardzo złą rzecz, bo popychasz wręcz ją do niszczenia własnego związku dając rozgrzeszenie ze świństwa... Nietrudno niszczyć psychicznie męża, wszczynać awantury i sprawiać, że facet zaczyna sie odsuwać, po czym zainteresować się zupełnie obcym kochasiem (jeszcze nie znającego "charakterku" i pełnego "świeżości") i kopnąć wyniszczonego psychicznie małżonka w tyłek. To szablon i standard w pewnym sensie. Jeśli Twoja sytuacja była inna i Twój "wybranek" okazał się dupkiem w inny sposób - przybliż to nam i nie utożsamiaj świństwa Autorki (mąż zapieprza także i na nią w pracy, a ona go nie szanuje i zdradza) z tym, co sama przeszłaś.
A jeśli na miano "dupka" Waszym zdaniem, Drogie Panie, zasługuje facet, który nie zgadza się na bycie pogardzanym, oszukiwanym "chłopcem do bicia" i ofiarą Waszych frustracji - to chyba większość facetów, ze mną na czele na to miano zasługuje smile

Nie czyń priorytetem kogoś, kto ma cie tylko za opcję.

24 Ostatnio edytowany przez zazdrosna13 (2014-04-16 14:27:47)

Odp: Zdradzilam meza, ale nie zaluje...

Kabooom, wydaje mi się, że po prostu ci się nudzi. Jeśli szukasz wrażeń, to odnajdź je we własnym małżeństwie, jeśli macie problemy to razem je rozwiązujcie. Wiem, że romans może być bardzo ekscytujący, ale wyobraź sobie, że możesz stracić męża i ojca swojego dziecka. Pomyśl jak będzie wyglądało wówczas twoje, może samotne życie. Jestem pewna, że dopiero wtedy docenisz ile ten związek dla ciebie znaczy. Romans jest kuszący, ale tylko na początku, później przychodzi szara rzeczywistość i do tego będziesz musiała zmagać się, by nowy parter zaakceptował twoje dziecko, bo tatuś może znaleźć sobie inną partnerkę i mieć was gdzieś. Absolutnie życzę ci jak najlepiej, ale taki scenariusz jest bardzo prawdopodobny. Znajdź sobie jakieś hobby, może wspólnie z mężem, albo poszukaj jakiegoś zajęcia, a nie uganiaj się za facetami. Informację o zdradzie zachowaj dla siebie, szkoda mi twojego męża. Nie myśl tylko o sobie, pamiętaj, że masz dziecko, które chce mieć ojca i matkę, a nie mieszkać z jakimś  fagasem mamusi, choć z drugiej strony twój mąż pewnie zasługuje na coś lepszego.

Śmiej się, kiedy tylko możesz, przepraszaj kiedy powinieneś i odpuszczaj, kiedy jesteś pewny, że nie możesz nic już zmienić. Życie jest zbyt krótkie na bycie jakkolwiek innym niż szczęśliwym.

25 Ostatnio edytowany przez Koralowalowa_21 (2014-04-21 23:33:16)

Odp: Zdradzilam meza, ale nie zaluje...

..
''Sugerując, że wiesz jak Autorka się czuje, sugerując, iż jej małżonek jest dupkiem - robisz bardzo złą rzecz, bo popychasz wręcz ją do niszczenia własnego związku dając rozgrzeszenie ze świństwa... Nietrudno niszczyć psychicznie męża, wszczynać awantury i sprawiać, że facet zaczyna sie odsuwać, po czym zainteresować się zupełnie obcym kochasiem (jeszcze nie znającego "charakterku" i pełnego "świeżości") i kopnąć wyniszczonego psychicznie małżonka w tyłek. To szablon i standard w pewnym sensie. Jeśli Twoja sytuacja była inna i Twój "wybranek" okazał się dupkiem w inny sposób - przybliż to nam i nie utożsamiaj świństwa Autorki (mąż zapieprza także i na nią w pracy, a ona go nie szanuje i zdradza) z tym, co sama przeszłaś.
A jeśli na miano "dupka" Waszym zdaniem, Drogie Panie, zasługuje facet, który nie zgadza się na bycie pogardzanym, oszukiwanym "chłopcem do bicia" i ofiarą Waszych frustracji - to chyba większość facetów, ze mną na czele na to miano zasługuje smile  ,,


Oooo widzę , że ktoś tu też koloryzuje męża Autorki nie znając prawdy . Jeżeli im się nie układa to musi być tegoś jakaś przyczyna  po co ma się męczyć w tym związku .Życie mamy tylko jedno i trzeba chwytać je garściami . Jeżeli byłby taki idealny nigdy by nie dopuścił do tego aby jego żona spojrzała na innego mężczyzne proste smile

26

Odp: Zdradzilam meza, ale nie zaluje...

Kpisz mam nadzieje i żartujesz jednocześnie, bo z takim podejściem zawsze znajdziesz i powód i wytłumaczenie na swoje złe uczynki. I obwiniać będziesz oczywiście innych.

'She's the kind of girl you dream of'
"Mało pewne siebie kobiety zawsze będą biec za tym, czego nie mogą mieć, szukać czegoś czego nie ma."
Nie ma możliwości obdarzenia najgłębszym uczuciem jakim dysponuje człowiek, kogoś, kto nie jest dla ciebie dobry i traktuje cie nie tak jak byś chciał. Zakochanie w wyobrażeniach.
|Tylko pod mailem|

27 Ostatnio edytowany przez Marietta54 (2014-04-21 23:50:40)

Odp: Zdradzilam meza, ale nie zaluje...
Kabooom napisał/a:

Witam drogie panie. Jestem tu nowa, ta stronke znalazlam przypadkowo z czego w sumie bardzo sie ucieszylam bo byc moze bedziecie mogly mi pomoc, doradzic. Nie wiem od czego zaczac... moze zaczne tak, po rozwodzie rodzicow (co bylo bardzo dawno) przeprowadzilam sie z mama do babci, wiadomo chodzilam do szkoly, poznalam chlopaka, zaszlam w ciaze i wzielam slub (dodam ze mam 22 lata). W malzenstwie mi sie nie uklada, oczywiscie maz mnie nie bije, nie pije i nic z tych rzeczy ale po prostu do siebie nie pasujemy... na okraglo sie klocimy, krzyczymy na siebie, wyzywamy sie itd. nie mozemy znalezc wspolnego jezyka wiec on robi swoje tzn pracuje a ja wychowuje dziecko. Kiedy maz jest w domu to tez malo rozmawiamy a jak juz to sie klocimy. No i wlasnie pojawil sie moj kolega, z dziecinstwa...  ktory swoja droga jest baaardzo przystojny. Znalazl mnie na fb i napisal, pisalismy wiec przez jakis czas az zaproponowal spotkanie. Spotkalismy sie i doszlo do czegos miedzy nami.... Ale na drugi dzien on napisal ze zle sie czuje w stosunku do mojego meza i wykrecal sie meska solidarnoscia... Sęk w tym, ze ja nie zaluje. Pierwszy raz od dluzszego czasu poczulam sie spelniona. I moje pytanie brzmi, co zrobic zeby on znow sie ze mna spotkal? Ale tylko tak na kawe. Chcialabym znow z nim porozmawiac poniewaz niedlugo wyjezdza i pewnie juz sie w zyciu nie zobaczymy.

A co byś powiedziała na to , jak mąż by Cię teź zdradził ? Przecież może , skoro Ty mu doprawilaś rogi , to on też powinien .

28

Odp: Zdradzilam meza, ale nie zaluje...

ehhh jak ja bym chcial skomplikowac sobie życie w ten sposób ze   zdradziłbym kogoś,ale nie nie ma nawet mowy gdybym mógł,taki nie jestem,mimo że miałem kilka kobiet które mnie zdradziły lub olały no wprost mówie:)pozdro

gg106-748-62
Odp: Zdradzilam meza, ale nie zaluje...

Co zrobić? już chyba sama wiesz co zrobić najlepiej.

Boże nie najłatwiejszą nas drogą prowadź ale najpiękniejszą...

30

Odp: Zdradzilam meza, ale nie zaluje...

tak to jest jak dziewczynka bawi się w dom..
dziewczyno jak ci maz nie pasuje to się rozwiedź i bądź sobie z kim tam chcesz
a ja mysle ze byłoby ci bardzo zle bez tego meza, no bo teraz masz wszystko meza dziecko no i kochanka:)
a tak się nie da

31

Odp: Zdradzilam meza, ale nie zaluje...
mariola856 napisał/a:

a tak się nie da

z wątku wynika, że jednak się da

32

Odp: Zdradzilam meza, ale nie zaluje...
mariola856 napisał/a:

tak to jest jak dziewczynka bawi się w dom..
dziewczyno jak ci maz nie pasuje to się rozwiedź i bądź sobie z kim tam chcesz
a ja mysle ze byłoby ci bardzo zle bez tego meza, no bo teraz masz wszystko meza dziecko no i kochanka:)
a tak się nie da

Dla naszej autorki tylko gach zawodzi, bo nie chce sie spotykać. smile

Mów mi Filip smile

33

Odp: Zdradzilam meza, ale nie zaluje...

Wybaczcie ale jak dla mnie to jakiś gimbus trolluje smile

34

Odp: Zdradzilam meza, ale nie zaluje...
adamajkis napisał/a:
mariola856 napisał/a:

tak to jest jak dziewczynka bawi się w dom..
dziewczyno jak ci maz nie pasuje to się rozwiedź i bądź sobie z kim tam chcesz
a ja mysle ze byłoby ci bardzo zle bez tego meza, no bo teraz masz wszystko meza dziecko no i kochanka:)
a tak się nie da

Dla naszej autorki tylko gach zawodzi, bo nie chce sie spotykać. smile

ha ha...

no czyli jakby na to nie patrzeć faceci są wszystkiemu winni - mąż bo się kłóci a gach bo nie chce się spotkać ;-)

35 Ostatnio edytowany przez mysterious_chocolate (2014-05-09 00:12:15)

Odp: Zdradzilam meza, ale nie zaluje...
bognaboch7 napisał/a:

Ale nie mówiłabym mężowi o swojej przygodzie! To nic nie da, a może doprowadzić do niezłej awantury. Najlepiej szczerze porozmawiajcie jak uniknąć wiecznych nieporozumień. Powodzenia!

I tak się dowie, prędzej czy później. Jak myślisz, skończy się wtedy na awanturze?...

bognaboch7 napisał/a:

Coś panom się tu nie podoba?!!! Nie ma problemu, są przecież fora dla was!  Tam się produkujcie!

bognaboch7 napisał/a:

Co radziłam???  To jednak źle przeczytałaś!  Więc przetłumaczę : doradziłam szczerą rozmowę z mężem! Mają dziecko, może  uda im się dojść do porozumienia! Kumasz?

bognaboch7 napisał/a:

A a propos regulaminu.. Chodziło o to KTO go założył, a nie o edycję! A obecność panów nigdy mi nie przeszkadzała!  Jednak złośliwości powinni sobie darować. Zważywszy jednak jaki masz nick, nie dziwne że bronisz takie wypowiedzi..

W jakim celu są te nerwy?
Wiesz, jeśli dyskusja Ci nie odpowiada nie musisz brać w niej udziału...kobieto


Autorko, albo szczera rozmowa z mężem i próba naprawy związku, albo rozstanie. Inaczej czarno to widzę, a nie zdołasz ukrywać romansu w nieskończoność

36

Odp: Zdradzilam meza, ale nie zaluje...
bognaboch7 napisał/a:

Coś panom się tu nie podoba?!!! Nie ma problemu, są przecież fora dla was!  Tam się produkujcie!

Chyba lekko przesadzasz i zastanów się co piszesz http://emotikona.pl/emotikony/pic/0belay.gif.
Forum jest publiczne, zarówno dla kobiet jak i dla mężczyzn.
Dlatego ja jako facet mam prawo się wypowiedzieć w każdym wątku, a jak boisz się dyskusji z facetami, to jest jeszcze trochę klasztorów w Polsce z nie pełną obsadą ( ostatnio zwolniło się miejsce po siostrze B.).
Tam sobie pogadasz i tam będziesz mogła się produkować!!!!!!!!

Czy jestem szczęśliwy a jaka jest definicja "szczęścia"?
                          GG 3****4

37

Odp: Zdradzilam meza, ale nie zaluje...
Kabooom napisał/a:

(...) Nie wiem od czego zaczac... moze zaczne tak, po rozwodzie rodzicow (co bylo bardzo dawno) przeprowadzilam sie z mama do babci, wiadomo chodzilam do szkoly, poznalam chlopaka, zaszlam w ciaze i wzielam slub (dodam ze mam 22 lata).(...)

hah smile no dla mnie to wygląda tak, że wcale tego dziecka nie planowałaś a ślub jest bo jest dziecko smile ha czyli standardowa kwestia... jak go nie kochasz to odejdź od niego i nie zatruwaj mu życia jak i sobie. Znam wiele kobiet, dziewczyn, które doskonale sobie radzą same. Ty też możesz być jedną z takich kobiet.

38

Odp: Zdradzilam meza, ale nie zaluje...

Widać, że kochanek nie jest zainteresowany "kolejną kawą".

39

Odp: Zdradzilam meza, ale nie zaluje...

Wydaje mi się że ten kolega chciał sobie "puknąć" i dostal to. Teraz niby ma wyrzuty żebyś mu nie ględziła. Pisząc do Ciebie na fb jakoś nie mial:D odpuść sobie. Faceci lubią mężatki, bo są dobre na raz. Bo mają mężów i nie będą od nich nic wymagać. Zrozum to.

40

Odp: Zdradzilam meza, ale nie zaluje...
Linka007 napisał/a:

Faceci lubią mężatki, bo są dobre na raz. Bo mają mężów i nie będą od nich nic wymagać. Zrozum to.

a ja zaciąży to pójdzie na konto męża http://emotikona.pl/emotikony/pic/2smiech2.gif.

Czy jestem szczęśliwy a jaka jest definicja "szczęścia"?
                          GG 3****4

41

Odp: Zdradzilam meza, ale nie zaluje...

smieszne to jest w sumie, chłopak się przespal raz z zonata i co lepsze wyjezdza (pewnie na drugi koniec swiata he he ) a ona przezywa, myśli pewnie o rozwodzie bo maz taki niedobry
ja na miejscu tego gościa tez bym wiala gdzie pieprz rosnie:)

Posty [ 43 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Zdradzilam meza, ale nie zaluje...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018